US Navy przygotowuje lotniskowce dla bezzałogowych tankowców

18 czerwca 2017, 10:16
Fot. Mass Communication Specialist 3rd Class Sean Weir/U.S. Navy
Reklama

Amerykańska marynarka wojenna poinformowała, że system sterowania i dowodzenia dronami otrzymają dwa kolejne lotniskowce: USS Dwight D. Eisenhower i USS George H.W. Bush. Docelowo ma on umożliwić bazowanie na pokładach tych jednostek bezzałogowych powietrznych zbiornikowców MQ-25A Stingray. 

Koszt programu modernizacji okrętów ma wynieść ponad 26 mln USD. Pierwszym amerykańskim lotniskowcem, który otrzymał system dowodzenia dronami był USS Carl Vinson. Wcześniej w 2013 roku US Navy testowała starty i lądowania z pokładu lotniskowca USS George H.W. Bush eksperymentalnego bezzałogowca X-47B. Doświadczenia te mają być teraz wykorzystane w programie powietrznego zbiornikowca MQ-25A Stingray. 

Nowe bezzałogowe powietrzne zbiornikowce mają odciążyć w roli tankowców wielozadaniowe samoloty myśliwskie F/A-18E/F Super Hornet, w przypadku, których nawet do 30% realizowanych misji ma na celu dostarczanie paliwa dla innych samolotów. Pozyskanie MQ-25A pozwoli także na uniezależnienie się marynarki wojennej od dużych tankowców klasy KC-135 sił powietrznych, które mogą operować jedynie z baz lądowych. Opracowanie dronów uznano przy tym za rozwiązanie znacznie bardziej efektywne kosztowo niż ewentualne przygotowanie do roli powietrznych zbiornikowców maszyn załogowych takich jak E-2D Hawkeye, V-22 Osprey czy S-3 Viking, które do tego celu musiałyby zostac przywrócone do służbowe. 

Amerykanie chcieliby wprowadzić do służby pierwsze Stingraye już w 2020 roku. W roku fiskalnym 2018 na program tego bezzałogowego samolotu ma zostać wyasygnowana kwota 222 mln USD. Jeszcze w 2017 roku marynarka wojenna USA ma wysłać zapytanie ofertowe do potencjalnych wykonawców systemu. Mają je otrzymać cztery amerykańskie koncerny: Boeing, General Atomics, Lockheed Martin i Northrop Grumman.

Czytaj więcej: Niepewne losy „najnowocześniejszego” lotniskowca świata [ANALIZA]

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
patrzę i przeliczam
niedziela, 18 czerwca 2017, 10:41

Czyli to dowód na to, że przeciwnicy lotniskowców, wskazujący, że są dziś nieskuteczne, mieli rację, bo F-35 i F-18 mają "za krótkie nogi" by zaatakować cele lądowe po tym, jak lotniskowce musiały się "odsunąć" od brzegu z uwagi na nowe rakiety przeciwokrętowe i ich rozpowszechnienie się w świecie. Ciekawe czy te drony-cysterny poprawią sytuację. Moim zdaniem nie - tankowanie w powietrzu nieznacznie poprawi sytuację, a drastycznie wydłuży czas operacji i zwiększy jej ryzyko, takie drony zmniejszają ilość maszyn bojowych a przeciwnik tanio ich efekt zneutralizuje: wydłużając (technika nie stoi w miejscu) zasięg swoich brzegowych rakiet przeciwokrętowych. Po tym jak USA sprzeda JASSM-ER Polsce raczej nie będę obstawiał, że Rosja ograniczy eksport rakiet przeciwokrętowych do tych o traktatowym zasięgu do 300km jak obecnie, szczególnie jak USA nałoży na Rosję kolejną porcję sankcji.

Davien
niedziela, 18 czerwca 2017, 20:27

Może juz daruj sobie.. Niby jakie rakiety pokr wystrzeliwane z brzegu mają zagrozić LGU?? Oniksy o zasięgu 120km na niskim pułapie czy poddżwiekowe Kalibry? A co do MTCR to Rosja sama przestrzega tego ściśle bo doskonale wię że np DF-21/31 czy podobne pociski raczej jej na zdrowie by nie wyszły jakby były powszechnie dostepne. JASSM-ER nie podpada pod ten traktat więc jak masz zerową wiedzę to po co się odzywasz

dg
niedziela, 18 czerwca 2017, 17:15

Przypomnij sobie podwodnego MiGa z Kuzniecowa: po uszkodzeniu liny hamującej, nie doczekał się jej naprawy....

olo
niedziela, 18 czerwca 2017, 13:38

Rosji już nie ma leży i kwiczy a ty wypisujesz brednie. W Polsce są już AMERYKANIE a to odstraszy biedną słabą Rosję na długie lata.

czytam i się śmieję
niedziela, 18 czerwca 2017, 12:27

Przecież tankowce na lotniskowcach to norma i to od dawna. Rozwiązuje to wiele problemów jak mołżiwość startu z pełnym uzbrojeniem i dotankowanie w powietrzu (masa samolotu z pełnym uzbrojeniem i pełnym zapasem paliwa może przekraczać dopuszczalną masę startową w okreslonych warunkach), możliwość dotankowania samolotów uszkodzonych lub tych, które w wyniku określonych działań zużyły więcej paliwa, przedłużanie czasu patrolowania lub utrzymanie w powietrzu samolotów jeśli doszło do wypadku i lądowania są niemożliwe czasowo lub ewentualnie doatnkowanie i mołżiwość dolotu na lotnisko zapasowe. Przedłużanie zasięgu to także przydatna opcja. Samoloty z lotniskowców atakowały cele w Afganistanie. Popatrz i przelicz jak to możliwe, skoro Afganistan to nie jest państwo z dostępem do morza ;p Rakiety przeciwokrętowe o dużym zasięgu wymagają odpowiedniego rozpoznania bo inaczej to możesz sobie strzelać na wiwat. Niewiele państw na świecie ma takie możliwości. Rosja ma bardzo ograniczone. Po możiiwościach jakie miało dawne ZSRR pozostało praktycznie wspomnienie. Systemy satelitarne praktycznie nie istnieją, morskie lotnictwo rozpoznawcze również. Swoją drogą to jak się nie ma środków do neutralizacji lotniskowców to pozostaje propaganda i pisanie dziwnych wnioskó.

Realista
poniedziałek, 19 czerwca 2017, 11:49

a jakby tak puścić torpedę z głowica jądrowa wyskakująca z wody 10 kilometrów od celu 700-900 kt zdmuchuje wszystko z pokładu pozbieraj 140-150 typa w warunkach bojowych bo pokładowej grupy lotniczej już raczej nie wyłowisz do tego radiacja w formie gama ...

Davien
poniedziałek, 19 czerwca 2017, 16:16

A w odpowiedzi obrywasz kilkudziesięcioma Tridentami w swoja broń strategiczną i tyle ci przyszło z rozpoczęcia wojny jadrowej z USA.

naval
poniedziałek, 19 czerwca 2017, 09:49

Czytałem ostatnio analizę, że aby trafić w Amerykański niszczyciel jedną rakietą przeciw-okrętową , Chińczycy muszą wystrzelić 37 rakiet. A jeżeli jest to grupa uderzeniowa to nawet ciężko policzyć.

JURANT
niedziela, 18 czerwca 2017, 18:15

KTO BOGATEMU ZABRONI

Tweets Defence24