Reklama
Reklama

USA: Pierwszy Growler lata tylko na biopaliwie

22 września 2016, 11:24
Samolot EA-18G „Green Growler” podczas prób ze 100-procentowym biopaliwem w bazie Patuxent River – fot. US Navy

Amerykanie poinformowali o zakończeniu z powodzeniem testów w locie samolotów EA-18G „Green Growler”, który wykorzystywał tylko biopaliwo – od startu do lądowania.

W próbach wykorzystano samolot marynarki wojennej EA-18G „Green Growler”, który działał w oparciu o bazę lotnictwa morskiego Patuxent River w Maryland. Według pilotów z dywizjonu testowego VX-23 Air Test and Evaluation Squadron 23 od startu do lądowania nie było żadnej różnicy w porównaniu do działania z wykorzystaniem ropopochodnego paliwa JP-5.

Zobaczyliśmy, że stuprocentowe bio-JP-5 wydaje się być zasadniczo przeźroczyste. Wydaje się być takie samo w samolocie, jak wyprodukowane z ropy naftowej JP-5. Jak dotąd wszystko wygląda dobrze i nie odnotowaliśmy jakiejkolwiek różnicy”.

Na obecnym etapie badań stwierdzono, że paliwo pochodzące całkowicie z alternatywnych źródeł będzie praktycznie nie do rozróżnienia u użytkowników. Oznacza to, że może ono zostać użyte jako alternatywne źródło energii już od 2020 r. – bez konieczności mieszania go z produktami ropopochodnymi. Growler to samolot walki radioelektronicznej, bazujący na maszynie F/A-18 Super Hornet, używany przez US Navy oraz lotnictwo wojskowe Australii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Polish blues
czwartek, 22 września 2016, 12:17

No i bomba! Ropa coraz mniej potrzebna!

topaz
czwartek, 22 września 2016, 15:33

Są plusy i minusy, biopaliwo jest produkowane z oleju palmowego, a to powoduje masowe wycinanie dziewiczych puszcz Indonezji pod uprawę palmy olejowej...

nie jaraj się tym tak fanboju USA
czwartek, 22 września 2016, 14:46

Biopaliwa to jedna wielka głupota. Raport MIT stwierdza, że gdyby całe USA obsadzić roślinami pod biopaliwa (czyli nic by na żywność nie zostało), to starczyłoby to na pokrycie 6% amerykańskiego zapotrzebowania na benzynę. Biopaliwa to taki idiotyzm, że nawet oszołomy z Greenpeace od niedawna są przeciwne biopaliwom. Biopaliwa to cyckanie podatników: amerykańskie wszechmogące w USA koncerny paliwowe wykupują obszary ziemi, obsadzają to plantacjami pod biopaliwa, dzięki dotacjom od podatników na "ekologię" (bez tego biopaliwa są nieopłacalne), spryskują to syfami od Monsanto (dzięki temu uprawa jest tańsza) i nie martwią się o zbyt, bo mają monopol pionowy, więc wpuszczają to w swoją sieć dystrybucji. W efekcie traci na tym środowisko, tracą farmerzy nie mogący konkurować z Haliburtonem, tracą podatnicy, tracą wszyscy ludzie, bo drożeje żywność. Jedyny marginalny sens biopaliw to przetwarzanie jakiś odpadów biomasy (jak Brazylia z pozostałości po produkcji cukru z trzciny). Na palcach można policzyć, że biopaliwa są nieopłacalne: sprawność energetyczna fotosyntezy to zaledwie 3% a do tego dochodzą koszty uprawy, nawożenia, przetwarzania itp. Tymczasem panele fotowoltaiczne mają sprawność ponad 20% (najnowsze) i nawet jak się policzy straty na np. elektrolizie wody na wodór czy jakiś inny sposób wytwarzania paliwa, to wychodzi lepiej od biopaliw. Mimo to nawet fotoogniwa są nieopłacalne bez dotacji.

Podbipięta
czwartek, 22 września 2016, 14:33

Potrzebna bo tańsza.

Robak52
piątek, 23 września 2016, 13:24

Jest jeszcze jeden aspekt produkcji i wykorzystania biopaliw. Stanowią poważną konkurencję areału dla produkcji żywności co znacząco winduje jej cenę. O ile dla mieszkańców zamożnych państw "zachodu" nie ma to wielkiego znaczenia, to dla najuboższych stanowi barierę nie do pokonania a zatem głód. W prostej linii prowadzi to do niepokojów społecznych, wojny, emigracji i wszelkich zaburzeń jakie obserwujemy obecnie. Wniosek - zyski koncernów zbrojeniowych rosną na kilku płaszczyznach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama