Reklama
Reklama

Wydatki obronne będą wyższe. Prezydent podpisał ustawę

23 października 2017, 14:14
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę stopniowo zwiększającą wydatki obronne. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę stopniowo zwiększającą wydatki obronne. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę stopniowo zwiększającą wydatki obronne. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę stopniowo zwiększającą wydatki obronne. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę stopniowo zwiększającą wydatki obronne. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Wydatki obronne będą stopniowo rosły do poziomu 2,5 proc. PKB w roku 2030 i latach następnych, maksymalna liczebność wojska zostanie zwiększona do 200 tys. żołnierzy, wyższe będą mogły być także zaliczki udzielane przez MON przy zamówieniach. W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych. – To duża zmiana – ocenił.

Podczas ceremonii w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda zaznaczył, że Polska potrzebuje więcej pieniędzy na obronność oraz modernizację sił zbrojnych, a także dobrych uregulowań prawnych, które pozwolą realizować zobowiązanie sojusznicze do wydawania minimum 2 proc. PKB rocznie na obronność.

Zdaniem prezydenta problem do tej pory polegał na tym, że że owe 2 proc. były liczone według PKB z roku poprzedzającego wydatki. – Jeżeli weźmiemy chociażby to pod uwagę, że ten wzrost PKB jest większy z roku na rok, że PKB samo w sobie też rośnie z roku na rok, to jest oczywiste, że zawsze, jeżeli mamy w roku bieżącym większe PKB niż w poprzednim, to jeżeli te 2 proc. liczymy do poprzedniego roku, to będzie mniej niż obecne 2 proc. PKB. Stąd konieczność tej zmiany, aby to liczenie 2 proc. odnosić nie do roku poprzedniego tylko do bieżącego.

Zwierzchnik sił zbrojnych podkreślił także, że przewiduje generalny wzrost wydatków na obronność do 2,1 proc. PKB w roku 2020 i do 2,5 proc. do roku 2030 i później.

To duża zmiana, dlatego że te pół procent, o które w ciągu tych najbliższych 12 lat zostanie stopniowo zwiększony budżet na obronność, to są ogromne kwoty. Jeżeli do tego dodamy ten element co roku wzrastającego PKB, jest jasne, że te pieniądze, które chcemy wydać na przebudowę i modernizację polskich sił zbrojnych zgodnie z obowiązującymi ustawami, to będą naprawdę ogromne kwoty. A potrzeby są wielkie, realizujemy cały szereg programów, które mają rozwinąć i modernizować polską armię, które mają także zwiększyć bezpieczeństwo polskich żołnierzy. Wreszcie chcemy zwiększyć liczebność polskiej armii. Ta ustawa zakłada, że zwiększy się ona do 200 tys., przy czym stanowiska służbowe żołnierzy zawodowych to będzie co najwyżej 150 tys., po to, żeby stworzyć jeszcze możliwości rozwojowe, budżetowe także dla nowego rodzaju wojsk, także dla obrony terytorialnej.

prezydent Andrzej Duda

Andrzej Duda podkreślił, że jest przekonany, iż w razie zagrożenia niebezpieczeństwa Sojusz Północnoatlantycki będzie realizował artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego, który mówi o wspólnej obronie, "ale mimo wszystko stoimy jednoznacznie na stanowisku, że my musimy mieć jak najsilniejszą, jak najsprawniejszą polską armię po to, by w jak największym stopniu zapewnić bezpieczeństwo naszym obywatelom".

Prezydent podkreślił także, że ustawa została przyjęta przez Sejm w zasadzie jednogłośnie. Powiedział także, że jej podpisanie to dla niego bardzo ważny i radosny moment.

Zdaniem szefa MON Antoniego Macierewicza dzięki ustawie polska armia będzie mogła zostać znacząco wzmocniona i zyska możliwość powstrzymania każdego przeciwnika. Minister podkreślał wcześniej, że ustawa oznacza, iż proces odbudowy armii wszedł w decydującą fazę. Natomiast szef BBN Paweł Soloch ocenił, że polskie społeczeństwo rozumie, że inwestowanie we własne siły zbrojne jest konieczne.

Dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN gen. bryg. Jarosław Kraszewski po ceremonii podpisania nowelizacji powiedział dziennikarzom, że podpisanie nowelizacji to "wydarzenie wręcz historyczne, stanowiące przełom w procesie racjonalizacji i dynamizacji polskiej armii, przede wszystkim w kontekście modernizacji technicznej"

Nowoczesna armia, jak pan prezydent zauważył, potrzebuje nowoczesnego sprzętu, ten niestety kosztuje. Żeby zbudować zdolności odstraszania potencjalnego agresora, musimy inwestować w pozyskiwanie nowego rodzaju uzbrojenia, dającego nam możliwości znaczące, lepsze od tych, które do tej pory posiadaliśmy – powiedział Kraszewski.

Dodał, że prezydent za priorytetowe uważa cztery obszary: obronę powietrzną, cyberbezpieczeństwo, Marynarkę Wojenną oraz zdolność do radzenia sobie z wojna hybrydową. W tym kontekście generał programy Wisła, Narew, Krab, Homar, czekający na zakończenie testów niszczyciel min ORP Kormoran oraz okręty podwodne, czyli program Orka.

Prócz wspomnianych ministrów w ceremonii podpisania ustawy wzięli udział także m.in. szefowie MON i BBN Antoni Macierewicz i Paweł Soloch, wiceminister finansów Marian Banaś, a także najważniejsi dowódcy wojskowi - szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Leszek Surawski, dowódca generalny gen. dyw. Jarosław Mika, dowódca operacyjny gen. dyw. Sławomir Wojciechowski oraz dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. bryg. Wiesław Kukuła.

Zgodnie z nowelizacją, której projekt przygotowano w MON, wydatki obronne będą rosły stopniowo już od przyszłego roku. Zostało to już uwzględnione w projekcie budżetu państwa na przyszły rok, który trafił do Sejmu pod koniec września, czyli przed uchwaleniem nowelizacji.

Czytaj więcej: W poniedziałek prezydent podpisze ustawę podwyższającą wydatki obronne

W 2018 i 2019 r. państwo ma przeznaczać na obronności niż 2 proc. PKB (liczone już według nowej metodologii), w 2020 r. – co najmniej 2,1 proc. PKB, w latach 2021-23 – minimum 2,2 proc. PKB, w latach 2024-25 – nie mniej niż 2,3 proc. PKB, w latach 2026-29 – co najmniej 2,4 proc. PKB, a począwszy od 2030 r. – minimum 2,5 proc. PKB.

Czytaj więcej: Pierwotnie plan podnoszenia wydatków obronnych był nieco inny – zobacz, jak ewoluował

Jak wspomniano, zmieni się także metodologia obliczania odsetka produktu krajowego brutto przeznaczanego na wydatki obronne. Obecnie ustawa mówi, że wynoszą one nie mniej niż 2 proc. PKB z roku poprzedniego. Nowelizacja przewiduje, że wartość PKB ma dotyczyć tego samego roku, na który planowane są wydatki (według wielkości PKB określonej w założeniach projektu budżetu państwa na dany rok). Przy założeniu, że PKB będzie nadal rósł, oznacza to zwiększenie wydatków obronnych. Jak wielokrotnie podkreślało MON, jest to krok zgodny z metodologią naliczania wydatków obronnych przez NATO.

Czytaj więcej: Sejm uchwalił plan podnoszenia wydatków obronnych

Ustawa przewiduje także zwiększenie liczebności Sił Zbrojnych RP. Według jeszcze obowiązujących przepisów maksymalna liczebność wojska jest określona na 150 tys. żołnierzy, a nie mniej niż połowa stanowisk jest przeznaczona dla żołnierzy zawodowych, z czego nie więcej niż jedna trzecia – dla oficerów.

Nowelizacja przewiduje, że liczebność sił zbrojnych będzie wynosiła nie więcej niż 200 tys. stanowisk etatowych żołnierzy. Jednocześnie wprowadza maksymalny limit stanowisk dla żołnierzy zawodowych na poziomie 150 tys. Pierwotnie projekt ustawy zakładał, że ten ostatni limit będzie wynosił 130 tys.

Czytaj więcej: Sejm za podwyższeniem limitu żołnierzy zawodowych. Teraz podpis prezydenta

Nowelizacja zakłada także zwiększenie – z 25 proc. do 33 proc. wartości zamówienia – maksymalnej wysokości zaliczek, których można udzielać, podpisując kontrakty na uzbrojenie i sprzęt wojskowy. W założeniu MON ma to m.in. przyspieszyć proces modernizacji technicznej armii i obniżyć ceny uzbrojenia i sprzętu wojskowego (producent dysponujący pieniędzmi z zaliczki nie będzie musiał sięgać po oprocentowany kredyt bankowy lub pożyczy mniejszą kwotę).

Czytaj więcej: Mamy ustawę Komorowskiego-Macierewicza. Wydatki obronne mają być wyższe [KOMENTARZ]

Ustawa o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych została uchwalona w 2001 r. z inicjatywy ówczesnego szefa MON Bronisława Komorowskiego i dlatego była nazywana ustawą Komorowskiego. Obecne zmiany, przygotowane już w resorcie kierowanym przez Antoniego Macierewicza, są na tyle istotne, że możemy mówić o ustawie Komorowskiego-Macierewicza.

Zobacz także: Dworczyk: przedłużający się spór o SKiD zaczyna być problemem [SKANER Defence24]

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
ehaaaa
poniedziałek, 23 października 2017, 23:51

a może by tak przenieść wszystkich emerytów wojskowych (tych co ukończyli ruskie szkoły) do ZUS i wypłacać im max średnią emeryturę - a zaoszczędzone fundusze przekazać na obronność.

Arek102
piątek, 27 października 2017, 17:38

Problem własnej kasy emerytalnej nie dotyczy samych żołnierzy ale także policji, rolników, górników. Przeniesienie samych rolników do ZUSu i likwidacja KRUSu dała by roczne oszczędości na poziomie min. 1mld zł rocznie w budżecie. Problem polega na tym , że nie ma odważnych by to zrobić. Z pozostałymi 3 grupami jest podobnie....

KG
wtorek, 24 października 2017, 11:39

A dlaczego?

Dropik
poniedziałek, 23 października 2017, 17:45

Będą jak będą pieniądze a już 2 % PKB chce służba zdrowia. . Te 2,5 to max co można wydać ale można wydać i 1,5. Nie mówcie że jest jakaś nadwyżka bo poraz już by zejść z 23 % VAT na 19% , podnieść kwotę wolną od podatku i uwolnić oszczędności do 50000euro od podatku belki

xDa
poniedziałek, 23 października 2017, 22:26

Żal czytać :) Polska armia powinna zainwestować w REALNE opcje rozwojowe. OT dobry pomysł ale na innej zasadzie. 1) Silna OP i przeciwrakietowa to podstawa! Chyba, że planują zalać przeciwnika naszym lotnictwem i dokupić z jakieś 100 sztuk myśliwców (haha); 2) Na bazie KTO Rosomak moglibyśmy ogarnąć jakiś skuteczny niszczyciel czołgów (żal patrzeć na to co możemy nawet czysto teoretycznemu przeciwnikowi na jaki kreują Rosję przeciwstawić); 3) Dopiero w tym punkcie skupić się na heli (dla OS a szturmowe na samym końcu) bo gdy myśliwce wroga dominują w powietrzu to wybaczcie ale heli długo nie polatają; 4) Inwestycje związane z MW (Orki) bo niestety Bałtyk nie jest dla nas zbyt atrakcyjnym polem bitwy :) Osobiście nie zgadzam się z poglądem, że artyleria i OT to kluczowy punkt rozwoju naszej armii. Pewnie, że nie możemy jej pomijać ale już bez przesady :/ Ale spokojnie - sztab "szpeców" czuwa nad naszym bezpieczeństwem :D

Pa
poniedziałek, 23 października 2017, 23:38

Najciekawsze, że decyzje dotyczące obronności kraju podejmują u nas politycy (o różnym wykształceniu i doświadczeniu życiowym, np. w aptece) nie do końca słuchający głosu wykształconych w tym względzie i doświadczonych (w misjach i strukturach sojuszniczuch) żołnierzy, którzy z resztą boją się wyrazić swoje własne zdanie w tym zakresie z obawy przed zwolnieniem.

bzyk
wtorek, 24 października 2017, 10:07

Prezydent prezentuje się na tle makiety-wykresu, z którego wynika, że wydatki obronne Polski zwiększą się do 2030 r. przynajmniej 5. krotnie. :)

Tratata
poniedziałek, 23 października 2017, 21:52

A na histogramie słupki rosną kilkakrotnie, aż po zakończeniu kadencji osiągają niebotycznych poziomów. Co kogo kosztują obietnice wykraczające poza kompetencje. Z budżetu MON samoloty kupują, to i drogi budować mogą. Póki co obserwujemy regres zdolności bojowej i bajki o mchu i paproci.

box
wtorek, 24 października 2017, 04:58

Pokaż rząd który zrealizował więcej obietnic wyborczych niż obecny i który zrobił więcej dla bilansowania się budżetu niż obecny:)

gts
poniedziałek, 23 października 2017, 23:18

Lepiej wiecej obiecac na nastepna kadencje niz mniej dac w tej kadencji. Tak to i ja moge napisac ze od 2020 moja zona bedzie dawac sasiadom... ogorki kiszone w sloikach, a w 2019 sie wyprowadzimy z bloku w Bieszczady. Super sie opowiqda o sukcesach ktore kiedys nastapia, przypomina to troche naszych pilkarzy co to do Korei, Austrii i Niemiec zapowoadali ze jada po pewny medal. Tak samo ten rzad zapowiada ze sila narodu w nowej kadencji zbudujom, kupiom i zmodernzujom... jak nikt ich od koryta nie odgoni. Nawet zreszta jak odgoni to bedzie jak z obiecanym Centralny Portem Komunikacyjnym ktorego projekt wlasnie sobie gnije do wiosny...

Dropik
poniedziałek, 23 października 2017, 21:50

bajki dla dorosłych. Brakuje 2 % pkb na zdrowie, a tu sie niektórzy łudzą, że 0,5 % pojedzie na zbrojenia i to w momencie kiedy Rosja ogranicza wydatki . My naprawdę mamy mamy jeszcze olbrzymi deficyt budżetowy biorąc pod uwagę takie fakty jak wysoki vat (23% Niemcy 19%), niską kwotę wolną od podatków i durny podatek od każdej złotówki oszczędności.

Polak z Polski
wtorek, 24 października 2017, 08:09

Ale szopka! Wszystko odkładają na lata po swojej kadencji. Fajnie jest opowiadać bajki jeśli to nic nie kosztuje. 3% potrzebne jest już!

omg123
wtorek, 24 października 2017, 16:04

no to zabierz w tym monecie 0,5% pkb z np ze służby zdrowia zobaczymy co się będzie działo. Przecież logicznym jest ze nie da się z roku na rok zwiększyć wydatków na obronę o de facto 25%

miro
poniedziałek, 23 października 2017, 16:06

Wystarczy jeden kryzys lub spowolnienie gospodarcze i cały ten wzrost PKB na obronność będzie można wsadzić do kosza . W przeciągu 10 lat może się dużo wydarzyć więc takie planowanie jest tylko gra pod publiczkę szczególnie że i tak wydatki na obronne obecnie należą do jednych z największych pozycji budżetu a przy stale rosnącym starzeniu się społeczeństwa wydatki na ochronę zdrowia i wypłaty emerytur będą na pierwszym miejscu .

Marek
poniedziałek, 23 października 2017, 17:01

Ale to, co piszesz o spowolnieniu gospodarczym czy kryzysie dotyczy każdego państwa w Europie planującego procentowe podniesienie wydatków z PKB na obronność. A jest takich państw całkiem sporo. Ciekaw więc jestem czemu czepiasz się tylko i wyłącznie Polski? Dla zasady czy jest jakiś inny powód?

JKK
poniedziałek, 23 października 2017, 20:52

Lepiej te pieniadze przeznaczyc na naukę i ochronę zdrowia. Ten wojenny obłęd szybko minie a jak nie minie to i tak jesteśmy bezradni militarnie. Czyż nie?

adam
wtorek, 24 października 2017, 21:37

bzdury.poza tym,powinniśmy w tym położeniu geograficznym wydawać tyle,co Izrael,7,a minimum te 5 i koniecznie dążyć do tego,by chociaż miec te B61,skoro brak własnego programu jądrowego.

informatyka to odpowiedź
wtorek, 24 października 2017, 03:16

Z powodu braku jakiejkolwiek bazy danych są dublowane na przykład badania diagnostyczne bo lekarz zamiast wejść do bazy zleca nowe badania, a gdyby centralna baza danych była, mógłby w niej sprawdzić w miarę świeże wyniki laboratoryjne lub tomografie, a bez tego społeczeństwo finansuje niepotrzebne badania. Na kierunku inżynieria biomedyczna na politechnice bazy danych maglują przez parę semestrów. To samo w wojsku, ministerstwo się zastanawia co kupić F-16V czy F-35, przewaga informacyjna pozwala utrzymywać armię mniejszą, a przez to tańszą dla społeczeństwa, F-35 daje taką przewagę, jaką miał Wehrmacht nad Armią Czerwoną w 1941, wygrywali wszystko i przede wszystkim byli szybsi od Rosjan bo niemieckie czołgi miały radiostacje, a radzieckie nie, dopiero Amerykanie później poratowali Rosjan, nie mówiąc o takich rzeczach jak radar, którego technologię ukradli Rosjanie, ale nie wystarczy ukraść technologię, trzeba też ją rozumieć, a jak rozumiesz technologię to nie musisz jej kraść. Ja już nie będę pisał takich truizmów jak śmigłowce potrzebne do ratowania powodzian, albo to, że wojskowe samoloty wożą narządy do przeszczepów, że wojskowy szpital na Szaserów jest dostępny dla wszystkich chorych. Na koniec, ile procent PKB wydawaliśmy na wojsko kiedy byliśmy w rosyjskiej strefie wpływów?

.....
poniedziałek, 23 października 2017, 20:37

państwowe firmy potrzebują dotacji

Roshedo
poniedziałek, 23 października 2017, 15:14

Mam pytanie czy wzrost wydatków pójdzie na zakup sprzętu bojowego i amunicji oraz szkolenie czy na podwyżki pensji dla generałów, admirałów itp. itd.? Ps.Swoją drogą po co nam stopień admirała jak nawet jednego porządnego zespołu dużych okrętów nie mamy: jeden dozorowiec Czernicki i 2 zdezelowane korwety OHP to... hehehe ... jakby ciut za mało na obronę 770 km linii brzegowej, obszaru morskich wód wewnętrznych – 2005 km² oraz morza terytorialnego – 8682 km²) Co z Adelajdami? Będziemy je mieć czy nie?

CB
poniedziałek, 23 października 2017, 17:09

Czernicki, to nie dozorowiec. Z nawodnych okrętów "bojowych" mamy trzy Orkany, dwa OHP i Kaszuba.

Max Mad
poniedziałek, 23 października 2017, 16:35

Pójdzie, obecne podwyżki i OT sprawiło że normalny wzrost wydatków powiązany z rosnącym PKB zostałby zwyczajnie przejadany. W tym roku (2016) po raz pierwszy wydatki na modernizację zamiast wzrosnąć to spadły o kilka procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Więc nakłady muszą iść w górę by wyrównać a potem przekazać więcej środków na modernizację. MW to temat rzeka, jest ona w znacznej zapaści i właściwie można z przekorą rzecz że w stanie "likwidacji". Pomysłu na nią nie mają politycy, nie interesują się za bardzo i właściwie od dekad zlewka jest totalna na MW. Nawet sama MW chyba już się z tym pogodziła i sobie tak wegetuje. Adelaide to była wstawka medialna i trochę hype train, nic nie wskazuje że po za paroma artykułami sprawa miała podłoże z prawdziwego zdarzenia. No może jakby za darmo dawali albo jeszcze lepiej, dopłacili to by coś się ruszyło. Więc, nie. Nie będziemy mieć.

Mireq
poniedziałek, 23 października 2017, 19:59

Niezależnie od budżetu MON, powinien być stworzony specjalny fundusz modernizacyjny minimum 0,5% PKB rocznie.

LNG second (d. Nabucco First)
poniedziałek, 23 października 2017, 19:41

Nasi rządzący chyba nie zdaja sobie sprawy z zapaści w Służbie Zdrowia i dystansu w jej finansowaniu w porównaniu do państw na podobnym poziomie rozwoju. Ponizej trochę danych (z pamięci): - średnia dla państw OECD 6,8% PKB - Czechy, Węgry - 6,0-6,5% - Polska - 4,4% - obiecane 4,7% w 2018. W zasadzie to nawert Rumuni płacą lepiej swoim kadrom w SZ, a są na dużo niższym stopniu rozwoju niż my. Bułgaria odstaje, ale jest 2-3 krotnie biedniejsza per capita od Polski. W PL są szpitale które w ciągu 2-3 lat stracą 1/3 obsady pielęgniarskiej z powodu odejść na emeryturę najstarszych sióstr. Nowych nie ma na rynku. Mam znajomą absolwentkę pielęgniarstwa, która będąc na (chyba) 20 leciu ukończenia szkoły powiedziała, że tylko 10-12% jej koleżanek pracuje w zawodzie, a reszta poza zawodem, bo pensje sa tak liche, że mało kogo stać na luksus pracy za takie pieniądze. Oczywiście można uprawiać propagandę sukcesu (jesteśmy silni i rozwinięci, mamy sprawną armię etc. etc. wzrost gospodarczy etc. etc. świetnie ściągamy podatki, mamy nadwyżkę budżetową etc. etc.), ale prawda jest taka, że czytałem wypowiedzi przynajmniej kilku autorytetów, którzy wypowiadali się mniej więcej w tym tonie: "jak do 2025 nie zwiększymy wydatków na SZ do poziomu circa 6,0% PKB to cała SZ po prostu imploduje z powodu braku pielęgniarek i wielu innych profesji jak technicy, laboranci i kilka specjalności lekarskich. Już dzisiaj mamy mniej lekarzy na mieszkańca w porównaniu do państw np. V4, nie wspominając państw Zachodniej Europy". Tak więc rządzący powinni się zastanowić skąd wziąć 1,5-2,0% PKB, żeby dosypać do SZ, powiedzmy po 0,2% więcej rocznie, a nie denerwować pielęgniarki i położne pracujące za pensję kasjerki w dyskoncie spożywczym po nocach na oddziale intensywnej terapii. Kadrom w SZ przewraca się w żołądku, jak słyszą, że "mamy rozwój: dotujemy górnictwo, rozwijamy wojsko, administracja dostanie podwyżki, nawet kasjerka tyrająca w dyskoncie za najniższą krajową dostała w ostatnich latach ze 20% podwyżki, mamy na 500+", a oni często mają po kilkaset pln więcej od rzeczonej kasjerki i o niebo więcej odpowiedzialności. Od kilku kwartałów ostrzegałem o nastrojach w SZ i o tym, że sytuacja miejscami staje się dramatyczna, ale oczywiście rządzący robią sobie zdjęcie na tle wykresu w samym środku protestów SZ. Ja wiem, że obiektywnie w przyszłym roku maja dołożyć do poziomu 4,7% PKB, ale przydałby się plan rozpisany przynajmniej do 2025 roku stopniowego zwiększania finansowania. Ja wiem, że to są kosmiczne pieniądze i że nas za bardzo nie stać, bo mamy wiele innych zaniedbanych obszarów, ale dalsze jechanie na poziomie finansowania poniżej 5% to jest trochę poniżej naszych cywilizacyjnych ambicji.

bb
wtorek, 24 października 2017, 10:49

Ten proces "obumierania" służby zdrowia już się zaczął.Dotyczy w tej chwili szpitali powiatowych w których zamykane są oddziały z powodu braku personelu.Na razie pojedyncze,nie na masowa skalę ale proces już postępuje.

Kinio
poniedziałek, 23 października 2017, 18:44

No to będą pieniądze na kolejne 100 dialogów technicznych, przynajmniej 5 letnich.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama