Rosyjska blokada Morza Czarnego. Wyzwanie dla bezpieczeństwa Ukrainy [ANALIZA]

11 marca 2018, 15:11
Kerch
Defence24
Defence24

Sytuacja polityczno-militarna w obszarach bezpośrednio przyległych do północnych brzegów Morza Czarnego, znajdujących się poza kontrolą państwa ukraińskiego stanowi jedną z zasadniczych kwestii wpływających na stan bezpieczeństwa Ukrainy. Działania Federacji Rosyjskiej na okupowanym półwyspie krymskim oraz w akwenie Morza Czarnego stanowią poważne wyzwanie nie tylko dla Kijowa, lecz również dla całej wspólnoty międzynarodowej – pisze w analizie dla Defence24.pl Michał Marek.

Niezgodna z międzynarodowym prawem aneksja Krymu umożliwiła Federacji Rosyjskiej przeobrażenie Półwyspu w bazę wojenną, dysponującą poważnym potencjałem militarnym, który może zostać wykorzystany w momencie podjęcia na Kremlu decyzji o przeprowadzeniu pełnowymiarowej operacji przeciwko Ukrainie. Krym, który został przeobrażony w „wielki lotniskowiec” stanowi jednakże już dziś ośrodek wykorzystywany przez Rosję przeciwko Ukrainie chociażby w sferze bezpieczeństwa ekonomicznego czy realizacji działań destabilizujących sytuację wewnątrzpolityczną kraju (np. na froncie wojny informacyjnej). Poważnym czynnikiem wpływającym na kreowanie sytuacji na tym obszarze pozostaje ponadto obecność armii rosyjskiej na terytorium tzw. Republiki Naddniestrzańskiej oraz silne (mogłoby się wydawać, częściowo skuteczne) próby wpływania na całokształt sytuacji politycznej w Republice Mołdawii.

Zgodnie z informacjami upublicznionymi przez ukraińskie źródła, na Krymie znajduje się ok. 22900 żołnierzy SZ FR. Na półwyspie dyslokowano między innymi nie mniej niż 113 samolotów bojowych, 58 helikopterów, 56 wieloprowadnicowych systemów rakietowych, 120 systemów przeciwlotniczych, 16 rakietowych systemów obrony brzegowej, 30 okrętów wojennych oraz 5 okrętów podwodnych[1]. Siły te zostały ponadto wsparte przez kolejny dywizjon kompleksów S-400, których zadaniem, zgodnie z rosyjskim komunikatem, jest „wykrycie na czas i w razie potrzeby zniszczenie lecących z Ukrainy jednostek powietrznych stanowiących zagrożenie dla Krymu”[2].

undefined
Wyrzutnia przeciwlotnicza S-400. Fot. mil.ru.

Warto do sumy tego potencjału zaliczyć również siły regularnej armii rosyjskiej, dyslokowane na obszarze okupowanych wschodnich obwodów Ukrainy (obwód ługański i doniecki). Jak twierdzą ukraińskie źródła, ogólna liczba Sił Zbrojnych FR dyslokowanych na okupowanych obszarach Ukrainy stanowi sumę 60 tys. wyszkolonych wojskowych, wyposażonych m. in. w systemy „Toczka”, czołgi i zestawy artyleryjskie. Warto w tym miejscu podkreślić, że znajdujący się na okupowanych obszarach wschodnich obwodów Ukrainy rosyjscy wojskowi to przede wszystkim kadrowi oficerowie. Zgodnie z ukraińskimi źródłami, w ramach kontraktów wykonują tam zadania w okresie od trzech do jedenastu miesięcy[3] pełniąc m. in. misje szkoleniowe.

Ze względu na warunki geograficzne, Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej stacjonujące na półwyspie krymskim posiadają ograniczoną możliwość przeprowadzenia ataku na pozostały obszar Ukrainy. Z tego powodu można sądzić, że w przypadku realizacji pełnowymiarowej operacji rola sił rosyjskich zgromadzonych na Półwyspie ograniczy się do przeprowadzenia operacji dywersyjnych oraz do realizacji szeregu operacji przy użyciu sił powietrznych, które uderzą w strategiczną infrastrukturę rozlokowaną w południowej i centralnej Ukrainie. W razie realizacji tego scenariusza można spodziewać się załączenia do działań sił rosyjskich znajdujących się na obszarze tzw. Republiki Naddniestrzańskiej. Zgodnie z danymi ukraińskich źródeł, znajdująca się tam rosyjska grupa operacyjna liczy ok. 1400 osób[4].

Ze względu na swoją liczebność można spodziewać się, iż swoją aktywność ograniczy ona do działań o charakterze dywersyjnym. W obliczu tego rodzaju rozważań, kluczowa rola w operacji lądowej przypadłaby siłom FR, uderzającym z kierunku wschodniego czy też północnego (obszar FR). Siły armii rosyjskiej znajdujące się w regionie Morza Czarnego mogłyby spełniać natomiast zadania wspierające oraz odgrywać kluczową rolę w sferze działań powietrznych i morskich.

Współczesne udokumentowane działania sił rosyjskich zgromadzonych na obszarze okupowanego Krymu oraz tzw. Republiki Naddniestrzańskiej są jednym z elementów rosyjskiej wojny hybrydowej. Są one nie tylko czynnikiem destrukcyjnym w wojnie informacyjno-psychologicznej, lecz służą także celom o charakterze ekonomicznym oraz militarnym. Strukturą aktywnie realizującą zadania należące do powyżej wymienionych sfer jest m. in. Flota Czarnomorska. W ramach działań hybrydowych skierowanych przeciwko Ukrainie wykorzystywana jest ona m. in. do zakłócania swobodnej żeglugi morskiej w północnym regionie Morza Czarnego. Realizowane jest to nie tylko w wyniku zamykania części akwenu na potrzeby przeprowadzanych manewrów (np. w listopadzie 2017 r.[5], grudniu 2017 r.[6] oraz w styczniu 2018 r.[7]) lecz bezpośrednio blokując możliwości korzystania z akwenu ukraińskim statkom. Sama obecność silnej floty rosyjskiej w pobliżu szlaków wiodących z ukraińskich portów w zestawieniu z nieposiadającą pełnych możliwości bojowych flotą ukraińską również wpływa negatywnie na wzrost wymiany handlowej, realizowanej droga morską w oparciu o ukraińskie porty.

Niejednokrotnie pojawiają się również informacje o przesuwaniu się rosyjskich okrętów aż do obszaru „Odeskich Pokładów Gazowych” (ok. 100 km od ukraińskiego brzegu). Za wyjątkowo niepokojące działania FR można uznać ponadto zajęcie przez rosyjskich żołnierzy ukraińskich platform wiertniczych znajdujących się w obszarze odeskiego pola gazonośnego. Co gorsza, przejęte w wyniku działań rosyjskich struktur siłowych platformy wykorzystywane są nie tylko do eksploatacji ukraińskich złóż gazu lecz stanowią miejsca stacjonowania rosyjskich oddziałów zbrojnych. Świadczą o tym chociażby doniesienia ukraińskiej strony o prowadzeniu ognia z wspomnianych platform w kierunku ukraińskich samolotów oraz statków.

Jednym z głośniejszych przypadków tego rodzaju działań było ostrzelanie ukraińskiego samolotu wojskowego w dniu 01.02.2017, przelatującego nad prawnie należącym do Ukrainy obszarem „Odeskich Pokładów Gazowych”[8]. Tego rodzaju działania doprowadziły do powstania przypuszczeń, zgodnie z którymi Rosjanie mogliby przeprowadzić operację mającą za cel przejęcie kontroli nad Wyspą Węży (Острів Зміїний)[9].

undefined
"Wyspa węży". Fot. dpsu.gov.ua.

O poważnym traktowaniu tego problemu świadczą przeprowadzane już w 2016 roku wspólne manewry Służby Ochrony Brzegowej Ukrainy wraz z siłami ukraińskiej Marynarki Wojennej, mające na celu przećwiczenie obrony wspomnianej wyspy[10]. Działania Floty Czarnomorskiej na północno-zachodnim obszarze Morza Czarnego pozwalają wysnuć teorię, zgodnie z którą Kreml dąży do przejęcia pełnej kontroli nad tą częścią przestrzeni morskiej. Realizacja tego scenariusza oznaczałaby poważne utrudnienie wymiany handlowej między ukraińskimi portami (w tym portem odeskim) a innymi ośrodkami handlowymi.

To z kolei wpłynęłoby negatywnie na gospodarkę Ukrainy oraz na prestiż państwa (np. w momencie zablokowania przez Flotę Czarnomorską statku transportującego zakupiony przez zagranicznego kontrahenta sprzęt wojskowy wyprodukowany przez ukraiński przemysł zbrojeniowy). Zgodnie z opinią ukraińskiego eksperta Witalija Panczyszyna „Rosja prowadzi świadome agresywne działania skierowane przeciwko Ukrainie, mające na celu całkowitą blokadę obecności państwa ukraińskiego w przestrzeni morskiej oraz przejęcie kontroli nad danymi rejonami Morza Czarnego[11]”. Bardzo niepokojące są również doniesienia, zgodnie z którymi realizowany przez Kreml projekt mostu kerczeńskiego może spowodować blokadę ukraińskich portów znajdujących się nad Morzem Azowskim.

Zgodnie z oficjalnymi informacjami, wspomniany most daje możliwość przepłynięcia statkom o wysokości nie większej niż 33 metry. Zlikwidowano zatem możliwość wpłynięcia na Morze Azowskie wielkim jednostkom typu Panamax (wysokość 57 m), które umożliwiały transport wykonanych na tym obszarze produktów do portów całego świata. Zgodnie z informacjami przedstawianymi w reportażu przygotowanym przez kanał „Krym Realia” tego rodzaju ograniczenie wpłynęło m. in. na zablokowanie możliwości transportu z portu w Mariupolu stalowych płyt, używanych do budowy gazociągów, które jeszcze do niedawna eksportowane były m. in. do Wietnamu, Korei Południowej, Malezji, USA czy Meksyku.

Budowa mostu spowodowała utratę kontraktów oraz obniżenie atrakcyjności ukraińskich towarów produkowanych na tym obszarze (konieczność wynajmu kilku mniejszych statków zamiast jednego większego wpłynęło na zwiększenie kosztów transportu), co przełożyło się bezpośrednio na straty finansowe poniesione przez ukraiński przemysł. Podobny problem dotyczy portu w Berdiańsku oraz ukraińskich firm, którym w wyniku wprowadzenia ograniczeń gabarytów statków poważnie uszczuplono możliwość wyboru kompanii odpowiadającej za transport np. ukraińskiej pszenicy. Problem obniżenia konkurencji w dziedzinie logistyki wpływa bezpośrednio na wzrost kosztów transportu. Kolejnym czynnikiem wpływającym na wzrost cen ukraińskich towarów eksportowanych drogą morską jest wzrost cen ubezpieczeń statków oraz ładunków, co jest spowodowane ryzykiem wywołanym przez działania zbrojne na Donbasie[12]. Najpoważniejszym zagrożeniem dla ukraińskiej gospodarki tego obszaru jest jednak możliwość całkowitej blokady Morza Azowskiego. Blokada handlowa tego obszaru może zostać zrealizowana przez Moskwę pod dowolnym pretekstem, np. remont infrastruktury mostu. Możliwość potencjalnego wykorzystania mostu do realizacji blokady ukraińskich portów wydaje się być najpoważniejszym czynnikiem nacisku, po który Moskwa może sięgać w dowolnym momencie[13].

undefined
Grafika: Defence24.pl

Poważnym problemem, uniemożliwiającym Ukrainie reagowanie na wyżej wymienione działania Federacji Rosyjskiej jest brak sił morskich posiadających pełne zdolności bojowe. W wyniku aneksji Krymu, Marynarka Wojenna Ukrainy utraciła znaczną część swoich okrętów. Po czterech latach korodowania i służenia za magazyn części dla Floty Czarnomorskiej nie warto oceniać ich potencjalnego powrotu do ukraińskich portów, jako czynnika mogącego wpłynąć na zwiększenie możliwości bojowych ukraińskiej floty. W obliczu tak niezadawalającej sytuacji Kijów dokłada wszelkich starań, aby odbudować potencjał sił morskich. Mimo sukcesywnej realizacji planu budowy małych jednostek typu „Giurza-m” („Гюрза-м”), nie wpłynęła ona zasadniczo na zmianę sytuacji ze względu na niewielkie gabaryty tego sprzętu. Większe nadzieje wiązać zatem należy z kutrami rakietowymi typu „Łań” („Лань”), którego pierwszy egzemplarz, zgodnie z oficjalnymi informacjami ma zostać wpisany na stan armii jeszcze w 2019 roku[14]. Poważnym wsparciem dla ukraińskiej floty będą zapewne amerykańskie okręty patrolowe typu Island[15].

Zgodnie z ukraińskimi źródłami, rozmowy dot. przekazania ukraińskiej Marynarce Wojennej dwóch okrętów patrolowych są niemalże zakończone. Problemem pozostaje jedynie kwestia dostosowania ukraińskich norm prawnych powiązanych z przejęciem okrętów oraz doprecyzowanie warunków finansowania transportu okrętów[16]. Na dany moment ukraińska Marynarka Wojenna nie posiada jednakże potencjału mogącego odstraszać lub przeciwdziałać prowokacjom, czy też operacjom Floty Czarnomorskiej. Brak owego potencjału pozwala Federacji Rosyjskiej czuć się swobodnie na całym północnym obszarze Morza Czarnego. Ten czynnik wpływa ponadto na bezkarne funkcjonowanie okrętów Floty Czarnomorskiej nawet na obszarze, który prawnie powinna kontrolować ukraińska Marynarka Wojenna.

Jednym ze środków, który służy pohamowaniu agresywnych działań floty rosyjskiej są częste wizyty w ukraińskich portach okrętów należących do państw NATO. W 2017 roku port w Odessie odwiedziły m. in: ORP K.X. Czernicki (Polska), ESPS Duero (Hiszpania), FGS Rottweil (Niemcy), TCG Alanya, TCG Gaziantep oraz TCG Heybeliada (Turcja), La Fayette (Francja), Luigi Durand de la Penne (Włochy), USS James E. Williams (USA), HMS Duncan (Wlk. Brytania)[17]. Tego rodzaju wizyty są nie tylko jasnym sygnałem, świadczącym o wsparciu udzielanym Ukrainie przez NATO, lecz wpływają bezpośrednio na hamowanie zapędów Floty Czarnomorskiej, obejmujących np. przeprowadzanie kolejnych manewrów lub przybliżanie się do wód ukraińskich - chociażby w rejonie Odessy.

undefined
Kutry Giurza-M znajdujące się na wyposażeniu ukraińskiej floty. Fot. Ministerstwo Obrony Ukrainy.

Całościowy obraz sytuacji wydaje się być niekorzystny z punktu widzenia Kijowa. Mimo podjętych starań strona rosyjska nadal posiada poważną przewagę na omawianym obszarze. Dzięki posiadanym siłom oraz zasobom finansowym Kreml nie tylko skutecznie utrudnia Ukrainie korzystanie z ekonomicznego potencjału Morza Czarnego lecz ponadto prowadzi operacje o charakterze czysto militarnym. Opisane wyżej działania pozwalają stwierdzać, że wysoce prawdopodobnym jest, iż Federacja Rosyjska dąży do całkowitej blokady Ukrainy od strony Morza Czarnego.

W obliczu prowadzonej skutecznie przez Ukrainę wojny obronnej na Wschodzie, działania FR w północnym obszarze Morza Czarnego stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa (rozumianego z perspektywy militarnej oraz ekonomicznej). Negatywnym czynnikiem wpływającym na tę sytuację jest ponadto funkcjonowanie za południowo-zachodnią granicą kraju „rosyjskiej bazy” (tzw. Republika Naddniestrzańska), w której szkoli się dywersantów oraz magazynuje broń oraz ładunki wybuchowe, które mogą zostać użyte przeciwko Ukrainie.

Z wspomnianego obszaru na terytorium Ukrainy mogą ponadto przedostawać się współpracownicy i funkcjonariusze FSB, których zadanie polegać może na wyposażaniu zwerbowanych mieszkańców przyległych ukraińskich obwodów w materiały wybuchowe. Jednym z przypadków świadczących o istnieniu tego rodzaju zagrożenia jest fakt wykrycia przez Ukraińską Służbę Bezpieczeństwa w kwietniu 2017 roku prób zorganizowania w Chmielnickim zamachu terrorystycznego. Wówczas to zwerbowana osoba otrzymała od współpracowników FSB przybyłych z tzw. Rep. Naddniestrzańskiej do Odessy ładunek wybuchowy (ekwiwalent 600 gramów trotylu)[18].

O tym, że problem jest poważny świadczą ponadto komunikaty medialne, zgodnie z którymi strona ukraińska zwiększa siły Służby Granicznej zabezpieczającej granicę z Mołdawią (obwód odeski i winnicki). Zgodnie z ukraińskimi komunikatami, bezpośrednim powodem tych działań jest walka z kontrabandą oraz przeciwdziałanie przenikaniu rosyjskich dywersantów na teren państwa ukraińskiego[19]. W Kijowie pamięta się ponadto o tym, że w oparciu o siły rosyjskie przebywające na obszarze tzw. Rep. Naddniestrzańskiej wiosną 2016 roku próbowano zrealizować plan ogłoszenia „Besarabskiej Republiki Ludowej”. Operacja ta nie odniosła sukcesu dzięki sprawnej akcji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Ukraińskie służby z wyprzedzeniem zlikwidowały siatkę rosyjskiej agentury działającej w obwodzie odeskim, co spowodowało, że wprowadzenie „zielonych ludzików” z tzw. Rep. Naddniestrzańskiej okazało się bezcelowe.

Wszystkie wymienione powyżej działania Kremla należy odczytywać jako próby zwiększenia swojego potencjału w sferze możliwości nacisku na państwo ukraińskie. Wzmacniany potencjał wykorzystywany jest ponadto do destabilizowania sytuacji wewnętrznej na Ukrainie. Próby wywołania strat ekonomicznych, manifestowanie siły militarnej, bezkarne przekraczanie granicy morskiej, organizowanie zamachów terrorystycznych  oraz aktów dywersji wpływają na budowę napięcia społecznego, które może zostać skierowane przeciwko prezydentowi i rządowi Ukrainy. Szereg realizowanych przez Rosję zabiegów niekoniecznie świadczy o przygotowywaniu pełnowymiarowej operacji militarnej przeciwko Ukrainie. Jest to raczej powolny, zaplanowany proces mający na celu doprowadzenie do upadku państwa ukraińskiego. Kreowane przez Rosję warunki polityczno-militarne mają na celu się do wyizolowanie Ukrainy, rozsianie defetyzmu w tamtejszym społeczeństwie oraz obniżenie potencjału gospodarczego kraju.

Michał Marek


[1] https://www.unian.ua/politics/2106144-rf-peretvorila-krim-na-kontsentratsiyniy-tabir-vitse-premer-pokazala-kilkist-rosiyskih-viysk-na-pivostrovi-infografika.html

[2] https://ria.ru/defense_safety/20180110/1512333924.html

[3] https://www.unian.ua/war/2009086-u-minoboroni-nazvali-chiselnist-rosiyskih-viysk-na-kordoni-z-ukrajinoyu-ta-na-donbasi.html

[4] https://www.ukrinform.ua/rubric-world/2383479-rf-provodit-cergovi-navcanna-v-pridnistrovi.html

[5] https://wartime.org.ua/35818-chornomorskiy-flot-rf-provv-v-okupovanomu-krimu-navchannya-radotehnchnih-postv.html

[6]https://espreso.tv/news/2017/12/28/40_korabliv_rosiyskogo_chornomorskogo_flotu_provodyat_navchannya_u_krymu

[7] https://function.mil.ru/news_page/country/more.htm?id=12159466@egNews

[8] http://news.liga.net/ua/photo/incident/14682954-ros_yani_obstr_lyali_l_tak_vms_ukra_ni_nad_chornim_morem_foto_.htm#5

[9] http://na.mil.gov.ua/56854-ostriv-zmiyinyj-u-prytsili-kremlya

[10] https://dt.ua/UKRAINE/armiya-provela-navchannya-iz-zahistu-ostrova-zmiyiniy-199809_.html

[11] http://milnavigator.com.ua/одеський-регіон-та-острів-зміїний-у-п/

[12] https://www.youtube.com/watch?v=ssgq1R-UfJQ

[13] http://www.dw.com/uk/пять-загроз-керченського-мосту-для-україни-і-не-тільки/a-39965037

[14] https://defence-ua.com/index.php/home-page/3813-pershyy-raketnyy-kater-lan-vms-ukrayiny-otrymayut-u-2019-rotsi

[15] https://mil.in.ua/inozemni-korabliv-dlya-vms-ukrayiny-ruynuyemo-mify/

[16] https://wartime.org.ua/36094-mosktniy-flot-chomu-ukrayina-ne-priymaye-amerikansk-kateri.html

[17] http://www.mil.gov.ua/news/2018/01/03/yak-vidrodzhuetsya-ukrainskij-flot/

[18] https://www.ssu.gov.ua/ua/news/1/category/2/view/3121#.M3vdbufq.dpbs

[19] https://24tv.ua/na_kordoni_ukrayini_z_moldovoyu_znachno_posilili_ohoronu_nazvali_prichinu_n899384

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
Sceptyk
środa, 21 marca 2018, 09:27

Dziwny kierunek analizy. Celem Rosji nie było tworzenie kolejnego zagrożenia dla Ukrainy. Bardziej dostępnych opcji agresji mają w nadmiarze. Pan analityk nie raczy zauważyć, że Putin wyprzedził USA w przejęciu krymskich baz przez USA i to boli najbardziej. Zadbał tym samym o najkrótszą drogę na Morze Śródziemne. Przełknął nawet turecki incydent powietrzny. Presja na Ukrainę ma trzeciorzędne znaczenie.

rffffffff
wtorek, 13 marca 2018, 14:38

A jak wygląda nasza flota w porównaniu do ukraińskiej po zniszczeniu przez Rosję? Czy nie jest przypadkiem tak, że nawet po zniszczeniu przewyższa ona naszą?

Marek
poniedziałek, 19 marca 2018, 10:17

Mimo tego, że w naszej flocie jest tragicznie, nie przewyższa.

Olo
wtorek, 13 marca 2018, 08:53

Eks-polskie Kobbeny znacznie by poprawiły sytuację Ukrainy na Morzu Czarnym.

Davien
poniedziałek, 12 marca 2018, 10:26

Już nazwa miast / SIMFEROPOL , SEWASTOPOL , TEODOZJA , KERCZ - to nazwy miast Rosyjskie ! A ktoś twierdził że w 1954 - niejaki CHRUSZCZOW podarował Republice Ukraińskiej ziemie Rosji zwane KRYM ? O ile pamięć mnie nie myli tam podpisano traktat zwany JAŁTA - kończący układ sił po zakończeniu IIWŚ !

leon
środa, 4 kwietnia 2018, 01:01

Kryma należał do Chanatu tatarskiego. Ani Rosja ani Ukraina.

Bumar SA
czwartek, 15 marca 2018, 19:56

1 Nazwy te nie są pochodzenia rosyjskiego. 2 Jest bzdurą, jakoby Chruszczow jednoosobowo podarował Krym Ukrainie. Decyzja została podjęta zgodnie z ówczesnym sowieckim stanem prawnym, zapadły stosowne uchwały rad najwyższych każdej z dwóch zainteresowanych republik oraz rady najwyższej ZSSR. 3 Ciekawe, że nikt w Rosji nie chce pamiętać, iż ongiś Ukrainie odebrano inne tereny (na południowy wschód od Doniecka - dziś znajdujące się w rosyjskim obwodzie rostowskim). 4 Co to znaczy: \"Traktat kończący układ sił\"? Niezbyt to chyba po polsku.

Geograf
środa, 14 marca 2018, 09:34

Teodozja, Chersonez jak same nazwy wskazują są greckie, Sewastopol - gr. Σεβαστός, sewastos – «szacowny, czczony», πόλη, polis – «miasto», Kercz to od jakiego rosyjskiego słowa, bo przecież to nazwa turecka, nie mówiąc oczywiście o Bakczysaraju. A jeśli chodzi o Jałtę to Pana rzeczywiście pamięć myli - odbyło się tam jedno z trzech spotkań wielkiej trójki i to jeszcze w czasie wojny. Pozostałe odbyły się w Teheranie i Poczdamie. I o czym by świadczyło że Stalin wybrał Jałtę, że Churchill był Irańczykiem a Truman Niemcem? Dla skomplikowania tej zagadki dodam, że Stalin był Gruzinem.

ppp
środa, 14 marca 2018, 20:25

Nawet Jekaterynosław czy Odessa niewiele miały wspólnego z Ukrainą do czasów przewrotu bolszewickiego . Dzikie Pola czy Kozacy Zaporscy to też nie Ukraina gdyż już za czasów I Rzeczpospolitej zbudowany garnizon dla 400 żołnierzy np. w Kudaku na Dzikich Polach daleko od zamieszkanych osad miał rozdzielać chłopstwo ukraińskie (też ruskie) od wpływu Ruskich Kozaków Zaporskich jak też służyć jako fort , którego załoga mogła zawczasu ostrzec zamieszkałe tereny Rzeczpospolitej o ruchach tatarskich np. na szlaku murawskim . Te tereny nie podlegały pod żadną jurysdykcję i świecił pustką , na której zależało tatarskim rabusiom .

Jurek
niedziela, 11 marca 2018, 20:57

Szanowny panie autorze na morze Azowskie nie mogą wpłynąć statki o wysokości większej niż 33 metry nie z powodu mostu lecz głębokości tego akwenu wynoszącej nie całe 8,5 m.

Głębok
poniedziałek, 12 marca 2018, 03:40

Do Szczecina wchodzą statki o zanurzeniu maksymalnym ponad 12 m, mimo że głębokość toru wodnego pozwala wchodzić statkom zanurzonym jedynie do ok. 9 m. Obecnie w Mariumpolu jest statek Maryland o zanurzeniu maksymalnym 10 m.

M.M.
poniedziałek, 12 marca 2018, 00:36

\"Кроме того, часто в морской порт Мариуполь заходят суда типа \"Панамакс\" со следующими габаритами: длина - 225 метров, ширина - 32,5 метра, максимальная осадка - 14 метров, надводный габарит - 37,5 метров. \"Самое большое судно, которое было обработано в морском порту Мариуполь, имело полную грузоподъемность 94 тысячи тонн, длину 235 метров, ширину 38 метров, максимальную осадку 14,5 метров, высоту 49 метров\", - указывается в ответе АМПУ на запрос DW\" - po wklejeniu tej treści w wyszukiwarkę wyświetli się Panu źródło oraz pozostałe informacje. Zgodnie z oficjalnym komunikatem Administracji Portów Morskich Ukrainy do portu w Mariupolu nieraz wpływały już statki typu Panamax. Do ukraińskich portów nad Morzem Azowskim wpływały nawet statki wymagające 14,5m głębokości. Wynikać to ma z efektów prac polegających na pogłębianiu dna morskiego wzdłuż szlaków handlowych.

Patriota
niedziela, 11 marca 2018, 18:22

nietrudo sie z tym zgodzic, Ukraina musi odbudowac swoja marynarkę wojenna co podniesie jej prestiz i uniemozliwi rosji dalsz ekspansje , to jest dobry przykład jak moze być na Bałtyku jesli my nie zaczniemy naszej marynarki modernizowac i budowac nowe okrety dla niej a nie tylko dialogi i dialogi, a gaz to gdzie bedziemy odbierac jak zablokuja bałtyk,. Budujac gazoport powinnismy wziasc to pod uwage i w tym zakresie zabespieczyc sie po przes marynarke wojenna ktora powinna miec stosowane instrumenty do adekwatnego odddzialywania na przeciwnika w tym wypadku rosje.

..!..
niedziela, 11 marca 2018, 17:31

W pełni obiektywny i konkretny artykuł. Tylko autorowi pogratulować. Wprawdzie na 24 \"przypisy\" raptem cztery (najmniej \"istotne\" zresztą) nie pochodzą z ukraińskich źródeł (jak pokazuje praktyka równie wiarygodnych jak w swoim czasie radio Erewań) ale kto by aż tak \"wnikał\"

vanp
poniedziałek, 12 marca 2018, 17:11

o źródłach i obiektywizmie świadczy ten cytat z tekstu \"W obliczu prowadzonej skutecznie przez Ukrainę wojny obronnej na Wschodzie...\" Skuteczność, jak to się za moich młodych lat mówiło komandosów palestyńskich

Szok
poniedziałek, 12 marca 2018, 23:44

Obiektywnie ujmując jest to wojna obronna przeciwko agresji Rosji. Co tu można negować????

olsztyn 58
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 23:03

Jeśli Rosja to agresor a Donbas jest pod okupacją to gdzie jest partyzantka

Obserwator
niedziela, 11 marca 2018, 17:01

Opieranie się głównie na źródłach ukraińskich, zdecydowanie nie sprzyja obiektywizmowi w ocenie sytuacji w regionie czarnomorskim...

Davien
poniedziałek, 12 marca 2018, 13:42

Niby jaki obiektywizm, Rosja zajęła siłą cudze tereny uprawia piractwo na M, Czarnym i powinna jak najszybciej zostac wykopana z powrotem do swojej nory.

Hanys
poniedziałek, 12 marca 2018, 15:11

Dżorcz, opowiedz to jakie krwawe bitwy Ukraińcy toczyli o Krym 4 lata temu bo jakoś o tym cisza... No a zawsze możecie pomóc odbić Krym Ukraińcom, ale odpowiedź Rosji będzie raczej niedyplomatyczna...

Bumar SA
czwartek, 15 marca 2018, 20:05

Cztery lata temu na Krymie Ukraińcy toczyli takie same zacięte walki, - jak Austriacy w 1938 r. (o zachowanie niepodległości) - jak Czesi i Słowacy w 1938 r. (o utrzymanie swojego \"Pogranicza\", południowej Słowacji oraz Zaolzia) - jak Litwini w 1939 r. (o utrzymanie Kłajpedy). Co nie zmienia faktu, że: Austria jest dziś osobnym państwem, Pohranice (niem. Sudetenland) należy dziś do Republiki Czeskiej (podobnie jak Zaolzie), południowa część Słowacji jest jak najbardziej słowacka, zaś Kłajpeda jest litewska.

rudy
poniedziałek, 12 marca 2018, 23:45

jak mieli toczyć jak większość wojska wstąpiła tam do armii Rosji?

VictorVector
poniedziałek, 12 marca 2018, 20:06

Nie do końca chyba wiesz jak zajęto Krym w takim razie... nie musiało być walk na tym etapie, wszystko było przygotowane. I to była najłatwiejsza część planu...

Jimbo
poniedziałek, 12 marca 2018, 17:58

To nie była ta słynna szarża Lekkiej Brygady?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama