Test seryjnej rakiety przeciwokrętowej LRASM. Nosicielem B-1B Lancer

25 sierpnia 2017, 11:18
LRASM B-1B
Fot. US Navy
Reklama

Koncern Lockheed Martin poinformował o odpaleniu przeciwokrętowego pocisku LRASM w seryjnej konfiguracji z pokładu bombowca B-1B Lancer. 

Celem Lancera, który wystartował z Bazy Sił Powietrznych Edwards była będąca w ruchu jednostka morska, która operowała na poligonie morskim Point Mugu w Kalifornii. Jak informuje Lockheed Martin, pocisk zaliczył wszystkie zmiany trasy i skierował się w stronę wyznaczonego do zniszczenia obiektu. Następnie obniżył wysokość lotu, zidentyfikował cel i trafił w niego. 

Koncern planuje, że AGM-158C LRASM przyznaczony dla bombowców B-1B amerykańskich sił powietrznych uzyska wstępną gotowość operacyjną w przyszłym roku (mają one ich przenosić 24), natomiast w przypadku wielozadaniowych myśliwców Super Hornet należących do US Navy będzie to rok 2019. Próba odpalenia pocisku z F/A-18 E/F odbyła się na początku br. Co więcej, w lipcu br. poinformowano o trzecim odpaleniu pocisku LRASM w wersji przeznaczonej na pokłady jednostek nawodnych. Pocisk wystrzelono z okrętu testowego marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, również na poligonie morskim Pt. Mugu. 

Wszystkie próby realizowane są w ramach programu Offensive Anti-Surface Warfare Increment I. Sam projekt rozpoczęto w 2008 roku z inicjatywy DARPA i Office of Naval Research (ONR).

Pocisk LRASM będzie przeznaczony do wykrywania i niszczenia określonych celów w obrębie grup okrętów (w sposób zapewniający wysokie prawdopodobieństwo ich zniszczenia z dużą autonomią działania), wykorzystując zaawansowane technologie, które zmniejszają jego uzależnienie od systemów ISR, łączy sieciowych czy systemów pozycjonowania (głównie GPS). Związane to jest z wymogiem zapewnieniem dużej odporności na działanie systemów walki radioelektronicznej.

Czytaj więcej: Przeciwokrętowe LRASM dla US Navy. Trafią również do Polski?

LRASM to precyzyjna rakieta manewrująca wykonana w technologii stealth, skonstruowana w oparciu o pocisk AGM-158B Joint Air-to-Surface Standref Missile – Extendent Range (JASSM-ER) z dodatkowymi sensorami i oprogramowaniem do realizacji misji typu powietrze-woda. Rakieta posiada głowicę bojową o masie 450 kg, a jej zasięg szacowany jest na 500-600 km. Opracowanie LRASM, podobnie jak JASSM podyktowane jest chęcią zapewnienia zdolności do działania w środowiskach z rozmieszczonymi systemami antydostępowymi (A2/AD).

Pocisk będzie również odpalany z pokładów okrętów (kontenerowych wyrzutni VLS) z wykorzystaniem silnika rakietowego Mk114 (program Offensive Anti-Surface Warfare Increment II). Ten ostatni wariant związany jest też m.in. z programem dozbrojenia okrętów typu LCS, przy czym sam pocisk mógłby również zwalczać cele lądowe.

Czytaj też: Dwa koncerny w programie strategicznej rakiety cruise

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Polanski
piątek, 25 sierpnia 2017, 15:23

Teraz wiadomo, dlaczego nasze okręty nie maja żadnego uzbrojenia rakietowego. Czekają na te cacka.

Nojatotamnwm
sobota, 26 sierpnia 2017, 17:55

Raczej okręt, jeden patrolowiec, który jak poczeka z 60 lat to może dostanie coś więcej niż 0,5 calowy karabin.

Marek
piątek, 25 sierpnia 2017, 23:49

W zasadzie to tylko jeden teoretycznie nadawałby się do tego, coby mieć takie cacka. Tyle, że brak mu niestety OPL, bo ta "motorówka" patrolowcem ma być.

Podbipięta
piątek, 25 sierpnia 2017, 12:17

Przede wszystkim wiekszy zasieg od naszych RBS ów i NSM ów .( x 3 )

chateaux
sobota, 26 sierpnia 2017, 13:52

Nie tylko większy zasięg. Pół tonowa głowica jest w stanie zniszczyć okręt, a nie tylko wyłączyć z walki, jak sto-kilkadziesiat kilogramowa głowica NSM.

Uhsga
piątek, 25 sierpnia 2017, 11:54

Takie rzeczy powinny być instalowane na myśliwcach wielozadaniowych

chateaux
sobota, 26 sierpnia 2017, 13:54

A ile ich mamy, aby obciążać je jeszcze tego typu zadaniami? M.zd. za mało nawet do ochroni przestrzeni powietrznej, a co dopiero dla celów uderzeniowych, nie mówiąc już o działaniach morskich, w których zresztą nasi piloci nie są nawet szkoleni

pytia
piątek, 25 sierpnia 2017, 11:49

Coś dla naszych F-16 na zabezpieczenie dróg wodnych do portów i przykrycia Bałtyku.

dimitris
piątek, 25 sierpnia 2017, 20:08

Oczywiście ! Przy tym z lotnisk polowych, nie z baz dobrze znanych przeciwnikowi. A nie na żadne tam żółwio powolne (w porównaniu), przy tym nie do ukrycia, okręty.

Tweets Defence24