Reklama

Mesko modernizuje pociski do Langust

27 listopada 2018, 16:49
Langusta25
kpt. Rafał Ługiewicz, st. chor. Sebastian Erbetowski.

Mesko prowadzi prace nad modernizacją pocisków rakietowych kalibru 122 mm, przeznaczonych do użycia w wyrzutniach WR-40 Langusta, a także starszych BM-21 i RM-70. Spółka ma w ofercie gotowe pociski rakietowe z głowicą odłamkowo-burzącą o donośności ponad 40 km, prowadzone są też prace nad dalszym rozwojem tej amunicji.

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało niedawno w odpowiedzi na poselską interpelację, że planowane jest wzmocnienie potencjału pododdziałów artylerii rakietowej. Jednostki wyposażone w wyrzutnie WR-40 Langusta mają otrzymać nowy system dowodzenia, a same wyrzutnie w wersji Langusta lub Langusta-2 – trafić na wyposażenie 18 Dywizji Zmechanizowanej. Oprócz tego jednak, jak powiedział wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz, planuje się lub rozważa rozwój i zakup kilku typów amunicji nowej generacji. Prace badawczo-rozwojowe pocisków 122 mm prowadzi polska spółka Mesko S.A., należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Program polskich pocisków 122 mm nowej generacji noszący nazwę „Feniks-Z”, kryptonim – dotyczący w szczególności układu napędowego – został przyjęty jeszcze w trakcie realizacji projektu w latach 1998-2001. Jego efektem było wdrożenie do produkcji 122 mm amunicji do wyrzutni rakietowych, o znacznie zwiększonej donośności. Prace były i nadal są realizowane we współpracy z partnerem francuskim, firmą Roxel w zakresie napędu rakietowego.

W poprzedniej dekadzie Siłom Zbrojnym dostarczano 122 mm pociski rakietowe, z głowicą kasetową. Zapewniło to Wojsku Polskiemu nowe zdolności zwalczania celów na odległości do 32 km. Ostatnia dostawa tych rakiet odbyła się w 2010 roku. Jak mówił w rozmowie z Defence24.pl gen. Jarosław Wierzcholski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii, powodem przerwania dostaw było podpisanie przez Francję konwencji o zakazie stosowania amunicji kasetowej.

Prace nad zwiększeniem donośności amunicji do 122 mm wyrzutni były jednak kontynuowane. Zdecydowano się na opracowanie amunicji  odłamkowo-burzącej o donośności ponad 40 km i wprowadzenie jej na wyposażenie Sił Zbrojnych.

Umowę na dostawę pocisków tego typu podpisano w 2013 roku. Na jej podstawie do Wojska Polskiego miała trafić partia tysiąca zmodernizowanych rakiet.

Umowy z różnych przyczyn nie udało się zrealizować w wyznaczonym terminie i ostatecznie w 2017 roku, MON zdecydował się na jej zerwanie. W międzyczasie, w latach 2014-2015 rakiety zostały poddane badaniom na poligonie w Szwecji, gdzie uzyskano donośność 42,5 km. W Polsce nie było możliwości prowadzenia strzelań na odległość ponad 40 km. W trakcie wspomnianych badań poligonowych wynikły niespodziewanie problemy techniczne, co wymusiło przekonstruowanie pocisku.

Ostatecznie, po stworzeniu możliwości prowadzenia strzelań na poligonie morskim, w 2017 roku zrealizowano strzelania zmodernizowanym pociskiem na poligonie w Ustce. Uzyskano z powodzeniem donośność 36 km, przy czym – jak zapewniają przedstawiciele Mesko – prowadzenie strzelań na dalszą odległość nie było możliwe z uwagi na uwarunkowania poligonu i wyznaczone strefy bezpieczeństwa.

Na podstawie wyników strzelań, obliczono, że przy maksymalnym kącie podniesienia prowadnic wyrzutni donośność pocisków przekroczy 40 km. Same pociski spełniły wymagania w zakresie bezpieczeństwa, wytrzymałości, funkcjonowania i skupienia co znalazło uznanie podczas MSPO 2018, przyznaniem spółce nagrody Defender. Obecnie Mesko dysponuje partią przebadanych gotowych pocisków rakietowych.

Pocisk Feniks na MSPO 2018. Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl
Pocisk Feniks na MSPO 2018. Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl

Pod koniec ubiegłego roku złożono kolejną ofertę i obecnie prowadzone są rozmowy z MON, na temat trybu ich pozyskania. Zamiar zakupu pocisków odłamkowo-burzących potwierdził w odpowiedzi na niedawną interpelację wiceminister Skurkiewicz. W ramach kontynuacji programu Feniks, Mesko zbudowało nowe kompetencje, jeśli chodzi o systemy rakietowe. Układ napędowy rakiet produkowany jest we współpracy z firmą Roxel. Francuska spółka dostarcza paliwo kompozytowe i elaboruje silnik rakietowy, podczas gdy Mesko odpowiada za dostarczenie części metalowych, w tym korpusu silnika, wykonywanego technologią zgniatania obrotowego z materiałów o bardzo dużej wytrzymałości. Jej przedstawiciele podkreślają, że systemy artyleryjskie 122 mm nadal cechują się znacznym potencjałem modernizacyjnym, a przy tym są proste i relatywnie tanie w eksploatacji. Pociski nowej generacji mogą być używane nie tylko w wyrzutniach WR-40 Langusta, ale też w starszych BM-21 i RM-70, czy innych wariantach broni tego typu. Przypomnijmy, że np. chorwacka armia używa wyrzutni Vulkan M92, są one rozmieszczone w Polsce, w ramach grupy batalionowej NATO.

Jednym z kierunków potencjalnej modernizacji pocisków jest wprowadzenie głowicy odłamkowo-burzącej w wykonaniu jedno lub co najmniej dwumodułowym. Zastosowany moduł podstawowy głowicy składa się z kadłuba o programowalnej wielkości odłamków, co gwarantuje wysoką skuteczność rażenia. Drugi moduł, na tym etapie rozwiązań, może być również w wykonaniu odłamkowo-burzącym, dzięki czemu uzyskuje się zwiększenie ilości odłamków, a tym samym siły rażenia. Zastosowanie konstrukcji modułowej głowicy to przygotowanie do wprowadzenia rozwiązania związanego z układem naprowadzania w rakietach 122 mm, wstępne prace w tym kierunku są już prowadzone. Istnieją również inne możliwe kierunki modernizacji rakiet Feniks, związane zarówno z układem napędowym, jak i z głowicą bojową, w tym z zastosowaniem zapalnika zbliżeniowego.

Artykuł przygotowany z wykorzystaniem materiałów Mesko SA.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
Asdf
piątek, 14 grudnia 2018, 22:20

Z punku widzenia obywatela /Polaka, karabinek powinien m.inn. zapewniać wysoki poziom użyteczności i przetrwania w warunkach fallautowych. Plus niski koszt pozyskania, dostępna amunicja, minimalny serwis przy minimum części zamiennych lub dorobionych. Dlatego wybieram kałacha z Polski za ca 3 tyś. Pln.

Ja66
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:14

@anonimie nie wiem dla kogo pozwolenie na broń jest problemem? Obecnie wyrobienie pozwolenia sportowego lub kolekcjonerskiego zajmuje ok pół roku, tylko trzeba chcieć. Uważasz, że cena Grota nie jest wysoka? Jak dla mnie jest nieadekwatna przede wszystkim do zarobków a za prawie 9k jak się uprę mogę sobie sprawić dwa zachodnie karabinki. I kolejna sprawa, jak pokazuje przykład Finów potencjalny klient nie jest zainteresowany sprawdzeniem transportera w warunkach bojowych tylko ceną bo w przeciwnym razie został by wybrany właśnie Rosomak. I na sam koniec nie jestem malkontentem tylko podnosi mi się ciśnienie gdy polskie firmy nie mogą konkurować na rynku broni z powodu absurdalnych cen na które godzi się wyłącznie MON.

bigos
środa, 12 grudnia 2018, 22:34

Wydłużyć komory/prowadnice w wyrzutniach w których są umieszczone pociski opracować dłuższe pociski i znacząco zwiększyć ich zasięg bo 40 to baaardzo mało.

Gustlik
piątek, 24 maja 2019, 19:02

Poszedłbym raczej w kierunku sterowania pociskiem i naprowadzania niż wydłużania zasięgu. 20 km to było mało ale 40 to całkiem znośny wynik o ile to będą pociski precyzyjne (GPS, INS, naprowadzanie radarowe, itp). Byle nie na odbity promień lasera :-)

malkontencie Ja66
sobota, 8 grudnia 2018, 10:31

Pokaz mi jeden konflikt w którym brały udział wyroby Fińskie .Tylko nie zaliczaj Rosomaka gdyż jest to inna bajka .Produkt wyprodukowany w Polsce i zmieniony dzięki Poświęceniu i Krwi naszych żołnierzy w walce . Wracając do Grota to nie cena jest zaporowa tylko ,brak pozwolenia na broń .Dalej jesteśmy traktowani jak obywatele, a nie Polacy .

Covax
czwartek, 6 grudnia 2018, 18:56

Panie Ja66, w 2013r pocisk Feniks he kosztował 37 tyś zl. Z gazodynamicznym sterowaniem ins mysle ze maks bylo by razy dwa

Ja66
czwartek, 6 grudnia 2018, 09:25

@AA wskaż chociaż jeden produkt, który nasz przemysł produkuje tańszy od konkurencji? Polskie firmy zbrojeniowe są nastawienie na dojenie państwowej kasy więc potem pojawiają się takie kwoty jak MSBS za 9000 zł a Rosomaki nie są w stanie konkurować z oryginalnymi pojazdami Patrii.

Covax
środa, 5 grudnia 2018, 11:52

Panie Nfuorek i w: Politycznie niepoprawnym było by żeby "przemysł" teraz wyskoczył z jakimiś rakietami. Teraz skoro w "okazyjnej cenie jak dla ważnego sojusznika" kupujemy Himars, po tym jak minister wszem wobec ogłosił ze Polska nie ma kompetencji w przemyśle rakietowym. Tak jak powiedział Pan AA, Starsi i Mądrzejsi lepiej wiedzą co jest potrzebna Polsce i za Ile, szczególnie to ostatnie.

w
wtorek, 4 grudnia 2018, 09:43

a własne prace nad silnikami i paliwem rakietowym ??? Znów nam francuzi zablokuja dostawy jak to juz było

AA
wtorek, 4 grudnia 2018, 09:22

122 mm z zasięgiem do 30 km i głowicą odłamkowo-burzącą to wszystko na co pozwolą nam Starsi i Mądrzejsi. Nie możemy produkować konkurencji (w dodatku tańszej) do ich produktów. Paniali? Niepodoba się? To może kolejny dywizjon Raków sobie obstalujemy....

Nfuorek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 11:17

Nie wiem jak na to patrzeć. Z jednej strony poawiają się artykuły czego to Polacy nie potrafią zrobić - budowa czołgu, budowa samolotu. Jak przychodzi co do czego to tylko zawód. Kasa idzie na projekty, propaganda sukcesu w prasie niebywała a wychodzi jak zwykpe. Przykłady: Budowa korwety Gawron po wielu latach ładowania kasy i setkach artykułów piejących z zachwytu nad polską techniką i umysłami otrzymaliśmy najdroższą motorówkę na świecie. Budowa armatohałbicy Krab - prace ciągną się ślamazarnie, kasa pompowana przez wiele lat, prasa wypuszcza setki artykułów o najnowszym na świecie produkcie. Ostatecznie podwozia wyprodukowane przez polskie zakłady pękają na poligonie. Kupiliśmy licencję od Koreańczyków - uff wreszcie coś mądrego Mesko pracuje nad wyrzutnią piorun - propaganda sukcesu w mediach - ostatecznie bubel zagrażający życiu użytkownika zestawu. We wszystkich tych przypadkach rozwiązania na licencji z zagranicy. Za ile jeszcze projektów weżmiemy się, wpomujemy kasę podatników, naczytamy się jak to Polacy tworzą cuda a na końcu rozczarowanie i kupno rozwiązania z zagranicy?

AuThor
piątek, 30 listopada 2018, 09:37

No I będzie skok jakościowy, podniosą z kolan zbrojeniówkę,amerykańską. Mogą wyrzucić 655mln. dolarów na 20(!) wyrzutni himars. Jeśli będą robić takie geszefty z usa ,to ja już nie chcę tu płacić podatków.

rococco
czwartek, 29 listopada 2018, 17:26

rakiety 122mm z INS są w naszym zasięgu. Serbowie uzyskali CEP ok 50m z naprowadzaniem INS. My możemy pokusić się o EO elektrooptyczne jako wstęp do większych kalibrów (HSW,Mesko,Telesystem,Belma,PCO,Gamrat,WZE Zielonka,WZL,WITU itp - mamy absolutnie wszystko aby od podstaw zbudować kierowany efektor). Mówienie przez decydentów że Polska nie ma kompetencji w artylerii rakietowej jest nieuczciwe.

Covax
czwartek, 29 listopada 2018, 13:12

@ dropik: Oczywiscie ze poza 122 mm langusta ( okolo 40 km zasiegu) potrzeba tez skorupiaka 227 mm ( zasieg 80-90 km ) i 610 mm (zasieg 300 + ). Problemem jest tylko dobra wola i kasa. WR 40 latwy prosty i tani efektor który przeciaży pencyry, tory sosny i co tam ma powszechnie medialnie "promowany" agresor. Do tego mamy juz przynajmniej trzy typy glowic HE, Hesyt-1 i APU ( chyba spasuje 120 mm pocisk dla Rak'a na ukonczeniu) jeżeli gazodynamiczny+ins feniks HE da CEP 50 m to mamy ogromny skok jakościowy a CEP APU 120 mm to 60 cm. Langusta 227 tutaj klania sie nisko progam naprowadzanych laserowo bomb ( NCBiR ) który kończy sie w 19 roku. Prawdziwe "Kly Polski" to nie 36-72 ATACMS czy 70 jassm/jasmm-er( nie wiem czy choc 30% zamowionych dotarlo do Polski) tylko 500-1000 Langusta 610 mm 300(499) km zasięgu. Ale to nie przyniesie dochodów Wielkiemu Bratu. Tylko realnie podniesie zdolbości obronne Polski.

dropik
czwartek, 29 listopada 2018, 09:05

@Lord Godar . na te chwilę nie ma amunicji kasetowej 155mm . Trzeba taki program uruchomić. Inwestowanie w amunicję kierowaną gpsem nie ma wielkiego sensu gdyż ten system nie będzie działać w razie wojny. Oczywiście nie są środki jego zakłócania, ale i środki zwalczające te środki ;) Musimy wejść w inny kaliber niż 122mm gdyż ten ma za mały zasięg i udźwig. Na langustę da się zapewne włożyć amunicję do 227mm , oczywiście po wymianie wyrzutni

Covax
czwartek, 29 listopada 2018, 01:43

@ Krajan czasami tak trzeba, fabryka prochów w pionkach została zamknięta z powodu kilku milionów długu, obecnie odtworzenie fabryki to kolo 400 mln. A importowane prochy miały "różne parametry" i był problem z amunicja dla Leo. Nie wiem czy urzędnicy MON'u pracują dla "starego" czy "nowego" wielkiego brata. Bo "nowy wielki brat" wcale nie dąży do wzmocnienia potencjału obronnego Polski tylko do zwiększenia zakupów uzbrojenia z jak najbardziej ograniczonymi kompetencjami do serwisu (Płatnego) poza tym wole 75 przestarzałych WR 40 z 100% serwisem jak i amunicja produkowaną w Polsce niż 18 super nowoczesnych Himars z kompetencjami do "serwisu powłok lakierniczych i ogumienia" i amunicja która możemy kupić jak kongres wyrazi zgodę ( kilka tygodni oczekiwania na zgodę ) @ Lord Godar: Mamy głowice Hesyt-1(122 mm) wiec po co wyważać otwarte drzwi ( z wyjątkiem zgody Pana znad Potomacu ), oczywiście przydała by się cala masa innych głowic włącznie z APU na odbity promień lasera(120 mm amunicja moździerzowa ). Tego kalibru i klonów grada używa cała masa armii na świecie czyli potencjalna sprzedaż amunicji. Tylko potrzeba decyzji Mon'u pod tytułem robimy feniksa precyzyjnego, nie uważam żeby wchodzenie z nowym kalibrem 155-160 a artylerii rakietowej miało sens trzeba by od nowa "wyliczyć' rakietę a ma być Tanio szybko i skokowo podnieść zdolność Artylerii ( a co z naszymi 75 langustami ? od nowa do przeróbki ?) Amunicja cargo do Kraba Jak najbardziej Tak. @ rococco Strzał w 10, naprowadzanie to podstawa, bez wozów dowodzenia z dronami ( E310 z radarem SAR jako do dodatek do głowicy optoelektronicznej nie łoś na taką możliwość ) z bezpośrednim wgraniem danych z drona (wozu dowodzenia ) do Topaza nie ma co marzyć o skokowym wzroście możliwości WR 40. Przy "Languscie 227" można by się pokosić o naprowadzenie FPGA ( IIR dla biednych ) Ale nic z tego nie będzie, na pewno w Mon'ie jest wiele osób które z troski o Polską Armie ( patrz mr. Grey z stajni pana byłego ministra Waszczykowskiego ) przypilnują żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy tylko kupić gotowy produkt najlepszego producenta.

pytanie
środa, 28 listopada 2018, 23:57

Przydałby się artykuł o zakładzie w Mesku, czy nadal to skansen, czy został gruntownie zmodernizowany technicznie i mentalnie. Niestety wypuszczali sporo bubli, przez co stracili życie ludzie. Więc czy warto polegać na Mesku?

krajan
środa, 28 listopada 2018, 20:03

Jak sie obserwuje efektywnosc celow podejmowanych przez decydentow z MON, to ma sie wrazenie, ze to armia kretow lub piatej kolumny pracujacej na rzecz dawnego mocodawcy Mocne slowa, ale jak widac, czy nie bliskie prawdy Jesli jest inaczej niech wypowiedza sie, co im przeszkadza by decydowac racjonalnie Kolejna przyczyna takich powolnych dzialan wrecz dywersyjnych, to trzymajacy sie uwiklany uklad kadrowy w MON Kolejna przyczyna jest brak kompleksownej reformy budzetu MON, w szczegolnosci wydatkow emerytalnych na ponad 300 tys armie emerytow wojskowych przy 100 tys czynnych zolnierzach Gdyby placili skladki emerytalne tak jak pozostali podatnicy, to kazdy zolnierz musialby utrzymwac 3 emerytow Obecnie niecale 1/4 budzetu przeznaczona jest na zakup sprzetu, do tego bez wizji i logiki Jak mozna inaczej ocenic decydentow, kiedy wydawali czy wydaja miliardy na nowe uzbrojone, wielokroc znacznie przeplacane, byleby bylo z PGZ, kiedy nie zapewniaja nowoczesnej amunicji do tegoz sprzetu Toz to sabotaz, wojsku jest na to okreslony paragraf Rosjanie zapewne maja doskonale rozpoznanie faktycznej sily ognia naszej armii Oby zielone ludziki nie musieli im wystarczyc, by osiagnac zakladane cele w Polsce Czyzby przyjeto strategie, ze WOT zatrzyma ludzikow i w walce wrecz powstrzyma nieprzyjacielskie hordy czolgow

realista
środa, 28 listopada 2018, 17:49

wiesz jest pewien problem my z homarem współpracujemy z USA .... a Białoruś współpracuje z Chinami masz odpowiedz dlaczego u nas będzie tak jak planują i będzie w ten sposób za 15 lat a u Białorusinów jest gotowe już od dawna ...

Lord Godar
środa, 28 listopada 2018, 16:40

>> Dropik ... Tak nie mamy subamunicji do 155 mm , bo mentalnie i technologicznie tkwimy jeszcze w 122 i 152 mm . Dopiero program Regina nas z tego zaścianka wyciąga , choć jak wiadomo powoli i z potknięciami . Nasze Kraby będą potrzebowały amunicji "cargo" np. z subamunicją do precyzyjnego zwalczania broni pancernej ( np. "Bonus") i właśnie to mam na myśli pisząc , że należy patrzeć perspektywicznie do przodu i rozważyć wykorzystanie takiej subamunicji nie tylko do amunicji artyleryjskiej , ale i do pocisków rakietowych . Zmniejszy to ilość typów amunicji , co w przypadku drogiej amunicji precyzyjnej czy specjalnego zastosowania jest chyba istotne. Druga sprawa jest taka , że pocisk rakietowy kalibru ok. 160 mm poprzez większą głowicę pozwala na więcej "zastosowań" i większą skuteczność , może mieć większy zasięg i tym samym ekonomicznie bardziej się po prostu opłaca. A jak nie to idziemy w kaliber ok 200 mm i pozamiatane . Z tym że jest pytanie ? Czy na Langustach da radę je zainstalować ?

Razparuk
środa, 28 listopada 2018, 15:01

Mesko tego nie robi tylko Bolechowo..i robi. Technicznie można uzyskać fi 400.

rococco
środa, 28 listopada 2018, 14:57

@Marek Odpowiedź jest banalnie prosta [w skrócie]. Francja zakazała użycia swojego paliwa w polskiej amunicji klastrowej z powodu podpisania przez siebie konwencji o zakazie użycia amunicji kasetowej. Efekt jest taki że od 2010 mieliśmy przyzwoite choć starzejące się technologicznie głowice Hesyt-I (z GKO) i rakiety z paliwem monobazowym o zasięgu ok 15km a nie ponad 30 z francuskim paliwem. Podobno w Jaśle przezwyciężono problem z paliwem ale zmienił się układ sił i tym razem to wielki brat sugeruje aby nie stosować amunicji kasetowej. Nie ważne że Rosja rozwija takie systemy a my jesteśmy krajem frontowym. Mamy zatem nowe polskie monobazowe paliwo z Gamratu, głowice Hesyt, zapalniki zwłoczne CEZAR i nieformalny zakaz produkcji takiej amunicji. Co dalej ? Teraz próbuje się budować głowice alternatywne na wzór tych z HIMARSa i wrócić do zastosowania zapalników zbliżeniowych. Problem w tym że nadal nie myśli się o rozwijaniu rakietowych systemów minowania narzutowego a to podstawa bo Belma produkuje bardzo dobre miny uzbrajane i dezaktywowane elektronicznie. Rosjanie nie mają takich problemów. Oni rozwijają systemy minowania na bazie Tornado-S z minami przeciwpiechotnymi o ciężarze ponad 5kg. Bardzo przykro to pisać ale po opóźnionej Narwi, Homarze bez technologii, wstrzymywaniu projektów rakiet 122mm także rozwój nowych typów polskiej amunicji kasetowej jest utrącany przez decydentów.

Marek
środa, 28 listopada 2018, 13:50

Nie rozumiej jednej rzeczy. Otóż jakim cudem w 2010r. przerwano dostawy amunicji kasetowej? O ile wiem, to nie Francuzi mają stosować tą amunicję, tylko my. A my niczego nie podpisywaliśmy. Skoro faktycznie jakieś kruczki prawne uniemożliwiają produkcję takiej amunicji przy udziale Francji, to powinniśmy ją robić sami, albo zacząć współpracę w tym zakresie z takim państwem, które tej szkodliwej dla naszej obronności konwencji nie podpisało.

rococco
środa, 28 listopada 2018, 12:41

Od dawna rozwijano projekt HOMAR-P powołano konsorcjum i co ? Polskie wyrzutnie 227mm możemy mieć na jutro. Sterowanie gazodynamiczne jest, paliwa z Jasła są, testowa obróbka komór silnika rakiet 227mm się udała, systemy wykonawcze i autopilot w zasadzie są, brakuje jedynie naprowadzania. Jak pisze @Covax na start można zrobić prosty INS a potem tylko dowolnie zmienić układ naprowadzający będący źródłem danych dla autopilota. To samo z rakietami 122mm. Rozrzut rośnie wraz z odległością. Dla rakiet 122mm o zasięgu 60km rozrzut będzie ok 700m a nie 600m (1% zasięgu). Naprowadzanie to podstawa nawet dla rakiet 122mm o zasięgu większym/równym 40km.

Dalej patrzący
środa, 28 listopada 2018, 12:23

Tysiąc pocisków? Sorry - 150 wyrzutni x 40 pocisków 6000 pocisków - to podstawowa jednostka ognia w WP. Absolutne minimum. A faktycznie ta jednostka jednego odpalenia x 5 30 000 pocisków. I to PRECYZYJNYCH [nowych i zmodyfikowanych], na RÓŻNYCH systemach naprowadzania. Nie stać nas na ogień zaporowy - w naszych warunkach do takich spraw zwalczania nieprzyjaciela, jego punktowych jednostek sprzętu, konieczne są wyłącznie środki precyzyjne, pozahoryzontalne. Nie mówiąc o tym, że odpalanych z różnych nosicieli i niekoniecznie z 40 rurowej wyrzutni. Najlepiej, gdyby "człon silnikowy" osobno, głowica bojowa osobno, głowica precyzyjnego naprowadzania osobno, dodatkowo rozkładany po starcie moduł uskrzydlony, plus ewentualnie booster startowy. I wpięcie sieciocentryczne pozahoryzontalne. I wtedy i większy zasięg i możliwość manewru i ataku z różnych stron - i możliwość odpalenia np. ze środków latających. Nawet jeden pocisk na jednego drona - byle w sieciocentrycznym roju - do szybkiego przerzucenia i kontrakcji. Ale do tego wszystkiego nasi decydenci są jeszcze o lata świetlne z myśleniem i pojmowanie - chociaż mają pod nosem praktyczny przykład montażu takiej "składanki" przez Szwedów z GLSDB. Przy czym skalowalny wzrost wagi głowicy bojowej [czy zasięgu] można uzyskać przez pakietowanie i boosterów i członów silnikowych na bazie Fenixa - od 1 do 7. Czasami mam wrażenie, że w MON i IU decydują osoby... przez grzeczność nie dokończę. Potrzebujemy ludzi kompetentnych i sprawnych, a mamy...też nie dokończę.... a potem w rezultacie zaniechań i decyzyjnego paraliżu i miotania się - to czepiamy się klamek Waszyngtonu czy Tel Avivu - bo sami dalej jesteśmy w ogonie peletonu...i mam wrażenie, że odpadamy jeszcze bardziej... Poprzeczki potrzeb sprawnej i szybkiej modernizacji coraz szybciej rosną - a my coraz bardziej w pieluchach...

Dno i wodorosty
środa, 28 listopada 2018, 12:19

Znaczy się program Homar już padł ?? miało być 160 wyrzutni,później 56,później 18 a teraz sami zrobimy Homara o zasięgu 40 km.Białoruś nas swoim Polonezem zasypie a my odpowiemy kamieniami

Andrzej.pl
środa, 28 listopada 2018, 11:53

40 km to można z procy strzelać!

dropik
środa, 28 listopada 2018, 09:52

@ Lord Godar . przecież nie ma subamunicji do 155mm. jest tylko ta którą opracowano dla 122 mm

dropik
środa, 28 listopada 2018, 09:48

Bzdury. na 40 km ta niekierowana rakieta ma taki rozrzut , że jej głowica jest za słaba, że móc skutecznie razić obiekty wielkoobszarowe. na 30 jeszcze jest ok. musi być jakaś korekcja lotu takiej rakiety. nie koniecznie przez gps. Nawet takie systemy jak stosowane w smerczach byłyby wystarczające. Langusta 2 nie zastąpi homara, a na to wygląda , że o to tu chodzi.

Covax
środa, 28 listopada 2018, 09:39

Chyba nasz MON zrozumiał ze z Wujem Samem jest mozliwy tylko i wyłącznie transfer kasy i to tylko w jedną strone. Czekamy tylko na rakiete Polskim silnikiem, paliwem gamratu, z nowymi glowicami i sterowaniem gazodynamicznym opartym o ins. Ciekawe kiedy mesko zwinie rure fi 227/270 albo i fi 600 w która zapakuje sie silnik, paliwo i glowice i powstanie artyleria rakietowa 150 km +

Ja66
środa, 28 listopada 2018, 09:21

Szkoda, ze nadal brak rakiet kalibru 220 mm i 300 mm. Szkoda, że nie ma głowic termobarycznych. Ale dobrze, że chociaż cokolwiek się dzieje.

erte
środa, 28 listopada 2018, 00:48

To zamiast homara ale sukces wstyd .

inżynier
środa, 28 listopada 2018, 00:08

Przecież od prawie 20 lat trwa program Feniks. Co to za nowa wiadomość? To tylko wyraz bezradności PGZ!!

Adam
wtorek, 27 listopada 2018, 22:20

Zrobią pociski o zasięgu 70-100 km czy nie?

46
wtorek, 27 listopada 2018, 21:16

Ta informacja szczerze mnie ucieszyła. Potrzebujemy duże ilości tych pocisków. Mogą one bardzo skutecznie opóźnić marsz. Każdy BWP może czuć się poważnie zagrożony. Jeśli dodać do tego pociski kasetowe i precyzyjne kumulacyjne to nic więcej nie trzeba.

Przemek
wtorek, 27 listopada 2018, 21:07

Czyli wybrali opcję rozwoju pocisków w Polsce. Podnieść kaliber na 202 mm i mamy pocisk o zasięgu 150 kl. Bodnosisz na 300 mm i masz 300 kl. W między czasie ulepszasz i masz pocisk balistyczny. Mam nadzieję że to początek Homara.pl.

Alik
wtorek, 27 listopada 2018, 21:06

17 lat, żeby zbliżyć się do światowego standardu...

Robot nocogito
wtorek, 27 listopada 2018, 20:19

Wystarczy je przerobić na woda-ziemia i zbudować drona podwodnego, który będzie nośnikiem. Elektrownie rosyjskie nad morzem będą w zasięgu . Mogą być też rozlokowane wszędzie gdzie woda je schowa i spróbować zbudować rakiety o zasięgu 100km

Wojtek
wtorek, 27 listopada 2018, 19:48

Ja się na tym nie znam, ale czy pocisk termobaryczny nie jest bardziej potrzebny niż odłamkowo- burzący ? Bo co niby taki pocisk ma burzyć ? -okopy, różnego rodzaju umocnienia itd, to było dobre na II Wojnę Światową. Pocisk termobaryczny przy tej samej wadze ma ponad 2 -u krotnie większy promień rażenia i jest ogólnie nieporównanie bardziej skuteczny. Pocisk kasetowy tez by się chyba przydał ?

Lord Godar
wtorek, 27 listopada 2018, 19:42

Czy kaliber 122 mm jest dla naszej armii w dalszym okresie kalibrem perspektywicznym ? Czy aby nie należało by się pobawić w opracowanie / pozyskanie rakiet do Langusty 2 o większym kalibrze ? Może wprowadzenie pocisków rakietowych o kalibrze umożliwiającym unifikację subamunicji z kalibru 155 mm do Kraba było by sensownym rozwiązaniem . W przyszłości taka unifikacja dawała by wymierne korzyści i oszczędności , nie wspominając o ryzyku już nawet na początku etapu przy fazie FAK , co nie jeden program rozłożyło ... I sprawa druga ... od razu trzeba myśleć rozwojowo i przewidzieć możliwość montażu różnych typów kontenerów / wyrzutni , aby w prosty sposób dało się je za pomocą łoża/adaptatora zainstalować . Bo potem okaże się , że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności się nie da i trzeba będzie cały pojazd / wyrzutnię od nowa konstruować ...

Fxx
wtorek, 27 listopada 2018, 19:20

Kolejny sukces poprzedniej ekipy... kiedy jakieś efekty pracy obecnego kierownictwa MON??

df
wtorek, 27 listopada 2018, 19:19

Polska nie podpisała konwencji o zakazie stosowania amunicji kasetowej podobnie jak Rosja ktora rozwija systemy nie tylko z glowicami GKO ale i minowania narzutowego w tym systemy min przeciwpiechotnych. Ptaszki ćwierkają że to wielki brat wywiera presję aby Polska zrezygnowałoaz produkcji amunicji kasetowej. Jeśli to prawda to pozostaje Platan i minowanie narzutowe śmigłowcem co w realiach współczesnego pola walki jest samobójstwem. Hesyt-I to nie tylko minowanie ale i głowice kumulacyjno-odłamkowe o przyzwoitej przebijalności >120mm. Ten nagrodzony pocisk to klasyczny Feniks-Z z francuskim paliwem. Co dalej z Hesytem ? czy Polska pod naciskiem z zewnątrz zrezygnuje z rakietowych systemów minowania narzutowego ? co z nowym polskim paliwem dla rakiet 122mm ? Czy musimy rozwijać rakiety Feniks w kooperacji z Francuzami tak jakbyśmy nie mogli sami elaborować silników dla własnych rakiet 122mm ? Co z zapalnikami zbliżeniowymi ? zwłoczne polskie CEZAR-y już są.

PRS
wtorek, 27 listopada 2018, 18:05

,,Umowę na dostawę pocisków tego typu podpisano w 2013 roku. Na jej podstawie do Wojska Polskiego miała trafić partia tysiąca zmodernizowanych rakiet." Jak by ktoś nie wiedział to Dywizjon Gradów/Langust liczy 24 wozy rakietowe. Pojedynczy wóz ma 40 prowadnic (rur). 24 x 40 960 sztuk pocisków. MON zamówił JEDNĄ jednostkę ognia (gotową do odpalenia) dla JEDNEGO Dywizjonu. Ale i tak nic z tego nie wyszło (co na to Pan Mroczek i Pan Siemoniak?). ,,Polska powinna rozważyć wznowienie produkcji amunicji kasetowej" Nie rozważyć tylko NATYCHMIASTOWO rozpocząć produkcję na 3 zmiany.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama