Rosyjscy komandosi kupili niemieckie skutery podwodne

6 listopada 2016, 12:12
Skuter Seabob Black Shadow 730 w wersji z 2015 r. – fot. M.Dura
Niestety nie wiadomo z jakim wyposażeniem rosyjski specnaz otrzymał niemieckie skutery – fot. M.Dura
Skuter Seabob Black Shadow 730 przygotowany do zrzutu z powietrza – fot. M.Dura
Skuter Seabob Black Shadow 730 w wersji z 2012 r. – fot. M.Dura
Taktyka działania morskich fok w Rosji do niedawna nie zaskakiwała czymś nowym – fot. mil.ru
Rosyjscy płetwonurkowie bojowi jeszcze do niedawna odstawali sprzętem od swoich zachodnich odpowiedników – fot. mil.ru
Skuter Seabob Black Shadow 730 najnowszej wersji z widoczną z tyłu uprzężą dla płetwonurka – fot. M.Dura

Rosyjskie media chwalą się, że żołnierze specnazu Federacji Rosyjskiej wykorzystują nowoczesne skutery podwodne wyprodukowane w niemieckiej firmie Rotinor ze Stuttgartu. Dzięki tym pojazdom rosyjscy płetwonurkowie bojowi mogą poruszać się pod wodą dalej, szybciej i mogą zabierać więcej ładunków – w tym materiałów wybuchowych.

Agencja RIA Nowosti poinformowała, że pododdziały rosyjskiego specnazu w czasie ostatnich trzech lat otrzymały „partię” podwodnych skuterów Seabob Black Shadow 730. Informacja jest o tyle niepokojąca, że pojazdy te znacząco podnoszą możliwości bojowe podwodnych dywersantów. I nie chodzi tu tylko o to, że pozwalają one na transport większej ilości ładunku oraz zwiększają zasięg i szybkość działania płetwonurków.

Rosyjscy płetwonurkowie bojowi jeszcze do niedawna odstawali sprzętem od swoich zachodnich odpowiedników – fot. mil.ru

Ważną zaletą tych pojazdów jest bowiem ich nowoczesna konstrukcja, która została specjalnie opracowana by umożliwić dywersantom na przenikania przez portowe systemy obrony. Są to więc skutery wykonane w technice stealth, o niewielkim polu magnetycznym i akustycznym, a więc trudne do wykrycia przez standardowe systemy ochrony podwodnej.

Oczywiście prawdą jest, że pierwsza umowa z niemiecką firmą Rotinor została zawarta w 2013 r. jednak dostawy sprzętu musiały się rozpocząć już po aneksji Krymu w 2014 r., a więc miano pełną świadomość, że Rosjanie mogą wykorzystać nowy nabytek np. do ataku na ukraińskie porty Mariupol lub Odessa. Wprowadzone przez UE sankcje dotyczą - formalnie - umów podpisanych po ich wejściu w życie.

Skuter Seabob Black Shadow 730 w wersji z 2012 r. – fot. M.Dura

Co ciekawe przedstawiciel firmy Rotinor miał się pochwalić rosyjskim dziennikarzom w czasie wystawy „Indo Defence 2016”, że ostatni, czwarty już kontrakt z Rosjanami na dostawy skuterów podwodnych został podpisany w tym roku. Nie chciał jednak przekazać szczegółów umowy tłumacząc się „delikatnością problematyki”. Przyznał się jednak, że kolejna umowa z rosyjskimi siłami zbrojnymi ma zostać zawarta w 2017 r.

Nie wiadomo, jaka wersja pojazdu została dostarczona Rosjanom. Pojazd Seabob Black Shadow 730 jest bowiem produkowany do działań specjalnych w dwóch podstawowych wariantach: do transportu dwóch lub czterech płetwonurków. W obu wersjach mamy do czynienia z transporterem podwodnym zdolnym do poruszania się do głębokości 60 m z prędkością 12,5 km/h przez ponad 3 godziny. Zasięg zależy od prędkości i może przekraczać 50 km, co oznacza, że rosyjscy płetwonurkowie bojowi mogą dotrzeć do obcych portów spoza granicy wód terytorialnych.  

Skuter Seabob Black Shadow 730 w wersji z 2015 r. – fot. M.Dura

Sprzedaż skuterów dla rosyjskiego specnazu może szokować i zdziwieni tym faktem byli chyba również sami Rosjanie przyzwyczajenie do zachodnich sankcji. Dziennikarze z RIA Nowosti wspomnieli bowiem w tym samym artykule o innym produkcie dla nurków bojowych, prezentowanym na „Indo Defence 2016” przez francuską grupę przemysłową ECA. Przedstawiciel tej firmy Jean-Claude Alcouffe poinformował Rosjan, że francuscy komandosi podwodni wykorzystują małe pojazdy podwodne otwartego typu SWUV (Special warfare underwater vehicle) i że służą one do transportu pod wodą dwóch „pilotów” i czterech płetwonurków bojowych do głębokości 50 metrów. Francuzi stwierdzili jednak, że „My te produkty eksportujemy ale z Rosją nie handlujemy”.

Do czego otrzymali dostęp Rosjanie?

Sprawa przekazania skuterów Rosjanom jest o tyle groźna, że rosyjski specnaz podwodny (tzw. „morskije kotiki”) przez ostatnich kilkanaście lat wyraźnie odstał sprzętem od swoich odpowiedników zachodnich. Przestarzała stała się także taktyka jego działania. Siłą rosyjskich płetwonurków bojowych są jednak odporni na trudy i zaangażowani ludzie oraz nadal dobrze działająca i prosta broń do strzelania pod wodą. Teraz widać, że przepaść sprzętowa dzieląca Rosjan od Zachodu zaczyna się zmniejszać … dzięki Zachodowi. Rosjanie już proponują na eksport aparaty oddechowe w obiegu zamkniętym. Jest więc tylko kwestią czasu by opanowali technologie budowy nowoczesnych pojazdów podwodnych – mając do dyspozycji najlepsze zachodnie wzorce.

Taktyka działania morskich fok w Rosji do niedawna nie zaskakiwała czymś nowym – fot. mil.ru

W pojeździe Seabob Black Shadow 730 takich nowoczesnych rozwiązań jest bardzo dużo. Firma Rotinor chwali się na swojej stronie internetowej np. zastosowaniem opatentowanego systemu zasilania E-jet opartego o wysokiej wydajności silnik odrzutowy. Operator kierujący skuterem ma przy tym możliwość kontrolowania prędkości (od powolnych manewrów do dużej prędkości podwodnej) poprzez możliwość ustawienia dziesięciu poziomów mocy.

Skuter Seabob Black Shadow 730 najnowszej wersji z widoczną z tyłu uprzężą dla płetwonurka – fot. M.Dura

W sterowaniu zespołem napędowym pomaga mikroporcesorowy układ kontroli zarządzający również blokiem zasilania elektrycznego. Według producenta pozwala to na ustawienie optymalnego dla sytuacji i potrzeb momentu obrotowego. Zwraca się również uwagę na specjalne materiały wykorzystane do budowy silnika oraz jego konstrukcję powodujące, że jest to rozwiązanie wytrzymałe i praktycznie bezobsługowe. Producent chwali się, że podczas testu wytrzymałościowego napęd działał przez ponad 10.000 godzin przy pełnym obciążeniu, i nie odnotowano żadnych awarii lub obniżenie wydajności.

Niestety nie wiadomo z jakim wyposażeniem rosyjski specnaz otrzymał niemieckie skutery – fot. M.Dura

Rosjanie otrzymali również razem ze skuterami dostęp do „wyjątkowo wydajnych akumulatorów litowo-jonowych”, „Li-Ion to pionierska technologia i produkt badań kosmicznych”. „Po naładowaniu 2000 razy, wysokoenergetyczne komórki akumulatorów litowo-jonowych nie wykazały znacznego zmniejszenia wydajności i nie zanotowano efektu pamięci”. Ważny jest również wyposażenie elektroniczne, w tym: sonar, przyrządy kontrolne i pokładowy komputer misji.

Problemem więc jest nie tylko przekazanie pojazdów Seabob Black Shadow 730, ale przede wszystkim udostępnienie Rosjanom wojskowych technologii. I nie ma tu znaczenia, że nie przekazano sposobu produkcji poszczególnych rozwiązań, ponieważ rosyjski przemysł od lat doskonalili sposoby ich kopiowania – tym bardziej że mają w tych dziedzinach swoje własne produkty (np. akumulatory litowo-jonowe).

Skuter Seabob Black Shadow 730 przygotowany do zrzutu z powietrza – fot. M.Dura

Sprawa jest ważna dla nas, ponieważ dostawy nowych skuterów dla specnazu (o ile rzeczywiście do nich doszło) zwiększają zagrożenie nie tylko Ukrainy ale również krajów nadbałtyckich w tym przede wszystkim Polski, Litwy i Estonii.

Jak na razie informacje o skuterach pochodzą jedynie od Rosjan. Na stronie niemieckiej firmy Rotinor nie ma bowiem informacji o wywiadzie udzielonym dla RIA Nowosti.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
tad
niedziela, 6 listopada 2016, 13:01

Silnik odrzutowy na prąd? Interesujące :)

tad
niedziela, 6 listopada 2016, 13:00

Silnik odrzutowy na prąd? Interesujące :)

sorbi
niedziela, 6 listopada 2016, 12:59

I dlatego nie powinniśmy - "za karę" - kupować nic od krajów które zbroją Sowietów jak Francja, czy Rosja.

nadal rozbawiony
niedziela, 6 listopada 2016, 12:55

Nie ma to jak niezwykle silna determinacja Zachodu w kwestii utrzymywania sankcji gospodarczych wobec Rosji... ;-)

BB
poniedziałek, 7 listopada 2016, 22:18

Ja mam tylko jedno pytanie! Jakim sposobem rosyjska armia postrzegana jako zagrożenie nr 1 dla krajów NATO ma dostęp do nowoczesnych rozwiązań wojskowych z tych krajów? Czegoś chyba nie rozumiem. Unia i USA nakładają sankcje na Rosję i jednocześnie sprzedają im nowoczesny sprzęt!

Urko
wtorek, 8 listopada 2016, 12:35

Prawdę mówiąc to w tym skuterze nie ma żadnych nowatorskich technologii poza tym co można dostać w modelach cywilnych. Mają tylko trochę lepsze parametry. Równie dobrze, Rosjanie mogli by sobie kupić trochę podobnego sprzętu w sklepie w Moskwie i poprosić firmę KAMPO by im to "poprawiła" tak by było podobne do modelu wojskowego...

Wer
niedziela, 6 listopada 2016, 12:29

jakaś paranoja...

Kostka
niedziela, 6 listopada 2016, 12:28

chciwość, głupota i bezkarność

KrzysiekS
niedziela, 6 listopada 2016, 12:26

Niemiecko Francuska solidarność Brawo! I to jest powód dla którego powinniśmy z dużą dozą ostrożności podchodzić do zakupów zbrojeniowych od tych państw. Po prostu sprzedadzą i nas jak im się to opłaci.

alleluja i do przodu
poniedziałek, 7 listopada 2016, 12:47

No ale jak pokazaliśmy Francuzom/Niemcom/Amerykanom, że możemy ich kopnąć poniżej pleców i pouczyliśmy (kopiemy i pouczamy nadal) jacy są zacofani.., to dlaczego dziwimy się, że wzruszą ramionami i znajdą sobie kogoś kto płaci i nie marudzi?

Dana
niedziela, 6 listopada 2016, 17:43

Niemiecka firma sprzedała rosyjskiej armii skutery podwodne - tak powinien brzmieć tytuł newsa. Skąd ta polityczna poprawność w stosunku do kolejnego wybryku niewiarygodnego "sojusznika"? Po kłopotach z transportem na Anakondę i poparciu kanclerz dla Nord Stream II, po wypowiedziach Steimeiera i Schäublego ktoś ma jeszcze chęć bawić się w dyplomację określając politykę niemiecką wobec Rosji, NATO i Polski? Kpina...

As
niedziela, 6 listopada 2016, 23:31

Kupić u Niemców te skutery na Rosyjsko-Niemiecki rurociąg będzie jak znalazł

Elektronik
niedziela, 6 listopada 2016, 23:07

Niech Rosjanie się cieszą swoim zakupem, a skoro się chwalą to widać są zadowoleni. Dzięki tym skuterom NATO będzie wiedziało gdzie i kiedy Rosjanie pływają. Elektronika w tych skuterach zrobi lepszą robotę niż niejeden wywiadowca.

PiotrEl
niedziela, 6 listopada 2016, 16:44

Trzeba czytać ze zrozumieniem - umowa na sprzęt podpisana została w 2013 - sankcje ją nie obejmują. Gdyby Polska obiecała że je odkupi nie dotrzymała by słowa tak jak przy układzie Minstral - Caracale. Teraz cały świat już wie że Polska nie jest w stanie dotrzymać takich porozumień. Gorzej ona rozgłasza ich istnienie na cały świat - tylko ze względu na rozgrywki wewnętrzne.

Junger
niedziela, 6 listopada 2016, 19:30

Francja zrezygnowała ze sprzedaży Rosji okrętów desantowych pod wpływem nacisków Stanów Zjednoczonych, Anglii oraz niektórych państw skandynawskich, a nie dlatego bo Polska im cokolwiek obiecała. Same Mistrale stanowiły dla nas niewielkie zagrożenie. Znaczenie gorzej, że nie udało się zablokować licencji termowizorów Catherine-FC do firmy Peleng. Przejrzyj na oczy. To nie Polska nie dotrzymuje zobowiązań sojuszniczych. Dziwi Cię jeszcze dlaczego kupujemy w większości sprzęt amerykański a nie europejskich przyjaciół Putina.

Darek
niedziela, 6 listopada 2016, 19:23

Umowę na wybudowanie ruskim centrum szkoleniowego dla sił lądowych Niemcy tez przed sankcjami podpisali po czym po wprowadzeniu sankcji przerwali jego budowę więc powiedz jak to się ma do tej sprawy, a po drugi co to za sojusznik którego w imię solidarności militarnej, gospodarczej i politycznej trzeba przekupić łapówką ,,za Caracale", jeśli wg ciebie to nie uczciwość ze strony rządu Polskiego toś zakompleksiony leming!

Rain Harper
niedziela, 6 listopada 2016, 19:21

Brednie.

Kiks
niedziela, 6 listopada 2016, 18:26

Tylko kretyn sprzedaje technologie militarne z bloku wojskowego, który klient uważa za swojego wroga. Do tego nie potrzeba sankcji. Wystarczy rozum i zdrowy rozsądek.

spr
niedziela, 6 listopada 2016, 18:23

Wybudowanie w Rosji w Mulino, super nowoczesnego centrum wyszkolenia żołnierzy przez Rheinmetall też jest według Ciebie jak najbardziej w porządku , bo sankcje tego nie obejmowały. Jak członkowie NATO mogą uzbrajać i pomagać w szkoleniu swojego wroga ? Tak wiem, to były zwykłe interesy a Rosja kocha pokój i absolutnie nikomu nie zagraża.

Olo
niedziela, 6 listopada 2016, 22:25

jak się sprawują w Zalewie Wiślanym i Zatoce Gdańskiej ? Bo tam ruscy mają zamiar ich używać przeciw Polsce.

Urko
niedziela, 6 listopada 2016, 22:13

Nie ma się czym podniecać. Podobno "Black Shadow 730" to zmilitaryzowana wersja cywilnego "SeaBob Cayago F7". Ten drugi jest w Rosji do nabycia bez problemów i bardzo dobrze się sprzedaje. podobnie jak konkurencyjne modele innych firm. Różnicą w Cayago jest inny kolor, brak specjalnych akcesoriów oraz trochę mniejszy zasięg i maksymalne zanurzenie tylko 40m...

Marek1
niedziela, 6 listopada 2016, 16:19

Ot i mamy szwabskie przestrzeganie zakazów sankcyjnych.

45
poniedziałek, 7 listopada 2016, 16:27

Co wy chcecie od parcianych pasów i pasków.A jakich używa USArmy? Skóra nadaje się tylko na mundur paradny. Parciane są nie do zdarcia.

specStasiu
niedziela, 6 listopada 2016, 21:07

szczyt bezczelności - Niemcy - pisać jakieś listy wspólnie z francuskim airbusem o śmigłowcach...

Tom
niedziela, 6 listopada 2016, 15:12

Czy może teraz rozumiecie dlaczego jesteśmy skazani na sojusz z USA, dlaczego nie wolno nam opierać się na Europejskich sojusznikach takich jak Niemcy, Francja , Włochy ? Czy już rozumiecie czy nadal ktoś ma wątpliwości ?

Victor
niedziela, 6 listopada 2016, 20:00

Owszem. Jak słyszę wypowiedzi amerykańskiego kandydata na prezydenta jaki to fajny jest Putin i jak to trzeba się z nim dogadać nie zważając na małe państwa to jednak dalej mam wątpliwości. I wbrew temu co piszesz oraz temu co mówił z trybuny sejmowej pewien minister od obrony Francja jednak nie sprzedała mistrali rosjanom. I w samym artykule jest napisane, że francuski producent podobnych pojazdów wykluczył ich sprzedaż dla rosjan. A swoją drogą dlaczego d24 nie omówił takiej rewelacji o odsprzedaży mistrali podanej przez najwybitniejszego z ministrów???

zdecydowanie nie/rozbawiony
niedziela, 6 listopada 2016, 16:56

..."jesteśmy skazani na sojusz z USA"... = jesteśmy skazani na zagładę w przypadku wywołania przez USA wojny z Rosją... Powtórzę więc w tym temacie swoją wypowiedź, którą już wcześniej zamieściłem na forum Defence24: Coraz bardziej agresywne działania NATO w Europie skierowane przeciwko Rosji, mogą w końcu doprowadzić do wybuchu konfliktu zbrojnego. Ze względu na swoje położenie geograficzne Polska jest narażona na szczególnie tragiczne tego konsekwencje. Obecnie można zaobserwować wzmożenie aktywności zachodnich ośrodków walki propagandowej, które tworzą wręcz wojenną atmosferę. Wojna już więc w pewnym sensie trwa, chociaż na razie tylko na płaszczyźnie propagandowej. Stale zwiększa się obecność militarna NATO w Polsce: powstaje amerykańska baza rakietowa, cyklicznie przeprowadzane są manewry wojskowe, tworzone są tzw. batalionowe grupy bojowe, a teraz planuje się rozmieszczenie już nawet brygady pancernej. Nie służy to jednak zwiększeniu bezpieczeństwa państwowego, a wręcz przeciwnie, gdyż w konsekwencji terytorium Polski może stać się wojenną areną. Zaraz zapewne odezwą się co poniektórzy komentatorzy, którzy będą żarliwie zapewniać, że obowiązkiem Polski jest wspierać sojuszników z NATO. Z góry odpowiem na ich przewidywalne argumenty: obowiązkiem Państwa Polskiego jest zapewnienie bezpieczeństwa Obywatelom Polskim. Dlatego moim zdaniem, moja Ojczyzna - Polska powinna być państwem neutralnym i nie należeć do agresywnego sojuszu wojskowego. Uważam w związku z tym, że powinniśmy postępować zgodnie z mądrymi i wyjątkowo aktualnymi słowami Urho Kekkonena, wieloletniego premiera i prezydenta Finlandii, który powiedział: „Nie szukajcie przyjaciół daleko, a wrogów blisko”.

spr
niedziela, 6 listopada 2016, 16:15

Masz oczywiście rację. Też o tym piszę , że nasi europejscy sojusznicy są wyrachowani i nielojalni. My za to mamy ich kochać ślepą miłością i miliardami euro.

edi
niedziela, 6 listopada 2016, 15:07

A nam mówią o kupowaniu europejskiego uzbrojenia jak Niemcy handlują z bandycką Rosją która morduje na Ukrainie i w Syrii. Teraz wiecie dlaczego Antek chce amerykański sprzęt i offset w PL. Bo interesy USA w Polsce to też wspieranie nas militarnie.

Davien
niedziela, 6 listopada 2016, 16:37

Ciekawe że na stronie Rotinora nie ma o tym wywiadzie nic a wszystkie informacje są wyłacznie od rosyjskich mediów.

Niko
niedziela, 6 listopada 2016, 15:41

Interesy USA w Polsce to przede wszystkim chłonny i dochodowy rynek zbytu, który nie jest zdolny racjonalnie odmówić niekorzystnym transakcjom.

Roshedo
poniedziałek, 7 listopada 2016, 09:52

Ale fajnie że "sankcje działają" nie ? :-) Nasi tzw. "sojusznicy" super są po prostu.... To może my w odwecie powinniśmy olać MEADS i Patrioty i kupić sobie tajwańskie SkyShield'y albo chińskie HQ-9 ( z możliwością upgradu do do SQ-19 takżeby atakować cele na niskiej orbicie)? Będzie i taniej i skuteczniej...

bmx
niedziela, 6 listopada 2016, 20:30

Czyli wojsko PUTINA - aż tak zacofane nie jest , jak niektórzy tu fan boye grazmolą ! A może to nasze jest w demolce , tylko tak dokładnie nam tego nasze media nie chcą powiedzieć ? To w końcu - kto słaby a kto mocny? Rusek siedzi od 25 lat w swoich granicach - a ku jego granic coraz więcej różnej maści wojska i uzbrojenia , go otacza ? NATO - to agresor nawet tu w EUROPIE - bo że w IRAKU , AFGANISTANIE , LIBII oraz SYRII - atakuje ludność cywilną to piszą i trąbią media , ale że na ROSJĘ się szykują to jestem zdziwiony, a miał być obronny ?

Victor
niedziela, 6 listopada 2016, 22:13

Jasne. NATO szykuje się na Rosję jedną amerykańską brygadą i kilkustem żołnierzami innych państw - tak??? Piszesz, że Rusek siedzi od 25 lat w swoich granicach. Nie wiem co czytasz czy oglądasz, ale zapytaj o to "siedzenie Ruska" mieszkańców Krymu, Donbasu, Naddniestrza czy też Południowej Osetii lub Abchazji. Nie widzisz, czy nie chcesz widzieć?

xXx
niedziela, 6 listopada 2016, 14:43

Ha ha ha, są pieniądze jest zabawa.....

easyrider
niedziela, 6 listopada 2016, 14:25

Rosja, która ze skóry wyłazi żeby być uznawana za globalnego gracza, dysponująca rakietami międzykontynentalnymi, atomowymi okrętami, kiepskim - ale jednak - lotniskowcem... musząca kupować dobry sprzęt u Niemców. Groteskowe. Nie wyciągnęli żadnych wniosków z upadku Sojuza.

Kazik
niedziela, 6 listopada 2016, 15:58

Bo to nie jest uzbrojenie strategiczne, a dla paru sztuk nie warto kasy i czasu na badania, prototypy i testy marnować.

Włodzimierz Lenin
wtorek, 8 listopada 2016, 18:12

"Ka­pita­liści sprze­dadzą nam sznu­rek, na którym ich powiesimy."

Kiks
niedziela, 6 listopada 2016, 13:58

NATO już dawno powinno ustalić, że jest zakaz eksportu jakichkolwiek technologii wojskowych do Rosji. Z bardzo surowymi sankcjami dla firm, które to złamią.

Darnok
niedziela, 6 listopada 2016, 13:55

Bez obaw, MW RP otrzymała niedawno partię pontonów dla Formozy...

Oskar
niedziela, 6 listopada 2016, 17:09

No i co w tym dziwnego ?

Maro
niedziela, 6 listopada 2016, 13:42

Niemiec zawsze wspieral ruska. Wiec te cale Nato to fikcja!! A jak ktos wierzy w to ze pomoga nam obroncy kodu z zachodu jest mowiac delikatnie nierozgarniety.

Kiks
niedziela, 6 listopada 2016, 13:39

Zastanawiające, że ta firma jeszcze istnieje po czymś takim i nie ma u siebie wizytacji niemieckich agencji wywiadowczych. To już nawet nie jest skrajna nieodpowiedzialność, to debilizm. Z drugiej strony skoro z ruskich tacy geniusze i budują sobie nawet takie wypasione okręty podwodne, "słynne" telefony komórkowe i procesory, nie potrafią sobie skuterów zrobić?

Davien
niedziela, 6 listopada 2016, 16:39

O ile cokolwiek z tego co piszą rosjanie poza pierwszym kontraktem jest prawdą, bo na razie nikt inny ich słów nie potwierdził, a Rosyjska wiarygodność leży i kwiczy.

fashion statement
poniedziałek, 7 listopada 2016, 03:54

"Morskie koty" na pewno wyróżniają się tymi skórzanymi pasami i kaburami pośród innych podwodnych jednostek specjalnych. Wydaje się iż w krajach rejonu postsowieckiego skórzany pas jest jakąś oznaką statusu społecznego gdyż noszony jest do mundurów polowych nawet w klimatach gorących. Rosjanie mogliby posunąć się krok dalej inkorporując do skafandrów pozłacane pagony (od rozmiaru XL wzwyż) a kaptury zakańczać szpicem charakterystycznym dla słynnych mongolskich czapek armii czerwonej które do dziś Rosjanie chętnie wdziewają na różnego rodzaju obchody państwowe?

AWU
poniedziałek, 7 listopada 2016, 14:57

Być może niejaki "fetysz" pasów skórzanych ma swoje źródła w fakcie iż podczas 2 w.s. w ZSRS skóra była deficytowym artykułem z lend leasu. Standardowym pasem A.Cz. był ok 5cm szerokości pasek parciany ze skórzaną wstawką przy sprzączce. Archiwa Kongresu (tzw "Lista Jordana") nie podają ile pasów wysłano do Rosji w ramach pomocy podana jest jedynie wartość $1.6mln (na dziś ok $22mln po uwzgl inflacji), czyli musiało to być ok 2 miliony sztuk z USA plus co najmniej kilkaset tys z Kanady. Ogólnie wysłano z USA 80 mln ton skór i art skórzanych o łącznej wartości ponad $900 mln ($12mld). Liczby te nie uwzględniają produktów gotowych jak n.p buty wojskowe: 5.4 mln z USA oraz 10 mln z Kanady i UK oraz buty cywilne. Odnośnie szpiczastych czapek ich przeznaczenie wyjaśniła podczas okupacji sowieckiej lwowska ulica stwierdzając iż jest to przestrzeń gdzie krasno armiejskie wszy zbierają się na partyjne mitingi.

Podpułkownik Wareda
poniedziałek, 7 listopada 2016, 10:59

fashion statement! Internauto! I w jakim celu ta ironia? Czy Ty musisz silić się na nieudolne ironizowanie, czy to jest silniejsze od Ciebie, czy w ten sposób dowartościowujesz się na forum, czy ironizowanie w internecie, jest Ci potrzebne do życia jak chleb powszedni? I do tego posługujesz się zwrotami obcojęzycznymi (to nieszczęsne: "fashion statement"!) - mając w zanadrzu do dyspozycji - piękny język polski, który bez jakiejkolwiek przesady, jest najpiękniejszym językiem na świecie! ! Na portalu militarnym, zamiast skupiać się na kształtowaniu mody przez kogokolwiek, to zdecydowanie powinieneś skoncentrować się na obecnych możliwościach operacyjnych i bojowych płetwonurków z pododdziałów rosyjskiego SPECNAZU - po zakupieniu przez Rosję niemieckich, nowoczesnych skuterów podwodnych. I to jest najbardziej dla nas istotne, a nie kształtowanie lub preferowanie mody wojskowej w tej bądź innej armii świata. Ostatecznie, co nas obchodzi, jak się ubierają płetwonurkowie z rosyjskiego SPECNAZU? Jeżeli mają ochotę, to w wodzie mogą pluskać się nawet nago!. To ich sprawa. Dlatego daruj sobie te: skórzane pasy i kabury, skafandry z pozłacanymi pagonami, kaptury zakończone szpicem oraz charakterystyczne (rzekomo słynne i mongolskie?) czapki Armii Czerwonej, które do dziś, Rosjanie chętnie wdziewają. (...). " ... w krajach rejonu postsowieckiego, skórzany pas jest jakąś oznaką statusu społecznego ...". (...). No cóż, jeżeli tak twierdzisz na forum portalu militarnego, to przynajmniej wymień te kraje - jak napisałeś - rejonu postsowieckiego, w których, cyt.: "skórzany pas jest jakąś oznaką statusu społecznego". I na koniec, Internauto, reasumując: chciałeś wyraźnie popisać się umiejętnością ironizowania na forum D24, a wyszło ... bardzo głupio i niedorzecznie. Pamiętaj, że ironizować też trzeba umieć, nawet na anonimowych portalach internetowych! Jeżeli nie opanowałeś tej umiejętności, to w przyszłości, nie próbuj tego więcej.

foka
poniedziałek, 7 listopada 2016, 10:32

"Kotik" to uchatka, stworzenie podobne do foki a nie "kot"

Red Bulldog
niedziela, 6 listopada 2016, 13:21

No no to ci sankcje i polityczna solidarność a to oni chcą nas jej uczyć? :-) No i kiedy ta Rosja upadnie bo niektórzy trąbią o jej upadku od 2 lat już. Dzięki pomocy swych zachodnio-europejskich przyjaciół upadek Rosji to co najwyżej marzenie. Dalej wierzycie w NATO?

andy
niedziela, 6 listopada 2016, 13:07

skandal ... co na ten temat ma do powiedzenia MON Francji i Niemiec ...??? Polski MON i MSZ powinien wystąpić z protestem zapytaniem w tej jakże ważnej dla nas sprawie do rządów w/w

Bolo8
niedziela, 6 listopada 2016, 13:03

sojusznicy..... takim sojusznikom dziękujemy.

Tweets Defence24