Wypadek na poligonie. Załoga czołgu T-72M1 w szpitalu

19 maja 2017, 13:26
T-72
Fot. MON

Podczas ćwiczeń na poligonie w Nowej Dębie poszkodowana została załoga czołgu T-72M1 należącego do 1. batalionu 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. W wyniku zdarzenia, którego przyczyny nie są na razie znane trzech żołnierzy zostało odwiezionych do szpitali. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 

Jak poinformował Defence24 oficer prasowy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich podczas szkolenia ogniowego, które miało miejsce na poligonie w Nowej Dębie w dniu 17 maja br. w godzinach południowych dowódca utracił kontakt z załogą czołgu T-72M1 wchodzącego w skład 1. batalionu 21. BSP. Gdy na miejsce dotarli inni uczestnicy szkolenia okazało się, że trzech członków jego załogi potrzebuje pomocy medycznej, która zostało udzielona na miejscu. Następnie dwóch żołnierzy odwieziono do szpitala w Nowej Dębie, a jednego do Rzeszowa. Stan czołgistów hospitalizowanych w pobliżu poligonu jest dobry i mają oni wkrótce opuścić szpital. Żołnierz, który trafił do szpitala w Rzeszowie był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej ale został z niej już wybudzony. Jego stan jest stabilny. Rodziny zostały poinformowane o wypadku. 

Przyczyny zdarzenia nie są na razie znane i bada je Żandarmeria Wojskowa oraz komisja powołana przez dowódcę jednostki. Rzecznik 21. BSP podkreśla, że z pewnością nie doszło do żadnego rodzaju wybuchu wewnątrz czołgu, a poszkodowani żołnierze nie mieli widocznych obrażeń ciała.  

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
Smuteczek
piątek, 19 maja 2017, 14:33

Prawie napewno amunicja

Podbipięta
piątek, 19 maja 2017, 13:39

Poddusili się czy co?

wera
piątek, 19 maja 2017, 13:39

pewnie znowu amunicja treningowa z Mesko.....przecież nie poparzyli się kawą z termosów...

CB
piątek, 19 maja 2017, 15:06

Mogli się zatruć gazami prochowymi po strzale. Systemy wentylacji są niestety przestarzałe i zawodne. Dlatego od czasu do czasu trzeba kupować nowocześniejsze konstrukcje, bo nie można bez końca reanimować i "modernizować" trupów... Po prostu technicznie już się nie da pewnych rzeczy przeskoczyć.

Miras
piątek, 19 maja 2017, 15:02

Rodziny powinny wytaczać producentom spawy cywilne, innej drogi nie ma.

Marek
piątek, 19 maja 2017, 14:57

Pewnie tym razem nie. Przypuszczam, że przyczyna będzie taka sama, ja. to już miało miejsce w siedemdziesiątce dwójce, czyli podtruli się podczas strzelania.

Lewandos
piątek, 19 maja 2017, 14:32

podtrucie spalinami...?

jw
sobota, 20 maja 2017, 21:14

Wazne ze jest OT! A wojska liniowe dalej beda ćwiczyc na złomach

Marek
niedziela, 21 maja 2017, 11:09

Czyżbyś przypuszczał, że gdyby nie OT, to zamiast siedemdziesiątek dwójki już by były nowe MBT? Ciekawe w jakiej fabryce robią je tak szybko, żeby wszystkie polskie T-72 wymienić?

Junger
niedziela, 21 maja 2017, 00:21

Nie widzę związku.

cooky
piątek, 19 maja 2017, 19:38

trzeba się pozbyć tego szmelcu, najlepiej opchnąć 1kg czołgu za 1kg ropy i spróbowac zarobić na serwisie i częściach

ryba
piątek, 19 maja 2017, 21:59

spróbować? taki czołg na bliskim wschodzie jest sporo wart trzeba tylko zamiast wyrywac sobie kotleta wyjsc na zewnatrz i znalezc rynek zbytu

Gepard24
sobota, 20 maja 2017, 19:33

Pełna zgoda z cookim. No ale kłopot że nie mamy za bardzo czym. Dlatego myślę osobiście że należy rozpatrzyć ofertę tureckiego koncernu otokara w sprawie Geparda. Widziałem je i jest w porządku i ich podwozie na Borsuk a też niezłe. Bo zanim te bambaryły z Bumaru coś z tą hybryda wymyślą to prędzej ujrzę 100 nowym T-14. A T-72 na złom bo inaczej sami się wykończymy.

