Reklama
Reklama

HIMARS na wschód od Wisły? Tak sugeruje szef MON

12 lutego 2019, 09:37
Morawiecki i Błaszczak
Premier Mateusz Morawiecki (z lewej) i szef MON Mariusz Błaszczak w garnizonie w Warszawie-Wesołej podczas ogłoszenia decyzji o podpisaniu umowy o zakupie systemu HIMARS, fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Zależy mi na tym, żeby najnowocześniejszy sprzęt trafiał przed wszystkim na wschód od Wisły, dlatego że tam jest potrzeba operacyjna – powiedział w poniedziałek szef MON Mariusz Błaszczak, pytany, gdzie będzie stacjonował pierwszy dywizjon systemu artylerii rakietowej HIMARS, na który kontrakt zostanie podpisany w środę. W tym kontekście minister mówił przede wszystkim o 18 Dywizji Zmechanizowanej z dowództwem w Siedlcach.

Ministerstwo Obrony Narodowej kupi ze Stanów Zjednoczonych dywizjon artylerii rakietowej HIMARS w ramach programu, któremu wojsko nadało kryptonim Homar. Wartość umowy to 414 mln dolarów netto, czyli ok. 1 mld 576 mln zł według obecnego kursu (do tego należy jeszcze doliczyć podatek). Dostawy mają zostać zrealizowane do 2023 r.

Umowa zostanie podpisana w środę, co zapowiedzieli premier Mateusz Morawiecki i szef MON Mariusz Błaszczak. Według jeszcze niepotwierdzonych, choć bardzo prawdopodobnych informacji w ceremonii wezmą udział prezydenta Andrzej Duda i wiceprezydenta USA Mike Pence, który przyjeżdża do Warszawy na konferencję na temat pokoju na Bliskim Wschodzie, której współgospodarzami są Amerykanie.

Minister obrony, który w poniedziałek był gościem TVP 1, został zapytany, gdzie będą stacjonowały HIMARS-y. Błaszczak nie odpowiedział wprost, ale wyraźnie zasugerował, że dywizjon znajdzie się w garnizonie na wschód od Wisły, prawdopodobnie na obszarze odpowiedzialności 18 Dywizji Zmechanizowanej, która zaczęła się tworzyć we wrześniu 2018 r. i której dowództwo powstaje w Siedlcach.

Moim priorytetem jest skoncentrowanie sił i środków na wschodzie Polski. Wschód Polski został odsłonięty przez rząd koalicji PO-PSL. W 2011 r. rozwiązano 1 Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki, która właśnie operowała na wschodzie Polski. Ja powołałem nową dywizję z siedzibą w Siedlcach. Ta dywizja jest teraz formowana. Zależy mi na tym, żeby najnowocześniejszy sprzęt trafiał przed wszystkim na wschód, na wschód od Wisły, dlatego że tam jest właśnie potrzeba operacyjna.

szef MON Mariusz Błaszczak

W rozmowie Błaszczak po raz kolejny powtórzył, że MON nie rezygnuje z żadnego programu modernizacji Wojska Polskiego.

18 Dywizja Zmechanizowana ewidentnie jest priorytetem ministra Błaszczaka. Ten związek taktyczny jest na wczesnym etapie tworzenia. Według planów w jego skład wejdzie 1 Warszawska Brygada Pancerna z dowództwem w Warszawie-Wesołej i 21 Brygada Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa, a także dopiero planowana 19 Brygada Zmechanizowana, której dowództwo ma być w Lublinie. Do tej pory nie informowano oficjalnie, w którym garnizonie powstanie pułk artylerii podległy tej dywizji. Pozostałe polskie związki taktyczne tego szczebla mają już własne pułki artylerii.

Na wschód od Wisły rozlokowany jest także 11 Mazurski pułk artylerii w Węgorzewie. To jednostka podległa dowództwu 16 Dywizji Zmechanizowanej z dowództwem w Białobrzegach. To właśnie pułk z Węgorzewa do tej pory najczęściej wskazywano, gdy mowa była o tym, gdzie trafi pierwszy polski dywizjon HIMARS.

Jak już zapowiedziało MON, przedmiotem umowy, która zostanie podpisana w środę, jest dostawa pierwszego dywizjonu, w skład którego wejdzie 18 wyrzutni bojowych M142 HIMARS (plus dwie wyrzutnie do szkolenia) wraz zapasem amunicji rakietowej GMLRS (o zasięgu do 80 km) i ATACMS (zasięg do 300 km) oraz szkolnej LCRR. Dostarczone zostaną także pojazdy dowodzenia, wozy amunicyjne i ciągniki ewakuacyjne. Umowa obejmuje również wsparcie logistyczne, szkoleniowe i techniczne. Pierwszy dywizjon systemu zostanie pozyskany w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do znajdujących się na wyposażeniu USA.

HIMARS (ang. High Mobility Artillery Rocket System) jest systemem wyrzutni na podwoziach kołowych, który pozwala razić cele na odległość – zależnie od typu amunicji – do około 80 lub do 300 km. Jego producentem jest amerykański koncern Lockheed Martin. Polska kupuje HIMARS-y za pośrednictwem rządu USA w ramach trybu zwanego Foreign Military Sales. Elementem tej procedury jest notyfikacja dla Kongresu, którą publikuje amerykańska agencja ds. współpracy obronnej (ang. Defense Security Cooperation Agency, DSCA). Z tego dokumentu można się dowiedzieć, jaka może być maksymalna wartość transakcji oraz maksymalna zwartość kontraktu. Następnie prowadzone są negocjacje co do ostatecznej ceny i kształtu umowy.

W przypadku polskiego Homara DSCA poinformował w listopadzie 2018 r., że wartość kontraktu wyniesie nie więcej niż 655 mln dolarów. Jak już wiemy, ostateczna cena, którą otrzymają Amerykanie, to 414 mln dolarów.

Jeśli chodzi o to, co za te pieniądze może kupić MON, to w listopadowej notyfikacji można było przeczytać, że Polska otrzymała zgodę na zakup:

  • 20 wyrzutni HIMARS (dla 1 dywizjonu liczącego 18 wozów, a także dwóch wyrzutni szkolnych);
  • 36 pakietów pocisków GMLRS Unitary z głowicami odłamkowo-burzącymi, po 6 rakiet w każdym, łącznie 216 rakiet;
  • 9 pakietów pocisków GMLRS Alternative Warhead z głowicami do rażenia celów powierzchniowych, po 6 rakiet w każdym, łącznie 54 rakiety;
  • 30 pocisków taktycznych ATACMS Unitary;
  • Łącznie 33 pojazdów HMMWV (prawdopodobnie na wozy dowodzenia);
  • 24 zestawów systemu kierowania ogniem AFATDS;
  • 20 zestawów rakiet szkolnych LCRR, po 6 pocisków w każdym (łącznie 120 rakiet);
  • pakietu systemów łączności, szkolnych, elementów wsparcia eksploatacji, części zamiennych itd.

W komunikacie DCSA z listopada 2018 r. poinformowano, że potencjalnemu kontraktowi nie towarzyszą żadne propozycje offsetu.

Wprowadzenie do polskiej armii dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych pod nazwą Homar to jeden z głównych programów ujętych w planie modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2013-22. Ostateczne zamówienie MON wysłało do USA w październiku 2018 r.

Wcześniej, w lipcu 2018 r., resort zakończył postępowanie, w którym negocjował z polskim konsorcjum, którego liderem była początkowo Huta Stalowa Wola, a potem PGZ. Oznaczało to rezygnację z koncepcji, w której głównym dostawcą Homara są polskie firmy współpracujące z zagranicznym partnerem (byli nim również Amerykanie), na rzecz bezpośredniego zakupu w USA. Zmienił się też zakres negocjowanego kontraktu. W planach MON był zakup trzech dywizjonów, aktualny kontrakt dotyczy jednego, pozostałe mają zostać pozyskane w późniejszym terminie.

Wszystkie zwroty akcji w programie Homar syntetycznie opisał niedawno red. Jakub Palowski z Defence24.pl:

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 72
Reklama
kanonier
poniedziałek, 25 lutego 2019, 22:25

...hmmm...to tylko potwierdza , tzw. "kompetencje" tego pana do zarządzania resortem obrony...

JAN
niedziela, 17 lutego 2019, 11:02

Na dzień dzisiejszy to najbardziej jest potrzebny sprzet obrony przeciwlotniczej.Wszystkie te zabawki szlak trafi w prawdziwej wojnie w pierwszych godzinach konfliktu. Obrona przeciwlotnicza to podstawa a potencjalny agresor ma tysiace samolotów ,rakiet itp.

Tomek72
czwartek, 14 lutego 2019, 17:28

Uzupełnienie - macie to na wikipedii, ale nie każdy doczyta "...W badaniach pocisku udział brali m.in. prof. Janusz Groszkowski, prof. Marceli Struszyński i inż. Antoni Kocjan. Najważniejsze części rakiety oraz wyniki badań zabrane zostały do Wielkiej Brytanii w nocy z 25 na 26 lipca 1944 przez brytyjski samolot, który wylądował na terenie okupowanej Polski w pobliżu Tarnowa (operacja „Most III”)..." - warto o tym pamiętać.

De Retour
czwartek, 14 lutego 2019, 10:54

@ oko. "Mam pytanie do forumowiczów. Czy ktokolwiek uważa, że WP ma jakiekolwiek szanse w pełnoskalowym konflikcie z Rosją?" Zgłaszam się jako pierwszy. 140 mln ludnosci Rosji i 38 mln Polski? Wystarczy tylko chcieć.

oko
czwartek, 14 lutego 2019, 00:21

Mam pytanie do forumowiczów. Czy ktokolwiek uważa, że WP ma jakiekolwiek szanse w pełnoskalowym konflikcie z Rosją? Chyba nie znajdzie się żaden. Dlatego dywagacje: mało tego, tamtego, słabo zintegrowany, przestarzały są trochę śmieszne. Zatem o co chodzi w tym zbrojeniu i lokowaniu oddziałów na wschodzie Polski? O odstraszanie i wybicie Rosjanom z głów wojenki hybrydowej, typu Donbas. Bo de facto Rosję tylko na takie konflikty teraz jest stać. Czasu za wiele nie ma, więc zakupy które robi rząd są w tej sytuacji jak najbardziej wskazane. Wdrożenie, nauka technologii, wyprodukowanie przez rodzimy przemysł czegokolwiek na zbliżonym poziomie do zakupionego sprzętu zajęłoby dekady. Rosja nie zaatakuje nas tysiącami rakiet, czołgów i czegoś tam jeszcze jak sugerują tutaj geniusze od strategii. Ich nie stać na taki konflikt, a po drugie muszą pilnować Kaukazu i Syberii przed Chinami. Angażowanie dużych sił w Europie to dla Rosji pewna utrata Syberii i Kaukazu. Bo skoro Rosja napadłaby pełnoskalowo na Polskę to co powstrzymałoby Chiny przed zajęciem Syberii? Co prawda Rosja ma doktrynę atomowego odstraszania ale nie sądzę żeby zaryzykowała taki konflikt z Chinami. Chiny by powiedziały: weszliście do Europy Środkowej to my sobie wejdziemy na Syberię (Rosja ekonomicznie i wojskowo nie jest zdolna do wojny na 2 frontach), i co nam zrobicie?

Dalej patrzący
czwartek, 14 lutego 2019, 00:12

A co może zdziałać 30 rakiet ATACMS? Zresztą - nieważne, ile rakiet zostanie wystrzelonych, tylko - ile przejdzie obronę przeciwrakietową Rosji. Czyli obronę opartą o S-350/400, a wkrótce S-500. Tylko prosze sobie darować, że S-400 nic nie zdziałał w Syrii i że "jest do niczego". S-400 nic nie zdziałał, bo był na rozkaz Kremla wyłączany, bo tam ważniejsze są sprawy politycznego przeciągania liny - anie sprawy operacyjne, z natury podrzędne. Biorąc pod uwagę parametry ATACMS i zaawansowanie systemów rosyjskich, może z 10 procent ATACMS przejdzie obronę przeciwrakietowa Rosji A2/AD Kaliningradu i wkrótce A2/AD Białorusi. Oby chociaż tyle. Czyli powiedzmy 3 rakiety dotrą do celu. Za 509 mln dolarów. Szczerze? - za tę kwotę - jak już kupować rakiety dedykowane wyłącznie do ataku - to powinniśmy kupić więcej inteligentnych NSM. Albo chociaż zainwestować w rozwój i produkcję Warmate 3 - sieciocentrycznego, pozahoryzontalnego, szybkiego [szybszego od JET-2A]. Albo dogadać się choćby z Ukrainą nt Grom-2. Czy z Turkami. Itd... Inna rzecz, że Homar w "klasycznej" postaci - tj. rakiet taktycznych - od początku był niewypałem na naszym Teatrze Wojny wobec możliwości antyrakietowych przeciwnika. Ja jestem zdecydowanie za zakończeniem tego chocholego tańca namiastkowo-dekoracyjno-symbolicznego i na skupieniu się na prawdziwej strategicznej obronie Polski [i tylko Polski] zwłaszcza na rdzeniowym programie A2/AD Tarcza Polski, a w "buławie zabójcy" [niech będzie że nazwiemy je "Polskie Kły"] na wykorzystaniu efektorów antyrakietowych A2/AD Tarczy Polski jako NAJSKUTECZNIEJSZYCH z możliwych ofensywnych rakiet, z punktową kinetyczną skutecznością hit-to-kill, NAJSKUTECZNIEJSZYCH w REALNYM przenikaniu obrony przeciwrakietowej z prawdziwego zdarzenia. Nieważne ile rakiet wystrzelono - ważne, ile dotarło do celu. A2/AD Tarcza Polski i w obronie na rakiety i środki napadu powietrznego i w ataku dla wymiecenia przedpola i panowania nad buforem głębi bezpieczeństwa strategicznego - to jedyne sensowne i w ogóle SKUTECZNE wg koszt-efekt rozwiązanie na Polski Teatr Wojny - saturacyjny i z najwyższej półki. Poprzeczka jest podciągnięta wysoko przez przeciwnika - to nie jest wojna asymetryczna ani ograniczony konflikt z dużo mniej rozwiniętym przeciwnikiem. Od czasu, gdy zaczęto opracowywać ATACMS, obrona przeciwrakietowa Rosji poczyniła tak duży skok, że ATACMS są zwyczajnie generacyjnie PRZESTARZAŁE. No, ale czy ktoś z naszych generałów by to powiedział? Nawet poufnymi kanałami do decydentów na najwyższych stołkach? Po owocach widać dzisiaj, że dla nich ciepła posadka i dostosowanie się do oczekiwań z góry są najważniejsze. Bo nie wierzę, że tego nie rozumieją i nie mają analitycznie rozpracowane.

zmęczony
środa, 13 lutego 2019, 23:32

Oprócz odruchu wymiotnego przy okazji ogłaszania wspaniałych modernizacyjnych sukcesów kolejnych ekip rządzących mam w głowie jedną myśl - jeśli narodowe programy budowy często na samym początku mówią o pozyskiwaniu dużych ilości sprzętu i budowaniu kompetencji przemysłowych naszej zbrojeniówki, to dlaczego są one niemal zawsze nastawione na szybkie dostawy, raptem dwu-trzy letnie a potem co? Zamykanie fabryk, których koszt budowy wprawdzie jest gigantyczny ale powoduje rzeczywisty przyrost kompetencji... a przecież te fabryki powinny produkować, modernizować oraz projektować kolejne generacje sprzętu. Moim zdaniem programy modernizacji powinny być bardziej rozciągnięte w czasie, co pozwoliłoby prowadzić równolegle kilka programów a nie tak jak teraz - co z tego, że sprzęt będzie wchodził na wyposażenie wolniej? Teraz nie wchodzi w ogóle, bo nie wiadomo za który program modernizacyjny się brać w pierwszej kolejności... W najbliższych latach WISŁA i HIMARS zablokują niemal wszystkie inne programy a środki, zamiast trafiać w większości do naszych zakładów, trafią niemal w całości do zakładów LM a całkowity koszt obejmujący cały cykl produktu wcale nie będzie wiele niższy... Szanowni rządzący na przestrzeni ostatnich 20 lat - serdecznie wam dziękuję za troskę o kraj i kompetencję jaką się wykazaliście przy tworzeniu naszej obrony narodowej...

Paw40
środa, 13 lutego 2019, 21:05

Zastanawia mnie to, że tego gdzie będzie to stacjonowało nie ukrywa się. Wiem, że Rosja ma satelity i może porobić zdjęcia, ale takie oficjalne gadanie co gdzie, to jaki to ma sens? W razie byle konfliktu, na te wyrzutnie spadnie ładunek nuklearny i zmiecie je i całą okolicę, tak, że nawet nie zostaną użyte. Albo kalibrem zrównają z Ziemią. Z Rosją nikt nie ma szans. W ostateczności jej okręty podwodne mogą wynurzyć się blisko USA i doprowadzić do zagłady.

-CB-
środa, 13 lutego 2019, 20:38

@Dalej patrzący - ilość rakiet jest znana: 270 sztuk o zasięgu 75km i 30 sztuk o zasięgu 300km... Czyli raczej żart...

BOSS
środa, 13 lutego 2019, 19:34

Oni kupują sprzęt w tak symbolicznych ilościach tylko po to , żeby w tv można było się pokazać. Jak nie CZTERY cywilne S-70i to teraz parę wyrzutni .Procę niech jeszcze żołnierzom dokupią i szabelki.

Marek1
środa, 13 lutego 2019, 17:02

say69mat - nie interesują mnie uwarunkowania, które spowodowały takie lub inne determinanty w metodyce działania art. rakietowej US Army. Oczywiście je znam i rozumiem(jak chyba każdy), ale my mówimy o NASZYCH, polskich warunkach i realiach, które będą skrajnie RÓŻNE w warunkach pełnoskalowej wojny. BRAK przewagi w powietrzu(w najlepszym przypadku), niedostateczna obr. powietrzna jedn. ogniowych, zdecydowanie zbyt długie czasy rozwijania/zwijania syst. dowodzenia AFATDS dla dyw. Himars(wrażliwość na działania kontrbateryjne), ogólnie jego kiepska funkcjonalność oraz BRAK interfejsu komunikacyjnego z SKO jednostek polskiej artylerii, to główne warunki jakie zdeterminują wartość dywizjonów Himars w konfiguracji jaką kupuje MON. Mam tylko nadzieję(nikłą niestety), że aberracja panów z ul. Klonowej NIE sięga tak daleko, by w kolejnych kupowanych dywizjonach M142 powtarzać tak kardynalne błędy wynikające m.in. z totalnie bezkrytycznego przyjmowania wszędzie w WP standardów/taktyki stosowania uzbrojenia US Army jako "niedościgłego wzorca". Słonina - przypomnieć tylko chcę CZYM się skończyła w 1939r. strategia polskiego Szt. Generalnego dot. stoczenia tzw. walnych bitew granicznych i linearne w związku z tym rozlokowanie wielkich jednostek WP(Armii/SGO) wzdłuż granic z Niemcami i b. Czechosłowacją.

adams
środa, 13 lutego 2019, 16:29

20 wyrzutni z 30 rakietami ATACMS na kraj taki jak Polska ??? no ale będziemy mogli postraszyć teraz kraje Bałtyckie :) Ilość dobra na paradę a szum taki zrobili z tego jakbyśmy nabywali broń atomową

Widz
środa, 13 lutego 2019, 15:11

Do Słonina, kiedyś to forum było miejscem wymiany opinii i nieważne jaką kto miał ale każda była ważna, tu nie nabijamy sie z osób myślących inaczej to na innych forach. A jeżeli smiejesz sie z fachofcoof, to zadaj sam sobie pytanie, gdzie ustawiali artylerie w dawnych czasach? Przed szeregami czy za linia swego wojska? Niby mobilne a gdzie będa sie przemieszczać jak na niebie beda drony, helikoptery i samoloty wroga? A jak zrobia cwiczenia przy naszej granicy i z zaskoczenia zaatakują i wejda 1 doby 120km w nasze terytorium to napiszemy im zeby nam to oddali?

Słonina
środa, 13 lutego 2019, 14:13

Zalew komentarzy od samych "fachofcoooof". Jaki jest sens trzymania tego typu uzbrojenia pod niemiecką granicą, pod Szczecinem czy pod Wrocławiem?Mieszkam na zachodzie Polski i rozumiem rodaków ze wschodu kraju, ich rozczarowanie i złość , gdy POprzednicy ogołacali i tak już skromne siły WP na tamtym obszarze...bo co tam Polska wschodnia, nieprawdaż? Himars, z zasięgiem 300 km, jest bronią odstraszającą i taką rolę ma spełniać (choć przy tej ilości , to niestety symboliczny straszak). Zważywszy na potencjalny kierunek zagrożenia, najlepiej będzie spełniał zwoje zadanie, właśnie na wschód od Wisły, co oczywiście nie znaczy ,że na samej granicy...Po drugie, to broń stricte mobilna i bajki o wyeliminowaniu jej w ciągu pierwszych minut konfliktu rażą "merytoryką" tych samych znafcoof, co podnosili larum z powodu przeniesienia Leopardów pod Warszawę...bo przecież znad Odry mogłoby wyjść potężne kontrnatarcie. Naprawdę? Tylko realnie czym i po czym, po zniszczonych drogach, mostach, pod permanentnym ostrzałem rakietowym, artyleryjskim? Niemal bezkosztowe zajęcie przez agresora ziem na wschód od Wisły ze stolicą, oznaczałoby koniec realnych szans na obronę i tym bardziej na odbicie zajętych połaci państwa.Poczytajcie trochę opinii generałów na temat katastrofalnej dyslokacji polskiego wojska i jej wpływu na obronę państwa, to może przestaniecie pisać te swoje banały.

Dalej patrzący
środa, 13 lutego 2019, 12:27

Skoro już kupiono ten 1 dywizjon...pytanie ZASADNICZE. Ile rakiet zasięgu 300 km kupiono? Konkretnie - ile jednostek ognia na nosiciela? Bo wg mnie w TAKIEJ sytuacji ta wielkość powinna być na poziomie 5 jednostek ognia na każdą wyrzutnię. Minimum. To i tak za mało, bo przy cyklu: "odpalenie-przemieszczenie-załadowanie-odpalenie itd" można je wydatkować w 1 dzień... a co potem? I to potrzeba nam minimum 5 jednostek ognia tych efektorów zamówionych już teraz - i bez żadnych słabszych efektorów. Inaczej wartość bojowa tego dywizjonu będzie dekoracyjno-defiladowa. Albo w istocie, ze słabszymi efektorami będzie niewiele lepsza [?] od Fenixa, który cały czas jest rozwijany. Tyle, że też na jedną salwę i koniec... A nawet dokupienie kolejnych dywizjonów bez odpowiedniej ilości jednostek ognia efektorów z najwyższej półki - też mija się z celem. To jak kupić DVD - i do niego mieć 2 płyty. Koszty duże, pożytek symboliczno-prezentacyjny.

say69mat
środa, 13 lutego 2019, 12:24

@Marek1 ... Nie zapominaj, że w warunkach sił zbrojnych USA, system Himars z reguły operuje pod parasolem systemów defensywnych, ntp. system Patriot v/s odpowiedniki. Oraz parasolem USAF, gdzie przewaga ofensywna sił powietrznych zgromadzonych w obszarze TDW. Determinuje względne bezpieczeństwo naziemnych systemów artylerii rakietowej.

Ais
środa, 13 lutego 2019, 12:13

W tej chwili na terenie RP w ramach stałej rotacji jest prawie 4000 żołnierzy US 10 maszyn Chinook, ok. 50 śmigłowców Black Hawk (różnych typów) i 24 uderzeniowe ah64 15 haubic Paladins, 85 czołgów i 130 wozów bojowych. W Niemczech stacjonuje 34000 amerykańskich żołnierzy i personelu. Kolejne 30000 jest rozlokowane w całej Europie. Widzę to tak, albo bierzemy 3 dywizjony z offsetem za 14 miliardów złotych i budujemy fabryki które zostaną zniszczone jako pierwsze cele w razie wybuchu wojny albo bierzemy 9 dywizjonów i mamy realne wsparcie amerykańskich żołnierzy oraz wsparcie amunicji z magazynów amerykańskiej armii w UE

Marek1
środa, 13 lutego 2019, 12:03

db+ - dokładnie opisałeś procedurę ustanawiania i pracy dywizjonowych /brygadowych stanowisk dowodzenia w syst. AFATDS. To wygląda właśnie jak piknik pod namiotem zorganizowany przez 4 kumpli właścicieli 4 terenowych kamperów ustawionych w okręgu do siebie tyłem z miejscem na grill pośrodku. Jednak wcale US Army się tak nie spieszy - rozpoczęto dopiero prace nad mod. 7.0 AFATDS(bedzie po 2021r), który wcale NIE rewolucjonizuje systemu, a tylko zwiększa jego funkcjonalność. Póki co niewiele wskazuje, że zmieni się radykalnie fatalnie niska mobilność(czas rozstawiania/zwijania stanowiska) i brak odporności na przeciwdziałanie przeciwnika pojazdów syst. dowodzenia. Tak samo, jak raczej NIE przewiduje się wprowadzenia dla rakiet podstawowych GLMRS(M30/31) drugiego wariantu naprowadzania (INS), pozostając przy wyłącznej roli GPS. Niestety, ale takie standardy/parametry już obecnie mocno odstają od nowych rozwiązań stosowanych przez konkurencję LM. Szkoda, że nasz MON tego nie widzi ...

Raaex
środa, 13 lutego 2019, 12:02

Przy wschodniej granicy ? To rozumiem, że będą wycelowane w.... Warszawę ???

zły
środa, 13 lutego 2019, 11:59

@Wot w razie konfliktu USA tak samo będzie się zastanawiać czy nam dostarczyć uzbrojenie bo najpierw przeanalizują sobie potencjalne zyski i straty. Tak samo nie ma pewności czy dostarczy je z zapasów dla US Army w Europie czy trzeba będzie czekać na dostawę zza oceanu. Dlatego ważne jest żeby jak najwięcej uzbrojenia produkować u siebie ale nikomu w obecnym MON na tym nie zależy. Ważne żeby tylko podlizywać się Trumpowi.

Marek1
środa, 13 lutego 2019, 11:41

Maciek/stach - GDZIE tu widzicie hejt ?? Podaje suche FAKTY techniczne, które sprawiają, ze wybór/decyzja MON o zakupie syst. Himars "z półki" w standardzie US Army jest wielkim i kosztownym błędem. Z wielu zresztą powodów. Jeszcze małe uzupełnienie - po zakupie dywizjonu(ów?) Himars z syst. dowodzenia AFATDS będzie on dla reszty polskich syst. artyleryjskich niekompatybilny, czyli "niewidzialny" sieciocentrycznie. Aby to zmienić WB Electronics będzie musiało stworzyć tzw. nakładki integracyjne na AFATDS(nie bardzo wiadomo czy to możliwe), by mógł się on porozumiewać z innymi rodzajami artylerii wyposażonych w ZZKO (Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem) TOPAZ . Będzie to kosztować podatników kolejne miliony i miesiące/lata prac, bo w różne warianty Topaza wyposażone jest już ok 600 pojazdów i środków ogniowych WP. Kwestia ta jest zresztą duzo poważniejsza, bo oznacza ogólny BRAK możliwości automatycznej koordynacji/współdziałania polskiej i amerykańskiej artylerii(rakietowej Himars i klasycznej SH Palladin). A taką właśnie całkowitą unifikację standardów/procedur z uporem maniaka forsuje kolejny już MON. Po raz n-ty zatem powtarza się z winy MON sytuacja, że forsowana koncepcja okazuje się w praktyce szalenie trudna/kosztowna(niemożliwa?) do realizacji, bo NIE pomyślano o szczegółach, które warunkują zawsze jej realność w praktyce. Jako ciekawostkę można podać, ze koszty stworzenia funkcjonalnego prototypu ZZKO TOPAZ przez WB Electronics wyniosły nieco ponad 5 mln PLN, a prace nad AFATDS((Advanced Field Artillery Tactical Data System) pochłoneły ok 400 mln USD.

dropik
środa, 13 lutego 2019, 11:28

najlepiej w Suwałkach panie ministrze ;P

Obywatel RP - Wschód.
środa, 13 lutego 2019, 11:23

Witam, na wschód od Wisły jest już potencjał tylko słabo wykorzystany. Od dłuższego czasu jak mantrę powtarzam, brygady WOT: warmińsko-mazurka, podlaska, lubelska i podkarpacka powinny być przekształcone z lekkiej piechoty w brygady zmotoryzowane i to natychmiast z odpowiednim sprzętem. Powinny być wzmocnione w kołowe środki walki (transportery piechoty np.: TUR-VI z km 12,7 mm, samochody Jelcz w dostatecznej ilości!?, pojazdy amfibijne zmodernizowane i wyremontowane PTS-2 ect.) oraz między innymi w odpowiednie wzmocnienie ogniowe np: dywizjon artylerii smaobieżnej z moździerzami 93 mm, dywizjon opl z artylerią lufowo-rakietową 30mm, dywizjon ppanc z pociskami klasy Spike, każda sekcja piechoty przezbrojona z rpg-7 na Carl-Gustawa, duże nasycenie pododziałami walki radioelektronicznej (stosowny pluton na batalion) oraz pluton rozpoznania na brygadę. No i na koniec w dyspozycji dow. brygady powinien być batalion czołgów - choćby nawet zmodernizowane T-72 - PT-91 Twardy. To tylko przykłady. obecny WOT - a wiem co mówię - jest ni pies ni wydra - ni to OC - za silne - ni to wsparcie wojsk operacyjnych - za słabe. A wszystko to co napisałem jest w zasięgu zarówno finansowym jak i technicznym państwa polskiego i to w ciągu dwóch lat.

say69mat
środa, 13 lutego 2019, 11:16

@Tomek72 ... korporacja Mittelwerke GmbH, odpowiedzialna za konstrukcję pocisku balistycznego Aggregat A4. Poza oczywistym dla nazistów bandyckim sposobem wykorzystania zasobów ludzkich - więźniów obozów koncentracyjnych. Była typową dla niemieckojęzycznego kręgu kulturowego korporacją prywatną prawa handlowego. Zbudowaną w oparciu o kapitał inwestycyjny prywatnych inwestorów budujących instytucję korporacji w celu realizacji projektu biznesowego. I właśnie na tym fenomenie polega zasadnicza różnica pomiędzy efektywnością spółek opartych o sprywatyzowany kapitał przedsiębiorstw zbrojeniowych obciążonych hipoteką intelektualną rodem z peerelu. A innowacyjnością rzeczonej Mittelwerke GmbH. Tak na marginesie, zarząd Mittelwerke GMBH w całości wylądował w charakterze oskarżonych przed Trybunałem Norymberskim.

mnsg
środa, 13 lutego 2019, 10:54

Coś z tym Mimarsem myślenie idzie nie tak. Jeżeli na dziś będzie to jedyny system uderzeń rakietowych na odległości 84 oraz 300 km to nie może on być oddany w podporządkowanie dowódcy dywizji. Należałoby zrobić tak ,że dywizjony rakietowe o krótszym zasięgu mogłyby zostać podporządkowane dowódcom dywizji a oddzielne dywizjony z rakietami do 300 km pozostać w centralnym podporządkowaniu. Inaczej być nie może.

lo
środa, 13 lutego 2019, 10:27

W artykułach innych jest mowa o magazynie w Powidzu o wartości ok 1 mld zł i cena rośnie. Sam magazyn ma być wart porównywalną kwotę do Naszego zakupu Himras (biorąc pod uwagę, że USA na nim zarabia i sprzedaje dodatkowe usługi). Zatem domyślam się gdzie będzie pierwszy skład rakiet do Himras. Drugi może być na wschodnim brzegu Wisły jak USA otworzy baza pod Toruniem. Do Elblogą może czasem coś wpłynie w celach szkoleniowych i już zostanie w okolicy. Przecież te zakupy Patriot i Himras to typowy zakup na szkolenie wojsk od teraz tak by po kolejnym zakupie wojsko było wdrożone. Przecież to typowe zakupy na dzisiejsze "małe" wyzwanie jakim jest Kaliningrad i przesmyk Suwalski. To typowe zagranie pod bazę USA i wspólne szkolenie wojsk. To są dopiero fundamenty. Niech kupują nawet ten dywizjon co 3 lata i za 2 dekady będzie ok. Problem , że zakupy trzeba było czynić od dekady minimum i to powinien być już 4 dywizjon.

dim
środa, 13 lutego 2019, 08:43

@Tomek72. "wykradli" też i rozłożyli na części niejedno BMW :)

WRiAT
środa, 13 lutego 2019, 06:53

Lokowanie dywizjonu HOMAR w strukturze dywizji to wielki taktyczny błąd, brak jakiego kolwiek, oprócz politycznego, uzasadnienia. To sprzęt który ze swoimi zdolnościami (donośność oraz precyzja uderzeń) powinien, czy to dywizjon, czy docelowo brygada rakietowa, polegać pod dowódcę komponentu lądowego. Czy nie ma odważnych, zwłaszcza artylerzystów, aby Panu Ministrowi wytłumaczyć ten mały niuans taktyczny. Co więcej, dyslokowanie takiego sprzętu przy samej granic pod nosem FR to kolejny błąd.

Juxta
środa, 13 lutego 2019, 04:43

Proponuje umiescic skarb panstwa, mennice panstwowa, rezerwy kruszcow, fabryki zbrojeniowe tuz przy granicach z rosja i bialorusia. W razie wojny bedzie mozna szybciej placic za produkcje i dostarczac bron na zagrozonych odcinkach. Aha. Dlaczego polska flota plywa po Baltyku? Zagrozenie przyjdzie ze wschodu. Potrzebujemy okretow podwodnych i korwety na Bugu przeciez bardziej zeby mpglyzwalczac rosyjskie barki desantowe

Pirat
środa, 13 lutego 2019, 02:18

Przeciw radarom w Kaliningradzie się przydadzą.

Chris
środa, 13 lutego 2019, 01:22

Jedyną rozsądną lokalizacją jest granica z obwodem kaliningradzkim. Rosjanie na małym obszarze zgromadzili masę sprzętu oraz żołnierzy. W razie zagrożenia rakiety mogą poważnie osłabić potencjał ofensywny Rosjan. Podobna taktykę stosuje Korea Płn wobec Seulu. Jakikolwiek atak na ten kraj spowoduje zniszczenie Seulu

abdys
środa, 13 lutego 2019, 00:31

Mysle, że w tej sprawie powino być przeprowadzone ogólnopolskie referendum .

Monia
środa, 13 lutego 2019, 00:10

Dobrze że coś się dzieje i wojsko ma nowy, nowocześniejszy sprzęt.

Andrettoni
wtorek, 12 lutego 2019, 23:45

Nie widzę sensu - na wschodzie powinny być gorzej wyposażone oddziały, bo istnieje duża możliwość, że zostaną zaskoczone i jeżeli nie zniszczone to wzięte w okrążenie. Lepsze oddziały powinny być na zachodzie, żeby nie poniosły strat w pierwszym ataku i dokonały kontrataku. Wojska należy tak rozstawiać, żeby broniły linii obronnych a nie granicy jak w 1939 roku. Nie chodzi o propagandę tylko zwycięstwo.

Arek75
wtorek, 12 lutego 2019, 22:55

Przecież to 60 km od granicy :O Jak już kiedyś napisał jeden mądry żołnierz: w razie wojny żołnierze będą żegnać się z rodzinami, cofając się w głąb kraju na pozycje wyjściowe.

czy ja wiem
wtorek, 12 lutego 2019, 21:54

Te ciężarówki, czy Jelcze to jakiś bezsens. Powinny być pomalowane na biało i wyglądać jak naczepa wioząca mleko do mleczarni, betoniarka, śmieciarka, czy zwykły TIR. Nie do rozpoznania, że to sprzęt wojskowy. A kierowcy po cywilnemu. I wówczas to ma sens. Plus TOPAZ oczywiście. Amerykanie powinni się zastanowić nad pozyskaniem TOPAZ-a w zamian za ofertę produkcji pocisków przez MESKO i cieszyć się przy tym, że kotoś niezwiązany konwencjami opracuje do tego głowice kasetowe, by i oni w razie potrzeby mogli ich użyć. Do tego należy opracować sygnatury łączności tych pojazdów i opracować emitery-pozoratory, by przeciwnik mógł zużyć na nie swoje pociski. Co do AFATDS 6.0 - mamy zdolnych programistów, nie widzę problemu, by nasi nastolatkowie nie mieli tego rozpracować na warsztatach. Co do Oshkosha to nasze złote rączki nie takie rzeczy ręcznie dorabiały za pół darmo podobne części. Może jeszcze udałoby się zaoferować tańsze, lepsze rozwiązania Amerykanom, czy pozostałym nabywcom ciężarówek i zarobić na tym.

Davien
wtorek, 12 lutego 2019, 21:49

Panie Tomek, to moze tak jeszcze kilka danych: Celność ATACMS praktycznie punktowa, moga nawet naprowadzac sie na cele ruchome, V-2 jak trafił w duze miasto to było dobrze:). SCUDY tez miały lepszy zasieg a jakos nawet Rosjanie wymienili je na Iskandery bo celnośc mierzona w kilometrach to raczej nie to:)

Tomek72
wtorek, 12 lutego 2019, 21:08

Gdzie my jesteśmy ...Przypominam, NIE PIERWSZY RAZ - że to Polacy WYKRADLI plany V2, pozyskali jeden egzemplarz, rozebrali - przebadali, opisali i wysłali aliantom ... Którzy wcześniej nie chcieli wierzyć w możliwości V2 ... to oczywiście historia, ale zasięg V2 - 380 km, prędkość - 2900 do 5500 km/h. M142 HIMARS - Effective firing range between 2 km (1.2 mi) and 300 km (190 mi),

Gras
wtorek, 12 lutego 2019, 19:21

Najpierw niech oni to otrzymają bo droga do tego daleka a nie jeszcze nie kupili a już myślą gdzie go przydziela.

dim
wtorek, 12 lutego 2019, 19:06

Czytam wszystkie opinie uważnie, ale odnoszę wrażenie (niefachowo), że Panowie tu mocno histeryzujecie. Na prawym brzegu Wisły, to jeszcze nie na samej granicy. Poza tym oczywiście, że winien to być tak dyżurujący H24 dywizjon, by nie dać się zaskoczyć. Szczegóły nie na internet, ale fachowcy winniście się ich domyślać. No coś musi stać w gotowości ! Gdyż inaczej na bezczelnego Rosjanie zajmą 2/3 Polski desantami i szybkim przejazdem, w ciągu 1 doby. Gdy tylko Putin uzna, że sprzyja sytuacja międzynarodowa. Jasne, że 1 dywizjon, to mało, ale właśnie można na nim, choćby na trzy zmiany, szkolić obsługę następnych i jednocześnie prowadzić stały dyżur.

Wot
wtorek, 12 lutego 2019, 19:04

Czy Wy serio myślicie, że w razie konfliktu będzie do dyspozycji tylko tyle pocisków ile zakupilismy? To samo w temacie JASSM i in.? To jest ilość na czas szkoleń i pokoju. Ludzie.. Ręce opadają. Właśnie bierzemy sprzęt głównie z USA, bo w razie konfliktu w ciągu dni i tygodni będziemy mogli zwielokrotnić posiadaną ilość. Ludzie.. Podczas gdy Europa będzie się zastanawiać czy dostarczyć to i owo, z USA będą docierać transporty uzbrojenia nawet nie od producenta a z zasobów armii USA.. Myślcie czasem to na prawdę nie boli..

stach
wtorek, 12 lutego 2019, 19:01

Znowu chór zatroskanych "znafców", mam wrażenie, że tych samych, którzy jeszcze przedwczoraj narzekali na brak artylerii rakietowej o zasięgu większym niż Langusta czy Krab, a wczoraj wyśmiewali pomysły offsetu domagając się zakupu systemu z półki, jak Rumuni. Dziś znów obśmiewanie, że zasięg, że brak offsetu.. Nie dogodzisz.

Koba
wtorek, 12 lutego 2019, 18:38

Krab-y i HIMARS 12 km od rosyjskiej granicy. To dlatego, że już bliżej nie można. Przecież to jest nawet w zasięgu rosyjskiego Goździka.

Dyktatorek
wtorek, 12 lutego 2019, 17:50

Co tam na wschód od Wisły , powiem więcej trzeba umieścić na lini brzegowej Bugu , w ramach odstraszania , bo może być tak ,że USA nie uaktywni Nam GPS-a i Himarsy nie odpalą !!! zresztą za bardzo nie mają co odpalać raptem 6 salw Tak to w obecnych czasach "pozyskujemy kompetecje "...ręce opadają

Mr B
wtorek, 12 lutego 2019, 17:49

@Marek1 i @db+ Panowie macie rację ale niestety nie mamy żadnego wpływu na polityczne wybory - niestety ten rząd do niczego innego nie jest zdolny jak tylko włażenie Trampowi ... Miliardy na bazę i sprzęt USA są wydawane tylko po to aby kupić sobie przychylność. "Wtajemniczeni" wiedzą jakie mamy możliwości a raczej ich brak...dla mnie pytanie retoryczne jest takie : Dlaczego nie wydajemy tych pieniędzy w własnym przemyśle inwestując przy tym w nowoczesne technologie?

Maciek
wtorek, 12 lutego 2019, 17:45

Śmieszy mnie ten wasz hejt. Że zostaną zniszczone na początku konfliktu? A niby dlaczego? Nawet nasza nędzna armia jest w stanie z pewnym wyprzedzeniem przewidzieć ten początek. Będzie czas na zajęcie pozycji bojowych. Że system dowodzenia zły? No szkoda, że nie udało się załatwić integracji z topazem, szkoda, że samochody amerykańskie, ale... Jak się przez 30 lat nie robi Nic, bo umówmy się, armia popadała w coraz większą bidę, to takie są efekty. Nie potrafimy w kraju zrobić zaawansowanych systemów, a na integrację trzeba czasu. A czasu nie ma! Cieszy mnie, że obecni władcy przestali ględzić o offesetach i wsparciu krajowego przemysłu i zajęli się zakupami. A nasz przemysł? Proszę bardzo, niech zrobią rakietę plot o zasięgu 10-15km na bazie igły, pardon groma czy pioruna, drona klasy male żeby nie trzeba było znowu w USA kupować. Może porządne wyposażenie osobiste żołnierza by się przydało? Bo np. buty to szajs w porównaniu do zachodnich. Dla harcerzy się nadają, nie dla wojska. A buty to chyba damy radę zrobić?

Sternik
wtorek, 12 lutego 2019, 17:44

Ralf_S, PGZ za 3 dywizjony chciała 14 mld pln czyli tyle co Amerykanie za 9 dywizjonów. I ja uważam, że te 14 mld - po negocjacjach może mniej - należałoby zapłacić bo to daje nam niezależność w produkcji i obsłudze tych rakiet. Problem jest gdzie indziej. Nasz przemysł potrzebuje BARDZO DUŻO CZASU żeby przyswoić technologię. Ja nie wierzę żeby dali radę wypuścić 3 dywizjony do 2020 roku.

Przechodzień
wtorek, 12 lutego 2019, 17:18

Bo to jest przecież logiczne że sprzęt strzelający na 300km trzeba postawić pod granicą w pierwszej lini. No logika której nawet Spook by sie niepowstydził.

St
wtorek, 12 lutego 2019, 17:00

Za ten zakup tak jak i helikopterów powinni zostać pociągnięci do zarzutów o zdradę państwa gdzie ten wielki offset? Te kilka sztuk Homara i Heli dla specjalsow to tragikomedia

Ok bajdur
wtorek, 12 lutego 2019, 15:51

W 1939 18sta dywizja walczyła dzialnie ale porem zostala zmasakrowana przez bezkarne lotnictwo wroga. Co z OPL w tej i pozostałych jednostkach? Bardzo dobre gromy i błyskawice nie załatwią tematu. Dobrze, że kupiono te rakiety ale obok nich trzeba kupić jeszcze WR40 i Krab z amunicją vulcano.

ewp
wtorek, 12 lutego 2019, 15:49

Zeby zabezpieczyc się przed zniszczeniem tych wyrzutni przez potencjalnego agresora należy je rozmieścić na terytorium USA. Wtedy raczej mała szansa, że zostaną zniszczone.

MI6
wtorek, 12 lutego 2019, 15:08

Czyli „nie oddamy ani guzika” w wersji anno domini 2019...już to przerabialiśmy w 1939...

Feluś
wtorek, 12 lutego 2019, 15:04

Wydaje się że zakup dywizjonu artylerii rakietowej Homar ma na celu stworzenie w strukturach WP tzw. Wojsk Wiwatowych (oddających salwy na wiwat nadciągających wojsk nieprzyjaciela) Bo inaczej nie da się wytłumaczyć celu tworzenia jednostki która w razie W. odda 2,5 pełnej salwy i może po tym konserwować sprzęt i rozpuścić wiarę na zasłużone urlopy. Kupujemy 13 rakiet na jednostkę ognia ! ! ! bez możliwości produkcji i uzupełniania zapasów amunicji. To już rzeczywiście lepiej inwestować w WOT albo w ławeczki z czarcią zapadką !

db+
wtorek, 12 lutego 2019, 15:00

@Marek1. W obecnej konfiguracji na współczesnym polu walki HIMARS jest systemem jednorazowego użytku. System dowodzenia na poziomie dywizjonu i wyżej jest rozwijany na bazie sprzętu przewożonego na 4 terenówkach, który wymaga FIZYCZNEGO spięcia w całość funkcjonalną. W praktyce polega to na zaparkowaniu samochodów tyłem do siebie, zabudowaniu przestrzeni miedzy nimi namiotem, wstawieniu biurek, komputerów, krzesełek... Tak sobie można strzelać w warunkach konfliktu asymetrycznego, gdzie przeciwdziałanie przeciwnika nie jest możliwe, gdyż nie ma on środków do tego przeciwdziałania. Można sobie pić piwko z nogami na stole i klepać w klawiaturę, gdy do najbliższego taliba jest 30 kilometrów. Nieco gorzej, gdy przeciwnik dysponuje radarami artyleryjskimi i systemami rażenia o zasięgu większym niż nasz. Przykrycie takiego pikniku ogniem kontrbateryjnym to kwestia minut, jeżeli nie sekund. Pozostaje więc albo pozostać na stanowiskach i dołączyć do panteonu poległych artylerzystów albo po oddaniu salwy oddalić się w zorganizowanym pośpiechu (pozostawiając sprzęt) licząc na to, że reakcja wroga będzie na tyle powolna, że uda się dobiec poza zasięg rażenia przed pierwszymi wybuchami. Jak by nie patrzył: kupujemy system moralnie umocowany w koncepcji II Wojny. Amerykanie wyciągnęli wnioski z walk w Donbasie i na gwałt zlecają modernizację systemu dowodzenia i kierowania dla HIMARS. A my zgodnie z trendem "wolimy dobre (?) niż najlepsze".

Hj
wtorek, 12 lutego 2019, 14:59

Zły pomysł znany z Historii Rydzaśmigłego

Andrzej
wtorek, 12 lutego 2019, 14:56

Decyzja dyslokacji dywizjonu HIMARS tuż przy granicy z wojskowego punktu widzenia mocno kontrowersyjna . Tworzymy dla białoruskich Polonezów taki wymarzony cel na rozgrzewkę za 414 mln . Poza tym zapas efektorów to 2,5 salwy i do domu .Nie ma co żałować, te cuda w realiach przyszłego konfliktu mogą nie zdążyć odpalić nawet pierwszej salwy .Nie widzę więc podstaw do dalszego brnięcia w zakupy tego rozwiązania na obecnych warunkach . No i ten archaiczny system dowodzenia - to jest wyraźny krok wstecz . Krótko mówiąc zakup na tak złych warunkach jest czysto polityczny bez większego znaczenia militarnego . Taka droga zabawka KU POKRZEPIENIU SERC rodaków i zrobienia przyjemności jankesom . Można zadać sobie pytanie ile można by za te pieniądze kupić KRABÓW , Leopardów A7 czy rakiet p-panc . dla nowo formowanej dywizji .

Polak
wtorek, 12 lutego 2019, 14:47

Dokładnie odwrotnie niż gość mówi.

tertert
wtorek, 12 lutego 2019, 14:46

Moim zdaniem dywizjon powinien zostać rozmieszczony na Mazurach, w sposób rozproszony, z częstą zmianą pozycji przez poszczególne elementy systemu. Dywizjon powinien być rozproszony, ale z możliwością działania w sieci. Po jego instalacji, powinno się rozpocząć od razu projekty integracji z IBCS (Wisła/Narew). Dodatkowo powinno się rozpocząć projekt integracji z Topazem. W drugiej kolejności powinno się rozpocząć się takie projekty jak integracja z podwoziem Jelcza (lub innej polskiej ciężarówki) lub nawet Tatry. Dodatkowo powinnny iść równolegle projekty ulepszenia (drobne zmiany i ulepszenia w ramach tzw. metodyki zwinnej) Langusty np.: zwiększenie zasięgu, zmniejszenie rozrzutu, poprawa manewrowości rakiet, itp. Tak samo metodyki zwinne powinny być stosowane do usprawniania już zakupionych HIMARSów

wewre
wtorek, 12 lutego 2019, 14:43

i takak taktyka mi sie podoba. obrona kraju od poczatku jego granic.

dim
wtorek, 12 lutego 2019, 14:12

@Marek1 - właśnie chodzi o to, by nie dać się zaskoczyć i nie oddać gratis pół Polski. Artyleria, pozostająca w gotowości, jest tego najlepszym sposobem (jednym z kilku niezbędnych). Pozostająca w gotowości, a właśnie jeden dywizjon, to zupełne minimum ! - taki właśnie zawód sobie wojsko wybrało. Nie wiem, czy mieć będziecie tam Państwo 2-3 zmiany obsługi ? Może i nie byłoby to wcale głupie, także ze względów szkoleniowych.

dim
wtorek, 12 lutego 2019, 14:06

Jasne, że HIMARS winien mieć w zasięgu swej pilnej interwencji granicę państwa. I jeszcze przy tym pozostawać w gotowości bojowej - nie dać się zaskoczyć ! - Albo inaczej nie osłoni nikogo, ani niczego. Jak owe polskie "Gromy" - biernie pozostające w gruzińskich magazynach, zamiast zdążyć strącić z 50 ruskich samolotów i śmigłowców.

Opeum
wtorek, 12 lutego 2019, 14:00

Potencjalny przeciwnik to wylacznie rosja posiadajaca przewage w powietrzu i wielokrotnie wiecej artylerii rakietowej duzego zasiegu niz my. Gdzie w takich okolicznosciach najlepiej ulokowac nasze 20 wyrzutni za miliard zlotych? Jak to gdzie? Przy rosyjskiej granicy zeby rosjanom je bylo trudniej zniszczyc. To proste przeciez

Ralf_S
wtorek, 12 lutego 2019, 13:46

@Marek1 (jak mnie wkurzają niedziałające odpowiedzi na komentarz...) Między wierszami w kilku artykułach (nie tylko na D24) można wyczytać, że PGZ chciała dwa razy tyle, co Amerykanie. Dlatego też CBA zwinęło część zarządu. Nie tłumaczy to Rządu ze szkodliwych zakupów praktycznie wszystkiego bez offsetu - vide: śmigłowce.

do rządzących
wtorek, 12 lutego 2019, 13:42

Rosyjskie Tornado-S mają zasięg 120km czyli o 40 km większy niż zasięg GMLRS, do tego rosyjskie zagłuszarki GPS mają większy zasięg niż amerykańskie rakiety które bez dokładnego sygnału GPS nie wystartują. Wszystko za 4 lata i za prawie pół miliarda dolarów. Brawo wy !

GUMIŚ
wtorek, 12 lutego 2019, 13:21

MON zakupił jeszcze jeden eksponat do skansenu jakim jest nasze wojsko. HIMARS jest kiepskim i mocno przestarzałym, obarczonym wieloma wadami systemem rakietowym , który nie stanowi żadnego zagrożenia dla sił rosyjskich. Na całe szczęście Polska kupiła tylko JEDEN dywizjon!!! Po kilku latach nasza generalicja przekona się o jego wadach i braku możliwości jego implementacji do naszych potrzeb militarnych. HIMARS następnej generacji z GMLRS-ER i nowymi rakietami o dużym zasięgu, będzie tak drogi, że MON go już nie kupi. Starego HIMARSA odsprzeda się za pół ceny Bałtom , a nasze wojsko uzbroi się w nowoczesny i częściowo produkowany w Polsce system z Izraela lub Korei Płd. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt ,że HIMARS wykorzystuje wyłącznie samochody amerykańskie , których koszty eksploatacji są bardzo wysokie. Nie załatwiono sprawy zastosowania w tym systemie samochodów Jelcz ani terenówek z programu PEGAZ. Nie jest znany zakres przyszłego udziału PGZ SA w montażu Gmlrs i czy ograniczy się wyłącznie do malowania rakiet.

Marek1
wtorek, 12 lutego 2019, 12:39

1) Rozmieszczanie dalekozasięgowych syst. artylerii rakietowej wzdłuż granicy wschodniej jest gotową receptą na ich zniszczenie w pierwszych godz. konfliktu. 2) P. minister uparcie tworzy wrażenie w elektoracie, ze zakup 1 dyw. Himars oznacza, ze będzie on już zaraz w WP. Otóż NIC z tego - dostawy jego komponentów i amunicji zakończą się za 4 lata, a gotowość operacyjną dywizjon osiągnie NIE wcześniej niż za 5 lat(2024r.). Określenie "nast. dywizjony będą kupowane w terminach późniejszych" oznacza, że WP otrzyma wymagana liczbę dywizjonów BYĆ MOŻE do 2030r. Takie terminy "wynegocjowano". 3) System kierowania ogniem(SKO) dla kupionego dywizjonu(AFATDS 6.0) jest zasadniczo gorszy, przestarzały i mniej wielofunkcyjny niż polski Topaz w najnowszej odmianie(np. na SM Rak/SH Krab). US Army dopiero myśli o modernizacji(po 2021r) AFATDS do mod. 7.0. Zakup przez MON aż 24 szt. pojazdów z AFATDS oznacza, ze wszystkie kolejne dywizjony będą również korzystały z przestarzałego i mało elastycznego SKO(syst. kier. ogniem), który mieści się wyłącznie na mało odpornych terenówkach HUMMVEE. Zniszczenie 1 pojazdu z AFATDS oznacza utratę możliwości walki dla całej grupy podległych mu wyrzutni. Polskie Topazy są natomiast instalowane na każdym szczeblu dowodzenia, aż do szczebla wyrzutni/haubicy, więc każda wyrzutnia może walczyć niezależnie. SKO TOPAZ od WB Electronics jest konsekwentnie rozwijany, średnio co roku dodawane są do niego dwie nowe funkcjonalności. Najnowsza odmiana – instalowana np. w kompanijnych modułach SM Rak – jest już kompleksowym ZSZW(Zintegrowanym System Zarządzania Walką), łączącym w sobie system kontroli ognia, dowodzenia, planowania, a także np. logistyki czy współdziałania z lotnictwem. W istocie jest to kompleksowy BMS wielowymiarowego pola walki, o klasy przewyższający kupiony AFATDS. Najnowszy SKO Topaz miał być implementowany dla dywizjonów artylerii rakietowej Homar. MIAŁ być. Zakup dywizjonu HIMARS z systemem AFATDS oznacza COFNIĘCIE się w filozofii wykorzystania artylerii rakietowej o dekady. Należy zatem uznać decyzję MON za EKSTREMALNIE niekorzystną i zapytać p. ministra - CO było prawdziwym powodem tak fatalnego dla WP wyboru ??? 4) Z wyrzutni Himars nie można odpalać jakichkolwiek nieoryginalnych rakiet kal. 227mm, więc wszystkie produkowane "zamienniki" NIE wchodzą w grę - po prostu SKO AFATDS nie uruchomi modułu GPS i rakieta NIE wystartuje. 5). NIKT nie wie, jak wpłynie na SKO Himarsa opartego wyłącznie na wskazaniach GPS jakakolwiek próba zakłócania sygnału, za to wiadomo na pewno, że zniszczenie np. satelitów generujących sygnał GPS uniemożliwi całkowicie walkę.

Polish blues
wtorek, 12 lutego 2019, 12:30

No dobra, jest pierwszy dywizjon. Kiedy pozostałe?

razdwatri
wtorek, 12 lutego 2019, 12:22

Ależ oprawę będzie miało podpisanie tego kontraktu godną zakupu 160 wyrzutni Himars . A tu tylko 20 przestarzałych systemów .Prezydent , wiceprezydent USA , szkoda ,że nasz MON nie postarał się bardziej . W obecnej chwili wygląda to dość żałośnie w porównaniu z np. Rumunią .

say69mat
wtorek, 12 lutego 2019, 12:13

A co się dzieje w temacie ochrony bezpośredniej VSHORAD/SHORAD systemu HIMARS??? Przecież mobilność i maskowanie, czyli pasywne środki obrony przed atakiem lotniczym i rakietowym. Nie stanowią zabezpieczenia gwarantującego należytą ochronę systemu przed atakiem i zniszczeniem. Czyżby zatem rozwiązaniem pomostowym, miałaby się stać dyslokacja amerykańskiej baterii systemu Iron Dome??? Jako uzupełnienie systemu budowanego w oparciu o potencjał artyleryjsko - rakietowego zestawu PILICA???

Polish blues
wtorek, 12 lutego 2019, 12:01

Zwalanie na poprzednią koalicję nie przysłoni mizerii zakupowych i kolejnych lat opóźnień w modernizacji armii. Kruk, Harpia i inne programy czekają.

xyz
wtorek, 12 lutego 2019, 11:34

Idealny cel dla Białoruskiego Poloneza.

Rzyt
wtorek, 12 lutego 2019, 11:30

No najlepiej w braniewie...jedyny rozsądny pomysł rozstawienia himarsa na wschodzie to dokupienie 3 dywizjonów atrap na ten 1 dywizjon...inaczej to leży i kwiczy o 15.30 wystartuje 20 helikopterów o 16.30 będą przy granicy o 17.00 wyladuja w bazie, oddadzą 4 strzały w stronę ympelu, steroryzuja oficera dyżurnego o kluczyki o 20.00 będą za granicą...o 21.00 pojawią się pierwsi nasi żołnierze po sprzęt, którego nie ma lub który spalili o ile załogi nie poszły na L4 lub urlop. Lub poprostu to rakieta rozwala i tyle. Chciałem nadmienić, że jak f 16 przyleciały do poznania to 4 były w głównym hangarze a po 2 w mniejszych hangarach trzymane...himars też pewnie będzie tak trzymany lub pod plandeką jak Leo 3 Polin

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama