Reklama
Reklama
Reklama

Wojna informacyjna jako skuteczne narzędzie destabilizacji państw i rządów [RAPORT]

2 lutego 2016, 10:34
cyber usa

Stwierdzenie Mao – Tse – Tunga, iż aby obalić jakąś władzę polityczną, należy zacząć od przygotowania opinii publicznej i od pracy ideologicznej, zarówno w przypadku klasy rewolucyjnej, jak i klasy nierewolucyjnej9, odzwierciedla trafnie zastosowanie wojny informacyjnej w konfliktach międzynarodowych, gdzie polem walki są przede wszystkim umysł i mentalność człowieka, jako nie posiadające w dobie społeczeństwa informacyjnego, naturalnej bariery przed manipulacją, dezinformacją czy konsekwentną i zmasowaną propagandą. Wojnę informacyjną należy definiować z punktu widzenia mocarstw konkurujących o zdobycie lub utrzymanie przewagi w polityce globalnej bądź regionalnej - pisze na blogu Defence24.pl Kmdr por. rez. dr inż. Bohdan Pac, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.

Na problem można spojrzeć w dwóch aspektach tzn. w  rosyjskim i w amerykańskim. Strona rosyjska definiuje wojnę informacyjną jako oddziaływanie na masową świadomość w międzypaństwowej rywalizacji systemów cywilizacyjnych w przestrzeni informacyjnej, wykorzystujące szczególne sposoby kontroli nad zasobami informacyjnymi, które mogą być stosowane jako swoista broń informacyjna[1]. Działania te skierowane są nie tylko przeciw siłom zbrojnym, ale przede wszystkim ukierunkowane są na całe społeczeństwo oraz jego świadomość, a także na aparat administracyjny, świat nauki i kultury oraz przemysł i ekonomikę danego państwa. Wojna informacyjna może mieć na celu przygotowanie, w założonej perspektywie czasowej, zbrojnej interwencji mogącej mieć charakter typowych działań wojennych między państwami, bądź też realizowanej jako wojna hybrydowa, wykorzystując własne oraz posiadane aktywa i zasoby na terenie przeciwnika, zbudowane i pozyskane podczas prowadzenia wojny informacyjnej.

Ten drugi rodzaj aktywów jest szczególnie niebezpieczny, gdyż często trudno jest je zidentyfikować, a jeżeli już, to zwykle zabiera to dużo czasu. Wojna informacyjna, zorientowana na moralną, etyczną a także ekonomiczną degradację społeczeństwa i jego elit wcale nie musi się kończyć konfliktem zbrojnym. Podporzadkowanie jednego państwa drugiemu można uzyskać poprzez dominację gospodarczą i kulturalną, co pozwala potencjalnemu infoagresorowi ograniczyć koszty i straty związane z potencjalnym konfliktem, prowokując np. niepokoje społeczne czy wojnę domową w sąsiednim państwie (np. Donbas lub Konfederacja Barska), bądź zmuszając politycznie do uległości. Należy pamiętać, że z wojną informacyjną wiążą się także narzędzia walki z infoagresją.

TYPOWE SPOSOBY PROWADZENIA WOJNY INFORMACYJNEJ

Mentalność ludzka jest łatwym celem dla oddziaływania informacyjnego, gdyż wszechobecne środki masowego przekazu, a także nieograniczony dostęp do nich powoduje, iż przekazywane informacje mogą być swobodnie kształtowane i przekazywane masowo, praktycznie bez możliwości ich weryfikacji lub sprostowania. Sposoby prowadzenia wojny informacyjnej są już dobrze rozwinięte, a ich zastosowanie nie jest łatwo dostrzegalne. Według rosyjskich analityków, do najważniejszych można zaliczyć[2]:

  • sterowanie społeczne, polegające na wywieraniu wpływu na społeczeństwa i inne zbiorowości dla osiągnięcia założonych celów. Sterowanie społeczne może być związane z prowadzeniem odpowiedniej polityki historycznej, czego przykładem jest konsekwentny przekaz części niemieckich mediów o tzw. ,,polskich obozach koncentracyjnych’’, który przekładał się na narracje innych np. norweskich gazet. Powodem takiego zachowania może być m.in. skrywane poczucie winy za istnienie kolaboranckiego rządu Quislinga w Norwegii współpracującego z Niemcami Hitlerowskimi i chęć odwrócenia uwagi od tego faktu;
  • manewrowanie społeczne, inaczej mówiąc intencjonalne sterowanie społeczeństwem dla osiągnięcia określonych celów. Chodzi tutaj o podporzadkowanie sobie grupy obywateli czy określonej elity danego państwa przez drugie państwo (infoagresora), aby przejąć za ich pośrednictwem kontrolę nad strukturami i zasobami państwowymi. W tym miejscu można przywołać fakt powstania Komitetu Narodowego ,,Wolne Niemcy’’ po klęsce pod Stalingradem, którego członkowie byli forpocztą władz Niemieckiej Republiki Demokratycznej. W naszym kraju też można znaleźć nierzadkie przykłady powoływania organizacji, stowarzyszeń lub ruchów, które w imię fałszywie pojętej wolności i demokracji z różnymi przymiotnikami, zorientowane były lub nawet są na osłabienie substancji narodowej. Znane są z naszej historii różnego rodzaju konfederacje zawiązywane pod ochroną obcych wojsk, z inspiracji państw ościennych, w celu osadzenia danego kandydata na polskim tronie[3] lub zablokowanie tych, czy innych reform[4];
  • manipulacja ludźmi lub informacją – jest to popularny sposób wykorzystywany w  wojnie informacyjnej. W obszarze osobowym, manipulacja to działanie, którego cel jest ukryty przed tak zwaną grupą docelową, czyli określoną społecznością. Przykładem manipulacji w wymiarze społecznym może być chociażby piramida finansowa oraz związane z nią narracja i przekaz ze strony uznanych autorytetów finansowych, ekspertów i urzędników różnego szczebla, firmujących dane przedsięwzięcie, wykorzystując takie techniki jak[5]:

-   technika zarządzania wrażeniem, czyli odpowiedni sposób autoprezentacji rozmówcy, budujący jego wiarygodność i przekonujący odbiorców o wydajności przedsięwzięcia;

-   technika złych argumentów, poprzez sformułowanie tezy, iż jeżeli teraz zrezygnujemy to stracimy wszystkie pieniądze, ale jeżeli będziemy kontynuować dane przedsięwzięcie, istnieje jakaś szansa ich odzyskania;

-   technika klakiera, według której nie ten jest skuteczny kto ma dużą wydajność, lecz ten kto potrafi użyć innych do swoich celów, a wiec trzeba znaleźć odpowiednio dużą liczbę osób, zajmujących różne stanowiska oraz wykonujących różne zawody w drabinie społecznej, które świadomie, kierując się określonymi motywacjami lub nieświadomie, będą dany projekt finansowy werbalnie i głośno popierać, niekoniecznie biorąc w nim udział.

Przykładem manipulacji ludźmi, są takie przedsięwzięcia w obszarze społeczno – gospodarczym jak np. Amber Gold. Podobnie ma się sprawa z kredytami frankowymi. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z podważeniem zaufania obywatela do państwa, które powinno zwykłego człowieka chronić przed organizacjami finansowymi stosującymi niebezpieczne machinacje finansowe, wykorzystując luki w prawie. Tworzy się w ten sposób grupa społeczna, niezadowolona z państwa jako takiego.

W przypadku drugim mamy do czynienia z rzeszą ludzi szczególnie uczulonych i mało odpornych na manipulacje na rynku walutowym, wśród których, poprzez takie działania, jak np. nieuzasadnione ekonomicznie a powodowane przyczynami politycznymi negatywne analizy finansowe agencji ratingowych, można wywołać niepokoje społeczne. Manipulacja informacją to wykorzystanie prawdziwych informacji w taki sposób, aby wywołać zafałszowane wrażenia, za pomocą niedomówień czy niejasnych sugestii.  Przykładem takiego działania, było np. przedstawianie przez ówczesny przekaz medialny faktu, przejmowania po raz pierwszy przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej, jako niekwestionowanego sukcesu polskich polityków w UE, mimo że była to rutynowa procedura, realizowana przez wszystkich członków UE w określonej kolejności. Taka prezentacja problemu miała określony cel ze względu na przeciętnego widza, który miał myśleć, ze taki nastrój i podejście panuje w UE i ten kto się z tym nie zgadza nie ma racji, gdyż taki jest oficjalny przekaz propagandowy.

  • dezinformacja - rozpowszechnianie zmanipulowanych lub nieprawdziwych informacji w celu wywarcia wpływu na odbiorców i skłonienia ich do określonych zachowań na korzyść dezinformującego. Przykładem dezinformacji była operacja przeprowadzona przez Karola Schulmeistera, szefa ochrony Bonapartego, który posługując się fałszywymi dokumentami dotarł w 1805 roku do Wiednia, utrzymując, że został wydalony z kraju za szpiegostwo przeciwko Cesarzowi Francuzów. Przekazał on dowództwu armii austriackiej wiadomości, jakie ponoć zebrał o stanie wojsk napoleońskich oraz o nastrojach wśród ludności francuskiej, popierając swoje słowa spreparowanymi wydrukami gazet francuskich z artykułami wymierzonymi w Napoleona oraz sfałszowaną korespondencją przedstawicieli elit francuskich.  Plan operacyjny trzeciej koalicji antyfrancuskiej przewidywał, że Anglia zaatakuje Francję od strony morza, natomiast Austria i Rosja rozbiją siły Napoleona na lądzie.  Austria rozpoczęła więc ofensywę na lądzie nie czekając na Rosjan. Pod Ulm, gdzie stacjonowali Austriacy doszło do bitwy, przed którą Shulmaistrowi, już jako członkowi sztabu austriackiego, udało się przekonać dowódców austriackich , iż  mają przed sobą słabe siły francuskie. Tymczasem armia napoleońska oskrzydliła przeciwnika, w międzyczasie Schulmeister zniknął, a Austriakom  w efekcie klęski pozostała tylko kapitulacja;
  • lobbing, czyli wywieranie wpływu przez rzeczników interesów różnych grup gospodarczych lub innych państw na władze publiczne lub elity danego państwa. Przykładem lobbingu w Polsce był np. jurgielt, czyli zinstytucjonalizowana forma korupcji urzędników I Rzeczypospolitej przez mocarstwa ościenne w XVIII wieku. Lobbing to także fundowanie stypendiów lub posad w przedsiębiorstwach zagranicznych dla młodych działaczy partii politycznych danego państwa, nie posiadających stosownego wykształcenia i doświadczenia zawodowego, ambitnych i mogących w przyszłości zająć stanowiska decydenckie, przez sąsiadujące państwo ościenne, które prowadzi kontrowersyjną politykę historyczną oraz realizuje swoje cele gospodarcze, mając na celu zdominowanie lub zdegradowanie ekonomiki sąsiada, stanowiącej potencjalną konkurencję gospodarczą;
  • fabrykacja informacji – świadome tworzenie fałszywej informacji i podawanie jej za prawdziwą, czego przykładem był np. raport komisji akademika Nikołaja Burdenki ws. Zbrodni Katyńskiej;
  • wymuszanie informacji – nakłanianie lub zmuszanie innych podmiotów do dystrybucji określonych informacji, np. obowiązująca w okresie PRL wersja o interwencji radzieckiej w Afganistanie. Dodatkowo można dodać kwestię ukrywania informacji, gdzie przykładem może być działanie polskich środków masowego przekazu
    w pierwszych dniach po katastrofie w Czarnobylu, bądź postawę głównych niemieckich tytułów prasowych w pierwszych dniach po wypadkach, jakie miały miejsce w miastach na terenie Niemiec z udziałem osób pochodzenia arabskiego (m.in imigrantów) w noc sylwestrową tj. 31.12.2015 roku.
  • szantaż, czyli działanie przeciwko wolności polegające na próbie zmuszenia jednostki/zbiorowości do określonego działania lub jego zaniechania pod groźbą bezprawnego zastosowania przemocy lub ujawnienia pewnych, częściowo lub w pełni prawdziwych informacji, których ujawnienie byłoby w opinii szantażującego dużą dolegliwością dla szantażowanych. Inaczej mówiąc szantaż jest typową techniką stosowaną w obszarze obyczajowości i sytuacji finansowej w stosunku do przedstawicieli elit, polityków czy innych osób pełniących istotne funkcje w drabinie społecznej.

Amerykanie postrzegają wojnę informacyjną jako konglomerat różnych sposobów i technik prowadzenia działań wojennych. Można do nich zaliczyć[6]:

  • walkę z systemami kierowania i dowodzenia przeciwnika (w tym niszczenie fizyczne);
  • walkę wywiadowczą i kontrwywiadowczą;
  • walkę elektroniczną, czyli rodzaj działań bojowych wobec przeciwnika, , zmierzający do zakłócenia bądź uniemożliwienia działań przeciwnikowi lub jego środkom technicznym, za pomocą własnych środków emisji elektromagnetycznej;
  • operacje psychologiczne (oddziaływanie na percepcję elit i społeczeństw);
  • operacje informatyczne (eksploatacja sieci informatycznych, ataki na nie i ich obrona);
  • ochronę informacji, koncentrującą się na działaniach, uniemożliwiających demaskowanie rozmieszczenia, możliwości i intencji wojsk własnych/sprzymierzonych lub innych szczegółów związanych z tajemnicą państwową czy wojskową;
  • blokowanie dostępu do informacji ekonomicznych.

Z perspektywy amerykańskiej, wojna informacyjna polega na defensywnym i ofensywnym wykorzystaniu informacji i systemów informacyjnych w celu odcięcia przeciwnika od dopływu informacji, jak też wykorzystania, zniekształcania lub niszczenia informacji, które posiada, przy jednoczesnym zachowaniu własnych zasobów i systemów informacyjnych w nietkniętym stanie.

Niemniej jednak, zasadniczym celem jest oddziaływanie na wolę i proces podejmowania decyzji przeciwnika, tak aby działał on zgodnie z zamierzeniem państwa oddziałowującego na niego informacyjnie. Osiąga się to poprzez odpowiednie kształtowanie postrzegania rzeczywistości przez stronę poddaną takiemu oddziaływaniu. Można to realizować za pomocą elektronicznych środków przekazu informacji i innych środków masowego przekazu promując, zniekształcając lub blokując określone treści, jak też neutralizując systemy informatyczne przeciwnika poprzez ataki informatyczne, czy też fizycznie niszcząc systemy dowodzenia i kierowania. Oczywiście oddziaływanie na mentalność jest działaniem najskuteczniejszym bo z reguły daje długotrwały i zamierzony przez infoagresora efekt, którego ofiara jest zwykle nieświadoma. Dlatego tak istotne jest opanowanie zasobów informacyjnych i środków przekazu informacji.

AKTYWA PROWADZENIA WOJNY INFORMACYJNEJ

Jeżeli chodzi o skuteczność wojny informacyjnej, to gwarantem jej powodzenia jest posiadanie odpowiednich aktywów na terenie potencjalnego przeciwnika. Można je stworzyć i uruchomić poprzez:

  • aktywizację funkcjonujących na terenie danego kraju mniejszości narodowych, etnicznych i wyznaniowych, a także ruchów separatystycznych, w celu systematycznej, rozłożonej w czasie dezintegracji państwa.;
  • pozyskiwanie do swojej działalności aktywistów partii politycznych, wspomagając ich finansowo i materialnie, a także umożliwiając im realizację własnych np. międzynarodowych ambicji, ułatwiając zachowanie wysokiej pozycji w drabinie społecznej;
  • jak najszersze opanowanie rynku mediów na terenie danego państwa przez ich wykup w celu propagowania własnej polityki historycznej oraz interesów gospodarczych, poprzez nienachalną, ale systematyczną i konsekwentną krytykę oraz dezawuowanie rodzimej dla danego państwa historii, tradycji, kultury i myśli technicznej;
  • przejmowanie w ramach tzw. prywatyzacji aktywów gospodarczych na terenie danego kraju w celu ich zmarginalizowania (np. sprowadzenia do roli podwykonawcy) lub likwidacji;
  • miękką intoksykację polegającą na konsekwentnym i rozłożonym w czasie przekonywaniu danego społeczeństwa o bezsensowności wartości i tradycji narodowych, własnej polityki historycznej, kosmopolitycznym charakterze kapitału, nawoływaniu do ściśle konsumpcyjnego podejścia do życia oraz poddawaniu ciągłej presji na to, że cały czas należy się starać być docenianym przez przedstawicieli państw, uznawanych potocznie za bardziej cywilizowane i zaawansowane w  procesie demokracji i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego;
  • poszukiwanie wśród elit kulturalnych i naukowych rzeczników polityki infoagresora, za pomocą różnego rodzaju środków jak np. możliwość spełnienia własnych ambicji czy apanaże finansowe;
  • kreowanie grup społecznych, uzależnionych finansowo od różnego rodzaju mechanizmów gospodarczych i finansowych, jak np. kredytów w obcych walutach, tworząc zbiorowości, którymi będzie łatwo manipulować (np. wzbudzać niezadowolenie oraz niepokój) stosując elementy wojny gospodarczej i spekulacji finansowych, które bezpośrednio oddziaływają na ich egzystencję.

Takie podejście umożliwia budowę różnego rodzaju lobby, a także agentury wpływu, które w sposób zdecydowany, będą reprezentować określone interesy, niezgodne z interesem narodowym, państwowym i społecznym.

Drugi rodzaj aktywów to aktywa rodzime infoagresora, jego sojuszników oraz państw pozornie neutralnych, które można wykorzystać w wojnie informacyjnej.

Funkcjonowanie tych aktywów może obejmować:

  • skryte działania dyplomacji, mające na celu obniżenie pozycji międzynarodowej
    i prestiżu danego państwa, stosując jeden z ,,Trzydziestu sześciu forteli wojny’’, sformułowanych przez Sun Pin, mówiący o ,,zabijaniu pożyczonym mieczem’’. Przykładem powyższego może być np. dyskretne i nieoficjalne inspirowanie organizacji międzynarodowych do działania przeciw danemu państwu, wykorzystując swoich przedstawicieli lub stronników w tychże organizacjach;
  • szeroko zakrojone działania propagandowe we własnych środkach masowego przekazu (najczęściej komercyjnych i niekoniecznie związanych oficjalnie z władzami państwowymi) oraz mass mediach sojuszników i tzw. państw neutralnych, zorientowane na dezawuowanie pozycji danego państwa i inspirowanie podziałów w jego społeczeństwie itp.;
  • działania gospodarcze prowadzone jako przedsięwzięcia ,,czysto biznesowe’’, które pozbawiają drugie państwo np. przychodów. Takim działaniem może być uruchomienie NORD STREAM II, który prawdopodobnie pozbawi Polskę i nie tylko ją, statusu państwa tranzytowego, obniży rangę i funkcjonalność rurociągu jamalskiego na rzecz rurociągu OPAL, a perspektywicznie ,,wykadruje’’ Polskę, państwa bałtyckie, Ukrainę oraz część Grupy Wyszehradzkiej z systemu zasilania gazem przez GAZPROM pozostałych państw europejskich;
  • wspieranie finansowe organizacji separatystycznych na terenie danego państwa w sposób niekoniecznie jawny;
  • wykorzystywanie faktu posiadania mniejszości narodowej do prowadzenia aktywnej, zazwyczaj nieprzyjaznej polityki w stosunku do innego państwa (przykładem mogą być rosyjskie działania w stosunku do Estonii czy Łotwy);
  • zagwarantowanie własnej mniejszości narodowej uprzywilejowanego statusu na terenie drugiego państwa;
  • konsekwentne prowadzenie własnej polityki historycznej, pomijając lub ignorując fakty niewygodne lub kompromitujące, eliminując je we własnych programach edukacyjnych, czy też propagując przekaz medialny, np. poprzez kinematografię, zniekształcający rzeczywistość (np. niedawno nakręcony film ,,Nasze Matki, Nasi Ojcowie’’ czy też ,,Powrót’’ z 1941 roku).
  • mniej lub bardziej jawne budowanie różnego rodzaju nieoficjalnych, międzynarodowych aliansów politycznych, mających na celu dyskredytację i izolacje danego państwa  i jego rządu. Przykładem może być tutaj działalność Niemiec Hitlerowskich w stosunku do Czechosłowacji w dobie Kryzysu Sudeckiego, a następnie w stosunku do Polski, współdziałając z ówczesną Rosją Sowiecką.

WNIOSKI

Przeprowadzone rozważania wskazują na to, iż wojna informacyjna nie jest pojęciem nowym i może być prowadzona długotrwale, a nawet w sposób ciągły. Ten, kto ją prowadzi zawsze ma określone cele, które zwykle są zorientowane na uzyskanie dominacji politycznej i gospodarczej, najlepiej bez angażowania sił militarnych. Oczywiście działanie to może być  traktowane jako wstęp i usprawiedliwienie do interwencji zbrojnej, gdy przeciwnik będzie wystarczająco osłabiony i wyizolowany w środowisku międzynarodowym. Dlatego szczególnie ważna jest obrona przed wojną informacyjną, realizowana w oparciu o komunikację strategiczną na szczeblu narodowym. Komunikacja ta obejmuje spójne, skoordynowane i odpowiednio dopasowane zastosowanie działań oraz zdolności komunikacyjnych państwa, takich jak dyplomacja, odpowiedni przekaz w środkach masowego przekazu cywilnych i wojskowych, operacje informacyjne czy działania psychologiczne na potrzeby wsparcia polityki państwowej, a także w imię osiągania celów narodowych.[7]  Inaczej mówiąc wskazany byłby jeden ośrodek koordynujący działania w tym względzie dla takich instytucji jak MON, MSWiA, MSZ, MEN, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, obserwujący i identyfikujący potencjalnych infoagresorów, ich aktywa zewnętrzne oraz na terenie państwa, który będzie kreował odpowiednie działania broniące społeczeństwo przed skutkami wojny informacyjnej. Uświadamianie i edukowanie w kwestii oddziaływania informacyjnego, manipulacji, dezinformacji jest sprawą kluczową z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Nie jest to proces łatwy, gdyż jest bezpośrednio związany takimi cechami danej społeczności czy nacji, jak:

  • rzeczywisty poziom wykształcenia (w tym ekonomicznego) i świadomości państwowej oraz narodowej;
  • stosunek do własnego państwa i jego historii;
  • zróżnicowanie pod względem narodowym, etnicznym i religijnym;
  • poziom zamożności;
  • stopień zaufania do elit;
  • reakcje na wydarzenia polityczne czy społeczne oraz związane z tym zachowania;
  • stopień akceptacji zachowań nagannych, demoralizacja i alkoholizm;
  • stosunek do mniejszości narodowych, religijnych, seksualnych oraz zachowania stereotypowe;
  • reakcja i wrażliwość na ocenę przez czynniki zewnętrzne lub międzynarodowe.

Bez spójnej i konsekwentnej polityki w zakresie obrony przed wojną informacyjną, nie da się zabezpieczyć społeczeństwa i struktur państwa przed jej oddziaływaniem, a zwłaszcza przed dywersją informacyjną, która jest działaniem długofalowym, zorientowanym na ukryte sterowanie infoofiarą, tak aby podejmowała decyzje dla niej niekorzystne czy nawet zgubne, prowadzące do samozniszczenia[8]. Jako państwo leżące w środku Europy, na granicy różnych stref wpływów, musimy być świadomi ciągłego prowadzenia takich działań i nauczyć się przed nimi skutecznie bronić.


Kmdr por. rez. dr inż. Bohdan Pac, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, emerytowany oficer Wojska Polskiego, żołnierz struktur NATO i Sztabu Generalnego WP, uczestnik operacji ISAF, pracownik naukowo – dydaktyczny Bałtyckiego Ośrodka Logistyki Stosowanej Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku, autor ponad 50 publikacji i prac z obszaru logistyki wojskowej i cywilnej oraz operacji informacyjnych.



[1] Zob. J. Darczewska, The anatomy of Russian information warfare, The Crimean Operation, the case study, Instytut Studiów Wschodnich, Warszawa 2014, s. 12.

[2] Porównaj z I. Panarin, ВтораямироваяинформационнаявойнавойнапротивРоссии, 2012.

[3] Np. elekcja Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1764 roku (przypis autora).

[4] Np. odrzucenie Zbioru Praw Sądowych (tzw. kodeks Zamoyskiego) przez sejm w 1780 roku (przypis autora).

[5] Zobacz  G. Beck, Zakazana retoryka. Podręcznik manipulacji. Helion, Gliwice 2005.

[6] M. Libicki, What information Warfare is ?, National Defence University, 1995, s. 10.

[7] Porównaj z PO (2009) 0141 NATO Strategic Communications Policy. NATO International Staff, 29 September 2009, s. 1-2.

[8] Porównaj z R. Brzeski, Wojna informacyjna – wojna nowej generacji, Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski, Komorów 2014, s. 34.

[9] Zob. A. Loubier, Grupy redukcyjne, techniki sterowania i manipulacji wewnątrz stowarzyszeń, Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski, Komorów 2006, s. 110. 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Sekcyjny
wtorek, 2 lutego 2016, 17:39

Wypisz namaluj obecne działania Niemiec w stosunku do Polski. Jak w mordę strzelił. Swoją drogą nieziemskie artykuł, czekam na więcej.

tak tylko...
wtorek, 2 lutego 2016, 21:54

O! I to jest typowy przykład dezinformacji, który zamiast bandyckiej Rosji, jako wroga wskazuje Niemcy. Uderz w stół, a nożyce się odezwą...

Croaton
sobota, 27 stycznia 2018, 00:59

Najzabawniejsze jest to, że każdy z naszych sąsiadów chętnie mieszałby w naszych sprawach wewnętrznych. My natomiast nie mamy nawet odpowiednich struktur zarządzania zwłaszcza na czas kryzysu, że o przetestowaniu takiego systemu pod kątem takiego zagrożenia już nawet marzyć nie będę śmiał. Jedyną Naszą nadzieją jest dość dobrze wykształcone społeczeństwo może znajdzie się na tyle dużo świadomych ludzi by nie wywołać trwałego zamętu co leży w żywotnym interesie Nas wszystkich.

w.
wtorek, 2 lutego 2016, 17:20

Nic nie ma o największym osiągnięciu ostatnich lat, "Broni masowej zagłady u Saddama"

Geoffrey
środa, 3 lutego 2016, 10:26

To jest bardzo proste zagranie, które szybko można zweryfikować i obalić. Majstersztykiem jest rosyjskie pojęcie "strefy wpływów". Kraj, który pada ofiarą tego pojęcia, automatycznie przestaje być niepodległy. A największy żart końca XX wieku, to "Wspólnota Niepodległych Państw". Prawie równie dobry, co "Kraj demokracji ludowej".

szukacz
wtorek, 2 lutego 2016, 22:33

Rosja wprowadzila od nowego roku przepis ze obcy kapital w mediach rosyjskich nie moze przekroczyc 20%.a w Polsce ringier axel springer ma 70% mamy tylko jeden bank i pare firemek reszta sprzedana.Super artykul

Redrum
wtorek, 2 lutego 2016, 15:00

Ten artykuł powinien być tu zamieszczony już dawno, a dodatkowo należy go co jakiś czas umieszczać na stronie głównej, dla przypomnienia. Niech uświadamia on ludziom przykry fakt, że Polska, mimo iż wolna od działań zbrojnych, znajduje się stale w stanie wojny. Działalność infowrogów nie przynosi ofiar w ludziach, a mimo to jest brutalna, bezwzględna, niebezpieczna i niszcząca. Poszczególne fragmenty artykułu pozwalają nam zrozumieć, skąd płynie agresja, które stolice szczególnie chętnie uprawiają przeciw nam ten rodzaj wojny. Jednocześnie na uwagę zwraca trudność rozpoznania i walki z tak zakamuflowaną próbą destrukcji państwa i rozbicia narodu.

gruby
wtorek, 2 lutego 2016, 12:59

Krotko. Kazdy stosuje propagande i ciagnie w swoja strone. Sztuka jest wyluskanie z tej papki prawdy. Czlowiek rozumny jest w stanie stwierdzic, kiedy jest oszukiwany. Moze nie zawsze i wszedzie, ale sa takie tematy, gdzie propaganda bezczelnie lze. Polecam ogladanie i czytanie wszelkich informacji, takze tych serwisow, ktore sa "po drugiej stronie" naszych preferencji. Tak mozna skonfrontowac pewne rzeczy i sprawdzic, czy "nasze" przekazniki nie nabijaja nas w balona.

nestor
wtorek, 2 lutego 2016, 12:38

Bardzo interesujący wykład dla początkujących. Ale to dobrze, że się o tym pisze, bo u nas w wojsku walka informacyjna prawie zniknęła. Mamy śladowe wręcz zasoby w tym względzie, choć ambicje wielkie. Natomiast świadomość społeczna w ogóle nie istnije. Nie mówię tu o osiągnięciach naszej klasy politycznej, bo tu akurat coś się dzieje, z lepszym, a czasami z gorszym skutkiem. Jednak poziom tego jest niestety dość prymitywny.

cxer3
wtorek, 2 lutego 2016, 12:09

papka medialna, trzeba tylko nią karmić lud, i tyle. jesteśmy tym co jemy, już od dawna to wiadomo, lud uwierzy że "musimy" się dzielić na prawych i lewych, na wierzących i niewierzących, na like-ujących władzę i hejt-ujących władzę, itd i etc. dziel i rządź

Wacek
wtorek, 2 lutego 2016, 11:50

Dokładnie takie działania są prowadzone od dłuższego czasu w Polsce i jak widać po ostatnich wyborach okazało się to skuteczne.

Geoffrey
środa, 3 lutego 2016, 10:29

Niestety, od dłuższego czasu Rosja wspiera wszystkie radykalne ruchy w Europie - zarówno prawicowe jak i lewicowe. To znaczny postęp wobec ZSRR, który finansował wyłącznie lewicę. Teraz jedynym kryterium wyboru wspieranych przez Rosję ruchów jest ich potencjał w destabilizacji atakowanego kraju.

pies
wtorek, 2 lutego 2016, 11:41

Jeden z najlepszych artykułów jakie tu przeczytałam.

realizm
wtorek, 2 lutego 2016, 11:35

Wypisz wymaluj - dzisiejsza Polska. Profesjonalna, merytoryczna analiza.

chorąży
wtorek, 2 lutego 2016, 10:58

Jakie słabe są obecnie Państwa. Czego zabrakło/brakuje, że państwo można zdestabilizować poprzez "plotkę" ?! Materializm i małostkowość zastąpił ideę czy wiarę ?! Czym jest Ojczyzna ? Jak to kiedyś nas uczono ? acha: Kto Ty jesteś ? Polak mały. Jaki znak Twój ? Orzeł Biały. Czym Twa ziemia ? Mą ojczyzną. Czym zdobyta ? Krwią i blizną. Czy ją kochasz ? Kocham szczerze. A w co wierzysz ? W Polskę wierzę. teraz za takie słowa oskarżono by mnie o nacjonalizm. ps. ostatnio wzruszyła mnie pieść/teledysk Lecha Makowieckiego "Monte Cassino".

Geoffrey
środa, 3 lutego 2016, 10:36

To oczywiste, ze agresja informacyjna wobec atakowanego kraju obejmuje wszystkie te sfery, które działają na kraj integrująco - czyli także poczucie patriotyzmu i religię ( dowolną, zakorzenioną w danym kraju). Polecam wykład "Jak zniszczyć państwo" (dostępny na Youtube ), który prowadzi były pracownik KGB . Nic od tego czasu się nie zmieniło. A znajomość klasycznych technik KGB w dobie Putina jest obowiązkowa.

sasdasd
środa, 3 lutego 2016, 10:46

akurat Norwegowie ostro i skutecznie zabrali się z rozliczenie z socjalizmem dlatego przykład z polskimi obozami śmierci - może być przypadkiem 9skutkiem dezinformacji i samopowielania powielania kłamstw co jest celem dezinformacji i sterowania społecznego bo jest oderwanie komunikatu od źródłw . Czyli nieświadomy rezonator.

Bob Budowniczy
środa, 3 lutego 2016, 18:41

TVP INFO z 25.11.2015 roku: Norweska Rada Etyki Mediów uznała, że określenie „polski obóz koncentracyjny” nie narusza zasad dziennikarskich. Skargę wniósł działający w Norwegii polonijny portal internetowy, który zareagował na publikację w gazecie „Avisa Sor-Trondelag". Sprawa dotyczy recenzji filmu „Lektor”, która ukazała się 15 sierpnia w norweskiej gazecie „Avisa Sor-Trondelag”. Jej autorka pisząc o przeszłości głównej bohaterki, użyła określenia „polski obóz koncentracyjny”.

Geoffrey
środa, 3 lutego 2016, 10:20

Bardzo dobry i bardzo ważny tekst. Pozwolę sobie dodać kilka moich obserwacji. Po pierwsze uderza różnica w podejściu opracowań amerykańskich i rosyjskich. Widać "pragmatyczne" i "zadaniowe" podejście Amerykanów, nastawienie na realizacje konkretnych celów. Rosyjskie podejście jest o wiele głębsze, skoordynowane i obliczone na długofalowe cele strategiczne. Dobrze to widać na przykładzie agresji wobec Ukrainy, która obok wojny na poziomie informacji, działa na poziomie kultury (sowietyzacja), oraz języka (rusyfikacja), a nawet na polach, które normalnie nalezą do przestrzeni gospodarczej (promocja rosyjskich towarów, dóbr kultury, mediów, muzyki, pornografii, jako "cywilizacyjnie lepszych"). Po drugie - analizując rosyjską agresję informacyjną, należy założyć, że NIKT nie jest na nią całkowicie odporny, ponieważ działa ona na różnych poziomach percepcji. I jeśli nawet na podstawowym poziomie (informacyjnym) jesteśmy w stanie odsiewać nieprawdę, to na niższych poziomach ( poziom idei i poziom leksykalny) jesteśmy niemal bezbronni, bo nawet w samym procesie weryfikacji informacji, posługujemy się narzuconymi schematami i słownictwem. Podam przykład. Prosta informacja:: "ukraińska jutna dokonała zbrodni na rosyjskiej ludności cywilnej Donbasu". Mamy tu warstwę informacyjną, którą łatwo zweryfikować i obalić. Ale wynikiem weryfikacji jest zdanie "Ukraińska junta nie dokonała zbrodni na rosyjskiej ludności Donbasu" - które dalej niesie propagandę na poziomie idei "Ukrainą rządzi junta", "ludność Donbasu jest rosyjska", oraz "Donbas jest osobnym bytem państwowym". Każde z tych twierdzeń wymaga osobnej weryfikacji i obalenia - ale na pewno nie wszyscy to robią. I takie idee "zagnieżdżają się", "osłuchują" i wchodzą do powszechnego użytku. Jeszcze trudniejsze do obrony są ataki leksykalne, które wykrzywiają pierwotne znaczenie słów ( "rebelianci", "separatyści" zamiast "terroryści", "strefa wpływów" zamiast "obiekt agresji", itp.) Po trzecie - agresja informacyjna ze strony Rosji charakteryzuje się masowym i radykalnym charakterem, niespotykanym dotąd w świecie ( porównywalnym w pewnym stopniu do III Rzeszy, ale nazistowska propaganda z definicji nie mogła prowadzić agresji propagandowej wobec "podludzi"). Nie ma w Rosji problemu z całkowitym zafałszowaniem informacji, lub z podawaniem faktów i pojęć dokładnie odwrotnie do rzeczywistości ( agresor jest obrońcą, obrońca jest faszystą/terrorystą, itp) To jest zasada nadmiaru propagandy, która zakłada, że ludzie o zdrowym rozsądku uznają, że "niemożliwe, żeby wszystko było kłamstwem", oraz że "prawda leży pośrodku". Zdrowy rozsądek obraca się tu przeciwko ofiarom propagandy, które odrzucają część nadmiarową, a przyjmują część zaplanowaną przez agresorów.

Redrum
środa, 3 lutego 2016, 15:21

Efekty rosyjskiej propagandy, dezinformacji i innych działań z zakresu wojny informacyjnej są już widoczne w społeczeństwie. Coraz częściej spotkać można ludzi autentycznie zafascynowanych Rosją, Putinem (sic!) i armią FR i to w momencie, kiedy Rosja powinna mieć bardzo złą opinię z powodu prowadzonej polityki wobec sąsiadów i nie tylko. Jednocześnie wzrastają nastroje antynatowskie i antyamerykańskie lub co najmniej sceptyczne wobec wymienionych - kolejny paradoks, który jednak nie zaistniał przypadkowo. Zauważyć można kilka narzucanych nam linii myślenia o sprawach międzynarodowych. - Rosja-->Słowianie-->przyjaciele (bracia); - USA-->Anglosasi i Żydzi-->wrogowie (wyzyskiwacze); - Układ Warszawski-->realna potęga-->bezpieczeństwo; - NATO-->klub dyskusyjny-->zagrożenie; - tu warto się zatrzymać. Przekaz jest taki: popełniliśmy egzystencjalny błąd wchodząc do NATO, ponieważ jest to organizacja podległa USA i nastawiona na ekspansję. Rosja (która dba o swoje interesy) ma święte prawo bronić się przed "okrążeniem". Dlatego jeśli dokona uderzenia nuklearnego na Polskę, to tylko MY będziemy temu winni bo niepotrzebnie wchodziliśmy do NATO! (agresor przyjmuje pozycję broniącej się ofiary). Pakt oczywiście nie obroni nas. Zapętlają się tu dwie idee: NATO jest śmiertelne groźne dla Rosji, ale jednocześnie nie warto w nie wierzyć, bo nie jest w stanie stawić czoła rosyjskiej potędze. - PRL-->państwo dostanie, bezpieczne, wysoko uprzemysłowione, liczące się w świecie, poważne - III RP-->państwo marionetka, zrujnowane gospodarczo, biedne, pogrążone w chaosie, żałosne - Patriotyzm w Rosji--> powszechna, pożądana społecznie postawa - Patriotyzm w Polsce, Niemczech, Ukrainie itd--> objaw zacofania, postawa niemodna, wyśmiewana lub wprost potępiana i nazywana faszyzmem. Brak tu miejsca na dalsze roztrząsanie tematu, ale pewnym jest, że na temat rosyjskiej infowojny można by napisać obszerną pracę naukową.

dsfsdfsdfsdf
środa, 3 lutego 2016, 10:53

Ok co nie zmienia faktu, że na poziomie informacyjnym sama wojna na Ukrainie jest porażką (zobaczymy czy okaże się klęską). Ukraińcy przed inwazją sami traktowali siebie jako ruscy i nie widzieli sensu w oderwaniu od Rosji. W wyniku wojny z Małorusów zrobili się Wielcy wrogowie rusów. Nie tego oczekiwał Kreml. To miało być miękkie przyłączenie (zobaczymy co z Białorusią). W sprawie tekstu akurat Norwegowie ostro i skutecznie zabrali się z rozliczenie z socjalizmem dlatego przykład z polskimi obozami śmierci - może być przypadkiem 9skutkiem dezinformacji i samopowielania powielania kłamstw co jest celem dezinformacji i sterowania społecznego bo jest oderwanie komunikatu od źródłw . Czyli nieświadomy rezonator.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama