Zbrojeniówka w Planie Morawieckiego

21 marca 2016, 17:23
zakład
Fot. Defence24.pl

W „Planie na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” autorstwa wicepremiera i Ministra Rozwoju Mateusza Morawieckiego przemysł zbrojeniowy jest przedstawiony jako jedna z przyszłych krajowych specjalizacji. Dokument jest jednak wyłącznie wstępem do formułowania szczegółowych programów rozwojowych. W tym kolejnym otwarciu należy uniknąć wcześniejszych błędów i podejmować działania nastawione na osiągnięcie konkretnych efektów w zakreślonych ramach czasowych - pisze na blogu Defence24.pl Filip Seredyński, radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. 

Przemysł zbrojeniowy jest wyjątkowo wdzięcznym materiałem do realizacji polityki gospodarczej. Z uwagi na osadzenie państwa zarówno w roli głównego zamawiającego oraz bardzo często właściciela poszczególnych zakładów zbrojeniowych, dysponuje ono istotnym wpływem na rozwój tego sektora. Posiada też kluczowe instrumenty pozwalające zarządzać zbrojeniówką. W przemyśle obronnym jak w żadnej innej branży najlepiej widać wszystkie wady ingerowania państwa w gospodarkę.

Państwo nie zdaje egzaminu jako zamawiający. Długotrwałość postępowań przetargowych podważa biznesowe kalkulacje firm. Odbierane jako nieprzewidywalne i nietransparentne procedury ustalania potrzeb Sił Zbrojnych, zamawiania uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz zlecenia prac badawczo-rozwojowych znacząco utrudniają racjonalne plany inwestycyjne. Wprowadzają też dodatkowe ryzyka gospodarcze oraz destruktywny w biznesie czynnik niepewności.

Pomimo trwających wiele lat rządowych programów konsolidacyjnych i restrukturyzacyjnych państwowy przemysł zbrojeniowy charakteryzuje się niską efektywnością i znikomą innowacyjnością. Niewielka liczba nowoczesnych produktów, w nieskończoność przedłużane projekty B+R, oferowanie Siłom Zbrojnym produktów zagranicznych koncernów, wysokie ceny, nadmiernie rozbudowane struktury zarządcze, poleganie na kroplówce środków publicznych, czy zarządzanie spółkami w urzędniczy sposób to zasadnicze, ale nie wszystkie grzechy państwowej zbrojeniówki.

W efekcie największa polska firma zbrojeniowa – Grupa PGZ – znajduje się według rankingu renomowanego Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) dopiero na 67. pozycji wśród największych firm zbrojeniowych świata. PGZ nie posiada kompetencji do właściwego wyposażenia polskiej armii, nie wspominając o eksporcie. Zły stan polskiego przemysłu zbrojeniowego przekłada się na znaczące obniżenie zdolności obronnych państwa, co jest obecnie szczególnie bolesne w bardzo niestabilnym okresie polskiej historii.

Wiele elementów planu Morawieckiego nawiązuje zarówno do stanu polskiej zbrojeniówki, jak i do celów, jakie należałoby tej branży postawić. Definiując pułapki w jakiej znalazła się Polska podkreśla się brak globalnych specjalizacji (pułapka średniego dochodu), wypływ środków do zagranicznych dostawców (pułapka braku równowagi), niska innowacyjność (pułapka przeciętnego produktu) i nieefektywne instytucje publiczne (pułapka słabości instytucjonalnej). Wskazując pięć filarów rozwoju jest mowa m.in. o reindustrializacji, rozwoju innowacyjności firm, zwiększeniu poziomu inwestycji i ekspansji zagranicznej.

Plan Morawieckiego nie zawiera jednak szczegółowych rozwiązań. Dopiero przewiduje stworzenie programów rozwojowych takich jak np. program „Żwirko i Wigura” dotyczący rozwoju przemysłu bezzałogowych systemów latających. Jak zatem mają wyglądać przedsięwzięcia dotyczące przemysłu obronnego wpisujące się w „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”? Z pewnością muszą to być inicjatywy spełniające podstawowe założenia strategii. Chodzi przede wszystkim o budowanie globalnej specjalizacji, oferowanie nowoczesnych produktów, stworzenie innowacyjnego biznesu z przepływem technologii na potrzeby cywilne oraz opieranie gospodarki na krajowym kapitale, sprawnych instytucjach państwowych i ekspansji zagranicznej. Czy i w jaki sposób przedsięwzięcia w ramach „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” powinny odpowiadać na zagrożenia militarne dla Państwa Polskiego? W jaki sposób należy powiązać bardzo ogólne założenia Ministra Rozwoju ze sztandarowymi programami uzbrojenia?

Przemysł zbrojeniowy ma bogate doświadczenia w rozmaitych inicjatywach dotyczących jego rozwoju. Stąd z całą pewnością można powiedzieć jak takie przedsięwzięcia nie powinny wyglądać. Cytując Alberta Einsteina: Obłędem byłoby powtarzać w kółko to samo, oczekując innych efektów.

Po pierwsze, nie należy pisać strategii długoterminowej. W ciągu ostatnich 25 lat zbrojeniówka miała już siedem strategii. Żadna nie przyniosła sukcesu. Cytując pruskiego generała Helmuta von Moltke: Żaden plan kampanii nie przetrwa pierwszego kontaktu z wrogiem. Doświadczenie nauczyło, że w Polsce planowanie długoterminowe nie zdaje egzaminu. Odległa perspektywa czasowa powoduje, że cele stają się mgliste i nie zawierają niezbędnego czynnika motywacyjnego dla polityków, dowódców oraz zarządów firm funkcjonujących w systemie kadencyjnym.

Po drugie, nie należy opierać działań wyłącznie na państwowym przemyśle zbrojeniowym. Największe sukcesy w ciągu ostatnich 25 lat odniosły firmy prywatne.

Po trzecie, nie należy liczyć na samowystarczalność. Nowoczesne uzbrojenie, czołgi, pojazdy opancerzone, zestawy artyleryjskie, czy statki latające, to złożone systemy, a na finalny efekt składa się kilkadziesiąt firm z różnych państw. Konieczna jest zatem kooperacja przemysłowa przybierająca postać aliansów kapitałowych. Należy produkować na licencjach co, jak pokazuje przykład turecki czy koreański, jest doskonałym punktem wyjścia do tworzenia własnych konstrukcji.

Po czwarte, konsolidacja państwowych firm, których wspólnym mianownikiem jest dostarczanie na potrzeby krajowych sił zbrojnych, nie ma absolutnie sensu. Polska państwowa zbrojeniówka wciąż konsoliduje się jedynie formalnie. Nadal nie dokonano jednak konsolidacji operacyjnej w poszczególnych branżach. Nie stworzono dla nich rzeczywistych centrów decyzyjnych opartych na autorytecie liderów, a to w biznesie jest niezbędne.

Po piąte, należy zmienić relacje na linii przemysł-wojsko. Poprzez otwartą dyskusję decydenci powinni uwzględniać w planowaniu zakupów na rzecz Sił Zbrojnych możliwości polskiego przemysłu oraz udoskonalić państwowe mechanizmy wspierania eksportu, w tym przy wykorzystaniu potencjału służby dyplomatycznej, a zwłaszcza wydziałów promocji handlu i inwestycji oraz ataszatów obrony przy polskich ambasadach.

Po szóste, nie należy wprowadzać zbyt licznych zmian regulacyjnych. Cytując przezacnego członka Narodowej Rady Rozwoju Czesława Bieleckiego: Nie ma legislacyjnej viagry na impotencję egzekutywy. Zmiany legislacyjne przeprowadzane bez zmian organizacyjnych zwykle wywołują przejściowy chaos poprzedzający powrót na dawne tory.

Warto też wskazać zagraniczne przykłady zrealizowanych z sukcesem projektów zarazem militarnych i gospodarczych:

-         program przeciwlotniczy - izraelski SPYDER-MR ADS autorstwa Rafaela (opracowany siłami krajowymi, skuteczny),

-         program artyleryjski - niemiecki PZH2000 (sukces eksportowy),

-         szwedzki program bojowego wozu piechoty CV90 (dobra baza przemysłowa, owocna współpraca przemysłowa z BAE, sukces eksportowy),

-         pojazdy kołowe firmy Otokar (szeroka gama wozów opracowana własnymi siłami przy udziale pozyskanych licencji),

-         śmigłowce: (1) Tiger (sukces dzięki współpracy w ramach OCCAR), (2) ATAK (dobrze wynegocjowana licencja od AgustyWestland),

-         myśliwce: F/A 50 i projektowany dzięki niemu KF-X (sukces współpracy przemysłowej i pozyskanego offsetu od USA).

Jak zatem przełamać wieloletni imposybilizm w polskim przemyśle obronnym wykorzystując polityczną koniunkturę oraz projektowany „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”? Bezwzględnie należy podjąć priorytetowe przedsięwzięcia o horyzoncie czasowym (realizacji lub zaawansowania) nie wykraczającym poza kadencję obecnego Sejmu. Należy też wprowadzić kilka podstawowych reguł dotyczących formułowania projektów. Przede wszystkim ich harmonogramy powinny określać etapy o długości nie większej niż jeden miesiąc. Ponadto za każdy projekt powinien odpowiadać jeden pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej. Taka osoba nie miałby innych zadań niż pilnowanie terminowej realizacji projektu. Byłaby również wyposażona w kompetencje do pociągania do odpowiedzialności osób winnych opóźnień. Mogłaby też podejmować decyzję o zmianie partnera biznesowego w przypadku nienależytej realizacji programu przez daną spółkę. W perspektywicznych projektach pełnomocnikowi mógłby podlegać zespół projektowy. Wreszcie procedury obowiązujące w MON powinny być upraszczane w odniesieniu do priorytetowych przedsięwzięć w drodze decyzji szefa resortu obrony.

Poniżej proponuję kilka przykładowych projektów, które mogą być realizowane w powyższej formule:

  1. Program przeciwlotniczy – bazujący na offsecie do programów „Wisła” i „Narew”. Celem powinno być m.in. utworzenie w Polsce fabryk produkujących na potrzeby własne i na eksport rakiet przeciwlotniczych średniego i krótkiego zasięgu oraz stworzenie przemysłowego centrum integrującego systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.
  2. Program artyleryjski – produkcja seryjna i wsparcie eksportowe dla systemu moździerzowego RAK, produkcja seryjna systemu REGINA oraz wdrożenie do produkcji wyrzutni rakietowych i rakiet zdolnych do precyzyjnego rażenia celów na dystansie do 300 km.
  3. Program BWP – pozyskanie technologii produkcji bojowego wozu piechoty zdolnego do pływania (wersji pływającej i niepływającej), wprowadzenie pojazdów na wyposażenie Sił Zbrojnych i wsparcie ich sprzedaży eksportowej.
  4. Program pojazdów kołowych – rozwój technologiczny rodzimej branży motoryzacyjnej na bazie licencji zagranicznych, a następnie przejście do samodzielnego konstruowania pojazdów wojskowych w układzie 4x4.
  5. Program BSP („Żwirko i Wigura”) – doprowadzenie do nabycia przez Siły Zbrojne już istniejących polskich produktów i ich rozwój, w tym poprzez uzbrojenie oraz wsparcie eksportu, ewentualnie pozyskanie technologii w klasie MALE.
  6. Programy śmigłowcowe – plan to pozyskanie przez krajowy przemysł zdolności produkcyjnych, serwisowych, naprawczych i modernizacyjnych śmigłowców wielozadaniowych i uderzeniowych, ich wyposażenia i uzbrojenia (w tym kodów źródłowych oprogramowania).
  7. Program samolotowy (następca maszyn Su-22 i MiG-29) – w ramach tego programu należałoby określić plan pozyskania samolotu, któremu towarzyszy jak najszerszy udział krajowego przemysłu w produkcji maszyn.

Proste. Niemniej jak mawiał Carl von Clausewitz: Wszystko na wojnie jest bardzo proste. Ale najprostsze rzeczy są najtrudniejsze.


Filip Seredyński – radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii Sandurski, Leśniak, Seredyński. Brał między innymi udział w negocjacjach dotyczących polonizacji, udzielania licencji i transferu technologii obronnych oraz w opracowaniu koncepcji konsolidacji przemysłu obronnego. Kierował badaniem systemu zamówień obronnych w państwach Unii Europejskiej i opiniował projekty ustaw dotyczących branży obronnej. Specjalista w obszarze transakcji M&A. W latach 2007-2010 pełnił funkcję sędziego Sądu Giełdowego przy Giełdzie Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. W przeszłości także członek rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz ekspert Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP. W latach 2000-2006 wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Wszystkie teksty Autora na blogu Defence24.pl

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
Gienek Kwieciński
wtorek, 22 marca 2016, 12:58

W 1918 roku nie mielismy nic. w 1942 Kwiatkowski miałby cały przemysł zbrojeniowy stojący w polu... w 1989 roku mieliśmy lepszy czy gorszy przemysł zbrojeniowy z instytucjami badawczymi. Co zrobiono w ciągu ostatnich 25 lat?

say69mat
wtorek, 22 marca 2016, 14:41

@Gienek Kwieciński: w 1942 Kwiatkowski miałby cały przemysł zbrojeniowy stojący w polu ... say69mat: Drogi Gieniu, w 1942 to Niemcy mieli cały COP w swoim wyłącznym władaniu. Stąd, czy budowa przemysłu od podstaw była najwłaściwszą drogą do wzmocnienia potencjału militarnego naszego kraju???

Kamil
wtorek, 22 marca 2016, 20:27

Jeżeli wybory w USA wygra Trump to wtedy możemy zapomnieć o amerykańskich żołnierzach na naszym terytorium. Część z was powie, że to bardzo dobrze, bo jesteśmy suwerennym narodem. Ja powiem, że powinniśmy zacząć się martwić bo na zachodnia Europę też nie mamy co liczyć. Zostaje nam trzymanie się z grupą Wyszehradzką, bo nie mamy innej alternatywy. Wiąże się to też z ogromnymi nakładami finansowymi na budowanie zakładów przemysłowych i zbrojeniowych oraz zakupem technologii za granicą. W przeciwnym razie możemy znów zniknąć z mapy świata na ponad 100 lat...

jumbo
wtorek, 22 marca 2016, 12:14

Panie Filipie! Proszę o doprecyzowanie pktu 6. Jakie polskie zakłady przemysłowe miał Pan na myśli pisząc o zdolnościach produkcyjnych śmigłowców?

SAS
poniedziałek, 21 marca 2016, 21:34

Najpierw jeden mały kroczek, potem drugi większy. Zacznijmy od BWP. Coś co ma koła, pancerz i strzela nie jest jakimś niemożliwym do zrobienia wynalazkiem. Nie musi być najlepszy na świecie, może być gorszy od pojazdów szwedzkich czy hiszpańskich, ale od czegoś trzeba zacząć.

Toudi
wtorek, 22 marca 2016, 16:38

SAS - matematyka jest apolityczna, czyli policzmy drobny wycinek uzbrojenia ciężkiego... Zgodnie z ograniczeniami traktatowymi (CFE) wolno nam posiadać do 2150 bojowych wozów opancerzonych ,w tym do 1700 BWP, w tym do 107 bojowych wozów z ciężkim uzbrojeniem. Uśrednij wartość pojazdu, a następnie przemnóż to przez 2150 szt. (co do ilości szału nie ma). Wynik powie Ci jaka jest wartość 40% kontraktu. Pojazdy będą eksploatowane dekady, czyli trochę kosztów dochodzi... Pojazdy są tańsze i droższe, ale np. przy cenie jednostkowej na poziomie 26 mln zł/pojazd otrzymamy...razy 2150 szt. = 55 900 000 000. teraz razy 2,5 i masz wartość całego kontraktu.

Obi
poniedziałek, 21 marca 2016, 21:22

"Po pierwsze, nie należy pisać strategii długoterminowej." Strategia zazwyczaj jest długoterminowa. I właśnie że można. Np. maksymalny udział polskich banków w bankowości albo przywrócenie jakiejś równowagi (50/50), nieujemny bilans handlu zagranicznego, dla zbrojeniówki parę innych rzeczy jak łatanie dziur technologicznych. Chyba ktoś nie rozumie co to jest "strategia". Może nie trzeba detalizować ale wytyczne jak najbardziej.

WojtekMat
wtorek, 22 marca 2016, 09:22

U nas żadna strategia się nigdy nie sprawdzi z prostego powodu : nie ma wśród polityków konsensusu co do rozwoju kraju. Dojście do władzy opiera się na totalnej negacji zamierzeń/osiągnięć konkurentów. A jak się doszło do władzy w ten sposób, to trudno cokolwiek kontynuować (traci się "twarz"). A więc propozycja aby odpuścić sobie długoterminowe "strategie" i zawęzić planowanie do kadencji sejmu jest bardzo sensowna. Może wtedy doczekamy się konkretnych rezultatów zamiast kompletnie oderwanych od r4zeczywistośc snów o potędze. Co zabawniejsze , te "sny o potędze" są wirtualne i nierealizowalne, ale pieniądze idące na ich opracowanie są niestety jak najbardziej realne. I oczywiście są niemożliwe do rozliczenia.

były_kanonier
wtorek, 22 marca 2016, 11:55

Punkt 7: "Program samolotowy (następca maszyn Su-22 i MiG-29) – w ramach tego programu należałoby określić plan pozyskania samolotu, któremu towarzyszy jak najszerszy udział krajowego przemysłu w produkcji maszyn." Autor nie widzi, że w Polsce pozostały jedynie zagraniczne montownie? Decyzje są w rękach obcego kapitału. Wszystkie sukcesy eksportowe są tam, gdzie państwo dba o WŁASNY przemysł zbrojeniowy.

Faszysta
poniedziałek, 21 marca 2016, 20:47

Wystarczy spojrzec na dzialania PiS-u co do zbrojeniowki podczas ich poprzedniej kadencji by zrozumiec ze likwidacja tejze i sil zbrojnych bedzie kontynuowana w takim tempie jak pozwalaja na to srodki.

poju
poniedziałek, 21 marca 2016, 20:43

Nie może tak być, że prywatne przedsiębiorstwa będą otrzymywały zamówienia, a narodowy koncern zbrojeniowy (PGZ) nie dostaje zamówień. Taka sytuacja powinna się zakończyć. Tylko państwowe firmy dają gwarancję wpływu na ich działanie np. poprzez organy nadzorujące. Do tych organów można wyznaczyć ludzi o właściwej postawie politycznej.

qwerty
wtorek, 22 marca 2016, 00:12

"Tylko państwowe firmy dają gwarancję wpływu na ich działanie np. poprzez organy nadzorujące. Do tych organów można wyznaczyć ludzi o właściwej postawie politycznej. " to jet sedno problemu, dlatego włąśnie firmy prywatne (np. WBElectronics) mają nowoczesne produkty i je sprzedają, eksportują, a państwowe od dziesięcioleci nie stworzyły niczego.

Lucek
poniedziałek, 21 marca 2016, 20:09

Świetnym przykładem tu jest ciężki kołowy pojazd ewakuacji i ratownictwa technicznego Mamut najpierw napisano wymagania i wydano kasę na prototyp tylko szkoda że zakupiono scanię to jest nasza Polska

Obi
poniedziałek, 21 marca 2016, 21:20

Może tego Mamuta kiedyś odkopią.

Łukasz
wtorek, 22 marca 2016, 10:26

programy zakończone sukcesem (systemy kierowania ogniem, rakieta Grom) nie powstawały w ramach krótkoterminowych planów, tworzenie zespołów potrafiących coś zrobić trwa min.5 lat

say69mat
wtorek, 22 marca 2016, 11:24

Planowanie czegokolwie ksensownego w ramach naszej zbrojeniówki jest wybitnie ograniczone co czteroletnimi interwałami. Związanymi z kompletną wymianą rad nadzorczych, kierownictw produkcyjnych, koncepcji oraz planów produkcji naszego przemysłu zbrojeniowego. Dopóki obszar aktywności polityków nie zostanie ograniczony do kwestii uchwalania i sposobu realizacji zadań budżetowych. Impas w zbrojeniówce będzie miał charakter stałej ... niezmiennej.

nene
środa, 23 marca 2016, 10:49

Lubie te hasla typu "nalezy podniesc innowacyjnosc". Jak sie to robi? Wydaje decyzje administracyjna, czy moze jakis certyfikat? Niestety ruszenie z miejsca wiaze sie z ogromnymi nakladami na szkolnictwo, osrodki rozwojowe bardzo waskich specjalizacji, badania (czesto prowadzace donikad) i kadre. Problem naszego kraju zaczyna sie juz na poczatku- zdolni wyksztalceni wybieraja, a raczej sa wylawiani przez zagraniczne koncerny. Nie wymyslajmy kola. Wystarczy spojrzec jak robia to potegi. Mozemy otworzyc osrodek badawczy np. napedu rakietowego tworzac go od uczelni do zakladu produkcyjnego (kilkadziesiat lat) lub wydrenowac Ukraine z jej inzynierow i pominac pierwszy ryzykowny krok. Utworzenie centrum B&R dla prymitywnych rakiet wraz z zakupem/transferem offsetowym zamknie sie w dekadzie. Jesli ruszymy z miejsca w temacie ppk i rakiet dla Narwii, to mozemy za jakis czas wejsc na wyzszy poziom.

Heniu
poniedziałek, 21 marca 2016, 19:28

To nie żaden "plan" tylko lista pobożnych życzeń pana Morawieckiego i próba zaklinania rzeczywistości - bo co niby zrobi? Rząd PiS przegłosuje nocą ustawę, że od dzisiaj gospodarka polska i zbrojeniówka jest innowacyjna? - niestety świat realny i zdrowy wygląda inaczej.

Lotnik
wtorek, 22 marca 2016, 16:11

Przepraszam, ale prawnik nie zmodernizuje polskiej zbrojenówki, nawet mając wybitne doświadczenie w obsłudze prawnej. Każdy powinien wypowiadać się w swojej branży, na ktorej się zna i którą czuje. Cały sukces osiąga się przez współpracę miedzynarodową tworząc konsorcja przemysłowe do produkcji okreslonego wyrobu finalnego, a nie przez sprzedaż przedsiębiorstw czy tworzenie programów na papierze takich jak proponuje autor. Tłumaczyłem to na wielu konferencjach (popierając przykładami ) w których uczestniczyło wielu znanych decydentów. Nic nie zrozumieli bo to byli bankowcy i prawnicy. Czasami czytając te odlotowe pomysły myślę- quo vadis ?

Łysek
środa, 23 marca 2016, 12:41

To prawda. Bankowcy żyją z kuponów od pożyczonego kapitału a prawnicy z konfliktów. A tu trzeba coś budować i organizować.

Jachiek
poniedziałek, 21 marca 2016, 18:08

Calkiem dobra analiza. Moge nie zgadzac sie z poszczegolnymi programami ale podejscie biznesowe jest rozsadne.

Obsrywator
poniedziałek, 21 marca 2016, 17:59

Panie Filipie, bardzo fajny artykuł. Obawiam się jednak, że obecni decydenci (poprzedni zresztą też tego nie zrobili) nie wyciągną z tego żadnych wniosków. Zgadzam się w 100 % procentach, że kluczową rolę w przemyśle zbrojeniowym powinny odgrywać firmy prywatne (patrz chociażby sukces WB Elelctronics). Niestety biorąc pod uwagę socjalistyczny program gospodarczy obecnej ekipy marnie to widzę. Cóż pozostaje nam Minster Antoni i chocholi taniec :(

Max Mad
poniedziałek, 21 marca 2016, 17:57

Czyli w gruncie rzeczy ten "plan" polega na górnolotnych i buńczucznych hasłach bez metod oraz sposobów ich realizacji?

Polanski
poniedziałek, 21 marca 2016, 20:25

Sposób jest jeden w trzech osobach. Kasa, kasa,kasa.

ted
poniedziałek, 21 marca 2016, 20:22

Nareszcie realna ocena krajowego "przemysłu zbrojeniowego".Faktycznie brakuje sposobu dojścia do wskazanych celów. Ten sposób jest dość prosty :prywatyzacja! Nawet najlepszy zarząd , czy dyrektor zostanie w jakimś momencie zastąpiony przez inny układ polityczny na SŁUSZNEGO .

5teczka
czwartek, 24 marca 2016, 12:46

Głównym priorytetem dla armii i naszego kraju powinno być poleganie na własnych technologiach. Oczywiście nie wszędzie jest na to miejsce, ale w przypadku np. śmigłowców mamy zakłady w naszym kraju, z których poprzedni rząd niechętnie korzystał

rolnikZpola
wtorek, 22 marca 2016, 03:50

A nie lepiej robić zamówienia na istniejące platformy i je rozwijać pod eksport ? Przykład AMZ żubr , czy nie można na dachu zamontować automatycznego kobuzu uzbrojenia z np minigunem , albo rakietami spike i mamy następce posowieckich niszczycieli czołgów na wozach BRDM Czemu nadal nie ma wieży do rosomaka z rakietami spike i grom ? Przeciez na targach prezentowano , już dawno powinny być zamawiane i testowane Dlaczego uwalono Loarę mimo że to potrzebny element opl ? itp. itd.

Jacek
środa, 23 marca 2016, 15:52

To czemu nie wprowadzą tych poprawek w życie, by nie powtarzać tych samych błędów, wtedy może z 67 miejsca znajdziemy się w pierwszej dziesiątce !!!

Marek
wtorek, 22 marca 2016, 00:24

Pierwsza i NACZELNA zasada - związki zawodowe WON ze zbrojeniówki !! Bez tego wszystko o kant potłuc można ...

say69mat
wtorek, 22 marca 2016, 09:26

A co z intratnymi synekurami partii politycznych??? Jest cywilizacyjną normą, że do sektora zbrojeniowego przechodzą żołnierze mający doświadczenie z wykorzystaniem uzbrojenia. A nie zasłużeni i zaufani żołnierze z szeregów partii politycznych, jak to jest normą w naszym kraju. Przecież przypadek Bumaru i SMW to nie są wyjątki, to norma.

www
wtorek, 22 marca 2016, 00:21

Brzmi pięknie, tylko że 30 lat planowego rozwalania przemysłu zbrojeniowego NIE da się odrobić w kilka lat i BEZ przeznaczania na to przynajmniej 2-3% PKB

Lewandos
wtorek, 22 marca 2016, 06:18

No właśnie nikt z liberalnych decydentów nie bierze i nie brał pod uwagę tego, że podyktowane kosztami "zwinięcie“ jakiegoś zakładu, albo produkcji czegoś, co w tej chwili jest niepotrzebne, powodować będzie gigantyczne koszty w przypadku konieczności odtworzenia produkcji...ludzi nie wyszkoli się w dzień. Doświadczenia zdobywane latami nie napędzie się w tydzień. Związków kooperacyjnych w miesiąc. A zaszłości, chociażby sowieckich licencji, które teraz Rosja kwestionuje...nie da się zmienić bez dodatkowych słonych inwestycji. Dlatego, tam gdzie jest zakład, załoga wykwalifikowana, inżynierowie z doświadczeniem, baza produkcyjna, interes państwa... Tam trzeba inwestować sukcesywnie, podtrzymywać zdolności produkcyjne... Bo ich odtwarzanie, czy ze związkami, czy bez nich będzie b. Kosztowne...

max
wtorek, 22 marca 2016, 00:03

PGZ nic nie zrobi, każdy to wie, należy to gówno prywatyzować tylko w polskie ręce - jedyny sposób

Tweets Defence24