Reklama
Reklama

HSW gotowa do produkcji kolejnych Raków [Defence24 TV]

12 lutego 2019, 13:26

Jeżeli chodzi o kompanijne moduły ogniowe moździerzy samobieżnych, to Huta Stalowa Wola już w 2019 roku kończy produkcję pierwszego zamówienia. (...) To 64 sztuk. Wiemy jednak, że zapotrzebowanie MON jest większe, związane po pierwsze z 18 Dywizją, po drugie – z gąsienicową wersją moździerza. – powiedział w rozmowie z Defence24.pl TV Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu Huty Stalowa Wola.

Jesteśmy otwarci i gotowi do podjęcia wszelkich rozmów niezbędnych do tego, by tę produkcję – bez zbędnych przerw - kontynuować w Hucie Stalowa Wola, z uwagi na kilka okoliczności. Dzisiaj jesteśmy w fazie produkcyjnej, jesteśmy rozpędzeni. Możemy więc z powodzeniem kontynuować pracę. Mamy uruchomiony i zabezpieczony łańcuch dostaw kooperacyjnych, mamy też ustalone ceny z naszymi partnerami

Bartłomiej Zając, Prezes Zarządu Huty Stalowa Wola

W rozmowie z Defence24.pl TV prezes HSW mówił też o możliwości realizacji kolejnych dostaw haubic Krab, m.in. na potrzeby 18 Dywizji Zmechanizowanej. Obecny kontrakt ma być realizowany do 2024 roku.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Napoleon
wtorek, 26 lutego 2019, 14:31

@ito, wszystko to taktyka. Jeśli pcha się czołg między zabudowe to nie ma się co dziwić. Co do reszty zgoda. Ale z drugiej strony jaką to my taktykę mamy na nasze T-72? Także wracamy kolejny raz do dyskusji po co nam to?

Stalker______
wtorek, 2 kwietnia 2019, 23:41

I tu masz odpowiedz aproppo Borsuka. Nikt nie bedzie pchał sie do miast stad masz duza ilosc mobilnych bwp ktore ustepuja opancerzeniem ale i tak kazdy z nich jest w stanie zniszczyc kazsy zachodni odpowiednik. Lepiej miec duzo wiecej takich bwp zapewniajacych jako takie bezpieczenstwo niz mniejsza ilość dla znacznie mniejszej liczby zolnierzy. Miasta beda omijane. Liczy sie sposób użycia i tu sie zgadzam a wielu o tym zapomina. To nie misja na wschodzie gdzie wróg dookoła z kalachem czy rpg. Borsuk to dobra droga a HSW choc dofinansowane zrobi tego bewupa. Niech zrobi bo trzeba zastąpić w końcu te puszki sardynek z lat 60 a przy okazji na będziemy niezbędne doświadczenie w budowie tego typu pojazdów. Kasa zostanie w kraju a wojsko bedzie mialo dobry bwp. Czołgu nie zbudujemy bo się to nie opłaca poprostu aczkolwiek co by nie wybrano i jaką droga nie poszło suwerenność eksploatacyjna jest w naszym przypadku najważniejsza.

ito
poniedziałek, 25 lutego 2019, 18:23

Napoleon armata to rzeczywiście przyszłość- prawdopodobnie jeszcze się zmieni, ale kraj nie tak znowu dużo większy od Polski (ludnościowo, hektary nic nie znaczą), wcale nie taki znowu lepszy gospodarczo i teoretycznie zacofany, coś robi w kierunku przyszłości- a my? Leo. Konfrontacja tureckich Leo z piechotą w Syrii wypadła na poziomie T72. To była co prawda stara wersja (czyli taka, jaką mamy) ale i piechota nie reprezentowała jakiejś awangardy w wyposażeniu ani super wyszkolenia. To są realia- a sprzęt się starzeje i pomalutku (nie bardzo pomalutku) zbliża się do kresu możliwości i sensowności modernizacji. Możemy jak Holendrzy- uznać że nam czołgi są niepotrzebne, ale niech to będzie przemyślana decyzja połączona z wdrożeniem pomysłu na to, co zrobić bez czołgów, a nie efekt śmierci sprzętu ze starości. Tym bardziej, że czołgi to tylko jeden z przykładów- choćby BWP jeśli mówimy o HSW- obstawiam, że gdyby dostali spójne, jasne wymagania i stabilne finansowanie byliby w stanie stworzyć na bazie tego, co robią sensowny pojazd- ale ani jednego ani drugiego nie dostali od trzydziestu lat i WP pomyka w BMP1 w wersji nietkniętej modernizacją. To przecież temat na sąd polowy! I nie masz racji- WL nie są marginalizowane. Po prostu kolejne rządy bawią się armią jak kukiełkami- mają ładnie wyglądać, równo krzyczeć "czołem panie ......" i pokazywać się w NATO. MW to skansen niebezpieczny dla załóg. OPL ma sprzęt starszy niż Ukraińcy. Lotnicy zderzają się nawet z problemem jakości paliwa!!! Rzecz nawet w PRL niespotykana- oszczędność tak naprawdę groszowa, a ryzyko, jak się okazało, ogromne. No i zające- albo mają sobie sprzęt kupić, albo używać zabytkowego. Ewentualnie na przyzwoitym sprzęcie "kawaleryjskim" (rośki) prowadzić walkę typową dla jednostek ciężkich. Ale za to mamy samoloty dla ViPów. Jak widać trzeba mieć priorytety.

Napoleon
niedziela, 24 lutego 2019, 14:23

@Ito, Armata to pieśń przyszłości i to w cale nie taka pewna. Na dziś Leo jest czymś co daje możliwość operacyjną na przyzwoitym poziomie. Kosztowało nas to niewiele. Co do możliwości to się zgadza. Nikt nawet nie chce się pochylić nad tym co HSW może nam zapewnić w krótkim czasie. Temat rzeka, ale wkurza mnie zmarginalizowana rola WL. Dużo się pisze i SP czy nawet bajki o wielkiej MW. A imo nasze losy będą rozstrzygać się na lądzie. Współczesna technika pozwala zablokować niebo. Artyleria i rakiety eliminują koncentrację sił pancernych. Za wszystko zabieramy się od du... strony. Pozdrawiam

ito
niedziela, 24 lutego 2019, 10:07

Harry 2- "wojsko samo nie wie czego chce"- nieprawda. Wojsko (dowództwo chce zadowolić polityków- więc przystanie na każdą bzdurę i każdą szopkę, dzięki którym da się do mundurka przypiąć nową blaszkę. Realne potrzeby można określić kiedy się ma pomysł, co może nam grozić i chce temu przeciwdziałać- . na najniższym poziomie to jeszcze czasem działa- patrz rozwój bezpośredniego wsparcia typu właśnie rak czy krab, choć niekoniecznie- patrz całkowicie wymiana na chybcika posiadanych karabinów- ze sprawnych i spełniających wymagania na całkiem nowe i chyba spełniające wymagania, za to znacznie droższe i słuszne ideologicznie (nieśmiałe głosy, że póki co takie działanie jest zwyczajnie zbędne zostały zamordowane błyskawicznie), na wyższych szczeblach już zupełnie nie- koronny przykład zakup F16- świetnych samolotów pod warunkiem, że działasz przy własnej przewadze i z pełną, skuteczną ochroną baz, czyli z pewnością nie w warunkach polskich.

ito
niedziela, 24 lutego 2019, 09:57

Napoleon trochę prawda, trochę nie. Nie stać nas na stworzenie wielu systemów, inne są jak najbardziej w naszym zasięgu. Przy w miarę mądrej polityce wojsko (krajowe zaplecze wojska- również przemysłowe) mogłoby mieć praktycznie pełne kompetencje co do obsługi i napraw posiadanego sprzętu- w razie konfliktu wynikającego z naszych, a nie sojuszniczych, interesów- niezbędne. W razie konfliktu innego niż przewlekła wojna to jest podstawa, na zamawianie, kupowanie czy produkcję i tak nie będzie czasu- dziś zakup czego bądź to nawet z przyczyn technicznych lata- a nasi mądrale właśnie tą część kontraktów mają za nic. Ponadto żyją, podobnie jak chyba Ty w świecie legend- receptą na "mękę z T72" nie jest radosny zakup leo. Leo to czołg sprzed 40 lat, inna koncepcja, ale wiek taki jak T72- i, mimo modernizacji, może być najwyżej zapchajdziurą. Jeśli mamy dokonać skoku jakościowego nie ma zmiłuj- trzeba brać się za coś nowego. Rosjanie swoje "po nowemu" realizują armatą- a my? Nikt nawet nie zaczął przetargu na przymiarkę do analizy na temat sposobu określenia wymagań co do potrzeb w dziedzinie takiego sprzętu, wszystko ma załatwić zakup dziś już archaicznych leo albo, w co bardziej odlecianych wersjach, niemal równie starych abramsów. A przecież wiadomo, że z dzisiejszym przeciwnikiem jako tako poradzą sobie posiadane wozy (pod warunkiem wymiany amunicji- jakieś realne ruchy w tym kierunku?) natomiast żeby radzić sobie z przeciwnikiem przyszłym trzeba myśleć przyszłościowo, a nie tworzyć skansen sprzętu, który świetnie się sprawdził- po pierwsze dawno, po drugie w walce z nielicznymi Mamelukami. Myślenia przyszłościowego w Polsce nie widać. Nie widać nawet myślenia wybiegającego poza tworzenie kolonialnych wojsk pomocniczych dla USA.

Napoleon
sobota, 23 lutego 2019, 17:55

@Harry jest to celowe bo nikt nawet nie przyjmuje do wiadomości że jak do czegoś dojdzie to zostaniemy sami. Zrobiono SPO i co? Stwierdzili, że jest źle, poszło parę haseł typu 6 Orek, 500 Krabów, 70 Kruków, 160 Homarow, Harpia, Wisła, Narew razem jakieś min 200mld. To czego my się teraz spodziewmy? Obetnie się wszystko tak by wyszło 50mld i reszta na potem. To że takie sztukowanie nic nie zmienia to już inna sprawa.

Gort
sobota, 23 lutego 2019, 16:53

Raki a co z Borsukiem? Co z amunicją do Kraba i Raka? Czy już mamy lepszy proch, który na 155 mm pozwala strzelać na więcej niż 50 km? Może wyślecie dwa autobusy związkowców do Warszawy z pytaniami o kolejne zamówienia? Raki muszą być powszechne tak samo jak i BWP nowej generacji. HSW ma przyszłość tylko zapomina że zagranicznym koncernom raczej nie zależy. Zobaczcie jak utracili Homara. W zamian za to HSW piwinno załatwić u siebie produkcję pocisków IMI Extra dla Langusty dwa.

Harry 2
piątek, 22 lutego 2019, 22:52

@Napoleon - Myślę, że w czasie gdy stworzono Malaja można było również zmodernizować T72. Byłoby to cenne doświadczenie dla producenta który, gdyby nie spoczął na laurach i gdyby wojsko było zainteresowane stworzyłby zapewne do dzisiaj nowy czołg. Problem był w tym, że wojsko nie było zainteresowane, ludzi zwalniano albo wysyłano na emerytury. Ponadto wojsko samo nie wie czego chce a politycy twierdzili, że wojny nie będzie i wcale nie myśleli o modernizacji armii. Dla wojska zakupuje się teraz sporo sprzętu, ale nie przekłada się to na siłę uderzeniową armii. Odnoszę wrażenie, że jest to celowe działanie.

Napoleon
piątek, 22 lutego 2019, 18:13

@Harry czołgu nie będzie bez partnera. Zresztą są obszary w które nie warto wchodzić. Nie będziemy produkować samolotów, ani czołgów, ani tym bardziej Patriotów. Robimy głupie posunięcia pchając się w równie odleciane pomysły transferów. Przeplacamy kilkukrotnie i nic z tego nie wyniknie. Możemy budować spokojnie całe lekkie brygady łącznie z WWB i WWO, Artylerią plus OPL i drony. Stać nas pewnie na 4 ciężkie brygady więc obecnie zamiast męki z T72 powinniśmy zamówić 2 bataliony Leo 2A7 i koniec sprawy na kolejne 10 lat gdy trzeba będzie zacząć wycofywać Twarde. Zmechanizowanych przerzucić z T72 na WWB Gepard i koniec z tą farsą.

Harry 2
piątek, 22 lutego 2019, 10:54

@ito - Szkoda! Mają trochę czasu. Mogliśmy mieć własnego HOMARA. Pierwsze decyzje dotyczące jego posiadania miały miejsce "lata świetlne" temu. Dostawy od Jankesów 2023r. Był czas. Szkoda że zmarnowany. I tak będzie z czołgiem. Zresztą... wojsko samo nie wie czego chce.

ito
piątek, 22 lutego 2019, 09:39

64 stuki to z pewnością za mało w stosunku do potrzeb polskiej armii- armia większa specjalnie nie będzie więc trzeba iść w maksymalną siłę i precyzję ognia od najniższego poziomu- więc pojawia się pytanie: Raki dla batalionu czy dla kompanii? I oczywiście stara śpiewka: AMUNICJA! Co z amunicją?

ito
piątek, 22 lutego 2019, 09:03

Harrry2 Nie, nie podejmą się. Za ciency są. Pojedynczo to dziś do opracowania sensownego i wnoszącego istotny postęp jakościowy to nawet Rheinmetall będzie za krótki.

Harry 2
niedziela, 17 lutego 2019, 17:12

To jak HSW? Podejmiecie się opracowania polskiego czołgu?

Napoleon
piątek, 15 lutego 2019, 22:44

@Realista vel Dalej płaczący, a ty dalej swoje. Ciągle nie pojmujesz jakie znaczenie ma dla nas niepodległa Ukraina i dlaczego tam byłoby nam lepiej przegrać niż pozostawiać zgliszcza kolejny raz na Polskiej ziemi. Żadna tarcza nas nie ochroni tylko mądra polityka. USA doskonale rozumieją dlaczego Polska, szkoda że nasze elity tego nie pojmują. Armia Ukraińska staje sie coraz mocniejsza, jeśli w ciągu najbliższych lat udałoby się przeciągnąć Białoruś na naszą stronę to Rosja nie ma szans. Przy obecnej technice obrona na Dnieprze, plus bagna Poleskie, wąskie gardło bramy Smoleńskiej, kolejna linia na Bugu spowodują tragiczne straty dla wojsk FR. Mogą sobie co najwyżej pomachać rakietkami, a wg. twojej pustej teorii otoczyli by Polskę po zajęciu Białorusi i Ukrainy. Powiem więcej Słowacja i Czechy poddałby się bez wystrzału wedle zwyczaju. A my z naszym ADHD bylibyśmy bezpieczni jak rozbitek w kamizelce ratunkowej na morzu Północnym. Ale za to byśmy tym Żydom i Yankesom pokazali że z nami się gada twardo.

Marek
czwartek, 14 lutego 2019, 22:14

2rrr Skoro AMOS jest taki dobry, to dlaczego, choć produkcja rozpoczęła się w 2008 roku nie kupiła ich żadna armia, poza śladowymi ilościami w państwach, które przy nich dłubały? Skoro mniej skomplikowany NEMO jest taki dobry, to czemu poza naftowymi państwami arabskimi, które kupują różne rzeczy tytułem eksperymentu, nie kupiono ich w kraju producenta? Czemu mimo tego, że produkcję rozpoczęto w 2008 roku, w Europie kupiło je w tylko jedno państwo w ramach sprzedaży związanej z podwoziem, połączonej z zarzutami korupcyjnymi związanymi z nabyciem tego KTO? Skoro Starbandbandband 90 są takie dobre, do dlaczego szwedzka armia dostała ten prymitywny w stosunku do AMOSA, czy nawet NEMO sprzęt dopiero teraz w ilościach śladowych? @GUMIŚ Kłopot z Goździkami polega na tym, że Rosjanie swoje także zaczynają przerabiać na moździerze. Podwozie gąsienicowe owszem. Tyle tylko, że tego, które jest z Goździka, ani bazujących na nim wersji rozwojowych wojsko też nie chce. Dlatego pewnie trzeba sobie będzie na nie troszeczkę poczekać. Do kołowego podwozia, na którym Rak jest nie ma się co czepiać za bardzo. Wiadomo czemu ma towarzyszyć. Wiadomo także jakie są kłopoty z podwoziem ma M1128. Nie ma tak dobrze, żeby na KTO bez skutków ujemnych posadzić tego typu moździerz, wieżę z działem 105/120mm, armatohaubicę 155mm (pomysły z BOXERem), czy wreszcie odchudzoną LOARę, bez negatywnych skutków dla możliwości takiego podwozia. Zdrowym rozsądkiem wykazali się na przykład Włosi ze swoim Centauro. Tyle tylko, że dodatkowe podwozie kołowe to kłopot dla logistyków. No i oczywiście oparte na takim podwoziu rozwiązanie jest ze względu na skalę produkcji droższe w zakupie.

magazynier
czwartek, 14 lutego 2019, 00:01

Piękny, samobieżny lakierowany grób.

Wojciech
środa, 13 lutego 2019, 21:15

@Marek1, nasz eksport broni to jachty szkoleniowe dla różnych MW i śmigłowce. Jedyny prawdziwszy eksport militarny to trochę dronów, optoelektroniki na Ukrainę. Może uda się sprzedać jakieś niszczyciele min. Nic innego do sprzedania nie mamy. Acha, jeszcze Daglezje.

Realista
środa, 13 lutego 2019, 14:21

Najpierw zrobić z Raka moździerz 2x120 mm, dopancerzyć wieżę z separowanym magazynem amunicji. Posadowić na podwoziu T-72 - oczywiście też dopancerzonym z pancerzem przynajmniej reaktywnym ERAWA 2, a lepiej także aktywnym. No i APR - pozycjonowana aktywnie z dronów - w ramach szerszej sieciocentryczności. Już to dałoby wóz bojowy, który ze względu na zasięg precyzyjnego ognia pośredniego zniszczyłby każdy czołg - i to bez wchodzenia w zasięg jego ognia. Zaś taki wóz bojowy spełniałby także rolę WWB/WWO [czyli osobny program Wilka już niepotrzebny] - na etapie likwidacji resztek izolowanych oddziałów wroga. Kolejny etap to Rak 2x155 mm też z APR - też sieciocentrycznie wpięty i pozycjonowany z dronów. A co do nośników lżejszych [opancerzenie rzędu Stanag 4] dla Raka - czy kołowych, czy gąsienicowych - koniecznie szybkie i pływające. Bo obecny Rak na Rosomaku - bez pływania - to niewypał taktyczno-operacyjny w szybkich ruchach wojsk mobilnych. Albo niech obłożą Raka konforemnymi kesonami z pianką i nawet sekcjonowanymi zbiornikami paliwa na zewnątrz [osłona ablacyjna - to już przećwiczono na Strv103] - nawet kosztem szerokości, niech dadzą pojemniejsze opony - nawet kosztem promienia skrętu - ale niech pływa. I jak silnik za słaby - to sforsować wg koszt-efekt choćby o 10-15% - ale niech dotrzymuje tempa reszty Rośków. Jak coś robić - to konsekwentnie, niech to się składa w kupie i do końca na poziomie operacyjnym. A nie, że będzie na 100 procent, że "wyszliśmy do przodu, ale Raki nie dotrzymały tempa i działanie zamarło z braku wsparcia"... Nawet nie mówię, że oczywistym krokiem rozwojowym jest posadowienie Raka na zautomatyzowanym podwoziu. Rosjanie nie patrzą na innych, nie mówią, że "się nie da" że "to s-f" - tylko idą do przodu z postępem i nowymi zdolnościami - jak choćby z https://www.defence24.pl/rosyjska-burza-formacja-czolgow-robotow Dronizacja [PIAP +WB + Spartaq] plus APR plus sieciocentryczne wpięcie C4ISR i pozycjonowanie [Mesko, PCO, ITWL]. A nasi decydenci i ich pojmowanie [a raczej wypieranie] wymagań narzucanych BEZWZGLĘDNIE przez przeciwnika na pełnoskalowym Polskim Teatrze Wojny...spuśćmy na to zasłonę milczenia. Taka uwaga - w artykule d24 o "Burzy" było, że załogę od kontroli tych czołgów-robotów stanowią przerobione z czołgów stanowiska 2+6. Zakładam, że mają konsole itp. Czyli REALNIE z T-72 - po wyrzuceniu armaty mechanizmów oporopowrotnika, amunicji w magazynie i na dnie , automatu ładowania - pewnie by dało radę nawet takim prostym sposobem skompletować 2+8 dla ciężkiego BWP [rodzaj Super Achzarita]. I to tak w trybie natychmiastowym - mielibyśmy prawdziwy ciężki BWP na Polski Teatr Wojny. Oczywiście z dopancerzeniem reaktywnym, mocniejszym silnikiem, pewnie i ZSMU z granatnikiem i km. W drugim etapie - z modułami pancerza po zyskaniu pewnej wiedzy [oby] z dopancerzenia Leo 2 PL. Z posiadanego sprzętu można wycisnąć bardzo dużo wartości dodanej - ale po przystosowaniu do nowych zadań. Z T-72 MBT nie zrobi się [zresztą - JAKIM kosztem?] - ale ciężkiego Raka czy ciężkiego BWP - JAK NAJBARDZIEJ TAK. I to szybko i tanio. Ale trzeba patrzeć trochę szerzej i dalej - a generalnie trzeba chcieć. Z tym chyba największy problem. Żaden z naszych generałów nie zaryzykuje ciepłej posadki dla "jakiejś tam" racji stanu i interesu Polski. Takie małe pytanie - a jak np. tylko Sprut zostanie przerobiony na drona? Wtedy bez problemu poświęcą ileś Sprutów i co jak rzucą na dowolny teren Polski aeromobilnie i saturacyjnie w ramach "Burzy"? - a nasi generałowie będą bezradnie przeglądać instrukcje i czekać rozkazów z góry.... Bo przy wymieceniu Polski przez A2/AD Kaliningradu i A2/AD Białorusi - nasze wojska operacyjne zostaną wzięte od razu w kocioł z OBU stron. Pierwszego dnia. Nawet pomijam, że i tak w pierwszym dniu nasze aktywa operacyjne WP zostaną rozkawałkowane i wyniszczone sprzętowo choćby przez środki napadu powietrznego. Jak zwykle na końcu wychodzi, że w każdym scenariuszu bez A2/AD Tarczy Polski [która zgniata rosyjskie A2/AD i zapewnia, że WP w OGÓLE może być operacyjne], że bez sieciocentryczności z C4ISR i pozycjonowania dla APR i wpięcia sieciocentrycznego całości WP - to wszelkie rozważania o PMT i wartości WP mają charakter dekoracyjny i zastępczy. Tu nie chodzi o drobiazgi - tylko o zasadnicze SEDNO i WARTOŚĆ strategiczną PMT i WP dla Polski. Teraz idziemy w całkowicie błędnym kierunku. Tworzymy dla hegemona poręczną armię ekspedycyjna na Ukrainę i do Bałtów - i systematycznie popełniamy grzech zaniechania - brak SPO i nowego PMT - pod prawdziwa pełna saturacyjna strategiczna obronę Polski. I tylko Polski. Od Ukrainy jest USA i UK - to ich broszka dokładnie tytułem zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994. A od Bałtów - to niech się hegemon martwi o utrzymanie tam PR statusu hegemona świata i lidera NATO. Zresztą - jeżeli NAJPIERW nie zdusimy A2/AD Kaliningradu i wkrótce A2/AD Białorusi - to rozważania nt pomocy Bałtom mają charakter konkluzji "POMOC NIEMOŻLIWA" we WSZYSTKICH scenariuszach. A tak - jeżeli damy się wpakować na Ukrainę i do Bałtów - to klęska pójdzie na konto WP, a massmedia wymiksują z tego Anglosasów - i jeszcze będą szydziły z WP. I to massmedia nie tylko "anglosaskie" - ale także rosyjskie, bo w ten sposób WP będzie kozłem ofiarnym, a ponad naszymi ofiarami będzie uzgodniony nowy deal Waszyngton-Kreml. Kreml będzie zadowolony, bo pokaże Rosjanom siłę Rosji - a USA wyjdą z tego "z twarzą" - i absolutnie bezkosztowo. Obie te stolice uznają wtedy całą sprawę za "robocze" spozycjonowanie się w ramach przeciągania liny - i jakby nigdy nic usiądą do konstruktywnych i korzystnych dla obu stron negocjacji - z dealem przeciw Chinom jako wspólną marchewką względem chińskiego smoka. Nie mówię nawet, że w TAKIEJ sytuacji egzekucja 300 mld dolarów tytułem 447 i paktu Putin-Netanjahu [od 9 maja 2018 - z OBU stron pakt antypolski] i wrogie przejęcie krytycznie osłabionej i izolowanej Polski - będzie po prostu błahostką...

Marek1
środa, 13 lutego 2019, 13:40

Bosman - ciekawostka - właśnie ukazały się dane europejskiego instytutu monitorującego eksport uzbrojenia. Maleńka Serbia idzie jak burza - wg. najnowszych danych za 2017r. eksport ok 200(sic!!) serbskich przedsiębiorstw zbrojeniowych osiągnął wartość ok 870 mln E. Prawdopodobnie w 2018r. będzie to już 1 mld. E, co wprowadzi Serbię do grona poważnych graczy na rynku. Serbia nie sadzi się na jakieś super nowinki technologiczne, lecz produkuje/modyfikuje dobre, sprawdzone konstrukcje WŁASNE stanowiące hybrydy starszych typów/systemów z nowoczesnym komponentem. Serbskie ppk, syst. rakietowe, KTO, broń strzelecka/amunicja są bez trudu sprzedawane na rynkach BW i tzw. 3 świata(Azja/Afryka). Polska "zbrojeniówka" sprzedała w 2017r. towar za ... 480 mln. E. Udział w tej kwocie stricte BRONI to ok 45%. Oto GDZIE jesteśmy ...

Marek1
środa, 13 lutego 2019, 13:27

Panie Prezesie, Pan jako jeden z nielicznych fachowców w kierownictwie spółek PGZ powinien wiedzieć, że nawet tak duży zakład jak HSW NIE da rady produkować równolegle zbyt wielu syst. uzbrojenia. Jednoczesna produkcja Krab/Kryl/Rak /Borsuk/ZSSW-30/Baobab-K, itd. zacznie w końcu powodować, ze wydajność linii produkcyjnych spadnie do poziomu kilkunastu szt. sprzętu/rok, co zapewni HSA co prawda stałe finansowanie, ale NIE zapewni WP dostatecznego tempa dostaw sprzętu. A na to zgody być NIE może.

Stalker_____
środa, 13 lutego 2019, 09:13

@Dropik Zgadzam się. Pieniadze poszly na Wisle i Homara. Dwie niekorzystne dla nas umowy zawarte w ramach poddanstwa w celu uzyskania przychylnosci USA do budowy fortu trump. W zwiazku z powyzszym ani smigel ani orki ani harpi ani bwp nie bedzie w najblizszych kilku-nastu latach. Nikomu nie zalezy na silnym WP. O ile obcy pkt widzenia jestem w stanie zrozumiec o tyle naszych rzadzacych........to #%×€@

dim
środa, 13 lutego 2019, 08:40

@asd - "volume", to także pieniądze - obroty w handlu.

Harry 2
środa, 13 lutego 2019, 00:10

Panowie z HSW powtarzam ponownie: pomyślcie o prototypie polskiego czołgu. Doświadczenie posiadacie przy opracowaniu różnych produktów dla wojska. Można wzorować się na podwoziu do Kraba. Im wcześniej zaczniecie tym lepiej. Gotowe komponenty są na naszym rynku i nie tylko. Czołg europejski będzie dla nas kosmicznie drogi w całym procesie zakup/remonty/konserwacje/przeglądy. Będzie nasz czołg, będą niewymierne korzyści dla całej gospodarki/państwa na lata/dekady. O korzyściach dla HSW i miasta nie wspomnę. Powinniście również poprawić Kryla na wzór haubicy Caesar 8x8. Wówczas może zainteresuje się nim nie tylko nasza armia. Obecny kryl jest niedostosowany do współczesnego pola walki, gdzie czas wystrzału określonej ilości pocisków jest równie ważny jak czas ucieczki przed ogniem kontr bateryjnym. Czas również posadzić wieżę od Loary na podwoziu Kraba. To co? Zaczynacie?

Dropik
wtorek, 12 lutego 2019, 20:25

Nie ma pieniędzy , poszły na Wiśle i homara

Harry 2
wtorek, 12 lutego 2019, 20:18

@ GUMIŚ - To wzmocnienie 2 tylnych osi w Rosomaku i "odchudzenie" wierzy jeszcze przed uruchomieniem jej produkcji nie pomogło? RAKi na podwoziu gąsienicowym zapewne będą. Będzie to podwozie do BORSUKa, a nie do obecnie produkowanego w HSW.

Kto
wtorek, 12 lutego 2019, 19:45

Ni jestem zdziwiony że wciśnięto je na chama bo jak HSW coś chce to dostaje tak było z krabami, BWP i wieżą bezzałogową Z drugiej strony dlaczego wojsko wzięło coś czego nie chciało Jak OBRUM zrobił Andersa to nie szło go wcisnąć wojsku bo nie chcieli a tu się dało

Bosman
wtorek, 12 lutego 2019, 19:36

Pora aby kierownictwa takich dużych grup przemysłowych zaczęły wykazywać się inicjatywá w poszukiwaniu rynków zbytu . Ci ludzie biorá co miesiác duże pensje.Pora na to żeby pokazali że się nadajá na swoje stanowiska.Tak jest niemal na całym świecie.Zbrojeniówka czy nie nie może być cały czas zależna od zamówień jednego tylko klienta -MON.

asd
wtorek, 12 lutego 2019, 17:26

Słowo "wolumen" pochodzi od angielskiego "volume" co oznacza "objętość", a wozy bojowe liczone są przecież w sztukach, a nie na metry sześcienne.

asd
wtorek, 12 lutego 2019, 16:39

@Gumiś Ja bym dodał do tego gąsienicowego podwozia jeszcze możliwość pływania, ale tak na poważnie. Miernego goździka ratowały właśnie te zdolności i RAKowi też by się przydały, bo zbyt dużo ułomności w nim jest i sens wprowadzania w obecnej formie jest wątpliwy. To gąsienicowe podwozie, które HSW samo z siebie robiło pod RAKa, jest nic nie warte pod tym względem. Niech odchudzą Borsuka i tą wieżę i kładą RAKa na nim. Wtedy to będzie godny następca Goździka.

sir Victor
wtorek, 12 lutego 2019, 16:20

@GUMIŚ Nie pękaj, wszyscy wiedzą że nie liczy się długość tylko technika...

Hunter
wtorek, 12 lutego 2019, 15:57

Bardziej potrzeba Krabów. Raki jak zauważył @GUMIŚ powielają Gożdziki które ciagle posiadają zdolność bojową przynajmniej na poziomie batalionu.

rrr
wtorek, 12 lutego 2019, 15:56

Skoro te wasze wyroby takie super to czemu tego nikt nie chce kupić prócz naszej armii. Nasi przyjaciele (np.Litwa Łotwa, Estonia itp czy dalszy Gruzja) kupują tylko w RFN lub France. Wniosek jeden albo produkujecie gówno albo za drogo. Albo wszystko naraz a MON i tak kupi bez przetargów z preferencją bo nasze i przepłacone od 50-100 %. To jakaś paranoja. Ktoś to kiedyś będzie chciał rozliczyć Panowie i Panie.

GUMIŚ
wtorek, 12 lutego 2019, 15:06

Kłopot z RAKAMI polega na tym , że wojsko nigdy ich nie chciało. RAKI zostały "wciśnięte" wojsku na siłę , po protestach HSW. RAKI na podwoziu Rosomaka generalnie nie sprawdzają się , ponieważ zawieszenie KTO nie wytrzymuje obciążenia , jakie generuje RAK. RAK powiela swoimi możliwościami ogniowymi GOŹDZIKA A JEST BARDZO DROGI i nie ma do niego nowoczesnej amunicji. Z RAKA nie można byłoby strzelać nowoczesnymi pociskami precyzyjnymi , ponieważ są one zbyt długie. RAK wymaga więc radykalnej modernizacji i przystosowania do warunków nowoczesnego pola walki. Konieczne jest uruchomienie produkcji zarówno nowoczesnej , dalekosiężnej i precyzyjnej amunicji 120 mm jak i RAKÓW na podwoziu gąsienicowym.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama