Reklama
Reklama

Włoski śmigłowiec szturmowy nowej generacji AH-249 [ANALIZA]

27 października 2017, 18:58
Śmigłowiec AH-249. Fot. Aviazione Dell 'Esercito
Porównanie AH-129D i AH-249 (NESS). Fot. Aviazione Dell 'Esercito
Porównanie osiągów CH-47, NH90 i AH-129 z przyszłym jego następcą NESS (AH-249). Widać wyraźnie, jak Mangusta odstaje od nowszych maszyn pod względem długotrwałości lotu (kolor czerwony) i prędkości (kolor zielony). Grafika: Aviazione Dell 'Esercito
Przednia część kadłuba AH-249. Widać umieszczenie działka 20 mm i głowicy optoelektronicznej oraz układ kabiny z pojedynczym wyświetlaczem dotykowym. Fot. Aviazione Dell 'Esercito

Podczas konferencji Combat Helicopters 2017 w Krakowie przedstawiciel włoskich sił zbrojnych zaprezentował koncepcję rozwoju śmigłowca AH-249A, który do roku 2025 ma zacząć zastępować eksploatowane obecnie AH-129D (AW129) Mangusta. Maszyna jest opracowywana przez koncern Leonardo Helicopters. W nowej konstrukcji, dla przyspieszenia prac, zastosowany zostanie układ napędowy AW149, który był oferowany Polsce w programie śmigłowca wielozadaniowego, opartego na wspólnej platformie. 

Podczas konferencji Combat Helicopters która miała miejsce w dniach 17-19 października 2017 w Krakowie, podpułkownik Claudio Orioles, Szef Logistyki Lotnictwa Włoskiej Armii przedstawił koncepcję rozwoju śmigłowca eskortowo-uderzeniowego AH-249A. Maszyny tego typu mają w przyszłości zastąpić obecnie używane przez włoskie siły zbrojne śmigłowce AH-129D Mangusta, które są najnowszym wariantem tych wiropłatów. Pierwszy model seryjny A129 (od 2012 r. oznaczony AH-129A) wszedł na uzbrojenie włoskiej armii w roku 1990.

Koncern Leonardo Helicopters podpisał w styczniu 2017 r. z włoskim Narodowym Dyrektoriatem Uzbrojenia (NAD) umowę na badania i rozwój, testy prototypu oraz produkcję trzech przedseryjnych śmigłowców określonych jako NESS (New Exploration and Escort Helicopter). W ubiegłym roku Komisja obrony włoskiego parlamentu zatwierdziła fundusze w wysokości 487 mln euro na program budowy nowego śmigłowca bojowego dla sił zbrojnych.

Czytaj też: Włochy: Pół miliarda euro na śmigłowiec szturmowy. "Wspólna platforma" dla następcy Mangusty?

Dla przyspieszenia prac rozwojowych, które mają umożliwić wprowadzenie AH-249A do służby od około 2020 roku, koncern Leonardo Helicopters zdecydował się na zastosowanie już istniejącego układu napędowego śmigłowca wielozadaniowego AW149 oraz rozwiązań wprowadzonych w toku modernizacji AW129. Jest to działanie zgodne z trwającym obecni trendem unifikacji, zapoczątkowanym przez rodzinę Bell Helicopteres AH/UH-1 (tzw. „H-1 family”, która w obecnej odsłonie AH-1Z Viper i UH-1Y Venom posiada 85 proc. wspólnych elementów). Podobną drogą, choć można powiedzieć, że w przeciwnym kierunku niż Włochy, poszła Turcja, gdyż na układzie napędowym T-129 ATAK oparto śmigłowiec wielozadaniowy T-635.

Masa śmigłowca została zaplanowana na ponad 7 ton, co stawia włoską konstrukcję pomiędzy nieco lżejszym śmigłowcem Airbus Helicopters Tiger o maksymalnej wadze rzędu około 6 ton i nieco cięższym Viperem (klasy 8 ton). Nie będzie on konkurował z ciężkimi niszczycielami czołgów jak AH-64E Apache, Mi-28 czy Ka-52. Głównym przeznaczeniem AW-249 ma być prowadzenie misji eskortowych i rozpoznawczych oraz wsparcie ogniowe na rzecz wojsk lądowych.

Szybciej, dłużej, więcej

Zaprezentowana podczas krakowskiej konferencji koncepcja rozwoju śmigłowca AH-249 zakłada jego znacznie wyższe osiągi w porównaniu z AH-129D. Planuje się zwiększenie czasu pozostawania w powietrzu z 2 do 3 godzin, prędkości przelotowej ze 115 do 140 węzłów (czyli z 213 do 259 km/h) i pułapu z 15 tys. do 20 tys. stóp. Masa przenoszonego uzbrojenia ma wzrosnąć z 820 kg do nie mniej niż 1800 kg. W związku z tymi wymaganiami masa startowa nowego śmigłowca ma być znacznie większa niż dla AH-129D, dla którego jest to niespełna 5 ton. AH-249 ma ważyć 7-8 ton przy znacznie większej dynamice i zakresie parametrów lotu.

NESS
Porównanie osiągów CH-47, NH90 i AH-129 z przyszłym jego następcą NESS (AH-249). Widać wyraźnie, jak Mangusta odstaje od nowszych maszyn pod względem długotrwałości lotu (kolor czerwony) i prędkości (kolor zielony). Grafika: Aviazione Dell 'Esercito

Wymagania dotyczące osiągów wynikają z tego, że AH-129D jest z pełnym uzbrojeniem znacznie wolniejszy i może pozostawać w powietrzu krócej niż wykorzystywane przez włoską armię śmigłowce wielozadaniowe i transportowe. Dotyczy to przede wszystkim maszyn NH90 i CH-47F Chinook. Taka sytuacja uniemożliwia mu de facto skuteczną realizację podstawowych zadań z zakresu eskorty i wsparcia ogniowego śmigłowców oraz rozpoznania. AH-129D nie jest w stanie skutecznie współdziałać z tymi maszynami o ile operują one z maksymalną prędkością przelotową a jak wiadomo, prędkość jest jednym z podstawowych atutów w operacjach formacji aeromobilnych.

Wymagania włoskich sił zbrojnych nie dotyczą jednak jedynie samych osiągów. Duży nacisk położono też na odporność maszyny na ekstremalne warunki. Zakres dopuszczalnych temperatur zmienił się w dolnej granicy z -35 do -40 stopni Celsjusza, natomiast górna granica to nadal +50 stopni. W związku z obniżeniem temperatury wymagane są możliwości działania w przypadku lekkiego oblodzenia. Pojawiło się również zapotrzebowanie na zwiększenie ochrony kluczowych podzespołów i zapewnienie poprawnej eksploatacji w warunkach wysokiego zapylenia (piach, pył) oraz śniegu i zabezpieczenia przed działaniem wody morskiej (słone środowisko korozyjne).

Więcej widzieć, nie być widzianym

Włoska armia zdefiniowała nie tylko wyższe wymagania dotyczące osiągów i warunków eksploatacji, ale również szeroko zbadała potrzeby współczesnego pola walki. Nowy śmigłowiec rozpoznawczo-eskortowy (tak zdefiniowano jego zadania) ma posiadać szerokie możliwości zbierania i wymiany informacji oraz nowoczesne rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo a także skuteczne wykrywanie i identyfikację zagrożeń.

Wśród pożądanych cech znalazło się m.in. obniżenie sygnatury AH-249 w zakresie różnych środków wykrywania. Maszyna będzie posiadać zintegrowane systemy obniżające temperaturę gazów wylotowych (sygnatura IR) oraz budowę i powłoki obniżające sygnaturę radarową. Śmigłowiec ma być też wyposażony w aktywne systemy zakłócania i samoobrony oraz sensory umożliwiające np. automatyczne określenie kierunku z którego prowadzony jest ostrzał śmigłowca. Osobną kwestią ma być zabezpieczenie AH-249 przed skutkami walki elektronicznej a nawet próbami hakowania.

Czytaj też: Bezzałogowy śmigłowiec SW-4 „Solo” rozpoczyna loty próbne we Włoszech

W zakresie wymiany danych nowa maszyna ma posiadać możliwość szerokopasmowej komunikacji z użyciem Link16 i innych standardów. Maszyna ma używać radiostacji kodowanych cyfrowo na różnych częstotliwościach ale również korzystać z łączenia się z sieciami komórkowymi. Ma to zapewniać możliwość transmisji dźwięku, obrazu i danych przez w pełni kodowane kanały komunikacji. AH-249 będzie również posiadał możliwość współdziałania z bezzałogowcami różnego typu, zarówno w zakresie wymiany danych jak i kierowania dronami różnego typu. Co ciekawe, wśród wymienionych bsl znalazły się płatowce Predator, Reaper, Shadow 200 i Falco ale również śmigłowce bezzałogowe AW Hero oraz „polski” SW-4 Solo RUAS/OPH produkcji PZL Świdnik.

AH-249 NESS Włochy
Przednia część kadłuba AH-249. Widać umieszczenie działka 20 mm i głowicy optoelektronicznej oraz układ kabiny z pojedynczym wyświetlaczem dotykowym. Fot. Aviazione Dell 'Esercito

W zakresie bezpieczeństwa lotu i świadomości sytuacyjnej piloci mają być wyposażeni w szeroki zakres nowoczesnych rozwiązań, które mają umożliwić nie tylko skuteczne zwalczanie celów i realizację zadań, ale również podnieść ergonomię i bezpieczeństwo. Oprócz systemów nawigacyjnych i układów bezpieczeństwa takich jak VOR-ILS, DME, TACAN, radar dopplerowski i wysokościomierz radarowy oraz nawigacja GPS/INS, maszyna ma posiadać system przetwarzający i integrujący dane. Będą one zobrazowane na głównym, panoramicznym wielofunkcyjnym ekranie dotykowym zajmującym miejsce klasycznej tablicy rozdzielczej, wyświetlaczu HUD oraz wyświetlaczach nahełmowych. Dotyczy to np. zastosowania tak zwanej „rzeczywistości rozszerzonej”, czyli nakładania na siebie danych z różnych sensorów dla zwiększenia świadomości pola walki. Dzięki temu można np. nałożyć obraz termowizora i układu celowniczego na to co widzi pilot poprzez noktowizor czy wyświetlacz nahełmowy. Ma to umożliwić AH-249 operowanie w każdych warunkach pogodowych na małej wysokości, co jest kluczową zdolnością dla tego typu maszyn.

Większa siła ognia, mniej przypadkowych ofiar

Jeśli chodzi o możliwości bojowe, AH-249 ma, jak widać powyżej, posiadać szerokie możliwości pozyskiwania informacji o potencjalnych celach. Uzbrojenie i systemy celownicze mają umożliwiać nie tylko zwalczanie celów powietrznych i naziemnych, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, ale również zapewniać wysoką precyzję i szeroki zakres oddziaływania uzbrojenia. Ma to na celu ograniczenie tak zwanych „ubocznych ofiar” w przypadku prowadzenia działań np. w terenie zurbanizowanym lub w ramach operacji asymetrycznych.

Czytaj też: Włochy zamówiły śmigłowce uderzeniowe przyszłości 

Ze śmigłowca AH-129D zostanie zapożyczona wieżyczka TM197B umieszczona w części dziobowej i uzbrojona w trzylufowe działko 20 mm. Zostanie natomiast zmodyfikowany system dostarczania amunicji a sam jej zapas zwiększony. Niestety powtórzono również wadę śmigłowca Mangusta, którą jest instalacja działka tuż pod głowicą optoelektroniczną, która również znajduje się na dziobie, przed kabiną pilota. W skutek tego drgania podczas strzelania z działka 20 mm przenoszone są na głowicę, co negatywnie wpływa zarówno na skuteczność jak i żywotność tych systemów.

AH-249 NESS Włochy
Porównanie AH-129D i AH-249 (NESS). Fot. Aviazione Dell 'Esercito

Oprócz działka AH-249 ma być uzbrojony w szeroką gamę pocisków kierowanych i niekierowanych, w tym rakiety przeciwpancerne i pociski powietrze-powietrze. Masa całkowita przenoszonego uzbrojenia ma przekroczyć 1800 kg, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w AH-129D. Nie sprecyzowano konkretnych typów rakiet, ale mowa jest o zasobnikach 70 mm pocisków kierowanych i niekierowanych, pociskach przeciwpancernych kierowanych laserowo oraz rakietach kierowanych powietrze-ziemia umożliwiających zwalczanie silnie bronionych celów spoza pola widzenia przeciwnika.

W prezentacji którą można było zobaczyć w Krakowie pojawiły się zdjęcia rakiet z rodziny Spike (łącznie ze Spike NLOS), co zbieżne jest z obecnymi działaniami włoskich sił zbrojnych, które zintegrowały rakiety Spike na śmigłowcach AH-129D. Maszyny te mogą też przenosić amerykańskie rakiety TOW-2 i Hellfire, które w przyszłości znajdą się na uzbrojeniu AH-249, ale też należy się spodziewać iż zostaną zastąpione przez pociski nowszej generacji. Na końcach skrzydeł nowa maszyna otrzymała dodatkowe pylony dla pocisków powietrze-powietrze. Oznacza to, że przenosząc 8 pocisków przeciwpancernych i dwa zasobniki z rakietami 70 mm AH-249 będzie mógł przenosić 2 rakiety krótkiego zasięgu lub 4 bardzo krótkiego zasięgu.

NESS to coś więcej niż powiększona Mangusta

W zakresie konstrukcji nowego płatowca koncern Leonardo Helicopters zdecydował się iść sprawdzoną droga, de facto powiększając układ AW129 (AH-129) z działkiem i głowicą optoelektroniczną na dziobie, tandemową kabiną załogi i długim wąskim kadłubem. Na bokach kadłuba pojawią się jednak długie sponsony, mieszczące m.in. większe zbiorniki paliwa, sensory i awionikę.

Układ napędowy ma zapewniać znacznie większą moc, zarówno w zakresie napędu jak i źródeł zasilania dla instalacji pokładowych, co zapewni APU o większej mocy. Jeśli potwierdzą się informacje o wykorzystaniu silników i układu przeniesienia mocy ze śmigłowca AW149 o masie 8,6 tony, to pięciołopatowy wirnik i czterołopatowe śmigło ogonowe będą napędzać dwa amerykańskie silniki GE CT7-2E1 o mocy 1490 kw (2000 KM) każdy. Będą one wyposażone w zintegrowany układ rozpraszania gazów wylotowych.

Koncepcja nowej maszyny nie jest więc szczególnie rewolucyjna, ale celem jest bardzo szybkie opracowanie i wprowadzenie do służby tej maszyny. Wynika to z wyczerpania możliwości modernizacyjnych AH-129 i niezadowalających osiągów, zwłaszcza w warunkach bardzo wysokiej lub niskiej temperatury oraz dużych wysokości. Dlatego włoska armii chce już w 2020 roku mieć prototyp nowej maszyny a pięć lat później wprowadzać już pierwszą serię do służby operacyjnej.

Warto porównać to z czasem jaki był potrzebny na opracowanie od podstaw śmigłowców takich jak Tiger czy nawet AW129. Dobrym przykładem jest też rozwój dwusilnikowego śmigłowca AH-1J Cobra, który powstał dla US Marines wymagających zwiększenia udźwigu i bezpieczeństwa na bazie jednosilnikowej wersji używanej przez armię.

Należy jednak zaznaczyć, że bardzo klasyczny w układzie aerodynamicznym AH-249 powstaje w okresie gdy, co zauważono podczas tej samej konferencji Combat Helicopters w Krakowie, układ jednowirnikowego, klasycznego śmigłowca wyczerpał swoje możliwości rozwojowe. Może się wiec okazać, że w krótkim czasie AW-249 zostanie zdeklasowany przez maszyny uderzeniowe w układzie zmiennopłatu (jak V-280) lub hybrydowego dwuwirnikowca współosiowego (jak SB-1 Defiant czy S-97 Rider).

Kluczowe w programie NESS (New Exploration and Escort Helicopter), którego efektem będzie AH-249, jest nie jednak tyle zwiększenie udźwigu i osiągów, co przede wszystkim stworzenie nowoczesnej maszyny zdolnej do działania w ramach cyfrowych, sieciowych systemów C4 i współpracy np. z maszynami bezzałogowymi. W tym zakresie ten śmigłowiec ma szansę stanowić całkiem nową jakość we włoskich siłach zbrojnych. Czas pokaże, czy jest to zmiana ewolucyjna zapewniająca Włochom możliwości wystarczające dla realizacji zaplanowanych działań na współczesnym polu walki.

KomentarzeLiczba komentarzy: 45
PAN
niedziela, 7 października 2018, 22:37

dopuki nie wykupimy ponad 50 udzialow pzl swidnik i pelnych praw do budowania i modyfikacji smiglowca to szkoda pisac i debatowac co do sokola rowniwz musi byc przebudowany w calosci a bez zakladu takiej opcji niema. Tosamo tyczy sie silnikow i nalezy bazowac na na silnikach vk 2500 -03 bo nasz przemysl potrafi je serwisowac a licencje na produkcje mozemy pozyskac sami.

a
wtorek, 31 lipca 2018, 13:50

tzn. Apache nie będzie

dred
wtorek, 10 lipca 2018, 17:02

Polska powinna kupić albo AH-64 Guardian albo AH-1Z Viper, reszta konkurencji to \"klocki LEGO\".

Jaro
środa, 14 lutego 2018, 11:05

Bardzo ciekawe , zastanawia mnie tylko jedno dlaczego wszystkich tych informacji nie podawano w momencie gdy próbowano sprzedać \"wcisnąć\"nam tego małego gniota tylko był on wychwalany w samych superlatywach.

gig
poniedziałek, 30 października 2017, 12:05

bardzo racjonalne podejscie; na konstrukcje wg zalozen "state of art" w materii mogliby czekac blizej nie okreslony czas (i snuc plany, nowe projekty , dialogi itd ;))

skiud
piątek, 27 października 2017, 21:43

Czemu nie przerobią AW 609?

Davien
poniedziałek, 30 października 2017, 09:15

Poniewaz po pierwsze nawet jeszcze wersja cywilna nie weszła do uzytku, a po drugie nie jest to maszyna wojskowa i przerabiając ją praktycznie zaczynałbys wszystkie testy od zera.

Qba
sobota, 28 października 2017, 01:58

Nie mogą, mają prawa tylko do sprzedaży na rynku cywilnym.

gegroza
piątek, 27 października 2017, 21:43

Na 100 % u nas będzie wymóg "' śmigłowiec ma znajdować się obecnie w produkcji" co oznaczać będzie zakup śmigłowca powstałego w czasie wojny w Wietnamie...

B
sobota, 28 października 2017, 11:47

Dołożyć mu radar i pociski brimstone 2

Kowalskiadam154
piątek, 27 października 2017, 21:19

Nic co włoskie nie może być poważne

gts
sobota, 28 października 2017, 10:21

Sztuka dla sztuki. Finanse zmuszaja Wlochow do glebokiej modernizacji z powielenien bledow poprzednika. Jedyna zaleta moze byc czas opracowania tej konstrukcji i to zaleta rzeczywiscie glownie dla uzytkownikow 129-tek. W momemencie gdy taki SB-1 trafi do wojsk kazde inne rozwiqzanie straci sens. Valor czy SB-1, oba te rozwiazabia biore pod uwage, dlatego ze i jeden i drugi ma zalety przydatne dla roznych typow wojsk i wady utrudniajace realizacje zadan dla tychze wojsk. Nie zdziwilbym sie gdyby sie okazalo ze oba typy beda produkowane. Nas pewnie bardziej od Valora intersowalby Defiant ze wzgledu na bardziej klasyczna budowe.

fkfkffkiccjc
sobota, 28 października 2017, 08:50

O, to jak zaczną wycofywać Mangusty to my może je odkupimy za symboliczne 1 euro, i będziemy mieć nareszcie (2025r) nowoczesniejsze śmigłowce

Ralf_S
poniedziałek, 30 października 2017, 10:04

Dla mnie konstrukcja była bez sensu - za lekka. Ale Włosi mają tradycje w produkcji takich maszyn "bojowych", np.: Ambrosini SAI 207/403... Pomijając dyskusyjną poprawę osiągów, to był brzydki, a teraz będzie jeszcze brzydszy :]

SZARIK
poniedziałek, 30 października 2017, 16:23

Minister Macierewicz powiedział , że śmiglak bojowy musi być produkowany w Polsce , co oznacza ,że w grę wchodzi wyłącznie ten helikopter. Jeżeli Polska zamówi większa ilość tego sprzętu , to mógłby być on montowany w Świdniku w zakładach Leonardo. Czyli entuzjaści amerykańskich bojowych latadeł AH-64 i AH-1 obejdą się ze smakiem. AH-249 bowiem jak na nasze warunki ,również finansowe , będzie idealnym śmigłowcem bojowym.

Mart
sobota, 28 października 2017, 19:16

To bzdura. Możliwości jedno-wirnikowców się wyczerpały. Przyszłość to maszyny 2- wirnikowe. Lżejsze z 2 wirnikami na wspólnej osi z dodatkowym śmigłem tylno-napędowym (SB-1) i ciężkie ze zmiennym kątem ustawienia śmigieł jak V-280. Rosjanie wiedzą to od dawna. Zachód otrzeźwiał dopiero kiedy zobaczył możliwości Aligatora

Davien
niedziela, 29 października 2017, 12:52

I ci sami Rosjanie Mart jakos na swój podstawowy smigłowiec szturmowy wybrali klasycznego Mi-28 a nie Ka-52 wiec chyba coś nie tak. Natomiast jeżeli chodzi o mozliwości to AH-64E jest pod tym względem lepszy od Ka-52.

racjonalna analiza
niedziela, 29 października 2017, 11:55

No i co, że się wyczerpały? Takie pokraki jak V-22 czy V-280 mogą być przydatne wyłącznie w zastosowaniach niszowych, np. USA na Pacyfiku, gdzie mogą występować długie przeloty między wyspami bez lotnisk. W przypadku Polski to absurd: zatocz z Warszawy krąg o promieniu do najdalszego zakątka Polski i przelicz ile lecąc takim V-22 czy V-280 zyskasz? 20 minut? 30 minut? Pamiętaj, że nie całą trasę przelecisz z prędkością maksymalną - dochodzi czas na start, nabieranie pułapu, rozpędzanie, hamowanie (statki powietrzne nie mają hamulców!), obniżane pułapu (dla V-22 dopuszczalne 3x wolniejsze niż dla CH-47!). I teraz za zyskanie tych 20-30 minut płacisz absurdalnie wysoką ceną i kilkukrotnie gorszymi parametrami jak udźwig, pułap, wielkość miejsca postojowego a przede wszystkim drastycznym pogorszeniem bezpieczeństwa lotów (V-22 ma współczynnik katastrof 8x gorszy niż najniebezpieczniejszy po nim amerykański pojazd latający - CH-47!). Warto? Moim zdaniem (i nie tylko moim - tiltrotory się nie przyjęły w lotnictwie cywilnym a i wojskowym de facto też nie) nie warto. Możliwości rozwoju samolotów śmigłowych też wyczerpano i to już w czasie IIWŚ, co nie znaczy, że nie warto ich używać i przecież są ciągle używane. A "szybkie" pionowzloty i tak są wolniejsze od samolotu transportowego, więc na dłuższe trasy lepiej przerzucać samolotem transportowym z przesiadką końcową na krótki lot helikopterem (i na krótkim dystansie pojazdy z artykułu nie mają zalet, tylko same wady). Takie machiny latające mogą się więc sprawdzić tylko na niszowych zastosowaniach typu pośrednie dystanse bez lotnisk np. jakieś wyspy na Pacyfiku, ale nie w warunkach europejskich.

Perun
niedziela, 29 października 2017, 11:38

Rosjanie wiedzą to od dawna i dlatego podstawowym śmigłowcem szturmowym jest Mi-28. Starczy już tej demagogii.

jaca
sobota, 28 października 2017, 01:47

A potrafi pływać :)

Tomasz
niedziela, 29 października 2017, 09:23

Po co projektowąć coś co już na starcie jest antykiem ? Taka koncepcja helikoptera to już niebyt w przyszłości Widać dokładnie jak będą wyglądać pionowzloty przyszłości V-22 lub najciekawszy S-97 Rider Sikorskiego. Szybsze (znacząco V-22 i S-97), o lepszej manewrowości (Rider) W tym momencie należy już myśleć o takich właśnie rozwiązaniach

kubuskow
poniedziałek, 30 października 2017, 11:09

V-22 przyszłość? To świetny sprzęt dla USA, do wojen ekspedycyjnych, ale nie wyobrażam sobie użycia go w Europie. Tutaj ewentualna linia frontu będzie nasycona MANPADS, dlatego tylko małe i bardzo zwrotne heli mają szanse - reszta będzie łatwym łupem. USA poszukiwało czegoś szybkiego i o dużym zasięgu - aby szybko dostarczyć wojska z odległych baz, czegoś co lata wysoko - bezpiecznie przy przeciwniku bez lotnictwa i obrony p-lot. Europa to bardziej atak z zaskoczenia i ukrywanie się za drzewami i budynkami - jak niemiecki Tiger.

sojer
niedziela, 29 października 2017, 16:32

Absolutnie nie. To tylko budżetowy następca budżetowego śmigłowca szturmowego. Włosi mają takie zdolności, więc produkują. Lepszy byle jaki, ale włoski niż import. To tak jak z czołgiem Ariete - projekt nie miał większego sensu, ale był włoski.

adamjak
piątek, 27 października 2017, 19:17

Ico z tego jak i tak to tylko ah-249!

adamjak
sobota, 28 października 2017, 18:34

Zwiekszaja mase helikoptere o 2 tony a zostaiwaja silniki z mangusty..GENIALNE!

hermanaryk
niedziela, 29 października 2017, 00:13

Przeczytaj jeszcze raz. Silniki mają być z AW149, znacznie silniejsze niż z Mangusty.

andrzej19
sobota, 28 października 2017, 20:22

Mangusta ma silniki 2x800 kW, a ten nowy 2x14490 kW.

Gal
sobota, 28 października 2017, 19:36

Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem, silniki będą od AW149

AA
poniedziałek, 30 października 2017, 14:47

czyli Spike dało się zintegrować ze śmigłowcem, a z Rośkiem nie da się?

BRZDĄC
poniedziałek, 30 października 2017, 00:19

przyszłość to śmigłowce modułowe .... powinny być to konstrukcje do których można podłączać różne moduły/kontenery/ od transportowych ,bojowych stanowisk dowodzenia rozpoznania ratunkowych a odniesieniem i ideą do konstruowania śmigłowców przyszłości powinien być Sikorsky CH-54..gdzie można transportować podłączać wszystko na zasadzie znormalizowanych podłączeń..Śmigłowce w zależności od potrzeb mogły by realizować zadania bojowe ,ratunkowe, prewencyjne ,na zróżnicowanych obszarach lądowych czy morskich i to jest przyszłość ..modułowość oparta o jeden nośnik którego konstrukcja zbudowana jest o materiały i kompozyty o dużej wytrzymałości ..śmigłowce w zależności od charakteru zadań można byłoby budować o różnej wielkości na zasadzie powiększania czy pomniejszania o tzw krotność od tzw dyspozycyjnych do potężnych transportowców czy latających czołgów.......wadą dzisiejszych śmigłowców są tzw ograniczenia tj zawężone specjalności ..czyli ułomności które powodują że możemy mieć całą flotę sprawnych śmigłowców a nie wykonać zadań np z zakresu morskiego SOP....Przyszłośc to nośniki o uniwersalnym zastosowaniu ...bo rozdrabnianie śmigłowców na specjalności zabija ich skuteczność i generuje koszty....odniesieniem powinien być........... Sikorsky CH-54 Tarhe

sssssssssss
piątek, 27 października 2017, 22:54

Nie podoba mi się ochrona załogi, szczególnie operator uzbrojenia jest słabo chroniony. Uzbrojenie strzeleckie też, duże drgania to mała celność.

Polexit
niedziela, 29 października 2017, 22:11

Polska nie potrzebuje smiglowca eskortowo - rozpoznawczego tylko szturmowo przeciwpancernego - po polku na kazda dywizje + rezerwa

?
sobota, 28 października 2017, 22:24

Dość słabo to wygląda. Kraje inwestujące w lekkie śmigłowce "szturmowe" robią to raczej tylko dla zachowania twarzy i na wypadek jakiejś kolonialnej awantury w Afryce bo w prawdziwej wojnie coś takiego chyba nie ma racji bytu. Mam nawet wątpliwości co do użyteczności ciężkich śmigłowców takich jak Apache. Czy przy tak powszechnej obecności niemożliwej do wyeliminowania broni przeciwlotniczej na współczesnym polu bitwy śmigłowiec szturmowy ma szanse nie tylko na przetrwanie ale i na sukces? Jak wyglądać ma w naszych warunkach użycie takch śmigłowców jeżeli w każdym krzaku może siedzieć wróg z przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi?

---
niedziela, 29 października 2017, 17:53

Fajne były relacje ukraińskich oficerów z konfliktu na wschodzie. Latali jak najniżej - prawie przy ziemi i omijali szerokim łukiem wioski i jakiekolwiek zabudowania :)

papuga
piątek, 27 października 2017, 22:13

Apel do ludzi z MON - kupcie AH - 64 i CAMM a nie kombinujcie.

Mart
sobota, 28 października 2017, 19:18

Nie kupujcie. Jednowirnikowce niedługo trafią do muzeum.

leszek.
sobota, 28 października 2017, 11:11

I oto właśnie chodzi ,popieram.

Ramon
piątek, 27 października 2017, 21:58

Sprawa jest prosta: albo jestem w stanie zaprojektować, skonstruować i wyprodukować nowoczesny śmigłowiec albo tego nie potrafię i wtedy kupuję to co inni wyprodukowali. Nasz kraj wybrał trzecią opcję - ani nie jest w stanie sam wyprodukować śmigłowca, ani nie ma zamiaru go kupić od innych bo "widelce" albo inny ważny powód. Czemu naszym krajem rządzi tak beznadziejna ekipa?

Zdziwiony
sobota, 28 października 2017, 15:16

Dlaczego beznadziejna? Skutecznie realizuje planowy program rozbrojenia polskiej armii.

Infernoav
sobota, 28 października 2017, 10:29

Czemu miałem pewność, że ktoś wyciągnie Caracale. Przecenione helikoptery, pod które przetarg wręcz ustawiano. Nie wygrały więc uczciwie. Już samo to było powodem zerwania kontraktu, inny powód to brak chęci Francuzów do wypełnienia offsetu. Przy tej cenie za sztukę powinni w tyłek nam wchodzić, a nie jeszcze nam się rzucać, że offset za duży.

sojer
piątek, 27 października 2017, 23:49

Nie stać mnie, ale nie przyznam się - powiem, że nie jestem zbyt dumny i nie kupię byle badziewia jak jakaś kolonia.

Haribo
piątek, 27 października 2017, 21:57

Gdyby nie uwalono przetargu na Caracale moglibysmy zbudowac swoj jak Denel w RPA na bazie SuperPumy zbudowal Rooivalk.

Hirek
niedziela, 29 października 2017, 03:30

No przecież mamy już 2 ghosthawki w technologi superstealth i na ich bazie możemy budować co nam się żywnie podoba. Ba!!! Całkiem bardzo możliwe, że za kilka miesięcy znów nam MON coś zaskakującego w tej kwestii "zaprezentuje".

Mart
sobota, 28 października 2017, 19:27

Jest dokładnie odwrotnie. Gdyby kupiono te szroty to już by nie było kasy na myślenie o czymś innym. A poza tym po grzyba komu śmigłowce jak nie ma obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej? Bez tego to są latające trumny. Tak samo z SAR. Mamy 7 śmigłowców SAR z czego 5 jednakowych, prosto z fabryki, z termowizją, aisami i innymi bajerami ale banda drze ryja że mało! Po co więcej? Ja też bym chciał mieć 1000 Leo V7 tylko za co?

nordx
piątek, 27 października 2017, 22:31

gdzie moglibyśmy budować taki śmigłowiec i za ile lat?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama