Reklama

Wojsko Polskie kupuje 1000 Warmate’ów [AKTUALIZACJA]

20 listopada 2017, 17:25
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski i szef MON Antoni Macierewicz prezentują egzemplarz amunicji krążącej Warmate. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski i szef MON Antoni Macierewicz prezentują egzemplarz amunicji krążącej Warmate. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jednostka Wojskowa NIL i należąca do Grupy WB spółka WB Electronics podpisały w poniedziałek umowę na dostawę 1000 sztuk amunicji krążącej Warmate za "niewiele" ponad 100 mln zł. Te "drony-samobójcy" trafią na wyposażenie zarówno wojsk operacyjnych, w tym Wojsk Specjalnych, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej.

Umowę podpisali dowódca JW NIL płk Mirosław Krupa oraz prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski. Na ceremonii, która odbyła się w siedzibie spółki w Ożarowie Mazowieckim, obecny był szef MON Antoni Macierewicz oraz wiceminister Michał Dworczyk.

Umowa przewiduje, że dostawy rozpoczną się w tym roku (pierwszych kilkadziesiąt egzemplarzy) i zakończą się w roku 2018. Jak zadeklarował prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski wszystkie objęte umową Warmate’y zostaną dostarczone najpewniej do połowy przyszłego roku.

Czytaj więcej: Wojsko kupuje drony bojowe Warmate. Początek rewolucji? [KOMENTARZ]

Ani MON, ani WB Electronics nie chcą podawać dokładnej wartości kontraktu. Wojciechowski powiedział przekracza ona 100 mln zł, na co Macierewicz zastrzegł, że jest to "niewiele" ponad tę kwotę. WB Electronics tłumaczy tajemnicę handlową tym, że nie chce informować potencjalnych konkurentów o cenie pojedynczego zestawu.

Kontrakt obejmuje 100 zestawów po 10 dronów, a także pakiet logistyczny i szkoleniowy. W skład tego ostatniego wchodzą m.in. bezzałogowce wielokrotnego użytku – pozbawione głowicy bojowej, ale o wzmocnionej konstrukcji – uzupełnione ćwiczebnymi celami w formie elastycznej siatki, która amortyzuje uderzenie.

Zakupione w poniedziałek bezzałogowce trafią zarówno do Wojsk Obrony Terytorialnej, jak i do wojsk operacyjnych, w tym do Wojsk Specjalnych.

Warmate
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jak powiedział Macierewicz, testy Warmate’ów, trwały blisko rok i będą kontynuowane już po podpisaniu umowy. – Chcemy traktować pierwsze miesiące, pierwsze dziesiątki tych dronów także jako pewnego rodzaju test realizowany w warunkach polowych, który pozwoli udoskonalać tę broń – zapowiedział minister.

Podpisujemy dzisiaj kontrakt, który powinien zrealizować podstawowe potrzeby wojska, zarówno Wojsk Specjalnych, wojsk operacyjnych i Wojsk Obrony Terytorialnej. I chociaż inspiracja dla tego wyszła od Wojsk Obrony Terytorialnej, to będą one (Warmate’y – przyp. red.) używane przez wszystkie rodzaje wojsk. Kontrakt opiewa na 1000 takich pocisków, przynajmniej w pierwszym podejściu. Zaczną być dostarczane do jednostek wojskowych jeszcze w tym roku. Całość realizacji – w roku przyszłym.

szef MON Antoni Macierewicz

Minister ocenił, że "mamy wielką szansę wyposażyć nasze wojsko w najnowocześniejsze typy broni". – Cieszę się bardzo, że to Wojska Obrony Terytorialnej nadają taką dynamikę, chętnie się dzielą swoimi doświadczeniami i swoimi pomysłami, a pozostałe jednostki z tego chętnie korzystają – powiedział minister.

Dodał, że liczy na to, iż nowa amunicja krążąca będzie skutecznie odstraszała każdego wroga. – Liczymy też na to, że WB Electronics będzie tę produkcję realizował w takich terminach, w których się umówiliśmy, a my, relacjonując skuteczność używania tej broni, będziemy zainteresowani nabywaniem coraz większej ilości tego sprzętu – powiedział Macierewicz.

Czytaj więcej: Polski Fundusz Rozwoju inwestuje w WB Electronics. Akcje za 128 mln zł

Warmate to system bezzałogowców klasy mikro, przeznaczonych do wykonywania misji rozpoznawczych lub uderzeniowych. Może być wyposażony w głowicę obserwacyjną, uzupełnioną o ładunek bojowy (odłamkowo-burzący lub kumulacyjny, o przebijalności do około 240 mm, bądź termobaryczny), co sprawia, że może być używany zarówno przeciwko celom powierzchniowym, opancerzonym, jak i umocnionym. Głowice bojowe - m.in. GO-1 i GK-1 używane w Warmate opracowane zostały przez WITU, a ich producentem jest należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej bydgoska Belma.

To jest bardzo dobry przykład współpracy trzech sektorów – instytutu naukowego, PGZ jako przemysłu państwowego i prywatnego przemysłu, jakim jest WB Electronics – zauważył Wojciechowski. Podkreślił, że Warmate jest produktem całkowicie polskim i w dodatku zdobył już klienta zagranicznego.

Ten system jest bardzo innowacyjnym produktem, który pozwala wzmocnić żołnierza w dużą siłę uderzeniową na najniższym szczeblu. Jest przeznaczony dla czegoś, co określamy lekką piechotą. System może być używany przez dwóch żołnierzy, przenoszony w dwóch plecakach.

prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski

Prezes dodał, że jest to system przeznaczony do działania w terenie otwartym, średniozubranizowanym, do niszczenia punktów umocnionych i lekkich pojazdów opancerzonych.

Warmate’y, które trafią do WOT, będą używane przez sekcje działające w ramach plutonów wsparcia, które będą w każdej kompanii OT.

Warmate według informacji producenta może prowadzić działania na dystansie ponad 10 km, a czas lotu to ponad 30 minut. Pułap operacyjny systemu Warmate to 30-200 m, maksymalny – 500 m nad ziemią, nie wyżej niż 3 km nad poziomem morza. Maksymalna prędkość to 150 km/h. 

Sam system trafił już na wyposażenie co najmniej jednego z krajów NATO, z przeznaczeniem do użycia operacyjnego w siłach specjalnych. Podczas MSPO 2017 podpisano też kontrakt na dostawę systemów Warmate na Ukrainę. We współpracy z tamtejszym przemysłem WB Group przygotowało ofertę rozpoznawczo-uderzeniowego systemu opartego o pojazd Kozak-2M, współpracujące ze sobą drony Warmate i FlyEye (pełniące rolę systemu rozpoznawczego), wraz z elementami systemu kierowania ogniem opartego m.in. o rozwiązania zestawu Topaz. Ukraiński przemysł opracował rodzinę własnych głowic bojowych do systemu Warmate.

Warmate
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Czytaj więcej: Warmate trafił do sił specjalnych kraju NATO

Warmate należy do systemów tzw. amunicji krążącej. Dzięki niewielkim rozmiarom (masa startowa 4 kg) jest trudny do wykrycia. Jeżeli prowadzona jest misja bojowa, może szybko dostać się w rejon działań a następnie wykryć cel i zniszczyć go. W wypadku użycia amunicji krążącej najlepsze rezultaty daje zmasowane zastosowanie dużej ilości, "roju" małych dronów, gdyż w takiej sytuacji nawet obezwładnienie pojedynczych BSL nie zapewnia przeciwnikowi ochrony. Namierzanie "roju" bezzałogowców może przeciążyć np. systemy kierowania ogniem wozów bojowych.

Czytaj również: Warmate: Polska amunicja krążąca w akcji.

W grudniu 2016 r. MON zapowiedziało, że "w przyszłym roku Wojsko Polskie będzie miało pierwszych tysiąc sztuk dronów bojowych, dronów uderzeniowych". Miesiąc wcześniej szef MON Antoni Macierewicz mówił, że zarówno do jednostek operacyjnych, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej trafią "tysiące" latających bezzałogowców. Można się było wówczas domyślać, że chodzi właśnie o systemy amunicji krążącej, przeznaczone do zmasowanego użycia – Zamierzamy kupić tyle systemów bezpilotowych, ile będzie potrzeba do działania naszych formacji. Ta broń jest bronią masową, jej skuteczność zależy od masowości jej użycia. Mówimy tu o tysiącach egzemplarzy. Zarówno dla wojsk operacyjnych, jak też Obrony Terytorialnej – powiedział Macierewicz.

Warmate Wojciechowski Macierewicz
Prezes WB Electronics Piotr Wojciechowski i szef MON Antoni Macierewicz prezentują egzemplarz amunicji krążącej Warmate. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W poniedziałek szef MON ironicznie nawiązał do tych zapowiedzi. – Nie spełniłem raz jeszcze swoich obietnic. Nie ma dronów. Są krążące pociski, ale równie skuteczne jak drony, zapewniam – powiedział minister.

To kolejna umowa, gdy uzbrojenie dla WOT i pozostałych rodzajów sił zbrojnych kupuje JW NIL a nie stworzony w tym celu Inspektorat Uzbrojenia MON. – Widzicie państwo, jak jest skomplikowana technologia nie tylko wytwarzania, ale i zamawiania i realizowania (umów – przyp. red.) od tej strony – nazwijmy to – biurokratycznej. Ale ona jest tak skomplikowana po to, żeby dostarczyć naszym żołnierzom najlepszy produkt, żeby mieli naprawdę czym walczyć wtedy, kiedy przyjdzie do tego konieczność – tłumaczył szef MON.

Czytaj więcej: 53 tys. karabinów Grot dla Wojska Polskiego. Kontrakt podpisany

KomentarzeLiczba komentarzy: 188
GRAS
piątek, 24 listopada 2017, 21:11

Kupią coś to źle nic nie kupują też źle ciężko dogodzić....

tak tylko...
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:27

Proponował bym na bazie symulatora lotu WARMATE wydać grę komputerową. Już gracze opracują właściwe techniki walki...

kola
wtorek, 21 listopada 2017, 10:30

może jakiś mod do ARMA?

Player
wtorek, 21 listopada 2017, 00:23

Ryzykowne, bo opracują również skuteczne sposoby przeciwdziałania.

ivo
wtorek, 21 listopada 2017, 00:05

a wiesz, że to jest bardzo dobry pomysł.

tak tylko...
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:25

To po dostarczeniu pierwszych partii dronów rozpocznie się najciekawsze, czyli opracowanie taktyki i metodyki walki. Zabawka przepiękna i groźna, ale na tyle nowatorska, że będzie wymagała wielu ćwiczeń i eksperymentów, by ją jak najlepiej wykorzystać. Ja wkręcił bym w to 9 na początku będą to zapewne symulacje) graczy komputerowych. To wirtuozi w swoim fachu. co innego zbudować, a co innego z pomysłem i inwencją wykorzystać. Fantazja i pomysłowość młodzieży zawsze będzie przewyższała nieco konserwatywne myślenie dorosłych...

As
wtorek, 21 listopada 2017, 11:34

No a kto będzie tym sterował, my czy przeciwnik? Kto ma lepsze metody i nasycenie środkami zakłócającymi sygnały? Jeszcze nie tak dawno szefostwo naszego MON zachwycało się aplikacją, która miała by być przeznaczona dla WOT. Rozumiem że momentami zdarzałałoby się wyświetlać jej menu cyrylicą.

say69mat
wtorek, 21 listopada 2017, 12:59

Możeee ... ktoś wpadł na pomysł aby regionalne struktury jednostek WOT wzmocnić komponentem zdolnym do realizacji misji z zakresu WRE??? Po drugie, zdolność do realizacji misji zakresie wojny radioelektronicznej zakłada - niestety - wysoki poziom specjalizacji i profesjonalizmu tego typu jednostek. Stąd, nie jestem do końca przekonany, czy tego typu zadania mieszczą się w formule przyjętej jako modus operandi jednostek rzeczonych Wojsk Obrony Terytorialnej. Po trzecie, realizowana obecnie formuła jednostek WOT skłania do refleksji, że w praktyce zamiast uzupełniania potencjału wojsk operacyjnych. Jest forsowana samobójcza - zgoła - koncepcja dublowania kompetencji, w odniesieniu do jednostek operacyjnych naszych sił zbrojnych.

fgh
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:44

Brawo MON, teraz czas na większe drony rozpoznawcze

Obywatel PL
wtorek, 21 listopada 2017, 11:28

Generalnie od tysiącleci nic się nie zmieniło w obszarze filozofii reagowania na zagrożenia militarne w obszarze działań zbrojnych. Można stosować bądź to tarczę bądź miecz. Generalnie obrona jest droższa od ataku. Tarcza i zbroja kosztowały więcej niż miecz, a mury były kosztowniejsze od armat, które miały te mury niszczyć. Rakieta zestawu Grad to koszt wielkości tysięcy dolarów a rakieta zestawów Patriot czy THAAD to czasem miliony dolarów. A do tego dochodzą koszty całego systemu, no i fakt, że na jedną rakietę ofensywną przewiduje się zazwyczaj dwie antyrakiety. Dużo taniej niż zestrzeliwać rakiety Grada, nawet przy użyciu tańszych rozwiązań niż wymienione przeze mnie powyżej, byłoby po prostu zniszczyć całą wyrzutnię. Jeśli będziemy mieli zdolności by to czynić, to przeciwnik zacznie myśleć o obronie swoich zdolności ofensywnych, przez zdolności defensywne. A im będziemy mięli więcej zdolności ofensywnych - mieczy, tym bardziej przeciwnik będzie musiał wzmacniać swoje zdolności defensywne - tarcze. A skoro tak, to zakup przez niego tarcz ograniczy jego zakup mieczy. Wielu z Was twierdzi, że rozwiązania typu WarMate'y są nic nie warte, bo można je zniszczyć. A moim zdaniem, ważniejsze jest pytanie nie czy można je zniszczyć, ale ile trzebaby zapłacić za zdolności do ich zniszczenia. Może się bowiem okazać, że ostatecznie i tak będzie się nam to opłacać, bo sprzęt do ich niszczenia, będzie wielokrotnie droższy niż to co ma niszczyć.

Macorr
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:37

Dobrze jakaś obietnicą w końcu spełniona. Teraz czekam na dodatkowe Leo i F-16. Tylko strach pomyśleć , naprawdę musimy teraz kupować 25% udziałów w LM i KMW?:)

Gal
czwartek, 23 listopada 2017, 22:16

24% ;)

Pewny
wtorek, 21 listopada 2017, 11:08

A pewnie

krajan
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:13

Panie Prezesie PW z WB Elektronics wielkie gratulacje za cierpliwosc i przekonanie MONu do waszej wizji Ostatecznie Najlepsi osiagneli sukces Jesli dobrze zrozumialem, to umowa zaklada 1000 takich latajacych latawcow z mozliwoscia wielokrotnego uzycia niezaleznie od podczepionego ladunku, czy to glowica obserwacyjna czy ladunek wybuchowy W tej sytuacji mozna w powietrzu utrzymac okreslona liczbe pociskow z mozliwoscia szybkiego uzycia bojowego jako kamikaze dla pojazdu, oby z duza dokladnoscia i slkutecznoscia w razeniu To moze byc wielka rewolucja w lotnictwie bombowym, gdzie koszty utrzymania i eksploatacji sa znaczaco nizsze niz klasycznych samolotow, to samo dotyczy techniki obserwacyjnej i rozpoznawczej Moze przyjdzie czas kiedy opracujecie latawce z mozliwoscia niszczenia w powietrzu samolotow i rakiet oraz wydluzycie zakres działania jak i czas operowania w powietrzu jaki mocniejszego ladunku odpalanego noca Wierze w wasza wyobraznie i mozliwosci projektowe zespolu

czarny bez
wtorek, 21 listopada 2017, 10:29

Zrobić z kilku CASA 295 jakieś AWACS (albo kupić Gulfstreamy), jak już będziemy mieli F35 (konieczne stealth) to dostosować do przenoszenia wersji ze składanymi skrzydłami i przełamanie A2AD jak znalazł. Jak się coś wychyli, AWACS zobaczy, Warmate zniszczy. Nawet Iskander nie zdąży się zaktywować.

Veratio
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:15

Tylko ta łyżka goryczy że musieli oddać część swoich akcji w ręce państwa by dostać ten kontrakt.

Szymon
wtorek, 21 listopada 2017, 11:22

Ciekawe, jak tego rodzaju uzbrojenie sprawdzi się w atakowaniu szyków wojsk zmechanizowanych. Mam wrażenie, że nasza Biała, czy inna Szyłka, będzie roznosić to na strzępy tuzinami.

QDark
wtorek, 21 listopada 2017, 12:05

Na pewno by rozniosła, tylko powiedz mi, co to wykryje ? Bo na radar to ja bym nie liczył a zaawansowane systemy wykrywania dronów nic z wymienionych nie posiada.

Wojtek
środa, 22 listopada 2017, 13:01

Ja bym się cieszył jeszcze z 1000 wyrzutni javelin lub spike.

Moer
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:06

Wow, to jedna z bardzo niewielu dobrych decyzji obecnego ministra. Koszt też jest śmiesznie niski, tylko te głowice które raczej wymagają dopracowania, ukraińskie mają kilkakrotnie większą przebijalność.

Wieniawa
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:05

Bardzo dobry wybór Warmate, lepszy niż Dragonfly.

Batory pod Pskowem
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:04

Bardzo dobra decyzja . Wreszcie!!!

tyle
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:56

Co tu dużo pisać, brawo. Za uzyskane środki dalej rozwijać polskie drony. Będą dla WP i na pewno znajdą się chętni na świecie . Może być tak jak z Kormoranem. Rodził się w bólach a teraz do stoczni ustawia się zagraniczna kolejka.

mi6
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:52

I znowu jakieś kombinacje i zakupy przez Nil czy u nas nie da się normalnie coś kupić.

krzysiek84
wtorek, 21 listopada 2017, 11:30

Da się normalnie tj: faza analityczne koncepcyjna, przetarg na pozyskanie doradcôw ds. wyboru doradców, przetarg na pozyskanie doradców ds. sprzetu, przetarg na sprzęt, kontrakt itp. Wolę te kombinacje i omijanie głupich unijnych procedur wspomaganych przez nasze przepisy niż bycie nieuzbrojonym.

normalny
wtorek, 21 listopada 2017, 14:39

A to niespodzianka bo WB było skreślone ... nie wiadomo dlaczego.

Obywatel PL
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:53

Myślę, że patrzymy, ale nie dostrzegamy najciekawszego. MON podpisał umowę z WB Electronics za ca. 100 milionów złotych, ale kilka dni wcześniej Polski Fundusz Rozwoju zainwestował w tą firmę 128 milinów złotych. Może część z tej kwoty 128 milionów była przewidywana na rozwój infrastruktury pod produkcję WarMateów, ale szczerze w to wątpię. W końcu nie da się pobudować obiektów czy kupić maszyn produkcyjnych w terminach jakie narzuciło wojsko na dostawy. Można oczywiście użyć tych środków do sfinansowania zakupów materiałów, ale tych pieniędzy jest stanowczo za dużo. A to prawdopodobnie oznacza, że MON dostrzegł potencjał w tej firmie i dokapitalizował ją w celu sfinansowania jakiegoś nowego projektu. Za 128 milionów można zbudować demonstrator jakiegoś ciekawego sprzętu... Czy ktoś wie, jaki projekt może rozwijać WB?

Grzesiek
wtorek, 21 listopada 2017, 15:02

Ja mam nadzieję, że to też taki znak ostrzegawczy dla przemysłu państwowego i "owianych złą sławą związków zawodowych". MON trzymał ich pod kloszem 2 lata i dał czas żeby się przygotowali. Ale ten czas się powoli kończy bo trzeba będzie coś w końcu konkretnego kupić, zwłaszcza jeżeli już wybiorą rozwiązania w kluczowych programach i będzie wiadomo ile kasy zostało na resztę. A że przemysł państwowy wykazał się ofertą z kosmosu na mustangi, czy tam pegazy to i trzeba im oczy otworzyć, że koniec ściemniania.

X
wtorek, 21 listopada 2017, 10:40

Mogę siè zgodzić z pierwszym akapitem. Co do drugiego, to moim zdaniem jest to teza raczej naiwna. WB zapewne cały czas nad czymś pracuje, natomiast po Antonim i jego partii, to przede wszystkim spodziewałbym się po prostu upychania tam swoich ludzi.

underdog
wtorek, 21 listopada 2017, 09:35

zapewne WB dostało "propozycję nie do odrzucenia" 25% to własny człowiek (lub dwóch) w Radzie Nadzorczej. Jak dla mnie obie strony zrobiły dobry deal. Macierewicz jest informowany o strategicznych ruchach WB (w MONie mogli się obawiać np. sprzedaży spółki). A sama spółka została dokapitalizowana i dopuszczona do zamówień (jako nie do końca już prywatna)

Infernoav
wtorek, 21 listopada 2017, 09:29

Większe drony bojowe. Automatyczne zestawy rakietowe, pozwalające zdalnie atakować kolumny pojazdow. Drony podwodne w celu sabotażu (w końcu gazociąg nordstream w razie W to piękny cel). Sporo można zautomatyzować, sporo automatycznego sprzętu stworzyc-ogranicza Cię tylko wyobraźnia i środki. Można np stworzyć robota wierzącego, który z odpowiednim zapasem mocy może niepostrzeżenie dostać się pod coś i wysadzić obiekt (tylko dobre by to było z bronią jądrowa, a nie konwencjonalna). Za to automatycznie sterowane stanowiska rakietowe np z 2-4 pociskami ppanc mogłyby być świetnym.sprzetem dla WOT, oddziałów specjalnych, zwykłej piechoty. Pozwalałoby z dystansu odpalić pociski, wybrać cele, a załoga byłaby oddalona np o 10 km.

ario
wtorek, 21 listopada 2017, 09:16

raczej WB bęzie musiało wykupic obligacje co wypuściło 2 lata temu w listopadzie za 90mln... a MON chcąc zamawiać od takiej firmy jak WB powienien właśnie posiadać conajmniej te 20 pare % udziałów aby mieć pełny wgląd w dokumenty firmy i we wszelkie jej tajemnice jak i dokumenty techniczne. To jest wymagane prawem bodajże.

yaro
wtorek, 21 listopada 2017, 08:11

Jakiś czas temu def24 opisywał pomysł systemu obserwacji oparty o balony który mógłby wykrywać nisko lecące cele np. Tomahawk lub Kalibr i byłby wpiety w OPL kraju. Może to o to chodzi.

Zona
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:39

To naprawdę nowatorska koncepcja obrony Polski. Garstka komandosów i weekendowi "żołnierze" otrzymują broń a regularna armia ma na stanie tu i tam metalowe hełmy, rozpadające się buty i mundury o jakości szmat... I jeździ na BWP z lat 60. Stratedzy z PiS-u będą stawiani w przyszłości ramię w ramię z Sun Tzu czy Clausewitzem. Swoją drogą ciekawy jest sposób zakupu. Wojska specjalne kupują broń która trafia do WOT. Brzmi jak żart. Zupełnie tak samo jak te teorie "roju".

Kam
wtorek, 21 listopada 2017, 14:15

Do Obywatel PL, trafne spostrzeżenia,w pełni się z nimi zgadzam , tyle w temacie.

Obywatel PL
wtorek, 21 listopada 2017, 15:12

Dzięki :)

lolek
środa, 22 listopada 2017, 17:06

a jeśli cel będzie między drzewami w lesie, warmate się nie przebije z rozłożonymi skrzydłami i mała szybkością. Spadnie wcześniej. I 100 tys zł w błoto a raczej w krzaki

Pocieszyciel strapionych
środa, 22 listopada 2017, 20:14

To ciekawe - bo Warmate jest do zwalczania czołgów. Znaczy ruskie czołgi mają szerokość skutera i przeciskają się między drzewami? Gratuluję - kolejny "znawca tematu". Juz nie wiedza, do czego by się przyczepić na siłę i sami siebie ośmieszają. Od razu wyjaśniam - pod wodą Warmate też nie polują na czołgi. Aczkolwiek - z napędem elektrycznym i przy zmianie skoku śmigła - to całkiem niewykluczone, ale raczej do ZOP. Co niniejszym dedykuję ludziom z WB do rozważenia - jako mikrotorpedę uskrzydloną - taki klon śmigłowy dużej rakietotorpedy. Oczywiście przy naprowadzaniu pod wodą - co wymaga zewnętrznego pozycjonera i pewnie albo światłowowodu z nosiciela naprowadzającego albo kanału dźwiękowego wyższych częstotliwości dla właściwej dyskredytacji sygnału.

rydwan
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:36

i to sie nazywa dobra wiadomość ,oby tak dalej

Olo II
wtorek, 21 listopada 2017, 10:39

Warmate powinno być rozwijane również pod kontem zestrzelenia / uszkodzenia ( np wirników ) śmigłowców bojowych i transportowych , oraz posiadać małą głowice kasetową do zwalczania piechoty .

vb
wtorek, 21 listopada 2017, 13:20

Do zwalczania siłh żywej ma głowicę termobaryczną o promieniu rażenia 150 m.

MONdrala
wtorek, 21 listopada 2017, 12:58

warmate raczej śmigłowca nie dogoni

luki
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:45

Brawo , świetna wiadomość!

derreck
wtorek, 21 listopada 2017, 13:47

Świetna wiadomość że za tyle kasy kupiono amunicję krążącą o głowicy której moc równa jest przeciętnemu granatowi ręcznemu.

lolo
wtorek, 21 listopada 2017, 09:55

Świetna wiadomość będzie wtedy, jak to coś trafi do jednostek. A do tego bardzo dłuuuuuuuuuga droga. Umowę można zerwać, zmienić itd.

Max Mad
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:34

No, może to nie jest dostarczenie "pierwszego tysiąca" w tym roku ale też dobrze. Będą teraz zapewne udawać że takie tam przejęzyczenie było że w tym roku Wojsko dostanie sprzęt, od początku chodziło że zamówią w tym roku a nie dostarczą, właściwie co ja się zastanawiam, już widzę dokładnie takie komentarze wychwalające decyzję i że "obietnica spełniona". Swoją drogą, dlaczego dopiero na koniec roku umowa podpisana? Czyżby trzeba było szybko wydać kaskę bo MF się upomni o niewydane fundusze? No i warto podkreślić, po skandalicznym zachowywaniu się MON w stosunku do prywatnych przedsiębiorców trochę odpokutowali tym dealem z WBE.

Saw
wtorek, 21 listopada 2017, 10:36

Z całą elektroniką sterującą, zabezpieczeniami, logistyką i pakietem szkoleniowym 110 tys. zł / szt. to dalej gruba przesada. Usprawiedliwiać to może jedynie niższa cena dla kolejnych zamówień. Żeby się też nie okazało, że pomimo wszelkiej maści zabezpieczeń, które mają tłumaczyć taką cenę, byle ruskie elektronarzędzie może unieszkodliwić takiego drona. Koszt "latadła" o podobnym udźwigu dla rynku cywilnego to jakieś 6 tys. zł. Dla lżejszego Dragonfly WITU to jakiś 1 tys. zł z tą samą głowicą, ale mniejszym zasięgiem, pułapem i prędkością.

ja
wtorek, 21 listopada 2017, 21:03

Jeśli chodzi o stronę sprzętową to najwięcej kosztuje głowica optoelektroniczna i ewentualnie system komunkacji i nawigacji - bo to zazwyczaj brane jest z półki. Jeśli chodzi o resztę to głównie koszt rozliczenia roboczogodzin (rzędu 200pln/h - bo tyle sobie takie firmy liczą) i narzuty własne ;)

bęcki
wtorek, 21 listopada 2017, 13:16

Z cywilnym sprzętem bym nie porównywał ale za te pieniądze i przy utrzymaniu wszystkich parametrów poza prędkością powinien mieć silnik odrzutowy. Była by rakieta skrzydlata w skali mikro, A tak jest granat skrzydlaty napędzany wiatraczkiem.

QDark
wtorek, 21 listopada 2017, 11:59

Czy mi się wydaje, czy ty chcesz porównywać drony cywilne z amunicją krążącą ? Jeśli to nie jest bubel(a raczej nie jest, choćby z uwagi na eksport) takie porównywanie jest po prostu oznaką "zielono mi".

malk
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:40

oby jak najwiecej dronow w armi. swietna wiadomosc.

Dropik
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:23

Testy przed nami a kontrakt już podpisany? Dobrze że nie te nieszczęsne drgonflye ale i tak to marnotrawstwo. Lepiej było kupic jakieś 300 rakiet dla spikow. Ta broń nie ma znacznie i nie podnosi naszej obronności.

ivo
wtorek, 21 listopada 2017, 00:10

wieczny malkontent :D Spikiem nie zniszczysz wszystkiego, nie zniszczysz np. kolumny ciężarówek ukrytych za lasem, a w końcu rakieta zwyczajnie bywa za droga i aż za bardzo skuteczna na samochód, zwykłe gniazdo km'ów, czy choćby latrynę. testy? czy aby Ukraińcy nie testowali tych dronów? kupić źle, nie kupić też źle, marudzić dobrze?

Aro
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:35

całkiem spoko, tylko powinno być o jedno zero więcej

Marek1
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:19

1-2 lata opóźnienia, NIE tysiące, ale 1000 szt. ale i tak jak patrzeć na ilość bajek wygłaszanych przez naszego "złotoustego" ministra w mediach w ciągu ost. 2 lat, to całkiem niezły efekt. Jako znany malkontent zapytam jeszcze CO z przygotowaniem /przeszkoleniem kilkuset co najmniej operatorów, wymyśleniem skutecznej taktyki użycia Warmate i sposobach zabezpieczenia sprawnej łączności operator-BSL w warunkach masowego użycia syst. WRE, bo właśnie tego należy oczekiwać. I na koniec ...CENA - 100 zestawów po 10 szt, czyli 1(?) pulpit operatorski + 10 szt. BSL = 1 mln PLN. Wie ktoś, czy to drogo, czy ... w sam raz ?

Łodzianin
wtorek, 21 listopada 2017, 04:44

A i przeoczyłem, że w artykule jest informacja o dronach treningowych plus logistyce i trening. Czyli wychodzi, że cena jednego Warmate'a to pewnie koło 50tys? Amunicja do moździerza 60mm pluton1 to około 2,5 tys zł przy masie 2kg przy znacznie mniejszym zasięgu(2300m) i precyzji(nie chce mi się szukać ale to raczej jasne). Czyli chyba nie tak bardzo drogo w sumie za coś co daje nową jakość piechocie na niższym poziomie.

Łodzianin
wtorek, 21 listopada 2017, 04:14

No i czy to cena z głowicami od razu? Może w tym jest cena szkolenia pierwszych operatorów i jakiś pakiet utrzymania tej broni przez ileś lat?

box
wtorek, 21 listopada 2017, 00:12

Mozesz dokladnie podac jak wyliczyles ten jeden - dwa lata opoznienia od konca 2017 do polowy 2018? Bo to dosc ciekawe, no ale jak wiadomo internet jest jeszcze bardziej tolerancyjny niz papier... a jakby to bylo przyzynac sie do bledu ze sie bez sensu szczulo na macierewicza i sie nie mialo racji... eh marzenia:)

Lewandos
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:16

... dla tych, co narzekali na słowność Macierewicza...

Dun
wtorek, 21 listopada 2017, 00:33

Czyli jedna obietnica na dziesięć się sprawdza (i to z ponad rocznym opóźnieniem)...

Antonio
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:16

Dwa pierwsze śmigłowce dla sił specjalnych do końca 2016 roku.

Franciszek J.
czwartek, 23 listopada 2017, 10:45

Te 100 zestawów z 1000 sztuk amunicji to wydatek głównie na elektronikę i oprogramowanie systemu naziemnego, cena amunicji krążącej jest tu małym ułamkiem kosztów. Stąd dęta propaganda, że 100 tys za jeden "latawiec z granatem" jest bez sensu, a właściwie tylko ośmiesza krytyków, bo stanowisko naziemne może pracować zużywając nielimitowana ilość efektorów latających. Inna sprawa, że obecny system Warmate, a zwłaszcza 1000 sztuk amunicji, należy traktować jako przeznaczone na "zużycie" w ramach wypracowania różnych taktyk i scenariuszy optymalnego użycia bojowego, stąd dopiero druga generacja, z głowicą tandemową WITU przebijającą 700 mm pancerza, ze zwiększonym zasięgiem, czasem operowania i prędkością, będzie wersją bojową i masową. Mam nadzieję, że we wszystkich rodzajach SZ RP, także dla PMW, także dla specjalsów Formozy na Zatoce Gdańskiej i Zalewie Wiślanym, dla jednostek desantowych, patrolowych i specjalnych.

Dropik
sobota, 25 listopada 2017, 15:31

700 mm to daje głowica która waży więcej niż cały warmate. Żeby ją przenieść potrzeba znacznie większego drona. Ta co jest teraz jest wersją używaną amunicji kasetowej hesyt 1 122 mm . Mieści się jej tam 20 .

Teodor
wtorek, 21 listopada 2017, 10:22

Wazne ze za 1/5 cene Spike'a...

MadMax
wtorek, 21 listopada 2017, 12:51

Z 1/5 zdolności bojowych SPIKE w zakresie przebijalności.

ZX72
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:12

100 000 zł za egzemplarz to trochę drogo, ale rozumiem, że w tym jest koszt zaprojektowania urządzenia i uruchomienia produkcji masowej. Gdyby jeszcze trochę umasowić tą produkcję cena powinna jeszcze znacznie spaść. Proponowałbym też wyprodukować nieco urządzeń pozorujących - wabi (muszą być znacznie tańsze, poniżej 5000 zł za szt.), żeby przetestować obronę OPL przed wysłaniem fali dronów bojowych, a na czas pokoju wylicencjonować komuś produkcję zabawek dla dzieci przypominających to urządzenie oraz opracowanie symulatora takiego drona, żeby młodzież miała się czym pobawić.

Imstruktor
wtorek, 21 listopada 2017, 05:43

To doskonaly pomysl. Pierwsza fala: jeden uzbrojony na 10 wabikow: 145 tyś zł. Druga 3 + 7. Itd...

i do przodu
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:12

Brawo Antoni! A w przyszłym roku zwiększyć zamówienie tak jak z Krabami.

Vald
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:07

Wydają się ciężkie i wolne, łatwe do rozpoznania i zakłócenia przez różne pola i fale. Ale może się mylę. Zastanawiam się jednak jak tu wysłać rój do boju jak każda pszczółka kosztuje 100.000 zł. Tuzin spadających pszczółek to ponad milion z kieszeni i jedynie dwanaście małych bomb. Nie wszystkie dolecą do celu. Opłacalne i efektywne? A może tylko mniej nieefektywne niż inne, alternatywne rozwiązania - i w ten sposób efektywne. Może niech ktoś, kto ma pojęcie, to skomentuje.

KS
wtorek, 21 listopada 2017, 11:36

A co wiesz, o podatności na zakłócenia, że wyrażasz taką opinię?

matylda
wtorek, 21 listopada 2017, 09:03

Znowu mylisz średnią cenę drona w pakiecie, z ceną jednostkową drona

box
wtorek, 21 listopada 2017, 00:15

To policz jeszcze teraz ile kosztuja potencjalne cele bo cos mi sie wydaje ze drony przy nich mimo wszystko neiwiele, to moze przestaniesz sie tak zastanawiac:)

Mario
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:05

Nie za mało?

Mireq
poniedziałek, 20 listopada 2017, 18:03

teraz ważne żeby wojsko mogło dobrze przećwiczyć używanie tej broni

men
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:59

Pozytyw, bezwzględny pozytyw - wreszcie coś innowacyjnego (aczkolwiek w mikro skali), ciekawe tylko że kolejny kontrakt jest podpisywany poprzez "NIL", czyli poza przyjętym tokiem zakupów uzbrojenia poprzez IU -akt desperacji?, braku zaufania?, sygnał nadchodzących zmian (Agencja Zakupów Uzbrojenia)?

JSM
wtorek, 21 listopada 2017, 02:15

Czy to tak trudno zrozumieć? Nie potraficie czytać czy problemy z rozumieniem? Nie ma żadnego kontraktu na 1000 dronów tak samo jak nie było na "ponad" 53 000 GROTÓW. Jednostka NIL zaopatruje TYLKO siły specjalne i jako taka może kupować broń jakąkolwiek i gdziekolwiek. Nawet taką, która nie ma odpowiednuch "kwitów". To działanie propagandowe. Tak na prawdę zamówili partie próbne do testów a dopiero po poprawkach i po uzyskaniu przez fabryki mocy produkcyjnych po cichu podpisze się właściwy kontrakt. Czy to źle? Może tak, może nie. Wojna to też propaganda. Ważne, że jest wreszcie jakiś postęp a czy prawdziwe kwity zostaną podpisane po cichu za kilka miesięcy? Jakie to ma znaczenie?

ccc
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:59

Nikt nie będzie namierzać pojedynczych, tylko zakłóci łączność i same spadną za jakiś czas.

Marek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:28

Tylko, że to nie jest taka prosta sprawa jak ty sobie myślisz.

Kurzciel
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:33

Jeśli uda mu się zagłuszyć. Rosjanie próbowali się bronić przed pociskami GROM w Gruzji i na próbach w większości przypadków się skończyło.

Bucefal
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:48

Eh fachowiec. O hoopingu częstotliwość to chyba nie słyszałeś.

anakonda
poniedziałek, 20 listopada 2017, 20:14

a nie przyszło ci na myśl że po utracie łącznosci dron samoczynnie wruci do w zaprogramowane miejsce?

zxcvb
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:48

Wiesz coś o wykorzystywanej technologii, algorytmach itd.? Pytanie jak zakłócić? Przy locie 140km/h pokonuje prawie 40m/s. Jeśli wykryją drona 500m przed celem to mają 13 sekund na reakcję. Jeśli cel nie będzie się ruszał to nawet zakłócenie go kilometra wcześniej może już nic nie dać bo dron będzie leciał prosto na cel

alex
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:57

Świetny sprzęt, przetestowany w warunkach bojowych na Ukrainie i całkowicie polskiej produkcji.

Bunio
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:55

Fajnie byłoby dowiedzieć się jak faktycznie działały na Ukrainie. Ale jeśli tam były inne układy sterowania i inne głowice, to wnioski mogą być mało miarodajne, bo co zostaje niezmienione - sam płatowiec.

Ramon
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:52

Wielkie zachwyty na forum. A koleś zrobił po prostu to co należy do jego obowiązków.

Infernoav
wtorek, 21 listopada 2017, 03:21

Zachwyt jest bo w końcu jakiś minister obrony zrobił to co do niego należy. Poprzednicy kupili F-16, Rosomak nie pamiętam czy to PiS czy ktoś inny. Poza tymi dwoma zakupami nic w armii się nie działo.

Maek
wtorek, 21 listopada 2017, 01:06

W sumie prawda. Tylko, że mieliśmy całą masę kolesi, którzy nie robili tego, co leżało w ich obowiązkach.

Heniek
wtorek, 21 listopada 2017, 00:30

Niby się zgadza, ale przez od 1989r. tych zakupów było tyle co kot napłakał, więc teraz każde takowe cieszą. W końcu.

pgirak
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:46

No i dlatego wybija się na tle poprzedników.

tak tylko...
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:36

To jednak było dość nowatorskie i śmiałe pociągnięcie, proszę mi pokazać drugą taką armię w Europie, która ma taką liczbę dronów uderzeniowych? Przypominam: pierwszy pokaz Warmate był na wiosnę 2016. Te drony, to jednak pewna rewolucja w taktyce, a wojsko to raczej konserwatywna instytucja i nie kwapi się do nowinek...

rozczochrany
wtorek, 21 listopada 2017, 17:28

WB Electronics stworzyło ten system by pracował jako rój dronów. Drony obserwacyjne Fly Eye naprowadzają drony uderzeniowe Warmate. Wszystko sterowane komputerowo przez algorytmy. Cały system ma być odporny na zakłucenia. I takrze tym różni się od dronów cywilnych. Prorokułami transmisji i odpornoscią na zakłucenia. Najdroższa w tym systemie jest elektronika i oprogramowanie. Zaś sam płatowiec, napęd, serwa i głowica bojowa to mały procent wartosci cenowej takiego drona.

łojojoj
wtorek, 21 listopada 2017, 13:30

Może to "niehumanitarne" ale czy odpalone zdalnie z 10km IED nie byłoby skuteczniejsze. Co będzie następne? Szybujący pocisk 9mm do precyzyjnego strzelania przeciwnikowi w serce?

ZX81
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:55

Wreszcie coś pozytywnego ! dobry wybór nie tylko dlatego że wspiera polski przemysł ale promuje dobre rozwiązania. Warmate jest idealny do uderzania w pojazdy opancerzone chronione aktywnymi systemami ochrony do niszczenia ich sensorów itp. Ważne tylko aby cały system naprowadzania i komunikacji był inny niż ten licencyjny na ukrainie.

Max Mad
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:29

Ale dopiero po tym jak wykupiono część akcji WBE. Bez tego nie było wspierania polskiego przemysłu, bo przemysł ten był w pełni prywatny czyli passe.

Podbipięta
wtorek, 21 listopada 2017, 09:10

Ciekawym ile kosztuje samo latadło ...bo najdroższe to te 100 systemów kierowania. Zakładam że nie więcejj niż 50 tyś. zł. za szt.

bęcki
wtorek, 21 listopada 2017, 13:20

przyzwoity silnik odrzutowy dla takiego latadła to ok 10 tys PLN. Nie rozumiem tego napędu wiatraczkowego.

123
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:52

Pancerza czołgu nie przebije ale uszkodzić i wyłączyć z walki może. Aktywna ochrona pojazdu też nie powinna zareagować, gdyż pocisk będzie leciał zbyt wolno.

Marek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:31

Przebije. Górna pokrywa silnika i strop wieży to nie są szczególnie dobrze opancerzone miejsca czołgów.

321
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:20

Nie przebije? Tych 3-4 cm górnej części wieży, czy 2 cm górnej płyty kadłuba? Proponuję dowiedzieć się kim był von Baader i nad jakimi zjawiskami prowadził prace.

michał
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:39

przebije,tylko musi walnąć w odpowiednie miejsce

Max Mad
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:30

Warmate atakuje z góry, tam przebije pancerz bez problemu.

Gred
wtorek, 21 listopada 2017, 09:06

Brawo. Tych maszyn także z głowicami kumulacyjnymi potrzeba ok 5000szt Ciekawe czy zostanie wdrożony projekt drona pełniącego rolę statku matki. Obok grom/piorun i ppk Spike to największe żądła naszej pichoty. Właściwie każda kompania powinna posiadać sekcję z tym sprzętem. Ciekawe, czy możliwe będzie naprowadzanie na podczerwień?

We
wtorek, 21 listopada 2017, 13:24

Jak to działa w nocy.

Kontraktowy
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:44

Nie żadne drony, ale w nomenklaturze NTO- amunicja krążąca. Drony to by były, gdyby były wielorazowe, a nie jednorazowego użytku. Koniec, końców- dobrze że kupili. Szkoda tylko że tak późno, i dopieor po zmuszeniu WB Group do odsprzedania części udziałów.

KS
wtorek, 21 listopada 2017, 11:29

NIKT firmy WB nie zmuszał do niczego. I te dwadzieścia kilka procent udziałów państwa nie zmienia nic w zarządzaniu firmą. Ot, udziałowiec, bez większości w RN.

mi6
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:39

"Wojska Obrony Terytorialnej nadają taką dynamikę, chętnie się dzielą swoimi doświadczeniami i swoimi pomysłami, a pozostałe jednostki z tego chętnie korzystają" czyli WOT to elita polskich sił zbrojnych!, jakie mają doświadczenie! jakie świeże i nowatorskie pomysły! i chętnie przeszkolą innych takich na przykład nieudaczników z GROMu albo FORMOZY...jeszcze na dobre tego WOT nie sformowano a już taka elita elit ... tego człowieka nie da się słuchać!

Dun
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:46

Rok opóźnienia, ale jest :)

Polak
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:43

Po co wojsku to dziadostwo.

Marek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:34

Po to, żeby w razie czego operator, który nim steruje miał szansę zabić kogoś, zanim sam zostanie przez tego kogoś zabity?

tobi
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:37

Koniec roku się zbliża i w końcu podpisują umowy na sprzęt dla wojska. Pozostało jeszcze większość z budżetu na 2017 do wydania. Ciekawe co następne w kolejce Homar, Orka? Wisła pewnie jak podpiszą to raczej już ze środków na 2018 rok. W kolejce Narew i inne programy. Przydałoby się przyspieszyć tempo "dialogów" bo zostaniemy w tyle za wszystkimi. Odnośnie tych dronów ciekawy jestem skuteczności takich np 10 szt dronów w starciu z pojazdem opancerzonym czy żywym celem.

Pytanko Takie
środa, 22 listopada 2017, 15:09

Jak rozumiem, Warmate z głowicą obserwacyjną używany do zadań zwiadowczych jest maszyną z założenia wielokrotnego użytku. Dopóki go nie zestrzelą. A Warmate z głowicą kumulacyjną? On zrzuca tę głowicę na cel czy cały ten aparat latający z głowicą uderza w cel? Czyli Warmate to jednorazówka za 100 tys zł?

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 14:07

100 tys to cena zestawu. Gdy sam "nabój kamikaze", po rozwinięciu produkcji wielkoseryjnej, może być nawet bardzo tani, o cenie porównywalnej z dobrym pociskiem artyleryjskim 155.

Batory
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:35

Bardzo dobra decyzja. Nareszcie pewnie zaraz się dowiemy ,że i tak źle, za mały zasięg itd.,ale to nic tak trzymać.

lo
poniedziałek, 20 listopada 2017, 22:34

Dziś zamówili 1000szt do 2018, pojutrze mogą zamówić wersję X.2.1 z większym zasięgiem czy z większy ładunkiem a może przede wszystkim z innymi rozwiązaniami komunikacyjnymi by zakłócać wróg musiał różne systemy co podnosi nasze bezpieczeństwo=szanse skutecznego ataku.

Courre de Moll
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:54

Z tego forum niedawno dowiedziałem się, że wykluczanie z przetargów polskich prywatnych firm to była dosko decyzja AM, gdyż są to szemrane spółki zakładane przez byłych funkjonatiuszy WSI, całkowicie spenetrowane przez rosyjską agenturę. Teraz minister zmienia zdanie (cóż ma robić, czekać na PGZ?) i kupuje od szemranej spółki, a jego apologeci mówią brawo. Cokolwiek zrobi minister, jest to doskonała decyzja. To się nazywa niewywrotne rozumowanie. A co do zasięgu, siły rażenia - nie ma że za mała, za duża - najważniejsze, aby była adekwatna do ceny.

King
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:34

Brawo! Dobra robota. Permanentni krytykanci śmiali się z "1000 dronów Macierewicza", a tu bęc. Będzie tysiąc dronów i to należących do światowej czołówki. I to w ciągu jednego roku.

MadMax
wtorek, 21 listopada 2017, 00:40

Ani to drony, ani należące do światowej czołówki. I nie siejmy śmiesznej propagandy typu "mamy nową genialną saperkę, Rosja nam już nie podskoczy". Sorry, ale te zabawki nie zmieniają wiele w zakresie zdolności obronnych. Jest to w dużym uproszczeniu "latający granat ręczny". Aż i tylko tyle.

Kosciuszko
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:25

O jakiej czołówce piszesz? Technologicznej...

Courre de Moll
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:37

Minister w końcu się zorientował, że od PGZ nic nie dostanie w sensownym czasie i cenie, i zdecydował się jednak kupować w WB. Można nazwać to "dobrą robotą", można i zbędnym przeciąganiem oczywistych spraw. Choć i tak nie odbyło się bez małego szantarzyku z "dobrowolnym" oddaniem PFR 1/4 udziałów. Wystarczająco malkontencko?

Hex
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:28

Śmiano się z A) DRON bo mówiono o nich jak o dronach uderzeniowych a nie amunicji krążącej na co wskazywano w fachowych publikacjach a czego MON nie korygował. B) miały być DOSTARCZONY pierwszy tysiąc w tym roku a nie podpisana umowa na dostawę w przyszłym. I to było krytykowane i z tego się śmiano.

1pancernybezpsa
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:25

Brawo, tak trzymac! Warmate'y to doskonala bron na dzisiejsze generacje bwp-ow i czolgow. Nie zawsze trzeba przebic pancerz, wystarczy udzerzyc z gory i zniszczyc wszystkie sensory albo od tylu i zniszczyc power paka zeby wylaczyc pojazd z walki. Dzisiejsze bwp-y i czolgi byly projektowane w czasach gdy takiej broni nie bylo, wiec Warmate-y moga byc skuteczne przez dlugi czas.

MadMax
wtorek, 21 listopada 2017, 00:33

Jakich czołgów? Sprawdź przebijalność głowic Warmate. To latający granat ręczny.

Adaś
poniedziałek, 20 listopada 2017, 17:34

No dobrze, co jeszcze będzie podpisane do końca roku? Integracja Spike z Rosomakiem?

Marsel
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:28

Jak trafić takim warmate do jadącego pojazdu? Kolumny zazwyczaj maja osłonę plot która taka zabawkę zdejmie od razu. Jedyne zastosowanie to obserwacja ale jako broń?? 30 minut lotu to za krótko na obserwacje i wykrycie przeciwnika. To wyglada jak broń ostatniego ratunku. Taki cyfrowy kamikadze, a jaka była skuteczność tych pojazdów podczas 2 wojny światowej każdy wie.

box
wtorek, 21 listopada 2017, 05:27

Tak! W stu procentach zgadzam sie z wiekszoscia komentujacych. To skandal ze Macierewicz obiecal tysiac dronow i kupil tysiac dronow. Po za tym te drony sa slabe, male, za wolne i maja za male glowice i do tego od razu pospadaja i nie oplaca sie niszczyc czolgu za 20mln dronem za 100tys. A do tego jeszcze wszystko jest kupione z 2 letnim opoznieniem - mialy byc kupione w 2017 a beda do polowy 2018. Ta bron jest nic nie warta i w zaden sposob nie zwiekszy naszego bezpieczenstwa!

huba
wtorek, 21 listopada 2017, 11:45

była mowa o dronach uderzeniowych, a nie amunicji krążącej - mówienie że to prawie to samo jest jawną manipulacją poza tym do końca br. miały być dostarczone, a nie złożony podpis po trzecie ponad 100 mln zł + 128 mln. zł na akcje w WB to strasznie drogo jak tysiąc sztuk amunicji z tak małymi ładunkami - płacimy jak za trufle a dostajemy ziemniaki...

MadMax
wtorek, 21 listopada 2017, 11:37

Człowieku, o jakim niszczeniu czołgu głowicą 120 mm RHA mówisz? Przecież stary RPG-7 na który narzeka nasze wojsko ma 300 mm RHA przebijalności i jest to nadal za mało, a prawie trzy razy więcej niż Warmate. Sprawdź sobie parametry głowicy Warmate na stronie WB. 120 mm, w porywach modernizacji będzie 200 mm RHA. By zniszczyć czołg musisz mieć 700 mm RHA. Warmate jest na ciężarówki i transportery opancerzone, a nie na czołgi.

Bunio
wtorek, 21 listopada 2017, 11:31

Och przesadzasz, to jednak dobrze, że kupił w końcu tę amunicję krążącą (to nie są drony). Jest to z korzyścią i dla wojska, i dla WB, ale jest to również sukces (czy też powiedzmy, ze względu na skalę zamówienia: mikrosukcesik), którego AM w końcu, po dwóch latach już bardzo, BARDZO potrzebował. I bardzo go potrzebowali też jego apologeci - wystarczy popatrzeć na komentarze! Cóż za wysyp pochwał! Jaka ulga! Teraz czekamy na coś 300x bardziej znaczącego. Mam na myśli oczywiście Wisłę, tzn komplet z offsetem, za maksymalnie 30 mld, zgodnie z zapowiedziami. Jeśli to nastąpi to będzie prawdziwe brawo z wielkiej litery. No dobra, bez żartów: nawet za 40 mld też będę bił brawo.

rabuch1
wtorek, 21 listopada 2017, 10:49

To prawda, że AM obiecał 1000 dronów. Zapomniał tylko dodać, że jednorazowego użytku.

U5
wtorek, 21 listopada 2017, 10:41

Buhaha to teraz "dronem"nazywamy amunicję krążącą o potencjale starego RPG?Jeszcze trochę a za drony smoleńszczycy bedą liczyć pojedyncze granaty albo pociski do karabinów Ciemny lud to kupi

nie dla ignorancji/propagandy!
wtorek, 21 listopada 2017, 10:25

to tak jakby obiecał 100 samolotów bojowych a kupił 100 dronów, mówiąc że i jedno i drugie to statek powietrzny. po drugie do końca tego roku miały być, a nie miał zostać złożony podpis - to zasadnicza różnica po trzecie za cenę nowiutkiego mercedesa kupił 4 kg zabawkę - użyteczną, ale jednak zabawkę. ale cena nie gra roli, bo tak samo jak w przypadku zakupów węgla czy samolotów dla kolegów z rządu chodzi nie o bezpieczeństwo i silną armię, ale wyłącznie o zachowanie stołka i wydanie całej puli przed końcem roku...

Kosciuszko
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:23

Czy to te drony które miały spowodować opadniecie szczęki wg wypowiedzi posła PiS? Tą technologią miały dysponować tylko nieliczne kraje. Rzeczywiście technologia unikatowa, na poziomie aparatury 2.4 Hertza ze sklepu modelarskiego. Dla oponentów podkreślam ze piszę o technologi.

Extern
wtorek, 21 listopada 2017, 00:23

Nic nie wiesz o Warmate, to nie są samolociki zdalnie sterowane. Wypuszczasz go i sam leci tam gdzie kazałeś. Sam zaczyna patrolować obszar wskazany i sam jest w stanie zaatakować cel który kliknięciem palca wskażesz. Jedyne co mu jeszcze brakuje z autonomii to aby umiał samodzielnie rozpoznać cel i uderzyć bez decyzji człowieka. Oczywiście tryb manualny również jest dostępny.

Starszy bombardier kaszubskiej kompani balonowej
wtorek, 21 listopada 2017, 04:29

Eeej tam, 10 kilometrów to ja granatem dorzucam. I to bez łormejta.

NURAGHE
wtorek, 21 listopada 2017, 03:30

DROGO ALE TO TYLKO POCZÀTEK.

nikt
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:06

Ponoć czas lotu został wydłużony do 1,5h

QDark
wtorek, 21 listopada 2017, 02:21

Nie wiem, gdzie wyczytaliście, że Ukraińskie głowice mają większą penetrację ? Wg. http://www.defence24.pl/680515,as-2017-warmate-z-ukrainskimi-glowicami-foto tylko głowice odłamkowe i odłamkowo-burzące mają większą średnicę rażenia, natomiast HEAD ma mniejszą penetrację od Polskiej.

bęcki
wtorek, 21 listopada 2017, 12:53

Nie żebym był czepliwy ale nie prościej było zrobić mniejsze, bardziej niezawodne i precyzyjniejsze V1. Chodzi mi o napęd. To jakiś problem jest korzystać z silników rakietowych czy odrzutowych? Cała koncepcja WARMATE to przecież nic innego jak ubogi krewny rakiety skrzydlatej. Mogę zasugerować parę silników odrzutowych produkowanych w Polsce o niewygórowanej cenie. Zastanawiam się tez nad tymi "rojami". Czy "operator" steruje każdy elementem roju czyt też steruje rojem którego elementy "same" współpracują między sobą? I czy w ogóle jest jakaś opcja roju poz taką że każdym jego elementem steruje inny operator?

~ronin
wtorek, 21 listopada 2017, 23:23

Silnik rakietowy ma podstawową wadę a mianowicie wytwarza dużo ciepła przez co jest łatwo wykrywalny przez głowicę termowizyjną powszechnie stosowaną w OPL. I przez to bardzo łatwo takiego drona można wykryć i zastrzelić. Dodatkowo go słychać. Silniki elektryczne są bardzo ciche w porównaniu do odrzutowych. Dodatkowo mniejsza prędkość ma tą zaletę że operatorowi łatwiej trafić w cel dokładnie tam gdzie chce bo na znacznie więcej czasu niż w przypadku silników odrzutowych. Lecąc zaraz nad drzewami można zaskoczyć przeciwnika. Jest jakaś szansa na zestrzelenie takiego drona karabinem chociaż dość mała. Powinni udoskonalić taktykę ataku dodając termiwizję i atakując nimi głównie w nocy. Żaden wróg nie spał by spokojnie a w dodatku w nocy nie mieli by szans najmniejszych na zestrzelenie takiego urządzenia co teoretycznie mogą zrobić w ciągu dnia.

gg
wtorek, 21 listopada 2017, 18:58

Czy silnik rakietowy wytwarza ciepło? Reszty się domyśl

DW
wtorek, 21 listopada 2017, 16:29

Fantastyczne są te wasze wypowiedzi, Warmate jest super i w pełni się z tym zgadzam ale... to dalej NIE jest warte ponad 100 tys. zł za sztukę (nawet z całym pakietem). Jak cena spadnie do 20-30 tys. to ok.

JHWH
wtorek, 21 listopada 2017, 22:16

Przy zamówieniu 10 000 szt pewnie spadnie

Marco
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:02

1000 dronów Macierewicza....ale przecież to miała być bajka i "cacanki" ministra.Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!

huba
wtorek, 21 listopada 2017, 12:09

to są wg Ciebie tysiące najnowocześniejszych na świecie dronów jakimi mogą się pochwalić tylko najlepsze armie świata? dostarczone do oddziałów przed końcem roku? toć to jest 10 lat za Predatorami sprzed ćwierci wieku, a płacimy za to jak za Global Hawki. nie ma co - miś na miarę naszych możliwości

Radosław Niesikorski
środa, 22 listopada 2017, 14:23

1000 Warmate to sprawa bardziej szkoleniowa, niz bojowa. Chodzi o wypracowanie taktyki użycia, wpięcia w cały system sieciocentryczny. Obrona całego obszaru Polski przed desantem aeromobilnym i szybka, elastyczna kontra dla wojsk liniowych, a także dla potrzeb likwidacji włamań npla. Co niektóre trolle-"znafcy" pajacują, widać tylko to im pozostało. Te 1000 Warmate będzie zużytych w testach, zwłaszcza przy testach ataków saturacyjnych rojów. Dopiero II generacja, z głowicami tandemowymi o przebijalności 700 mm RHA, z nowymi nosicielami, szybszymi i z większym zasięgiem, będzie miała charakter masowy i stricte operacyjny. Wtedy nie 1 tys, a minimum 10 tys będzie zamówionych, co zresztą obniży koszty jednostkowe i zapewni efekt skali i standaryzacji.

oksywie
środa, 22 listopada 2017, 15:57

brawo dla p. Antoniego tylko ,ze jeszcze by pomyslal o naS ..ostatniej linii.emerytach mon ... i nie zabieral nam prawo do korzystania z obiektow sportowych tego resortu

jfskdlsja;flkd
poniedziałek, 20 listopada 2017, 20:44

100 000zł za sztukę? Dlaczego polskie uzbrojenie jest takie drogie?

xiom-
wtorek, 21 listopada 2017, 01:54

Bo to nie jest zestaw modelarski z głowicą niszczącą, jak próbują wmawiać internetowi dyletanci. Największą wartość w systemie stanowi oprogramowanie i system komunikacji. Wojsko wymaga, żeby były niezawodne, nawet podczas zakłócania. Te pociski krążące i drony FlyEye potrafią same komunikować się ze sobą, wykonując zadania w roju. Dlatego tak mało jest producentów takich systemów.

kryty
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:56

Cena obejmuje pakiet logistyczny i szkoleniowy. Nie dziel tego przez ilość szt.

Ozi
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:48

Dorzuć do tego pakiet logistyczny, szkolenia oraz drony we wersji szkoleniowej. Wcale nie tak drogo.

wqq
poniedziałek, 20 listopada 2017, 20:43

Drobne pytanie do logistyków z WOT - gdzie będą ładowane akumulatory do tych dronów ( napęd jest elektryczny co widać na zdjęciu ) - chyba pozostaje remiza .

Bunio
wtorek, 21 listopada 2017, 12:13

Z jakiegolokwiek pojazdu, większego akumulatora, agregatu? Nie widzę problemu.

beryl77
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:29

agregatem prądotwórczym.

barbar
poniedziałek, 20 listopada 2017, 20:42

Czy dobrze pamiętam, że w masowej produkcji miały kosztować nie wiecej niż 10tys USD za sztukę ?

Paweł
czwartek, 23 listopada 2017, 00:25

Pewnie kosztują jeszcze taniej Reszta to marża itp...

ZX72
wtorek, 21 listopada 2017, 00:17

Następna seria będzie tyle kosztować. Przecież do produkcji trzeba teraz zbudować linię produkcyjną, która musi się jeszcze zamortyzować. W cenie jest też koszt zaprojektowania i zysk. Na poziomie kosztu wykonania bez głowicy obserwacyjnej, głowicy uderzeniowej i konsoli sterowania taki sprzęt to góra 10 000 zł za szt.

kryty
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:56

Cena obejmuje pakiet logistyczny i szkoleniowy. Dokupienie 1000 kolejnych samych dronów może kosztować ułamek tego co pierwszy kontrakt.

cichy
środa, 22 listopada 2017, 08:51

Tysiąc granatów za ponad 100 mln - ponad 100 tys. zł za sztukę? Gratulacje dla marketingu WB Electronics!

stach
czwartek, 23 listopada 2017, 01:26

Jak pokażesz, że potrafisz rzucić granatem na odległość 10 km i trafić w cel wielkości samochodu to ty dostaniesz te 100 tys., nie WB. To kiedy robisz pokaz?

ivo
poniedziałek, 20 listopada 2017, 20:15

bardzo dobra decyzja. ten typ jest bardzo rozwojowy, firma zyska fundusze na dalsze prace a armia bardzo ciekawy groźny i relatywnie tani system.

OST
sobota, 25 listopada 2017, 12:45

Widziałem to na jakimś filmie w TV. Nie wyglądało to poważnie. Nie wiem może był to ładunek tylko dla pokazu, ale efekt był taki jakby ten dron uderzył faktycznie z siłą nawet nie F1. Jeżeli tak ma to wyglądać, to lepiej do Nyski albo Żuka wsadzić beczkę ze 100 litrami benzyny, cegła na gaz i na wroga! A ile za 100.000 zł można tych Nysek puścić!?

Robin
czwartek, 23 listopada 2017, 18:07

W sumie dobry ruch

Apu
wtorek, 21 listopada 2017, 20:54

Wszystko to zakłóci jammer dużej mocy który jest już na wyposażeniu niektórych naszych służb.Dron zgłupieje i nie doleci do celu. Widziałem takie urządzenie podczas wizyty Trampa w Warszawie.

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 14:10

Nie zgłupieje, a straci kontakt z operatorem. Co innego zagłuszenie, co innego przejęcie dronu i to drugie jest znacznie trudniejsze. Zatem dron tracąc kontakt dalej wykonywać będzie zaprogramowany przelot, rejestrując co widzi, następnie powróci i "odda" zapis swej pamięci operatorowi. Z ładunkiem wciąż zabezpieczonym.Tak postępowali m.in. Rosjanie ze swymi seryjnymi dronami, już kilka lat temu.

tak tylko pytam...
środa, 22 listopada 2017, 14:48

Jammer, zagłuszacz, co to jest? Nie znam rosyjskiego, ale w dość dużej ilości postów pojawiają się takie wyrażenia. Czy urządzenie to jest podobne do siatki na motyle?

kubuskow
środa, 22 listopada 2017, 12:45

No i jaki zasięg ma taki jammer? Ile ich potrzeba do pokrycia linii frontu i zaplecza? Ile to będzie wroga kosztować? Ile paliwa i ludzi do tego sprzętu będzie potrzeba? Wszystkie te koszty tylko z powodu paru latających granatów.

Bartek 1
wtorek, 21 listopada 2017, 00:34

Fajnie że Pan minister zmienił zdanie co do firmy WB Electronics. Pamiętam jednak, że wcześniej twierdził że to firma mafijna. Chciałby się dowiedzieć dlaczego państwowy fundusz wykupił udziały w firmie mafijnej, a ministerstwo zawarło z nią kontrakt? Przecież to chyba jest przestępstwo. A jeśli nie jest to firma mafijna, to na jakiej podstawie ( dowody jakieś?) Pan minister wcześniej tak twierdził? Czy przyzna się do błędu i przeprosi? Czy wobec powyższego, istnieje szansa że Pan minister mylił się także np. w sprawie Caracali?

Wiesiek
wtorek, 21 listopada 2017, 12:13

w tym kontrakcie wszystkie rodzaje głowic są Belmy, a ta należy do PGZ , wskazał minister na konferencji że to nie jest czysto prywatny produkt , na co prezes WB , to jest polski produkt

Bunio
wtorek, 21 listopada 2017, 11:12

Odkąd 2 tygodnie temu PFR przejął 1/4 udziałów w WB firma stała się wiarygodna i niemafijna - proste.

DW
wtorek, 21 listopada 2017, 10:43

Wkleisz nam tu źródło takich wypowiedzi ministra? To, co piszesz, jest mocno naciągane z uwagi, na to, że za takie słowa grozi odpowiedzialność karna. Wbrew powszechnej opinii, polityka immunitet chroni głównie przed drobnymi wykroczeniami. W przypadku pomówień prawie zawsze jest ściągany przez sejm.

Krzysztof59
sobota, 25 listopada 2017, 12:24

Bardzo przemyślany ruch. 100 stanowisk operatorskich pozwoli wykształcić masowo operatorów, a te tysiąc sztuk amunicji będzie poświęcone na wypracowanie skutecznych scenariuszy użycia. Prawdopodobnie stanowiska te, po upgrade systemu, będą też dla drugiej generacji amunicji z głowicą tandemową na 700mm rha albo silną głowicą termobaryczną.

DNA
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:50

To dobra wiadomość jak również to ze MON przestał brnąc w wydającego się mieć mniejsze możliwości Dragonflya martwi mnie tylko wielkość głowicy i dlaczego np Ukraińcy w swoich dronach zdecydowali się użyć większej?

MM
wtorek, 21 listopada 2017, 15:46

Pytanie laika: gdyby 10 takich Warmate uderzyło w czołg, wytrzymałby czy nie?

Ja wszechwiedzacy:-)
wtorek, 21 listopada 2017, 21:45

W strop wieży to i jeden starczy, o ile nie bedzie osloniety np.dodatkowym pancerzem reaktywnym. Jeśli bedzie ekstra pancerz to drugim dronem trzeba by poprawić w to samo miejsce ( to jest wykonalne). W pancerz przedni nie za bardzo.

[sic!]
wtorek, 21 listopada 2017, 20:59

Od góry jakby dobrze trafić głowicą kumulacyjną to może by przebiło pancerz. Odłamkowo-burząca lub termobaryczna głowica powinna zniszczyć pokaźną część optoelektroniki i innych systemów, a w przypadku pancerza reaktywnego zdetonować kostki era. Generalnie czołg powinien najprawdopodobniej skierować się do warsztatu.

JK
wtorek, 21 listopada 2017, 20:05

Jeśli uderzy w strop wieży lub jeszcze lepiej- w pokrywę silnika to może poważnie uszkodzić a nawet zniszczyć. Natomiast wszystkie Tigry, BTR-y, BWP-y BMD-emy czyli zdecydowana większość pojazdów przeciwnika uszkodzi na pewno, a zniszczenie jest bardzo prawdopodobne.

dst
czwartek, 23 listopada 2017, 12:29

Dzieciaki, Jakie niszczenie czołgów? głowica bojowa warmatea zawiera 700g materiału wybuchowego, to tyle co granat ręczny F1.

Harry
czwartek, 23 listopada 2017, 18:09

Granaty umieszczone w pociskach 122mm kasetowych mają możliwość przebicia pancerza o grubości ponad 120mm. Myślę, że głowica w Warmate ma przebijalność 240mm jaka jest podawana w tekstach.

Kamil
poniedziałek, 20 listopada 2017, 19:38

No to jest 1000 dronów od Macierewicza. Ważne że jedna obietnica została spełniona, jeszcze nowy NDR, 100 F-35/F-16, 4 Orki, 380 Krabów, Liwce, kolejne Leopardy i 100 sztuk więcej Homarów :)

Kek
wtorek, 21 listopada 2017, 10:07

500 Krabòw trzeba zaktualizować informacje.

ŚWIERGOT
wtorek, 21 listopada 2017, 00:06

OK...tworzy się "novum" w jakości sił zbrojnych ..teraz trzeba iść za pomysłem i zacząć myśleć by budować efektory o zasięgu 50 km i więcej ...jest tylko małe "ale" stała częstotliwość sterowania w/w "latadełkiem"...czas wprowadzić częstotliwość skokową opartą o tzw "skaning"..bo "procesorek" pracujący na częstotliwości rzędu 2,4-2,8 hertza to pomysł z modelarstwa oraz stosowany przy nakładaniu dzikiej zwierzynie tzw obroży z nadajnikiem by ją zlokalizować ..a lokalizacja jest prosta ...i zastosowanie zagłuszacza przez npla w rejonie przemarszu lub stacjonowania wojsk może spowodować że "latadełko" nie wykona zadania i nie uderzy gdzie trzeba...ale trzeba być dobrej myśli że kolumny npla nie zawsze będą mieć wykrywacz /zagłuszacz..chyba że będzie to w przyszłości standardem dla każdego pojazdu wojskowego ...wszak wojna to działania z zaskoczenia.....

kubuskow
wtorek, 21 listopada 2017, 13:57

Problem zagłuszania dotyczy dużych formacji, a to nie będzie rejon działań WOT i spec. Spec ma działać na zapleczu (całego raczej nie będą zakłócać), a WOT ma nie walczyć z jednostkami głównymi, bo z nimi nie ma szans, tylko z jakimiś małymi grupkami - chyba, bo oficjalnie to chyba w ogóle mają nie walczyć, tylko wykonywać zadania pomocnicze? Dla mnie jest to przede wszystkim wsparcie prywatnego przemysłu zbrojeniowego i liczę, że dzięki temu WB będzie dalej rozwijało swoją linię produktów.

Krzysiek
wtorek, 21 listopada 2017, 11:10

Zagłuszacz to nadajnik -ujawnia obecność i pozycję, umożliwia też namierzanie pocisku na źródło zakłóceń.

Teodor
wtorek, 21 listopada 2017, 10:28

Wiesz, moze nie jestem w temacie, ale mozesz przyblizyc o co Ci chodzi z ta czestotliwoscia 2,4-2,8Hz?! Jakos nie bardzo wiem w czym rzecz... Zapomniales dopisac MHz? Bo nawet na sterowanie bezwladnosciowe to transmisja taka, pomimo tego ze jest bardzo odporna na zaklocenia, nie daje wielkich mozliwosci manewru. A moze Ci chodzilo o pasmo transmisji danych 2,4 do 2,8GHz?!...

anakonda
wtorek, 21 listopada 2017, 08:40

Podczas trwania konfliktu wiele anten zostanie uszkodzonych i nie wszyscy tez bada nimi dysponowac polegajac jedynie na kamuflazu,pozostaje tez kwestia modernizacji ww w latach pozniejszych z nowa technologia

tak tylko...
poniedziałek, 20 listopada 2017, 23:57

Widzę, że chyba duża część krytykujących, która chciała by strzelać, bądź zakłócać drony chyba nigdy nie widziała latającego modelu RC. Ja się tym bawię od lat. Te modele latają prawie bezgłośnie (elektryki). To jak mają go usłyszeć żołnierze przeciwnika, którzy dodatkowo są zagłuszani przez warkot silników własnych pojazdów? Ja swoje modele specjalnie maluję jaskrawymi kolorami, by były widoczne, w przypadku dronów pomalowanych w kolory ochronne fizyczne dostrzeżenie niewielkiego modelu może być wręcz niemożliwe. Więc zagłuszenie, czy zestrzelenie drona może być niewykonalne, z prostej przyczyny - o jego obecności atakowany przekona się w chwili wybuchu...

kierowca
wtorek, 21 listopada 2017, 23:07

Klient napisał o radarze Iskra-1 ," doskonały" pomiar prędkości - rozbudują go o nowe nieograniczone możliwości.

ZZ
wtorek, 21 listopada 2017, 09:10

Przebijam - radar MESA. Wielkości smartfona, pozwoli znaleźć takiego drona z kilometra. Nie trzeba montować tego na pojeździe, można nawet wsadzić jakiemuś szwejowi na plecak.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama