Rusza podwodna współpraca Niemiec i Norwegii

24 sierpnia 2017, 13:27
Fot. Bundeswehr/Jane Schmidt.
Fot. Bundeswehr/Jane Schmidt.

Władze Niemiec i Norwegii formalnie ogłosiły rozpoczęcie programu wspólnej budowy okrętów podwodnych nowego typu. Złożono już pierwsze zapytanie do przemysłu, a podpisanie umowy przewidywane jest w 2019 roku. W związku z programem Niemcy zapowiadają inwestycje w infrastrukturę floty.

Szefowe resortów obrony Niemiec i Norwegii poinformowały o formalnym rozpoczęciu programu podczas bilateralnego spotkania w niemieckiej bazie morskiej Eckernföerde. Program zakłada pozyskanie w sumie sześciu okrętów, w tym czterech dla sił morskich Norwegii i dwóch dla Niemiec.

W oficjalnym komunikacie ministerstwo obrony Norwegii podkreśla, że partnerstwo obejmuje zarówno zakup „identycznych” okrętów podwodnych, jak i współpracę w zakresie szkoleń, ćwiczeń, części zamiennych, utrzymania nowych jednostek w cyklu życia, a także kooperację pomiędzy przemysłami Norwegii i Niemiec.

Porozumienie zakłada również wspólny rozwój pocisków rakietowych NSM, które następnie w zmodyfikowanym wariancie miałyby trafić nie tylko na pokłady norweskich okrętów, ale również niemieckich fregat i jednostek typu 180. Zgodę na realizację tego programu wydał już wcześniej niemiecki Bundestag.

Czytaj więcej: 10 miliardów na sprzęt i okręty Bundeswehry

Nowe okręty zostaną oznaczone jako typ 212 CD (obecnie w niemieckiej flocie służy sześć jednostek typu 212A). Jak podaje ARD, parlament Norwegii zgodził się wcześniej na przeznaczenie na zakup 4,3 mld euro. Resort obrony Niemiec informował wcześniej w komunikacie przy okazji zatwierdzenia programu przez Bundestag, że udział Republiki Federalnej w „całościowym pakiecie” współpracy to około 1,8 mld euro. „Die Welt” zaznacza, że okręty zostaną zbudowane w stoczni TKMS w Kiel. 

W dodatku do współpracy w zakresie nowych okrętów podwodnych i pocisków, będziemy wzmacniać kooperację pomiędzy marynarkami wojennymi. Będziemy też współpracować w badaniach i rozwoju technologii dla marynarek wojennych. Ta współpraca wzmocni nasze przemysły obronne i będzie bardzo korzystna dla obu naszych narodów (państw)

minister obrony Norwegii Eriksen Søreide

Szefowa resortu obrony poinformowała także, że Kongsberg, TKMS i Atlas Elektronik stworzyły spółkę joint venture, odpowiedzialną za dostawę okrętowego systemu walki dla jednostek obu państw. „Istnieje też duży potencjał do sprzedaży Bojowego Systemu Zarządzania do innych państw” – zaznaczyła. Podkreśliła też, że porozumienie pozwoli na utrzymanie i stworzenie miejsc pracy w sektorze wysokich technologii w obu krajach, zwiększając też eksportowy potencjał norweskiego przemysłu obronnego.

212
Fot. Bundeswehr/Jane Schmidt.

Z kolei zgodnie z informacjami resortu obrony Niemiec minister Ursula von der Leyen zapowiedziała, że w nadchodzących latach w bazie Eckernförde będą realizowane inwestycje na kwotę 260 milionów euro, aby zapewnić jak najlepsze możliwości szkolenia, realizowanego zapewne we współpracy obu krajów. Do służby przyjętych zostanie też około 400 dodatkowych marynarzy.

Jak zaznacza „Der Spiegel”, dostawy nowych okrętów dla marynarki wojennej Norwegii rozpoczną się w 2025 roku. Nowe jednostki zastąpią okręty typu Ula przewidziane do wycofania. Decyzja o wspólnej budowie okrętów z Niemcami, w ramach szerszego programu została podjęta na początku 2017 roku. Wcześniej pod uwagę brano także ofertę francuskiego koncernu DCNS (obecnie Naval Group).

Obecnie marynarka Niemiec dysponuje sześcioma okrętami typu 212A, jednak ich liczba została uznana za niewystarczającą do wykonywania wszystkich zadań i zapewnienia odpowiedniej dostępności operacyjnej, uwzględniając czas na planowe remonty i naprawy. Dlatego od 2027 roku powinny rozpocząć się dostawy nowych okrętów do niemieckiej floty. Republika Federalna zdecydowała też ostatnio na przykład o zakupie pięciu nowych korwet typu 130, aby móc lepiej wypełniać zobowiązania wobec NATO.

Wykonawcą kontraktu na nowe okręty podwodne będzie koncern TKMS ma on zostać podpisany w 2019 roku. Niemcy i Norwegia prowadzą już wspólne rozmowy z koncernem, w lipcu wysłano wstępne zapytanie.

Okręty podwodne typu 212 są też proponowane Polsce w ramach programu Orka. Oprócz nich uwzględniane są oferty szwedzka (Saab A26) oraz francuska (jednostki typu Scorpene, budowane przez Naval Group).

Zobacz też: TKMS o Orce: Współpraca przemysłowa i wypełnienie luki [Defence24.pl TV]

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
say69mat
piątek, 25 sierpnia 2017, 11:24

@def24.pl: Władze Niemiec i Norwegii formalnie ogłosiły rozpoczęcie programu wspólnej budowy okrętów podwodnych nowego typu. Złożono już pierwsze zapytanie do przemysłu, a podpisanie umowy przewidywane jest w 2019 roku. W związku z programem Niemcy zapowiadają inwestycje w infrastrukturę floty. say69mat: Znowu ktoś się symbolicznie spóźnił o symboliczne ... 20 minut. No cóż mamy nowy kanon spóźnialstwa.

Czu
sobota, 26 sierpnia 2017, 09:21

A ktos na nas tam czekał? Nieprzestrzegajace prawa państwo z teoretycznym przemysłem obronnym i w dodatku biedne.

PolExit
czwartek, 24 sierpnia 2017, 15:33

Norwegia się wypiela na Nas, bo niby razem mieliśmy kupować, zatem warto się wypiąć na Norwegie. Z Francuzami wiadomo, Niemcy od dawna usiluja Nam wcisnąć swoje u-boty, byśmy mieli problemy jak Grecja, wiec warto kupić od Szwedów, za max transfer technologii.

Ramon
piątek, 25 sierpnia 2017, 20:29

"Norwegia się wypiela na Nas, bo niby razem mieliśmy kupować, zatem warto się wypiąć na Norwegie" A co z gazociągiem z Norwegii?

CB
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:58

Norwegia się wypięła? To raczej my na nich... Zapraszali nas do rozmów ale my ciągle zwlekaliśmy (bo przecież nasze stocznie są w stanie itp. itd.), więc w maju (jeśli dobrze pamiętam) podjęli decyzję, że skoro my nie chcemy, to kupują na spółkę tylko z Niemcami.

EUropa
czwartek, 24 sierpnia 2017, 15:13

Znaczy sie, za Kobeby beda Ula w MW! W sumie nie zle i skok jakosciowy, porownujac z Kobenami, ale niestety troche trzeba jeszcze poczekac a czas plynie nieublaganie na niekorzysc polskich podwodniakow. Beda Ula, Adelaide i ze 2-3 Kormorany, to wszystko(a moze az wszystko, patrzac na ostatnie 25lat!) co dostanie polska MW w nastepnych latach. Powod jest prozaiczny - brak kasy i dziury w calych silach zbrojnych, ktore wymagaja olbrzymich nakladow!

WP1
czwartek, 24 sierpnia 2017, 15:06

Jak dobrze pamiętam to my mieliśmy kupować okręty podwodne z Norwegami ale jak widać Norwegowie już stracili cierpliwość do polskiego MON i działają z Niemcami

skipper
piątek, 25 sierpnia 2017, 10:57

A co mieli czekać w nieskończoność?To są konkretni ludzie .Okręty podwodne to jest priorytet grzmiał Macierewicz &Kownacki i wciągu kilku tygodni zostaną podjęte decyzje .Czekaj tatka latka.Minęły miesiące i co ? Los nas znowu pokarał takimi ministrami papugami

CB
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:58

W ich wypadku takie oficjalne ogłoszenie skutkuje tym, że cały program z wielką dozą prawdopodobieństwa zostanie wykonany, a terminy dotrzymane. U nas niestety oficjalne zapowiedzi nie znaczą nic i nikt się tym później nie przejmuje. Norweskie okręty typu 210 (Ula) wchodziły do służby w latach 88-91 (są młodsze niż nasz Orzeł), więc rozmowy i przetargi zaczynają się odpowiednio wcześniej, żeby na spokojnie i płynnie zastępować starzejące się okręty. U nas czeka się aż nie będą w stanie samodzielnie odbić od kei, albo na jakąś katastrofę...

Fiyero
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:29

Skończy się tak, że my znów weźmiemy wycofywane przez Norwegów okręty...

jo81
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:56

Brawo Niemcy , Brawo Norwegia!

dim
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:34

(2) Zwracam uwagę wszystkich Państwa także na ten, elementarnie ważny fragment: "(RFN)...dysponuje ona sześcioma okrętami typu 212A, jednak ich liczba została uznana za niewystarczającą do wykonywania wszystkich zadań i zapewnienia odpowiedniej dostępności operacyjnej, uwzględniając czas na planowe remonty i naprawy..." Gdy w Polsce, większość popierających ideę wydania właśnie teraz góry pieniędzy na OP, przytaczacie na poparcie tej tezy całe multum zadań dla polskich op, które miałyby być jakoby wykonywane przez trzy sztuki, nie przez np. 10 sztuk. Trzy sztuki nie załatwi niemal nic z tego, na co liczycie. Jeszcze a'propos kosztów do poniesienia, przy trudnym przeciwniku. Otóż Grecja nabyła niedawno 5 nowych op, nie 4. Cztery to projekt 214 i jeden projektu 209. I ma to działać praktycznie na samym Morzu Egejskim, nie gdzieś tam, także na duńskich i norweskich rurociągach, ani nie gdzieś tam w Zatoce Fińskiej. Ale to nie wszystko: prawdopodobdnie nabyli też indywidualnie zamówiony, inny rodzaj radaru, w znacznej mierze pracujący (w razie potrzeby) niemal wyłącznie na sygnale z nadajników zewnętrznych, poumieszczanych na greckich wyspach i skałach (tych jest do wyboru ponad tysiąc...). Okręt wciąż pozostaje wtedy bardzo trudnowykrywalny, mimo pracy radarem, wtedy maleńkim nadajniczkiem kierunkowym i z samego wynurzonego jedynie czubka masztu. Co piszę syntetyzując różne info greckiej prasy i blogów, w tym cenowe danego modelu czy dotyczące podobnej modernizacji dla F-16. Wprost przecież nikt nie powie.

CB
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:16

Z tym, że takie Niemcy mają oprócz Bałtyku jeszcze morze Północne, trochę wysp, kanały itp. więc i całkiem inne zadania i obszar patrolowania. Tak samo Grecja to nie nasze wybrzeże. Ale faktem jest, że 3 okręty to niezbędne minimum, a optymalną ilością jest przynajmniej 5.

Maciej
piątek, 25 sierpnia 2017, 22:59

Republika Federalna Niemiec według mnie jest liderem globu w produkcji klasycznych okrętów podwodnych z systemem AIP.Tradycja, znakomite kadry inżynierskie, długoletnie i konsekwentne badania naukowe i prace rozwojowe w tym obszarze przyniosły rezultaty vide U - 212 A, U - 214 i przyszłościowy U - 212 CD.Można powiedzieć, iż każde państwo ma swoją specjalizację w sektorze uzbrojenia.Brawo nasi zachodni sąsiedzi.

dimitris
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:19

W artykule brak elementarnej dla tematu informacji, czy 4,3 mld Euro, które Norwegia wnosi do spółki, to koszt okrętów, ale bez zapasu specjalistycznej, topowej wersji torped i rakiet ? - wtedy oczywiście, ze kwota korespondowałaby z wydatkami, które na takie okręty ponieśliśmy w Grecji ? Czy już komplet wszystkich kosztów, które podatnik musi ponieść w sprawie posiadania skutecznej floty podwodnej. Warto też podać koszty normalnej operacji typu szkolenia - patrole, tą flotą. W Grecji jest to 90 mln Euro rocznie, na ten rok dodatkowo dopłacone marynarce wojennej (do wcześniej ponoszonych i tak kosztów ogólnych). By wykorzystanie nabytku było możliwe.

Podbipięta
czwartek, 24 sierpnia 2017, 22:11

Tak..to jest cały program zakupowy .Tak zawsze kupują Norwegowie...biedni kupują taniej......he,he...

olo
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:14

Od Francji po tym co wygaduje ich prezydent NIC nie kupować. Tylko Szwecja albo Niemcy jak skończą z medialną nagonką na Polskę. 3 mld $ piechotą nie chodzi.

Extern
czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:09

A ja bym jednak postawił na Francuzów. Na budowaniu okrętów akurat znają się nieźle, mają też dobre rakiety i są daleko od wschodu. Niemcy to to od zawsze nasi geopolityczni konkurenci w tym regionie i lubią nam podstawiać nogę. Szwecja OK, ale są ogólnie dosyć słabi, nie są w NATO, są krajem neutralnym więc mogą się na nas wypiąć jak się zrobi cieplej. Francja ma co prawda wobec nas te wielkopańskie maniery, ale ogólnie historycznie to zawsze byli nasi sojusznicy i nie mamy ze sobą żadnych wojennych spięć. Niech decydenci przestaną stroić fochy a będzie dobrze.

Bartek 1
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:14

Ja bym jednak nie uzależniał kontraktów zbrojeniowych od tego czy ktoś nas "lubi" czy "nie lubi" i przypomina nam o standardach demokracji. Bo może się okazać że będziemy mogli kupować broń tylko od Rosji lub Chin czyli krajów które te standardy mają gdzieś. W pakiecie oczywiście zawieszenie lub wywalenia z NATO bo nie sądzę że USA by na to pozwoliło. Sami łodzi podwodnych nie zbudujemy.

michu
piątek, 25 sierpnia 2017, 02:56

Powinniśmy zrezygnować z posiadania okrętów podwodnych. Koszt zakupu ogromny - efekt żaden. w razie "W" będą jak w 1939 r. bohatersko przedzierać się do Wielkiej Brytanii lub zostaną błyskawicznie zatopione w bałtyckiej kałuży. MW powinna opierać się na małych, szybkich i licznych kutrach rakietowych jak np. koreańskie Gumdoksuri B. Podstawą funkcjonowania wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych w tym MW powinno być rozbudowane rozpoznanie satelitarne i na to powinna iść kasa. Bez informacji gdzie jest wróg, posiadanie JASSM, NSM, HIMARS o zasięgu kilkuset kilometrów jest bezcelowe. No i oczywiście Obrona przeciwlotnicza, bo bez tego, nasz potencjalny agresor posiadając tak jak obecnie olbrzymią przewagę w powietrzu, zamieni cały nasz sprzęt kupowany olbrzymim wysiłkiem w kupę dymiącego złomu w ciągu kilku godzin konfliktu.

Marek
piątek, 25 sierpnia 2017, 14:45

Z takich kutrów, o jakich piszesz mający olej w głowie już zrezygnowali.

Polanski
piątek, 25 sierpnia 2017, 12:46

Daj spokój michu z tą przewagą powietrzną.

oskarm
piątek, 25 sierpnia 2017, 11:21

By skutacznie chronic okrety OPL musi byc na nich. Wystarczy poloczyc czasy. Male okrety rakietowe to przezytek i latwy cel. Moga miec sens tylko wtedy gdy dysponuje sie dominacja w powietrzu, okretami OPL do ich ochrony lub atakuje sie pierwszym. My raczej bedziemy sie bronic i liczebnie nie przeskoczymy lotnictwa rosyjskiego.

dropik
piątek, 25 sierpnia 2017, 09:38

częściowo zgodzę się z pierwszą częścią twojej wypowiedzi. W tej chwili OP są dla nas zbędne. To kosztowny program na który szkoda pieniędzy - w tej chwili. Natomiast nie zgadzam się z tym że mają je zastąpić małe okręty rakietowy gdyż one sie nie sprawdziły i praktycznie wszyscy z nich rezygnują. Takie okręty to tarcze strzelnicze dla innych okrętów i samolotów. Okręt nie może być mniejszy niż Gawron. musi mieć rakiety przeciwlotnicze o zasięgu minimalnym 25-40km i byc zdolny do walki z kilkoma zagrożeniami na raz. Szweckie i finskie przykłady są bez sensu gdyż oni mają inną linię wybrzeża (bardzo urozmaiconą). skoro Niemcy przewidują podpisanie umowy na 2019 to my jeśli nie dołączymy do tego projektu podpiszemy umowę nie wcześniej niz 2020 a okręty pewnie nie wcześniej niż 2024-2026. Może nich już rezerują jakieś używane norweskie lub niemieckie okręty

Podbipięta
czwartek, 24 sierpnia 2017, 13:55

Jak najszybciej wejść w ten program a nie się pitolić....

CB
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:12

Był na to czas i Norwegia nas zapraszała. Teraz to już raczej "po ptokach".

KrzysiekS
piątek, 25 sierpnia 2017, 22:18

Z tymi wypowiedziami Francji i Niemiec nie powinniśmy nic kupować od nich.

Duża
czwartek, 24 sierpnia 2017, 13:50

Można? Można... sąsiedzi się zbroją w nowoczesne okręty, a my tylko "zbroimy" się w nowe analizy.

tom
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:41

No i pewnie takie analizy poszły WOT do właściwych kieszeni.

mi6
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:46

Ojej nie poczekali aż skończymy nasze analizy i przeglądy zamierzeń i dialogi? No jak tak można...a tak ba serio to kiedy pojawił sie pomysł z Norwegami by razem kupować okręty to argumentem przeciw był fakt ze Norwegom sie nie spieszy z kupnem okrętów tak jak nam i zakupy mogłyby sie odwlec, teraz pewnie wyjdzie na to, ze Norwedzy bedą mieli okręty szybciej niż my.

wert
piątek, 25 sierpnia 2017, 00:26

4,3 mld Eu. Możemy cały budżet przeznaczyć na obronę i zakupy uzbrojenia. Możemy teraz, tylko gdzie byłe ostatnimi laty?

KrzysiekS
piątek, 25 sierpnia 2017, 21:07

Z politycznego puntu widzenia pozostała nam tylko Szwecja i A-26. Dlatego reszta musi mieć bardzo dobrą ofertę albo ich nie ma w tym przetargu.

papuga
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:36

Aktywność Macrona wskazuje, że francuska oferta się nie liczy. Czyli zostaje U212CD lub A26 z Tomahwkiem lub hyunmoo-3. Opcja niemiecko - norweska jest zapewne najbezpieczniejsza technicznie. Pytanie jak to wygląda cenowo i jaka jest oferta przemysłowa. Jeżeli w Niemczech po wyborach będzie rządzić koalicja CDU/CSU - FDP jest chyba szansa na poprawę wzajemnych relacji, tym bardziej, że nie będzie tam woli do realizacji francuskich wizji za niemieckie pieniądze. Czekamy na Boczka, aby wyjaśnił nam co zostało zmienione w U212CD w stosunku do wersji A.

Wojciech
piątek, 25 sierpnia 2017, 14:29

Tomahwków nie dostaniemy na 1000%. Ameryka nie sprzeda nam żadnej broni ofensywnej przy pomocy której moglibyśmy zagrozić Rosji a przez to wciągnąć ich do niechcianej wojny.

CB
czwartek, 24 sierpnia 2017, 23:25

Tyle, że Szwecja nie ma przecież Tomahawków. Sami byśmy musieli je kupić oddzielnie od USA, a najpierw w ogóle dostać zgodę kongresu czy departamentu stanu (?). Idąc dalej, jak już dostaniemy zgodę i je sobie kupimy, to trzeba je jeszcze na okręcie zainstalować. USA pozwoli Szwedom być może włożyć kontenery, ale na 100% nie pozwoli im zintegrować wyrzutni z systemami uzbrojenia okrętu, bo po prostu nie przekazuje nikomu kodów. Trzeba by zatem wysłać te okręty do USA. Tak więc zakup Szweckich okrętów (z Tomahawkami) oznacza tak naprawdę dwa oddzielne kontrakty, ogromne koszty dodatkowe i masę dodatkowego czasu na zintegrowanie tego wszystkiego.

kubuskow
czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:11

Przyłączam się do czekania na Boczka, ale nie wierze że będziemy mieli U212 czy A26 - myślę że wylądujemy z wycofywanymi Ula, bo na coś porządniejszego nie będzie pieniędzy. Nie było by tak źle gdyby kasa poszła na coś innego w wojsku (OPL, BWP, satelita), ale pewnie wyląduje w programie cośtam+

Victor
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:49

Niemcy kupują, Norwedzy kupują, my dalej prowadzimy analizy... A ORP ORZEŁ też dalej stoi w porcie.

Kopa Lat
czwartek, 24 sierpnia 2017, 23:05

Teraz należy zrobić audyty i analizy.....jak postawić na cokoły te biedne 6 Kobenów. Żal na to wszystko patrzeć.

Kowalskiadam154
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:30

Powstanie całe 6 okrętów? ! Normalnie szok! Czy DDR 2.0 jest wstanie cokolwiek samodzielnie dzisiaj zbudować

matbosman
piątek, 25 sierpnia 2017, 02:56

W cywilizowanym świecie podstawą jest współpraca a nie rywalizacja czy ktoś potrafi koniecznie coś sam, Niemcy już dawno odeszli od azjatyckiej mentalności, Norwegowie zresztą też

Tweets Defence24