Reklama
Reklama

PGZ wyjdzie spod nadzoru MON? Związkowcy mówią "nie"

30 października 2019, 10:54
2-Modyfikacja czołgu T-72 fot.Mirosław Mróz
Czołg PT-91 Twardy w zakładach Bumar-Łabędy. Fot. Mirosław Mróz/Defence24.pl.

Związki zawodowe są sceptyczne wobec zmian w nadzorze nad przemysłem zbrojeniowym. Do takich zmian mogłoby dojść po odtworzeniu Ministerstwa Skarbu Państwa, lub też po stworzeniu innego nowego resortu, zajmującego się kontrolą nad państwowymi przedsiębiorstwami i przekazaniu spółek PGZ z MON. – Nie mamy czasu na wprowadzanie zmian – wskazują związkowcy i podkreślają, że sposobem na poprawę nadzoru nad branżą w ramach resortu obrony mogłoby być powołanie Agencji Uzbrojenia.

Rząd rozważa odtworzenie Ministerstwa Skarbu Państwa, lub innego resortu odpowiedzialnego za nadzór nad spółkami SP. Pojawia się więc pytanie o przyszłość nadzoru nad spółkami Polskiej Grupy Zbrojeniowej, sprawowanego obecnie przez resort obrony. Wobec ewentualnych zmian w nadzorze nad spółkami PGZ sceptyczni są jednak przedstawiciele związków zawodowych funkcjonujących w branży.

Stanisław Janas, Przewodniczący Związku Zawodowego Przemysłu Elektromaszynowego przypomina, że docelowe objęcie nadzoru nad narodowym koncernem obronnym przez MON  zakładano jeszcze na etapie przygotowywania strategii rozwoju przemysłu obronnego do 2012 roku. Uważa też, że to to właśnie podporządkowanie PGZ i spółek MON jest najkorzystniejszym rozwiązaniem.

Jesteśmy przeciwni wobec objęcia nadzoru nad Polską Grupą Zbrojeniową przez ministerstwo skarbu lub jakikolwiek inny resort. Spółki PGZ, przemysłu obronnego, podlegały już w przeszłości pod Ministerstwo Skarbu Państwa. To jednak prowadziło do sporów pomiędzy ministrami obrony, skarbu i gospodarki.

Stanisław Janas, Przewodniczący Związku Zawodowego Przemysłu Elektromaszynowego

Przewodniczący Janas przypomina, że to MON odpowiada za zabezpieczenie potencjału obronnego, a to właśnie na tym koncentrują się spółki. Ponadto, model w którym to resort obrony nadzoruje przemysł zbrojeniowy, sprzyja promocji uzbrojenia przez MON. Wreszcie, to właśnie minister obrony rozporządza środkami na utrzymanie mocy produkcyjnych.

Przewodniczący Związku Zawodowego Przemysłu Elektromaszynowego przyznaje, że w nadzorze MON nad przemysłem obronnym można by oczekiwać pewnych usprawnień, a szansą na ich wprowadzenie jest powstanie Agencji Uzbrojenia. Jednakże, przejęcie zbrojeniówki przez inny resort byłoby niewłaściwym krokiem, prowadzącym do sporów kompetencyjnych i wydłużenia procesu decyzyjnego. Takie rozwiązanie już funkcjonowało i nie sprawdziło się, a spory kompetencyjne powodowały, że przemysł obronny „był odpychany na drugi plan”. Zbrojeniówka powinna zatem pozostać pod nadzorem MON.

Z kolei Stanisław Głowacki, Przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność” podkreśla, że nadzór resortu obrony byłby z pewnością najlepszym rozwiązaniem, gdyby MON miało odpowiednie struktury do jego sprawowania. „Gdyby funkcjonowała Agencja Uzbrojenia, byłoby to czytelne i proste”. Natomiast w ostatnich czterech latach MON nie był do końca dobrze przygotowany, by sprawować taki nadzór. Stanisław Głowacki przypomniał, że w ostatnich czterech latach kilkukrotnie dochodziło do zmian zarządu PGZ, co „z pewnością nie wpływa pozytywnie na funkcjonowanie spółek”.

Przewodniczący podkreśla, że „Solidarność” będzie mogła zająć jednoznaczne stanowisko co do ewentualnych zmian dopiero po dokładnym wyjaśnieniu ich zakresu, jak i sposobu w jaki taki nadzór powinien być sprawowany, w MON lub ewentualnie w resorcie Skarbu Państwa. „Będziemy chcieli to poznać jak najszybciej, zależy nam, by spółki były dobrze zarządzane” - mówi. Jednocześnie dodaje, że Solidarność w przeszłości opowiadała się za nadzorowaniem przedsiębiorstw zbrojeniowych przez MON, ale na takich zasadach, jak odbywało się to w odniesieniu np. do wojskowych zakładów remontowych.

Stanisław Głowacki dodaje, że obawia się o okres uruchamiania nowego ministerstwa, okres „bezruchu”. Istnieje ryzyko, że przez pewien czas po przejęciu nadzoru nad zbrojeniówką przez nowy resort, przemysł znalazłby się w okresie przejściowym, co byłoby dla niego niekorzystne. „My nie mamy tego czasu” – podkreśla, dodając że niezbędne są natychmiastowe działania działania związane nie tylko z modernizacją, ale i uregulowaniem funkcjonowania poszczególnych zakładów.

Przewodniczący zbrojeniowej „Solidarności” zapowiada, że – biorąc pod uwagę te okoliczności – związkowcy będą przekonywać ministra obrony narodowej do tego, by struktury nadzoru właścicielskiego w ramach MON były „bardziej skuteczne i otwarte”. Jeżeli więc uda się właściwie wykorzystać doświadczenia z ostatnich czterech lat, to nie będzie potrzeby zmiany podporządkowania państwowej zbrojeniówki.

Decyzja o skonsolidowaniu nadzoru nad państwową zbrojeniówką w MON została podjęta w listopadzie 2015 roku. Wcześniej tzw. Wojskowe Przedsiębiorstwa Remontowo-Produkcyjne nadzorowane były przez MON (do czasu ich włączenia do PGZ w 2014 roku), większość innych spółek, w tym te tworzące rdzeń dawnego Bumaru/PHO – przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Ta sytuacja prowadziła do wielokrotnych konfliktów między WPRP a spółkami dawnego Bumaru/PHO, wpływających niekorzystnie na funkcjonowanie zbrojeniówki jako całości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 54
Reklama
konkretny
piątek, 8 listopada 2019, 23:27

No cóż Związki nie są głupie - widzą że górnictwu ten parasol się opłaca od kilkudziesięciu lat ...

darfiq
niedziela, 3 listopada 2019, 05:07

niech nawet z klucza politycznego wezmą do zarządu ,kuffa byle fachowców co się na tym znają ,co umiemy już zrobić ,co trzeba kupić w formie licecij ,co ukraść w ramach wywiadu ,a związki zawodowe w zbrojeniówce powinny mieć ograniczone kompetencje jak w wojsku czy policji

cccd
piątek, 1 listopada 2019, 01:43

ZZ zniszczą polski przemysł zbrojeniowy i spowodują dalsze spowolnienie modernizacji polskiej armii. Tylko prywatyzacja PGZ. Oczywiście bez oddawania w ręce obcego kapitału.

Wafel
czwartek, 31 października 2019, 14:21

ZZ boją się tego, że ktoś będzie chciał aby spółki były rentowne.

wvs
piątek, 22 listopada 2019, 20:23

Dopuki sa panstwowe, nigdy nie beda rentowne ani konkurencyjne!!

ktos
czwartek, 31 października 2019, 09:22

Jak to jest ze taki Boeing i LM odnosza sukcesy a nasi nie? Odpowiedz... bo to sa firmy prywatne. Sa pod kontrola panstwa w sensie sprzedazy kluczowej technologii ale prowadza tez dzialalnosci komercyjna. Nasza PGZ tego nie robi i ma wiecej zwiazkowcow niz pracownikow... dlatego nie bedzie takich sukcesow jakie moglyby byc.

Johnny
czwartek, 31 października 2019, 15:34

Nie wiesz co piszesz - USA subsydiowały Boeinga poprzez odciążające koncern granty dla NASA na prace badawczo-rozwojowe (2,6 mld USD), granty na programy badawcze i rozwojowe finansowane przez ministerstwo obrony USA (1,2 mld USD), fundusz subsydiujący handel zagraniczny (2,2 mld USD) i ulgi podatkowe przyznane przez stan Waszyngton (blisko 3,1 mld USD na lata 2006-2024).

taki jeden
piątek, 1 listopada 2019, 01:44

To chyba raczej ty nie wiesz co piszesz. Wymienione przez ciebie kwoty łącznie to raptem mizerne kieszonkowe dla Boeinga. Ten koncern ma roczne przychody na poziomie 130 mld i aktywa własne na podobnym poziomie, przy zatrudnieniu ca 180 tys. pracowników. Jak świat światem ZAWSZE prywatne firmy działające w warunkach konkurencji rynkowej były lepiej zarządzane, bardziej wydajne, efektywne i tańsze od firm państwowych, w których kierownictwo z klucza politycznego cechuje brak kompetencji, służalczość, leserstwo, byle jakość i marnotrawstwo środków, nie mówiąc o łapownictwie. Te negatywne cechy były i są ZAWSZE czynnikiem dominującym w firmach państwowych. Wiem to z autopsji, bo długo pracowałem w bardzo dużej, prestiżowej firmie państwowej, a pózniej w 3 dużych firmach prywatnych o tym samym profilu. Różnica była KOLOSALNA.

Benny
czwartek, 31 października 2019, 19:53

Johnny, nie wiesz, co piszesz. Rząd subsydiował, ale nie żądał od prywatnej firmy przywilejów dla związkowców. I tu leży pies pogrzebany. Pieniądze z grantów zostały wydane na badania i wdrożenia. Pieniądze w PGZ idą przede wszystkim na podwyżki płac. PGZ powinna pogonić związkowców, szczególnie solidaruchów. To oni, tak jak w przypadku "Ursusa" doprowadzają firmy do skraju upadku.

Box123
czwartek, 31 października 2019, 13:11

Jak będziemy na innym kontynencie zajmując 1/3 jego powierzchni też będziemy mogli mieć prywatne firmy zbrojeniowe. W sytuacji Polski położonej pomiędzy dwa kraje dazace nieustannie do dominacji i o ekspansji które od setek lat działając wspólnie i w porozumieniu na nas napadaja i ingeruja w nasza wewnętrzna politykę przy użyciu swojej agentura czy mediów, Polska musi mieć silny państwowy przemysł zbrojeniowy, bo żaden inny nie zapewnia nam bezpieczeństwa

twierdza
środa, 30 października 2019, 20:50

Ilość zakupów uzbrojenia zagranicznego do ilości produkowanego w Polsce, powinny skłaniać do myślenia. Odchodzący w zapomnienie offset potwierdza, że sprawy idą w nie najlepszym kierunku. Barykadowanie się na dotychczasowych pozycjach niczemu dobremu nie służy. W normalnym układzie związki zawodowe nie powinny mieć nic do gadania. Co najwyżej w kwestii przydziałów mydła. Pytanie czy mamy do czynienia z normalnym układem. Ktoś powie, że politycy nie powinni mieć nic do gadania bo są indolentami. Ktoś inny powie że trepy nie powinni mieć nic do gadania bo żyją w innym świecie. Wszędzie jest ziarno prawdy. Warunek jest jeden - żeby każda z grup interesu zdawała sobie sprawę ze swej ułomności oraz z konieczności autentycznej współpracy. Jeśli jednak nie znajdzie się wśród decydentów jeden który ogarnia ....

raKO
czwartek, 31 października 2019, 08:44

Nie potrafi.y wyprodukować nowoczesnego sprzętu należącego do wielu kategorii, bo za komuny musieliśmy kupować broń radziecką albo produkować ją na licencji. Dlatego po upadku komuny nie potrafiliśmy zaprojektować i wyprodukować samodzielnie nawet dobrego pistoletu, a o samolotach czy śmigłowcach bądź czołgach to nawet nie ma mowy. W dziedzinie systemów rakietowych czy czołgów jesteśmy daleko w tyle nawet za Ukrainą, bo ta odziedziczyła wiele technologii i licencji po ZSRR.

asdf
piątek, 1 listopada 2019, 09:21

bo za komuny musieliśmy kupować broń radziecką albo produkować ją na licencji - nic nie musieliśmy to byla tylko nadgorliwość miejscowych towarzyszy zupelnie jak teraz gdy majac do wyboru kupuja bron z jedynie slusznego politycznego kierunku.

asdf
piątek, 1 listopada 2019, 09:04

Dziwne jakos WB Electronics dal rade i co zrobiono? Pod presja braku zamowien z WP zmuszono ich do sprzedazy pakietu akcji. Przed IIWS tez ladnie zalatwiali prywatne przedsiebiorstwa nie tylko zbrojeniowe ale i za kazdej branzy.

Qaz
środa, 30 października 2019, 17:53

Z definicji co państwowe to niefektywne a dlaczego bo rządzą w nich osoby z nadania politycznego bez niezbędnej wiedzy i doświadczenia w dodatku kierujące się zasadą żadnych ryzykownych decyzji a w biznesie trzeba takie decyzje podejmować. PGZ jako firma nie oferuje nic szczególnego czego nie można kupić u konkurencji na dodatek taniej i o lepszej jakości.

raKO
czwartek, 31 października 2019, 08:46

Jak PGZ będzie działać wg. swojego widzimisię, to będzie marnować czas i pieniądze na projekty, którymi MON nie będzie zainteresowany. Jeżeli MON nie kupi czegoś w dużej ilości, to tym bardziej nie kupi tego zagranica.

środa, 30 października 2019, 19:49

Niestety, a może, na szczęście nie masz racji. Dobrze albo źle zarządzane mogą być zarówno firmy państwowe jak i prywatne. Dodatkowo w prtzypadku firm prywaynych łaywierjszer

Realista
czwartek, 31 października 2019, 08:02

To podaj przykłady dobrze zarzadzanych państwowych firm które nie są monopolami.

w
czwartek, 31 października 2019, 10:41

VW, francuski PSA - czyli peugot, Airbus ( tez jest Miedzy Państwowy). To nie sprawa wałasnosci. Przed II WS najlepsze Polskie firmy były Państwowe. Ale tacy jak u nas rzadza od 1989r nie mieli wtedy szans zajac posade woznego w gminie

seci
czwartek, 31 października 2019, 11:27

PSA - 13% w rękach rządu, VW - 20% władze Saksoni. I nie sądzę aby stanowiska obsadzano tam tak jak w naszych spółkach skarbu.

w
czwartek, 31 października 2019, 19:00

niedawno, przed wymiana 50 % akcji z Porsche, VW był Panstwowy. Co do obsady stanowisk-Pełna zgoda. I niemcy i Francuzi nie zgodziliby sie zeby takie cos kierowalo ich firmami i w taki sposób zeby one nie istniały. Na dodatek pracownicy tych firm uwazaja sie za docenionych ze pracuja w swoich-panstwowych firmach. Najpierw bierze udział w likiwdacji firmy, pozniej zostaje preziem w innej firmie ( nalezacej do nie zlikwidowanej czesci) pozniej bierze sie za stocznie-a wszystko z pracy w ARP. Niech mi ktos wskaze polska panstwowa (niekoniecznie) firme, liczaca sie na rynku po działanosci ARP ?? Ja nie znam/ A ARP "zrestrukturyzowało" i "sprywatyzowalo ich ...

IgorTs
środa, 30 października 2019, 17:27

Greetings from Serbia. Perhaps the Polish military industry should apply the Serbian model of the organization of the military industry. This model produced great economic success both during Socialist Yugoslavia and during Capitalist Serbia.

Zatroskany
środa, 30 października 2019, 17:15

Nigdzie w cywilizowanym świecie ministerstwo obrony nie nadzoruje przemysłu zbrojeniowego. Wymyślił to minister Antonii i jest to kuriozum na skalę światową. MON kupując uzbrojenie negocjuje z samym sobą :)). Dlatego mamy tanio, szybko i dobrze......

hermanaryk
środa, 30 października 2019, 21:39

W całym cywilizowanym świecie ministerstwo obrony sprawuje taki nadzór. Robi się to jednak różnymi środkami i o to chodzi w tej dyskusji.

Zaq
środa, 30 października 2019, 14:52

PGZ jako firma nie oferuje żadnego sprzętu wojskowego godnego uwagi widać to po skali eksportu a żyje wyłącznie z zawyzonych cen za sprzęt sprzedawany do WP.

wiarus
środa, 30 października 2019, 13:59

Słuszne VETO. Było to już "ćwiczone" z kiepskim wynikiem. Chodzi o kasę.

Krzysztof
środa, 30 października 2019, 13:35

Nie dziwie się że się obawiają, w końcu musieliby jako zakład zacząć zarabiać :)

Lord Godar
środa, 30 października 2019, 13:27

Związki zawodowe boją się , że będą miały mniej do powiedzenia . Kadra zarządzająca mająca "ugruntowane więzi " z MON obawia się na ich utratę . Co nie powoduje moim zdaniem i tak zaniechania stworzenia Agencji Uzbrojenia , która powinna spinać , dopracowywać i kontrolować interesy państwa , armii i przemysłu .

bbb
czwartek, 31 października 2019, 13:43

A potem stworzyć agencję która będzie koordynowała i już tak ostatecznie spięła działania Agencji Uzbrojenia,armii i przemysłu!

ppp
środa, 30 października 2019, 13:21

Dopóki związki zawodowe będą miały coś do powiedzenia, Wojsko Polskie nie będzie miało dobrego sprzętu. Służby, inspekcje i straże oraz zakłady zbrojeniowe powinny funkcjonować bez związków zawodowych.

BUBA
środa, 30 października 2019, 19:43

Wojsko-Polityka-zwiazki powinny byc rozdzielane grubym murem

say69mat
środa, 30 października 2019, 15:09

Wyobraź sobie funkcjonowanie przemysłu zbrojeniowego USA bez wsparcia związków zawodowych ;))) Tam normą jest, że każdy pracownik należy do branżowego lub narodowego/nationalwide union trade. Stąd, możeee zamiast wywalić związki zawodowe, należałoby oczyścić naszą zbrojeniówkę od typowych politycznych złogów. I następnie sukcesywnie sprywatyzować. Pozostawiając w gestii MON-u laboratoria i instytuty badawcze oraz Agencję Uzbrojenia, czyli instytucję organizującą zakupy uzbrojenia. Oraz lobbującą u polityków za wsparciem finansowym dla realizacji poszczególnych projektów modernizacyjnych sil zbrojnych.

Stefan
środa, 30 października 2019, 13:15

Nie chcą, bo trudniej będzie ciągnąć kasę z MON-u.

Fanuel
środa, 30 października 2019, 13:03

Zamawiajacy i producent w jednym. Pro patologiczny i anty -rozwojowy układ korzystny tylko dla zwiazkow z. .

mc.
środa, 30 października 2019, 12:53

Spółki PGZ to nie są "normalne zakłady". Utrzymywanie mocy produkcyjnych - kosztuje. To są spółki "zmilitaryzowane" które muszą mieć możliwość w szybkim czasie zwiększenia produkcji. Muszą mieć pełną zdolność produkowania części i remontów wyprodukowanych wiele lat temu "produktów". Jeżeli nie rozumiecie o co chodzi, to popatrzcie na Świdnik. Nie mamy wpływu na to czy ten zakład wyremontuje wyprodukowane kiedyś śmigłowce - bo to nie jest "nasz zakład". "Ktoś" go "radośnie sprzedał" z całą dokumentacją i prawami do produktów. I dalej - PZL Okęcie (Orlik), PZL Rzeszów... musimy odkupić resztki zakładów żeby mieć możliwość utrzymywania w sprawności silników. Jeżeli PGZ trafi do "Ministerstwa skarbu" to następna ekipa może uznać, że "po co nam wojsko" (i zakłady zbrojeniowe). Cytując byłą Premier: jeżeli jest wojna to trzeba się zamknąć w domu.

środa, 30 października 2019, 17:53

No masz Gościu trochę racji ale i taką spółką też trzeba mądrze kierować.

mc.
środa, 30 października 2019, 20:31

Panie "bezimienny" - takie spółki nie mogą być "synekurą" one muszą produkować nowoczesne uzbrojenie. ale nie da się tego zrobić jeżeli okręty próbowano zbudować "bez kosztowo". Nowoczesne zarządzanie TAK, ale proszę pamiętać o "Panach" którzy "radośnie zdecydowali" złomować całe wyposażenie (maszyny i oprzyrządowanie) PZL WOLA i przeniesieniu "produkcji" do warsztatów w Siedlcach. Takich "specjalistów" trzeba trzymać z daleka od wojska i pieniędzy publicznych.

asdf
piątek, 1 listopada 2019, 09:11

po co te moce produkcyjne utrzymywać? nie można zamówić od razu? Iskander z OK leci 5 min ile przez ten czas zdołają wyprodukować? to są absurdy polskiej zbrojeniówki przez które WP przepłaca miliardy złotych za sprzęt.

Baba Jaga
środa, 30 października 2019, 15:56

zgadzam się, że Spółki PGZ, to nie są "normalne zakłady". Utrzymywanie mocy produkcyjnych na wypadek W jest nie jest argumentem, bo przez dwa tygodnie nie wyprodukuje się dostatecznie dużo uzbrojenia - tyle ma trwać W biorąc nasze możliwości już posiadane. Trzeba zmienić politykę zbrojeniową tzn. zakłady powinny wypracowywać zyski a nie koszty i nie ma znaczenia czy to są koszty dla MON czy dla MS czy też AU. Celem jest wyprodukowanie nowoczesnego uzbrojenia, które w razie W będzie się liczyć i zapewni odpowiednią odpowiedź tak, by nieprzyjaciela zabolało. Taka broń nowoczesna teoretycznie powstaje ale nie ma zamówień by wyposażyć jak największą liczbę żołnierzy. A ILOŚĆ + NOWOCZESNOŚĆ, to jest potencjał z którym wszyscy się liczą a to daje bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo, to nie wygodne stołki i związki zawodowe, których być nie powinno tam gdzie jest służba narodowi tj. tam gdzie wynagrodzenie jest płatne z budżetu. PGZ zamiast poświęcać cały swój wysiłek na ograniczanie dopuszczania do zamówień, wzięło by się do roboty i wyprodukowało by coś co jest na światowym poziomie i sprzedawałoby się na całym świecie i w ten sposób budowało by swój potencjał. No tak ale to marzenia o normalności gdzie każdy kto coś nowoczesnego produkuje w kraju ma swoje miejsce w Państwie a wojsko niech ma wybór i decyduje co chce mieć a nie co kupić może. 30 przeszło lat a eksperci wciąż debatują komu zakłady zbrojeniowe mają podlegać i czyje stołki są najważniejsze a do tego mają decydować o zakupach nie żołnierze ale związki zawodowe. Nic się nie zmienia i tylko słychać śmiech po obu stronach granicy. Tylko tak dalej mości panowie i powtórka z historii będzie naszym udziałem!

mc.
środa, 30 października 2019, 20:25

Nie da się zbudować nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego (a tym samym nowoczesnego uzbrojenia) bez udziału Państwa. Na początku lat 90-tych "sprywatyzowaliśmy" wszystkie zakłady zbrojeniowe, dodatkowo nakładając na nie ograniczenia eksportowe (gdzie nie można eksportować) i mamy efekt taki jaki mamy. Musimy wszystko budować od podstaw. Co gorsza niemal "zniknęły" podstawowe zakłady zbrojeniowe (np. Pionki) bo nikt nie zamawiał ich wyrobów. Bez silnego wsparcia ze strony MON te zakłady nie istnieją. A jak jest w innych krajach ? Są prywatne zakłady - SILNIE wspierane przez ich "ministerstwa wojny". czy stocznie niemieckie mogłyby istnieć gdyby nie wsparcie ich ministerstwa ? I jeszcze jedno - utrzymywanie mocy produkcyjnych nie oznacza że będziemy produkowali coś w ostatniej chwili. Wszystkie zakłady przemysłowe mają swoje cykle produkcyjne dostosowane do realizacji zamówień. Tylko bezpośrednia podległość MON powoduje, że zakład ten w pierwszej kolejności wykonuje zlecenia MON. Dodatkowo - CO JEST NAJWAŻNIEJSZE (a o czym żaden z Panów nie pisze), jest pełna kontrola nad dokumentacją, możliwościami produkowania części zamiennych, remontami itd.

asdf
piątek, 1 listopada 2019, 09:22

co do ostatniego zdania to wlasnie o to trzeba walczyc w tzw offsecie

piątek, 1 listopada 2019, 09:15

Wszystkie zakłady przemysłowe mają swoje cykle produkcyjne dostosowane do realizacji zamówień - no wlasnie te cykle byly juz za wolne w 1939r, pelna mozliwosc kontroli nad dokumentacja przestarzalej broni i co z tego?

say69mat
środa, 30 października 2019, 15:37

Mówisz, że chłopaki z naszej zbrojeniówki utrzymując moce czekają na revert to the past??? Czyli, jakim to cudem granice kompetencji i potencjału naszego przemysłu zbrojeniowego wyznacza kondycja uzbrojenia znajdującego się na wyposażeniu SZRP??? A pamiętającego niesławne czasy Układu Warszawskiego. Dalej, jakim to cudem jakość produktów naszego przemysłu zbrojeniowego wyraźnie odstaje od jakości i oferty ze strony konkurencji. Na ten przykład, jakim cudem państwowy moloch nie jest w stanie opracować i wyprodukować karabinu wyborowego o klasie - bodaj - zbliżonej do produktów fińskiej SAKO??? Tylko siły zbrojne i służby RP, po doświadczeniach z produktami naszej zbrojeniówki, wybierają karabiny wyborowe produkcji fińskiej

11331133
środa, 30 października 2019, 12:45

Wszystkie firmy państwowe niezależnie od nadzoru zawsze będą działały źle. Bo są państwowe. Grupa WB electronics jest prywatna i radzi sobie najlepiej z polskich firm a PGZ to szkoda gadać.

Gojan
czwartek, 31 października 2019, 11:06

Kondycja firm zbrojeniowych nie zależy od formy własności, tylko od tego, co ludzie w nich pracujący potrafią zrobić, czy państwo łoży dostateczne fundusze na B+R, czy kupuje ich wyroby i czy jest tam prowadzony rachunek ekonomiczny. Weźmy przykłady przemysłów zbrojeniowych na świecie. W Rosji kluczowe zakłady zbrojeniowe są w rękach państwa (zwykle w formie 100% udziałów w spółkach akcyjnych). Trudno jednak powiedzieć, żeby rosyjskie uzbrojenie było droższe od amerykańskiego albo zacofane. Przeciwnie – jest ono innowacyjne (boimy się nawet, że za bardzo) i stosunkowo tanie. Podobnie w RPA firma DENEL jest własnością państwa, a przecież jej wyroby są konkurencyjne cenowo i jakościowo. Dzisiejsze kłopoty DENELA wynikają z polityki komunistycznych władz RPA, które (przynajmniej na początku po dojściu do władzy) zaprzestały wspierania własnego przemysłu zbrojeniowego, preferując zagraniczne zakupy używanego uzbrojenia (skąd my to znamy?). Zresztą i w USA są wojskowe (państwowe) zakłady zbrojeniowe (o których się mało mówi) i jest agencja zaawansowanych technologii DARPA) – które działają wszędzie tam, gdzie firmy prywatne nie mogą sobie poradzić lub im się to nie opłaca. Tak więc tezy o rzekomej wyższości przemysłu prywatnego nad państwowym, które głosił niegdyś Leszek Balcerowicz, są mitem skompromitowanym w praktyce. Co nie przeszkadza dzisiaj Januszowi Korwin-Mikkemu i jego wyznawcom powielać go – tę utopię ekonomiczną, następczynię poprzedniej: Marksizmu-Leninizmu.

mc.
środa, 30 października 2019, 15:07

Prywatna, ale czy w całości ? Z roku 2017-tego: "Spółka WB Electronics SA i Polski Fundusz Rozwoju SA podpisały w dn. 9 listopada 2017 r. umowę, na mocy której PFR stanie się akcjonariuszem spółki WB Electronics S.A."

AndyP
środa, 30 października 2019, 18:48

Dodaj czemu... Bo Antek zabronił kupowania sprzętu w polskich firmach prywatnych, jednocześnie wydając miliardy na zakupy w zagranicznych spółkach prywatnych. Żeby się utrzymać na rynku WB musiało odstąpić trochę udziałów państwu kolesi.

mc.
środa, 30 października 2019, 23:51

Jeśli sądzisz że kapitał nie ma ojczyzn to jesteś w błędzie. Wg. Twojego myślenia możemy sprzedać wszystkie banki, ORLEN, KGHM... Nie robimy tego bo wiemy, że to podstawa naszego bytu ekonomicznego. To że politycy przy okazji zajmują dobre stanowiska, to było, jest i będzie. I tak jest wszędzie (nie tylko u nas). A co do WB, to doskonale rozumiem że firma która produkuje bardzo ważne dla nas systemy musi być pod nadzorem Państwa. Jeśli widzisz to przez pryzmat "kolesi", to znaczy że nie rozumiesz na czym polega nadzór państwowy.

asdf
piątek, 1 listopada 2019, 09:17

na obsadzaniu rad nadzorczych panstwowych spolek z klucza politycznego, niestety ale tak to wyglada.

drzazga
środa, 30 października 2019, 12:37

I już wiadomo, dla kogo jest zbrojeniówka - dla związkowców. To, czy potrafi zrobić coś skutecznego i nowoczesnego dla wojska - to już mało ważne.

CdM
środa, 30 października 2019, 12:03

Ten co zamawia, powinien sam odpowiadać za wykonanie. Wtedy gdy pojawiają się trudności, to wykonawca może liczyć na głębokie zrozumienie zamawiającego (samego siebie). I tak jest najlepiej. Dla obu, w jednej osobie.

airsoftman
środa, 30 października 2019, 14:25

Tak? to dlaczego zatrzymujemy się w pół drogi? a niech żołnierze sami sobie zrobią!

MadMax
środa, 30 października 2019, 13:41

Można też najpierw tworzyć sobie warunki nierealne dla dostaw, a potem samemu sobie płacić kary umowne. Taki obieg zamknięty.

Fanuel
środa, 30 października 2019, 13:05

Proszę o przykład gdzie taki rozwiązanie dobrze działa?? Ta firma nigdy nie bedzie konkurencyjna bo MON wezmie wszystko bez wysiłku..

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama