Reklama

Wojna na Ukrainie

Pakistańskie pociski do ukraińskiej artylerii

Strzelanie z haubicy D-30
Strzelanie z haubicy D-30
Autor. Siły zbrojne i ministerstwo obrony Estonii

Wojna na Ukrainie trwa już pół roku, a ilości amunicji wystrzelonej każdego dnia są tak olbrzymie, że każda ze stron potrzebuje ściągać je z wielu kierunków świata. Jak się okazuje, zapewne poprzez zakupy państw sojuszniczych na Ukrainę trafiła amunicja artyleryjska z…. Pakistanu.

Reklama

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Reklama

Amunicja zakupiona w Pakistanie to 122 mm pocisk artyleryjski, który został wyprodukowany kilka miesięcy temu, zatem jest to świeży zakup. Nie wiadomo, w jaki sposób on i wiele innych efektorów trafiło na Ukrainę, ponieważ oficjalnie Pakistan nie wspiera wojskowo Ukrainy. Amunicji tej używa się do haubic holowanych D-30, ale także samobieżnych systemów artyleryjskich jak 2S1 Goździk. Zakup pocisków w kalibrach postsowieckich jest równie ważny dla Ukrainy (jak nie ważniejszy), jak dostarczanie tej w kalibrze NATO-wskim 155 mm, ponieważ siły zbrojne tego kraju posługiwały się właśnie systemami artyleryjskimi opartymi o efektory kal. 122 mm i 152 mm. Pozwoli to na utrzymanie intensywności ogniowej, w czasie gdy część armatohaubic np. będzie remontowana.

Czytaj też

Czytaj też

D-30 to radziecka armatohaubica kal. 122 mm wprowadzona do służby w latach 60. ubiegłego wieku jako zastępstwo dla haubicy M-30 o tym samym kalibrze. Jej donośność określa się na max. 15,4 km przy użyciu standardowej amunicji odłamkowo-burzącej, i 21,9 km przy zastosowaniu pocisku z gazogeneratorem. Została wykorzystana przy tworzeniu znanej nam samobieżnej armatohaubicy 2S1 Goździk, jako jej uzbrojenie główne. Jest ona dalej używana przez ponad 40 państw świata. Uczestniczyła w bardzo wielu wojnach i konfliktach.

Reklama

Czytaj też

Reklama

Komentarze

    Reklama