Wojsko Polskie kupuje amunicję do Minigunów

31 marca 2020, 15:13
MInigun Mi-17 W JSabak
M134D zainstalowany w tylnych drzwiach śmigłowca Mi-17. Stanowiska strzelca jest osłoniętę dodatkowym pancerzem. Fot. J.Sabak

Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie postępowania dotyczącego dostawy nabojów 7,62X51 mm typu DA165 (z pociskiem o masie 165grs) do sześciolufowych karabinów maszynowych M134D/G. Uzbrojenie tego typu poza Wojskami Specjalnymi stosowane jest na śmigłowcach Mi-17 należących do Wojsk Lądowych. Szanse na uzyskanie kontraktu będzie miało maksymalnie trzech oferentów, którzy w przypadku spełnienia wymogów formalnych zostaną zaproszeni do złożenia ofert.

Postępowanie w trybie ograniczonego przetargu realizowane przez Inspektorat uzbrojenia dotyczy wyłonienia podmiotów, mogących dostarczyć znaczną ilość amunicji 7,62x51 mm w latach 2020-2021. Dokładna wielkość zamówień wraz z innymi szczegółami zostanie przekazana tylko oferentom spełniającym wymogi formalne i ekonomiczne. Obejmują one między innymi wadium wysokości 25 000 zł, środki lub zdolności kredytowe o wartości co najmniej pół miliona złotych oraz realizację w ostatnich 5 latach co najmniej trzech dostaw amunicji, każda nie mniejsza niż o wartości 130 000 zł.

Termin aplikowania w tym postępowaniu upływa 29.04. 2020 roku. Wówczas zostaną wybrane nie więcej niż trzy podmioty, które otrzymają szczegółowe informacje wraz z propozycją złożenia oferty. Łączna wartość zamówień przekroczy, jak wynika z dokumentów przekroczy unijny próg równowartości 428 000 euro.

Karabiny wielolufowe systemu Gatlinga M134D Minigun są używane w Wojsku Polskim od 2013 r., gdy 10 egzemplarzy pozyskano dla śmigłowców śmigłowców transportowych Mi-17-1W, używanych przez PKW Afganistan. W późniejszym czasie zakupów dokonywały zarówno zarówno dla Wojsk Lądowych jak też dla Wojsk Specjalnych, które stosują tą broń na pojazdach i szybkich łodziach. M134 Minigun wyposażony jest w napędzaną elektrycznym silnikiem wiązkę 6 luf, której obrót zapewnia chłodzenie niezbędne dla bezpiecznego działania przy prowadzeniu ognia z szybkostrzelnością teoretyczną od 3 do 6 tys. strzałów na minutę. Dla porównania, konwencjonalny karabin maszynowy PKM znajdujący się na uzbrojeniu Wojska Polskiego (na amunicję 7,62x54R) ma szybkostrzelność teoretyczną do 650 strz/min.

Ze względu na siłę ognia Minigun jest popularnym uzbrojeniem śmigłowców wsparcia bojowego i maszyn transportowych, jak również pojazdów i lekkich jednostek pływających, szczególnie wykorzystywanych przez formacje specjalne. Z powodu ogromnej konsumpcji amunicji ( od 50 do 100 pocisków na sekundę) i potrzebę zasilania energią elektryczną broń ta wymaga odpowiedniej platformy do instalacji i znacznego zapasu amunicji.

Szybkostrzelność i sposób działania tej broni jest przyczyną dla której wymaga się odpowiedniej jakości amunicji. Przy 50-100 pociskach opuszczających lufy co sekundę prędkość spalania prochu jest kluczowa dla poprawnego działania i bezpieczeństwa obsługi. Ponieważ Minigun jest napędzany silnikiem elektrycznym a nie energią wystrzału, szybkość działania broni jest od niej niezależna. Dzięki temu niewybuch nie powoduje zacięcia broni, ale taki nabój jest wyrzucany tak samo jak pusta łuska. Jednak zbyt wolne spalanie prochu może doprowadzić do otwarcia zamka przed zakończeniem cyklu rozprężania. To z kolei może doprowadzić do zacięcia broni, jej awarii lub poważniejszych skutków. Dlatego do broni takiej jak M134 powinna być stosowana odpowiednia amunicja o zweryfikowanych parametrach. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
Rusin
czwartek, 2 kwietnia 2020, 09:46

W dobie pandemi koronowirusa faktycznie niezbedny wydatek

Hans Klosss
środa, 1 kwietnia 2020, 20:05

Ćwiczenie przygotowawcze nr 1 z miniguna. Dobrze że specjalsi mają to broń bo operacyjni dostaliby naliczenie 12 sztuk i strzelać pojedynczym.

Ustawiator
środa, 1 kwietnia 2020, 17:48

Czyżby ustawka pod producenta? Bo nikt z polski tego nie zrobi

wvs
czwartek, 2 kwietnia 2020, 01:12

Podczas demonstracji M134D Minigun, wystrzelane bylo 15,000 szt amunicji Mesko, bez jednego zaciecia!

oficer
środa, 1 kwietnia 2020, 17:38

Czy może ktoś z bywających na tym portalu specjalistów napisać, co to za amunicja DA 165? Pytam, ponieważ takiej amunicji nie ma w systemach logistycznych i uzbrojenia struktur NATO. Inspektorat Uzbrojenia jest jednostką organizacyjną MON zaopatrującą polskie SZ w uzbrojenie, które powinno być kompatybilne z uzbrojeniem innych państw NATO. W przypadku działania w ramach NATO polscy żołnierze nie będą mogli pozyskać takiej amunicji, czyli DA 165. Czy w tym Inspektoracie ktoś jest świadomy tego, że organizuje przetarg na amunicję, której nie ma w NATO? A ignorantom podpowiem, że dla tego typu uzbrojenia jest amunicja A 165, zgodnie ze standardem NATO i obowiązującym w logistyce i uzbrojeniu nazewnictwem.

wvs
czwartek, 2 kwietnia 2020, 01:16

Litera D zostala dodana aby tylko jeden dostawca (nie producent, tylko posrednik) mogl zaoferowac?

ito
środa, 1 kwietnia 2020, 10:58

A konkretnie ile tej amunicji chcą kupić?

martin
środa, 1 kwietnia 2020, 17:01

nie wazne ile wazne ze zaplaca a dostana nic i beda ginac za izreal

XM
czwartek, 2 kwietnia 2020, 00:49

A co ma znowu Izrael do rzeczy? Gdzie jak gdzie ale miałem nadzieję, że tu obsesjonatów nie będzie.

Darek
czwartek, 2 kwietnia 2020, 10:57

Zaś jakiś kuc niestety...

Piotr
środa, 1 kwietnia 2020, 10:35

Bedzie wojna

BUBA
środa, 1 kwietnia 2020, 13:53

Ona juz jest

X
środa, 1 kwietnia 2020, 17:58

Jeśli ktoś bardzo chce

Seba
wtorek, 31 marca 2020, 22:56

Zdumiewam mnie fakt, że np. na "nowych" polskich okrętach, jak ORP "Ślązak" i ORP "Kormoran" przy burtach wiszą karabiny wkm kal. 12,7 mm. Zakłady w Tarnowie, producent Minigunów, opracował również platformę do zdalnej obsługi tyk karabinów. Zamiast coś takiego zamontować na pokładzie w miejsce śmiesznych stanowisk wkm'ów 12,7 mm, obok których brakuje tylko osłonki do ręcznego zarzucania wrogich okrętów granatami przez marynarzy. Podłączyć takie stanowisko z Minigunem do systemu walki okrętu i było by dobrze. A tak, jak zwykle polska żenada ... szczególnie "Ślązak" ze swoim uzbrojeniem i tymi karabinkami na burtach wygląda naprawdę słabo

Ostrożny
czwartek, 2 kwietnia 2020, 14:12

Wydaje mi się, że jednostki specjalne jak GROM itp. same wybierają jakiego sprzętu chcą używać i jeśli wybrali takie a nie inne rozwiązanie musiał być jakiś powód

józef
środa, 1 kwietnia 2020, 21:45

kto produkuje te miniguny -Tarnów/ coś ci się pomyliło nie ta technologia

Laik
środa, 1 kwietnia 2020, 11:24

A pomyślałeś o różnicy w zasięgu i sile rażenia pocisku? Między 12,7 a 7,62 jest ogromna różnica, ważny jest też rodzaj pocisku. Ale to wystarczy doczytać a potem się wypowiadać.

chateaux
środa, 1 kwietnia 2020, 04:49

Przeciez w Slazaku ten karabin nie sluzy do walki z okretami. Caly ten okret nie sluzy do walki z nimi, lecz co najwyzej do wali z przemytnikami, statkami splukyjacymu ladownie i wyrzucajacymi smieci do morza, i tego typu zagrozeniami. Po co mu wiec Gatling?

Bosman
czwartek, 2 kwietnia 2020, 07:42

Sprzężony z radarem i sterowany komputerowo mógłby być ostatnią deską ratunku przed nadletującą rakietą czy pociskiem.

-CB-
czwartek, 2 kwietnia 2020, 20:54

Przecież do tego ma dwa Marliny 30 mm... To jest tylko dodatkowa broń ręczna.

-CB-
środa, 1 kwietnia 2020, 03:14

Praktycznie we wszystkich marynarkach wojennych NATO i państw sprzymierzonych używa się do podobnych celów karabinów maszynowych 12,7 lub 7,62 (np. Browninga M2, FN MAG, MG3 itp.), więc chyba tak całkiem bez sensu to nie jest. A jeśli potrzeba większej siły ognia, to mają przecież zazwyczaj jeszcze działka 20, 30 czy 35 mm.

Rezerwa 61
wtorek, 31 marca 2020, 22:47

1.6 ,mln pln po 10 pln za sztuke To ile na 15 karabinów?

Marek1
wtorek, 31 marca 2020, 22:28

Tarnów zgłasza od jakiegoś czasu chęć produkcji całkiem ciekawych, napędowych 4-lufowych midlegun WLKM12,7mm/99. Parę szt. jest na okrętach MW. MON jak zwykle nie jest specjalnie zainteresowany kolejnymi. Lepiej wszak kupować miniguny Gatlinga M134D/G i amunicję do nich od hegemona ...

Marek
środa, 1 kwietnia 2020, 10:00

To inny kaliber i kupują do tych Gatlingów, które już mają. Z tarnowską zabawką zgoda. Oni prócz samego karabinu mają także pomysły na zdalnie sterowane stanowiska itp.

-CB-
środa, 1 kwietnia 2020, 03:30

No ale chyba nie proponujesz żebyśmy je zezłomowali, skoro już posiadamy te kilka sztuk na śmigłowcach od 7 czy 8 lat? A co do naszych, to na jakich okrętach je mamy? Jest (był?) zamontowany testowo tylko na Kaszubie (dokładnie tak samo jak Tryton), a sam typ ciągle nie jest przyjęty na uzbrojenie (znowu jak Tryton).

Ustawiator
wtorek, 31 marca 2020, 19:36

Co za farsa na 18 mini mini Po ile sztuk? To nie lepiej iść prosto do producenta i brać z magazynu?

Mesko Man
wtorek, 31 marca 2020, 19:33

Dezamet nie będzie robić bo seria za krótka w związku z tym DROGA

władzia
wtorek, 31 marca 2020, 17:46

W sam raz zamiast pomocy finansowej dla pozamykanych firm wbić utrzymującym się z nich dotąd rodzinom po 1000 pestek w plecy. To jest biznes!!!

czwartek, 2 kwietnia 2020, 13:22

A co powiesz jeśli okaże się że te pestki będzie produkował polski producent? One przecież nie robią się same. Produkują je tacy sami ludzie jak ty, którzy utrzymują swoje rodziny.

Marek
środa, 1 kwietnia 2020, 09:54

A wiesz o tym, że państwo, które zostało sparaliżowane epidemią jest doskonałym celem potencjalnego ataku?

Bogdan
wtorek, 31 marca 2020, 23:43

mowa jest srebrem, a milczenie złotem

Skorpion
środa, 1 kwietnia 2020, 18:42

To czemu musisz ??

Perelitz
wtorek, 31 marca 2020, 23:14

Dość! Wirus wirusem, ale wojsko rządzi się innymi prawami. Jeśli istnieje potrzeba zakupu amunicji, to trzeba ja kupić! W ogóle czas epidemii jest potencjalnie niebezpieczny pod kontem możliwych działań obcych sił. Jeśli tego nie rozumiesz, to wracaj kanapę do seriali.

Skorpion
środa, 1 kwietnia 2020, 18:43

Panie na byle strzelnicy prywatnej jest więcej amunicji niż oni chcą kupić.

środa, 1 kwietnia 2020, 17:18

Pozdrawiam.

juruk
wtorek, 31 marca 2020, 19:15

Chętnie przez miesiąc ograniczę się do chleba i wody, byle nasi chłopcy mieli czym pogonić agresora. Kimkolwiek by nie był.

Niepodajesie
środa, 1 kwietnia 2020, 18:36

Zgadzam sie,pamietajmy przelaną krew naszych przodków.Przecież oprócz tego,że walczyli czesto nie mieli domów a na glodnego i walczyli,ale wszystko po to by mógł czytać ten komentarz po polsku.... CHWALA BOHATEROM CHWALA POLEGLYM PAMIETAJMY O NICH!!A Jeśli ktoś powie a ruski lub inni to nas sprzątną,a jezeli społeczenstwo pomoze jak w 1920!?! Walczyli do konca i nawet jakby przegrali i tak zaslugują na pamiec o nich.Nie daj boże kolejnej wojny bo pierszymi ofiarami agresji sa żołnierze i muszą mieć czym walczyć oprócz samej broni.Każdy żołnierz wpakował sie by pod lufe za obrone ojczyzny....

Pl
środa, 1 kwietnia 2020, 09:08

Nawet jeżeli będzie to wyimaginowany wróg?!

Bosman
czwartek, 2 kwietnia 2020, 07:48

Nie musimy ich daleko szukać.Może koledze trzeba podać przykłady?

Tweets Defence24