Wojna nerwów w relacjach Grecji i Turcji

11 sierpnia 2020, 17:09
1106px-TCG_Oruç_Reis_(F245) (1)
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Brian Burnell - praca własna, licencja CC BY-SA 3.0, commons.wikimedia.org

Rośnie napięcie pomiędzy Grecją i Turcją, wywołane przez misję badawczą trzech tureckich jednostek nawodnych. Prowadzi to bezpośrednio do pokazu sił we wschodniej części Morza Śródziemnego i koncentracji przez obie strony jednostek nawodnych, samolotów, dronów. Grecja miała również zwiększyć gotowość swoich jednostek lądowych, przede wszystkim tych dyslokowanych w bliskości Turcji. UE, NATO i Stany Zjednoczone wzywają obie strony do dialogu, a Niemcy wspólnie z NATO miały zaoferować swoją mediację. Pytaniem otwartym pozostaje czy wszystkim wystarczy opanowania w tej wojnie nerwów we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Władze Grecji wzywają do pilnego spotkania ministrów spraw zagranicznych w ramach formatu Unii Europejskiej, a wszystko przez eskalujące w ostatnich dniach działania Turcji. Od poniedziałku Ankara rozpoczęła działania swojego statku badawczego Oruç Reis w bliskości greckiej wyspy Kastellorizo (jedna z najbliżej położonych względem Turcji wysp greckich). Jednostka turecka, zdaniem oficjalnych komunikatów tamtejszych władz ma prowadzić poszukiwania surowców energetycznych zgodnie z prawem, znajdując się na obszarze przynależnym Turkom. Jednakże, Grecja w żadnym razie nie akceptuje takiej postawy Turcji, szczególnie, że wspomniany rejon od dłuższego czasu jest zarzewiem sporów na linii Ateny-Ankara. Obecnie dochodzi do tego kwestia potencjalnych złóż surowców i rozpoczęcia pełnych badań przez Turków.

Ze strony Brukseli płyną przy tym zapewnienia o niepokoju względem zaistniałej sytuacji kryzysowej i jednoczesne prośby, aby zainteresowane strony rozwiązały wszelkie problemy na drodze dialogu. Generalnie, sytuacja unijnych urzędników staje się dość specyficzna, gdyż z jednej strony pojawia się uderzenie w interes państwa członkowskiego UE, ale jednocześnie należy pamiętać, że UE wysoce obawia się presji migracyjnej, którą może uruchomić strona turecka. Departament Stanu Stanów Zjednoczonych, także wzywa do dialogu pomiędzy Turcją i Grecją. Przy czym, w przypadku Waszyngtonu w ostatnim czasie dało się zauważyć znaczne ocieplanie relacji z Atenami, szczególnie w kwestiach wojskowych. Szczególnie, że Turcy w znacznym stopniu osłabili swój wizerunek w przypadku amerykanów działaniami zbliżającymi ich do Rosji, oczywiście na czele z inwestycją w systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Co więcej, mamy do czynienia z narastaniem kryzysu już nie tylko w sferze werbalnej i dyplomatycznej. Wokół rejsu i działań Oruç Reis, wspieranego w najbliższym otoczeniu przez dwie jednostki pomocnicze (Ataman i Cengiz Han), Turcja zgromadziła spore siły morskie i powietrzne. W przypadku tych pierwszych mowa jest o przynajmniej pięciu okrętach eskorty. Przy czym, w rejonie wschodniego Morza Śródziemnego może bardzo szybko zwiększyć się nasycenie różnymi jednostkami floty tureckiej. W powietrzu, co było do przewidzenia z racji specyfiki zbrojeń regionalnych, mowa jest o patrolach tureckich bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Mają one stanowić parasol ochronny nad Oruç Reis, którego misja badawcza ma planowo trwać od 10-23 sierpnia tego roku. Pojawiały się również informacje o obecności również załogowych samolotów bojowych, należących do sił zbrojnych Turcji.

Jeszcze bardziej niepokojące są doniesienia, że doszło już do bliskiego spotkania greckiego śmigłowca transportowego i tureckich śmigłowców uderzeniowych. Przy czym, należy oczywiście pamiętać, że Grecja nie jest jedynym państwem w regionie bezpośrednio negatywnie oceniającym obecne działania strony tureckiej. Swoje negatywne stanowisko wyrażał również Cypr, a równocześnie w tle jest narastanie napięcia pomiędzy Turcją i Izraelem oraz Egiptem. Dla Izraelczyków sygnały o ekspansji tureckiej mogą świadczyć o próbie ograniczania ich interesów gazowych w regionie, zaś Egipcjanie od dłuższego czasu wysyłają sygnały, że nie będą akceptować dominacji tureckiej na akwenie Morza Śródziemnego i oczywiście w Libii.

Oprócz wspomnianych państw regionu, polityka turecka weszła na swoisty kurs kolizyjny również ze stroną francuską. Przypomnieć należy, że właśnie na Morzu Śródziemnym miało dojść do incydentów pomiędzy flotami Turcji i Francji. Stąd też, Francja miała wstrzymać swoje działania w formacie NATO, gdzie Turcy są państwem członkowskim i przerzucić ciężar aktywności patrolowej do działań stricte unijnych. Tym samym mamy już teraz niebezpieczny precedens również w kontekście funkcjonowania NATO. Gdzie, państwa należące do UE będą starały się zapewne szerzej wykorzystać ten format, gdzie Turcja jest poza rozmowami.

Grecy w żadnym razie nie zamierzają być bierni względem misji Oruç Reis i liczyć tylko na czynniki dyplomatyczne w UE czy też NATO. Pojawiają się nieoficjalne informacje, że w rejon dyslokowano również znaczne siły morskie oraz lotnicze. Generalnie prowokacyjne, zdaniem Aten, działania Ankary miały spowodować podwyższenie alertów w greckich siłach zbrojnych. Dotyczyć to ma oczywiście w pierwszej kolejności sił morskich i powietrznych, ale również jednostek lądowych obsadzających wysunięte i zbliżone do Turcji obszary terytorium greckiego. Co więcej, miały być wstrzymane wszelkie zgody na opuszczanie jednostek wojskowych w Grecji, chyba, że w związku z chorobą własną lub najbliższych. Należy to odbierać w pierwszej kolejności w kategoriach wojny nerwów prowadzonej ze stroną turecką, ale nie można również bagatelizować takich decyzji czynników politycznych i wojskowych w Atenach.

Trzeba brać pod uwagę również głosy polityków, pojawiające się w przestrzeni debaty w Grecji. Częstokroć istnieje w nich przekaz, że nie należy pozwolić Turkom na tak ostentacyjne działania, gdyż potencjalna bierność lub dysproporcjonalne działanie może tylko rozochocić Ankarę do podejmowania jeszcze bardziej ofensywnych działań niż misja badawcza Oruç Reis. Pod przewodnictwem premiera Kyriakos Mitsotakis, odbyło się posiedzenie rządowej rady bezpieczeństwa narodowego. Mieli w niej wziąć udział szefowie resortów obrony, spraw zagranicznych oraz szef sztabu tamtejszych sił zbrojnych gen. Konstantinos Floros. Potwierdzając, że Grecja jest w pełni gotowa politycznie oraz operacyjnie na turecką agresję.

Zauważa się, że znajdujące się w okolicy okręty greckie miały wzywać kapitana tureckiej jednostki badawczej do opuszczenia spornego obszaru i zaprzestania misji badawczej. Oczywiście turecka jednostka w żadnym razie nie zastosowała się do sygnałów Greków. Na teraz istnieją niepotwierdzone informacje, wysuwane przez część greckich mediów, że w bliskości Oruç Reis mają operować trzy jednostki nawodne marynarki wojennej Grecji.

Trzeba zauważyć, że strona turecka bardzo stanowczo odrzuca wszelkie roszczenia ze strony Grecji. Wskazując, że to właśnie polityka Aten, nazywana „maksymalistyczną” wywołuje problemy względem obszarów, które naturalnie powinny bez kontrowersji podlegać pod turecką jurysdykcję. Tym samym, władze Turcji nie uważają, żeby misja Oruç Reis stanowiła jakiekolwiek wywoływanie kryzysu, a jedynie jest elementem sprawowania władztwa dotyczącego badań nad własnym obszarem.

Co więcej, obecny kryzys w relacjach z Grecją i Cyprem splótł się z kolejnymi doniesieniami o problemach ekonomicznych w Turcji. Mowa przede wszystkim o sygnałach względem gwałtownego osłabiania tamtejszej waluty. Stąd też, trudno przypuszczać, aby władze w Ankarze były skłonne do łatwych ustępstw w sferze tak mocno osadzonej w wymiarze propagandowym. Szczególnie, że już teraz media tureckie informowały, że trzech rybaków z tego państwa ucierpiało ze strony greckiego okrętu, gdy znajdowali się w rejonie Marmaris.

Turcja ma jednak dość spory zapas zamrożonych lub odmrożonych konfliktów, które analogicznie jak to czyni Rosja może wykorzystać na własną korzyść w rozmowach dyplomatycznych. Wystarczy nadmienić swoją obecność wojskową w Syrii, aktywność militarną w Libii, działania wymierzone w struktury kurdyjskie również poza granicami kraju, wspomnianą "uśpioną" sprawę migracyjną, kryzys w Górskim Karabachu, a obecnie również sprawę napięć z Grecją i Cyprem. Pytanie tylko czy władze w Ankarze obrazowo nie przeszacują swoich możliwości i tym samym, pojawi się możliwość wybuchu szerszego konfliktu. Być może będącego pochodną jakiegoś nie zaplanowanego incydentu w sferze taktycznej lub operacyjnej. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 74
Reklama
Filipidos
czwartek, 13 sierpnia 2020, 13:34

Grekom zabraklo kasy na paliwo bojowe I CAŁA prawda o propocji odpowiedzi Flota F16 rozbebeszona przepraszam modernizowana i KICHA

niedziela, 16 sierpnia 2020, 15:46

Możesz to jeszcze raz napisać ale tym razem po polsku ?

Jan BZ
środa, 12 sierpnia 2020, 21:56

obraz siły NATO. A na tę siłę jako gwarant bezpieczeństwa każą nam liczyć nasze rządy od 1999 roku

dim
środa, 12 sierpnia 2020, 14:11

Grecy przyjęli zasadę, że odpowiedź nie może - także prawnie ! - przekraczać proporcjonalnej. Czyli np. wojsko nie może być używane przeciw migrantom, to mogą robić tylko straże graniczne. I w Evros nawet nie odpowiadały na turecki ogień ostrą amunicją, obok greckich czy euro- samochodów patrolowych. Jednocześnie wojsko czekało o bardzo niewiele kilometrów dalej, gotowe do akcji ściśle bojowej, wojennej, a wszystkie bez wyjątku służby mundurowe, wszyscy ich członkowie, odbywali obowiązkowe strzelania na strzelnicach, ostrą amunicją z broni osobistej i broni drużyny/plutonu. Na wypadek gdyby migranci jednak przedarli się, np. jeśli będą to przebrani zewnętrznie za migrantów komandosi, tysiąc chłopa... może jeszcze i w perukach jako "kobiety i dzieci" (co też zostało już raz kamerą udokumentowane, w brodzie rzeki Evros). I analogicznie - przeciwko statkowi wiertniczemu interweniować może wyłącznie Hellenic Coast Guard, czyli w Grecji formacja policji. A jednostki wojskowe mogą zbliżyć się tylko w sytuacji, gdyby patrolowiec Coast Guardu napastowany był przez jednostki wojskowe drugiej strony i też tylko do odpowiedzi na identycznym poziomie, nie wyższym. W ten sposób to Turcy zawsze wystąpić muszą w pozycji agresora, agregującego starcia zbrojne, Grecy pozostają w kategorii prawnej obrona konieczna. Czy jest to skuteczne ? Oczywiście nie. Pijanemu łubuzowi jak nie przyłożysz porządnie, on nie odczepi się od ciebie sam. Ale monitoring istnieje... zatem czekasz, aż to on stworzy zagrożenie dla ciebie, prawnie uzasadniające twą reakcję. Nie pierwsza to będzie wojna grecko-turecka, ani nie ostatnia. Naczelni dowódcy ostrzegają przed złudzeniami - na pewno będziemy musieli walczyć sami. Szkoda, że nie rozumie tego większość Polaków, w odniesieniu do potrzeby gotowości Wojska Polskiego i do obrony Polski.

Er
czwartek, 13 sierpnia 2020, 00:10

Dim ma rację, turecki despota ewidentnie zmierza do konfrontacji, testując sojuszników w NATO, ale na szczęście dla Grecji, mają poparcie USA, w głowach amerykanów dojrzewa konstatacja, że dopóki Erdogan rządzi, Turcja w NATO jest tylko na papierze.

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 14:01

Turcja wycofała swoje okręty badawcze z Morza, chyba trzy tygodnie temu, aby przeprowadzić negocjacje z Grecją i innymi krajami regionu w sprawie podziału wschodniego Morza Śródziemnego, Grecy jednak nie zaczęli negocjacji a podpisali z egipskim dyktatorem podział stref ekonomicznych na Morzu ignorując Turcję i ze stratą dla samego Egiptu. Turcja widząc że negocjacje się nie odbedą, a Grecja dąży do zagarnięcia jak najwięcej, wznowiła działanie swoich statków badawczych. To działania Grecji powodują wzrost napięcia, Turcja napięcie w wzajemnych relacjach próbowała zmniejszyć ale bezskutecznie. Państwo Cypr nie reprezentuje Turków Cypryjskich, porzucili ich dawno temu i dzisiaj Cypr neguje ich porawa do zasobów wyspy więc Turcja przejęła rolę obrońców praw tych mieszkańców Cypru. Grecja traktuje Turków jako gorszych ludzi mających mniejsze prawa do zasobów Morza. Grecja ignorując prawa Turków Cypryjskich i fakt że Turcja ma najdłuższą linię brzegową na wschodnim Morzu Śródziemnym pokazuje swój wrogi stosunek do narodu i państwa tureckiego. Napięcie w wzajemnych relacjach zostanie zmniejszone gdy Grecja zmieni swoje nastawienie do Turcji.

Grzesiek
środa, 12 sierpnia 2020, 17:19

A czy wcześniej nie bylo czasem takiego "eventu" jak "Turcy podpisali z Libia podział stref ekonomicznych na Morzu Srodziemnym ignorując Grecję" i jeszcze kilku innych zainteresowanych?

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 13:04

Tak było ale przed wycofaniem sie Turcji, Turcja powstrzymała się z akcją na Morzu aby przedyskutować sprawy sporne z wszystkimi zainteresowanymi krajami. Grecja zignorowała tureckie próby negocjacji i podpisała układ z Sisim. Gdyby Sisi i Grecja stosowali te same standardy co Turcja i Libia to Egipt powinien mieć większą strefę ekonomiczną, Sisi działa jednak na szkodę Egiptu bo jemu ważniejsze jest posiadanie sojuszników którzy wesprą jego władzę, robił tak wcześniej w innych sprawach.

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 23:13

Tak było, ale Turcy ostatnio wycofali się z badań na Morzu Śródziemnym aby przedyskutować ze wszystkimi krajami regionu sporne kwestie, w tym sprawy ze swojego układu . Druga rzecz, greckie porozumienie podpisane zostalo ze szkodą dla Egiptu, gdyby stosowano te same standardy co Libia i Turcja to Egipt powinien dostać większą strefę ale dyktator Egiptu dla swoich korzyści utrzymania władzy i uznania międzynarodowego zadziałał na szkodę swojego państwa, robił to już wcześniej. Skoro Grecja zignorowała tureckie próby negocjacji i chce zgarnąć wszystko to Turcja wraca do wcześniejszej polityki.

easyrider
środa, 12 sierpnia 2020, 10:06

Wykorzystać działania Turcji do tego by ją a potem inne kraje Islamskie unicestwić. Nuklearnie. Jeśli tego nie zrobimy to oni nas zdominują.

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 14:13

Wszystkie kraje islamskie powstały na miejscu istniejących tam wcześnie tworów politycznych a obecni mieszkańcy są potomkami dawnych mieszkańców. Jeżeli kraje islamskie zdominują Europę to obecni Europejczycy będą tworzyć nowe państwa bez straty dla siebie

easyrider
środa, 12 sierpnia 2020, 17:51

Gdzie? Na Marsie?

Misza
środa, 12 sierpnia 2020, 17:30

a co ty taak bronisz turków? z ambasady nadajesz????

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 23:14

Nie ma znaczenia skąd nadaję ale co nadaję

Davien
czwartek, 13 sierpnia 2020, 01:02

Nadajesz jedynie kłamstwa i prymitywną turecka propagandę.

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 01:44

Kłamstwo trzebz wykazać, propagandę obalić, ty tego nie robisz , ja tak

asf
środa, 12 sierpnia 2020, 09:53

M nadzieję, że Turcja poniesie porażkę w swoich działaniach.
A ponadto uważam, że Turcja powinna przeprosić za ludobójstwo Ormian.

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 14:02

Wpierw Ormianie powinni przeprosić za agresję na Turków

bender
czwartek, 13 sierpnia 2020, 15:28

A Żydzi powinni przeprosić hitlerowców, bo III Rzesza włożyła masę kasy i wysiłku w ostateczne rozwiązanie? Polacy zresztą też, przez tyle lat sprawialiśmy problemy Hitlerowi... ach ta turecka logika.

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 10:11

Żydzi i Polacy nie napadli Niemców, Ormianie jednak napadli Turków

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 01:45

Żydzi i Polacy nie napadli Niemców, Ormianie jednak napadli Turków

jam
czwartek, 13 sierpnia 2020, 01:13

Biedni Turcy na początku XX wieku razem z Kurdami wymordowali 1 500 000 Ormian... dodatkowo jeszcze Asyryjczyków i Greków... I nie doczekali się przeprosin ani od Greków ani Asyryjczyków czy wspomnianych Ormian...

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 10:13

Grecy i Ormianie powinni przeprosić za swoją napaść. Liczny ofiar mętne

gegroza
środa, 12 sierpnia 2020, 02:03

Turcy nie uznają wysp - łamią wszelkie prawa morskie !

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 01:32

Turcy uznają wyspy ale Grecja nie uznaje tureckiej najdłuższej w wschodnim Morzu Śródziemnym linii brzegowej . Grecja nie uznaje też prawa Turków Cypryjskich do zasobów wyspy na której mieszkają. Grecja w ogóle nie uznaje Turków jako pełnowartościowych ludz.

Davien
czwartek, 13 sierpnia 2020, 19:21

Tureccy okupanci Cypru nie maja zadnych praw poza jak najszybszym wykopaniem ich z powrotem pod Ankarę

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 10:14

Turcy są na Cyprze jak najbardziej u siebie, Turcja broni ich praw m.in przed Grecją która była okupantem Cypru

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 01:47

Dobrze że Turcja i inne kraje NATO tak nie myślały o Polsce bo do dzisiaj nie miałaby nawet układu stowarzyszeniowego

dim
środa, 12 sierpnia 2020, 01:22

Otóż to NIE jest wojna nerwów. Zachodzi realne działanie. Turcy, uważając się za znacznie silniejszych, już od pewnego czasu starają się doprowadzić do starcia z Grekami. Szukają okazji, starają się wytworzyć sprzyjającą atmosferę, sytuację, bo przecież nie mogą o tak, po prostu napaść na sąsiada - nie byłoby to stolerowane przez inne kraje. Z kolei Grecy wiedzą o tym, bez jakichkolwiek złudzeń, ale zamierzają przyjąć wyzwanie. Przecież w historii nowożytnej zawsze Turcy wydawali się od Greków znacznie silniejsi, zawsze maksymalnie pewni swego, jednak częściej przegrywali starcia, niż wygrywali. Także już po katastrofie spalenia i częściowego wymordowania Smyrny, jedynie ultymatywne zdecydowanie Francji przeszkodziło Grekom w zajęciu Konstantynopola. Którego Turcy nie mieliby jak bronić, skoro w cieśninach panowała grecka flota, a greckie wojska lądowe, w Tracji, jakimś cudem natychmiast odbudowały potencjał. Ujawniony niedawno amerykański raport, sprzed 25 lat (czyli dziś dość już nieaktualny), nie dawał Turkom żadnych szans, w wypadku ich ataku na greckie wyspy. Nic nie jest tu zdecydowane, poza tym, że chodzi o szukanie okazji do wojny prawdziwej, nie żadnej "wojny nerwów".

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 14:07

W 1919 roku to Grecja zaatakowała Turcję a Turcja sie broniła m.in w Smyrnie. W tamtych czasach Grecy negowali tureckie prawa do Anatolii, obecnie negują tureckie prawa do Morza Śródziemnego i Cypru. To Grecja obecnie powoduje wzrost napięcia na Morzu Śródziemnym i to po stronie Grecji leży odpowiedzialność do jej zmniejszenia.

dim
środa, 12 sierpnia 2020, 19:55

twoje wymysły historyczne mam głęboko w... no sam zgadnij gdzie. I nie zamierzam z nimi więcej polemizować. A Smyrna PO UPRZEDNIM LUDOBÓJSTWIE WOBEC CHRZEŚCIJAN, została przekazana Grecji w administrację, przez Aliantów. Następnie, po 5 latach odbyć się miało referendum - piszę to dla Kolegów blogerów tu, nie dla ciebie. Turcy zaczęli partyzancko atakować greckie wojsko, administrację i miejscowych - na prowincji - chrześcijan. Na spokój nie było co dłużej liczyć. Reszta to byłaby informacja co brytyjski dowódca, greckiemu... ale Redakcja nie lub takich danych o naszych obecnych sojusznikach... A i jest to bez związku z sytuacją obecną.

Milutki
środa, 12 sierpnia 2020, 23:24

Alianci mieli przekazać ale alianci nie byli tego właścicielami więc nic nie mogli przekazać. Podobnie te same państwa wzięły ziemie arabskie w swój prorektorat a później stworzyły państwa tak aby im wygodniej było wydobywać ropę i arabską Palestynę oddali syjonistom. O sprawach Turcji zdecydowała Turcja a nie "alianci", Turcy powstrzymali chrześcijan przed próbą ludobójstwa które na nich szykowali

bender
czwartek, 13 sierpnia 2020, 14:59

Tak, tak, już o tym pisałeś. Ormianie chcieli was napaść więc w "samoobronie" wymordowaliście ponad milion cywili. Potworne brednie.

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 19:09

Ormianie nie chcieli napaść, Ormianie napadli

z
czwartek, 13 sierpnia 2020, 12:36

1915, telegram Taalat Paszy "Już wcześniej zostało zakomunikowane, że rząd zdecydował o całkowitej eksterminacji wszystkich Ormian zamieszkałych w Turcji. (…) Bez względu na to, że znajdują się wśród nich kobiety, dzieci i chorzy, jakkolwiek tragiczne będą środki tej eksterminacji, bez słuchania głosu sumienia należy położyć kres ich egzystencji. (…) Ci, którzy sprzeciwią się temu rozkazowi, nie mogą być urzędnikami państwowymi."

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 10:16

Wspomnjenia telegramu pochodzą od jednej osoby której nikt poza ormiańskim wydawcą wspomnień nie przesłuchał. Te wspomnienia mają marną wartość historyczną nie należy się nimi kierować

dim
czwartek, 13 sierpnia 2020, 05:10

Jak wynika z tureckich ksiąg podatkowych, Smyrna 1922 liczyła 370.000 mieszkańców. 165.000 należało do greckiego kościoła prawosławnego. 80.000 było muzułmanami różnych narodowości (ale często też greckojęzycznymi, jak większość wtedy jeszcze muzułmanów Turcji), 55.000 stanowili Żydzi. 40.000 Ormianie (których wymordowano, rozmyślnie paląc ich żywcem, po oblaniu ropopochodnymi całej dzielnicy, a potem jeszcze otoczeniu jej płonącym rowem, strzeżonym przez wojsko). 6.000 podatników byli to przybysze z Europy Zachodniej oraz 30.000 różne inne ludy (gminy wyznaniowe). Liczbę osób tureckojęzycznych z domu oceniano na nie więcej, niż 15%. Z kolei 85% nieruchomości było własnością Greków, jako najdłużej tam zamieszkujących. W chwili wkroczenia wojsk tureckich, w mieście już od kilku dni nie było żadnego greckiego wojska. Wiele osób wspominało (utrwaliła to grecka TV publiczna, w programach typu "świadkowie"), że niespiesznie wkraczająca do miasta kawaleria turecka wołała do mieszkańców: Otwórzcie okna, nie obawiajcie się niczego, jesteśmy tu by was chronić !

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 19:41

W Londynie już ponad połowa mieszkańców jest nieangielskiego pochodzenia, ale to nie powoduje że Londyn może zostac odłączony od Wielkiej Brytanii. To samo tyczy się Smyrny, Grecy i Ormianie okazali się wrogami i agresorami, podstawą zrozumienia historii jest przyznanie tego faktu. W czasie I WŚ zginęło więcej Turków niż Ormian i Greków razem wziętych

Astra
piątek, 14 sierpnia 2020, 14:03

Ale to też nie oznacza że Anglicy maja wymordować inną ludność. Chodzi tez o bestialstwo Turków w Smyrnie.

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 16:20

Ale ta nieangielska ludnosc nie napada Anglików, nie wspiera inne kraje w napaści na Wielką Brytanię, Ormianie i Grecy to robili

McGregor
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:53

Na podstawie czego wysnułeś takie teorie ?? Zachodnie obszary azji mniejszej należały niegdyś do Cesarstwa Bizantyjskiego. I Grecy też mieli do nich prawo. No i ? Jeśli kłócisz się o mordowanie setek tysięcy kobiet i dzieci to brawo...faktycznie powinieneś się do Turcji wynieść ;)

Milutki
wtorek, 18 sierpnia 2020, 23:28

Tak Grecy mieli prawo ale je utracili gdy napadli na Turków, sami się tego prawa pozbyli

Rozjemca
środa, 12 sierpnia 2020, 11:10

Cóż, Turcja coraz mocniej się rozpycha biorąc ewidentnie przykład ze sprawdzonej putinowskiej taktyki. Czy dojdzie do eskalacji w formie szukania pretekstu do otwartej wojny z Grecją? Myślę, że to dla Turków chyba jednak zbyt duże ryzyko. W pełni popieram sposób reakcji Grecji, która tak jak Kolega dim pisze, nie zamierza ustępować i potrafiła w historii wygrywać z turecką ekspansją. Najgorsza jest tu jednak ta wskazywana w artykule niemoc UE i NATO, co akurat w krótkim dystansie może działać na korzyść Turcji, która może próbować działać jak Putin na Krymie metodą faktów dokonanych. To byłaby fatalna sytuacja dla spoistości Sojuszu, który zakładam, nie potrafiłby odpowiednio szybko i skutecznie zareagować aby powstrzymać Turków. Dochodzimy do sytuacji pogłębiającej się erozji tych instytucji międzynarodowych, czy to cywilnych czy obronnych. Nie tylko dla Grecji, ale i dla Polski to słaba perspektywa i należy to wszystko pilnie obserwować aby nie ulegać jak w 1939 iluzji bezpieczeństwa z sojuszy polityczno-militarnych.

Kiks
środa, 12 sierpnia 2020, 00:31

Marne perspektywy dla Erdogana.

Cat
wtorek, 11 sierpnia 2020, 21:53

Całym sercem za Grecją.

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 01:23

Sercem może tak, ale rozum zasnął

Oto
środa, 12 sierpnia 2020, 18:59

Tylko uważaj abyś nie skonczył jak oni bo niedługo dostaną w p.ysk. Całym sercem za Turcją. Turcja biało-czerwoni.

Davien
środa, 12 sierpnia 2020, 21:45

Zadarliscie z całą Europa, USA, nawet waszym nowym"przyjacielem" czyli Rosją. Zacznijcie rozrabiać to zostanie z was mniej niz z Austro-Węgier w 2020r.

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 13:05

Turcja z nikim nie zadarła, Turcja tylko oczekuje wzajemności w przyjaźni. Europa, USA i Rosja potrzebują czasu aby się do tego przyzwyczaić ale ostatecznie się przyzwyczają

Davien
czwartek, 13 sierpnia 2020, 19:23

A ty dalej próbujesz siebie przekonac i zakłamać rzeczywistość:)) A wy albo się dostosujecie albo skończycie jako przybudówka Rosji i KRLD:)

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 10:18

To inni muszą się dostosować do zasad przyjaźni albo przyjaźń zamieni się na interesy za które trzeba będzie Turcji więcej placic

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 01:50

Tylko ty zakłamujesz rzeczywistość

Milutki
czwartek, 13 sierpnia 2020, 01:22

Turcja z nikim nie zadarła, Turcja tylko zaczęła oczekiwać wzajemności a nie jednokierunkowej przyjaźni. USA, Rosja i inne państwa potrzebują czasu aby się do tego przyzwyczaić ale ostatecznie się przyzwyczają.

Davien
czwartek, 13 sierpnia 2020, 01:02

Spada j Davien, pod każdym postem o Turcji płaczesz

Davien
czwartek, 13 sierpnia 2020, 19:24

Wow milutki vel Oto pisze z kolejnego konta udając kogos innego:))

Milutki
piątek, 14 sierpnia 2020, 01:42

Nie potrzebuję pisać komukolwiek aby spadał, ja przedstawiam argumenty i ten ktos sam spada, albo sie pieni jak ty

Słowianin
środa, 12 sierpnia 2020, 10:42

Gdzie tu są lajki

Misza
środa, 12 sierpnia 2020, 17:32

dokładnie

Oooooo co chodzi
wtorek, 11 sierpnia 2020, 19:51

Antonio POMOŻE Grecji juz leci do Aten na suwlaki

Filipidos
wtorek, 11 sierpnia 2020, 19:49

Chytry Grek chętnie by sprzedał nie wydobyty gaz Turkom Bo izraelowi juz,sprzedał Hahahaha

Baranek
wtorek, 11 sierpnia 2020, 19:47

Jeden statrk badawczy u wybrzeży TURCJI a tu krzyk Gazu tam BRAK niestety to nie CYPR A FLOTA GRECKA W POGOTOWIU BOJOWYM

Ss
wtorek, 11 sierpnia 2020, 19:35

Turcja balansuje na linie. Błąd może ją dużo kosztować

Juliusz Cezar
środa, 12 sierpnia 2020, 00:39

Nie bierz się za komentowanie polityki, poważnie. Turcja na linie? Grecja jest bankrutem, a Turcja tak rozgrywa z Rosją Bliski Wschód, że nawet USA się powinno uczyć jak się tam robi politykę. Grecja to będzie miała szczęście jak Turcy jej nie rozjadą. Już to się od dejwidka nasłuchało forum, jak to Turcja tak bardzo żałuje tego F-35, och jak to USA mają Turcję w garści. I co się okazało? Że jakoś to Turkom nie przeszkadza kreować się na regionalne mocarstwo i rozgrywać NATO zwyczajnymi groźbami wpuszczenia uchodźców do Europy :) Jak na razie to Grecja powinna się bać żeby nie spaść z rowerka, Turcy ich mają na widelcu, wystarczy tylko kiwnąć palcem. Za Grekami nikt się nie wstawi.

Alchemik
środa, 12 sierpnia 2020, 12:56

Widać, po sposobie wypowiedzi, że kolega jest „wytrawnym” znawcą i komentatorem polityki… Proszę pamiętać, że zarówno Grecja jak i Trucia są członkami NATO, tylko, że Turcja jest coraz bardziej „na wylocie”, jeśli Turcja zrobi jakiś militarny krok wobec Grecji, to w końcu ją z NATO „wykopią”, o członkostwie w UE też może zapomnieć, bankructwo Grecji nie ma tu nic do rzeczy. Co wtedy zrobi Turcja? Stworzy sojusz z Putinem, który tylko czeka, aby w końcu podporządkować sobie Turcję? Co do uchodźców, to zachód nie da się bez końca tym szantażować i w końcu to Turcja może dostać ultimatum i sankcje. Na pewno pomoże jej się to wykreować na regionalne mocarstwo:)

dim
czwartek, 13 sierpnia 2020, 05:30

Panowie ciągle tu używacie sformułowań typu "bankructwo Grecji", tymczasem greckie wieloletnie obligacje cenione są przez inwestorów wyżej niż polskie. Proszę sprawdzić ! Sprawdzam na portalu investing com kurs dzisiejszy, tuż po północy: Obligacje 6-miesięczne -0,090% (oprocentowanie ujemne !) , obligacje 5-letnie: 0,243%, obligacje 10-letnie: 1,062%.

Juliusz Cezar
sobota, 15 sierpnia 2020, 13:26

Bo są sztucznie podbijane kroplówką z UE, a jak kroplówki zabraknie to sam zobaczysz. Poza tym, obligacje cenione inwestorów to nie jest poziom zamożności państwa czy PKB, które od bankructwa Grecji spało.

Leo
środa, 12 sierpnia 2020, 12:53

Też mi się wydaję, że UE i USA będą raczej na słowach popierać Grecję, ale wobec działań Turcji nic nie poradzą.

dim
czwartek, 13 sierpnia 2020, 05:33

Metodą każdego imperium jest polityka "dziel i rządź". Toteż USA nie mogłyby być zainteresowane są w utrzymywaniu sojuszników w poczuciu pełnego bezpieczeństwa. Przy tym świetnie sprzedaje się wtedy broń - proszę policzyć same tylko części zamienne np do kilkuset tureckich i greckich F-16, niemal co dnia szalejących nad Egejskim.

xcy
środa, 12 sierpnia 2020, 10:54

Nie bierz się za komentowanie polityki, poważnie. Lepsze jest jedno zdanie trafione w punkt, niż twój cały komentarz próbujący opisać wielopoziomową sytuacja w kilku zdaniach, co w zasadzie jest niemożliwe. Załóżmy że masz racje: Jednym palcem Turcy

Gnom
środa, 12 sierpnia 2020, 10:42

Pewien jesteś, ze ten gaz to nie zastaw dla Niemiec za kredytowanie Grecji? Zwróć uwagę na dość ostre (jak na nich) reakcje Francji i Niemiec. Flot i lotnictwa Grecji, Francji Niemiec jednocześnie Turcy nie "rozjadą" a i Rosja może pokazać, ze Turcja to tylko jej narzędzie w drodze do celu, np. silnym wsparciem Kurdów? To jednak nie takie proste zniszczyć Grecję, chyba,ze jej rękami.

Janusz
środa, 12 sierpnia 2020, 09:58

Julius Cezar tutaj większość piszących komentarze nie ma pojęcia o polityce ale pisze tak jjak im się wydaje a prawda jest inna nikt Grecji nie przyjdzie z pomocą powód jest bardzo prosty może Davien to wyjaśni za mnie gdyż on wie najlepiej

Davien
środa, 12 sierpnia 2020, 21:47

Sam wyjasniaj swoje brednie trollu.

Alchemik
środa, 12 sierpnia 2020, 13:30

Mamy kolejnego znawcę polityki, prawdziwego „Janusza polityki”. Skoro to takie proste, to może kolega nam to wyjaśni samemu, zamiast wywoływać do tablicy innych.

Szymon
środa, 12 sierpnia 2020, 09:57

Nikt? To się jeszcze okaże.

Tweets Defence24