Reklama
Reklama

Ruszyła Anakonda. "Największe ćwiczenia w historii wolnej Polski"

6 czerwca 2016, 17:31
Fot. US Embassy Warsaw/Flickr, Domena Publiczna
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki
Fot. R Surdacki

W poniedziałek oficjalnie rozpoczęły się wielonarodowe ćwiczenia pod kryptonimem Anakonda 2016, z udziałem około 31 tysięcy żołnierzy. Są to największe w historii Polski po 1989 roku manewry, których zakres obejmuje prowadzenie działań związanych z obroną terytorium naszego kraju. Wojsko Polskie wydzieliło do manewrów ponad 12 tys. żołnierzy, natomiast większość jednostek sojuszniczych stanowią przedstawiciele sił Stanów Zjednoczonych.

Ćwiczenia mają przede wszystkim funkcje obronną. Anakonda są ćwiczeniami, w których chcemy sprawdzić zdolności Sojuszu w obronie terytorium wschodniej flanki. Szczególnie zależy nam na sprawdzeniu skuteczności zgrania działań żołnierzy i dowództw. Zwłaszcza w warunkach wojny hybrydowej, we wszystkich obszarach: na lądzie w powietrzu, na morzu, a także działań sił specjalnych

szef MON Antoni Macierewicz

Anakonda to pierwsze w historii członkostwa Polski w NATO tak kompleksowe ćwiczenie operacji z zakresu obrony kraju w układzie sojuszniczym. Jego elementami są nie tylko same działania wojsk na poligonach, ale też przerzut wojsk czy przejście z podporządkowania krajowym organom dowodzenia do struktur sojuszniczych. Scenariusz uwzględnia występowanie zagrożeń hybrydowych, a także np. przemieszczanie wojsk w warunkach zakłóceń w cyberprzestrzeni. 

Musimy wzmocnić naszą wspólną obronę, musimy być w stanie odstraszać potencjalnego agresora. W szczególności musimy popracować nad naszą zdolnością (...) Współpracując razem i aktywnie angażując się zwiększamy przede wszystkim nasze możliwosci, nasze kompetencje oraz zdolność do obrony, mówiąc krótko naszą kolektywną gotowość

Szef sztabu US Army gen. Mark Milley

W ramach manewrów przewiduje się też przeprowadzenie symulowanego ataku na ugrupowanie baterii pododdziałów obrony przeciwlotniczej wyposażonych w rakiety S-400, desantów spadochronowych czy budowy przepraw i przerzutu przezeń wojsk. Ponadto, będą realizowane strzelania zestawów przeciwlotniczych. Jedną z głównych formacji sojuszniczych będzie 1. Brygada Pancerna 3. Dywizji US Army, wyposażona m.in. w czołgi M1A2 Abrams i BWP Bradley. Amerykanie wydzielili jednak na Anakondę również pododdziały zmotoryzowane, spadochronowe czy obrony przeciwlotniczej (w tym bardzo krótkiego zasięgu, z Gwardii Narodowej).

Manewry są więc bezprecedensowe, zarówno pod względem zakresu, jak i skali udziału wojsk sojuszniczych (przede wszystkim ok. 14 tys. ze Stanów Zjednoczonych). Stanowią więc bardzo istotny element budowy zdolności kolektywnej obrony Polski. Przed rosyjską aneksją Krymu nie przeprowadzano w naszym kraju wielonarodowych ćwiczeń tego rodzaju na podobną skalę, gdyż USA i Sojusz Północnoatlantycki nie brały pod uwagę poważniejszego zagrożenia integralności terytorialnej państw Europy Środkowo-Wschodniej. 

W uroczystości, która odbyła się na Akademii Obrony Narodowej wzięli udział Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz oraz najwyżsi rangą dowódcy Sił Zbrojnych RP, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Gocuł oraz Dowódca Operacyjny RSZ gen. Marek Tomaszycki i Dowódca Generalny RSZ gen. Mirosław Różański. Wzięli w niej udział także szef sztabu wojsk lądowych USA gen. Mark Milley oraz dowódca US Army Europe gen. Ben Hodges.

Czytaj więcej: Ciężki sprzęt idzie na wschód. "Anakonda testem mobilności NATO"

anakonda start
Fot. US Embassy Warsaw/Flickr, Domena Publiczna

Anakonda-16 jest szóstą edycją ćwiczenia z udziałem przedstawicieli sił zbrojnych Polski w sile ok. 12.000 żołnierzy oraz 23 państw sojuszniczych i partnerskich; 18 z NATO. Według szacunkowych informacji miały w nim wziąć udział kontyngenty USA (13.900 żołnierzy), Wielkiej Brytanii (1.200), Hiszpanii (1.200), Rumunii (250), Niemiec (kilkuset), Chorwacji (198), Bułgarii (180), Kanady (175), Litwy (140), Albanii (125), Słowenii (110), Turcji (100), Węgier (100), Słowacji (100), Łotwy (80), Holandii (70), Czech (25) i Estonii (4), pięciu państw Partnerstwa dla Pokoju: Macedonii (165), Szwecji (130), Gruzji (120), Ukrainy (35) i Finlandii oraz 600 żołnierzy z MNC-NE i 180 z LANDCOM.

Celem ćwiczenia jest zgrywanie narodowych i koalicyjnych dowództw oraz pododdziałów w ramach połączonej operacji obronnej w warunkach zagrożeń hybrydowych. Dodatkowym aspektem podlegającym weryfikacji i sprawdzaniu jest funkcjonowanie systemu i procedury realizacji zadań w ramach funkcji państwa gospodarza.

Czytaj więcej: Anakonda "gigantycznym wyzwaniem dla wojska"

Ćwiczenie realizowane będzie w 7 głównych lokalizacjach w międzynarodowej strukturze dowodzenia oraz w czterech komponentach: lądowym, powietrznym, morskim i wojsk specjalnych, a ćwiczyć będzie łącznie około 31.500 żołnierzy. Zaangażowane zasoby sprzętowe to 3.000 sztuk różnego rodzaju pojazdów, 105 statków powietrznych oraz 12 okrętów marynarki wojennej.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
v
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 23:50

A jakie jest nasze zaangażowanie w obronę Łotwy Panowie? Ilu NAS było na manewrach w kajach bałtyckich. ot, tradycyjne polaczkowanie.

Polak
środa, 8 czerwca 2016, 02:43

To trochę przesada zarzucać Polakom brak zaangażowania w manewry w krajach nadbałtyckich i tworzenie przekleństwa z nazwy naszego narodu. Trzeba najpierw poznać historię Polski i poznać ofiarę krwi żołnierza polskiego np. w I i II Wojnie Światowej na rzecz wolności narodów europejskich. Kto więcej zrobił na polu walki o wolność walcząc z niezwyciężoną Armią Czerwoną w 1920 r., a od 1939 r. walcząc z dwoma totalitaryzmami: komunistycznym i niemieckim nazizmem? Walczyliśmy wówczas nie tylko o własne dobro. A dziś to właśnie my głównie zabiegamy o obecność sił amerykańskich w tej części naszego kontynentu, a co za tym idzie o bezpieczeństwo także krajów nadbałtyckich.

szybkoręki
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 23:26

nic nowego - liczby Czechów i Niemców wyrażają ich zaangażowanie w sprawy Polski.

raddek
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 22:44

grupujemy się jak Anglicy i Francuzi pod granicą belgijską. Ruskie chcą zająć Ukrainę a zamieszanie wokół państw nadbałtyckich to taka sama ściema

zLoad
środa, 8 czerwca 2016, 19:15

Mozna liczyc jedynie na USA i Uk. Tak cos mi sie zdaje. Unia to ogolnie papierowa wydmuszka.

Krzysiek
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 20:27

skład i proporcje wojsk sojuszniczych idealnie oddaje skalę zaangażowania poszczególnych krajów na jaką możemy liczyć w razie konfliktu z rosją

Gość
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 19:57

Wczoraj w południe na drodze z Bydgoszczy do Żnina widziałem dwie amerykańskie kolumny zmotoryzowane. Wygladali bardzo imponujaco.

Tomek72
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 19:22

Czy to prawda, że dla naszych żołnierzy dalej brakuje kamizelek kulodpornych? Na fotkach z poprzednich manewrów sporo żołnierzy ich nie miało. Powinni je mieć NIE TYLKO WSZYSCY narażeni na ogień wroga żołnierze ale i policjanci, członkowie OT (nie wiem jak ich nazwać). Także służby wsparcia medycznego, które działają nie tylko w warunkach wojny, ale i zagrożenia terrorystycznego. Jeśli dziś kamizelka kosztuje ponad 3.000 PLN - do jakiego poziomu udałoby się obniżyć ceny przy naprawdę MASOWEJ produkcji? Przecież to już nie są "kosmiczne technologie"

Robin
wtorek, 7 czerwca 2016, 08:49

Akurat niedawno Polacy wymyslili kosmiczną kamizelkę kuloodporną z twardnielącego pod wpływem udeżenia płynu, mogli byśmy ją mieć jako jedyni na świecie

gh
poniedziałek, 6 czerwca 2016, 21:45

U nas wszystko to kosmos, spójrz na nasz sprzęt BWP 1 , Goździk, T 27 Dana o OPL już nie wspomnę, ponieważ tak naprawdę jej nie ma. Skalę rozpaczy można by mnożyć w nieskończoności.Całe to poradzieckie badziewie powinno być dawno wymienione, mieliśmy szansę na dokonanie generacyjnego skoku ale cóż miało być dobrze lecz wyszło jak zawsze.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama