Warmate - połączenie systemu rozpoznawczego i uderzeniowego [Defence24.pl TV]

22 listopada 2017, 16:37

Warmate da pewien zaczyn całej linii produktów, które będziemy wypuszczali wokół tej idei - połączenia systemu rozpoznawczego i uderzeniowego w jednym obiekcie - powiedział w rozmowie z Defence24.pl TV Adam Bartosiewicz, wiceprezes WB Electronics.

W poniedziałek, 20 listopada 2017 roku, Jednostka Wojskowa NIL i należąca do Grupy WB spółka WB Electronics podpisały umowę na dostawę 1000 sztuk amunicji krążącej Warmate, wchodzących w skład stu zestawów, za ponad 100 mln zł. Te systemy uzbrojenia trafią na wyposażenie zarówno wojsk operacyjnych, w tym Wojsk Specjalnych, jak i Wojsk Obrony Terytorialnej. 

Czytaj także: Wojsko Polskie kupuje 1000 Warmate’ów [AKTUALIZACJA]

W rozmowie z Defence24.pl TV wiceprezes WB Electronics Adam Bartosiewicz podkreślił, że ten system uzbrojenia zapewni zdolność precyzyjnego rażenia celów nawet niewielkim pododdziałom, z bezpiecznej odległości.

Precyzyjna amunicja krążąca pozwala na dostarczenie na niski szczebel, drużyny czy plutonu, środka precyzyjnego rażenia zdolnego do niszczenia celów lekko opancerzonych, czy nawet transporterów opancerzonych z dużej odległości. Czyli zapewniającej bezpieczeństwo naszym operatorom.

Adam Bartosiewicz, Wiceprezes WB Electronics | GRUPA WB

Czytaj także: Gen. Kukuła: Warmate w każdej kompanii WOT [Defence24.pl TV]

Ponadto Adam Bartosiewicz zaznaczył, że Warmate jest nowym systemem uzbrojenia wprowadzanym na wyposażenie Wojska Polskiego, dlatego też będzie on potrzebował wypracowania nowych doktryn użycia zarówno przez Wojska Specjalne, jak i pozostałe rodzaje sił zbrojnych. "To jest system, który się dopiero zaczyna [...] Warmate da pewien zaczyn całej linii produktów, które będziemy wypuszczali wokół tej idei - połączenia systemu rozpoznawczego i uderzeniowego w jednym obiekcie" - akcentował wiceprezes WB Electronics.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Łukasz
piątek, 24 listopada 2017, 08:28

gdyby każdy pocisk zabijał, ludności nie byłoby od kilku tysięcy lat, nie przeceniajmy tych zabawek i doceńmy ich zalety

Jacek
wtorek, 28 listopada 2017, 10:14

Warmate kierowany jest przez operatora za pomocą stacji naziemnej i terminala danych z trakerem antenowym. W związku z tym można założyć, że system ten w użyciu bojowym na współczesnym polu walki miałby niewielką skuteczność, ze względu na dużą podatność na przeciwdziałanie środków WRE i obrony powietrznej...

miki89
piątek, 1 grudnia 2017, 18:24

ja bym nie chciał stać po drugiej stronie mając nawet WRE blog bym się przeliczyc

tak tylko...
środa, 22 listopada 2017, 17:38

Całkiem zrozumiały jest obserwowany płacz, szyderstwa i nerwowa reakcja wroga Polski. Rozpoczyna się bowiem całkiem nowy etap rozwoju uzbrojenia przyszłego pola bitwy na którym decydować będą środki walki, gdzie operatorzy będą bezpieczni daleko od pola bitwy. To dopiero pierwszy krok na drodze ku nowemu i pierwszy, no może drugi zastrzyk pieniędzy będący impulsem do dalszego rozwoju. Dla dociekliwych: policzcie głosy negatywne w dyskusji, to będzie obraz współczesnego pola walki...

Wojciech
środa, 22 listopada 2017, 21:25

Jak mówią Chińczycy: nawet najdłuższy marsz zaczyna się od pierwszego kroku. Gratuluję pierwszego kroku.

Szyszka
środa, 22 listopada 2017, 20:52

Trafiłeś w sedno. Każda nowa technologia na wyposażeniu naszej Armii to bezcenne doświadczenie typu szkolenie operatorów, taktyka użycia sprzętu czy wreszcie świadomość własnych niedoskonałości. Na rynek wchodzą młodzi wychowani na pecetach, konsolach a to przy obsłudze tego typu wynalazkow bezcenne doświadczenie. Masz skila albo nie. Teraz tylko wyszukać i oszlifować diamenty. I tyle.

Podbipięta
czwartek, 23 listopada 2017, 10:47

Zdaję się ,ze pomijamy Panowie najpiękniejszą rzecz związaną z tym kontraktem.Szybkość realizacji tego zamówienia! Wojny (poza futbolowymi) nie wybuchają,, z nienacka".W razie eskalacji zagrożenia oznacza to ze możemy w przeciągu roku a nawet szybciej wyprodukować w krajowym przemyśle dziesiątki tyś. tych dronów.Bezcenne!!!!

Pan Zagłoba
wtorek, 28 listopada 2017, 10:10

Znam wiele zdecydowanie piękniejszych rzeczy i to również w dziedzinie techniki wojskowej... ;-) Niestety konflikty zbrojne mają to do siebie, że często wybuchają nagle i nie ma czasu na długie przygotowania. Krajowy przemysł z pewności byłby zdolny do wyprodukowania nie dziesiątek, a setek tysięcy tych dronów. Jedynym problemem będzie dostarczenie tych produktów wręcz pierwszej potrzeby do każdego miasta, miasteczka, wsi, osady, o przysiółkach nawet nie wspominając. Oczywiście środków finansowych nie zabraknie, co najwyżej obetnie się jakieś nieistotne wydatkii budżetowe na służbę zdrowia, oświatę, opiekę społeczną, kulturę, czy ochronę środowiska... Faktycznie, to bezcenne, jak można rozbawić się czytając wpisy co poniektórych internetowych specjalistów... ;-)

Batory pod Pskowem
środa, 22 listopada 2017, 22:28

Jeszcze raz powiem bardzo dobra decyzja. Tajemnicą poliszynela jest,że WB pracuje nad nowymi rozwiązaniami (większy zasięg,większa głowica i pułap). Brawo!!!!

dropik
czwartek, 23 listopada 2017, 07:18

tak zwiększyć zasięg do 2,5 tysiąca i będziemy mieli odpowiednik kalibrów dla WOT ! :P

atam
środa, 22 listopada 2017, 22:13

zamiast dokupic wiecej rakiet przeciwpancernych typu Spike lub inną ktorą po bardzo krotkim przeszkoleniu moze kazdy obslugiwac bedziemy miec latajacy modelik z odpustową petradą jako glowica za 100 000 zł!!!!!!!!! ktorą mozna najwyzej przenosną toalete toi toi rozwalic! bravo! do tego szkolenie operatora tego cuda plus mozliwosc bardzo latwego zaklocenia i przejecia go (o tym ze bedzie to slychac z bardzo daleka nawet nie ma co pisac) - wiekszej glupoty w zyciu nie widzialem za taką kase - no ale trzeba udawac ze cos sie robi stad te zakupy byle czego za kosmiczne nasze podanikow pieniadze - czekam na bojowe latawce z kapiszonami za cene przynajmniej podobną lub nawet wiekszą! stac nas

spec
sobota, 25 listopada 2017, 17:14

głos rozsądku !!!!!!

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 09:56

Re: Spike A skąd operator pozahoryzontalnego Spajka ma mieć pewność, że wysyła swe pozdrowienia dokładnie we właściwym kierunku ? Przy czym atak nastąpić może niemal jednocześnie - dron "przecierający drogę" , "amunicja krążąca" i jeśli okazuje się, że warto, na niewiele sekund przed atakiem drona, podsyłami mu także kilka czy kilkanaście, czy ile tylko mamy i warto Spajków. Przy czym dron może wcześniej/drony mogą wcześniej wyśledzić i porazić ważne punkty lokalnej obrony pwietrznej przeciwnika. Gdy operator Spajka na to nie ma czasu. ================================ Ależ sam dron - kamikaze, zwłaszcza gdy już produkowany naprawdę seryjnie, to nie będzie żadnych aż 100 tysięcy, a kwota wielokrotnie niższa ! Czyli możliwe, że porównywalna z jednym nowej generacji pociskiem artyleryjskim ! ================================ Oraz eksport ! Tak dopracowany system można już będzie łatwo eksportować i oczywiście, że poniesiony nakłady zwrócą się wtedy polskiej gospodarce z nawiązką. ============================= No dobrze, jestem entuzjastą :) Na szczęście konstruktorzy tych dronów na pewno też !

dimitris
czwartek, 23 listopada 2017, 09:43

(cd 2) A teraz te (wszystkie) zastosowania i taktyki, które już Panu wymieniłem, proszę dodać do zastosowania takiego małego drona, jako wyposażenia większego drona bojowego. Dron - matka nie musi wtedy niebezpieczenie zbliżać się do przeciwnika, zasięg radiowej łączności z dronem-kamikaze rośnie za to wielokrotnie, czyli już nie 10, a np. 30-40 km (wszak dysponujemy czasem lotu 30 minut). Dobre ? Ja twierdzę, że tak !

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 09:25

(cd) Niemniej takie zamówienie 1000 dronów jednego typu, w jednej firmie, ma także znacznie więcej aspektów. Kilka - kilknaście to zamówić można było w (przykładowo) Izraelu. Nauczyć się na nich co tylko się da, wyszkolić, nabrać doświadczeń na tym świetnym, znakomitym sprzęcie... jako szkolnym, natomiast w razie konfliktu, ruskie przycisną czymś kogoś do muru i nasze drony (przykład ściśle retoryczny), zwyczajnie nie trafią w cele. A zabezpieczyć tych maszyn przed podobnym rozwojem wydarzeń nie byłoby jak. Wszak nie mamy (nie mielibyśmy) własnego zaplecza konstruktorskiego... finansowaliśmy tylko obce zaplecza, pracujące dla ich, nie naszego bezpieczeństwa. Gdy zamówienie 1000 identycznych prawie egzemplarzy w porządnie innowacyjnej, sprawdzonej już ze świetnych konstrukcji, przy tym POLSKIEJ firmie, to danie jej możliwości pomyślenia o produkcji już faktycznie seryjnej, obniżka kosztów, nakłady na dalszy, szybki rozwój konstrukcji... A ten pieniądz i tak pozostanie w kraju. Oto w 1939. jeden znakomity (na owe czasy) Me-109. kosztował ponoć Adolfa dwakroć mniej, niż jeden polski, w miarę dobry myśliwiec, kosztowałby nas. Gdybyśmy byli mieli pieniądze na jego zakup. Właśnie z uwagi na "magiczny" sens ekonomiczny długiej serii - bezpieczne wtedy niebo. A szkoda, gdyż w Grecji te polskie myśliwce sprawdziły się, w ogóle bez dwóch (w Grecji) zdań, wykonując zadania przy przeciwniku kilkakrotnie liczniejszym. Wracając do taktyki: Nie jestem wojskowym ani nie mam związku z produkcją WB czy informacji z ich biur... toteż bezpiecznie przekażę Ci co wiem :) Otóż co innego zakłócić takiego drona, A coś zupeeeełnie innego przejąć go. 1) dron zakłócony, może następnie samodzielnie realizować zaprogramowaną obserwację, wyłączając wykonywanie wszelkich zewnętrznych komend, po czym powrócić do bazy. Może będą drobne uszkodzenia, jednak wyląduje. A to co zobaczył i tak zapamiętał w czipie. 2) Atakując takim dronem, przedtem prowadząc nim rozpoznanie - naprowadzanie czegoś poważniejszego, w razie potrzeby - jednocześnie prowokujemy przeciwnika do ujawnienia swych możliwości zakłócających, czy fizycznie niszczących, na tej trasie lotu. Bardzo ważna info, zwłaszcza dla zwiadu. A przecież zamawia to NIL i to nie jest firma wyrobu guzików... Czyli rozsądny przeciwnik (gdy mamy przed sobą coś poważnego) nie mając innego wyboru, dalej będzie wolał "milczeć", nie ujawniać swych możliwości. Czyli my i tak spokojnie wykonamy nasz mały atak, przy okazji przekazując szczegółowy obraz. Tu jeszcze wskażę, że zakłóca się wyłącznie odbiornik, nie nadajnik. Co wynika z samej (radiowej) definicji. Resztę, czyli utrudnienie tego faktu, transmisje kierunkowe, medium i metody, kodowanie itd. zostawmy inżynierom. A właśnie Polacy są w tym podobno mocni.

Ja
czwartek, 23 listopada 2017, 09:18

Analityk Dzisiaj, 23 Listopada, 8:38 Warmate nawet z obecną głowicą zniszczy każdy czołg atakując z góry, gdzie pancerz najsłabszy. Nie mówiąc o wszelkiego typu BWP i KTO. Relacja koszt-efekt użycia Warmate jest szacowana 1 do 50 dla MBT, 1 do 20 dla BWP i 1 do 15 dla KTO. Rosjanom nie udało się ani razu przełamać łączności i kodowania Warmate na Ukrainie. Stąd totalna blokada informacyjna mediów rosyjskich w tym temacie i pokrycie w zamian propagandą trolli o skuteczności rosyjskiego sprzętu WRE. Co do komentarzy ww trolli starających się za wszelką cenę zdeprecjonować system Warmate, że niby "tylko granat" i że "jednorazowy latawiec za 100 tysięcy", sam efektor latający, najtańsza część systemu, jest w ataku z natury jednorazowy, natomiast najdroższa część systemu to elektronika i oprogramowanie i system łączności dla stanowiska operatora, z natury "nieskończonego", ograniczonego w użyciu ilością posiadanej amunicji krążącej. Zamówienie 100 zestawów operatorskich z 1000 jednostek amunicji dla JW NIL, WP i OT, nastąpiło po dogłębnej analizie działań i skuteczności na Ukrainie.

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 08:51

No dobrze, już dobrze, a masz może info ile kosztuje zwykła wojskowa ciężarówka ? Nie wspominając o jakiejś pancerce ? Ani o samochodzie dowódcy ? Albo ile kosztuje wyrzutnia, do której można tym podlecieć - przyłożyć ? Albo pomieszczenie, z obsługą i maszynerią sterującą węzła łączności ? Bo właśnie to rozwala się z łatwością takim dronem, nawet jeśli nie uszkodziłby nowoczesnego mbt. Podpowiem Ci jeszcze, że 100.000 ówczesnych złotych kosztował we wrześniu 1939 jeden, bentonowy schron karabinu maszynowego, gdy krowa kosztowała 400 złotych. A takim schronem nie podlecisz do 10km do celu i mu nie przyłożysz... Przy okazji przekazując przedtem dane wywiadowcze, pozwalające dokładnie gdzie należy podesłać inny dron, np. kierujący ogniem czegoś bardzo ciężkiego. Zauważ też, że przywowłeś cenę zestawu, przy tym z serwisem i szkoleniem operatora, nie cenę pojedynczego drona-pocisku kamikaze. Last but not least: w trakcie walki, ad hoc uszkodzić tym możesz newralgiczny element ataku /obrony wroga, oszczędzając w ten sposób wiele życia żołnierzy własnych, plus ich sprzęt, plus baaaardzo istotny element: czas, w którym się to wydarza. Zauważ też, że nikt tak naprawdę nie musi wiedzieć ile i gdzie jest tych dronów. Wystarczy, że "ma każda kompania piechoty, nawet OT" - i już dalszej części obserwatorzy wroga nie rozszyfrują. Toteż mam nadzieję, że nasze drwiny z danych, które dotychczas podano, odniosą skutek pozytywny podwójnie - będzie tego jednak więcej, a "tamci" nie będą wiedzieli co myśleć, ile tego naprawdę mamy.

dropik
czwartek, 23 listopada 2017, 07:42

zgadzam sie. Wyrzutni i rakiet spike'a mamy co najmniej o połowę za mało. kazda brygada powinna mieć te 50 wyrzutni minimum (w amerykanskich brygadach to ok 100 a jeszcze dodatkowe na M2)

Vvv
czwartek, 23 listopada 2017, 01:18

Warmate to bardzo dobry dron typu kamikaze i ma zarówno miejsce w WP (niestety te pójdą do bojówek OT) jak i wiecej ppk spike.

Dreadnought
czwartek, 23 listopada 2017, 10:12

Świetna broń. Prosta w użyciu i wyjątkowo skuteczna! Mam nadzieję, że WB pociągnie temat i będzie potentatem światowym na rynku amunicji krążącej.

Dreadnought
czwartek, 23 listopada 2017, 10:09

Świetna broń. Prosta w użyciu i wyjątkowo skuteczna! Mam nadzieję, że WB pociągnie temat i będzie potentatem światowym na rynku amunicji krążącej.

JaA
piątek, 24 listopada 2017, 16:38

Ze skutecznością nie przesadzaj.. Głowica bojowa ma masę porównywalna z masą granatu moździerza kal 60mm. Co prawda zawiera trochę więcej materiału wybuchowego, jednak możliwości destrukcyjne są dość ograniczone. To nie jest żadna "cudowna broń". To kolejny rodzaj broni precyzyjnej, który na polu walki zmniejsza znaczenia zwykłego żołnierza na rzecz zaawansowanej techniki.

Mireq
środa, 22 listopada 2017, 21:40

Dobre dla naszego przemysłu i wojska, zarobiona kasa umożliwi przyśpieszenie prac nad nowymi rozwiązaniami dla naszej Armii. Brawo!

JK
środa, 22 listopada 2017, 20:34

System ma ogromny potencjał rozwojowy- już trwają prace nad silniejszymi głowicami i większa ilością ich typów. Zaskakująca jest ta fala krytyki. Dla tych, którzy nie wiedzą informuję, że płatowce mogą być wyposażone zarówno w głowice jak i w kamery do rozpoznania. System zbudowano tak aby był odporny na zakłócenia emitowane przez przeciwnika. 100 000 zł kosztuje zestaw- 10 dronów z głowicami i elektronika sterująca . Najdroższa jest elektronika sterująca, która NIE JEST JEDNOKROTNEGO UŻYTKU. Pojedynczy dron kosztuje wielokrotnie mniej niż każdy rosyjski pojazd pancerny. Co można sugerować twórcom ? Zbudowanie realnego systemu szkoleniowego- operatorzy musza umieć trafić w ruchomy cel. Opracowanie elektronicznej bazy pojazdów przeciwnika ułatwiający rozpoznanie w trudnych warunkach. Wydłużenie zasięgu, opracowanie systemu zdolnego do penetracji 2 warstw betonu. Konieczne wydaje się przetestowanie także w warunkach Afganistanu. W dalszej perspektywie opracowanie oprogramowania umożliwiającego atak w roju.

dropik
czwartek, 23 listopada 2017, 07:25

problemy z matematyką ? 100 000 000/ 1000 to 100000 . jeden dron kosztuje 100 000 a nie 10

Wojciech
czwartek, 23 listopada 2017, 02:42

Trzeba jeszcze zaimplementować sztuczną inteligencję działającą na zasadzie roju z szerokopasmową wymianą danych via mikro satelity. Do tego baza sylwetek celów i niech same walczą.

X
środa, 22 listopada 2017, 23:25

KONKRETNIE - jaki "OGROMNY" potencjał rozwojowy, jakie "silniejsze" głowice + większa różnorodność. Podaj informacje źródłowe. "System zbudowano tak aby był odporny" - śmiech, tego nikt nie wie. A przeciwnik cały czas robi wszystko aby to zmienić.

Analityk
czwartek, 23 listopada 2017, 08:38

Warmate nawet z obecną głowicą zniszczy każdy czołg atakując z góry, gdzie pancerz najsłabszy. Nie mówiąc o wszelkiego typu BWP i KTO. Relacja koszt-efekt użycia Warmate jest szacowana 1 do 50 dla MBT, 1 do 20 dla BWP i 1 do 15 dla KTO. Rosjanom nie udało się ani razu przełamać łączności i kodowania Warmate na Ukrainie. Stąd totalna blokada informacyjna mediów rosyjskich w tym temacie i pokrycie w zamian propagandą trolli o skuteczności rosyjskiego sprzętu WRE. Co do komentarzy ww trolli starających się za wszelką cenę zdeprecjonować system Warmate, że niby "tylko granat" i że "jednorazowy latawiec za 100 tysięcy", sam efektor latający, najtańsza część systemu, jest w ataku z natury jednorazowy, natomiast najdroższa część systemu to elektronika i oprogramowanie i system łączności dla stanowiska operatora, z natury "nieskończonego", ograniczonego w użyciu ilością posiadanej amunicji krążącej. Zamówienie 100 zestawów operatorskich z 1000 jednostek amunicji dla JW NIL, WP i OT, nastąpiło po dogłębnej analizie działań i skuteczności na Ukrainie.

sylwester
czwartek, 23 listopada 2017, 19:28

no chyba troszkę przesadziłeś z ceną czołg około 40 milionów a transporter 15 milionów kosztuje , warmet według twoich obliczeń 1 milion a jest dużo dużo tańszy zapewne kosztuje sporo poniżej 100tysięcy a więc zjadłeś wszędzie po jednym zerze

Podbipięta
czwartek, 23 listopada 2017, 09:56

Eee...A 7eki i Abramsa to nawet nie wzruszy a Teciaki mają ERA.Chyba że we właz trafi..

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 09:40

Nie każdy. Gdyż atakujący Polskę, czy NATO, oczywiście że będzie już mieć wyposażenie obrony aktywnej hard kill, na pewno dla wszystkich nowszych MBT i także innych, nowszych, ważnych pojazdów. A tylko drobnica może jeszcze nie być tak wyposażona. Ale i bez tej drobnicy duży oddział daleko nie pojedzie, długo nie powalczy. ========================= Państwo zawsze miejscie na uwadze, że przygotowujemy się do wojny przszłej, a nie przeszłej. Ani nie ostrożnej, umiarkowanej, "wojny nacisków" jak w Donbasie.

gg
czwartek, 23 listopada 2017, 13:34

Najciekawsze slowa na temat wspolpracy pomiedzy obecnym mon nie lubiacym prywaciarzy a poprzednia ekipa.

Boczek
piątek, 24 listopada 2017, 17:42

No, no, bardzo inteligentna i nieboląca ocena. ;) My natomiast wiemy, że: 1. Krab/Regina - integrację systemów wraz z certyfikacją WB zrobił w jedynie 6 miesięcy i 2. potrzeba było zamówień z zagranicy, aby po 1,5 roku zareagować (dwa lata po stworzeniu aktualnej wersji) Dobrze wyłowiłeś.

Skoczek224
środa, 22 listopada 2017, 19:57

Mnie interesują ograniczenia tego sprzętu ze względu na warunki atmosferyczne, tj. prędkość wiatru, zamglenie i odporność na oblodzenie płatowca.

Podbipięta
czwartek, 23 listopada 2017, 07:48

Przy dużym wietrze nie poleci..

Orka
środa, 22 listopada 2017, 19:10

Czytajmy prezesa Bartosiewicza ze zrozumieniem - sprzedaliśmy wam urządzenie, a teraz wy sprawdźcie jak je wykorzystać. Tylko dlaczego od razu 1000 szt.? Ano desperacja. Niepoważne wypowiedzi (Mistrale), deklaracje bez pokrycia (helikoptery), dezorganizacja dowództwa armii, konflikt z prezydentem - to wszystko osłabia armię i ministra. Stąd desperackie decyzje, w tym nawet ważniejsza o zakupie jeszcze nie skończonego amerykańskiego systemu rakietowego o tylko deklarowanych parametrach i za cenę znaną tylko z grubym przybliżeniem. Para idzie głównie w trąbę i WOT. Jeden Warmate na kompanię - i "nikt nam nie zrobi nic". Drżyjcie narody.

mlody
piątek, 24 listopada 2017, 16:25

Mam nadzieję że będzie jeszcze kolejne 9000 . Tak że wystarczy i dla Jednostek Operacyjnych jak i dla OT. Koszt - efekt rewelacyjny. A sąsiedzi /i ze wschodu i z zachodu/ niech to biorą pod uwagę !

Grzesiek
czwartek, 23 listopada 2017, 17:14

A kiedy się mieli niby nauczyć wykorzystać, jeżeli wcześniej takiego sprzętu nie mieli. To zapewne zamówienie właśnie po to żeby opracować taktykę dla tej broni. Kolejne zamówienia będą większe i w lepszej relacji cenowej.

dropik
czwartek, 23 listopada 2017, 07:49

dokładnie. tysiąc jest tylko dlatego że minister kiedyś coś chlapnął. żadnego i teraz bieda bo trzeba kupowac cos co nie wiadomo jak użyć . A przekazywanie ich do oddziałów WOT, które mają funkcjonować gdzieś za pierwszą linią to zwykła głupota

pr rp
środa, 22 listopada 2017, 22:14

podejrzewam, że nawet gdybyśmy nabyli bombę atomową nadal byś był niezadowolony. Tu nie chodzi o zakupy a raczej o uprzedzenie do ministra obrony

As
czwartek, 23 listopada 2017, 05:51

Na razie to coś jak granat tyle że dalej lata i pod warunkiem, że agresor nie sprawi, że się operatorom menu bedzię wyświetlać cyrylicą.

JB
czwartek, 23 listopada 2017, 11:23

Ale coś wiesz o tych protokołach komunikacji czy tylko tak na brudno sobie piszesz? A F16 to wg Ciebie bardziej czy mniej odporny na "wyświetlanie menu cyrylicą"?

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 10:33

Ale wtedy to "coś" wróci w pobliże miejsca startu i wyląduje. Z granatem wciąż zabezpieczonym.

mobile4you
środa, 22 listopada 2017, 18:19

Gratulacje dla WB!

Tweets Defence24