Rumunia chce produkować śmigłowce koncernów Airbus i Bell [KOMENTARZ]

2 listopada 2017, 14:47
Rumuńska Puma SOCAT – fot. MO Rumunii
UH-1Y Venom i AH-1Z Viper we wspólnym locie. Fot. Bell Helicopters
Śmigłowiec H215, który będzie wytwarzany w zakładach Airbus Helicopters w Braszowie. Fot. Airbus Helicopters
H215M, Fot. Airbus Helicopters
Reklama

Minister obrony Rumunii Mihai Fifor poinformował, że jego kraj zamierza kupić śmigłowce Airbus Helicopters H215M (dawniej AS332 Super Puma). Będą one produkowane przez Airbus Helicopters w rumuńskiej fabryce w Braszowie. Liczba nie jest jeszcze znana, ale pierwsze 4 maszyny mają zostać opłacone z budżetu na rok 2017. Równolegle Rumunii są zainteresowani wytwarzaniem w rodzimych zakładach także śmigłowców amerykańskiego koncernu Bell Helicopter z rodziny H-1. 

Ostateczna decyzja o pozyskaniu maszyn H215M zapadła 30 października br. podczas spotkania ministra obrony Rumunii Mihai Fifora, premiera Mihai Tudose oraz przedstawicieli koncernu Airbus Helicopters. Zamówione śmigłowce będą przeznaczone dla ministerstwa obrony i ministerstwa spraw wewnętrznych. Jest to wstępne porozumienie, w którym nie określono liczby ani wersji zamówionych śmigłowców. Na mocy podpisanego w sierpniu porozumienia między Airbus Helicopters i rumuńskim koncernem IAR, będzie on miał wyłączność na produkcję H215M. Pierwsze 4 maszyny mają zostać zakontraktowane jeszcze w roku 2017 a ich dostawa planowana jest na rok 2019.

W najbliższym czasie pewna liczba śmigłowców zostanie zakupiona zarówno dla rumuńskich sił zbrojnych jak i ministerstwa spraw wewnętrznych. Chcemy, by przedsiębiorstwa partnerskie nie tylko sprzedawały Rumunii wyposażenie, ale by inwestowały w tutejszy przemysł zbrojeniowy. Dlatego wierzę, że partnerstwo Airbusa i Rumunii które trwa już 40 lat, materializuje się poprzez zakup śmigłowców, który powstaną w zakładach IAR Braszów. Na linii produkcyjnej, która ruszy w przyszłym roku. I z tego co wiem, będą to maszyny H215.

Mihai Fifor, minister obrony Rumunii

Airbus Helicopters H215M jest dwusilnikowym, wielozadaniowym śmigłowcem, który powstał z myślą o rynku cywilnym. Jest on wersją ewolucyjną helikopterów AS332 C1e/L1e.  Wyposażony jest w nowoczesną awionikę typu glass cockpit i czteroosiowego automatycznego pilota z maszyny H225M. Śmigłowiec może przenieść ładunek o maksymalnej wadze do 4115 kg w ładowni lub do 4500 kg w przypadku wykorzystania zewnętrznego zaczepu pod kadłubem. Zasięg w przypadku wykorzystania maksymalnej masy startowej 8600 kg wynosi 840 km. Prędkość przelotowa śmigłowca H215M to 252 km/h, a maksymalny pułap 6100 metrów. 

Czytaj też: Francja i Rumunia zacieśniają współpracę śmigłowcową

H215
Śmigłowiec H215, który będzie wytwarzany w zakładach Airbus Helicopters w Braszowie. Fot. Airbus Helicopters

W 2016 r. w Rumunii otwarto nowy zakłady Airbus Helicopters Industries z siedzibą w Braszowie, o powierzchni 10 000 m2, w których będą̨ produkowane H215 (czyli dawny AS332 L1e/C1e) oraz wariant wojskowy H215M (wcześniej AS532 Cougar). Linia montażowa ma być zdolna do wytwarzania 15 wiropłatów rocznie. Obecnie zakłady te realizują remonty i przeglądy śmigłowców H215 dla klientów zagranicznych koncernu Airbus Helicopters. 

Warto przy tym pamiętać, że rumuńsko-francuska współpraca w zakresie licencyjnej produkcji śmigłowców jest znacznie dłuższa. Francuskie firmy, które stały się trzonem koncernu Airbus Helicopters są obecne w Rumunii od ponad 40 lat jako dostawca sprzętu. Licencyjne maszyny Aérospatiale SA 316B Alouette III, noszące oznaczenia IAR 316 były budowane w Braszowie od 1971 roku.

IAR-330_Puma_SOCAT_antitank_gunship_2 (1)
Rumuńska Puma SOCAT – fot. Internet

Natomiast lokalny wariant śmigłowca AS330 Puma (od którego wywodzi się H215/H215M), oznaczony IAR 330 Puma został oblatany w 1975 roku. Od tego czasu niemal 40 egzemplarzy weszło na wyposażenie sił zbrojnych Rumunii. Kolejne 40 trafiło na eksport. Zakłady IAR wraz z izraelskim koncernem Elbit zmodernizowały 24 maszyny do standardu maszyn „szturmowych” IAR 330L  SOCAT (Sistem Optronic de Cercetare și Anti-Tanc), wyposażonych w nowoczesną awionikę cyfrową, głowicę celowniczo-obserwacyjną, działko 20mm oraz pociski kierowane Spike –ER. W latach 2005-2008 do podobnego standardu awioniki, ale bez uzbrojenia i głowicy obserwacyjnej, doprowadzono kolejnych 12 maszyn oznaczonych IAR 330M NATO.

Czytaj więcej: Rumunia stawia na AH-1Z Viper

Warto tu wspomnieć, że Rumunia współpracując od lat z koncernem Airbus Helicopters (wcześniej Eurocopter), nie zamyka się na inne opcje. W bieżącym roku zapadła decyzja o wyborze dla sił zbrojnych tego kraju amerykańskich śmigłowców firmy Bell Helicopters. Również w tym wypadku mowa jest o przeniesieniu produkcji do Rumunii.  Można powiedzieć, iż ta decyzja jest rozwinięciem planów produkcji w tym kraju AH-1W pod lokalnym oznaczeniem IAR AH-1RO „Dracula”. Pojawiły się one w połowie lat 90. XX wieku, jednak nigdy nie zostały sfinalizowane ze względów finansowych.

AH-1Z UH-1Y
Fot. Bell Helicopters

Zgodnie z doniesieniami prasowymi Rumunia planuje zakup 45 maszyn, należących do rodziny H-1. Kontrakt ma dotyczyć 21 wielozadaniowych UH-1Y Viper oraz 24 szturmowych AH-1Z Viper. Oba typy mają powstawać na jednej linii produkcyjnej, gdyż posiadają 85% wspólnych komponentów. W tej kwestii podpisano list intencyjny z producentem oraz złożono odpowiednie dokumenty dotyczące zezwolenia na sprzedaż, gdyż AH-1Z i UH-1Y muszą zostać objęte programem Foreign Military Sales. 

Trzeba powiedzieć, że zakupy nowoczesnych śmigłowców są jedynie jednym elementem szerszego planu modernizacji technicznej sił zbrojnych Rumunii na lata 2017 – 2026, którego całkowita wartość ma sięgnąć 9,8 mld euro. Bukareszt planuje wypełnić zobowiązanie NATO, co do realizacji wydatków na obronność na poziomie 2 proc. PKB. W ramach tych działań prowadzone są m. in. zakupy systemu artylerii rakietowej HIMARS, zestawów obrony powietrznej Patriot oraz transporterów opancerzonych Piranha V.

Czytaj również: Pierwsze rumuńskie Patrioty przed końcem roku?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
kowalskiadam154
czwartek, 2 listopada 2017, 16:26

Wbrew temu co się wydaje warszawskim decydentom to nie Polska a Rumunia wyrasta na pierwszoplanowego partnera dla USA i NATO w Europie Wschodniej

Kicius
czwartek, 2 listopada 2017, 20:40

Dokladnie, a polska to nie Europa wschodnia tylko Europa centralna ;)

wacek
piątek, 12 czerwca 2020, 08:26

Bardziej zadupie europy wschodniej niż centrum

Doktor
piątek, 3 listopada 2017, 13:41

Jak sie nie potrafi konstruować i budowac statków powietrznych na rynek cywilny to ni zbuduje się takowych dla wojska. Jak się nie potrafi konstruować ich budować ciężkiego sprzętu narynek cywilny to nie zbuduje się dobrego czolgu(co najwyżej stalowa makiete) Jak się nie potrafi zbudować czegokolwiek użytecznego w czasie pokoju to na wojnę wybiera się z krajowej produkcji MACZUGA PROCA I TARCZA. Licencje zabijają polska myśl techniczna.Są jak kreska koki wciągną przez nas przemysł tylko po to aby się dobrze poczuć na chwile.A jak piękny sen się zakończy to co?-następna krecha. A dyrektor z piersą wypieta z dumy cala się co to ich fabryka nie produkuje.

Antex
sobota, 4 listopada 2017, 16:21

jakoś przed 1939r nie produkowaliśmy samolotów pasażerskich, a wojskowe całkiem niezłe (technologie na podstawie francuskiej licencji Wibaulta). Z czołgami podobnie - właśnie na podstawie brytyjskich licencji Vickersa oraz Carden Lloyda- następnie bardzo mocno udoskonalonej). A sowiecki sprzęt dla Armii Czerwonej - tez początkowo opierał się na amerykańskich i brytyjskich licencjach. A potem zrobili coś swojego ... Od człowieka z doktoratem przydałoby się trochę więcej wiedzy ...

Żenada
czwartek, 2 listopada 2017, 16:03

Niektórzy śmieją sie z Rumunii, Turcji albo Ukrainy, a prawda jest taka że im do pięt nie dorastamy. A moglibyśmy być lata przed nimi, gdyby nie autodestrukcyjne zarządzanie naszym krajem.

Wika
czwartek, 13 sierpnia 2020, 22:14

to prawda, jak przyjdzie kryzys to uciekną za granice. Historia lubi się powtarzać!!!!!!!!!!!

gość
sobota, 27 stycznia 2018, 16:41

Proszę poczytać 45 zasad zniewolenia a wszystko się wyjaśni...

PolExit
czwartek, 2 listopada 2017, 16:03

He,he,he juz widze jak Francuzi dadza zarobic Rumunom - od 1975-go wyprodukowali 80 smiglowcow - dwa na rok! ale biznes!

De Retour
czwartek, 2 listopada 2017, 20:16

80 sztuk tego modelu. A wszystkich ponad 360... “We are proud to have extended this agreement as a result of a long term trust between IAR and Airbus Helicopters” said Neculai Banea, General Director of IAR. “IAR has built over 360 helicopters under Airbus Helicopters’ license over the past decades, "

kobuz#
czwartek, 2 listopada 2017, 15:32

Jeszcze przed Rumunami, Polska miałaby być doliną helikopterową, ale odpowiedzialni (a raczej nie odpowiedzialni) rozpędzili Francuzów i tym samym nie załatwiono nic, co mogłoby być rozwiązaniem dla polskich i nie tylko sil zbrojnych. Polska miała szanse stać się silnym producentem helikopterów i to na skale Europejska pozostawiając w cieniu Niemcy i Francję. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby nie zrozumieć, ze ruch Airbus´a w kierunku Rumuni jest sygnałem i dowodem (wbrew temu co się mówi na temat braku offsetu), ze również w Polsce można było doprowadzić interes do końca. Pomogło by się nie tylko w kwestii Helikopterów, ale również byłaby podstawa do rozmów na temat unowocześnienia MW we francuskie łodzie podwodne ...... so what

say69mat
czwartek, 2 listopada 2017, 20:32

Jakim to cudem Ministry of Defence Uk, wypuściło z rąk tak wspaniałą okazję i zrezygnowało z montażu amerykańskich AH64E w Yeovill??? Wybierając opcję zakupu śmigłowców bezpośrednio od Boeinga???

Ha Lo
czwartek, 2 listopada 2017, 19:22

Ogolnie pelna zgoda, oprocz dwoch kwestii. W MW/przemysle stoczniowym postawilbym zdecydowanie na Niemcy. No i "...pozostawiajac w cieniu Niemcy i Francje." tutaj tez Pan pojechales ostro w strone fantastyki :)

nL
czwartek, 2 listopada 2017, 18:12

...pozostawiając w cieniu Niemcy i Francję... Dodaj jeszcze Włochy, W. Brytanię i USA, po co tak siebie masz ograniczać...

hodowca ślimaków
czwartek, 2 listopada 2017, 17:33

"Jeszcze przed Rumunami...", czyli 40 lat temu kiedy rozpoczęli współpracę? Może żeby zacząć komentować to należałoby przeczytać coś więcej niż tytuł artykułu. Co do OP to nie słyszałem żeby Francuzi wycofali się z rozmów, ale fajnie że frajerów szukają za naszymi granicami.

tyle
czwartek, 2 listopada 2017, 17:33

To może kolega sprawdziłby ilu Polaków pracuje w Polsce w przemyśle lotniczym, także tym zajmującym się helikopterami. Mam wrażenie , że niektórzy komentujący maja jakąś obsesję, graniczącą z obłędem a dotyczącą Caracali. Temat jest zamknięty. Jaki jest sens, ciągle do tego wracać?

Wojt
czwartek, 2 listopada 2017, 16:16

Nie chciałbyś tego H215 gdybyś o nim poczytał. To muzeum dobre do wożenia towaru w Afryce. Do wojska w ogóle się nie nadaje.

d..
czwartek, 2 listopada 2017, 16:11

Ależ Pan chyba nie czytał artykułu ? "Produkują" te francuskie helikoptery od roku 1971 i "wyprodukowali" ich dotychczas około 40 dla Rumunii i około 40 na eksport. Czyli "produkcja" to mniej niż dwa rocznie, "wyprodukowanych" i wyremontowanych łącznie. Domyślne że było to tylko składanie i remonty.

New
czwartek, 2 listopada 2017, 16:07

Słabe były te propozycje offsetowe dla Polski od Francuzów, oj słabe...

tubylec
czwartek, 2 listopada 2017, 16:02

Teraz doprowadzili offset "do końca" bo zrozumieli że tubylcy mogą się otrząsnąć i im podziękować jak w Polsce.

Grzyb
czwartek, 2 listopada 2017, 15:29

Nie wiem czy wybrali najlepsze helikoptery ale wybrali i będą je mieć. A my nie mamy nic!

Mart
czwartek, 2 listopada 2017, 16:32

Dobrze wiesz, że wybrali stary szrot. Prędkość przelotowa 250 km/h!!! Nowe śmigłowce Bella będą mieć przelotową 520 km/h, (maksymalna 560) zasięg do 4000 km i udźwig do 10 000 kg. W wersji bojowej to będzie forteca.

d..
czwartek, 2 listopada 2017, 15:18

Ale o co chodzi ? Przecież w Polsce też działa dwóch zachodnich producentów. I aby tylko mają od nas cośkolwiek do roboty. Jak na razie słyszałem, będą Anakondy i słyszałem, także terenowe wersje FSO ?

Zirytowany
czwartek, 2 listopada 2017, 17:56

Jak to o co chodzi,Leonardo stawia na jednosilnikowe w Świdniku a w Mielcu robią półcywilne,nikt w Polsce nie produkuje maszyn do spersonalizowanych zadań,i od razu odpowiadam,w Świdniku nigdy nie będą budowane AW-101 bo to stoi w sprzeczności z biznesplanem Leonardo dotyczącym tej fabryki,sam prezes Leonardo swego czasu o tym mówił w wywiadzie dla gazety wrocławskiej,że Świdnik będzie skupiony na palecie śmigłowców z jednym silnikiem.

Adik
czwartek, 2 listopada 2017, 16:34

Żaden z tych producentów nie chce nam zaoferować tego co potrzebuje nasza armia. Z wielu powodów.

tj
sobota, 4 listopada 2017, 08:50

Jest "UH-1Y Viper" winno być "UH-1Y Venom"

EWA
czwartek, 2 listopada 2017, 19:59

Na tle tej niby biednej Rumunii wyglądamy jak najgorszy dziad z III ŚWIATA. Dziad który tylko plecie na lewo i prawo jakieś farmazony, urojenia o swojej potędze. Urojenia te tylko narażają na śmieszność nas jako mieszkańców tego kraju. Jestesmy jedynym krajem na świecie który podobno przeznacza rocznie na obronę 10mld dolarów przy czym nasza armia wygląda jak szrotowisko i zbieranina muzealnych staroci. W naszym MON pojawia się kasa na początku roku i w magiczny sposób zaraz znika a w zamian pojawiają się nowe koncepcje, zmiany, redefinicje, dialogi i jakies DEBILNE POMYSŁY RODEM Z XVIII wieku. Wydając 10mld na armię już zaoraliśmy do cna marynarkę wojenną, właśnie wycinamy smigłowce, nie mamy żadnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej a nasza obrona przeciwapancerna to śmiech na sali. Wydając 10mld dolarów nie potrafimy kupic jednorazowych granatników dla piechoty za kilkaset tysięcy, nie stać nas aby zakupić dodatkowe wyrzutnie dla Spików już nie mówiąc o tym że nie potrafimy zakupić nowoczesnej amunicji dla czołgów, Krabów i raków. Mając tyle kasy nie jesteśmy wstanie zakupić jednostki ognia rakiet dla Ślązaka ani uzbroić go w 10 (dziesięć!!!!) rakiet przeciwlotniczych z prawdziwego zdarzenia. Ba! nawet nie mamy kasy na takie podstawowe rzeczy jak: mundury w nowym kamuflażu, kompozytowe hełmy dla WSZYSTKICH żołnierzy czy nowoczesne kamizelki taktyczne zamiast szelek dusicielek. Nie potrafimy nawet zintegrować przez 10lat Rosków ze Spikami ani ich zmodernizować po 15 latach użytkowania. GDZIE JEST KASA Z MON PANOWIE OFICEROWIE????????? KTO MA LEPKIE ŁAPKI???????

bb
piątek, 3 listopada 2017, 08:51

Co jakiś czas powtarzam na tym forum ,że z cywilnego nadzoru nad armią zrobiono u nas cywilne kierowanie armią.I najważniejsze decyzje podejmują ludzie w garniturach.A panowie oficerowie mogą bardzo niewiele.....

drobna poprawka
czwartek, 2 listopada 2017, 23:20

Łapy na kasie MON trzyma minister ON. Do niego to pytanie a nie do oficerów.

ppor
piątek, 3 listopada 2017, 16:41

brawo Rumunia za podejmowanie szybkich decyzji - czuję ,że od was będziemy kupować śmigłowce :-((

Kamyk
piątek, 3 listopada 2017, 09:41

do tej pory Caracale nie mają chłodzonego układu wydechowego jak nasze stare dobre Mi, co widać na zdjęciach....dobrze, ze ich nie kupiliśmy to przestarzały sprzęt, lepiej poczekać i mieć coś naprawdę wartościowego

asdf
sobota, 4 listopada 2017, 17:35

To pewnie te francuskie z Afganie były jakieś dziwne, bo je miały.

Kamyk
piątek, 3 listopada 2017, 21:55

Panowie wszystko fajnie.....konfiguracje..tylko jakoś nie widziałem, żadnego Caracala z takim systemem chłodzenia a w innych helikopterach widzę i jest to standard

Łukasz
piątek, 3 listopada 2017, 14:05

Chłopie co ty za teorie wymyślasz? Nie ma najmniejszego problemu aby wypuścić hm225 z instalacją chłodzenia spalin cieczą. To tylko kwestia konfiguracji. Naprawdę tego nie wiesz?

LOL
piątek, 3 listopada 2017, 12:34

Żartujesz sobie? To tylko i wyłącznie kwestia konfiguracji przez zamawiającego. Francuzi nie mają problemu by dla Sił Specjalnych zamawiać Caracale z systemem chłodzenia spalin.

gegroza
czwartek, 2 listopada 2017, 17:35

Na tle tego sympatycznego ale dość biednego państwa wyglądamy katastrofalnie. To wskazuje iż bezwład w polskim MON nie moze być przypadkowy. Komuś na tym zależy

cotozaroznica
środa, 8 listopada 2017, 12:04

Szybciej niz po Polskim wejsciu do NATO i EU.

cdee
piątek, 3 listopada 2017, 07:29

Puma, Super Puma , Cougar, Caracal - tak rozwija sie smigłowce od 50 lat. A u nas ???? Sprzedano wszystko, czesto Państwowym firmom-np Leonardo.

CB
piątek, 3 listopada 2017, 09:43

Niby tak, ale Świdnik sprzedano dopiero w 2010 roku, kiedy chylił się ku upadkowi, a wcześniej i tak przez 30 lat (od momentu powstania W-3) niewiele tam robiono w kwestii "rozwijania śmigłowców". Porównaj co się działo z taką Pumą przez 30 lat, a co z naszym Sokołem.

Drzewica
piątek, 3 listopada 2017, 21:49

Pytam kto konkretnie teraz siedzi w Polsce w pace za sprzedanie, za pół darmo, polskiej fabryki śmigłowców?

As
piątek, 3 listopada 2017, 06:07

No to czekam na kolejny wielki sukces szefostwa MON, które już za kilka lat ogłosi zakończenie wielkiego narodowego programu spawania nowych elementów do starych postsowieckich i pozytywnie zweryfikowanych śmigłowców, a rozpocznie nowy jeszcze bardziej wielki narodowy program zakupów maszyn z montowni naszego wieloletniego, niezawodnego i kluczowego sojusznika, będącego jakże ważnym ogniwem ledwo co istniejącego paktu NATO i flanki wschodniej.

mati
czwartek, 2 listopada 2017, 16:55

Do wszystkich znawców: odróżnijcie fabrykę od montowni !!! Rumuni nie będą nic produkować tylko składać do kupy to co przyjdzie z Francji.

Jan
sobota, 4 listopada 2017, 16:41

~mati. Podaj definicję fabryki i montowni. Będzie po problemie.

Pablo
piątek, 3 listopada 2017, 12:38

Przecież oni od 20 lat produkują własne wersje Pum na licencji. Sam więc wyszedłeś na największego "znawcę".

Dolcik
czwartek, 2 listopada 2017, 20:22

ZnaFca sie znalazł. W fabryce merca czy audi też sie niczego nie produkuje tylko składa się do "kupy".

Vesa
czwartek, 2 listopada 2017, 20:17

W takim razie według twojej definicji nie istnieje fabryka śmigłowców bo nigdzie na świecie nie produkuje tego jeden zakład tylko setki podwykonawców i składane w montowniach.

tom
czwartek, 2 listopada 2017, 16:50

pogratulować Rumunom mądrych polityków

Marek1
piątek, 3 listopada 2017, 14:36

..."Kontrakt rumuński ma dotyczyć 21 wielozadaniowych UH-1Y Viper oraz 24 szturmowych AH-1Z Viper" ... żal doope ściska, ze tak można - Rumuni pomyśleli, policzyli, raz jeszcze pomyśleli i jest konkretna decyzja dot. zakupu, zamiast ciągnących się latami kretyńskich "postępowań z których NIC nie wynika, faz techniczno-analitycznych, by wyłonić "doradcę, który powie IU/MON co chcą kupić(!?!?), itp. sposobów, by jak najbardziej wydłużyć BRAK śmigłowców w WP. Brawo Bukareszt, wszystko wskazuje, ze mała i biedna Rumunia szybciej zrealizuje swój śmigłowcowy kontrakt, niż "nasz" MON kupi cokolwiek.

Ślązak
czwartek, 2 listopada 2017, 16:36

Wyznaje zasadę o obroności albo poważnie albo wcale. Dobrze że Rumunia się wzmacnia zawsze super żyli z Francuzami każdy musi szukać optymalnych rozwiązań dla siebie. Używane F-16 , Patriot, HIRMAS , helikoptery istotne jest to że Rumuni coraz silniejsi to mnie cieszy. Ale proste analogie do naszej sytuacji są czasem wręcz komiczne.

Marek1
piątek, 3 listopada 2017, 14:52

Ślązak - chyba ANTY analogie. Rumuni podejmują decyzje i je REALIZUJĄ po wyważeniu potrzeb armii i możliwości budżetu. Tym się BARDZO różnią od RP, gdzie ekipa AM&Co. dysponująca oficjalnie wielokrotnie większą kasą niż Bukareszt non stop robi medialny wrzask/show dla gawiedzi(elektoratu) i prawie NIC z tego od 30 m-cy nie wynika w realu.

Kos
czwartek, 2 listopada 2017, 16:36

Wygląda na to, że tak pogardzani przez niektórych zarozumialców Rumunii, ubiegli zarówno zadufanych Polaków jak i jeszcze bardziej zadufanych Czechów. Wątpliwe bowiem aby Bell chciał utrzymywać w Europie Wschodniej drugą montownię.

mati
piątek, 3 listopada 2017, 08:30

A co nas Bell obchodzi ? Antoni już przecież wybrał dla nas kruki od Boeinga

aster
czwartek, 2 listopada 2017, 16:33

UH1(platforma UH1Y) i AH1 (platforma AH1Z) Zpowstaly z mysla o wojnie wietnamskiej ! nastepca UH1 jest UH60 , nastepca AH1 jest AH64 , ktore byly projektowane po doswiadczeniach z wojny wietnamskiej z przeznaczeniem do walki z sowiecka bronia pancena i dzialaniu w "naszym klimacie" , ich najnowsze wersje UH60M i AH64E sa "NAJLEPSZE" w swojej klasie , i je powinnismy kupic , a UH1Y i AH1Z sa tylko w sluzbie w US Marines , dlatego ze piechota morska w USA jest za biedna zeby kupic black hawki i Apache... my nie jestesmy Rumunia , my jestesmy w centrum zainteresowania Rosjii , wszak jestesmy "brama" to nich , i dlatego powinnismy miec najlepszy sprzet jaki mozemy kupic , mamy fabryke sikorskiego UH60M dla armii , SH60R dla marynarki csar/asw, mamy fabryke AW , aw 101 & 139 sar/do policji/pogotowie lotnicze/smiglowce do vip , bez problemu dogadamy sie z boeingiem zeby czesciowo produkowac CH47F i AH64E dla WP w Polsce . mozemy wyprodukowac 500+ smiglowcow...

nikt ważny
piątek, 3 listopada 2017, 10:50

Ciekawa narracja. Jedni lobbują za Carasralem, inni za AH1/UH1. Różnica jak się okazuje żadna tyle że Francuzi dla swojego znaleźli nową nazwę a Amerykanie dołożyli na końcu literki. Wszystkie konstrukcje mają jakiś rodowód i jak pokazuje faktografia nie oznacza to czegoś złego. Śmigłowiec dla sił zbrojnych danego kraju nie wybiera się jak szajsfona bo jest najlepszy na rynku tylko stosownie do jak największej ale nie nadmiernej liczby uwarunkowań niezbędnych by były najskuteczniejsze do obrony terytorium państwa jednocześnie uwzględniając obecne możliwości i ograniczenia tego państwa. Polska ma taką a nie inną geografię i położenie geopolityczne a także taką i nie inną gospodarkę i finanse. Nie będę tu rozwijał jakich i ile śmigłowców potrzebuje Polska bo do określenia tego potrzeba wiedzy i doświadczenia potrzeba wielu ludzi związanych operowaniem śmigłowcami, od LPR, przez Policję po SZ RP. Teoretycznie powinniśmy posiadać zapewne trzy może cztery typy śmigłowców które przynajmniej na poziomie głównych podzespołów powinny mieć możliwie najbardziej zunifikowaną liczbę elementów i możliwe niskie koszty użytkowania/utrzymania. Tyle teorii .Wypełnienie tak ogólnie postawionego kryterium w praktyce jest bardzo trudne jeśli nie niemożliwe. Na tą chwilę nie rozwinę również potrzeby produkowania na terenie kraju przez polskie zakłady (w całości państwowe/wojskowe) najważniejszych komponentów takich jak silnik czy przekładnie. Trzeba zdać sobie sprawę ze złożoności, a decydenci muszą przyjąć na siebie odpowiedzialność bo uciekanie przed nią w przerażeniu przed złożonością to nie jest żadne rozwiązanie.

Willgraf
czwartek, 2 listopada 2017, 21:29

AH-1Z bije na głowę AH64 pod względem koszt,możliwości i obsługa ....nie ma dla niego konkurencji , no i nie został zdziesiątkowany jak AH-64 podczas wojny w Iraku ..w jednej zasadzce ze starymi Szyłkami Irakijczycy wyeliminowali 28 sztuk AH-64 w jednym starciu...tak więc bez hura optymizmu jeśli chodzi o kosztowny AH-64

Harry
piątek, 3 listopada 2017, 00:02

Przecież MY też (Polacy) mamy produkcję śmigłowców włoskich, amerykanckich, a Rumuni planują/zamierzają/debatują... tak jak nasi decydenci czyli... jest tak samo jak u nas w Polsce.

LOL
piątek, 3 listopada 2017, 12:36

Nie. Oni prowadzą licencyjną produkcję w państwowych zakładach IAR. Ma u siebie mamy zagraniczne montownie.

Tweets Defence24