Rosyjska flota pręży muskuły przed Putinem

31 lipca 2017, 15:40
Prezydent Putin pozdrawia z pokładu kutra typu Raptor załogi okrętów stojących w paradzie burtowej. Fot. kremlin.ru
Załogi rosyjskich okrętów w paradzie burtowej. Fot. kremlin.ru
Mały okręt rakietowy „Sierpuchow” przeniesiony na stałe z Floty Czarnomorskiej do Floty Bałtyckiej. Fot. kremlin.ru
Z okazji święta marynarki wojennej Rosjanie zaprezentowali na ulicach Sankt Petersbuurga również sprzęt wojskowy Zachodniego Okręgu Wojskowego – w tym wyrzutnię rakiet nadbrzeżnych „Bał” oraz wyrzutnię rakietową systemu S-400 „Triumph” . Fot. mil.ru
Duże okręty prezentowane na Newie stały zacumowane „na beczkach”. Na zdjęciu zbudowany w Stoczni Gdańskiej duży okręt desantowy „Mińsk” projektu 775. Fot. kremlin.ru
Dwa najnowsze okręty nawodne prezentowane na Newie: korweta „Stojkij” i fregata „Admirał Makarow”. Fot. kremlin.ru
Jedyny prezentowany na Newie okręt podwodny - „Dmitrow” projektu 877. Fot. kremlin.ru
Prezydent Putin miał trybunę honorową przy nabrzeżu Newy, a więc mógł obserwować okręty paradujące na redzie Kronsztadu tylko na wielkim ekranie telewizyjnym. Fot. kremlin.ru
Parada w Sankt Petersburgu po raz kolejny pokazała, że największym bogactwem rosyjskiej marynarki wojennej są służący w niej ludzie. Fot. mil.ru
Paradujący przed trybuną honorową kuter desantowy projektu 11770 typu Sierna z prezentowaną na pokładzie repliką jachtu Piotra 1. Fot. mil.ru
Wzdłuż nabrzeży Newy przepłynął m.in. zespół sześciu szybkich kutrów desantowo-szturmowych projektu 03160 typu Raptor. Fot. mil.ru
Kuter przeciwdywersyjny projektu 21980 „Nachimowiec”. Fot. mil.ru
Kuter desantowy typu Sierna z przewożonym na pokładzie transporterem BTR-82. Fot. mil.ru
Jeden z największych okrętów płonących wzdłuż Newy – trałowiec „Alieksandr Obuchow” o wyporności 890 ton. Fot. mil.ru
Mały okręt rakietowy „Gejzier”. Fot. mil.ru
Przelot obok trybuny honorowej dwóch samolotów zwalczania okrętów podwodnych Ił-38N. Fot. mil.ru
Prezydent Putin i minister Szojgu poruszali się po Newie na przerobionym kutrze desantowo-szturmowym Raptor. Fot. mil.ru
Były momenty w czasie defilady, kiedy prezydent Putin był wyraźnie znużony i mało zainteresowany defilującymi „na ekranie” okrętami. Fot. mil.ru
Sześć samolotów szturmowych Su-25 ciągnących za sobą smugi dymów w trzech kolorach flagi rosyjskiej. Fot. mil.ru
Pokaz tankowania w powietrzu nad Sankt Petersburgiem. Fot. mil.ru
Duża flaga Wojennomorskowa Fłota została zawieszona na budynku sztabu głównego rosyjskiej marynarki wojennej. Fot. mil.ru

W Sankt Petersburgu odbyła się jedna z największych w historii parad okrętów i samolotów lotnictwa morskiego Federacji Rosyjskiej z okazji święta marynarki wojennej (Wojennomorskowa Fłota). Ze względów organizacyjnych uczestniczący w niej prezydent Putin musiał jednak obejrzeć ją częściowo na wielkim ekranie telewizyjnym.

Z okazji dnia marynarki wojennej we wszystkich większych, rosyjskich bazach morskich odbyły się 30 lipca br. pokazy i parady żołnierzy, marynarzy i sprzętu wojskowego. Główne uroczystości zostały zorganizowane w Sankt Petersburgu. Wziął w nich udział m.in. prezydent Rosji Władimir Putin i minister obrony generał armii Siergiej Szojgu. Najważniejszym elementem uroczystości była parada okrętów, która odbywała się w dwóch miejscach: na Dużej Newie oraz na wewnętrznej redzie bazy Kronsztad. Wzięły w niej udział jednostki pływające ze wszystkich rosyjskich flot i chińskiej marynarki wojennej oraz samoloty i śmigłowce lotnictwa morskiego. W sumie zaprezentowały się czterdzieści dwa bojowe okręty nawodne i podwodne. Było ich więc o 18 mniej niż wcześniej zakładano.

Jedyny prezentowany na Newie okręt podwodny - „Dmitrow” projektu 877. Fot. kremlin.ru

Najwięcej jednostek pływających oddelegowano z Floty Północnej – bo aż osiemnaście. To właśnie stamtąd pochodziły dwa największe okręty uczestniczące w paradzie i jedyne jakie były wyposażone w napęd atomowy: krążownik rakietowy „Piotr Wielikij” projektu 1144 typu Orłan (według NATO typu Kirow) o długości 250 m, szerokości 28,5 m i wyporności 25860 ton oraz atomowy okręt podwodny z rakietami balistycznymi „Dmitrij Dońskoj” projektu 941 typu Akuła (według NATO typu Typhoon) o długości 172 m, szerokości 23,3 m i wyporności podwodnej 48 000 ton (nawodnej 23 200 ton). Z Floty Północnej oddelegowano dodatkowo m.in.: krążownik „Marszał Ustinow” projektu 1164 typu Atlant (o wyporności 11280 ton) i duży okręt zwalczania okrętów podwodnych „Wiceadmirał Kułakow” projektu 1155 typu Udałoy (o wyporności 7480 ton).

Flotę Czarnomorską w Sankt Petersburgu reprezentowały m.in.: nowa fregata rakietowa „Admirał Makarow” projektu 11365 typu Buriewiestnik (o wyporności 4035 ton), oraz dwa okręty podwodne „Wielikij Nowogrod” i „Kołpino” projektu 636.6 typu Warszawianka (o wyporności podwodnej około 4000 ton). Wszystkie te trzy jednostki są uzbrojone w rakiety manewrujące 3M14 systemu Kalibr o zasięgu ponad 2000 km.

Prezydent Putin i minister Szojgu poruszali się po Newie na przerobionym kutrze desantowo-szturmowym Raptor. Fot. mil.ru

Flota Bałtycka oddelegowała do Sankt Petersburga mniejsze okręty: a w tym m.in.: korwety „Stojkij” i „Soobrazitielnyj” projektu 20380 typu Stierieguszczyj (o wyporności 20380 ton), mały okręt rakietowy „Siepuchow” projektu 21631 typu Bujan-M (o wyporności około 1000 ton), mały okręt rakietowy „Gejzer” projektu 1234.1 typu Obod (o wyporności 730 ton), pełnomorski trałowiec „Alieksandr Obuchow” projektu 12700 typu Aleksandrit (o wyporności 890 ton) oraz trałowiec bazowy „BT-115” projektu 12650.

Załogi rosyjskich okrętów w paradzie burtowej. Fot. kremlin.ru

Największe jednostki pływające nie poruszały się ze względu na brak miejsca i zbyt duże zanurzenie, ale były przycumowane „na beczkach” wzdłuż nabrzeża Dużej Newy lub defilowały daleko – na redzie Kronsztadu. W przypadku „newskich”, dużych okrętów „defilada” polegała na przepłynięciu wzdłuż stojących na cumach okrętów (w pełnej gali banderowej i z paradą burtową) pomalowanego na biało kutra desantowo-szturmowego typu Raptor z prezydentem Putinem na pokładzie. Defiladę okrętów na redzie Kronsztadu Putin obserwował na wielkim ekranie siedząc na trybunie honorowej.

Przebieg uroczystości – parada burtowa okrętów zacumowanych na Newie

Główna uroczystość w obecności prezydenta Putina oraz ministra obrony Szojgu trwała ponad półtorej godziny. Okręty zacumowane „na beczkach” nie były dostępne dla publiczności, która mogła obserwować przebieg parady na sześciu wielkich ekranach rozstawionych w Sankt Petersburgu i Kronsztadzie lub stojąc na brzegu Newy i widząc tylko niewielki fragment uroczystości.

Prezydent Putin pozdrawia z pokładu kutra typu Raptor załogi okrętów stojących w paradzie burtowej. Fot. kremlin.ru

Sygnałem do rozpoczęcie defilady były dwa wystrzały armatnie z armat ustawionych obok Twierdzy Piertopawłowskiej. Później prezydent Putin przepłynął na kutrze wzdłuż sześciu zacumowanych na Newie okrętów pozdrawiając ich załogi z okazji dnia Wojennomorskowa Fłota i odbierając honory ze strony marynarzy stojących w paradzie burtowej. Co ciekawe defilada rozpoczęła się od jednego z najstarszych okrętów, dużego okrętu desantowego „Mińsk” projektu 775 typu „Ropucha” o wyporności 4360 ton (wprowadzonego do służby w 1983 r.), który jednak jak zaznaczył spiker relacjonujący na bieżąco paradę, brał udział w operacji w Syrii.

Duże okręty prezentowane na Newie stały zacumowane „na beczkach”. Na zdjęciu zbudowany w Stoczni Gdańskiej duży okręt desantowy „Mińsk” projektu 775. Fot. kremlin.ru

Później kuter z Putinem przepłynął w wzdłuż burty okrętu zwalczania okrętów podwodnych „Uriengoj” projektu 1331-M (według NATO typu Parhim), kutra rakietowego „Dimitrowgrad” projektu 1241 typu Mołnia, korwety „Stojkij”, fregaty „Admirał Makarow” oraz okrętu podwodnego „Dmitrow” projektu 877 typu Pałtus.

Dwa najnowsze okręty nawodne prezentowane na Newie: korweta „Stojkij” i fregata „Admirał Makarow”. Fot. kremlin.ru

Defilada okrętów i kutrów na Newie

Na tym zakończyła się pierwsza część uroczystości i prezydent Putin został wysadzony na nabrzeżu Newy, gdzie wraz z Szojgu przeszedł na trybunę honorową (ustawioną przed pomnikiem „Jeźdźca z brązu” przy Parku Aleksandrowskim). Najpierw przeniesiono wzdłuż nabrzeża dużą flagę rosyjskiej marynarki wojennej, której jednak nie zawieszono na maszcie przy trybunie honorowej ale na budynku sztabu głównego MW Rosji.

Duża flaga Wojennomorskowa Fłota została zawieszona na budynku sztabu głównego rosyjskiej marynarki wojennej. Fot. mil.ru

Później przemówił prezydent Putin. W jego wystąpieniu nie było jednak żadnych ocen ani obietnic poza informacją, że wprowadzane są nowoczesne okręty oraz poprawiany jest system szkolenia bojowego personelu. Rosyjski prezydent wskazał natomiast wyraźnie, że poza tradycyjnymi zadaniami, marynarka wojenna ma również „odpowiednio reagować na nowe wyzwania, wnosząc znaczący wkład w walkę z terroryzmem i piractwem”.

Prezydent Putin miał trybunę honorową przy nabrzeżu Newy, a więc mógł obserwować okręty paradujące na redzie Kronsztadu tylko na wielkim ekranie telewizyjnym. Fot. kremlin.ru

Zaraz po przemówieniu odegrano rosyjski hymn, w czasie którego został oddany salut armatni. Następnie przed trybuną honorową na Newie przedefilowały najmniejsze jednostki pływające marynarki. Jako pierwsze przepłynęły trzy kutry przeciwdesantowy projektu 21980 typu „Graczonok”, z których pierwszy miał na dziobowym flagsztoku podniesioną flagę Federacji Rosyjskiej, drugi - flagę Wojennomorskowa Fłota, a trzeci banderę wojenną rosyjskiej marynarki wojennej.

Kuter przeciwdywersyjny projektu 21980 „Nachimowiec”. Fot. mil.ru

Nie wiadomo tak naprawdę które kutry płynęły, i w jakiej kolejności, ponieważ to, co zapowiadano na stronie internetowej resortu obrony i to, co później podawał lektor opisujący całą paradę nie zgadzało się z numerami burtowymi jednostek prezentowanych na Newie. Jako pierwszy płynął więc „Graczonok”: „Junarmiejec Kaspija” z Flotylli Kaspijskiej o numerze burtowym 600 (chociaż w spisie jednostek rosyjskiej floty wojennej miał on numer burtowy 930).

Później miały według lektora płynąć: „Junarmiejec Bałtiki”, „Junarmiejec Zapolaria”, „Junarmiejec Kamciatki”, „Junarmiejec Primoria” i „Junarmiejec Kryma”. Taki dobór jednostek pod względem nazw miał podkreślić związek rosyjskiej marynarki wojennej z proobronną organizacją Junarmia.

Wśród obserwatorów było pewne zamieszanie, ponieważ ministerstwo obrony Rosji zapowiadało na swojej oficjalnej stronie paradę tylko czterech „Graczonoków” (bez „Junarmiejca Primoria” i „Junarmiejca Kamciatki”). W rzeczywistości wystąpiło siedem takich kutrów w dwóch grupach: z trzema jednostkami (na początku parady) i czterema jednostkami („Junarmiejec Bałtikie” i „Junarmiejec Kryma”, „Junarmiejec Zapolaria” i „Nachimowiec”) za grupą kutrów desantowo-szturmowych Raptor. Dodatkowo trzeci „Graczonok” w pierwszej grupie miał numer burtowy 841 i nazwę na burcie „Suworowiec” – pochodził więc z Floty Czarnomorskiej.

Paradujący przed trybuną honorową kuter desantowy projektu 11770 typu Sierna z prezentowaną na pokładzie repliką jachtu Piotra 1. Fot. mil.ru

Czwartą jednostką w szyku paradnym był kuter desantowy projektu 11770 typu Sierna (o numerze burtowym 767) z prezentowaną na pokładzie repliką jachtu Piotra 1 i jego sześcioosobową załogą w strojach historycznych. Nie była to więc znowu jednostka zapowiadana na stronie resortu obrony.

Wzdłuż nabrzeży Newy przepłynął m.in. zespół sześciu szybkich kutrów desantowo-szturmowych projektu 03160 typu Raptor. Fot. mil.ru

Za kutrem desantowym płynęło w szyku torowym sześć szybkich kutrów desantowo-szturmowych projektu 03160 typu Raptor - takich samych, jak ta jednostka, na której przypłynął prezydent Putin (która jednak została pomalowana na biało i wyjątkowo otrzymała zestaw łączności satelitarnej z charakterystyczną anteną). Co ciekawe, lektor opisał te kutry jako patrolowe – chociaż w rzeczywistości są one przeznaczone przede wszystkim do dywersji. Każdy z Raptorów niósł flagi historycznych jednostek marynarki wojennej z czasów II wojny światowej.

Za grupą kutrów desantowo-szturmowych płynęły dwa kolejne kutry projektu 21980 typu „Graczonok”, oznaczone przez lektora jako okręty patrolowe: „Junarmiejec Bałtiki” i „Junarmiejec Kryma” i dwa oznaczone przez lektora jako przeciwdywersyjne: „Junarmiejec Zapolaria” i „Nachimowiec” - wszystkie w odmiennym od swoich poprzedników malowaniu. Dla porządku należy zaznaczyć, że w rzeczywistości jako pierwszy płynął kuter „Junarmiejec Zapolaria” (nr. nurtowy 669).

Kuter desantowy typu Sierna z przewożonym na pokładzie transporterem BTR-82. Fot. mil.ru

Paradę na Newie zamknął kuter desantowy projektu 11770 typu Sierna z przewożonym na pokładzie standardowym transporterem opancerzonym piechoty morskiej BTR-82, trzy trałowce: „RT-248”, „BT-115” i „Alieksandr Obuchow”, dwa kutry rakietowe „Ciubaszyja” projektu 1241 typu Mołnia i „Gejzier” oraz mały okręt rakietowy „Sierpuchow”, który jak zaznaczył lektor, brał udział w operacji syryjskiej (była to największa jednostka w „newskiej” paradzie przed trybuną - o wyporności około 1000 ton).

Jeden z największych okrętów płonących wzdłuż Newy – trałowiec „Alieksandr Obuchow” o wyporności 890 ton. Fot. mil.ru

Defilada największych okrętów na redzie Kronsztadu

Trzecią częścią uroczystości była parada na redzie Kronsztadu dla dużych okrętów, które ze względu na zanurzenie nie mogły wpłynąć na Newę. Defilada nie mogła więc być widoczna z trybuny honorowej, dlatego była nagrywana i transmitowana na żywo do Sankt Petersburga i tam prezentowana na wielkich ekranach. W szyku torowym na redzie Kronsztadu pojawiły się najpierw dwa małe okręty zwalczania okrętów podwodnych projektu 1331-M: „Kazaniec” i „Zielonodolsk”, duży okręt ZOP „Wiceadmirał Kułakow”, fregata „Admirał Goroszkow” projektu 22350 (o wyporności 4500 ton), korweta „Sobrazitielnyj”, duży okręt desantowy „Alieksandr Szabalin” projektu 775, najnowszy duży okręt desantowy „Iwan Grien” projektu 11711, trzy okręty podwodne z napędem diesel-elektrycznym: „Władikawkaz” projektu 877, „Wielikij Nowogrod” i „Kołpino” oraz krążownik „Marszał Ustinow”.

Mały okręt rakietowy „Gejzier”. Fot. mil.ru

Zaskoczeniem dla wszystkich była obecność na końcu „kronsztadzkiego” szyku torowego dwóch chińskich okrętów: niszczyciela rakietowego „Hefei” typu 052D (według NATO typu Luyang III) o wyporności 7500 ton i fregaty rakietowej „Yuncheng” typu 054A (według NATO typu Jiangkai II) o wyporności 4053 ton. Obie te jednostki brały wcześniej udział w dwustronnym ćwiczeniu „Morskoje wzaimodiejstwo-2017”, które odbyło się w dniach 25 - 26 lipca 2017 r. koło Bałtijska. W ten sposób wyjaśniło się też, dlaczego to ćwiczenie zostało skrócone o dwa dni.

Zgodnie z opisem lektora kolumnę paradujących okrętów zamykały dwie największe w swojej klasie na świecie jednostki: atomowy krążownik „Piotr Wielikij” i atomowy „krążownik” podwodny z rakietami balistycznymi „Dmitrij Dońskoj”. Potwierdzali to zresztą operatorzy rosyjskiej telewizji, którzy tak pokazywali te okręty, jakby one rzeczywiście płynęły w szyku torowym. W rzeczywistości były one zakotwiczone na redzie Kronsztadu i filmowane z płynących obok łodzi motorowych oraz dronów i śmigłowców.

Defilada lotnictwa morskiego

W paradzie sanktpetersburgiej nie mógł uczestniczyć największy rosyjski okręt i jednocześnie jedyny lotniskowiec (a właściwie krążownik lotniczy) „Admirał Kuzniecow” z powodu niesprawnej siłowni. Za to w powietrzu prezentowały się jego samoloty pokładowe Su-33 i MiG-29K.

Przelot obok trybuny honorowej dwóch samolotów zwalczania okrętów podwodnych Ił-38N. Fot. mil.ru

W całej defiladzie lotniczej wzięło udział aż 49 statków powietrznych lotnictwa morskiego. Tymczasem należy pamiętać, że w Paradzie Zwycięstwa w Moskwie, organizowanej przez całe rosyjskie siły zbrojne, miało być ich tylko o 23 więcej („miało być”, ponieważ ostatecznie przelot nad Moskwą 9 maja br. został odwołany z powodu złej pogody). Nad Sankt Petersburgiem defiladę w powietrzu rozpoczęły śmigłowce: dwa helikoptery bojowe Ka-52K „Katran” i dwa Mi-24, dwa morskie śmigłowce transportowe Ka-29, dwa śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych Ka-27 oraz dwa śmigłowce transportowe Mi-8.

Pokaz tankowania w powietrzu nad Sankt Petersburgiem. Fot. mil.ru

Paradę samolotów zaczęto od przelotu rzadko prezentowanych, dwóch łodzi latających Be-12 ze składu Floty Czarnomorskiej. Później defilowały: wojskowy samolot transportowo-pasażerski An-140.100, dwa samoloty transportowe An-72, dwa samoloty zwalczania okrętów podwodnych Ił-38N, dwa samoloty zwalczania okrętów podwodnych dalekiego zasięgu Tu-142MK, tankowiec powietrzny Ił-78 z symulującym tankowaniem samolotem dalekiego rozpoznania i zwalczania okrętów podwodnych Tu-142, cztery samoloty wielozadaniowe Su-30SM z Floty Czarnomorskiej, cztery pokładowe myśliwce Su-33 z Floty Północnej, cztery myśliwce Su-27, dwa myśliwce przechwytujące MiG-31, cztery taktyczne samoloty bombowe Su-24M i cztery myśliwce pokładowe MiG-29K z Floty Północnej.

Sześć samolotów szturmowych Su-25 ciągnących za sobą smugi dymów w trzech kolorach flagi rosyjskiej. Fot. mil.ru

Paradę zakończył przelot sześciu samolotów szturmowych Su-25 ciągnących za sobą smugi dymów w trzech kolorach flagi rosyjskiej oraz trzeci już z kolei salut armatni z armat rozstawionych na lądzie i armat salutacyjnych oraz wyrzutni petard na okrętach.

Poza samą defiladą okrętów i lotnictwa morskiego swoje uzbrojenie na stałych wystawach w samym Sankt Petersburgu prezentowali również żołnierze Zachodniego Okręgu Wojskowego. Mieszkańcy miasta i turyści mogli więc się zapoznać z armatohaubicą MSTA-S, transporterami BTR-82A, czołgiem T-72B3, samobieżnym przeciwlotniczym zestawem rakietowo-artyleryjskim „Pancyr-S”, wyrzutnią rakiet nadbrzeżnych „Bał” oraz wyrzutnią rakietową systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego S-400 „Triumph”.

Z okazji święta marynarki wojennej Rosjanie zaprezentowali na ulicach Sankt Petersbuurga również sprzęt wojskowy Zachodniego Okręgu Wojskowego – w tym wyrzutnię rakiet nadbrzeżnych „Bał” oraz wyrzutnię rakietową systemu S-400 „Triumph” . Fot. mil.ru

Kosztowny pokaz niewielkich możliwości dla dużej publiczności

Parada rosyjskich okrętów zadziwiła wszystkich rozmachem i wywołała pytania o sens tego rodzaju przedsięwzięć. Nikt z ludzi zgromadzonych w Sankt Petersburgu (w tym prezydent Putin) nie miał bowiem możliwości zobaczenia wszystkich uczestniczących w defiladzie okrętów i tak naprawdę to telewizja była tym co scalało całą imprezę. Najwięcej widzieli więc ludzie siedzący wygodnie przed telewizorami.

Były momenty w czasie defilady, kiedy prezydent Putin był wyraźnie znużony i mało zainteresowany defilującymi „na ekranie” okrętami. Fot. mil.ru

Od razu nasuwa się pytanie, po co więc było ściągać okręty z Morza Czarnego, Morza Barentsa, a nawet Morza Kaspijskiego, jeżeli to stamtąd można je było nagrać i odpowiednio łącząc obrazy – pokazać jako jednolitą paradę wszystkich Flot. Do takiej manipulacji i tak doszło – chociażby poprzez włączenie do szyku płynących okrętów dwóch krążowników (nawodnego i podwodnego), które w rzeczywistości stały na redzie Kronsztadu i były tłem dla paradujących jednostek.

Rosjanie muszą sobie teraz odpowiedzieć, czy tylko po to warto było ściągać z Floty Północnej niezwykle kosztowne w eksploatacji „Piotr Wielikijego” i „Dmitrija Dońskoja”. Trwająca ponad półtora godziny impreza w pewnym momencie znużyła nawet samego prezydenta Putina, który najważniejszą część musiał przecież oglądać na wielkim ekranie.

Same rosyjskie okręty mogły również wzbudzić kontrowersje. Dla specjalistów wyglądało to tak, jakby Rosjanie chcieli wykrzyczeć: „Patrzcie co byśmy mieli, gdyby starczył nam pieniędzy i nie było sankcji”. Co więc z tego, że prezentowana była prototypowa fregata „Admirał Goroszkow” jeżeli budowano ją przez 11 lat i nadal nie jest wprowadzona do służby. Dodatkowo wszyscy wiedzą, że kończenie kolejnych takich jednostek jest na razie niemożliwe z powodu niedostępności ukraińskich turbin.

Czy rzeczywiście Rosjanie mogli się chwalić dużym okrętem desantowym „Iwan Grien”, jeżeli został on zbudowany według radzieckich założeń i wiadomo, że wejdzie on na stan floty dopiero w listopadzie br. po 13 latach budowy? Czy można się też chwalić małym okrętem rakietowym „Sierpuchow”, którego trzeba było przerzucić z Floty Czarnomorskiej do Floty Bałtyckiej by załatać dziury sprzętowe? Gdzie są nowe rosyjskie niszczyciele, krążowniki i lotniskowce, które są niezbędne jeżeli Rosjanie chcą by ich flota wojenna była widoczna na całym świecie?

Mały okręt rakietowy „Sierpuchow” przeniesiony na stałe z Floty Czarnomorskiej do Floty Bałtyckiej. Fot. kremlin.ru

Defilada mogła jednak spełnić swoje zadanie w odniesieniu do szerokiej publiczności, o ile jej przedstawiciele oceniają okręty po wielkości ilości widocznych armat oraz rakiet. Tutaj Rosjanie nie mają sobie rzeczywiście równych. I nie ważne w tym wszystkim było to, że największe możliwości pod względem bojowym na współczesnym teatrze działań morskich miał paradujący na końcu niszczyciel „Hefei” typu 052D należący do marynarki wojennej Chin. Pomimo, że nazywa się go chińską wersją okrętów AEGIS to jednak w porównaniu do rosyjskich jednostek pływających „wizualnie” wyglądał nad wyraz skromnie.

Parada w Sankt Petersburgu po raz kolejny pokazała, że największym bogactwem rosyjskiej marynarki wojennej są służący w niej ludzie. Fot. mil.ru

Tym czym rzeczywiście Rosjanie mogli się pochwalić byli marynarze i oficerowie załóg okrętowych. Po ich twarzach i postawie widać było, że są to ludzie zaangażowani w służbie, opływani, dobrze wyszkoleni oraz dumni z tego co robią. Ważną lekcją wyniesioną z Sankt Petersburga jest to, że Rosjan nie należy się bać. Ale trzeba ich szanować i nigdy, ale to nigdy, nie należy ich lekceważyć.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
yaro
poniedziałek, 31 lipca 2017, 16:22

Rosjan nie należy się bać - przeczytałem. Jeden OP może obrócić dowolny europejski kraj w kupę gruzu, spowodować, ze USA zapomną o swojej dominującej roli a ja czytam, że Rosjan nie należy się bać. Dobre.

pompon
wtorek, 1 sierpnia 2017, 11:32

Wszyscy rosyjscy agitatorzy mogą spać spokojnie, czego mają się bać?

M
poniedziałek, 31 lipca 2017, 23:36

Jak wynika z dostępnych informacji, przynajmniej do czasu katastrofy "Kurska" US Navy lepiej wiedziała gdzie są okręty podwodne Rosji, jak admiralicja w Petersburgu.

Davien
poniedziałek, 31 lipca 2017, 18:43

Yaro, to samo może zrobic dowolny SSBN, tyle ze poza kilkoma deltami IV Rosja za bardzo nawet ich nie ma bo 955 dalej maja problemy z Buławami, czego nie można powiedziec SSBN typu Ohio, nie licząc LGU więc juz sie nie osmieszaj, bo po takiej konfrontacji to nie byłoby czegos takiego jak Rosja.

Whiro
poniedziałek, 31 lipca 2017, 16:17

Przeraża mnie to że Rosja jedyne marsze i pokazy jakie organizuje maja powiązania z wojskiem. Inni robią karnawał, nawet głupie parady równości a oni tylko broń i siła. Naród rosyjski jest pijany i zadufany w sobie przez kremlowslą propagandę siły. Jest gotów iść na rzeź za cara Putina jak kiedyś szli za Stalina.

Redrum
piątek, 4 sierpnia 2017, 17:06

To taki kraj, że nawet w Dzień Dziecka można w zasadzie zorganizować defiladę czołgów. Wszyscy będą zadowoleni. Albo w Dzień Kobiet zaprezentować strzelanie z Goździków i Hiacyntów. Czemu nie? Albo inny przykład - Mierzeja Wiślana. Po naszej stronie latem plaże pełne turystów. Krynica, Piaski, Stegna pękają w szwach. A za granicznym płotem ponure pustkowie z wieżami obserwacyjnymi i wojskowymi instalacjami. Po co im region turystyczny, gdy można mieć wojenną zonę?

olo
poniedziałek, 31 lipca 2017, 23:05

Tam nie ma narodu w pojęciu Polacy czy Amerykanie. Tam 10% społeczeństwa ma jako taką świadomość narodową czytaj wie że Lenin,Stalin wymordowali miliony Rosjan i innych narodów CCCP. Reszta to homosovieticus składający się z kilkudziesięciu narodowości w tym 12 % mniejszość muzułmańska największa w Europie jeżeli Rosję zaliczyć do Europy. Za 30-50 lat muzułmanów będzie tam < 50 %. Ci ludzie coraz bardziej są zastraszeni przez mafię z KGB pod wodzą Putina. Tam 27 000 000 ludzi głoduje żyjąc za mniej niż 100 $ na miesiąc mimo że pracują. Putin wprowadził ustawę która redukuje zarobki do max 100$ dla milionów pracowników państwowych tłumacząc to kryzysem ekonomicznym spowodowanym przez złą AMERYKĘ.

Rusofil
poniedziałek, 31 lipca 2017, 20:11

Mnie to nie dziwi. To jedyne co mają i z czego (trochę na wyrost) mogą być dumni (choć i tak coraz bardziej odstają od czołówki bo zwyczajnie kasy brak). Kto był kiedykolwiek w Rosji 100 km dalej od Moskwy wie, o czym mówię - niemal trzeci świat (dziurawe albo błotniste drogi, drewniane domy, bardzo biedni ludzie zdani tylko na siebie, kompletnie niewydajny "układ społeczny" - wszystko opera się na ludzkim widzimisię, niewielka różnica między policją a bandytami w łupieni zwykłych ludzi. A co do zwykłych ludzi to Rosjanie prywatnie są ludźmi "do rany przyłóż". Tylko system od wieków do bani a ludzie zawsze dopasowują się do systemu

bob
poniedziałek, 31 lipca 2017, 19:21

Bo może trzeba by się zastanowić czy to jest obraz prawdziwy czy kreowany przez media?

anda
poniedziałek, 31 lipca 2017, 18:41

bo tylko to pokazuje jedynie słuszna propaganda, jedź do Rosji zobaczysz ile tam jest różnego rodzaju festiwali, pokazów, bali np w szkołach bal wiosenny, jak trafisz na głębszą prowincję to się zdziwisz jak cała wieś się może bawić, tańczyć, śpiewać, możesz pooglądać różne filmiki z różnych impres np. jak pól miasta tańczy zorbę. Autorowi do sztambucha - po co się organizuje takie pokazy ku pokrzepieniu serc a przede wszystkim, żeby zorganizować taki pokaz , trzeba zaangażować odpowiednie siły i środki czyli są to ćwiczenia, po co przypłynęła flota z Czarnego, Północna, przecież oni płynęli i ćwiczyli dla tych atomowych to dopiero były ćwiczenia na płytkim morzu z dużą ilością przeszkód / kłania się przejście pod lodami na płytkich morzach / a ciekawym ile osób oglądało przejście przez Cieśniny Duńskie, specjalnie przepłynęli wzdłuż brzegów Niemiec aby można ich było pooglądać. A tak z ciekawości jakby stanęły na redzie Gdańska czy Gdyni ile tysięcy osób przyjechałoby je oglądać?

ryszard56
poniedziałek, 31 lipca 2017, 18:41

ŚWIETNY KOMENTARZ NIC DODAĆ NIC UJĄĆ ,SZKODA TYLKO ŻE MY SIE NIE ZBROIMY,POZDRAWIAM

NSS
poniedziałek, 31 lipca 2017, 18:33

Twoje teorie to też propaganda. Czy naród rosyjski jest pijany ? Pewna jego część zapewne tak, jak w Polsce akurat. Wolę wojskowe parady, aniżeli parady równości i pewnie sporo osób ma podobnie. Czy naród rosyjski jest gotowy iść na rzeź ? Wątpię .

raz dwa trzy
wtorek, 1 sierpnia 2017, 13:21

Aneksja Krymu była 3 lata temu więc trzeba jakoś w ruskim narodzie podtrzymać nacjonalistyczny zapał....i jest na to wielka parada ....i jeszcze trochę brakuje zapowiedzi o "wybijaniu zębów" innym narodom.......

devlin0
wtorek, 1 sierpnia 2017, 13:17

A u nas?..prawie Gawron

TRY
poniedziałek, 31 lipca 2017, 22:08

Czemu te burty i nadbudówki takie krzywe?

Willgraf
wtorek, 1 sierpnia 2017, 02:24

lepiej krzywe niż ..żadne...a tak naprawdę pooglądaj sobie Gawrona

men
środa, 2 sierpnia 2017, 09:50

Przynajmniej mają co prężyć, w porównaniu do pewnej floty 38 mln kraju nad Bałtykiem, gdzie po bez mała 30 latach rządów patriotów wszelakiej maści niedługo zmieści sie w porcie rybackim Ustki- niestety

Marian
środa, 2 sierpnia 2017, 14:15

A po co nam wielka flota na takie jeziorko jakim jest Bałtyk?

WARS
poniedziałek, 31 lipca 2017, 20:54

ile NSM mamy w NDR ? ...bedzie 42 sztuki aby zrobic frajde przyszlym nurkom ?

olo
poniedziałek, 31 lipca 2017, 22:57

Więcej 48 jest na jednym dywizjonie a mamy ich dwa czyli 96. Do tego w każdej chwili możemy dokupić kolejne rakiety.

Rain
poniedziałek, 31 lipca 2017, 19:40

Płyną pod Cuszimę. Kto będzie tym razem Japończykami - Szwedzi?

Prosty Sołdatmen
poniedziałek, 31 lipca 2017, 23:30

Szwedzi to już mają Cuszimę u siebie, a właściwie Malmoe.

młody
wtorek, 1 sierpnia 2017, 16:56

To w stoczni Gdańskiej budowano okręty wojenne !!!??

CB
wtorek, 1 sierpnia 2017, 20:44

Tak trzymając się faktów, to przed IIWŚ i w trakcie, jak najbardziej budowano. Ale w tym wypadku jest akurat rzeczywiście błąd, bo "Ropuchy" budowano w Północnej.

anda
poniedziałek, 31 lipca 2017, 19:01

Mam pytanie na zdjęciach z parady w Siewieromorsku jest pokazany dziwny stary czołg czy to nie odrestaurowany Sherman? Może ktoś coś podpowie.

Cynik
środa, 2 sierpnia 2017, 20:24

Piękna defilada. Myślę że silne lotnictwo to jedyna alternatywa na tak ogromną flotę Federacji Rosyjskiej. Naszymi kutrami to nawet w morze nie wypłyniemy...

Tosia
poniedziałek, 31 lipca 2017, 18:05

Czy jeżeli Polska ma 4 razy mniej ludności to mnożą nasze samoloty, okręty itd. przez 4 to bedziemy mieli tyle co Rosja.

bbb
wtorek, 1 sierpnia 2017, 13:55

Ale większość tych okrętów i samolotów wyprodukowano w ZSRR, który miał 10 razy więcej ludności niż Polska i w dodatku to PRL produkował część tych okrętów po kosztach jeżeli nie za friko.

Fun funów z USA
wtorek, 1 sierpnia 2017, 00:21

Dokładnie tak!!! (tylko "powierzchni" nie liczmy x 4).

Cooler
środa, 2 sierpnia 2017, 13:00

Historia rosyjskiej/radzieckiej marynarki wojennej sugeruje, że stanowi największe zagrożenie dla: 1. Własnych załóg. 2. Statków cywilnych. 3. Środowiska naturalnego.

EDEK
wtorek, 1 sierpnia 2017, 02:25

A co na to nasze morskie historyczne grupy rekonstrukcyjne....umiejscowione dla zmyłki w portach zwanych wojennymi ...może by pomyśleli i spuścili ze smyczy ... "Błyskawicę" w asyście falochronowców

Tweets Defence24