Reklama
Reklama

Wojsko kupiło drony bojowe Warmate. Początek rewolucji? [KOMENTARZ]

20 listopada 2017, 11:43
Dron Warmate
Fot. R. Surdacki.

Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę na dostawę systemów amunicji krążącej typu Warmate, firmy WB Electronics. Tym samym Wojsko Polskie zyska bezzałogowe systemy uderzeniowe. Będzie jednym z pierwszych użytkowników amunicji krążącej, uznawanej za perspektywiczny system uzbrojenia odgrywający kluczową rolę na przyszłym polu walki.

Podpisana przez WB Electronics i jednostkę wojskową NIL umowa obejmuje dostawę łącznie tysiąca bezzałogowców - stu zestawów po 10 dronów każdy. Jej wartość wynosi ponad 100 mln zł, dostawy mają rozpocząć się w roku 2017 i zakończyć w roku 2018. Dostawy systemów rozpoczną się w roku 2017 i zakończą rok później. Warmate trafią do wojsk operacyjnych (w tym jednostek specjalnych, które będą testowały system uderzeniowy), jak i do Wojsk Obrony Terytorialnej.

Warmate to system bezzałogowców klasy mikro, przeznaczonych do wykonywania misji rozpoznawczych lub uderzeniowych. Może być wyposażony w głowicę obserwacyjną, uzupełnioną o ładunek bojowy (odłamkowo-burzący lub kumulacyjny, o przebijalności do około 240 mm, a także termobaryczny), co sprawia że może być używany zarówno przeciwko celom powierzchniowym jak i opancerzonym.

Czytaj więcej: Warmate: Polska amunicja krążąca w akcji. "Podpisano dwa kontrakty eksportowe"

Głowice bojowe GO-1 i GK-1 używane w Warmate opracowane zostały przez WITU, a ich producentem jest należąca do PGZ bydgoska Belma. Sam system trafił już na wyposażenie co najmniej jednego z krajów NATO, z przeznaczeniem do użycia operacyjnego w siłach specjalnych. Podczas MSPO 2017 podpisano też kontrakt na dostawę systemów Warmate na Ukrainę.

We współpracy z tamtejszym przemysłem WB Group przygotowało ofertę rozpoznawczo-uderzeniowego systemu opartego o pojazd Kozak-2M, współpracujące ze sobą drony Warmate i FlyEye (pełniące rolę systemu rozpoznawczego), wraz z elementami systemu kierowania ogniem opartego m.in. o rozwiązania zestawu Topaz. Ukraiński przemysł opracował rodzinę własnych głowic bojowych do systemu Warmate.

Czytaj więcej: AS 2017: Warmate z ukraińskimi głowicami [FOTO]

Warmate według informacji producenta może prowadzić działania na odległości do ponad 10 km, czas lotu to ponad 30 minut. System może być użyty samodzielnie, jak też jako uzbrojenie większych dronów (proponowano go z bezzałogowcami typu Manta, również WB Group).

Pułap operacyjny systemu Warmate to 30-200 m, maksymalny – 500 m nad ziemią, nie wyżej niż 3 km nad poziomem morza. Maksymalna prędkość to 150 km/h.

Czytaj więcej:  PFR wspiera Grupę WB. Nowy model rozwoju przemysłu [KOMENTARZ] 

Warmate należy do systemów tzw. amunicji krążącej. Dzięki niewielkim rozmiarom (masa startowa 4 kg) jest trudny do wykrycia. Jeżeli prowadzona jest misja bojowa, może szybko dostać się w rejon działań a następnie wykryć cel i zniszczyć go. W wypadku użycia amunicji krążącej najlepsze rezultaty daje zmasowane zastosowanie dużej ilości, „roju” małych dronów, gdyż w takiej sytuacji nawet obezwładnienie pojedynczych BSL nie zapewnia przeciwnikowi ochrony. Namierzanie „roju” bezzałogowców może przeciążyć np. systemy kierowania ogniem wozów bojowych.

Czytaj więcej: Macierewicz: Tysiące dronów dla OT i wojsk operacyjnych [Defence24.pl TV] 

Amunicja krążąca jest jednym z przyszłościowych systemów pola walki. Potwierdza to choćby niedawny raport dla Bundestagu „Thesenpapier: Wie kaempfen die Landstreitkraefte kuenftig?” ujawniony na blogu Pivot Area. Opisuje on założenia przyszłego pola walki na rok 2026, posiłkując się przebiegiem hipotetycznego scenariusza wsparcia państw bałtyckich przez siły wysokiej gotowości z Niemiec i Holandii.

Czytaj więcej: Polski Fundusz Rozwoju inwestuje w WB Electronics. Akcje za 128 mln zł

Z dokumentu wynika, że systemy bezzałogowe i inne działające poza linią celowania (NLOS), działające w ścisłej współpracy z klasycznymi elementami uzbrojenia, włącznie np. z wozami bojowymi, mogą odegrać na przyszłym polu walki kluczową rolę, zwłaszcza w sytuacji starcia z przeciwnikiem posiadającym nowoczesne uzbrojenie i przewagę liczebną. Warto dodać, że w scenariuszu założono iż obydwie strony będą dysponowały dużymi ilościami nowoczesnych bezzałogowców, co wiąże się z koniecznością dysponowania warstowym systemem przeciwdziałania (jako przykład podano transporter Boxer z systemem energii skierowanej, np. laserowym, czy BWP Puma z amunicją programowalną).

Czytaj więcej: Warmate trafił do sił specjalnych kraju NATO

Technologie różnego rodzaju systemów bezzałogowych mogą więc odegrać na przyszłym polu walki kluczową rolę, konieczny jest ich ciągły rozwój i uodparnianie na działania przeciwnika, równolegle z budową własnych systemów przeciwdziałania. Dzięki planowanej umowie Wojsko Polskie ma szansę stać się jednym z pierwszych użytkowników amunicji krążącej w krajach NATO.

Pod koniec ubiegłego roku MON zadeklarował, że do Wojska Polskiego jeszcze w tym roku trafi pierwszy tysiąc sztuk dronów bojowych. Wcześniej minister Macierewicz mówił, że zarówno do jednostek operacyjnych, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej trafią „tysiące” latających bezzałogowców. Z deklaracji szefa resortu wynika, że miał on na myśli właśnie systemy amunicji krążącej, przeznaczone do zmasowanego użycia – Zamierzamy kupić tyle systemów bezpilotowych, ile będzie potrzeba do działania naszych formacji. Ta broń jest bronią masową, jej skuteczność zależy od masowości jej użycia. Mówimy tu o tysiącach egzemplarzy. Zarówno dla wojsk operacyjnych jak też Obrony Terytorialnej. – powiedział Antoni Macierewicz.

Czytaj więcej: MSPO 2017: Nowe uzbrojenie dla dronów uderzeniowych

Oprócz maszyn Warmate broń podobnej klasy rozwija też przemysł państwowy. Mowa o zestawach DragonFly, opracowanych w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. W tym roku licencję na ich produkcję pozyskały WZL nr 2 SA należące do PGZ, a głowice bojowe –te same, co w wypadku Warmate – powstają w bydgoskiej Belmie. WITU zaprezentowało też na MSPO 2017 nową rodzinę głowic do bezzałogowców uderzeniowych, włącznie z kumulacyjną o przebijalności aż 700 mm, z przeznaczeniem dla większych systemów.

Biorąc pod uwagę zakres wykorzystania bezzałogowych środków uderzeniowych (i innych), zasadne są zakupy systemów różnych klas, pochodzących od różnych producentów. Podpisany kontrakt jest ważnym krokiem na drodze do wyposażenia Wojska Polskiego w uderzeniowe systemy bezzałogowe.

KomentarzeLiczba komentarzy: 158
Vart
poniedziałek, 30 lipca 2018, 15:34

Za te wszystkie trzeba było kupić 3 porządne izraelskie co mogą latać 2 dni i ładunek zabrać 250kg a nie zabawki dla dzieci za 100mil

Bolo
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:55

Śmieszne wypowiedzi sympatyków PO i min Siemoniaka . Drony to przyszłość pola walki. Sto tys a życie żołnierza, co tu porównywać - kupować i to różne typy.

cca
sobota, 3 lutego 2018, 17:17

Modelarska hurtownia Hobby King została strategicznym dostawcą polskiej armii... Ruskie służby muszą mieć z tego niezły ubaw. A Chińczyk musiał zrobić niezły interes. Nie wiem kto ten kontrakt konsultował, ale wystarczyło poprosić modelarza i od razu wszystko byłoby jasne. Po raz kolejny polskie wojsko zostało nabite w butelkę. Cena z kosmosu, jakość wykonania jak jest widzi każdy modelarz. Panowie fachowcy od armii pogadajcie z chłopakami na lotnisku to oni was wyprostują...Może w szkodę nie będziecie szli

N@t
wtorek, 21 listopada 2017, 11:38

Pamietam kilka mc temu komentarze gdy ukazał sie art. w Def24 że WB sprzedaje za granicę amunicje krążącą ileż to zbędnych słów padło o nie udolności itd. Panowie na wszystko potrzeba czasu i przemyślanych decyzji. Potrzeby sa znacznie większe o czym mam nadzieję że wiecie.

dariusz
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:02

najpierw niech podpisz kontrakt a potem zobaczymy

Tomasz
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:11

Już podpisał.

igitara
piątek, 24 listopada 2017, 20:56

Potrzebny jest jeszcze Warmate antyWRE.

jang
środa, 22 listopada 2017, 12:52

Czy to uzbrojenie kupione z myślą o WOT? Tam biegłych w elektronice i systemach komputerowych co niemiara...Niektórzy nawet opanowali pocztę e-mailową!

Robert
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:41

Popracować nad wydłużeniem lotu do 4 h, nad algorytmami podobnymi do samochodów googla które same uczą się rozpoznawać i zapamiętywać auta (w tym przypadku pojazdy wroga) w różnych warunkach. Następnie niech taki rój lata sobie i czeka na zamaskowaną kolunkę przeciwnika. Zamiast wysyłać OT wystarczy jeden przycisk.

Moer
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:10

I wtedy koszt wzrasta kilkunastokrotnie i amunicja przestaje być efektywna.

zx
wtorek, 21 listopada 2017, 11:14

modelarstwo RC dla bogatych. proponuję od razu zdjąć im głowice, bo przy tym zasięgu i poziomie zaawansowania WRE i ruskich te rzeczy będą spadać tuż za platformą startową.

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 23:39

No jakoś FlyEye które użytkują Ukraińcy nie spadają a wcześniej spadały jakieś starsze Amerykańskie drony, więc może jednak "Polak potrafi".

Wojtek67
środa, 22 listopada 2017, 12:48

Jeżeli zbuduje się system "oczek", pokrywający całą Polskę, sieciocentryczny [drony retransitery i drony od pozycjonowania, np. laserowego], gdzie zasięg amunicji krążącej wystarcza i na własne "oczko" i na oczka" sąsiednie, wtedy nie ma praktycznie możliwości dla npla, by "przeszedł" taka obronę. Nawet wybicie danego "oczka" nic nie znaczy - bo sąsiednie pokryją tylko chwilowo osłabiony obszar oczka. Naturalna konfiguracja to "plaster miodu" - hexagonalna. Wtedy każdy zwarty obszar jest pokrywany przez 6 sąsiednich. W razie "wybicia" danego "oczka" sąsiednie przekazują małą część swoich zasobów dla odtworzenia zasobów oczka. Gdyby zasięg był na poziomie nie tylko oczek sąsiednich, ale także oczek drugiej warstwy otaczajacej oczko, wtedy pokrycie każdego danego oczka byłoby zwielokrotnione nie tylko x6, ale o dodatkowe 12 oczek drugiej warstwy - czyli razem nadmiarowość pokrycia x18. Oczywiście o promieniu pojedyńczego oczka sieci decydowałby zasięg i prędkość amunicji krążącej, zasięg dronów transmisji i pozycjonowania - no i zasięg samej łączności. Teraz można ostrożnie dla Warmate przyjąć promień 10 km dla oczka - przy zasięgu maksymalnym 40 km [podobno to już wydłużają]. Czyli orientacyjnie jedno oczko = 300 km2, czyli pokrycie całej Polski to w ww wariancie 1000 oczek. Ale moim zdaniem dopiero druga generacja amunicji krążącej będzie miała sens - gdzie prócz nowej głowicy prędkość maksymalna i zasięg powinno się zwiększyć 2-3 krotnie.Co przełoży się na zmniejszenie liczby oczek i jednocześnie na zwiększenie szybkości reakcji i elastyczności wzajemnego pokrycia i współdziałania, a także na transport powietrzny uzupełnień danego oczka z oczek sąsiednich i dalszych - traktowanych jako "kanały transmisji uzupełnień". To moim zdaniem podstawa saturacyjnej, pełnoobszarowej, sieciocentrycznej obrony lądowej Polski. Dla dronów-nosicieli pocisków Spike i Piorun [i MHTK w przyszłości - ta "architektura" to także podstawa dla rozszerzonej obrony ppanc, plot, a także C-RAM. Gdzie pułap drona-nosiciela podwyższałby piętro obrony plot i prak. Notabene: Uniwersytet Zielonogórski zbudował prototyp drona wielowirnikowego o pułapie 10 km i udźwigu 30 kg. Az nadto dla udźwignięcia Spike-ER, Pioruna, nie mówiąc o Warmate, czy jego następcy. Drony-pozycjonery, drony-retransmitery i drony nosiciele dla rakiet ppanc, plot, C-RAM i dla amunicji krążącej - i nieprzyjaciel ma pozamiatane. Oczywiście - wszystko w układzie sieciocentrycznym, oczkowym, pełnoobszarowym. Dla granicy z FR [czy generalnie dla granicy] - kilka warstw oczek powinno mieć kilkukrotność wyposażenia i uzbrojenia - dla uzyskania "twardej obrony" saturacyjnej. Osobna rzecz, to faktycznie takie zestawy dla PMW - a także dla jednostek patrolowych i nadbrzeżnych.

Marcin
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:37

Świetna kolejna informacja po Patriot. Ale cóż to widzę w komentarzach, fala hejtu na polską armię. Opanujcie się.

Czesio
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:02

Poki co, to żadnych dobrych informacji na temat Patriotów dla Polski brak. Te ostatnie to póki co zwykłe pitu pitu i w dodatku za zbyt duże pieniądze.

Dun
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:48

Nie hejt, tylko komentarze odnośnie opóźnień oraz niskiej wiarygodności AM. Akurat za polską armią stoi tutaj większość murem.

aha
wtorek, 21 listopada 2017, 19:27

100 000 za drona to cena zupełnie fantastyczna szczególnie przy tych parametrach -jaki jest koszt bez głowicy ?500 metrów pułapu ?30 min lotu?bez jaj

rozczochrany
wtorek, 21 listopada 2017, 22:17

Najdrozsza jest elektronika. Głowica bojowa i płatowiec stanowi ułamek wartosci tego drona.

Kruk
wtorek, 21 listopada 2017, 14:41

dużo się pisze na forum o rosyjskich zagłuszarkach, ale jakoś nikt nie wspomina, że zagłuszarki są wspaniałym celem dla pocisków przeciw-radiolokacyjnych, ostatnio pisano ze planuje się nawet pociski tego typu dla Krabów

mm
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:51

czy ja dobrze przeczytałem, że kupiliśmy 1000 dronów i teraz będziemy je testować? nie powinno być na odwrót?

wett
wtorek, 21 listopada 2017, 00:39

one byly testowane na ukraini w warunkach bojowych.

NAVY
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:23

...oczami wyobrazni widzę te roje ... PS.chyba ktoś się filmów naoglądał "RÓJ"...

uzi
wtorek, 21 listopada 2017, 00:57

rój to przenośnia oczywiście. wystarczy że pojawi się kilkanaście w jednym momencie aby nieźle namieszać

qazex
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:03

W obecnej postaci to broń bardziej dla działań nieregularnych, przenoszenie na plecach, rozstawianie, to wszystko mało się nadaje do pełnoskalowego konfliktu. Oczywiście dla WOT może się przydać, bo to zupełnie nowa jakość w porównaniu do dotychczasowej broni. Przydałby się jeszcze większy zasięg, gdzieś do 20 kilometrów (wystarczy pewnie antena zamontowana na maszcie) i możliwość zamontowania samobieżnej wyrzutni kilku/kilkunastu takich na samochodzie (coś takiego WB robiło dla zagranicznego klienta). Wówczas robi się z tego całkiem ciekawe narzędzie. Dziwią mnie opinie niektórych - T-90 nie przebije, to do niczego się nie przyda. To nie jest do zwalczania czołgów, tylko do niszczenia celów max. lekko opancerzonych, czy wręcz piechoty, pozycji ogniowych moździerzy itd, no i też rozpoznania. Teraz priorytetem powinny być pociski NLOS jako uzupełnienie, plus oczywiście rozpoznawcze i uderzeniowe wirnikowce. W efekcie nawet taka lekka piechota będzie mieć własne "lotnictwo", co pozwoli widzieć znacznie więcej i zwalczać nie tylko to co ma w zasięgu wzroku. Zresztą widać to w Syrii i Iraku, proste drony ze sklepu dały ISIS właśnie namiastkę lotnictwa. Przed ich działaniem nie potrafili się zabezpieczyć ani Amerykanie, ani Rosjanie.

MadMax
wtorek, 21 listopada 2017, 11:49

Ale zauważasz, że do zwalczania piechoty coś za 100.000 to lekka przesada? To jak walić do piechoty samochodami.

Łuki
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:03

Kontrakt, spotka się na pewno z druzgocącą krytyką byłego ministra Siemoniaka ;)

Moer
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:11

Najpierw zobacz ile kontraktów z WB anulował obecny minister, podpisał dopiero jak WB sprzedało duszę i się upaństwowiło.

zenek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:10

tego co to nie miał problemów, żeby od WB kupować?

Rysio
środa, 22 listopada 2017, 12:16

To jest Miś na miarę naszych możliwości! Tym Misiem przekonujemy niedowiarków!

Wszystkie przepowiednie wskazują na Niemców....
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:59

Zachęcam do przeczytanie arcyciekawej książki z końca lat 80/90 Larego BONDA pt.: "KOCIOŁ". Facio był analitykiem CIA więc coś wiedział. Opisuje przyszłą wojnę Polski i Niemiec. A propos: jak Niemcy wywabią USArmy z Polski??? Ano bardzo prosto: napuszczą świat Islamski na Izrael a temu USA pomogą natychmiast a najszybciej bo najbliżej US stacjonuje w Polsce...... Polecam.

Al.S.
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:37

Będą mieć jeden "mały" problem. Mianowicie ze skompletowaniem armii, która psychicznie podoła krwawej kampanii przeciwko nieźle uzbrojonej i zmotywowanej armii, oraz własnym społeczeństwem, które będzie w stanie zaakceptować stratę wielu tysięcy młodych ludzi. I to w czasach, kiedy synowie nie są którymś tam dzieckiem z kolei, tylko na ogół jedynym męskim potomkiem. Fakty są takie, że Stalin, likwidując Prusy i niemieckie Pomorze Wschodnie, zlikwidował tym samym niemiecki rezerwuar rekruta, wywodzącego się z biednych i wielodzietnych rodzin chłopskich, a więc traktującego służbę w armii jako awans społeczny i poprawę własnego bytu. Teraz już tego nie ma. Jest zamożne społeczeństwo, które nie musi walczyć, aby sobie poprawić życie. Neo-nazistowska ekstrema to liczny, ale znikomy w takiej masie ludzi, odsetek społeczeństwa. W tym kontekście mam mieszane uczucia co do rzeczywistych motywów ściągnięcia do Niemiec tak licznej, nomen-omen, rzeszy młodych mężczyzn w wieku poborowym.. Obydwa aspekty, o których pisałem wyżej, ich akurat nie dotyczą. Na razie nie ma się o co martwić, jest Trump, ale sprzyjający nam prezydent USA to może nie być wieczny stan rzeczy.

Gryf
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:05

Jak na razie to Niemcy budują w Polsce drogi mosty szkoły i oczyszczalnie ścieków. Przyjęli milion imigrantów zarobkowych z Polski. Uważasz że to wstęp do wojny?

Rajmund z Tuluzy
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:19

Jak na razie to Niemcy budują w Polsce autostrady oczyszczalnie ścieków i szkoły. To chyba nie zapowiada wojny?

asd
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:11

bliżej mają z Rumuni, Włoszech, Afganistanu. Także tak...

Oczytany
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:54

Wcale nie w Polsce tylko na Krecie i w Rumunii...

tak tylko...
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:32

Jak już nie można znaleźć żadnego powodu, aby czepiać się dronów ( o czym traktuje artykuł), to podważa się nasze sojusze i wynajduje wrogów. Ciekawa taktyka...

laop
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:36

elegancko. bardzo dobry zakup. drony uderzeniowe to przyszlosc pola walki co widac bylo w syri.

Kruk
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:41

1000 dronów Macierewicza nadlatuje!

123
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:49

i nadleciało :) kontrakt na 1000 sztuk podpisany

Kauek
wtorek, 21 listopada 2017, 23:21

Jeśliby wprowadzić do bazy zdjęcia uzbrojenia przeciwnika, to wyposażenie kamer w algorytmy np. Cognęx umożliwiłoby zastosowanie takich urządzeń do działań autonomicznych typu wystrzel w kierunku przeciwnika, autonomicznie wykryj cel i go zwalcz. Rój dronów opisywał nasz wieszcz LEM i właśnie się to materializuje-hwała. Tego typu urządzenia łatwo jest produkować masowo w czasie konfliktu i to jest najważniejsze. Czy 100 mln złotych to duży koszt posiadania rodzimej technologii uzbrojenia przyszłości? Czekam na "zabawki" z Grafenu. Uważam, że warto by na takim forum wpisywać propozycje pomysłów nowych systemów uzbrojenia. Na pewno tego typu wypowiedzi są przeglądane przez naszych Zdolnych Oficerów, i niektóre pomysły na pewno będą rozwijane. Najważniejsze równanie to M + P M = K. Są tacy, którzy o tym wiedzą i dlatego drżą, by nikt tego nie odkrył. Co myślicie o tym, by takie zabawki wykonywać z Grafenu- lekkie i raczej niewykrywalne, nawet gołym okiem, na pułapie znamionowym- dobry ekran oraz idealne rozpraszanie ciepła. Zwiększy się zasięg oraz prędkość. Czy ktoś jeszcze może coś zaproponować.?

myślący trzeźwo
środa, 22 listopada 2017, 14:03

Napolen twierdził, że do wygrania wojny potrzeba tylko 3 rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i... pieniędzy. Donbas pokazał, że do zniszczenia 1 czołgu zanim zdoła dostać się na pole walki wystarczy 6-8 "głupich" pocisków z haubicy (normy NATO zakładały 18 szt.). Taki pocisk po wystrzeleniu leci i nie przejmuje się wabikami, maskowaniem itp. A teraz przemyśl ile takie jednorazowe drony z kamerami termowizyjnymi i wypasioną elektroniką będą kosztować. Czy nie lepiej by taki dron jak wykryje cel to przekazał jego pozycję artylerii zamiast bawić się w kamikadze? Potem pomyśl, że każda akcja wywołuje reakcję i co będzie z tymi dronami jak np. Rosjanie w otwartym polu wyświetlą im hologram sprzętu lub w wersji mniej hi-tec na ekranie dymnym (są takie!) rzucą obraz sprzętu z projektora? Potem pomyśl czy w Moskwie defilowali posiadacze rakiet V-2, zdalnie kierowanych bomb, przeciwlotniczych rakiet kierowanych, czołgów z noktowizorami, myśliwców odrzutowych itp. czy też w Berlinie defilowali posiadacze półdrewnianych Ła-7, t-34 z prymitywną optyką i pionierami rakietowymi albo zamordowanymi w stalinowskich czystkach albo w łagrach jak Siergiej Korolew?

men
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:31

We wszystkich tych komentarzach przebija się troska o dobro SZ RP (zarówno pozytywnych jak i negatywnych) po ilości postów widać że Polak to nie jest tylko 500+ a resztę ma w uważaniu. Nareszcie (wg mnie ) jakiś pozytyw w działaniach A.M., aczkolwiek facet jest totalnie nieprzewidywalny (nie dawno twierdził że prywatne to fe,be itp.). Teraz trzeba stworzyć system rażenia ( np. proponowany przez WB "SWARM": Fly Eye-obserwacja i naprowadzanie, radia software"owe - SDR( z Radmoru) -łączność i transmisja kodowana danych, system dowodzenia C2 Topaz, i Warmate jako efektory +upakować na pojazdach 4x4 "Pegaz"), umiejscowić go w ugrupowaniu bojowym - batalion -komp wsparcia (deklarowany zasięg 10-14km). Systematycznie go rozwijać ,( stała modyfikacja elektroniki, nowe głowice) - i wreszcie mamy krajowy system rozwojowy a nie zachowawczy.

Wrocisław
wtorek, 21 listopada 2017, 23:12

Te 1000 Warmate i tak zostanie poświęconych jako sprzęt szkolny na ostre testy i wypracowanie taktyki użycia. Jak najbardziej sensowne jest wybranie jako operatora najpierw specjalsów, z natury nastawionych na sprzęt specjalistyczny i wysoką poprzeczkę wymagań, a dopiero potem rozpropagowanie wypracowanej taktyki użycia na regularne siły WP i OT. Druga generacja amunicji krążącej, z głowicami tandemowymi i o przebijalności 700 mm RHA [głowice przygotowuje WITU - już w testach] będzie pierwszą generacją naprawdę wielkoseryjną dla wszystkich sił zbrojnych. Nie byłbym zdziwiony, gdyby także dla PMW, bo to bardzo dobry zamiennik dla uzbrojenia rakietowego bliskiego i powiedzmy średniego zasięgu [wystarczy przywołać testy "klasycznych" rakiet Hellfire II na LCS-ach] - tu amunicja krążąca jest bardziej elastyczna i ma lepszy perspektywy co do łatwości zwiększenia zasięgu, czy zgrania ataku saturacyjnego - jest też z natury łatwa do wpięcia w sieciocentryczność, oczywiście przy zastosowaniu dronów do retransmisji real-time i dronów z pozycjonowaniem celów. Stąd nie będę zdziwiony, gdy za pewien czas Formoza będzie ćwiczyć w Zatoce Gdańskiej i na Zalewie Wiślanym z amunicją krążącą II generacji, a jednostki PMW zostaną doposażone w wyrzutnie amunicji krążącej, co zwiększy zakres ich projekcji siły i skalowalność reakcji - także na czas pokoju i ewentualnych prowokacji i działań hybrydowych npla.

ppp
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:33

A na onecie jest info jakby kupowano niewiadomo jaki sprzęt, że tylko USA i 1 z państw NATO takim dysponuje. Czyżby minister ratował swoja twarz. Pytanie ile tysięcy ich zakupi?

Tadek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:14

Już podpisali kontrakt na 1000 sztuk. Pojawił się osobny artykuł.

droniasty
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:14

Jak to ile? Jeszcze 2 sztuki w tym roku.

m
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:16

Fajnie by było gdyby taki warmate mógł dogonić śmigłowiec i go strącić.

Dropik
wtorek, 21 listopada 2017, 08:18

Oraz wersja zop. Po co kupować drogie smiglowce do zwalczania o.p. skoro może to zrobić mały dronik :P

Jacek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:26

niesłychane że zakup jest od prywatnej firmy WB Electronics , tak nielubianej przez naszego ministra lub lobbystów z PGZ .

murison
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:20

już nie jest nielubiana: http://www.defence24.pl/694922,polski-fundusz-rozwoju-inwestuje-w-wb-electronics-akcje-za-128-mln-zl :)

Karol1987
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:41

No własnie byłoby to niesłychane - byłoby, bo MON zakupił pakiet akcji tej firmy.

Extern
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:34

Widocznie wreszcie się trochę ogarnął i skończył z tą sanacyjną wrogością wobec prywatnego biznesu.

P
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:09

24% udziałów wb zmieniło ostatnio swojego posiadacza na państwo ;)

Dun
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:57

Już nie do końca prywatnej.Tydzień temu PFR kupił 24% WB Electronics. Tak, że już częściowo jest państwowy.

Wincenty Maj.
czwartek, 23 listopada 2017, 10:29

100 zestawów z 1000 sztuk amunicji krążącej to tylko pierwsza faza szkoleniowa dla wypracowania taktyki użycia w różnych scenariuszach. Dopiero druga faza, oparta o nowe głowice tandemowe przebijające 700 mm RHA, z szybszymi nosicielami dalszego zasięgu, będzie naprawdę masowa. Te 100 mln zł posłuży WB właśnie do stworzenia nowej generacji amunicji krążącej. Pod każdym względem prawidłowe decyzje i optymalny tok procesu wdrażania tego typu broni. Kolejny etap to drony jako nosiciele Piorunów i Spike. Co zapewni nowy poziom zasięgu i szybkości i saturacji obrony i likwidacji ewentualnych włamań sił regularnych npla, a także desantów aeromobilnych.

St. marynarz
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:08

Pytanie - do czego mają służyć drony o zasięgu 10 km, z głowicą bojową 700 g ( waga granatu ręcznego F1) w cenie 100 000 PLN sztuka?

Extern
środa, 22 listopada 2017, 00:05

Głównie do bliskiego zwiadu i nadzorowania pola walki, a jak przypadkiem nawinie się cel godny utraty środka rozpoznania to się go poświęca.

starszy oborowy
wtorek, 21 listopada 2017, 15:51

Spróbuj rzucić granatem F1 na odległość 10 km. Wtedy odpowiedź na twoje pytanie sama się znajdzie. .

love_master
wtorek, 21 listopada 2017, 07:23

Sam 'samolot', bez termo i noktowizji to max 1/5 tej ceny ;) więc jest duuuuuużo tańszy od rakiet o podobnych parametrach, jest b. celny (tracking) więc nie potrzebuje dużej głowicy, jest lżejszy od rakiet + zestawu startowego o podobnym zasięgu, ma 'kamerki' więc wiadomo co się dzieje w okolicy, a może tak latać i latać i latać i latać..., w każdej chwili można skierować go na cel, przeciwnik nie może czuć się bezpiecznie, bo 2 wojaków z takim zestawem może się pojawić praktycznie wszędzie pomiędzy Lizboną a Władywostokiem. Może trafić w wóz dowódcy, w znanego polityka, w sztab, w dowolny system broni lufowej i rakietowej (łącznie z BMR), stację elnit, radar, czołg (np z góry przebija Armatę), wóz bojowy, cysternę, magazyn amunicji, elektrownię, samolot czy inny śmigłowiec np na stojance, okręt podwodny przy nabrzeżu itd. Poza tym można z niego w dzień np filmować laski na plaży ;), i np plenerowe imprezy sylwestrowe w nocy ;) ...a teraz zrób to samo z F1 - możesz go użyć tylko raz, zasięg rzutu to jakieś 25 metrów, przebijalność pancerza w rejonie 0mm, więcej niż 90% odłamków ma masę <0,1 grama (trzeba mieć straszny niefart żeby nie przeżyć wybuchu tego ruskiego szmelcu), i wreszcie na koniec, ...F1 nie ma funkcji filmowania lasek !!! ;) Czy nasz przeciwnik (dowolny) będzie w przyszłości, w stanie zabezpieczyć cały teren w promieniu 10km od potencjalnego celu? Więc za to właśnie płacimy (tak mało w stosunku do tego co dostajemy w zamian)!

box
wtorek, 21 listopada 2017, 05:19

Do przebijania od gory pancerza grubosci 200mm i niszczenia sprzetu za 20mln zl sztuka

Infernoav
wtorek, 21 listopada 2017, 03:10

Granat nie przebije 200 mm pancerza. Atak z góry to atak na najsłabszy punkt pancerza. 100 tys to za drona, pamiętajmy, że jego zadanie to zwiad, a atak to funkcja dodatkowa.

kj1981
wtorek, 21 listopada 2017, 02:08

Choćby do walki w miastach, niszczenia lekko opancerzonych pojazdów (bo przecież szkoda Hellifire'a na opancerzonego jeepa).

Wojciech
wtorek, 21 listopada 2017, 01:31

Do unieszkodliwiania St. marynarzy.

tak tylko pytam...
wtorek, 21 listopada 2017, 00:12

Chciałbyś się znaleźć w jakimś pojeździe, który jest w zasięgu 10 km od operatora takiej zabawki? Dam ci nawet pewną szansę - pojazd może mieć pancerz o grubości 240 mm. Kto będzie się czuł bezpieczniej: ty, czy operator drona?

JK
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:08

100 zestawów - w każdym 10 płatowców= 1000 dronów- Antek dotrzymał słowa. Kontrakt za mniej niż 100 milionów. Odbiorcy - Wojska Specjalne i WOT.

Jestem robotem
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:21

Mam nadzieję, że są dobrze zabezpieczone przed przeciwdziałaniem przeciwnika, bowiem przyjdzie im działać w rzeczywistości, w której bezzałogowce szczebla taktycznego nie są już nowinką, ale codziennością pola walki. Poza zwalczaniem kinetycznym, można się zatem spodziewać, że przeciwnik będzie stosować przeciwdziałanie elektroniczne, np w postaci zakłócania łączności, czy to poprzez emitowanie świergotu szerokopasmowego od UHF po dolne pasmo X, GPS, czy też /oraz poprzez zakłócenia odzewowe po wykryciu sygnałów łączności. Prawdopodobne jest także używanie broni EMP, w postaci podłączonego do anteny kierunkowej wirkatora i generowanie takimi zestawami impulsów, niszczących elektronikę bezzałogowców. Aby przetrwać, dron musi być wyposażony w wielozakresowy nadajnik/odbiornik radiowy i stosować FHSS, posiadać żyroskop eliminujący konieczność polegania wyłącznie na sygnale GPS, a jako ochronę przeciw EMP mieć osłonę ekranową wokół sterownika, połączoną ze stosowaniem dławików w.cz. na wszystkich przewodach wchodzących z zewnątrz. Zasięg 10 kilometrów i czas lotu 30 minut umożliwiają stosowanie jako żyroskopów względnie tanich chipów piezoelektrycznych i pewnie takie się tam znajdują, ale chciałbym wierzyć iż pomyślano o zabezpieczeniu dronów w pozostałych z wymienionych przeze mnie aspektów.

Obywatel PL
wtorek, 21 listopada 2017, 00:48

Jak myślisz ile kosztowałoby nasycenie wszystkim tym o czym pisałeś, np. dywizji? I oto właśnie chodzi. My wydając 100 milionów zdobędziemy pewne zdolności. A ile trzeba wydać aby móc im przeciwdziałać? Pewnie sporo więcej niż my. A w takim przypadku oznacza to, że przeciwnik za pieniądze wydane na zdolności defensywne nie zbuduje zdolności ofensywnych. To też ma swoją wartość, nie sądzisz?

bartek
wtorek, 21 listopada 2017, 09:46

wszystko fajnie artykul skupia sie za sile razenia ale moze cos wiecej o sterowaniu? bo moim zdaniem bez odpowiedniego oprogramowania to polowa lub mniej sukcesu. przyklad jak zarzadzac rohem i ile to jest ten rój?

Mart
środa, 22 listopada 2017, 02:44

Pojęcie roju to zupełnie co innego. To implementacja sztucznej inteligencji dużej ilości współpracujących dronów. Tutaj chodziło o zwykłą ilość czyli zmasowany atak.

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 23:44

Warmate nie potrafią współdziałać ze sobą w roju. Taką technologię testowali co prawda niedawno Amerykanie ale to dopiero były jakieś pierwsze nie bojowe jeszcze próby. Oczywiście kilka Warmate działających na tym samym terenie przy ogarniętej obsłudze która wyznaczy im różne pułapy krążenia nie powinny sobie przeszkadzać, ale nie zmienia to faktu że poszczególne Warmate nie komunikują się ze sobą i nie stanowią roju.

St. marynarz
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:02

Pytanie - do czego mają służyć drony o zasięgu 10 km, z głowicą bojową 700 g ( waga granatu ręcznego F1) w cenie 100 000 PLN sztuka?

racjus
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:11

Wreszcie jakaś dobra decyzja. Tylko dlaczego zostały utajnione wszystkie szczegóły kontraktu?

Moer
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:13

Bo to taktyka tuszowania nieudolności obecnego ministerstwa. Utajniają wszystko i tak naprawdę nikt nie wie nic o podpisywanych kontraktach. A później wychodzą takie kwiatki, że zamiast 50k grotów, jak na razie będzie tylko tysiąc.

Mireq
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:31

szczegóły zawsze powinne być ukryte

Tomasz
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:14

Odpowiedź była podczas konferencji. Nie życzył sobie tego WB Electronics ze względu na konkurencję.

Podbipięta
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:05

Ach ten min.Macierewicz.Przecież miał kupić wcześniej więc nie liczy się ze kupił..prawda?

Marek1
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:57

Warmate od WB - OK. sprzęt dobry i przydatny w skali plutonu/kompanii(max zasięg do 10 km, a w przypadku zastosowania WRE zapewne połowa tego). Muszą faktycznie być ich w kompaniach zmot. setki, by można było osiągnąć efekt "roju". WP również potrzebne są liczne BSL-e klasy MALE, by mogły operować na zapleczu przeciwnika (50-200km) lokalizując/niszcząc stanowiska art. rakietowej, sztaby, magazyny, st. radiolokacyjne, itp. istotne cele. W każdym batalionie powinno być ich przynajmniej 20-30 uzbrojonych w ppk i bomby precyzyjne ... echhh marzenia ;)

Razparuk
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:29

Do:Marek1 Na zapleczu Rosjan z ich systemami OPL drony MALE?...Ty tak serio? :)

Rg
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:54

No właśnie pisałem że NLOS to przyszłość. Za 1 mld PLN, które wydano na Raki można by kupić >1000 Spike NLOS. Nie chodzi tu o zastępowanie Spikami moździerzy, ale o efektywność wydawania pieniędzy. 1000 Spike NLOS to potencjalnie 800-900 zniszczonych czołgów spoza zasięgu oddziaływania wroga. Następny zakup powinien być właśnie taki..

Razparuk
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:26

Do:Rg Przepraszam kolegę ale to androny...Spike Nlos leci z małą prędkościa, jest podatny na zakłócenie, to 20x droższa lepsza wersja Warmate tylko ze Rosja to nie ISIS.

dim
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:24

Masz rację. Całkowitą. I zupełnie nie masz racji, przy tym jednocześnie. Mianowicie Raki - nie wiem w jakim procencie wartości - ale jest to wyrób polski. Pieniądz w Polsce wydany, w Polsce pozostaje, Niech przepracuje następnie jeszcze iks razy, niech zarabia następne pieniądze także eksportem, a za zarobioną różnicę między kosztem własnym, a uzyskaną ceną, można kupować także Spajki NLOS. Czyli po pierwsze - macie eksport ? Czy też weźniemie te spajki na kredyt ? Normalny bilans oleju w głowach...

mi6
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:41

ja cię kręcę takie latające granaty a MON od rana się podnieca w mediach że już myślałem, że co najmniej Raptory kupują!

Dropik
wtorek, 21 listopada 2017, 08:05

Ależ sukces. 1000 jednorazowych AN dronow przenoszących głowice o sile 2 granatów, które będę spadaccjak ulegalka kiedy przeciwnik zastosuje wre. Do tego tak liczba sugerująca że nie wiele się zastanawiano nad sensownością tego zakupu - byle było tylecile powiedział minister. Zresztą informacja o tym że testy w jednostkach mają sie dopiero odbyc potwierdza tezę. Lepiej jakby minister kupił dodatkowe spiki których mamy jak na lekarstwo niż coś co ma zapewne znikoma wartość na polu walki. Niestety najważniejsza motywacja w działaniach ministra jest to aby dobrze o nim mówiono, a przekaz dla suwerena był dostatecznie zrozumialy Jeszcze do uświadomienia . WP posiada zaledwie kilkanaście zestawów flyeye w tym tylko kilka na wyposażeniu artylerii. Cele które może załączać to maleństwo można spokojnie powierzyć moździerzowy wspomaganym przez flyeye czy inne tego typu drony i to za ułamek tej ceny. A zwalczanie czołgów to mzonki .

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 23:51

Warmate wcale nie jest jednorazowy. Spokojnie może wykonywać misję zwiadowczą a jak operator nie znajdzie celu to Warmate wraca na miejsce startu i ląduje. Co prawda to nie FlyEye i ma mniejsze od niego możliwości obrazowe czy zasięgu lotu, ale zawsze to lepiej niż posyłać tam ludzi. Może się nawet okaże że częściej będzie wykorzystywany w roli bliskiego zwiadu niż w roli pocisku.

miejscowy
wtorek, 21 listopada 2017, 11:36

Jesteś uprzedzony do Ministra , rozumiem to, AM jest kontrowersyjny, co nie znaczy że każda decyzja MON jest zła, otóż ta jest bardzo dobrą decyzją i zapewne to pierwszy zakup i za rok czy dwa będzie kolejny kontrakt, taka broń na szczeblu taktycznym jest niezwykłe trudna do wykrycia i sieje popłoch wśród npla bo potrafi celnie wyeliminować najbardziej czułe elementy jego formacji i działa psychologicznie po pierwszym uderzeniu, reszta boi się kolejnego uderzenia w każdej chwili. Myślę, że rozmawiano o tym zakupie od wielu miesięcy, a że w trakcie Minister chlapnął językiem to nie znaczy, że zrobiono zakup by upudrować jego wypowiedzi, to nonsensowny i naciągany zarzut.

Grzesiek
wtorek, 21 listopada 2017, 11:24

1. Państwo macie tutaj chyba rozdwojenie jaźni! Raz niedobrze, że MON nie kupuje u WBE, prywaciarzy którzy mają unikalny produkt na światowym poziomie. Jakie to były jakiś czas temu lamenty, że przecież to skandal. Że jakby to zastosować w dużej ilości to miałoby szanse zadać ogromne straty przeciwnikowi! Że Warmate jest bardzo wysoko oceniany przez rosyjskich analityków wojskowych jako broń niezwykle groźna na współczesnym polu walki, a nie chcą tego kupić. Same peany na cześć Warmate i WBE. A teraz, jak kupili, to jednak jest produkt do kitu! Mało skuteczny, a pieniądze wyrzucone w błoto! 2. Nie wiem czy akurat Pan też tak pisał wcześniej, ale tak mi jakoś przyszło do głowy, żeby tutaj się dopisać. 3. Czy "Dropik" to ten sam co "dropik" - bo jak dla mnie to widać różnicę?

Szyszka
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:36

Krok w dobrym kierunku. Potencjalny przeciwnik robi to samo. Jak z możliwością neutralizacji tego typu dronów?

Extern
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:47

Nie tak wcale łatwo, jak go puszczasz to w kierunku w którym leci stawisz antenę kierunkową więc masz spora przewagę mocy na danym wycinkiem azymutu nad działającymi rozgłoszeniowo systemami przeciwnika. W dodatku ten system jest dosyć autonomiczny i nie sterujesz go ręcznie tylko każesz mu cicho lecieć nad cel a potem tylko wydajesz rozkaz do ataku na wybrany cel i Warmate sam trafia w ten cel wybierając optymalną dla pułapu i warunków ścieżkę schodzenia. Więc żadne tam zakłócanie w fazie końcowego ataku mu nic nie zrobi no chyba że silną wiązką mikrofal spali się mu elektronikę pokładową, ale to też już trzeba trafić i mieć sporo mocy której na plecach się nie przenosi.

Marek z Bydgoszczy
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:35

Wszystkie rodzaje głowic do tej broni produkuje bydgoska Belma członek PGZ. Zamówienie pozwoli na jej rozwój. Te pieniądze to inwestycja w nowy rodzaj broni. Pewnie A.K. Warmate to tylko pierwszy krok ale nie od razu Kraków zbudowano. Na świecie są już typy amunicji krążącej o zasięgu 300 km...Powoli dojdziemy i do tego.

poison_pill
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:03

Albo jeszcze inaczej zastrzyk kasy do PGZ firmowany przez Belmę. Głowic nie opracowała Belma tylko witu więc kasa zostanie już tradycyjnie zutylizowana w PGZ, ponadto Ukraina ma spore sukcesy z modernizacją tych głowic, więc by nasze wojsko zyskało jeszcze więcej (lepsze głowice) a dla podatnika było jeszcze taniej, powinniśmy je brać z ...Ukrainy! Moja opinia o warmate? Taki zestaw powinna mieć każda drużyna piechoty, i to od wielu lat, zamiast prehistorycznych RPG i ich klonów, bo są TAŃSZE u użyciu w przeliczeniu na wartość strat jakie można nimi zadać przeciwnikowi, że o efekcie psychologicznym i wzroście świadomości pola walki nie wspomnę!

zeus89
wtorek, 21 listopada 2017, 13:13

Cóż przy naszych możliwościach takie rozwiązanie ma sens. W końcu coś zaczyna się dziać.

bender
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:34

I slowo cialem sie stalo: http://www.defence24.pl/700602,wojsko-polskie-kupuje-1000-warmateow Pierwszy raz musze pochylic czola przed ministrem. Brawo.

Ygrek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:47

Pochylić czoła bo ... zrobił to co należy do jego obowiązków?

bęcki
wtorek, 21 listopada 2017, 13:06

Nie "drony bojowe" tylko granaty skrzydlate z napędem wiatraczkowym

Wojciech
środa, 22 listopada 2017, 02:40

Granat kumulacyjny o przebijalności 700 mm stali. No niezły granat.

Optymistycznie na przyszlosc
wtorek, 21 listopada 2017, 18:51

He he "granat" ale sterowany i potrafiący zniszczyć wszystko opancerzone od góry gorzej niż 24cm??? Cool! Poprosimy o drugie i trzecie tyle - toż taka partia to raptem 100 mln.a1000 takich "granatów" jak nic zniszczy co najmniej 500 celów. Bardzo fajny zakup!

:)
wtorek, 21 listopada 2017, 14:45

Jak dla mnie mogą się nazywać: puchatki misia uszatka, ważne wy rozwalały rosyjskie BTR-y.

Lewkon
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:23

Czekaliśmy bo Ruscy nie zajmują nam Podlasia. Bardzo mądrze. Jeżeli kupujemy sprzęt za grube pieniądza to przynajmniej nie kota w worku. Ukrainczycy kupili licencje klepią i pewnie już używali w realiach. Mamy a wiec produkt sprawdzony w realnych warunkach bojowych.

Orka
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:27

Panowie W. i B. stracili kontrolę nad firmą, za to firma odzyskała najważniejszego klienta. Gdyby nie to, że klientem jest wysoce upolityczniona instytucja, można by powiedzeć, że zadziałały mechanizmy czysto biznesowe. A co do "Warmate": rój ma sens praktyczny, gdy jest skutecznie sterowany. Przy jednoczesnym działaniu kilunastu/kilkudziesięciu dronów w warunkach dynamicznego pola walki, przeciwdziałania przeciwnika, problemów z obrazem, komunikacją, synchronizacją, fizycznego zagrożeniem operatorów itp nie ma się czym ekscytować. Dopiero wbudowanie inteligencji pozwalającej na samoorganizowanie się "chmury" i pewien poziom jej autonomiczności stworzy nową jakość, jak u Lema. Na razie będzie to broń punktowa, efektywna w warunkach statycznych o małym nasileniu działań. A rozwój broni inteligentnych i coraz bardziej autonomicznych jest nieunikniony. I - kto wie? - może to WBE wypuści pierwsza prawdziwego "terminatora", czy "androida", który pewnego wieczora bez zaproszenia i zapowiedzi odwiedzi obu panów, by im powiedzieć i pokazać co potrafi. Czytajcie Lema, słuchajcie Muska, Gatesa i innych ludzi, któzy wiedzą więcej i widzą dalej.

lombelico_del_mondo
środa, 22 listopada 2017, 11:15

"W ramach inwestycji o wartości 128 mln zł Fundusz zarządzany przez PFR obejmie akcje nowej emisji, które zapewnią udział w kapitale WB Electronics na poziomie 24%. Większościowymi akcjonariuszami pozostaną twórcy i założyciele WB Electronics – Piotr Wojciechowski i Adam Bartosiewicz." To info ze strony WB. Na jakiej więc podstawie twierdzisz, że panowie W. i B. stracili kontrolę nad firmą?

OptymistaPL
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:27

Bardzo dobre info. To bardzo perspektywiczna broń!!!

AutorAnonim
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:18

Jaki jest szacowany koszt takiego aparatu z głowicą ? :)

Jacek
środa, 22 listopada 2017, 14:19

Pozwolę sobie pokrótce na zweryfikowanie danych taktyczno-technicznych Warmate, podanych w przedmiotowym artykule: Maksymalna masa startowa wynosi 5 kg, w tym wymienna głowica bojowa lub obserwacyjna o masie 1,2 kg. Rozpiętość bbsp wynosi 1,4 m, a długość kadłuba 1,1 m. Warmate jest napędzany silnikiem elektrycznym, poruszającym dwułopatowe śmigło pchające. Promień operacyjny wynosi 10 km (zasięg łącza radiowego), na wysokości do 500 m nad powierzchnią terenu / 3000 m npm. Długotrwałość lotu wynosi 30 min, opcjonalnie można ją zwiększyć do 50 min. Warmate kierowany jest przez operatora za pomocą stacji naziemnej i terminala danych z trakerem antenowym. Reasumując można stwierdzić, że Warmate w użyciu bojowym na współczesnym polu walki miałby niewielką skuteczność ze względu na dużą podatność na przeciwdziałanie środków WRE i obrony powietrznej...

Extern
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:27

I znowu aksjomat że Warmate nie przydatny bo obce WRE wszystko przejmie, pokryje, zagłuszy. Jakoś FlyEye latają nad Donbasem i nie dają się przejmować. To nie są modele RC że zagłuszysz im linka z operatorem i nie sterowany model z serwami ustawionymi w przypadkowych pozycjach się rozbija. To ustrojstwo lata samo i dostaje od operatora krótkie "kapitańskie" zaszyfrowane rozkazy co ma zrobić i samo to robi. A zagłuszenie transmisji jest trudne bo operator używa anteny kierunkowej więc na wybranym wąskim azymucie ma przewagę mocy nadawczej i selektywnej czułości anteny dla odbioru sygnałów od modelu.

tak tylko pytam...
środa, 22 listopada 2017, 17:55

Jacku, skąd te wnioski? Co one mają wspólnego z rozpiętością skrzydeł i wagą modelu? Czy z danych technicznych drona wyliczysz również najbliższe zaćmienie Księżyca?

Radek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:03

Niestety takie parametry jak zasięg (10 km), maksymalna prędkość (150 km/h) i przebijalność (240 mm) są daleko niesatysfakcjonujące. Niepokoi mnie szczególnie ta prędkość. Dodajmy do tego niski pułap lotu i niestety ale tego drona można zestrzelić z ręcznej broni maszynowej.

babcia Zosia
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:35

Zanim się coś napisze trzeba choć trochę pomyśleć, dużo nie, ale choć trochę

Cynik
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:59

Zupełnie się nie zgodzę. Po pierwsze spróbuj trafić w coś, co ma wielkość długość 1 metr a rozpiętość 1,5 i pędzi 150 km/h 20 metrów nad ziemią. Po drugie większa prędkość spowoduje, że pocisk będzie za szybki dla operatora i nie da rady w nic trafić. Po trzecie 240 mm przebijalności pancerza to wystarczająco biorąc pod uwagę fakt, że toto będzie mogło atakować od góry albo z dowolnej strony. Przecież nikt nie będzie tym walił w przedni pancerz czołgowej wieży, tylko się uderzy w strop wieży, w pokrywę przedziału silnikowego, albo tylną ścianę wieży.

Razparuk
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:28

Do:Radek 150km/h na wysokości 20m to mozesz sobie maszynową postrzelać...

miki
wtorek, 21 listopada 2017, 00:54

Bravo nasze MON. Gratulacje! Od zawsze mówiłem ,że roje takich bezpilotowców spowodują po prostu popłoch w siłach wroga. Dla WOT idealne. Dodatkowy plus że szybko. Mam nadzieję ,że zakupy będa kontunuowane aby dobić do około 5.000. Co 10-ty terytorials powinien mieć to na wyposażeniu.

Ślązak
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:59

To jest te 1000 dronów szefa MON ale goście z totalnej udawali że gość bredzi , fakt amunicja krążąca nie drony , ale zakup jest dobry co nie przeszkodzi ludziom bez krzty obiektywizmu twierdzić że armia słabsza niż kiedykolwiek a obecny rząd wszystko robi źle w odróżnieniu od ich idealnych poprzedników. Matrix totalnej.

mi6
środa, 22 listopada 2017, 00:32

Takie gadanie jest niepoważne! Macierewicz za chwilę się pochwali, że kupi 50 śmigłowców a potem się okaże, że to modele śmigłowców na prezenty dla gości MON-każdy myślący sądził,że chodzi o normalne drony i dlatego łapano się za głowę bo chyba niewiele armii na świecie ma tyle "normalnych" dronów, a tu się okazuje, że chodzi o krążącą amunicję-kiedyś był taki dowcip: masz samochód? nie-mam malucha; taka drobna różnica...

MadMax
wtorek, 21 listopada 2017, 13:10

Zrobiłem ostatnio podsumowanie potrzeb, by mówić o bezpieczeństwie kraju trzeba byłoby zawrzeć ze sto kontraktów na zakupy uzbrojenia i amunicji.

cdee
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:57

polecam "Niezwyciężony" Stanisława Lema

F
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:27

Tylko w tamtej historii dla roju nie było problemu zakłócania z którym przyjdzie się zmierzyć naszym wynalazkom. Wschodni sąsiedzi są fanami wszelkiego rodzaju przeszkadzajek, sporo już tego mają i nie przestają kupować. Czy ta amunicja jest na to odpowiednio zabezpieczona czy po starcie mogą nam zacząć spadać na głowy?

Ciekawski
wtorek, 21 listopada 2017, 12:15

W internecie doczytałem, że Ukraińcy testowali te drony, pod kątem trafień. Nie doczytałem się jak sprawiają się w realnym zderzeniu z rosyjskimi ogłuszarkami. Czy ktoś coś wie więcej? Z dostępnych informacji wynika, że stosowane w ukraińskim konflikcie rosyjskie systemy zagłuszania są dość skuteczne.

jrli
środa, 22 listopada 2017, 09:43

Przecież wg Rosyjskich władz nie ma ich wojsk sprzętu na Ukrainie, więc skąd miałyby być te informacje ?

Grzesiek
wtorek, 21 listopada 2017, 13:40

Proszę podać źródła tych dostępnych informacji o skuteczności rosyjskich systemów zagłuszania (zwanych "rosyjskimi ogłuszarkami")?

MK
czwartek, 23 listopada 2017, 05:35

Zna ktoś bardziej konkretne dane? Prędkość przelotowa (50 km/h?) ? Bateria (6000mAh?) ? Moc silniczka (300W)? Tak zgaduje... Dodatkowo, może to lecieć to po konturze terenu autonomicznie? Długotrwałośc lotu dość krótka jak na obserwacje ze śledzeniem, zwłaszcza, jeśli ma startować z wyrzutni nie z ręki i potem jeszcze wylądować (ktoś wie w jaki sposób ląduje? Siatka? Rozbija się o ziemię w głębokim przeciągnięciu?). Swoją drogą, fajna inicjatywa, ale obawiam się, że w momencie upowszechnienia systemów przeciw-uavowych) taki sprzęt (MUAVY bojowe) staną się bezużyteczne. Co innego obserwacja, co innego wchodzenie w kontakt bezpośredni. MUAVY/MAVy (?) obserwacyjne w przyszlości mogą zastąpić statyczny/bezpośredni monitoring i imho na tym należy się skupiać.

Extern
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:48

Po konturze terenu nie umie jeszcze lecieć, może w nowej wersji. Na razie autonomicznie lata na sygnałach od GPS, Glonas, Galileo, albo w trybie półautomatycznym na rozkazach od operatora który widzi obraz z kamery. Ląduje na brzuchu normalnie jak samolot. Atak następuje na rozkaz operatora który wybiera cel i Warmate sam wybiera już ścieżkę podejścia do celu, więc zagłuszanie strumienia video do operatora w fazie ataku drona już nic celowi nie pomoże.

Edmund
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:50

Bruno Kahl - Szef niemieckiego wywiadu zagranicznego BND. Rosyjska armia dokonała "zadziwiającej" modernizacji uzbrojenia i mechanizmów dowódczych. Siłę wojska stacjonującego w zachodnich okręgach wojskowych Rosji nazwał "niepokojącą". Moskwa stara się o odzyskanie swojej dominującej roli w Europie poprzez osłabienie Unii Europejskiej i wyparcie USA, a szczególnie o wbicie klina między Europę i Amerykę - mówił Kahl cytowany przez "Sueddeutsche Zeitung". Zwracam uwagę, że my też potrzebujemy radykalnego usprawnienia mechanizmów dowódczych i decentralizacji logistyki. Zakup roju dronów rozpoznawczo - uderzeniowych to dobry krok w celu neutralizacji zdolności anty-dostępowych wroga, ale to tylko krok. Potrzebujemy roju dronów o zdecydowanie większym zasięgu. Mechanizmy dowódcze powinny mieć charakter hybrydowy. W przypadku zdecydowanej przewagi przeciwnika i przerwania kanałów informacyjnych z dowództwem, dowodzenie powinno mieć charakter autonomiczny, ale zintegrowany w ramach jednej struktury o wspólnych lub podobnych cechach i celach. Przygotowanie się do wojny powinno polegać też na opracowanych scenariuszach z coraz bardziej pogarszającą się sytuacją. Odpowiadałyby one na pytanie, jak w takiej sytuacji prowadzić działania zbrojne, komunikować się, korzystać z logistyki i wsparcia, jak wybierać cele i dowodzić. Stryktury armijne powinny mieć charakter modułowy, które można łatwo dzielić i łączyć, tworzyć większe i mniejsze zgrupowania, a każdy wie, jakie są jego cele i obowiązki, komu podlega i kim dowodzi. Zasada ju-jitsu, Zejdź z linii ataku silniejszego przeciwnika i zaatakuj go z nieoczekiwanej strony. W tej strategii nawet najmniejsze drony uderzeniowe bardzo się przydają.

to ja
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:12

Tymczasem pan Siemoniak nazywa bredniami wypowiedzi ministra Maciarewicza na temat rosyjskiego zagrożenia na Forum w Halifax

Sailor
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:49

Rosja nie tylko próbuje wbić klin między Europę i USA ale również próbuje i to z dobrym skutkiem wbić klin między kraje europejskie oraz destabilizuje sytuacje tam gdzie są jakieś antagonizmy narodowościowe. Dobrym przykładem jest tutaj Polska, mając de facto jedyne wrogie państwo w sąsiedztwie w postaci Rosji skłóciła się ze wszystkimi sąsiadami. Rosjanie bardzo umiejętnie rozgrywają wszelkie nacjonalizmy na swoją korzyść. Czego dobrym przykładem jest niszczenie przez nieznanych sprawców miejsc pamięci po obu stronach granicy Polsko Ukraińskiej. Najgorsze jest to, że nasz rząd zamiast tonować wszelkie nieporozumienia podsyca jeszcze konflikt.

zeto
wtorek, 21 listopada 2017, 00:38

powinni zrobic wariant z odczepina glowica bojowa, tak zeby spadala ona na wroga. tak jak mialo to miejsce w syrii. bezzalogowiec moze wrucic po nowa glowice ( ewentualnie wymiane bateri) i znowu atakowac.

Courre de Moll
wtorek, 21 listopada 2017, 13:52

A jak ta odczepiana głowica miałaby trafić - rozpędem? To by musiała być odłączana na 2 sek. od uderzenia... poza tym, jak napisano, to nierealne w tej konfiguracji płatowca. Głowica musiałaby być podczepiona o dołu w środku ciężkości, a to by było pokraczne i o wiele gorsze aerodynamicznie. Albo w jakiejś "komorze bombowej", co z kolei byłoby droższe i bardziej zawodne. Myślę że tutaj raczej jest idea: tani płatowiec (faktycznie: wygląda jak wyrób modelarza, te popychacze od serw na wierzchu, te modelarskie śmigiełka APC na klasycznych modelarskich piastach...), którego nie szkoda zniszczyć. Tylko że - jeśli testy wykażą skuteczność - powinno ich być dużo, 1000 to raczej na początek.

zx
wtorek, 21 listopada 2017, 11:12

a jak sobie wyobrażasz wyważenie takiego modelu (bo to jest statek z grupy modelarstwo RC), któremu z dzioba zdejmiesz 25% masy startowej?

Autor komentarza
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:36

Hm... a więc jedziemy: - kontrakt za późno, - oczywiście dostawa też za późno; - za słaba głowica; - jakie brzydkie; - pójdzie do WOT; - za drogo; - za mało; - to tylko kontynuacja prac PO; Czyli generalnie kompletnie bez sensu.

xx
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:57

Czyli generalnie nie bo nie. Mistrz merytorycznych uwag.

Grzesiek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:11

I dalej: - jeszcze nie podpisane więc się nie cieszcie, - jest od prywaciarza, a przecież "pisiaki" miały kupować tylko z państwowych zakładów, - za mały zasięg, - za mały czas lotu, - na pewno da się zakłócić, Gorzej niż bez sensu, to marnowanie pieniędzy podatnika.

Polanski
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:09

Jeżeli tak piszecie to trafione w punkt.

b.w.a
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:56

Za późno na co? I dlaczego kontynuowanie prac PO jest bezsensem (oprócz tego, że PO jako partia polityczna raczej nie projektuje sprzętu wojskowego)?

Bunio
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:33

No cóż, zbyt mało wiemy, ale niektóre z tych punktów są oczywiste, i jest spore ryzyko że ziści się większość z ww ryzyk - pomijając nieistotne uwagi o urodzie i "kontynuacji".

smegal
wtorek, 21 listopada 2017, 15:57

Dlaczego mam wrażenie że czekali tyle z zakupem żeby najpierw sprawdzić efektywność na Ukrainie. Ma ktoś jakieś info ws efektywności warmate w Doniecku?

Pomyślmy
wtorek, 21 listopada 2017, 18:44

Złe wrażenie - raczej finalizowano zakup 25% udziałów aby miec prawny wgląd we "wszystko" co produkuje i opracowuje WB!

internauta
wtorek, 21 listopada 2017, 00:20

To nie jest takie durne, jeżeli urządzenie za 100.000 zł zniszczy urządzenie lub wyeliminuje za 2.000.000 to na dłuższą metę nie wytrzyma tego żadna gospodarka. Przykładem może być wojna w Wietnamie, kiedy Czeskie strzały w cenie ok. 20.000 USD/ szt. eliminowały po kilka B52 dziennie w cenie 500 mln USD/szt. Wtedy Amerykanie wycofali się z bombardowań bo nie było ich na to stać. Wszystko zależy także od wyszkolenia ludzi , którzy będą potrafili używać taki sprzęt pod presją pola walki.

zx
wtorek, 21 listopada 2017, 11:18

ciekawe te wyliczenia. jako modelarz i radioamator jestem w stanie uziemić każdego AN drona zestawem zakłócającym wartym 3 tys złotych. w tym masz agregat, nadajnik, wzmacniacz, antenę, maszt, komputer i jeszcze wystarczy na kawę dla obsługi. i jak teraz mają się te twoje wyliczenia?

JK
wtorek, 21 listopada 2017, 09:03

Hahaha Amerykanie utracili tylko kilkanaście B-52 podczas całego trwającego kilkanaście lat konfliktu strąconych przez rakiety SA-2. Strieły nie miały zasięgu na jakim działały te maszyny. Piszesz brednie. A Amerykanie przegrali bo chcieli przegrać.

tak tylko...
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:24

To bardzo dobra dla nas informacja i fatalna dla Rosjan. Dlatego spodziewam się zalewu krytycznych postów. Ciekaw jestem argumentów. za małe, za lekkie, brzydkie malowanie, na pewno coś wymyślą...

Sailor
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:56

Faktycznie dla nas informacja dobra. Natomiast dla Rosjan raczej bez znaczenia. Tego typu drony dobrze sprawdzą się w takim konflikcie jak na Ukrainie. Natomiast nie ma co się łudzić, że jeżeli w ogóle doszło by do konfrontacji z Polską, że byłby to taki pełzający konflikt jak w Donbasie na zasadzie dwa do przodu trzy do tyłu. Tylko byłby to konflikt w pełnej skali gdzie będą się liczyć wojska pancerne, artyleria (szczególnie dużego zasięgu) i lotnictwo. Niestety wojska pancerne u nas leżą i kwiczą (szczególnie z uwagi na brak amunicji), artyleria tak samo jak i cała reszta.

Bunio
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:35

Przy odpowiedniej liczbie i cenie mogą być całkiem efektywne. Ważne jest nasycenie, i stosunek ceny do jakości.

MadMax
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:03

A co w tym fatalnego dla Rosjan? 10 km zasięgu, mała głowica zdolna zwalczać co najwyżej BTRa lub ciężarówkę. Przydatna zabawka, ale nadal tylko zabawka, do działań pomocniczych.

Uhu
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:21

Antoni Macierewicz :)

Marek1
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:20

Grudzień 2016r - "Mówimy tu o tysiącach egzemplarzy. Zarówno dla wojsk operacyjnych jak też Obrony Terytorialnej. – powiedział Antoni Macierewicz" ... Minął rok od w/w kolejnej obietnicy p. ministra i ... podpisana zostanie dopiero umowa na produkcję Warmate, ale oczywiście jak klasyka nakazuje ... "Nie są znane jej zakres ani koszt". Znając poprzednie realne "dokonania" AM&Co. w modernizacji WP będzie to zapewne -kilkanaście/kilkadziesiąt horrendalnie drogich (minimalna skala zamówienia)zestawów. I tak zapewne zakończy sie p. ministra sen złoty o tysiącach rożnej klasy dronów w WP. Zresztą dotyczy to prawie wszystkich poczynań AM&Co.

juzek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:22

Marku1 podzielam Twoją opinię

mc
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:20

A nie przyszło ci do głowy, że najpierw chcieli kupić udziały w WB, a dopiero potem zamawiać ?

Ryszard
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:13

@Marku1 Nie zawiodłem się na Tobie. Dzięki za rzeczowy komentarz.

wojtek
wtorek, 21 listopada 2017, 15:43

1000 sztuk za 100 mln. Jeden wart 100 tys zł. Do byle jakich celów nie opaci się tego używać. Chyba, że cena spadnie znacząco.

lo
środa, 22 listopada 2017, 10:45

Jeżeli co 3 dron dotrze do celu i zniszczy: cysternę z 2 osobową załogą, taki GAZ-2330 Tigr, nawet KTO to jak ma się nie opłacać amunicja krążąca? Jak co 10 dron pozwoli na przeżycie 1 żołnierza więcej to jak ma się nie opłacać? Policz tylko ile jest wart 1 żołnierz z 10 letnim stażem (ile wydaliśmy na jego wyszkolenie i utrzymanie) jak także policz ile może jeszcze wypracować osoba mającą 35 lat gdyby brac pod uwagę żołnierza WOT mającego do emerytury jeszcze 30 lat!

Wątplik
wtorek, 21 listopada 2017, 18:45

Każdy cel z opancerzeniem od góry poniżej 240mm jest "wart" drona za marne 100 000.

rozczochrany
wtorek, 21 listopada 2017, 17:39

W cenę wliczone są koszty całego systemu, systemów transmisji danych, konsol sterowania itp. Poza tym transporter lub BWP w który ma trafić jest o wiele droższy, tak jak o wiele droższe jest życie wyszkolonych żołnierzy wroga będących w środku. Ichy smierć lub kalectwo przyczyni sie do wzrostu nastrojów antywojennych w kraju agresora a to istotne. Nie wiem jak jest z opancerzeniem stropu czołgów , bo producenci współczesnych konstrukcji zaczęli o to dbać.

Courre de Moll
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:09

Ile to minęło od przejęcia przez PFR udziałów w WB - tydzień, dwa? I już stał się cud - wojsko kupuje drony WB :)

LL
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:05

I to jest przemyślane działanie. Coś ci nie pasuje?

jrli
poniedziałek, 20 listopada 2017, 12:09

Brawo ! W końcu umowa, tylko dlaczego musieliśmy czekać ponad 2 lata.

Marcin
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:42

A ile musieliśmy czekać na drony które kupiło PO i PSL?? 8 lat bylo za mało

Hex
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:05

"Ile to minęło od przejęcia przez PFR udziałów w WB - tydzień, dwa? I już stał się cud - wojsko kupuje drony WB :)" Dlatego 2 lata.

cała tajemnica tego "sukcesu"
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:58

Bo najpierw należało przejąć WB.

wersa
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:38

Bo dopiero przejęli udziały w WB....umowa na ile sztuk? jaka cena? jakie głowice? nie znasz kompletnie szczegółów a już bijesz brawa jak małpka....

mc
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:22

Bo od dwóch tygodni (kupili udziały w WB), mają kontrolę nad produkcją i tym czy ktoś "obcy" nie przejmie nad nimi kontroli.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama