Wojsko szuka obrony przed dronami

4 października 2017, 16:32
system antydronowy
Fot. DARPA

Jednostka Wojskowa NIL rozpisała przetarg na zakup 2 „zestawów do wykrywania i zwalczania bezzałogowych statków powietrznych” przeznaczonych do ochrony stref zastrzeżonych przed BSP. Termin składania ofert w tym postępowaniu został wydłużony do 17 października. 

Postępowanie przetargowe dotyczy pozyskania dwóch systemów służących do identyfikacji, wykrywania i obezwładniania lub niszczenia bezzałogowych systemów latających. Mają one umożliwiać skuteczne wykrywanie bezzałogowców, przede wszystkim klasy mini i mikro, oraz ich eliminację. Systemy takie działają najczęściej poprzez unieruchomienie drona, przejęcie nad nim kontroli, lub też zakłócanie sygnału sterującego maszyną operatora.

Realizowane obecnie postępowanie miało pierwotnie zakończyć się w sierpniu, lecz termin był już kilkakrotnie przesuwany. Obecnie został on wydłużony z 10 do 17 października. Termin realizacji dostawy ustalono na nie później niż do końca roku 2017. W ocenie ofert 60% stanowi cena natomiast 40% termin realizacji zamówienia. 

Realizowana obecnie procedura to pierwszy zakup systemów antydronowych od czerwca ubiegłego roku, gdy Inspektorat Uzbrojenia poszukiwał nie samych systemów, ale dostawcy usługi niekinetycznej eliminacji tego typu zagrożeń. Była ona realizowana w czasie trwania szczytu NATO w Warszawie oraz Światowych Dni Młodzieży. Wówczas ograniczenie dotyczyło „niekinetycznej” eliminacji, a więc wykluczającej zestrzelenie maszyny.

W ostatnich miesiącach systemy antydronowe różnego typu były intensywnie promowane w naszym kraju zarówno przez producentów krajowych jak i zagranicznych. Podczas targów Europoltech i MSPO swoje propozycje prezentowały m. in. firma Hertz Systems z systemem Jastrząb oraz należące do PGZ Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z systemem SAND. Natomiast Wojskowe Zakłady Elektroniczne, również należące do PGZ i firma AM Technologies opracowały przenośną „Lancę Elektromagnetyczną”. Tego typu systemy oferuje także firma AP-FLYER.

Czytaj teżBezzałogowce na celowniku - jak przeciwdziałać zagrożeniom?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Antydron
czwartek, 5 października 2017, 14:25

Dlatego redaktor nie wspomina o jedynym polskim, najnowocześniejszym 4 sensorowym systemie antydronowym SafeSky stworzonym przez naszych inżynierów z Advaned Protection Systems? Sand z PGZ to tylko prototyp, dopiero będa zamawiać od kogoś radar, na razie składa się to z kamery i mikrofonów.

Starbucks
środa, 4 października 2017, 19:45

Z racji terminu składania ofert... typowy przetarg "pod PGZ". Już zapewne wiadomo, kto wygra etc..

BRZDĄC
czwartek, 5 października 2017, 01:18

do takich celów nadaje się system zwany kartaczownicą gatlinga a amunicja powinna być oparta na myśliwskiej amunicji śrutowej ..gdzie jeden strzał z jednej lufy inicjuje wylot kilkudziesięciu kulek-śrucin .... system nie potrzebuje precyzyjnego namierzania strzela się po lufie i zawsze trafi ..jeśli kartaczownica ma sześc luf ..jeden obrót daje potężną ilość wystrzelonych naraz subpocisków ... stalową bądź wolframową chmurę która niszczy wszystko......w stylu jak na okrętach ..."system ostatniej modlitwy"

RafałekM
czwartek, 5 października 2017, 13:05

Amunicja z zasięgiem 50-70 metrów? No bez jaj.

pobudka
czwartek, 5 października 2017, 13:21

Śpijcie dalej wojskowi …. Bawicie się w rozbudowane, drogie systemy – dobre na czas pokoju do ochrony POJEDYŃCZYCH instalacji a wciąż nie widzicie, że na waszych oczach dokonuje się rewolucja – zapewne nawet większa niż ta którą zrobili Niemcy przed II ws w zakresie broni pancernej i lotnictwa. Nachodzi era dronów – i to bynajmniej nie tylko tych drogich i skomplikowanych a przez to „opłacalnych” do zwalczania patriotami, pilicami, piorunami itd. Ogromnym problemem zaczynają być małe, trudne do trafienia, relatywnie tanie i CO NAJWAŻNIEJSZE- MASOWO stosowane „drobiazgi” tak rozpoznawcze jak i bojowe w postaci choćby amunicji krążącej. Sporo państw wprowadza etatowe drony już na poziomie plutonów, mówi się nawet o szczeblu niżej i możliwościach wykorzystania takich rozpoznawczych (na razie) do wykonywania ataków „samobójczych” na szczególnie istotne dla takiej małej jednostki, cele. Do małych dronów, stricte bojowych, nawet na najniższych szczeblach jest już tylko krok. Podobnie jak do działania w rojach. Zresztą już podobno Isis stosuje tanie komercyjne drony jako prymitywne „zrzutnie” granatów itd. Wypracowana w ubiegłym wieku koncepcja walki powietrzno –lądowej już w latach 80-tych czyniła zasadnym podstawową oplot na poziomie kompanii. Dzisiaj jest to już szczebel lub dwa niżej. I nie może to być tylko piorun czy grom bo to zwyczajnie za drogie na tak masowe użycie przeciw tanim i małym celom. Do tego – potrzebne w takim przypadku masowe wprowadzenie takich pocisków plot to spore ryzyko ich wpadnięcia w niepowołane ręce nawet w czasie pokoju czy „lekkiej” zadymy. Co to oznaczałoby dla lotnictwa cywilnego nie trzeba dodawać… Wychodzi na to, że trzeba myśleć o powszechnej (tak jak onegdaj zrobiono to z obroną ppanc), warstwowej obronie plot bliskiego zasięgu wykorzystującej np. nową kategorię ultralekkich pocisków stricte przeciw dronom a mało groźnych dla np. sam. pasażerskich i zupełnie zmienioną koncepcję uzbrojenia podstawowych wozów bojowych. Tu żadne armaty 30 mm o ograniczonym kącie podniesienia zwyczajnie się nie przydadzą a tak projektowany borsuk już jako projekt staje się w tych warunkach przestarzały. Potrzebny jest duży kąt i nowoczesna amunicja programowalna do zastosowań plot. To oznacza co najmniej 35 / 40 mm choć np. amerykanie twierdzą, że najbardziej ekonomiczny przeciw dronom jest kaliber 57. To tworzy jednak inne problemy np. masowe. O potrzebie taniego systemu naprowadzania nawet nie wspomnę bo to jest krytyczny problem choć masowość potrzeb na całym świecie może znacząco obniżyć ceny. To wszystko i tak za mało – tu potrzebne są dalsze rozwiązania dla stworzenia całego systemu m.in. zakłócanie systemów kierowania i być może coś na kształt obrony aktywnej dla pojazdów przeciw pociskom ppanc tyle, że wykorzystującego drobniejsze efektory o większym zasięgu. Chyba zasadnym może się stać powrót do kartaczy… w formie podobnej koncepcyjnie do wyrzutni granatów dymnych czy bardziej systemów pancerzy aktywnych. Zapewne pojawią się też małe drony myśliwskie .. I na koniec dodam: to wszystko zaczyna być potrzebne na wczoraj…

Harry
środa, 4 października 2017, 18:47

Słusznie! Takie zestawy do obrony przed dronami już powinny wchodzić do armii i to do wszystkich jednostek, także tam gdzie są magazyny amunicji, ważne strategicznie obiekty jak lotniska itd. Przykład ich zastosowania? Niedawne ataki na magazyny materiałów wybuchowych na Ukrainie.

ZZ
środa, 4 października 2017, 21:50

Do takich celów wolałbym jednak Pilicę. To jednak bardziej pewna broń.

Tweets Defence24