Marek
niedziela, 21 maja 2017, 11:18

"Dlatego myślę osobiście że należy rozpatrzyć ofertę tureckiego koncernu otokara w sprawie Geparda." Po co ci to Ci to byle jak opancerzone pudło z działem 105? Już lepiej byśmy wyszli przyjmując ofertę BAE Systems na CV90 z działem 120mm, choć to także nie było dobre rozwiązanie.

Der
niedziela, 21 maja 2017, 11:30

A co z PL01? ;) jakiś mądrala na propagandowym filmiku wspominał o dacie rozpoczęcia produkcji seryjnej. Rofl.

Spectre
sobota, 20 maja 2017, 17:52

Czyli jak zwykle. Nie doszło do żadnego wybuchu. W 98 roku urwało lufę, ale zamek nie puścił, tu mogło być odwrotnie. Poczekamy na wyniki komisji......

Afgan
sobota, 20 maja 2017, 17:28

Mogły stać się właściwie 2 rzeczy.............. Po pierwsze mógł się samoistnie uruchomić system przeciwpożarowy. Po drugie popsuł się przedmuchiwacz armaty i załoga zatruła się gazami prochowymi po wystrzale. W mojej dawnej jednostce też doszło do usterki przedmuchiwacza w T-72 i załoga straciła przytomność, a dowódcy czołgu niestety nie udało się uratować. Wypadków tego typu było więcej, jednak nie były one nagłaśniane.

keto
piątek, 19 maja 2017, 17:12

w takim zabytku to wszystko moze sie zdazyc.

adi
piątek, 19 maja 2017, 23:59

sam w swoim czasie jeździłem po poligonie z pociskiem w lufie 3 dni zanim ktoś się zjawił a ładunek miotajacy był rozsypany po całym przedziale i tak wyglądał pt91 niby super po modernizacji

Bolo71
piątek, 19 maja 2017, 16:18

spaliny?

lol
piątek, 19 maja 2017, 16:10

zatruli się spalinami, cóż taki mamy sprzęt

dews
piątek, 19 maja 2017, 16:07

Jeśli to amunicja z Mesko, to wnioski powinny być wyciągnięte natychmiast. Do 3 razy sztuka.

Karolek czolgista
piątek, 19 maja 2017, 15:52

Zatrucie gazami prochowymi.... najlepszej polskiej amunicji z ultrnowoczesnych zakładów zbrojeniowych kierowanych przez zwiazki zawodowe...

Pa
piątek, 19 maja 2017, 22:04

Mam nadzieje, ze nie - ze polskie zakłady nie produkują amunicji przeciwko polskim żołnierzom ale przeciwko naszym nieprzyjaciolom. Chociaż przy obecnym kierownictwie MON wszystko jest możliwe. Niekiedy mam wrażenie, że bezpieczeństwo państwa oraz jego obywateli i obrońców wcale nie jest najważniejsze....

adam
piątek, 19 maja 2017, 20:24

Świete słowa.

Lewkon
piątek, 19 maja 2017, 15:51

Dwóch lekko rannych. Pewnie działonowy i dowódca bo siedzą tuż obok, może się mylę ale chyba coś z prowadzącym się stało jeżeli zakładamy ze obrażenia powstały wewnątrz czołgu. Kto wie może poszedł jeden się odlać i nadepnął na niewypał. Wszystko możliwe i tylko gdybanie.

jawor
piątek, 19 maja 2017, 15:37

Kunszt naszej armii czyżby wychodził ?

Pruty
piątek, 19 maja 2017, 15:33

Amunicja MESKO, ale sprawa znowu zostanie wyciszona.

Podbipięta
piątek, 19 maja 2017, 20:41

Nie ammo ,coś z wentylacją.

JK.
piątek, 19 maja 2017, 21:36

Jeśli chłopaki odpalili gaśnicę w przedziale (lub sama odpaliła?), to kierowca ma problem z wyjściem przy blokującej podniesienie włazu armacie. Pozostali jeśli się zorientują mogą wyjść ale muszą obrócić wieżę by umożliwić wyjście kierowcy, jeśli kierowca utraci przytomność właz trzeba odkręcić ręcznie z zewnątrz a to trwa. Cięższy gaz (Halon itp. / CO2-raczej jako ręczna) z gaśnicy wypycha tlen z przedziału. Ale to tylko przypuszczenia z dawnej autopsji, a kto przechodził szkolenie z odpaleniem gaśnicy w przedziale?.

Hw
sobota, 20 maja 2017, 09:24

Kierowca ma przełącznik "awaryjny obrót wieży"

Tweets Defence24