Wielki przetarg na zestawy do przerzutu czołgów

6 maja 2020, 14:08
DSC_5403 2
Mercedes-Benz Actros 3353AS Fot. Maciej Szopa/Defence24

Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie postępowania na ciągniki siodłowe z naczepami niskopodwoziowymi do przerzutu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego. Tym razem może chodzić nawet o ponad setkę takich zestawów co oznacza, iż może być to największe tego typu przedsięwzięcie realizowane do tej pory.

Chodzi bowiem o 31 zestawów, wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym, który może w znaczący sposób zostać rozszerzony przewidywaną opcją o kolejnych 78. Maksymalne zamówienie może więc wynieść aż 109 zestawów do przewozu ciężkiej techniki wojskowej. Dla porównania Siły Zbrojne RP eksploatują ich obecnie kilka modeli ciągników siodłowo-balastowych, w tym 59 Iveco Trakker MP720T50WT i MP720T48WT, sześć Faun SLT 50-2 Elefant (te zostały pozyskane wraz z czołgami Leopard 2), dziewięć Mercedes-Benz Actros 3353AS, oraz pojedyncze egzemplarze MAN 40.464 DFAT i VOLVO FL12H.

Dodatkowo w ubiegłym roku podpisana została umowa z należącą do PGZ spółką Jelcz na 14 opancerzonych zestawów z opcją na następnych dziewięć plus trzy dodatkowe ciągniki bez naczep. Zgodnie z postanowieniami tamtej umowy dostawy Jelcza mają rozpocząć się jeszcze w tym roku i trwać do roku 2022.

Gdyby więc obecnie rozpoczęte postępowanie, do którego zgłoszenia można nadsyłać do 16 czerwca br., zakończyło się sukcesem i wykorzystane zostały opcje, wówczas liczba zestawów transportowych tej klasy wzrosłaby w SZ RP ponad dwukrotnie. Wpisuje się to w obecną doktrynę Sojuszu Północnoatlantyckiego, który mocno stawia na kwestie logistyczne i szybką zdolność przerzutu sił na wschodnią flankę NATO z Europy Zachodniej. Właśnie to ćwiczono w czasie trwających manewrów Defender Europe 2020.

Jeśli chodzi o wymagania techniczne to nowe zestawy muszą być zdolne do przyjmowania przynajmniej 60 tonowych pojazdów i zapewniać tym samym „przewóz czołgu z rodziny CHALLENGER / LEOPARD”. Dopuszczono stosowanie platform o zmiennej szerokości. Nowe zestawy mają być zdolne do pokonywania przeszkody wodnej o głębokości nie mniejszej niż 750 mm. Do innych wymagań technicznych należą m.in.: układ napędowy z napędem na wszystkie koła jezdne, zastosowanie wkładek umożliwiających jazdę przy braku ciśnienia w ogumieniu (typu Run-Flat), co najmniej dwuosobowa kabina ciągnika, choć dodatkowymi atutami ma być miejsce dla trzeciej osoby. Dodatkowym atutem ma być również ewakuacyjnych właz dachowy.

Zakładana cena zakupu nie jest znana, ale tradycyjnie cena stanowi większość (75 proc.) oceny oferty, 15 punktów procentowych można otrzymać dodatkowo za zaoferowany okres gwarancji a 10 za dodatkowe własności funkcjonalne (m.in. trzecie miejsce w kabinie, właz ewakuacyjny w dachu). Warto przy tym zaznaczyć, że w ubiegłym roku IU podpisał poprzednią umowę na 14 opancerzonych za 72,3 mln PLN, a opcja na kolejne 12 ciągników i dziewięć naczep kosztowałaby kolejne 54,2 mln PLN. Wadium jakie muszą wpłacić oferenci to milion złotych. Na podstawie tych informacji można spekulować, że na kontrakt podstawowy przewiduje się wydanie około 150-200 mln PLN a opcja może kosztować do 400 mln PLN.

Otwarte pozostaje pytanie czy te pieniądze zostaną wykorzystane do zasilenia rodzimego przemysłu zbrojeniowego (Jelcz sp. z o.o.) zgodnie z obecnie prowadzoną polityką Ministerstwa Obrony Narodowej, która ma umożliwić jego przetrwanie w trudnym okresie gospodarczym po światowej pandemii. Terminy dostaw kolejnych zestawów to październik roku 2026, można zatem sobie wyobrazić, że polska firma zrealizuje obecnie zakontraktowane dostawy, rozwinie linię produkcyjną i będzie kontynuowała produkcję przez kolejne cztery lata. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 50
Reklama
Łukasz
piątek, 8 maja 2020, 10:40

w większości krajów rozpoczynają się prace nad tzw, "lekkimi czołgami", wydaje się, że to będzie przyszłość wojsk "pancernych" (czasy czołgów coraz cięższych odchodzę do lamusa - głównie ze względów logistycznych) w Polsce IU "ogłosił rozpoczęcie postępowania na ciągniki siodłowe z naczepami niskopodwoziowymi do przerzutu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego" minister ON który zlikwiduje to "towarzystwo" od dialogów będzie dla mnie mistrzem nad mistrzami

thousandfaces
czwartek, 7 maja 2020, 23:55

Proponował bym ostudzić trochę emocje i przyjrzeć się z czego Jelcze są zbudowane. Wkład krajowy stanowi jakieś 30% wartości produktu końcowego.

Leopardzik
czwartek, 7 maja 2020, 21:56

Akurat żeby wozić twarde z GIŻYCKA do BUMARU

mobilny
czwartek, 7 maja 2020, 18:21

Ano Polskie zapewne odpadnie. Ogólnie słyszę wiecznie że Polskie jest fe bo to lub tamto i od lat 30 widzę jak zgodnie z tą polityką rośnie w siłę armia RP. Historia lubi się powtarzać a ci którzy jej doświadczeniem nie nauczeni ...... już przegrali

[sic!]
piątek, 8 maja 2020, 13:23

"Historia lubi się powtarzać" Rozumiem, że losy COP-u po 1 września ,39 i nakłady poczynione na ta inwestycję, są Panu doskonale znane? #Polonizacja

gość
czwartek, 7 maja 2020, 15:37

Czyli staje się jasnym, że nasza armia ma być tylko i wyłącznie centrum logistycznym pozbawionym uzbrojenia ofensywnego.

mick8791
czwartek, 7 maja 2020, 19:15

Nie - jasnym się staje, że nasza armia ma mieć w końcu możliwość przewożenia swojego sprzętu! Bo pojazdów w trakcji gąsienicowej mamy ok. 3 tys, a zestawów do jej przewożenia po drogach ok 100 szt...

helidevil
czwartek, 7 maja 2020, 12:35

a śmigłowiec przewiozą?????????????????????

denis
czwartek, 7 maja 2020, 12:30

Ważny i potrzebny przetarg. Szybkość przerzucenia sprzętu wojskowego na front to ważna część działań na froncie

:)
czwartek, 7 maja 2020, 03:30

Dobrze że w Izraelu nie robią....

Polskie
czwartek, 7 maja 2020, 02:25

Tylko Made in Poland!

Anders
czwartek, 7 maja 2020, 02:02

Podobno miała być.unifikacja na.wielopaliwowe powerpacki MTU...a dalej są co przetarg inne auto...nazepa to nic...każde pociągnie...nieh Jelcza kupują z mocnym silnikiem a nie sprzętu z kaŻdej firmy inny....tak Wirus z Team Concepy na jedennprzetarg inne auto dla desatu inne dla specjalsów inne do wożenia papierów i sztabu.Wybrali Nissana to nissan do cywilki a reszta Virusa i jego powiększone opcje...unifikacja do 2 modeli max.Widać po Covid co to znaczy brak logistyki i naprawy w bule warszTacie w razie ,,W,,...dlatego niemcy utkneli w Rosji w błocie...nowoczesny sprzęt rozwiązania ale i trudny w naprawie i logistyce.

ito
czwartek, 7 maja 2020, 00:32

Przewidywane zastosowanie- transport w czasie pokoju. Do 2-osobowej kabiny załoga wozu bojowego się nie zmieści, a oczekiwanie, że w wojennym bałaganie dodatkowy samochód z załoga się nie zgubi i będzie na czas jest cokolwiek optymistyczne.

Orthodox
czwartek, 7 maja 2020, 20:55

W czasie pokoju będą podróżować Navarą, a na wojnie na pace w czołgu.

Dr Twardy Wacek
czwartek, 7 maja 2020, 11:13

Wsadzenie wszystkich do jednej kabiny jest ryzykowne. Pamiętaj o 10.04.2010.

ito
piątek, 8 maja 2020, 19:21

Ale nie mówimy o całym batalionie tylko o załodze wozu na lawecie. Żeby była przy sprzęcie i we w miarę dobrej formie kiedy przyjdzie przejść na gąsienice.

mobilny
środa, 6 maja 2020, 20:16

....nie wyobrażam sobie by nie były to Polskie zestawy....

Kierowca Jelcza
piątek, 8 maja 2020, 09:11

Broń Boże nie, Ty nie wiesz o czym piszesz, lepiej mana Volvo lub Tatrę ale nie Jelcza poczytaj o ich trwałości, i serwisowaniu jest droższe niż w/w marek, a jakość 2m pod mułem

Logistyk
środa, 6 maja 2020, 21:58

A ja tak. Będą zagraniczne jak radary do Pilicy zamiast Soły/Bystrej.

plusik
czwartek, 7 maja 2020, 18:23

No to radary takie nic nie wykryją bo Telaviv nie da skrzywdzić niczego co Moskiewskie i na odwrót przecież a znamy to doskonale z Syrii.

kazio
środa, 6 maja 2020, 18:37

wydaje mi się .że zapomnieliście o zestawach z ciągnikiem Iveco eurotrakker. wg mnie zestawów z ciągnikiem Iveco jest ponad 100szt.

Danisz
środa, 6 maja 2020, 18:15

Autor pisze: "zgodnie z obecnie prowadzoną polityką Ministerstwa Obrony Narodowej, która ma umożliwić jego przetrwanie w trudnym okresie gospodarczym po światowej pandemii." - warto zauważyć, że ta polityka pozostaje obecnie głównie w sferze deklaracji, a w rzeczywistości zamiast zapowiadanego zakupu 60 szt. Rosomaka-S będzie jedynie remont starych maszyn, a 100 mln złotych na patrolowiec popłynie do Francji

Sam
środa, 6 maja 2020, 17:49

Testy Jelcza 8x8 już się odbywają także myślę ze będzie to najlepsza opcja jednocześnie unifikacja sprzętu na wyposażeniu.

Kierowca Jelcza
piątek, 8 maja 2020, 09:12

W Jelczu nic nie jest zunifikowane poza logiem ....

fefe
środa, 6 maja 2020, 17:23

"Nowe zestawy mają być zdolne do pokonywania przeszkody wodnej o głębokości nie mniejszej niż 750 mm. Do innych wymagań technicznych należą m.in.: układ napędowy z napędem na wszystkie koła jezdne" naczepa też ma mieć napędzane koła ???.....

Adam S.
środa, 6 maja 2020, 16:55

Błagam! Do przewozu SPRZĘTU wojskowego, nie "wajennaj tiochniki". Brońmy się przed Rosją!

homo sovieticus wiecznie żywy
środa, 6 maja 2020, 18:15

100/100

Ai
środa, 6 maja 2020, 16:34

Niepotrzebny zakup...szkoda pieniędzy.

deza
środa, 6 maja 2020, 17:43

"Niepotrzebny zakup" Dla rosjan bardzo nie potrzebny.

Wąsaty Mariusz
środa, 6 maja 2020, 16:46

Bardzo potrzebny!

RK53
środa, 6 maja 2020, 16:59

a myśląc perspektywicznie czy nie za lekki moim zdaniem 60 ton to za mało w wypadku czołgów z nieopancerzeniem

Fanklub Daviena
czwartek, 7 maja 2020, 01:19

Dla swoich czołgów to Wielki Wuj niech sobie kupi swoje zestawy a nie bierze nasze. :)

Syplog
środa, 6 maja 2020, 17:30

Nie mamy mostow o nosnosci pow. 60t

Orthodox
czwartek, 7 maja 2020, 20:50

Coś chyba nie do końca z tym problemem, skoro do tych 60 t. trzeba jeszcze doliczyć masę zestawu.

Maciek
środa, 6 maja 2020, 19:06

Każdy most na drodze krajowej ma taką nośność, a właściwie o wiele większą. Po tych mostach jeżdżą tzw. Tiry czyli ciężarówki o DMC 40t. Czasem spotykają SOE na środku mostu, więc obciążenie w tym miejscu to 80 ton. Znaczna część mostów na innych drogach tez przyjmie takie obciążenie.

ito
czwartek, 7 maja 2020, 00:25

DMC zestawu nie może przekraczać 36 t. Na drogach głównych nie ma problemu, na bocznych mosty 20-to tonowe nie są rzadkością.

kiero
czwartek, 7 maja 2020, 20:45

36 ton to DMC zestawu na 4 osiach. Przy 5 osiach wzrasta do 40 ton

Zielony
środa, 6 maja 2020, 16:30

Żaden tam przetarg tylko zamówienie z wolnej ręki dla Jelcza. 1. Maksymalizacja kwot, które pozostaną w Polsce. 2. Ochrona rodzimego producenta. 3. Rozwój tegoż producenta z (teoretyczną) szansą na rozwój. 4. Rzeczywiste potrzeby Armii.

fefe
środa, 6 maja 2020, 22:05

teoretycznie nie teoretycznie , Jelcz podobno produkuje za 50% tego czego żądał MAN za swoje pojazdy wojskowe

Pytajnik
środa, 6 maja 2020, 22:02

Jak izraelskie radary dla Pilicy zamiast krajowej Soły?

vodafone
środa, 6 maja 2020, 22:53

Hmmmm to na pewno wykryją cel. Hmmmm Rosja- Izrael- Polska no jak nic pewne że nie wykryją.

lolek
czwartek, 7 maja 2020, 00:51

Nasi decydenci lubią wspierać obce zakłady zbrojeniowe.

JSM
środa, 6 maja 2020, 18:49

Oby twoje słowo świętym się stało :-)

michalspajder
środa, 6 maja 2020, 18:19

Zgadzam sie.Szczegolnie,ze Jelcz nie produkuje chyba nic na rynek cywilny,a do tego drugi wytworca ciezarowek juz dawno sprzedany.

Marcyk
środa, 6 maja 2020, 17:59

Dokładnie !!!!!

man42
środa, 6 maja 2020, 17:10

Tak trzymać dzieki za dobre slowo

7plmb
środa, 6 maja 2020, 16:16

Tylko JELCZ ! Tym bardziej że mają już odpowiedni model.Pieniążki muszą być w jak najszerszym zakresie wydawane w kraju.

thousandfaces
czwartek, 7 maja 2020, 23:34

Proponował bym ostudzić trochę emocje i przyjrzeć się z czego Jelcze są zbudowane. Wkład krajowy stanowi jakieś 30% wartości produktu końcowego.

Kpok2020
piątek, 8 maja 2020, 13:24

I co z tego? Część pieniędzy zostanie w Polsce. Jak kupimy Mercedesy to nic nie zostanie.

RK53
środa, 6 maja 2020, 17:00

masz racje tylko trochę cięższy

Tweets Defence24