Reklama

Saber Strike 18: Rosomaki forsują Wisłę [GALERIA]

11 czerwca 2018, 13:40
Saber Strike 2018
Fot. Andrzej Nitka

W ramach części ćwiczeń Saber Strike 18 realizowanej na terenie Polski, Wisłę w pobliżu Chełmna forsowali żołnierze 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina. W czasie kilkugodzinnej przeprawy z lewego na prawy brzeg rzeki przetransportowano ok. 50 pojazdów, w tym kilka typów pojazdów opartych o platformę Rosomaka. 

Przeprawa możliwa była dzięki działaniom żołnierzy 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, którzy dzień wcześniej zajęli i zabezpieczyli oba brzegi Wisły. Rzekę przy pomocy trzech promów pontonowych pokonywał 1. batalion piechoty zmotoryzowanej „Legionów” wyposażony w pojazdy z rodziny Rosomak.

Dzięki temu obserwujący przeprawę mogli zobaczyć kilka wersji tego transportera opancerzonego. Obok bojowego wozu piechoty uzbrojonego w 30 mm armatę były to transporter wyrzutni ppk Spike (Rosomak-S), wóz ewakuacji medycznej (Rosomak-WEM), wóz rozpoznania technicznego (Rosomak-WRT) czy w końcu samobieżny moździerz kal. 120 mm Rak. Łącznie na drugi brzeg Wisły w ten sposób przeprawiono prawie 50 różnych pojazdów kołowych. Pozostałe siły brygady przemieszczały się wykorzystując drogi publiczne.

Sama przeprawa została zorganizowana przez siły wydzielone z 2. i 5. Pułku Inżynieryjnego stacjonujących odpowiednio w Inowrocławiu i Szczecinie oraz 2. Pułku Saperów z Kazunia. W zabezpieczeniu przeprawy poza żołnierzami kawalerii powietrznej uczestniczyły dwa śmigłowce szturmowe Mi-24 z 56. Bazy Lotniczej z Inowrocławia, zaś osłonę przeciwlotniczą zapewniały samobieżne wyrzutnie rakiet Osa z 8. Pułku Przeciwlotniczego z Koszalina.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
łomik
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 00:34

No tak, trzy promy na wodzie to cały i największy wysiłek wojsk inż. wciągu ostatnich dwudziestu lat i jak należy rozumieć na kolejne dwadzieścia lat do przodu będzie ...co opowiadać.

latanie vs pływanie
środa, 13 czerwca 2018, 15:52

Rosomak nie pływa z desantem i sprzętem dodatkowym. Ma za słabą wyporność(rozmiary mają mu pozowlic latać w C-130 a inie do końca). 2 już zresztą utopiono.

ja11
czwartek, 14 czerwca 2018, 19:41

pływa i z desantem i ze sprzętem do niego przystosowanym a to że coś utopiono to błąd w sztuce nie myli się ten co nic nie robi...

werda
środa, 13 czerwca 2018, 15:35

Boże jaki dramat. Trzy zestawy przeprawiają 50 pojazdów. Pojazdy bez pancerza. Jakikolwiek ostrzał szatkuje wszystkich na miazgę. W powietrzu całkowicie archaiczne, bez żadnej wartości \"wytwarzacze hałasu\". Żołnierze uzbrojeni w AK47....DRAMAT. W razie przeciwdziałania przeciwnika ta jednostka już nie istnieje. Ba, żołnierze nie wiedzą nawet co ich zabiło i skąd nadleciało......dówódca w ogóle ma tego świadmosć? WĄTPIE. MUZEALNICY W AKCJI. Skoro już się bawią w przekraczanie przeszkód wodnych w ten sposób to pojazdy powinny być opancerzone i uzbrojone po zęby aby osłonić żołnierzy....RAKI? chyba zasięg 10km? to chyba powinny prowadzić ostrzał co nie? szkoda że nad nimi jeszcze nie latały Bryzy.....żałość.

HaH
wtorek, 12 czerwca 2018, 11:08

Zbieranina z całej Polski aby przeprawić kilka KTO.. dramat... każda dywizja ( a jest i o 5 za mało ) powinna miec brygadę inzynieryjną.

terro
wtorek, 12 czerwca 2018, 02:53

do wszystkich nie wiedzacych dlaczego rosomaki i osy same nie przeplynely przeszkody wodenej, bo zalozenie tych cwiczen byl transport mostowy pojazdow.

lol
wtorek, 12 czerwca 2018, 01:49

Tyle \"spuszczania się\", żeby rosomaki pływały kosztem słabszego pancerza, a na ćwiczeniach co? Przerzucamy PŁYWAJĄCE rosomaki po moście pontonowym. Mało tego pływające zestawy OSA też po tym moście jechały. TO PO CO TO PARCIE NA PŁYWAJĄCE POJAZDY, SKORO ZAMIAST PŁYWAĆ JEŻDŻĄ PO STARYCH MOSTACH PONTONOWYCH?

Marek1
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:40

1). Przeprawianie na płytki przyczółek zajęty przez jedn. aeromobilną wozów wsparcia ogniowego typu SM Rak kiepsko świadczy o talentach d-cy. Nawet z archaiczną amunicją wz. 43 Rak ma zasięg ok 7 km. 2). Szkoda, ze nie napisano ILE godzin trwała przeprawa 50 pojazdow za pomocą ... TRZECH(sic!!) platform pontonowych. Oczywiście BEZ jakiegokolwiek przeciwdziałania przeciwnika z ziemi, czy powietrza. 3). Mi-24 mogą obecnie służyć wyłącznie jako powietrzne generatory hałasu ku pokrzepieniu morale pracowników skansenu o nazwie WP.

AWS-93
wtorek, 12 czerwca 2018, 10:33

Dokładnie Panie Marku1 ;) Oprócz tych 58 KTO jest jeszcze batalionowa bateria moździerzy na Rakach i pojazdach dowodzenia, amunicyjnych technicznych, a także kilkadziesiąt innych pojazdów batalionu. Dwa aspekty tej sprawy. Po pierwsze na cztery kompanie zmotoryzowane batalionu przynajmniej jedna powinna przeprawiać się wpław (konieczność wzmocnienie kawalerzystów na przyczółku) . Wszak KTO Rosomak ma możliwość pływania. No chyba że opancerzono te pojazdy tak, że mają pływalności ujemną, lub też warunki na przeprawie, np. szybkość prądu Wisły w tym miejscu i o tej porze roku nie pozwalała na pokonywanie jej wpław (dobrze by było, aby się tu jakiś doświadczony saper wypowiedziała nt. kryteriów pokonywania przeszkód wodnych.) I dalej. W realnych działaniach bojowych KTO pokonywałaby przeszkody wodne wpław wraz załogami (tj. kierowca dowódca , strzelec + piechota) czyli byłyby dociążone bodajże 11 żołnierzami (średnio 80kg każdy plus broń i amunicja, wyposażenie, itp). Ćwiczenie to było świetna okazja do sprawdzenia na wodzie i w działaniach tak własnie obciążonego pojazdu organizacji takiej przeprawy oraz jej wsparcia technicznego, ratowniczego, itd. Ćwiczymy wszak po to, aby przygotować się do wojny a nie na pokazy. Tak , czy nie? Podejrzewam, że obawa przed zatopieniem Rosomaka z załogą powstrzymała kierujących ćwiczeniem przed realizacją scenariusza, który zakładałby pokonywania przez KTO przeszkody wodnej wpław - \"na bojowo\". Po drugie. Należy sobie zdać sprawę, że w przypadku ewentualnego konfliktu, w ciągu bodajże 48 godzin mosty stałe na Wiśle przestaną istnieć lub będą uszkodzone w stopniu uniemożliwiającym przerzut wojsk na jej prawy brzeg, po to aby opóźnić (uniemożliwić?) wprowadzenie do walki drugiego rzutu naszych sił. Stąd też kapitalne znaczenie ma zdolność do szybkiej budowy przepraw mostowych przez pododdziały inżynieryjne (jak i tez zdolność do pokonywania przeszkód wodnych wpław, vide majowy numer Nowej Techniki Wojskowej). Tyle że do tego trzeba te jednostki wojsk inżynieryjnych odpowiednio wyposażyć. Parki pontonowe PP64 (podobnie jak poradzieckie PTS i inne) to jest muzeum techniki - sprzęt, w znacznym stopniu już zużyty technicznie i moralnie, opracowany w połowie lat 60-tych XXw i wprowadzany do jednostek na początku lat 70-tych. Na youtube można zobaczyć jak szybko w ćwiczeniach Anakonda 2016, niemiecko-holenderski batalion inżynieryjny organizował przeprawę mostową i pontonową przez Wisłę pod Toruniem. Most postawili w 30 minut licząc od od momentu pojazdów z segmentami mostu do momenty wejście nań pierwszego pojazdu. Sprzęt na pontonach, natomiast, dzięki bardzo szybkim kutrom, przerzucany był co najmniej dwa razy szybciej niż to co widzieliśmy na filmiku z Saber Strike 18. Reasumując. O ile to co widzieliśmy na filmiku to nie był \"pokaz dla zmylenia przeciwnika\";) to wygląda na to, że nasze możliwości pokonywania przeszkód wodnych wpław przez KTO są jednak ograniczone do wód stojących (jeziora, rozlewiska, b. wolno płynące rzeki) lub też armia obawia się ryzyka szkoleń prowadzonych w warunkach jak najbardziej zbliżonych do realnych. Możliwości szybkiej budowy przepraw pontonowych i mostowych oraz szybkiego przerzutu sił przez szerokie przeszkody wodne są obecnie ograniczone z uwagi na przestarzałe technicznie i wyeksploatowane parki przeprawowe.

paf
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 01:09

Wisła jest bardzo trudną przeszkodą do pokonania, tak zarówno dla forsowania z \"marszu\" jak i na środkach inż. Dlaczego?. Prąd nie jest zbyt szybki i nie jest dominantem, większym problemem jest koryto. Meandrujące, z łachami nasiąkniętego piachu i / lub b. luźno porośnięte. Z tego co widzę warunki sterylne, wręcz laboratoryjne i nie dające żadnego wglądu w wyszkolenie saperów. Z mego punktu widzenia te ćwiczenie jak dla zawodowców/pracowników jest zwykłą stratą czasu i pieniędzy. Lepiej niech siedzą w koszarach i snują się. Tyle o zbędności wielce ważnego udziału saperów w \"epokowych\" ćwiczeniach. Sprzęt. Park PP 64 jak sama nazwa wskazuje widać z jakich czasów pochodzi, choć nie jest taki najgorszy ale jego czas minął. Każdy inny jak np. rosyjska Lenta, czy b. podobny do niej amerykański Ribbon Bridge, czy niemiecki MLC mimo iż nie są zbyt wiele młodsze biją na głowę PP-64. Pływający transporter PTS, jego bym tak jednoznacznie skreślał. Faktem jest iż lata świetności ma za sobą ale może wrzucić na grzbiet 5 ton i przeprawić się przez Wisłę w zasadzie wszędzie. Oś przeprawy nie ma znaczenia. 5 ton amunicji, paliwa na drugim brzegu - to się liczy. Nie mamy żadnych środków- a Rosjanie mają promy, do desantu czołgów na drugi brzeg. To jest duży błąd że nie jest to widziane przez dowódców, co mnie mocno dziwi. Brak wsparcia rzutu desantowego zemści się i powątpiewam w sukces uchwycenia przyczółka pracownikami wojska. Pointa: ćwiczenia może i potrzebne bo jest okazją do sprawdzenia pracowników, sprzętu na poziomie podstawowym, lecz dowódcy tutaj raczej chwalebnej karty nie zapiszą, nie zapiszą... Czysta teoria, szkolenie zgrywające pluton pontonowy(prom 80 t.)!!!!...!. To się robi w garnizonie.sic.

adams
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 22:25

Słabo opancerzony Rosomak kosztem pływalności a tu się okazuje że pływać to on może na pontonie albo w sadzawce.Pomieszanie z poplątaniem,kto w tym naszym wojsku rządzi......

Mobilny
wtorek, 12 czerwca 2018, 08:39

Rosomaki plywa. Jest wystarczająco opancerzony a jego główny atut to mobilność. Rosiek to KTO. Nie o pływalność pojazdów w tym ćwiczeniu chodziło panie adams

sdf
wtorek, 12 czerwca 2018, 01:51

Zestawy OSA też potrafią podobno pływać. Jak widać po ćwiczeniach dowództwo nie ma pojęcia do czego wykorzystać tą umiejętność pojazdu, choć sami jej żądali. Rosomaki powinny jako pierwsze przerzucić piechotę i zabezpieczyć drugi brzeg przed \"rozwinięciem\" tej archaicznej \"wstęgi\" przez rzekę.

o2ns
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 22:16

Kilka godzin przeprawy ,przy dzisiejszym czasie ataku one nawet z garażu nie wyjadą a co dopiero pływać bd

Wydra
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 19:33

Cel ćwiczeń był inny niż pokonanie przeszkody wodnej wpław przez Rosomaki. Teraz rozumiecie czy nadal problem z myśleniem? P.s. postawienie przeprawy a także same przejście zajmuje więcej czasu niż pokonanie rzeki płynąć. Tym samym przeprawa jest bardziej narażona na ataki ze strony przeciwnika. Mobilność. Mówi to coś państwu?

no właśnie
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 18:28

Tyle w temacie wymagań pływalności. Przez jeziorko bez desantu jeszcze daje radę.

Gliwiczanin
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 18:13

Ciekaw jestem czemu Rosomaki i Osy nie pokonały rzeki o własnych siłach. Przecież obydwa pojazdy przynajmniej w teorii mają taką możliwość. Może ze względów bezpieczeństwa załóg i sprzętu nie ryzykują pokonania większych rzek samodzielnie lub po prostu plan manewrów zakładał wykorzystanie promów pontonowych i sprawdzenie umiejętności 2. i 5. Pułku Inżynieryjnego.

zły
wtorek, 12 czerwca 2018, 12:41

Dlatego nie pokonywały rzeki o własnych siłach bo to było ćwiczenie z przeprawy promami pontonowymi a nie z pływania Rosomakiem.

Wydra
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 20:06

Brawo. Jeden plus mobilny wyjaśnili dlaczego Roski nie płynęły

-CB-
wtorek, 12 czerwca 2018, 02:24

Nic nie stało na przeszkodzie, by część płynęła samodzielnie, a część (np. RAKi i ich pojazdy dowódcze) na promach. To by chyba jeszcze bardziej kompleksowo sprawdziło umiejętności wszystkich jednostek?

Plush
wtorek, 12 czerwca 2018, 15:30

Widocznie nie taki plan ćwiczeń był. A jaki tego powód to nie wiem. Kasa. Bezpieczeństwo.. Nie wiem. Zapewniam jednak że KTO Rosomak pływa. To bajka dla dzieci podobnie jak to miało miejsce ws. Niewynurzajacych się OP swego czasu. Bzdura

rosomak
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 17:41

po co wymóg pływania jak na pontonach można przetransportować rosomaki. ciekawe kiedy zamontują ppk spike na rosomakach pewnie nigdy.

ryba1
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:01

co ty z tym ppk jak by to było najwazniejsze na świecie ,mamy wiele pilniejszych potrzeb niz to durne ppk .

rosomak
wtorek, 12 czerwca 2018, 01:17

co jest pilniejsze?

PRS
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 17:09

To tyle w temacie możliwości samodzielnego sforsowania średniej rzeki przez KTO Rosomak (nie mam na myśli Raka).

Lem
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 17:09

A dlaczego Rosomak \"forsuje\" rzekę na pontonie ,skoro jest pływający ?

mali
wtorek, 12 czerwca 2018, 02:54

bo te cwiczenia mialy na celu transport pomostowy na przeszkodzie wodnej.

Jaś
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 17:05

Zapomniały jak się pływa?

Tankcom
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 17:03

Ej bwp obok Transportera! Spike I to wsio na Promie... Dropik krytyku raka lobby\'s to caraczana... Co na to bizancjum kupowane od 2003?

,,Ogień na bród\"
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 16:56

Rosomak pływa ? Pływa ale bez desantu, ten musi wpław za pojazdem albo na pontonie :) Czyli jako KTO/KBWP nie pływa. A w batalionie zmot na 174 pojazdy pływające jest 59 - z teoretycznie pływającymi Rośkami- czyli 0,3 bat może się przeprawić z miejsca W bat zmech na bwp-1 współczynnik pływalności to 0,4 Przez większą cześć roku większość przeszkód wodnych w naszym kraju można pokonać metodą głębokiego brodzenia. Pewien emerytowany gen wice-szefMON napisał ostatnio o forsowaniu przez pływające bwp rzeki pokrytej ogniem npla, to tyle o mentalności zwolenników pływania. W 1973 doszło do forsowania kanału Sueskiego, najpierw zrobili to Egipcjanie na szerokim froncie z pływającymi pojazdami-metodą sowiecką. Później Żydzi z poszanowaniem własnego życia, nie mieli pojazdów pływających, mieli sprzęt inżynieryjny i zadbali o rozpoznanie i znalezienie słabo bronionego miejsca(styk dwóch armii). Obyśmy doczekali modernizacji parku przeprawowego, zbudowania systemu rozpoznania operacyjno-strategicznego i dobrze opancerzonych niepływających bwp-ów. I gen szukających słabych miejsc npla a nie pchających bwp w ostrzeliwany bród.

Wydra
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 19:45

No no bo przeprawa jest znacznie mniej narażona na atak ze strony wroga niż pojazdy pokonujące rzekę wpław. No no ciekawa teoria. To teraz krótko. Rosjanie a...i tu cię zdziwię...... Ukraińcy dosqiadczeni wojna planują budowę pływającego BWP. Nie pływającego BWP są lepsze pod konflikt asymetryczny który nam nie grozi. Wyobraź sobie że Rosjanie mają ogromne możliwości przerzutu jednostek. Mobilność. Oni nie planują stworzenia linii frontu! Przynajmniej nie w 1 fazie konfliktu. Wiesz co to oznacza? Nie masz sprzętu przeprawowego. Arta rosyjska i rozpoznanie to potęga. I jak ty w akiej sytuacji chcesz przejść rzekę np.Wisle? Czy pan generał wie ile przepraw jak ta w CCH jest w PL? A czy wie czym jest rzeka? Potopią się w puszkach kolego chcąc przejść w miejscu w którym kiedyś można było przejść. Oczywiście zakładam że rusek nie będzie wiedział gdzie takie przeprawy są. I na koniec. Borsuk bedzie mial swoją cięższa nieplywajaca odmianę. Zdziwiony. Jednym słowem Borsuk to będzie średniej wagi BWP. Taki odpowiednik rosyjskiego kurganca.

Mobilny
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 19:30

Idąc twoim tokiem myślenia nie pchajmy saperów do budowy przepraw bo przeciwnik ich zmiecie ogniem artylerii ludowej i rakietowej. Przeprawa sprzętu pływającego odbywa się znacznie szybciej. Nie sądzisz?Dlatego pytałem dlaczego nie plyna. Jaki cel mają te cwiczenia. No właśnie......a przyszło ci do głowy że cel ćwiczeń był inny?

bojowa owca
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 16:53

Patrzę na zdjęcia i pytanie się nasuwa samo: Rosomaki w końcu pływają czy nie, albo inaczej: pływają same czy na platformach?

Mobilny
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 16:50

Wie ktoś ile czasu zajęła przeprawa wszystkich pojazdów i ile środków pływających użyto w tym celu? Czemu Rośki nie pokonały rzeki płynąc? Na pewno byłoby szybciej. Rozumiem że chodziło głównie o sprawdzenie sprzetu i doskonalenie umiejetnosci saperów.

jacek
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 16:35

Pływalność - warunek konieczny, a tu przeprawę dla nich robią. O co chodzi jakby ?

denny
wtorek, 12 czerwca 2018, 02:55

o cwiczenia pulkuow transporowych na przeszkodach wodnych.

dzienjakcodzien
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:45

Podobno miały pływać.

kriss
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:27

To on nie pływa ? Ale jak to ? :)

Plush
wtorek, 12 czerwca 2018, 15:31

A tak to by tobie podobni mieli pytania. Litości ludzie.

kubuskow
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:26

Jakie szczęście, że Rosomak musi pływać - nie bali się wjechać na prom!

bropata
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 14:56

Dlaczego nie wpław?! Skoro zakłada się, że każdy bojowy wóz piechoty i transporter opancerzony, kołowy lub gąsienicowy ma obowiązkowo pływać.

MiP
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 14:25

To po cholerę Rosomakom był wymóg pływania kosztem bezpieczeństwa (słabe opancerzenie) żołnierzy jak i tak trzeba je pontonami przez rzekę przeprawiać ????

Plush
wtorek, 12 czerwca 2018, 10:41

Bo ćwiczenia nie miały na celu sprawdzić pływalności kolego. Poziom opancerzenia KTO Rosomak jest wystarczająca co potwierdziły m.in. misje. Mobilność to jego siła. Integracja że spike jest potrzebna i takowa nadejdzie wraz z wdrożeniem nowych wież. Coś tam usłyszałem i powielasz. Brak samodzielnego myślenia jak widzę jest acz nader widoczna

Damarcus
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 14:09

No tak. Utrzymujemy dla Rośków wymóg pływalności, przez co do tej pory nie ma wielu specjalistycznych wersji. A jak przychodzi co do do czego, to pływające transportery i tak przyprawiają się na barkach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama