Reklama

Włochy: Rusza produkcja samolotów treningowych M-345 HET

16 stycznia 2017, 12:17
M-345 Włochy
Fot. Leonardo

Koncert Leonardo podpisał z włoskim Narodowym Dyrektoriatem Uzbrojenia (NAD) kontrakt na dostawę 5 przedseryjnych samolotów treningowych M-345 HET (High Efficiency Trainer), które mają zastąpić wiekowe MB-339. M-345 ma stanowić ogniwo łączące szkolenie podstawowe pilotów i szkolenie zaawansowane na samolotach M-346 Master. 

Umowa dotycząca dostawy 5 samolotów M-345 stanowi wraz z umową na rozwój nowego śmigłowca eskortowo-rozpoznawczego dla włoskiej armii pakiet kontraktów o wartości ponad pół miliarda euro pomiędzy koncernem Leonardo a włoskim Narodowym Dyrektoriatem Uzbrojenia (NAD). Włochy zamierzają kupić 35 maszyn M-345. Zgodnie z deklaracjami producenta, podobną liczbą tych samolotów zainteresowane jest również lotnictwo wojskowe Francji. Mają one zastąpić samoloty Alpha Jet, które znajdują się w linii od 1977 roku.

Czytaj też: Paris Air Show: M-345 HET - nowy samolot szkoleniowy dla Włoch

Aermacchi M-345 HET (High Efficiency Trainer) został opracowany w roku 2012, lecz bazuje na kilka lat starszym płatowcu M-311. Jego pierwsza prezentacja miała miejsce podczas salonu lotniczego Paris Air Show 2013. Zgodnie z danymi producenta, koszty eksploatacji mają być znacznie niższe od obecnie stosowanych maszyn szkolnych, przy zachowaniu wyższej niezawodności. Zapewnią je łatwo wymienne podzespoły, oraz systemy monitorujące pracę i zużycie kluczowych elementów płatowca. M-345 ma być stosowany w Fazie II i III szkolenia i uzupełniać w procesie kształcenia pilotów droższe i bardzie zaawansowane M-346 Master. Pierwsze dostawy zaplanowano na rok 2019, co stanowi 2-letnie opóźnienie względem planowanego wcześniej terminu wprowadzenia do służby. 

Awionika modułowa w standardzie „glass cockpit” ma zapewniać wysoką niezawodność i zgodność z maszynami wyższej klasy, na które piloci trafią po lotach na M-345 HET. Wariant włoski posiada trzy ekrany wielofunkcyjne i wyświetlacz przezierny HUD w przedniej kabinie, oraz dwa wyświetlacze w kabinie tylnej. System sterowania ma spełniać warunki HOTAS ((Hands On Throttle-And-Stick), czyli umożliwiać obsługę urządzeń pokładowych i zmianę ustawień bez odrywania rąk od drążka i przepustnicy. Silnik Williams FJ44-4M-34 zapewnia maszynie 1540 kg ciągu, prędkość 420 węzłów i wznoszenie na poziomie 5200 stóp na minutę. Zasięg lotu to ponad 1400 km, a pułap ustalono na 40 tys. stóp. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Dziuba
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 13:05

Uroczy samolocik.

as
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 17:17

Idealny następca Iskry, nie przekombinowany jak Mastery.

Gall Anonim
wtorek, 17 stycznia 2017, 08:33

Gdyby w swoim czasie MON zainteresował się EM-10 Bielik, dopracowano by tą konstrukcję i wprowadzono do produkcji, to Polska miała by teraz samolot lepszy niż ten włoski M-345.

Wald
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 16:56

Ile kosztowałoby przeprojektowanie Irydy i rozpoczęcie produkcji?

wilke
wtorek, 17 stycznia 2017, 10:48

Iryda nie istnieje obecnie w żadnej innej formie niż kilka szt. jako "pomniki" czy w muzeum. Brak dokumentacji konstrukcyjnej i oprzyrządowania, "przeprojektowanie" tego samolotu oznaczałoby zaprojektowanie go od nowa na bazie inżynierii wstecznej. Wdrożenie do produkcji - wykonanie oprzyrządowania - kosmos. Tak że takie pomysły to całkowita mrzonka. Równie dobrze moglibyśmy odtwarzać dowolny typ samolotu histrycznego na bazie istniejących egzemplarzy.

KajaK
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 23:30

Więcej niż byłoby to warte. Zapomnijcie o irydzie, nie pytajcie o nią więcej. To już przeszłość.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama