Szwedzki okręt podwodny A26 z wyrzutniami Tomahawków

20 maja 2017, 11:36
Fot. SAAB
Fot. SAAB
Fot. SAAB
Pocisk Tomahawak, fot. Royal Navy/Wikipedia

Podczas targów IMDEX Asia 2017 w Singapurze koncern Saab zaprezentował wariant konwencjonalnego okrętu podwodnego A26 wyposażonego w pionowe wyrzutnie rakiet manewrujących Tomahawk.

Prezentowany tam model przedstawia jednostkę typu A26 zmodyfikowaną poprzez wstawienie za kioskiem 10 metrowej sekcji kadłuba zawierającej trzy pionowe wyrzutnie. Każda z nich ma mieścić sześć pocisków Tomahawk.

Tomahawk
fot. Royal Navy/Wikipedia

Rozwiązanie te jest wzorowane na wyrzutniach zastosowanych na amerykańskich wielozadaniowych atomowych okrętach podwodnych typu Virginia Block III. Natomiast nieco inne wyrzutnie mieszczące siedem pocisków tego typu US Navy eksploatuje na jednostkach typu Ohio (SSGN) oraz zamierza montować na okrętach typu Virginia kolejnych wersji.

Dwa okręty podwodne typu A26 są budowane przez stocznie Saab Kockums w Karlskronie dla szwedzkiej floty. Jednostki tego typu są również proponowane przez koncern Saab dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu Orka.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 94
Reklama
Jaxa
niedziela, 21 maja 2017, 17:06

Ile okrętów podwodnych zamówiła już sekcja morska WOT?

Mackx
poniedziałek, 22 maja 2017, 01:03

4 ale nie wiem skad nssz te info bo to mialo byc opiblikowane na jesieni

"nie da się
sobota, 20 maja 2017, 13:41

po 3 na każdą z elektrowni atomowych "wraga" - szału nie robi ??? W sumiewystarczy że na celowniku sa tylko te koło St Petersburga i Moskwy czyli 6 na na jedną... Ty sie nie bój oni BARDZO DOBRZE pamietają Czarnobyl który był w sumie daleko od istotnych miast. Trzeba mieć "polisę ubezpieczeniową" i tutaj wystarczy nawet "konwencjonalna" polisa na wypadek "ograniczonego ataku atmowego" na nasz rejon Te francuskie maiły miec 18 jednostek uzbrojenia czyli wszystkiego razem a tutaj 18 to TYLKO same rakiety. Sprawa dostepności rakiet - Korea Pd, Izrael - wszysto co pasuje w wyrzutnie może sie nadać. Czas wprowadzić "strategię jeża" - mozna wóczas zmniejszyc wydatki obronne gdyż nie potrzeba utrzymywac wielkich formacji klasycznych czyli iść w koszty osobowe (+ emerytalne). Nie zamierzamy przecież nikogo atakować, ale nie możemy byc zdani wyłącznie na sojusze zastanawiając się jaka bedzie polityka USA, Francji czy Niemiec za 10czy 20 lat. Małym reletywnie kosztem możemy zapewnić sobie pokój i spokój na dziesięciolecia dzięki silnej obroni p. rakietowej, siłom specjalnym ,kilku brygadowm pancernym na wojnę hybrydową, wojskom WRE (czego także brak)oraz siłom odstraszania strategicznego (jak powyżej) niekoniecznie uzbrojonym w broń atomową. Nie łamiąc traktatów wydając tyle ile wydajemy i mając maksymalnie 40-50 tys armie moglibysmy czuć się bezpiecznie bo kto z sąsiadów chciałby nas zaatakowac ( wszyscy maja elektronie jądrowe) . Proste , skuteczne, tanie ale "nie da się" - jak zawsze zresztą

kj1981
sobota, 20 maja 2017, 18:56

Czarnobyl był daleko od istotnych miast? Ty lepiej zobacz, gdzie leży Kijów...

niki
sobota, 20 maja 2017, 16:26

Wiesz elektrownię zawsze można wyłączyć na okres działań wojennych. Atak na rosyjskie atomowe elektrownie (nie wiem czy takim Tomahwakiem przebijesz bardzo gruby pancerz reaktora?) Moskwa potraktuje jako atak atomowy i riposta będzie tak druzgocząca, że lepiej sobie tego nie wyobrażać. Jeśli Rosja zaatakowałaby nas 2-3 niedużymi ładunkami jądrowymi to lepiej nic nie robić niż iść na wymianę i próbować im się odgryżć na ich atomowych elektrowniach. My byśmy im niewiele zrobili a oni nas zgładzili. Takie są realia. Na szczęście ani Rosji ani nam taka wojna kompletnie się nie opłaca więc jest mało prawdopodobna.

gosc123
sobota, 20 maja 2017, 13:40

DOBRY OKRET

Cywill
sobota, 20 maja 2017, 13:37

No to podobnie jak Scorpene spełnia warunki. Okręty podwodne "golasy" to byłby słaby interes zważywszy na koszt-efekt.

Luke
sobota, 20 maja 2017, 22:27

To jest OP dla Polski! Jestem za A26

ello
sobota, 20 maja 2017, 22:18

pociski manewrujace o zasiegu 1000 kilometrow to jest zawsze duzy plus do odstraszania.

KrzysiekS
niedziela, 21 maja 2017, 16:11

Jeżeli to prawda to dziękujemy Niemcom. "Niedawno prasa niemiecka ujawniła przypadkiem, że okręty podwodne 212NG, które zaoferowano Polsce, kosztują niemieckiego podatnika 925 mln euro za sztukę" "Być może MON kupi astronomicznie drogie niemieckie okręty podwodne w pakiecie nieistniejącymi rakietami."

Boczek
poniedziałek, 22 maja 2017, 18:04

Szwedzkiego 1,2-1,3 mld - jak nikt nie kupi A26 na eksport.

Wojciech
poniedziałek, 22 maja 2017, 03:01

Ani Niemcy ani Saab nie oferują okrętów podwodnych spełniających podstawowy wymóg: rakiety manewrujące o zasięgu 1000 km. Tomahawków nam nie sprzedadzą.

Osa
sobota, 20 maja 2017, 13:07

Brać! Brać! Brać!!

Tadzio
sobota, 20 maja 2017, 16:01

Na wczoraj?

Faza
sobota, 20 maja 2017, 13:05

Po co nam te rakiety? Przecież to na nikim nie zrobi wrażenia a kasy utopimy mnóstwo. Mercedes potrzebuje kilku cichych okrętów podwodnych plus parę korwet do tego lotnictwo morskie i sprawa morza jest załatwiona. My tymczasem budujemy jakaś flotę kolonialną czego przejawem są różne fantasmagorie naszych planistów.

Stelle
sobota, 20 maja 2017, 15:46

na razie budujemy tylko ślązaka, a resztę tylko na papierze

Szczypior
sobota, 20 maja 2017, 12:47

18 rakiet szału nie robi.

MadMax
sobota, 20 maja 2017, 15:01

To może SeaQuesta DSV kupić... A znasz inne okręty podwodne klasyczne z jakimikolwiek wyrzutniami pionowymi? To nie tylko szał, to wręcz rewolucja jeśli chodzi o zachodnie okręty klasyczne.

el ninio
sobota, 20 maja 2017, 14:33

W tej klasie okretow to bardzo duzo a najwazniejsze ze nie jest to kossztem torped. Popatrz na to inaczej-3 op moze przenoic razem 54 pociski.... :)el ninio

wertumnus
sobota, 20 maja 2017, 14:28

Jasne, atomowe okręty Los Angeles mają ich 12 a są trzykrotnie większe niż A-26.

Ekonom
sobota, 20 maja 2017, 14:23

Niby nie ale na 2-3 instalacje gazpromu czy rafinerie wystarczy ;)

mw
sobota, 20 maja 2017, 13:30

Szybka salwa 18 rakiet i pod wodę. O wiele lepsze rozwiązanie niż odpalanie rakiet z wyrzutni torpedowych.

john
sobota, 20 maja 2017, 13:26

Lepiej mieć OP z 18 rakietami manewrującymi niż bez. I tak i kat OP będzie więc lepiej mieć takie wyrzutnie niż nie mieć. Większe możliwości modernizacyjne na przyszłość bo sami później możemy zdecydować co do nich dodatkowego dobrać.

Neptun
sobota, 20 maja 2017, 13:25

18 rakiet szału nie robi - szczególnie w kartonowym modelu.

wizygot
sobota, 20 maja 2017, 13:17

Mały okręt to i mało rakiet.Ale trzy okręty to 54 rakiety.Wcale dobrze.Tylko,że na zapytanie MON o Tomahawki, Amerykanie jeszcze nie raczyli odpowiedzieć a to świadczy o tym ,że nie będziemy mogli ich kupić.Tłumaczę to sobie tak, jeśli się nie chce odmówić bezpośrednio sojusznikowi, to udaje się ,że się nie słyszy pytania.

szwej
sobota, 20 maja 2017, 13:15

Zgadzam się ale jest to postęp w porównaniu z całą jednostka ognia wynosząca max 18 sztuk rakiet i torped(w okrętach szwedzkich o kilka mniej) jak na wcześniejszych projektach branych pod uwage przy Orce, gdzie pociski miały być wystrzeliwane z normalnych wyrzutni torpedowych. Oczywiście 3x18 nigdy nie będzie żadnym środkiem strategicznego odstraszania, ale już działając NA KORZYŚĆ innych rodzajów sił zbrojnych przy dobrym rozpoznaniu i targetingu może o czymś zaważyć. Generalnie jestem przeciw priorytetowi na kupno OP, ale jak już się uparliśmy to z jak największą liczbą PM. Plus dla Szwedów na końcowym etapie rozgrywki. Zakładając oczywiście że przedstawili MON coś po za makietą i amerykanie są chętni na sprzedaż Tom..

blur
sobota, 20 maja 2017, 12:55

Na pojedynczym okręcie już robi.

Bretan
poniedziałek, 22 maja 2017, 02:58

Dla nas nieprzydatne. USA nie sprzeda nam niczego co by mogło dolecieć do tej dużej stolicy.

Jaxa
poniedziałek, 22 maja 2017, 17:14

Mówisz o Berlinie czy Paryżu? ;-)

zxxc
sobota, 20 maja 2017, 12:12

3 okręty po trzy wyrzutnie po 6 pocisków. Czyli "teoretycznie" nasza MW może mieć 54 tomahawków gotowych do odpalenia. Jeśli oczywiście wyrzutnie będa uzupełnione na maxa, wszystkie 3 op będa na morzu, dostaniemy pociski od USA, będzie zgoda USA na ich użycie w danej chwili, będziemy mieć system satelitarny oceny pola walki, SAAB zbuduje bez kłopotów takie okręty, a Rosja do tego czasu nie wymyśli realnego systemu obrony. Wiele "być może", ale zmuszenie Rosji do przesunięcia środków z broni ofensywnej na sprzęt defensywny oraz zmiany ich doktryny obronnej może być tego warte.

say69mat
niedziela, 21 maja 2017, 07:54

Po pierwsze, ile to rzeczonych T-hawków potrzebowali amerykanie aby ugryźć salwą, bodaj jedną bazę syryjskich sił powietrznych??? Po drugie, boomer klasy Ohio to 154 T-hawki. Po trzecie, czy posiadanie op z pociskami manewrującymi nie jest przerostem ambicji nad możliwościami??? Czy nie warto zatem skoncentrować się na op zdolnych do operacji HK ??? Po czwarte, rozsądek każe widzieć dwa różne typy OP na wyposażeniu MW. Jeden, to typowy HK - np. U212, drugi to platforma - nosiciel - pocisków manewrujących + taktycznych pocisków balistycznych. A w tym przypadku należy się bardzo poważnie zastanowić, czy koszt tego typu inwestycji przełoży się na realne bezpieczeństwo naszego kraju???

B
niedziela, 21 maja 2017, 02:52

54 Tomahowki z głowicą w80 - było by genialnie. Pomarzyć zawsze można :(

pit
sobota, 20 maja 2017, 12:07

Współpraca ze Szwecją to jedyne, racjonalne i bezpieczne rozwiązanie. W każdym aspekcie. A-26 to strzał w dziesiątkę.

Włodziu
sobota, 20 maja 2017, 21:02

Jak widać A26 dzięki modułowej konstrukcji pozwala na pozyskanie okrętów wielozadaniowych (bez dodatkowego modułu z pionowymi wyrzutniami rakiet manewrujących) oraz ,,boomerów'' - wyposażonych w dodatkowy modół z uzbrojeniem rakietowym - okręty dwóch róznych rodzajów oparte na tym samym typie OP. Moim zdaniem to najlepszy wybór dla Polski - powinniśmy pozyskać zarówno OP z dodatkowym modułem z rakietami manewrującymi, które byłyby wykorzystywane w charakterze broni odwetowej w ramach odstraszania potencjalnego agresora oraz klasyczne okręty wielozadaniowe do realizacji pozostałych zadań - tak żeby nie narażać ,,boomerów'' na wykrycie i zniszczenie przez przeciwnika.

mi6
niedziela, 21 maja 2017, 10:27

Taa jak byśmy kupowali tych okrętów z 10 to moze miałoby sens takie dzielenie, przy 3 jednostkach raczej nie.

Qba
sobota, 20 maja 2017, 21:53

Najgorszy, bo nie mamy Tomahawków

Czwarty
sobota, 20 maja 2017, 19:35

taki tomahawk to do Moskwy albo Pitra spokojnie doleci

say69mat
niedziela, 21 maja 2017, 07:39

Zależy od siły wiatru i stanu ru.opl ;)))

Pim
niedziela, 21 maja 2017, 01:24

Doleci no i co? Trafi w GUM? Czy w mauzoleum? Jak trafi to na pewno skłoni przeciwnika do kapitulacji?

Gość
niedziela, 21 maja 2017, 01:00

Nie ciesz się, bo ich Kalibry mogą być wcześniej.

stach
sobota, 20 maja 2017, 19:26

Szwedzki projekt z racji tego samego docelowego akwenu i tych samych zagrożeń którym ma stawić czoła wydaje się dla nas optymalny, uwzględniając ryzyka jego wieku dziecięcego i zakładając, że Tomahawki dla A26 (i dla nas) są realne..

Qba
sobota, 20 maja 2017, 21:54

Nie są realne

tyle
niedziela, 21 maja 2017, 12:22

Wyłapujcie delikatne sygnały płynące z MON - MW zostaje odstawiona w pierwszej kolejności od funduszy ze względu na obecne priorytety, a w zasadzie priorytet.

Yanouch
poniedziałek, 22 maja 2017, 16:20

Ale MW nie będzie już potrzebna - jeśli będziemy kupować gaz i ropę z USA to dostawy będzie zabezpieczać US Navy - i w ten sposób można spokojnie kolejne lata ustalać założenia do programu modernizacji i strategi MW (PL) (:

Ryszard
niedziela, 21 maja 2017, 15:14

Dokładnie. Nic dużego nie będzie podpisane przed Wisłą.

Oleum
sobota, 20 maja 2017, 18:22

Jak bedzie Jassm er to nie ma potrzeby posiadania takich zdolnosci na op. Do czego one mialy by strzelac? Do Petersburga? Kosztuje to krocie a operacyjnie ma minimalna wartosc. Co mozna zrobic 18 tomahawkami? Jak dlugo to poplywa w czasie wojny? Nie lepiej za te miliardy kupic nowe bwp albo wiecej baterii dla wisly i narwi? To ma znaczenie wylacznie prestizowe

sorbi
niedziela, 21 maja 2017, 15:16

Co można zrobć z 18 tomahawkami? Wyrzutnia ma to do siebie, że można ją ponownie załadować i wcale nie muszą być odpalane z Bałtyku. Wysłanie ich wzdłuż Norwegii pod rosyjskie wybrzerze sprawi, że sowieci będą musieli własne OP, samoloty i śmigłowce do zwalczania OP oraz sporą część obrony przeciwlotniczej wycofać w głąb kraju i na Północne wybrzeże. Celami mogą być elektrownie, tamy, zapory, zakłady zbrojeniowe, porty, kopalnie i zakłady wydobywcze, platformy wiertnicze, rafinerie, lotniska itp, itd. To bardziej zaboli niż niszczenie celów stricte wojskowych, bo straty są wliczone w każdy konflikt , najmniej bolą i najłatwiej je wytłumaczyć społeczeństwu i je przez nie zaakceptować. Ale brak, wody, prądu, ropy, żywności jesty trudniejszy do zniesienia.

mi6
niedziela, 21 maja 2017, 10:29

Tu nie chodzi o wartość operacyjną ale działanie psychologiczne (odstraszające). Sam fakt posiadania takich możliwości odstrasza patrz Korea płn wszyscy sie boja ja ruszyć m.in. Z powodu nieobliczalności i posiadanych rakiet.

olo
niedziela, 21 maja 2017, 02:05

Tyle co Iskanderem. Chyba że wyposażysz Tomki w głowicę A. Rosja nie respektuje podpisanych przez siebie umów to dlaczego NATO ma respektować. Taki OP z Tomkami czy NSM bo i takie są projektowane dla Norwegii możesz wykorzystać nie tylko w wojnie z Rosją ale też do uderzenia w terrorystę który zaatakował polskich turystów. Mając OP można dopłacić do takich zdolności. Samolot może tez to zrobić ale od przybytku jak mówią głowa nie boli.

Chateaux
niedziela, 21 maja 2017, 00:40

W razie eojny yo poplywa orzez calą wojne, bo jest w praktyce niwykrywalne. W przecieieństwie fo JASMów ktore wraz samolotami zostaną zniszcxone przez rosyjskie odpiwiedniki w ciagu pirrwsxych pieciu minut wojny na lotniskach.

Henryk
sobota, 20 maja 2017, 17:01

Już dawno temu pisałem, żeby "zrepolonizować" SAABa/ Kupić w nim ze 30-50% udziałów i doprowadzić do współpracy strategicznej z polskimi firmami w ten sposób, żeby tą produkcję, którą da się robić w Polsce taniej, robić ją tu. Projektowanie i produkcja na rzecz dwóch (w rzeczywistości więcej, bo inni też chętniej by kupowali) państw byłoby efektywniejsze finansowo.

Saabina
niedziela, 21 maja 2017, 11:27

Przepraszam , ale zeby kupic udzioaly to ktos musialby je odsprzedac , nic mi nie wiadomo zeby ktokolwiek majacy udzialy w owej firmie wystawil je do sprzedazy , owszem chciano odsprzedac firme SAAB ale ta produkujaca samochoddy , a to nie czyniloby z nas wlascicielem calej firmy . trzeba wiedziec o czym sie poisze

MadMax
niedziela, 21 maja 2017, 11:06

Zrepolonizować to można coś co kiedyś było polskie. 30-50% udziałów SAABa? A stać nas na to? Widziałeś może strukturę Grupy SAAB?

ars
niedziela, 21 maja 2017, 09:51

Rakiety Tomahawk są sprzedawane przez USA za bajonskie pieniadze, niestety również bez prawa ich uzycia bez zgody Waszyngtonu. Czyli za Tomahawki zapłacimy jakby były naszą własnością niestety maja wbudowaną aparaturę która nie pozwala ich użyć bez zgody administracji USA. Czyli placimy jakby byly nasze ale w rzeczywistości nigdy nie bedar nasze. Po co więc nam taki sprzet którego nie możemy użyć zgodnie z Polską racją stanu?

Davien
niedziela, 21 maja 2017, 15:23

Kolejny:)) Nie ma czegos takiego jak piszesz , spokojnie moglibysmy uzywać rakiet natomiast od USA potrzebowalibysmu danych TERCOM, do póki nie mielibysmy własnych i tyle

ProjectManagerABBPolska
sobota, 20 maja 2017, 16:52

Sprawa pominięta, a może najistotniejsza. SAAB zadeklarował, że moduł kontenerów startowych może wstawić do już gotowego A26 - albo w trakcie budowy. To daje nam pole manewru negocjacyjnego na rozmowy z Amerykanami. Wg zasady "mogę, ale nie muszę". Bo rakiety kierowane - co prawda na ok. 300 km - to i tak będą od Kongsberga za ok. 3-5 lat - ale jako NSM SL wystrzeliwane z wyrzutni torpedowych. W maksymalnej konfiguracji "rakietowej" byłoby więc 18 rakiet [np. Tomahawk] plus 15 NSM SL na jeden A26. NSM SL będą modyfikowane pod cele lądowe i rzeźbę terenową. Czyli 3 A26 [54 Tomahawki i 45 NSM] pozwoliłyby zaszachować całkowicie Kaliningrad i punkty strategiczne [radary, lotniska, port, okręty nawodne] ale także zneutralizować St. Petersburg i spenetrować głęboko obronę FR - zwłaszcza lotniska i radary stacjonarne. Co oczywiście wymusza ze strony npla koncentrację na obronie plot/prak i asymetrycznie angażuje siły ZOP. A także wymiata okręty nawodne npla. Dodatkowo A26 są dedykowane do działań z robotami AUV, a to jest perspektywiczne, wręcz konieczne w wojnie podwodno-minowo-torpedowej. W tym sensie A26 są nową generacją OP - i biorąc pod uwagę optymalizację pod Bałtyk - dla nas najlepsze od strony operacyjnej. Interoperacyjność [w tym korzystanie nawzajem z portów i serwisu] ze Szwedami i wspólna kontrola Bałtyku za Gotlandię, byłyby możliwe przy jednoczesnym ustanowieniu dużej bańki A2/AD. Np. poprzez nadbrzeżne wyrzutnie SM-6 ERAM o zasięgu ponad 400 km, naprowadzane sieciocentrycznie przez eskadrę E-2D. Wtedy zarówno samoloty, śmigłowce, jak i pociski kierowane FR, jak i okręty nawodne FR - nie miałyby racji bytu w bąblu A2/AD. Dzięki czemu siły nawodne i lotnicze ZOP npla nie zagrażałyby polskim i szwedzkim A26. Jedynym zagrożeniem byłyby OP Rosji, ale to już rzecz dla naszych sił ZOP, bezpiecznie operujących w naszym bąblu A2/AD. Jest to ważne, ponieważ tylko przez Sund i Zachodni Bałtyk możemy otrzymać wielkoskalowe posiłki USA i UK, ale do tego konieczny jest bezpieczny Bałtyk Zachodni.Tak samo most powietrzny, uzgodniony ostatnio z Norwegią i Szwecją do Polski - biegnie nad Zachodnim Bałtykiem. A USA i UK nie pomogą nam, jeżeli nie będą w stanie utrzymać dostaw - bo wtedy wycofają swoje wojska i zostaniemy na lodzie. A US Navy też nie wpłynie na Bałtyk, nawet LCSy, co dopiero niszczyciele. Czyli - sami musimy zapewnić bąbel bezpieczeństwa A2/AD dla tych dostaw. Same dostawy powinny być robione dużą liczbą małych, szybkich jednostek desantowych. Ze względu na maksymalizację asymetryczności koszt-efekt, zniechęcającej npla, powinny to być jednostki do przewozu np. 1 czołgu. Czyli do 100 t nośności max. Wyładunek równolegle i rozproszony, nie w porcie, a na plaży - na szczęście mamy kilkaset km do dyspozycji. W ten sposób użycie ładunków taktycznych będzie nieopłacalne dla npla. TAKI APEL DO RBO: ZACZNIJCIE LOBBOWAĆ ZA BUDOWĄ DUŻEJ LICZBY MAŁYCH, SZYBKICH DESANTÓWEK. Jak ktoś będzie bardziej "kumaty", to skojarzy te jednostki jako uniwersalne, z modułami zadaniowymi, do różnych zadań, nie tylko takich transposrtowych, ale jako nosiciele AUV, BSL, do zadań ZOP, jako okręty zaopatrzenia na morzu, jako patrolowce, jako kanonierki, jako nosiciele kontenerów rakiet [plot/prak np. MHTK, także woda, ląd], jako okręty dozoru radiolokacyjnego [z masztami wirtualnymi]. Tak robili Niemcy w II w. św. I oczywiście - duża automatyzacja i duża autonomiczność uzyskana przez wyzyskanie zaopatrzenia dla jednostki z tych 100 t nośności. Nie duże jednostki, a bardzo dużo małych, tworzących odpowiednie zespoły zadaniowe. Takim częściowym demonstratorem [troche inne nośności i zasięg] byłyby jednostki Sierna [http://www.defence24.pl/8287,kutry-desantowe-typu-sierna-projekt-11770] czy Diugonie [Proj.21820 - http://www.defence24.pl/app.php/122110,zamiast-mistrali-rosjanie-testuja-kutry-desantowe]. Ale od razu pod moduły zadaniowe, duży pokład zadaniowy, a także stealth. Kluczem byłoby działanie w zasięgu sieciocentrycznego bąbla A2/AD plot/prak/pokr SM-6 ERAM + E2D.

Ernest Treywasz
poniedziałek, 22 maja 2017, 10:19

Dodam do tego co powyżej jeszcze kilka "drobiazgów". 1. Strategiczne porozumienie Polska-Szwecja (którego współpraca w "rozkręceniu" wielkoskalowej produkcji A-26 mogłaby by być prawdziwym początkiem) umożliwi stworzenie sieci nasłuchu i obserwacji na ponad 80% obszaru Bałtyku. Jeśli dołącza się do tego Finowie i reszta Bałtów, pole zaskakującego, cichego manewru WMF Rosji spadnie niemal do zera. 2. Wieksza część obszaru morskiego w regionie najbardziej intensywnych zbrojeń nadchodzących dekad - Azji Południowo-Wschodniej - to płytki szelf. Zapotrzebowanie na OP będzie tam ogromne. To jest szansa na wejście na ten rynek, jesli poważnie zainwestujemy w projekt A-26, to znaczy w motaż i rosnący udział polskiej produkcji podzespołów do długiej serii. Doświadczenia australijskie są być może pod tym względem niezachęcające, ale z drugiej strony w obecnej sytuacji możemy - moim zdaniem - wynegocjować z SAABem partnerskie warunki, jesli Szwedzi rzeczywiście chcą się na tym rynku liczyć i poważnie konkurować z Niemcami i Francuzami (są jeszcze przeciez Koreańczycy i Japończycy, a wiele państw azjatyckich kupi "Warszawianki" i "Łady" w Rosji). 3. Napęd A-26 za pomocą silnika Stirlinga i jego modułowa konstrukcja umożliwiająca upgrade poprzez wstawianie sekcji stwarzają zgoła unikalną szansę, polegającą na wyposażeniu A-26 w przyszłości w mały, kompaktowy reaktor nuklearny i względnie proste zintegrowanie go z układem napędowym. Jeśli punkt ciężkości konfrontacji z Rosją przeniesie się w przyszłości z rejonu Bałtyku do Arktyki, posiadanie okrętów podwodnych z napędem atomowym może być dla Polski bardzo silną kartę polityczną, podwyższającą znacznie znaczenie Polski w NATO (lub w jakimś przyszłym, polsko-nordyckim sojuszu obronnym, jeśli NATO się rozpadnie).

oskarm
niedziela, 21 maja 2017, 18:47

ProjectManagerABBPolska Jaka ilosc zwalczanych jednoczesnie celow zakladasz dla E-2D? Policz koszty tego wszytkiego (wlacznie z modulami i dostosowaniem tych malych desantowcow do ich przenoszenia).

Lech
niedziela, 21 maja 2017, 12:05

Kaliningrad jest od dawna zaszachowany, morze bałtyckie od dawna jest zaszachowane. Nie potrzeba żadnych posiłków bo one od dawna już są . I wojna z Rosją już dawno jest wygrana, tylko Putin nie chce tego przyznać, bo kandyduje na prezydenta.Taka jest prawda Manager.

Podpułkownik Wareda
niedziela, 21 maja 2017, 00:13

Project ... ! (...). "Czyli 3 A26 (...) pozwoliłyby zaszachować całkowicie Kaliningrad (...) ale także zneutralizować St. Petersburg i spenetrować głęboko obronę FR ... ". (...). Drogi Panie! Czy Pan napisał swój komentarz z całkowitą powagą i znajomością rzeczy, czy jedynie po to, aby żarty sobie stroić z forumowiczów? Zapytam wprost: czy Pan jest świadomy tego co powyżej napisał? Pomijam już dziwaczne określenie: "zaszachować całkowicie Kaliningrad"! Natomiast nie bardzo wiem, jedynie domyślam się, co Pan rozumie pod określeniem: "zneutralizować St. Petersburg i spenetrować głęboko obronę FR"? Czy Pan zdaje sobie sprawę, co stałoby się z Polską, gdybyśmy (w co, jako były wojskowy, osobiście nie wierzę!) - w taki bądź w inny sposób - "zneutralizowali" drugie co do wielkości i znaczenia miasto w Rosji? Liczę na Pańską wyobraźnię oraz poczucie odpowiedzialności za własne słowa! Ja absolutnie nie umniejszam wartości bojowych ani operacyjnych, wspomnianych wyżej, szwedzkich - konwencjonalnych okrętów podwodnych A26. Ale publiczne zakładanie i deliberowanie, że trzy okręty podwodne A26, znacząco wzmocniłyby naszą Marynarkę Wojenną, a tym samym, nasze możliwości bojowe na Bałtyku, jest kompletnie pozbawione sensu i autentyczną stratą czasu. W dosłownym tego słowa znaczeniu! Zapewniam Pana oraz wszystkich internetowych hurraoptymistów, że nawet gdybyśmy posiadali (zakładam teoretycznie!) kilkadziesiąt tego typu okrętów, to i tak niczego nie zmieni we wzajemnych relacjach Polska - Rosja! Niestety! Specjaliści wojskowi z NATO, różnie oceniają aktualny stan rosyjskich wojsk konwencjonalnych. Pomimo tego, przypominam wręcz do znudzenia: czym innym są rosyjskie wojska konwencjonalne oraz stan liczebny i morale Armii Rosyjskiej, a zupełnie czym innym, jej arsenały z bronią jądrową oraz wszelkie możliwe środki techniczne do jej przenoszenia. Proszę nie zapominać, że Rosja - obok USA, nadal jest światowym mocarstwem atomowym! I w zasadzie to kończy sprawę oraz rozważania akademickie. Podkreślam raz jeszcze: NATO, a de facto Amerykanie, nie zaryzykują konfliktu zbrojnego z Rosjanami z użyciem broni jądrowej. Chociażby dlatego, że ryzyko takiego konfliktu - dla całej ludzkości - jest zbyt duże! Inaczej mówiąc: naszym priorytetem w dziedzinie wzmacniania obronności kraju, powinno być stałe unowocześnianie wojsk lądowych oraz lotnictwa. Wydawanie pieniędzy podatników na rozbudowę Marynarki Wojennej i fundowanie jej, niezmiernie kosztownych w eksploatacji oraz problematycznej przydatności operacyjnej, jednostek pływających - naprawdę mija się z celem. Przyjmijmy wreszcie wszyscy do wiadomości, że Polska leży nad Bałtykiem i w przypadku zablokowania cieśnin duńskich - to na pokładach jakichkolwiek okrętów wojennych, nasi marynarze będą mogli się jedynie ... opalać. Naszym atutem - nie jest położenie geograficzne nad którymkolwiek z oceanów bądź jakimkolwiek morzem otwartym. Niestety! Polska leży - jak to dosadnie określił we wrześniu 1939 roku, pierwszy dowódca ORP ORZEŁ, kmdr ppor. Henryk Kłoczkowski - nad kałużą, zwaną Bałtykiem. Pomijam już późniejsze losy komandora Kłoczkowskiego, ale fakt pozostaje faktem. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak na zakończenie, tylko zaapelować do wszystkich o powagę i rozsądek. REALIA, PANOWIE, REALIA!

xyz
sobota, 20 maja 2017, 23:24

Gratuluje analizy.

dk.
sobota, 20 maja 2017, 22:36

tyle, że ten nieprzyjaciel znacznie taniej zapłaci sam sobie za ochronę p/lot Kaliningradu, niż Ty Szwedom i Amerykanom, za owe Tomahawki. Poza tym op jest "niewidzialny" praktycznie tylko do odpalenia pierwszej rakiety, a cóż tu mówić o 18-stej ? A Kaliningrad, jak zauważyłeś, blisko.

Polanski
sobota, 20 maja 2017, 21:53

A co jak się Bałtyk rozszaleje? A taka pogoda może trwać i z miesiąc.

czu
sobota, 20 maja 2017, 16:52

Cena a efekt ! Bezsensowny wydatek. Zaraz będę zjedzony ale taka jest prawda. Równie dobrze można mieć coś podobnego na kołach (za ułamek ceny OP) a do ochrony jeziora kolejne NSM i nieduże kutry rakietowe.

oskarm
niedziela, 21 maja 2017, 18:50

@czu, Takie male kutry rakietowe kosztuja co najmniej 250 mln zl za sztuke (Hammina kosztowala bez jednostki ognia 317 mln zl za sztuke). Do tego sa one calkowicie bezbronne wobec nowych zagrozen z powietrza i zupelnie niezdolne do ochrony naszych interesow poza Baltykiem czy ochrony kluczowych dostaw w czasie kryzysu.

MadMax
niedziela, 21 maja 2017, 11:09

Na kołach niestety nie pozwolą USA, bo wpisuje się w ograniczenia traktatu USA - ZSRR. Dlatego USA anulowały kołowe wyrzutnie Tomahawków.

kimonki
niedziela, 21 maja 2017, 11:05

Bardzo TRAFNA opinia, też tak uważam lepiej kupić 60-80 tomahawków najlepiej w wersji do przenoszenia głowic atomowych. wrzucić je na jakieś platformy kołowe najlepiej kontenerowe i relokować losowo po całej Polsce . Ustawić cele na Moskwę i Petersburg ( najlepiej najbliższe elektrownie atomowe ) i za cenę tych 3-4 okrętów będziemy mieć zapewnione bezpieczeństwo na najbliższe 15-20 lat

edi
niedziela, 21 maja 2017, 02:07

Z ziemi nie zaszachujesz okrętu przeciwnika a OP może operować na całym Bałtyku i dalej. Dodatkowo Tomki czy NSM to dodatkowe zdolności mogące uderzyć w centrum dowodzenia czy stanowisko OPL.

KrzysiekS
niedziela, 21 maja 2017, 08:44

No to Raytheon załatwił chyba sprawę Szwecja wybierze Patriota jako obronę OPL. W zamian A-26 jest z Tomahawk. Niech teraz Szwedzi poproszą o wersję Patriota jak dla Polski ( z SkyCeptor produkowanym w Polsce) a my kupujemy A-26. Interes na którym wszyscy zyskują nawet my.

Rhplus
sobota, 20 maja 2017, 16:21

... Francuzi dają nam kody do rakiet WOPR. Od USA nie dostaniemy kodów i aby użyć rakiet musimy mieć zgodę od USA, t o samo tyczy się jassm.

dk.
sobota, 20 maja 2017, 22:38

Przecież jeśli US zablokować miałyby te kody przeciw Rosji, to przecież tym bardziej Francja ? A nie wiesz jeszcze kto we Francji znajdzie się akurat przy władzy.

xd
sobota, 20 maja 2017, 20:42

Głupoty piszesz to mit powtarzany w koło macieju będziemy mieli wolna rękę na użycie tuch rakiet.

Viktor
sobota, 20 maja 2017, 19:19

Źródło?

Boczek
sobota, 20 maja 2017, 18:53

Z Francuzami nie było w ogolę jakiejkolwiek zobowiązującej dyskusji na ten temat, wiec nie wiemy co dadzą. Nie, nie musimy mieć żadnej zgody z USA! Coś słyszałeś, ale nie wiesz o co chodzi. Ponieważ temat był tu wałkowany ze 100 razy, napiszę tylko TERCOM. Dla ułatwienia - dotyczy to również NSM!

andrzej
sobota, 20 maja 2017, 15:56

no to juz wiadomo co MON wybierze, majac dodatkowo na uwadze polityke szantarzu niemieckiego wobec turcji ws. modernizacji wojskowej.........

FRASZKA
sobota, 20 maja 2017, 15:44

to te tomahawki których wystrzelono ze 100 sztuk z amerykańskich okrętów na rosyjską bazę lotniczą w Syrii jakieś miesiąc temu ...gdzie na drugi dzień po ataku można było nadal śmigać samolotami...

olo
niedziela, 21 maja 2017, 02:10

Na tym lotnisku nic nie było a Tomki były ze zwykłymi głowicami. Teraz pomysł co by zrobiło 18 takich na dobrze wyposażonym lotnisku w Królewcu. A jeżeli chodzi o Syrię to do dziś nie odzyskali możliwości z przed ataku. Na drug dzień to oni zrobili pokaz tak jak można z każdego trawnika.

Stelle
sobota, 20 maja 2017, 20:56

ogladaj dalej siejącą propagandę ruską telewizję sputnik, cala prawda 24 godziny hehe

ula2
sobota, 20 maja 2017, 18:05

nie te, bo tamtych było istotnie mniej i wystrzelono ich na rosyjską bazę lotniczą.

CB
sobota, 20 maja 2017, 15:18

Ja widzę, że tu nagle sami entuzjaści A26, bo Tomahawki... Problem w tym, że przecież to nie Szwedzi je produkują i nie mogą nam ich w ogóle sprzedać. Potrzebna jest specjalna zgoda kongresu USA, a z tego co się orientuję, jak na razie nas ignorują w tym względzie... I druga sprawa, że nawet jak już taką zgodę dostaniemy, to będzie to wymagało całkiem oddzielnego postępowania i negocjacji. Nie możemy sobie poradzić z pojedynczymi przetargami, a tu nagle dwa na raz z różnymi krajami, z których jeden nie należy w dodatku do NATO... To nie wróży nic dobrego.

edi
niedziela, 21 maja 2017, 02:13

Czy wy jesteście aż tak głupi ? USA nam sprzedało nowocześniejsze JASSM ER ,a starych Tomków nie sprzeda. A po drugie za chwilę będą NSM od Norwegów. To samo Francuzi nam oferują swoje. Polska to nie Rosja że ma SZLABAN na zachodnim rynku.

bbb
sobota, 20 maja 2017, 18:05

A może to będą RBSy 15 w wersji mk IV. Zasięg ma być do 1 tys. km.

Observer
niedziela, 21 maja 2017, 19:02

Należy zastanowić się po co są budowane 4 nitki gazociągów NS. Pierwsze to korzyści ekonomiczne które można przeznaczyć na rozbudowę i modernizację sił zbrojnych. Drugie to też ekonomiczne i strategiczne gazowe korzyści geopolityczne polegające na energetycznej blokadzie gazowej. Trzecie to stricte korzyści militarne w basenie morza Bałtyckiego - lokacja, wywiad, precyzyjne podwodne uderzenia konwencjonalne oraz jądrowe, To potencjalne poważne osłabienie sił NATO w basenie morza Bałtyckiego. Ile trzeba OP ???

Bogu
sobota, 20 maja 2017, 14:53

Ale majac np 3 takie okrety ktore daja mozliwosc skrytego uzycia to juz cos tylko jeszcze kwestia wskazywania celow ...

Eryk
niedziela, 21 maja 2017, 00:00

Szwedzi maja zdolności do opracowania swojej rakiety manewrującej . Tomahawk traktować jak opcje przejściową a jako docelową nowo opracowaną rakietę - pocisk manewrujący.

bej
sobota, 20 maja 2017, 14:43

Koniecznie dac na uzbrojenie WOT

wer
sobota, 20 maja 2017, 23:56

Błędy konstrukcyjne A26 wyjdą dopiero w 2022 r. Kupowanie okrętu, który jest tylko na deskach kreślarskich to jest ruletka. A jak może być, to pokazali Hiszpanie ze swoim okrętem S-80.

Otek
wtorek, 23 maja 2017, 10:55

Wymiana sekcji a dodanie nowej to dwie różne zagadnienia konstrukcyjne. Okręt podwodny to nie pociąg do którego można dołączyć dodatkowy wagonik.

Magdalena Ewa Schejbal
sobota, 20 maja 2017, 23:48

Jak da rade dostawic 1 sekcje to drugą bez problemu.

zz
sobota, 20 maja 2017, 14:25

18 rakiet mało powinno byc minimum 30

Łukasz
sobota, 20 maja 2017, 13:53

A26 to okręt na Bałtyk, ciężko operować na takim małym i płytkim akwenie okrętem o większym potencjale uderzeniowym. 18 to zawsze coś a 4x18 daje już 72, czyli można z zaskoczenia wyeliminować dwie duże bazy rakietowe. To argument, który dałby lepszą pozycję sojuszniczą w NATO.

Willgraf
sobota, 20 maja 2017, 13:50

robi się ciekawie..czas na ścisłą współprace z Saabem w dziedzinie budowy okrętów i samolotów ..nie ma lepszej opcji !

Kaluf
niedziela, 21 maja 2017, 15:19

Pociski nie powinny walić na ślepo w elektrownie(bo wszyscy by to potępili) tylko nasz wywiad powinien zidentyfikować krytyczne punkty wojskowej infrastruktury teleinformatycznej,decyzyjnej(sztaby etc.) a przy okazji energetycznej(ropociągi,centralne stacje przesyłowe etc.) i transportowej.A potem zdecydować.

Cień
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:37

Polska powina mieć okręty typu barakuda o napędzie atomowym.

Tweets Defence24