Wojska tureckie zajęły centrum Afrin. Dementi Kurdów

18 marca 2018, 11:53
40873768331_4dbb664b38_o
Fot. www.tsk.tr
Defence24
Defence24

Siły tureckie i sprzymierzone z nim syryjskie ugrupowania zajęły centrum miasta Afrin w położonej na północy Syrii enklawie o tej samej nazwie - oświadczył w niedzielę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Zaprzeczyła temu przedstawicielka syryjskich Kurdów.

Armia turecka i rebeliancka Wolna Armia Syryjska (WAS) weszły do centrum miasta i zatknęły tam swoje flagi - powiedział Erdogan podczas wystąpienia w mieście Canakkale na zachodzie Turcji.

Wojsko tureckie przekazało, że centrum Afrinu znajduje się pod jego kontrolą i jest obecnie oczyszczane z min i innych ładunków wybuchowych. Rzecznik WAS Mohammad al-Hamadin podał, że syryjscy bojownicy wspierani przez Turcję weszli do Afrinu na krótko przed świtem i przejęli kontrolę nad niektórymi częściami miasta po uprzednim wycofaniu się stamtąd bojowników kurdyjskiej milicji Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG).

Tymczasem według cytowanej przez Associated Press wysokiej rangą przedstawicielki syryjskich Kurdów Hadii Jusef kurdyjscy bojownicy ewakuowali cywilów z miasta z powodu "masakr" dokonywanych przez siły tureckie, a walki nadal trwają.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka informowało, że wspierane przez Turcję ugrupowania zbrojne przejęły kontrolę nad mniej więcej połową miasta oraz że trwa tam zażarta walka.

Na materiałach pokazywanych wcześniej przez turecką prywatną agencję prasową Dogan widać było uzbrojonych mężczyzn przechodzących obok zniszczonych budynków oraz sporadyczne wymiany ognia.

W obliczu tureckiej ofensywy z miasta Afrin uciekły w ostatnich dniach dziesiątki tysięcy ludzi. W sobotę Obserwatorium mówiło, że od środy Afrin opuściło co najmniej 150 tys. osób.

W piątek Erdogan podał, że Turcja kontroluje trzy czwarte regionu Afrin. Turcja prowadzi operację wojskową przeciw YPG w tej kurdyjskiej enklawie od 20 stycznia. Władze Turcji argumentują, że ofensywa, której nadano kryptonim "Gałąź oliwna", ma na celu ochronę granic Turcji, "zneutralizowanie" kurdyjskich bojowników w Afrinie i uwolnienie tamtejszej ludności od "ucisku i opresji". YPG odpiera zarzuty o terroryzm i oskarża Turcję o ataki na cywilów.

Ankara uznaje YPG za organizację terrorystyczną, która należy do zdelegalizowanej w Turcji separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Myśliciel
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:42

Mimo wszystko szkoda Kurdów. Dzielnie walczyli ale niestety chyba swojego państwa nie dostaną. Ciekawe czy Ameryka się na nich wypnie ? Bardzo ciekawe.......

P wawa
poniedziałek, 19 marca 2018, 14:44

W sytuacji Kurdów wycofanie sił na południe ma sens. Tylko Polacy są na tyle głupi by marnować ludzi w walce bez szans na zwycięstwo. A ja włączam moje osobiste sankcje przeciw Turcji do zakończenia okupacji Afrin.

Fsb
poniedziałek, 19 marca 2018, 22:30

Mam takie \"ślepe\" przekonanie że sytuacja Kurdyjskiego narodu żywo przypomina nasze doświadczenia z 3-ma zaborcami!! Tam też jest 3 -jeźdźców apokalipsy :Turcja, Irak, Iran! Każde z tych państw ma powód żeby Kurdystan nigdy nie był niepodległy!!Żywo wspieram słabszych i tych bez własnej ojczyzny!!

Mis
poniedziałek, 19 marca 2018, 12:33

Już nasilają się ataki na meczety w Niemczech Kurdowie mogą narobić turkom bigosu

Kuba
wtorek, 20 marca 2018, 15:51

To się nazywa TERRORYZM!

Szept
niedziela, 18 marca 2018, 18:53

W internecie są zdjęcia z wywieszonymi tureckimi flagami w Afrin. Bojownicy kurdyjscy uciekli do Assada w kierunku Aleppo oraz na wschód od Eufratu. Teraz pytanie co będzie dalej, obstawiam ze Turcja od dziś będzie po prostu większym państwem bo Assad nie ma siły żeby te tereny odbić. Obstawiam tez ze Turcy pójdą dalej.

Milutki
niedziela, 18 marca 2018, 14:45

Turecka armia i FSA zdobyli Afrin a masakr ludności cywilnej nie ma, YPG uciekli z miasta zostawiając broń. Turcja ma za dużo do stracenia na wiarygodności gdyby wbrew faktom ogłosili zdobycie miasta. YPG natomiast już więcej nie straci, już i tak straciło wizerunek.

Stara taktyka
poniedziałek, 19 marca 2018, 12:39

Jest różnica między nie ma a nie mówi się. To samo było w Mosulu. Więcej cywili zginęło niż w Aleppo ale cicho sza bo to nie ruscy i assad zrzucali biały fosfor na miasto i ostrzeliwali szpitale.

Polanski
niedziela, 18 marca 2018, 13:59

To teraz Wolna Armia Syryjska przy wsparciu Turków może pogonić Assada? Na to by wyglądało.

anda
niedziela, 18 marca 2018, 20:53

tak a jakim cudem? na drodze stoją Rosjanie.

Olaf
niedziela, 18 marca 2018, 16:50

Assad Turkom nie przeszkadza, więc po co?

Jazzon
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:08

Przeszkadza, na długo przed rozpoczęciem konfliktu uwierał ich ten sąsiad.

Marek1
niedziela, 18 marca 2018, 13:22

Jak było do przewidzenia odcięta od posiłków enklawa Afrin musi upaść. Ciekawe jak zachowa się USA, gdy Erdogan zaatakuje rejon Manbidż jak to juz wielokrotnie zapowiadał. Jeśli i tym razem \"podwinie ogon\" i ponownie zostawi Kurdów na rzeź, to jankesi mogą się na dobre wynosić z BW.

Milutki
niedziela, 18 marca 2018, 15:28

Kanton afronrazem z miastem przez długi czas nie był odcięty, drogą główna dla cywilów cały czas, nawet teraz jest otwarta. Broń YPG się nie skończyła, duża jej ilość została porzucona przez YPG. Zwyczajnie dzielność YPG okazała się głoszona na wyrost. Kurdowie i Arabscy najemnicy z SDF mówili że przyjdą walczyć z Turkami w Afrin, to albo okazało się propagandową zagrywką albo zobaczyli że martwi żołdem się nie nacieszą.

Tweets Defence24