Reklama
Reklama

Wiceszef BBN dla Defence24.pl: SPO to jedynie wstęp do dyskusji

26 sierpnia 2017, 10:51
Koncepcja Obronna RP o systemie kierowania i dowodzenia siłami
Wiceszef BBN Dariusz Gwizdała / fot. BBN
Dariusz Gwizdała odbiera akt powołania na stanowisko zastępcy szefa BBN, listopad 2016 r. Fot. BBN

Strategiczny Przegląd Obronny traktujemy jedynie jako wstęp do dyskusji o rozwoju Sił Zbrojnych RP. To dokument wewnątrzresortowy, niewiążący i niewymagający rozpatrzenia przez prezydenta Andrzeja Dudę – powiedział w rozmowie z Defence24.pl wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Dariusz Gwizdała. Zaznaczył, że zwierzchnik sił zbrojnych dotychczasowe konsultacje BBN z MON w tej sprawie uznaje za wystarczające.

Rafał Lesiecki, Defence24.pl: Jakie jest stanowisko BBN wobec wniosków z przeprowadzonego przez MON Strategicznego Przeglądu Obronnego i zawartej w nim propozycji reformy systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi?

Wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Dariusz Gwizdała: Z punktu widzenia pana prezydenta podstawowymi dokumentami, które kształtują funkcjonowanie Sił Zbrojnych RP są Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP, Polityczno-Strategiczna Dyrektywa Obronna czy Główne Kierunki Rozwoju Sił Zbrojnych. Strategiczny Przegląd Obronny to oczywiście interesujące przedsięwzięcie. Natomiast jego znaczenie jest wewnątrzresortowe. Traktujemy go jako wstęp do dyskusji o rozwoju Sił Zbrojnych RP.

Czy takie samo jest zdanie prezydenta Andrzeja Dudy?

Pan prezydent zapoznał się z wynikami SPO podczas kilkugodzinnego spotkania w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Przygotowaliśmy dla pana prezydenta również pisemne rekomendacje. Jasne jest natomiast, że ustalenia SPO nie są dla prezydenta wiążące.

Czytaj więcej: BBN: Prezydent zapoznał się z SPO

Co w tych rekomendacjach jest?

Możemy powiedzieć ogólnie, że w niektórych elementach SPO jest ciekawy, bo prezentuje realny obraz sił zbrojnych. Natomiast co do niektórych rekomendacji mamy wątpliwości.

Tu głównie mam na myśli realność planów finansowania modernizacji sił zbrojnych, w tym przede wszystkim zakupu sprzętu i uzbrojenia. Wydaje nam się, że podane publicznie przez wiceministra obrony Tomasza Szatkowskiego prognozy o przeznaczeniu 550 mld zł na modernizację techniczną, użytkowanie sprzętu, zapasy i wydatki osobowe w ciągu 15 lat są zbyt optymistyczne.

Związany z SPO jest także przygotowany przez MON projekt zmian w systemie dowodzenia i kierowani siłami zbrojnymi. Przedstawiciele BBN oficjalnie mówili o swoich wątpliwościach w tym zakresie.

Obszary, gdzie zgadzamy się z Ministerstwem Obrony Narodowej to rola szefa Sztabu Generalnego i przywrócenie osobnych dowództw rodzajów Sił Zbrojnych. Uważamy natomiast, że konieczne jest utworzenie Dowództwa Sił Połączonych, którego nie ma w koncepcji MON. Proponowane przez reprezentującego MON gen. broni Bogusława Samola rozwiązania, według nas nie są w pełni efektywne z punktu widzenia wyzwań stojących przed nowoczesnymi Siłami Zbrojnymi. Także w kontekście konieczności współpracy z siłami NATO. I takie też stanowisko w czasie konsultacji prezentował w naszym imieniu gen. bryg. Jarosław Kraszewski.

W czerwcu wysłaliśmy do MON nasze uwagi do projektu ustawy reformującej system kierowania i dowodzenia. Mamy koniec sierpnia i wciąż czekamy na odpowiedź.

Czytaj więcej: Szef BBN: jednym z elementów sporu z MON zakres kompetencji prezydenta

Czy ten dialog jest kontynuowany po tym, jak Służba Kontrwywiadu Wojskowego rozpoczęła postępowanie wobec gen. Kraszewskiego w zakresie dostępu do informacji niejawnych? Oznacza ono, że generał nie ma wglądu o klauzulowanych dokumentów.

Niestety, nie. Muszę powiedzieć, że dopóki trwa postępowanie to nie możemy z ministerstwem kooperować w sposób pełny. Wyjaśnienie sprawy gen. Kraszewskiego niewątpliwie ułatwi dalsze konsultacje i współpracę z MON w tej sprawie.

Czytaj więcej: Nominacje generalskie. Spór prezydenta i MON stał się jawny [ANALIZA]

Jak by pan scharakteryzował obecne relacje BBN i MON?

Na poziomie roboczym, technicznym, wszystko odbywa się tak jak powinno. Jesteśmy gotowi do dyskusji merytorycznej dotyczącej rozwiązań legislacyjnych, natomiast dyskusja na tematy objęte klauzulą niejawności siłą rzeczy uległa zawieszeniu.

Czytaj więcej: Macierewicz: Potrzebne nowe kadry w wojsku

Nie oszukujmy się, gen. Kraszewski jako dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi jest głównym naszym analitykiem, jeśli chodzi o sprawy związane z organizacją Sił Zbrojnych RP.

Czytaj więcej: Prezydent oczekuje uwzględnienia uwag BBN ws. systemu dowodzenia

Jakie są argumenty za powołaniem Dowództwa Sił Połączonych?

Powołanie Dowództwa Sił Połączonych ma głęboki sens. W przygotowanym przez nas modelu mamy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który będzie dowodził całością Sił Zbrojnych, a także dowódcę sił połączonych, który bezpośrednio będzie dowodził operacjami.

Szef Sztabu Generalnego WP jako Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych w czasie wojny odpowiada za podejmowanie decyzji o charakterze strategicznym. Jego zadaniem jest przełożenie celów politycznych kierownictwa państwa na cele militarne. Odpowiada także za militarny wymiar współpracy z sojusznikami z NATO.

Natomiast nakreślone cele militarne powinien bezpośrednio realizować dowódca sił połączonych, podlegający Naczelnemu Dowódcy Sił Zbrojnych.

Czytaj więcej: MON: Informacje dot. gen. Kraszewskiego zostaną przekazane BBN

MON uważa, że dowódca sił połączonych dublowałby się z szefem SG WP.

Absolutnie nie. To są dwa różne poziomy. Szef Sztabu Generalnego współdziała z władzami państwa oraz sojusznikami i przekłada cele polityczne na cele militarne, dopiero które realizuje dowódca sił połączonych. Trudno sobie wyobrazić połączenie tych funkcji przez jedną osobę.

SPO o systemie kierowania i dowodzenia siłami
Koncepcja Obronna RP o systemie kierowania i dowodzenia siłami

Czytaj więcej: Niekończąca się reforma systemu dowodzenia i kierowania [OPINIA]

Zdaniem MON ta koncepcja jest błędna, ponieważ podobne rozwiązanie sugerował ówczesny dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. broni Mirosław Różański, jeden z budowniczych obecnego systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi, który resort uważa za wadliwy.

Nasz model został wypracowany m.in. w oparciu o szereg dyskusji i konsultacji z najwyższymi dowódcami wojskowymi – kolejnymi szefami Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generałem Mieczysławem Gocułem i gen. broni Leszkiem Surawskim, kolejnymi dowódcami operacyjnymi gen. broni Markiem Tomaszyckim i gen. dyw. Sławomirem Wojciechowskim oraz kolejnymi dowódcami generalnymi gen. broni Mirosławem Różańskim i gen. dyw. Jarosławem Miką. Temu służyły wizyty pana prezydenta w dowództwach wojskowych, jego indywidualne spotkania z najwyższymi dowódcami, a także liczne konsultacje szefa i kierownictwa BBN.

Czytaj więcej: Gen. Różański: "Instytucjonalne niezrozumienie" między prezydentem a MON [WYWIAD]

Wiceminister Szatkowski nieraz mówił, że chciałby przedstawić raport z SPO bezpośrednio prezydentowi.

Pan prezydent uznał, że na tym etapie dotychczasowe konsultacje BBN i MON w sprawie SPO są w pełni wystarczające. Przypomnę, że mówimy jedynie o dokumencie wewnątrzresortowym.

Czytaj więcej: Szatkowski dla "Rz": Mamy pomysły rozwiązań kompromisowych ws. systemu dowodzenia

W lutym BBN zaprezentowało Strategiczną Koncepcję Bezpieczeństwa Morskiego RP. W maju MON opublikowało Koncepcję Obronną RP, jawny wyciąg z SPO. Widać między nimi różnice w zakresie spraw morskich.

Niedobrze się stało, że rola i zadania Marynarki Wojennej RP w koncepcji SPO zostały zmarginalizowane. Nie wykorzystano atutu Polski jako państwa morskiego, szczególnie w kontekście rosnącego zaangażowania Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance.

Będzie próba pogodzenia tych dwóch wizji?

Myślę, że warto nad tym pracować. Jesteśmy przekonani, że nasza wizja w bardziej optymalny sposób odpowiada potrzebom Sił Zbrojnych RP, a także uwzględnia zobowiązania sojusznicze.

Łatwiej nam będzie przekonać NATO do obrony wschodniej flanki, jeśli będziemy w stanie wystawiać morski komponent do wspólnych działań.

Marynarka Wojenna i jej okręty mają wiele funkcji do spełnienia, nie tylko militarnych. Pojawia się np. pytanie, dlaczego nie włączyć okrętów do systemu obrony powietrznej Polski? Nie rozumiem argumentacji MON, że okręty nawodne nie do tego przydatne. Wręcz wydaje się, że niektóre klasy okrętów są do tego zadania predystynowane.

Dziękuję za rozmowę.

Czytaj więcej: Ambitne plany MON. Koncepcja Obronna przełomem ilościowym i jakościowym? [ANALIZA]

Rafał Lesiecki

KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Historyk
niedziela, 27 sierpnia 2017, 13:36

A może warto wrócić do modelu przedwojennego- Sztab Generalny jako organ planowania i Generalny Inspektor Sił Zbrojnych jako potencjalny Naczelny Wódz, osoba opiniująca/oceniająca działania Sztabu, kreśląca pewne założenia militarne.

silva
niedziela, 27 sierpnia 2017, 04:08

BBN na siłe chce pokazać swoją ważność. Koncepcja dwóch dowództw, jednego rządowego, drugiego prezydenckiego jest chora i doprowadzi do wielkiego zamieszania decyzyjnego. Druga sprawa, okręty nawodne według BBN mają być węzłami sieci obrony przeciwlotniczej, a ja się pytam czy w tym BBN ogł..li? Okręt na patelni Bałtyku sam ma kolosalne problemy z obronieniem się, czy w ogóle mamy okręty klasy AEGIS?

oskarm
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 00:12

@silva BBN pisze o nowych okrętach a nie obecnie posiadanych. Sprawdź rozmieszczenie rosyjskich aktywnych lotnisk w Zachodnim Okręgu Wojskowym. Tak się składa, że około 1/3 ich lotnictwa będzie operować z kierunku Bałtyckiego. Dzisiejsza wersja Patriota zwalcza 9 celów powietrznych jednocześnie, obecne okręty z silną OPL to 16-32 cele jednocześnie. Koszt takiego okrętu jak Iver Huitfeldt z jednostką ognia jest niższy niż jeden zestaw ogniowy (amerykańska bateria) Patriota, przy kupie innych zdolności do wykonywania zadań niż tylko OPL. Zamknięcie Bałtyku w poprzek to 1/2 długości naszego wybrzeża.

m
środa, 30 sierpnia 2017, 12:06

Gdyby nie zniszczono R. Szeremietiewa, to MW miałaby od dawna 7 korwet i kwestia zbrojeń na morzu nie byłaby tak paląca, a w każdym razie wystarczyłoby pomyśleć o zakupie OP, niekoniecznie z rakietami.

m
środa, 30 sierpnia 2017, 12:03

Wstęp do dyskusji ..... To ile jeszcze tych dyskusji / dialogów itp., itd., zanim wreszcie ktoś nas przywróci do rzeczywistości inwazja, od której rozsypie nam się państwo ? "Elyty" zamierzają powtórzyć wrzesień 1939r. ?

larum.
sobota, 26 sierpnia 2017, 23:50

Na miłość Boską przestancie dyskutować ,róbcie coś więcej. Jeśli tak dalej pójdzie przegadacie cały budżet MON.

mi6
sobota, 26 sierpnia 2017, 23:47

Rany boskie znowu będą dyskutować! Za chwilę będą dwa lata jak mamy nowe kierownictwo MON i w tym czasie mie sfinalizowano żadnego z dużych zakupowych programów dla wojska o uwalonych śmigłowcach nie wspomnę. A oni będą dyskutować...czym chcą ci nasi generałowie dowodzić? Batalionem raków? Oddziałem WOT z gromami? No do tego faktycznie potrzeba szefa sztabu nadszefa podszefa wiceszefa ludzie!!!

Cynik
sobota, 26 sierpnia 2017, 14:52

Piękny dokument to będzie napewno. Urzędnicy którzy go napiszą mają dużo ciężkiej pracy. Ten kto go przeczyta wzruszy się jak przy powieściach H. Sienkiewicza. Obce wywiady poczytają też, dziennikarze też skomentują. Na końcu pan prezydent przeczyta... i dokument trafi do archiwum. Kancelaria Prezydenta może być z siebie dumna. W BBN posypią się odznaczenia i wyróżnienia. Co z tego będzie miało polskie wojsko? Nic, mniej niż zero. Prezydent dla wojska nic nie robi. Z wyjątkiem przydługich przemówień. Jak ma MON pracować skoro nasz "mądraliński" w wszystko się miesza?

Ad
sobota, 26 sierpnia 2017, 23:40

Kolega zrozumiał co przeczytał? SPO wypocono w MON wiec chyba pretensje do Antoniego kierować a nie do prezydenta.

Harry
sobota, 26 sierpnia 2017, 23:38

Dyskusji ci u nas dostatek. Czas na działania po niemal 25latach zastoju.(wyłączam w kwestii "zastoju" zamówienia wojskowe dla misji w Afganistanie, Iraku. Znów kolejne debaty, a ostatecznej wizji jak nie było tak nie będzie, bo różnica jest wielka między tym co chciałoby się mieć, a tym co można mieć przy potężnych potrzebach i olbrzymim socjalu dla wojska.

Jan
sobota, 26 sierpnia 2017, 14:02

Z założenia SPO miał być polskim odpowiednikiem amerykańskiego QDR, ale w SPO od samego początku pominięto istotę QDR, gdzie Pentagon w codziennej pracy planuje i realizuje utrzymanie/modyfikację zdolności najlepiej jak może a QDR jest natomiast okresową, szczególną rewizją tych działań, realizowaną przez przedstawicieli podatników i uznanych ekspertów. Część wniosków QDR jest akceptowana przez Prezydenta i de facto przekłada się na modyfikację procesu planowania Pentagonu. W naszym przypadku SPO jest realizowane przez ludzi z MON, w tym aspekcie należny zgodzić się ze stanowiskiem BBN, że jest to element wewnętrznego planowania obronnego. W stanowisku BBN między wierszami widać potrzebę podniesienia rangi SPO poprzez zaproszenie do prac ludzi z innych instytucji naszego państwa aby uzyskać pewną retrospekcję istniejącego stanu. SPO nie powinien być elementem planowania bieżącego , ale szczególnego. Innym zagadnieniem jest trwałość zmian dokonywanych w systemie obronnym. Jeżeli intencją obecnego Kierownictwa MON jest to aby następcy polityczni uszanowali dokonane zmiany ,do prac nad nimi trzeba zaprosić przedstawicieli opozycji. W innym przypadku należy zakładać, że po dojściu do władzy opozycji, zmiany te nie zostaną uszanowane.

box
niedziela, 27 sierpnia 2017, 15:53

Żaden wstęp do dyskusji. Skoro powstał już w miarę sensowny spo który kładzie nacisk na obronę własnego terytorium zamiast misji eskepdycyjnych, rezygnuje z wymogu pływania i upychania wszystkiego w samolocie jako najważniejszych kryteriów, zwiększa finansowanie armii i stawia między innymi na artylerie i wojska rakietowe to należy go realizować a nie szukać za wszelką cenę dziury w całym. Niech prezydent zajmie się funkcja reprezentacyjna i budowa miedzymorza a nie miesza gdzie tylko może. Od tego mamy juz totalna opozycję która neguje wszystko niezależnie od strony merytorycznej

oskarm
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 00:02

@box, Przypominam tylko, że Rosjanie preferują działania poniżej progu wojny. Ich doktryna przewiduje, że działania poniżej progu wojny do działań wojskowych mają się jak 4 do 1. Przypominam też, że bezpieczeństwo Państwa to nie tylko czas W, a gross swoich zadań MW wykonuje w czasie P i K. W 2012 roku zapłaciliśmy Rosji za ich węglowodory 83 mld zł. Z tego około 70% tej sumy trafiło ostatecznie do ich budżetu. Nasza dywersyfikacja jest dla nich bolesna, a Rosjanie nie raz pokazywali, że potrafią działać mafijnie np.: kradnąc ukraińskie platformy na Morzu Czarnym po aneksji Krymu (Po desancie rosyjskim na nie, Ukraińcy wysłali w rejon patrolowiec, który został przegoniony przez rosyjski niszczyciel). Zdolności do działania MW w szerokim spektrum to nie misyjność, a zdolność do dbałości o nasze interesy i zdolności które w dużym stopniu mogą wzmocnić obronę przeciwlotniczą z kierunku, który jest dla Rosjan najbezpieczniejszy do operowania.

realizm
niedziela, 27 sierpnia 2017, 22:18

Bardzo słuszna uwaga.

r44
niedziela, 27 sierpnia 2017, 15:14

jeśli liczymy że NATO udzieli nam realnej pomocy to Dowództwo Sił Połączonych jest zbędne ponieważ takim dowództwem , które ma dowodzić bezpośrednio działaniami jest Joint Forces HQ - dowództwo NATO-wskie ale zawsze lepiej być ubezpieczonym

Adam
niedziela, 27 sierpnia 2017, 19:23

Gdy iść tym tokiem myślenia to niemal wszystkie państwa członkowskie NATO musiałyby polikwidować swoje dowództwa tego poziomu i zakresu kompetancji. Brawo Ty.

Generalnie
niedziela, 27 sierpnia 2017, 14:45

"550 mld zł w ciągu 15 lat" na modernizację techniczną WP? Zupełnie nierealne. Średnio na wydatki podstawowe wydajemy 75% (ok. 25 mld zł z 33 mld zł do dyspozycji WP). Więc skąd 37 mld rocznie gdy obecnie jest to dużo mniej niż 25 mld zł ? - 25 mld zł w tym zakup i modernizacja sprzętu. Może gdyby do wydatków zaliczyć funkcjonowanie i wsparcie polskich wojskowych firm technologiczno-zbrojeniowych? A więc Panowie kupujemy tylko polskie produkty dla wojska polskich firm. To nie jest zły pomysł wrócić do modernizacji "Twardego". Jak Rosjanie mogli skonstruować T-72 i skutecznie go modernizują to Polacy 30 lat później chyba też już coś umieją? No co jak co ale czołg podstawowy (nawet zmodernizowany) polscy inżynierowie zaprojektują i zbudują. Nie jesteśmy przecież gorsi niż Rosjanie 30 lat temu. Przecież jak się popsuje Leopard to co.. ? Będziemy prosić o części Niemców? I pieniądze zostaną w Polsce w kieszeni polskich robotników i znakomitej klasy inżynierów. I wróćmy do Irydy. Chociaż szkolno-bojowy by się polski przydał. Czesi potrafili. Koreańczycy potrafią. A latać na włoskiej podobno rozwojowej konstrukcji rosyjskiego samolotu (Jak-130) ? Mamy przecież doświadczenie w budowie okrętów i znamienitych polskich inżynierów. I wtedy to polski przemysł zbrojeniowy byłby motorem napędowym polskiej gospodarki. Ale trzeba wydać te 550 mld zł w 15 lat u polskiego podatnika na polską myśl techniczną. I wtedy zawojować rynki zagraniczne.

kolega profesora
niedziela, 27 sierpnia 2017, 14:07

Przeanalizowałem opublikowany tzw. SPO. Zastosowałem dwa kryteria: 1. Czy zawartość jest zgodna z tytułem. 2. Czy spełnia warunek uznania jako praca magisterska. Niestety nie spełnia obu warunków i musiałbym nie dopuścić do jej obrony aby nie kompromitować recenzenta i Wydziału.

PolExit
sobota, 26 sierpnia 2017, 11:19

Co Pan Prezydent a. Duda zrobił by zwiększyć finansowanie WP? Co poza przemówieniami zrobił by zwiększyć sile WP, jego wyposażenie, zakupy nowego sprzętu? Jakie ustawy wniósł Pan Prezydent? Powiedzmy sobie wprost - Pan Prezydent A. Duda nie zrobił od początku kadencji nic dla WP. Bezsensem jest powoływanie kolejnego dowództwa - czym ono będzie dowodzić?! Cieszy mnie troska o MW, ale co okręty nawodne maja zrobić? Z honorem na dnie lec w ciągu max 3-ech dni? A wraz z nimi miliardy na nie wydane? Niech Pan zamilknie do czasu wprowadzenia przez Pana ustaw specjalnych o zakupie spoza budżetu MON kolejnych 48 F16 V i 6 OP z rakietami manewrującymi z głowicami termo barycznymi dużej mocy, oraz realnym podniesieniu budżetu MON do 2,5% PKB do 2020 roku, a nie 2035.

kapralek
niedziela, 27 sierpnia 2017, 13:26

Od kiedy to Prezydent jest autorem budżeu? To raczej pytanie do p. Szydło i MON czemu nie robią nic poza gadaniem...

wolin
sobota, 26 sierpnia 2017, 16:16

Proszę nie powtarzać za SPO mało wartościowych pod wieloma względami stwierdzeń dotyczących MW. Występujące w nich braki zrozumienia dla ogółu spraw powiązanych z polskim bezpieczeństwem morskim, łącznie z założeniami poczynionymi w kontekście wojennej połączonej operacji obronnej (można je określić jako dziwacznie nowatorskie), sprawiają, że są one niezwykle kontrowersyjne i mocno irytujące. W przypadku działań wojennych - wiara w nadprzyrodzone właściwości OOP na Bałtyku (średnia głębokość 50 m.) ociera się o mitologię. To one wraz z NDR, pozbawione obrony powietrznej ze strony okrętów nawodnych, zostaną szybko obezwładnione, zanim "zobaczą" jakiekolwiek cele morskie. To w ich przypadku, szczególnie okrętów podwodnych, poniesione wyjątkowo wysokie koszty w małym stopniu rokują osiągnięcie adekwatnych korzyści. Tysiące okrętów "legło na dnie" - ale to one i ich załogi ukształtowały i kształtują na bieżąco polityczny, gospodarczy i społeczny obraz świata.

CB
sobota, 26 sierpnia 2017, 15:50

To nie prezydent uchwala budżet i rządzi finansami państwa, tylko rząd. Zadaj to samo pytanie, zamieniając "prezydent" na "rząd". Niestety odpowiedź będzie taka sama: nic.

Sierżant
sobota, 26 sierpnia 2017, 14:57

Nie którzy mają piękne marzenia... bomby termobaryczne, rakiety manewrujące, F-16V może jeszcze UFO i dwa lotniskowce... prawda jest taka że 15 lat jeżdżę starym honkerem i patrząc na naszych polityków nic się w tym względzie nie zmieni.

miromaro
sobota, 26 sierpnia 2017, 12:48

100% racji!!! Zgadzam się w pełni. Nic dodać. Dwa dowódctwa to jak prezydent i minister ON... własnie tak to będzie działać tak jak i oni współpracują.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama