Reklama
Reklama

NATO testuje radary pasywne w Polsce

16 września 2019, 17:29
PCLPET12
Kampania APART-GAS/Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski

Na obiektach Wojsk Radiotechnicznych, Centrum Szkolenia Sił Powietrznych, Centralnego Poligonu Sił Powietrznych oraz obiektach cywilnych od 2 do 13 września zrealizowana została kampania pomiarowa radiolokacji pasywnej pk. APART-GAS (Active Passive Radar Trials – Ground-based, Airborne, Sea-borne).

Jak podaje mjr Sebastian Trzaska, kampania organizowana była przez połączone grupy badawcze SET-242 (pn. Passive Coherent Locators on Mobile Platforms) oraz SET-258 (pn. Deployable Multiband Passive/Active Radar Deployment and Assessment in Military Scenario) działające w ramach działalności Organizacji NATO ds. Nauki i Technologii (NATO STO). Powyższym grupom badawczym przewodniczą przedstawiciele Politechniki Warszawskiej prof. dr hab. inż. Krzysztof Kulpa oraz dr hab. inż. Piotr Samczyński, którzy pełnili rolę gospodarzy kampanii pomiarowej.

image
Kampania APART-GAS/Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski

Zgodnie z nazwą kampanii pomiarowej sensory pasywne były rozmieszczone na lądzie, na samolotach oraz na okręcie Marynarki Wojennej i w czasie pomiarów obserwowały poruszające się po zaplanowanych trasach obiekty powietrzne (m. in. F-16, SU-22, CASA, samoloty ultralekkie oraz amatorską rakietę firmy Space Forest), morskie (okręt marynarki wojennej oraz kuter rybacki), a także naziemne (samochody osobowe). Dodatkowo, w ramach kampanii badano funkcjonowanie pasywnych radarów SAR (Synthetic Aperture Radar) pozwalających na obrazowanie terenu niezależnie od warunków atmosferycznych oraz wykrywanie obiektów poruszających się na powierzchni ziemi.

Spośród biorących udział w kampanii pomiarowej sensorów najbardziej dojrzałe technologicznie systemy PCL (Passive Coherent Locator) zaprezentowała Politechnika Warszawska współpracująca z firmą PIT-RADWAR S.A. oraz niemiecka firma Hensoldt. Uczestnicy kampanii pomiarowej bardzo wysoko ocenili organizację i rozmach przedsięwzięcia oraz wyrazili satysfakcję z ilości zarejestrowanych danych, które następnie będą poddawane analizie i umożliwią dalsze doskonalenie urządzeń.

image
Kampania APART-GAS/Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski

Dzięki sprawnej współpracy przedstawicieli Wojsk Radiotechnicznych, Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni oraz Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych w czasie kampanii osiągnięto unikalną możliwość weryfikacji efektów pracy badanych radarów pasywnych, poprzez jednoczesne zobrazowanie i rejestrację danych pochodzących z tych radarów, oraz z radarów aktywnych Wojsk Radiotechnicznych pracujących w systemie obrony powietrznej.

image
Kampania APART-GAS/Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski

Dla realizacji przyjętych przed rozpoczęciem kampanii założeń kluczowe było duże zaangażowanie przedstawicieli Wojsk Radiotechnicznych, pod przewodnictwem szefa Zarządu Wojsk Radiotechnicznych ISP DG RSZ gen. bryg. Krzysztofa Żabickiego.

image
Kampania APART-GAS/Fot. ppłk Paweł Zygmunt, st. chor. sztab. Tomasz Zatorski

12 września zorganizowano dzień otwarty w czasie, którego zaprezentowano zebranym przedstawicielom instytucji krajowych (m.in. SG WP, IRW DG RSZ, NCBiR, COP-DKP) jak i zagranicznych przebieg kompanii pomiarowej oraz wstępne wyniki przeprowadzonych pomiarów, a także przeprowadzono prezentację wybranych urządzeń.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Fanklub Daviena
wtorek, 17 września 2019, 18:43

W sieci są wypowiedzi czeskich inżynierów od producenta VERY. Twierdzą, że idealne połączenie to radar niskiej częstotliwości + pasywna VERA. Radar niskiej częstotliwości sam z siebie daje przynajmniej zgrubne (w przypadku nowoczesnych AESA całkiem dokładnych, "weapon quality track") położenie celów stealth a dla systemów pasywnych jak VERA, odbity sygnał radaru od stealth jest taki sam a nawet silniejszy (stealth odbija sygnał radaru w innym kierunku niż nadajnik, więc w układach multistatycznych daje silniejsze echo niż cel "zwykły"!) i niska częstotliwość i długość fali w przypadku VERY nie mają znaczenia, bo nie pracuje ona na zasadzie zjawisk falowych, ale różnicy czasów dotarcia do odbiorników, a to nie zależy od częstotliwości sygnału. VERA ma bardzo dobre zasięgi: producenci się chwalą, że odbiorniki umieszczone w Austrii śledzą ruch powietrzny aż po Wrocław.

Davien
czwartek, 19 września 2019, 03:17

Funku, czy ty w ogóle wiesz jak działa VERA i inne tego typu urzadzenia?? Chyba nie bo nie wypisywałbyś czegos takiego:)

dim
środa, 18 września 2019, 11:17

(2) - c.d. - Czyli jeśli naprowadzisz bardzo dobry samolot walki powietrznej, po falach długich, w pobliże wrogiego samolotu stealth, a i to jeszcze podejść musi z właściwego kierunku i kąta elewacji... - ten samolot będzie już mógł stealth zobaczyć na własnym radarze (własność stealth jest różna dla różnych podejść doń) i wtedy oczywiście strącić. Z tym, że przedtem, jeszcze nie widząc go, myśliwiec sam stanie się celem rakiet z wrogiego stealth. Z którym to atakiem musi sobie umieć radzić, nie polec. Co może być trudne. Czyli myśliwiec zacznie atak, jeszcze zanim zobaczy obiekt stealth... Licząc na to, że zobaczy go, wystrzelony w pobliże pocisk. Co jest możliwe tylko z odpowiedniego kierunku (podkreślenie ! - z odpowiedniego kierunku ataku). Z drugiej strony, w związku z pojawieniem się obiektów stealth - bardzo trudnych do trafienia - pojawią się teraz i mniejsze rakiety, by myśliwce mogły zabierać ich więcej... - tworzę teraz, tylko zgaduję, ale raczej bez pudła :)

Davien
czwartek, 19 września 2019, 03:30

Dim, zacznijmy od tego że VERA to radar pasywny działający na zasadzie triangulacji sygnałów wysyłanych przez dany obiekt a to co wypisuje funek zwyczajnie nie zadziała. Do tego ten radar zaraz stanie sie celem a co do własności stealth z róznych katów, to posłużę się takim F-117 : RCS od przodu 0,01m2, od boku i góry 0,035m2. Dla F-35 to 0,001 i 0,005m2 więc powodzenia w wykryciu go prez radar pokładowy albo co lepsze radar w głowicy pocisku;)

dim
czwartek, 19 września 2019, 17:50

Miałem na myśli kąty sfery, nie płaszczyzny, no ale mniejsza... To oczywiste, że nikt oficjalnie nie powie stron silniejszych i słabszych. Nawet ćwiczenia z sojusznikami tak są organizowane, by te słabsze strony danego modelu nie ujawniały się "same". Pozdrawiam :)

Davien
piątek, 20 września 2019, 22:06

Dim, oficjalnie podawane najwyzsze RCS dla F-117 to 0,05, dla F-35 to 0,005m2

dim
środa, 18 września 2019, 10:53

Podajesz oczywistości, np. metody o których opowiadał mi w latach 70-tych kolega z elektroniki WAT, najpóźniej od lat 90tych standardowo dostępne przy odpowiednim soft, czytając tylko oficjalne dane techniczne polskich radarów. I mieszasz je z bzdurami. Co do sposobu pomiaru z wielu anten naraz... - ówcześnie jednynie ograniczenia możliwości technik cyfrowych i telekomunikacji stały na przeszkodzie. A bzdury to kwiatki w rodzaju "... Niska częstotliwość i długość fali w przypadku VERY nie mają znaczenia, bo nie pracuje ona na zasadzie zjawisk falowych, ale różnicy czasów dotarcia do odbiorników..." - Pokaż mi jeden radar, który nie działa na zasadzie różnicy czasów dotarcia ? Albo wyjaśnij mi jakim cudem częstotliwość nie gra roli, skoro zupełnie inne jest, nieraz w ogóle nieobecne, pochłanianie /tłumienie fal w powłokach stealth, dla drastycznie różnych częstotliwości ? oraz zupełnie inne są zjawiska odbicia, bądź ugięcia fal ? Przykład, że już w początkach lat 80-tych - może ciut wcześniej ? - Radwar oferował CYWILNIE dwa niemal identyczne radary, jako komplet na mostki statków. Jeden 3 cm, drugi o długości fali 10 cm. Czytaj uważnie: sygnał 3 cm dawał bardziej precyzyjny odczyt, ale był to "radar dobrej pogody". Wystarczyła ulewa tropikalna i przestawał w niej dobrze wykrywać. Jaki jest rozmiar dużej kropli deszczu ? 0,5 cm ? Otóż radar 10 cm już ich nie widział, choć jeszcze widział nawet morskie ptaki. Oczywiście przy właściwym dostrojeniu. Więc jak ogromne muszą być "krople deszczu" by wykrywał je radar na fale długie ? Powiedzmy 225 kHz, emitowane z masztów w rodziaju dawnej Warszawy 1 ? (nie wiem jak nadają obecnie). A 225 khz to ponad 1,3 km długości fali. Czyli nie zobaczy małych obiektów, zwłaszcza tych specjalnie konstruowanych. Fala nie odbije się od nich, ominie obiekt. A małym pociskiem można strącić każdy samolot, podpalić każdy zbiornik LPG czy instalację rafinerii, przy precyzyjnym trafieniu także zniszczyć każdą antenę. Czyli problem jest bardziej złożony - trzeba badać także zaburzenia, ślady pozostawiane przez taki mały pocisk... - czyli przydałoby się także wsparcie radaru pracującego na tle ziemi i mikrosatelitów. To już tylko zgaduję. Czyli nie wiem jak to wspomagane jest dziś, ale z długością fali napisałeś kompletną bzdurę. Z drugiej strony, fala powierzchniowa Warszawy 1 spokojnie sięgała 1000 km, a nocą kilku tysięcy. Standardowo ! Czyli właśnie co najmniej "z Wiednia aż po Wrocław". Zasięg wobec super, ale tylko wobec dużych obiektów.

As
wtorek, 17 września 2019, 16:35

Pisanie nazwisk związanych z projektem ułatwia i tak już łatwy dostęp obcych służb do ich komputerów, telefonów, ich i ich najbliższych.

w
wtorek, 17 września 2019, 12:34

niemcy przejma nasze rozwiazania. Oczywiscie to bedzie nasz sukces

Extern
wtorek, 17 września 2019, 12:07

Ciekawe czy w sytuacji wojennej przypadkiem nie będzie tak ze wszystkie aktywne radary zostaną wyłączone bo każda punktowa emisja będzie oznaczać namierzenie i w konsekwencji pewne zniszczenie anten. Wtedy te pasywne radary nie będą miały co zbierać. Może poza nasłuchem łączności radiowej.

MI6
wtorek, 17 września 2019, 19:46

No i nasłuch wystarczy! Radar pasywny wykorzystuje dowolny nadajnik (np radiowy) do namierzania obiektu, w przestrzeni jest mnostwo źródeł sygnału radiowego a obiekty odbijają fale radiowe ktore radar analizuje. To nie jest tak że radar pasywny wykrywa tylko inne radary - ich wyłączenie nic nie da, trzeba by wygasić całą emisję radiową na określonym obszarze.

Davien
czwartek, 19 września 2019, 03:32

Paie MI6 sa dwie metody : radar pasywny wykorzystuje sygnały emitowane przez obiekt jak np VERA/TAMARA, a w drugim systemie wykorzystywane sa fale odbite z innych zródeł. Wata tego drugiego jest wymagana kompletna mapa tych żródeł i jak kilka z nich przestanie działać...

dim
wtorek, 17 września 2019, 16:32

(1) Zbierają echa nie tylko odbitych emisji radarowych, także z wszelkich innych, UKF SW czy LW, a anteną nadawczą może być niemal każda konstrukcja stalowa, wcześniej po temu dyskretnie przewidziana. Ze 2 lata temu pisałem Wam o ty, wtedy zdaje się nikt nie wierzył, dziś są to fakty. (2) Jak samolot z wyłączonym radarem obroni się przed atakującym go przeciwnikiem ? Jak naprowadzi w pobliże celu własne pociski ? Jak znajdzie zamaskowany cel ataku na ziemi ? Jak wóz zwiadu podświetli teren zadany mu do obserwacji itd. Jak oddziały i poszczególne wozy bojowe prozumieją się między sobą ? Czyli ten temat (radarów pasywnych) dopiero zaczyna się i wszystko wskazuje na to, że jesteśmy najlepsi na świecie lub jedni z najlepszych. I żeby tylko ministerstwa i parlament tego prowadzenia nie zmarnowały, jak mają to we zwyczajach, od zawsze.

Rpc1234
wtorek, 17 września 2019, 10:05

Brawo !

Covax
wtorek, 17 września 2019, 09:23

Zawiedziony jestem że nie było F35, ten sieciocentryczny samolot byłby doskonałym testerem PET/PLC. No chyba że....a nie to tylko plotka i nie może być prawdą ;-)

podatnik
wtorek, 17 września 2019, 01:15

Żeby tylko najlepszemu sojusznikowi nie sprzedali za F-35 albo jeszcze taniej

tak uważam...
poniedziałek, 16 września 2019, 23:52

I to jest innowacja w którą warto inwestować. Trzeba pilnować, aby "sojusznicy" nie wykończyli projektu.

wtorek, 17 września 2019, 09:23

To nie jest żadna innowacja. Takie systemy mają już swoją historię.

Naiwny
poniedziałek, 16 września 2019, 23:02

Ciekawe rozwiązania. Jak już dopracujemy szczegóły i wdrożymy do produkcji to w krótkim czasie pojawią się chińskie i rosyjskie kopie które zdezaktualizują całą Naszą koncepcję prowadzenia operacji powietrznych. Fajnie.

Jan
wtorek, 17 września 2019, 12:18

Czyli sugerujesz, żeby zaniechać badań, aby "druga strona" nie miała czego podpatrzeć? W latach 30-tych Brytyjczycy testowali krążownik podwodny X-1, który okazał się dość obiecującą konstrukcją. Tak ich to przestraszyło, że postanowili go zezłomować, aby kraje potencjalnie wrogie nie skopiowały tego pomysłu. Jak wiadomo, nic to nie pomogło. Podobnej klasy okręty zbudowano w innych krajach mimo to. Jak uczy historia, podobne wynalazki powstawały w zbliżonym czasie czasem zupełnie niezależnie od siebie.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 17:36

Jan, X-1 nie był żadna obiecujaca konstrukcja ale kolejnym z wielu budowanych podczas I wojny i po niej podobnych jednostek. Natomiast okazał sie dośc zawodny z wieloma mechanizmami sprawiającymi problemy, w pierwszym rejsie zepsuł sie. RN traktowała go w ogóle jako jednostke esperymentalną. A co do złomowania to został złomowany po 1o latach od budowy i po 6-ciu latach od zesłania do rezerwy. A co do kopiowania, to w porównaniu do U-151 to nie był to jakiś super okręt.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama