Rosjanie chcą zbudować lotniskowiec. Rzeczywisty plan, czy propaganda? [ANALIZA]

6 sierpnia 2017, 12:40
Model rosyjskiego lotniskowca zaprezentowany na wystawie “Armia 2015”. Fot. Wikipedia
Fot. Krylov State Research Centre
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

W rosyjskim ministerstwie obrony trwają prace koncepcyjne nad możliwością zbudowania superlotniskowca „Sztorm”, porównywalnego wielkością z amerykańskimi lotniskowcami typu Nimitz i Gerald R.Ford, ale o większych możliwościach bojowych.

O tym, że w Rosji istnieje projekt budowy superlotniskowca oznaczonego jako 23000E „Sztorm” wiadomo jest już od 2015 r. To właśnie wtedy, na międzynarodowym salonie wojenno-morskim w Sankt Petersburgu, Kryłowskie Państwowe Centrum Naukowe przedstawiło model okrętu, który w rzeczywistości miałby długość 330 m i szerokość 40 m (nowy amerykański lotniskowiec USS „Gerald R.Ford” ma długość 337 m i szerokość 78 m).

Model rosyjskiego lotniskowca zaprezentowany na wystawie “Armia 2015”. Fot. Wikipedia

Była to sensacja, jednak większość specjalistów uznała wtedy, że zbudowanie takiej jednostki w Rosji ze względów technicznych, ekonomicznych i strategicznych jest na razie niemożliwe. Jak się jednak okazało, nie wszyscy Rosjanie podzielają tę opinię. Przed kilkoma tygodniami zastępca dowódcy rosyjskiej marynarki wojennej wiceadmirał Wiktor Bursuk przyznał, że prace nad projektem „Sztorm” nadal trwają.

Czytaj też: Niepewne losy "najnowocześniejszego" lotniskowca świata [ANALIZA].

Największa dyskusja w mediach wróciła w momencie, gdy przygotowywano się do wielkiej parady z okazji święta Wojennomorskowa Fłota w Sankt Petersburgu. Jedynym rodzajem okrętu, którego tam właśnie brakowało, był krążownik lotniczy „Admirał Kuzniecow”, który z powodu stanu technicznego nie był już w stanie dokonać przejścia z Morza Barentsa na wschodni Bałtyk. Jego nieobecność próbowano zrekompensować ponownie przypominając rosyjskie marzenia o wielkim „Sztormie”.

Określanie projektu „Sztorm” jako „marzenie” jest o tyle uzasadnione, że chodzi o okręt o wyporności ponad 100000 ton, a więc największą jednostkę jaka powstałaby dla sił morskich Rosji. Co więcej, budowa kadłubów wszystkich rosyjskich okrętów lotniczych była realizowana w zakładach stoczniowych w Nikołajewie na Ukrainie, które z powodu wojny na wschodniej Ukrainie i aneksji Krymu są poza zasięgiem Rosjan.

Żadna z rosyjskich stoczni nie ma obecnie możliwości zbudowania kadłuba okrętu o wyporności większej niż 50-60000 ton. Istnieje, oczywiście, możliwość wyprodukowania go w częściach w kilku miejscach, a następnie złożenia kadłuba w suchym doku stoczni Siewmasz, ale takiej operacji w Rosji jeszcze nie realizowano.

Czym jest „Sztorm”?

„Sztorm” ma się różnić od swoich amerykańskich odpowiedników już na etapie pokładu lotniczego, gdyż ma posiadać zarówno skocznię „Sky-jump” jak i katapulty. Co więcej, Rosjanie w swoim projekcie poszli na całość i zaproponowali aż cztery katapulty, z których dwie miałby być parowe i dwie elektromagnetyczne („typu EMALS”). A przecież rosyjscy inżynierowie nie mają żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, flota Rosji nigdy nie korzystała z urządzeń wspomagających start samolotów tego typu. Nie prowadzono też, tym bardziej, badań nad katapultami elektromagnetycznymi, na opracowanie których Amerykanie stracili kilkanaście lat.

Fot. Krylov State Research Centre

Projektując swój okręt Rosjanie byli w pewien sposób niekonsekwentni. Wcześniej naśmiewali się z wyglądu brytyjskiego lotniskowca HMS „Queen Elizabeth” a ostatecznie oni również zaproponowali dwie oddzielne nadbudówki („wyspy”) na pokładzie lotniczym. Oczywiście założyli przy tym, że ich grupa lotnicza będzie o liczniejsza niż brytyjska i amerykańska - ma bowiem liczyć nawet 90 śmigłowców i samolotów. Będą one dostarczane na pokład z hangarów za pomocą czterech wind, z których trzy będą rozmieszczone na prawej burcie (rozdzielone „wyspami”) a jedna na lewej.

Czytaj też: "Kuzniecow" kontra HMS "Queen Elizabeth". Starcie lotniskowców - na słowa.

Na makiecie prezentowanej w Sankt Petersburgu były zarówno miniaturki samolotów wykorzystywanych (MiG-29K), opracowywanych (PAK FA/T-50), jak i nieistniejących, nad którymi do dzisiaj nie toczą się żadne poważniejsze prace (samolot wczesnego ostrzegania podobny z wyglądu do amerykańskiego E-2 Hawkeye).

Zupełną niewiadomą jest wyposażenie wewnętrzne. Rosjanie nawet nie wiedzą, czy ich okręt będzie napędzany standardową siłownią (która obecnie jest wskazywana jako najbardziej prawdopodobna), czy też dwoma reaktorami. Za tym drugim rozwiązaniem przemawia możliwość zwolnienia miejsca na okręcie, które normalnie trzeba byłoby zabezpieczyć dla paliwa okrętowego. Pamiętać trzeba również, że będzie to dodatkowo najliczniej obsadzony okręt w Rosji z załogą liczącą ponad 4000 osób.

Wątpliwości nawet wśród rosyjskich specjalistów budzi również system samoobrony lotniskowca „Sztorm”. Na makiecie widoczne były wyraźnie wpuszczone w pokład wyrzutnie pionowego startu rakiet przeciwlotniczych. Jednak nawet Rosjanie uważają, że nie wystarczy to do zabezpieczenia okrętu przed zmasowanym atakiem rakietowym, przeprowadzonym równocześnie z wielu kierunków i na różnych wysokościach.

Fot. mil.ru

Potrzebne więc będą okręty osłony przeciwlotniczej, których rosyjska marynarka wojenna nie posiada. Co więcej – nie ma żadnych planów, by w najbliższym czasie w ogóle miała się rozpocząć budowa niszczycieli lub krążowników klasy AEGIS, chociażby takich, jakie Chińczycy zaprezentowali w lipcu 2014 r. na paradzie rosyjskiej floty w Sankt Petersburgu.

Czytaj też: Chińska ekspansja na oceany. Nowe krążowniki "AEGIS".

Dodatkowo, w przypadku Rosjan konieczne będzie nie tylko zaprojektowanie nowych okrętów, ale również rakietowego systemu uzbrojenia średniego i dalekiego zasięgu. Coraz więcej głosów wskazuje bowiem na zagrożenia, jakie na okręcie mogą wynikać z suchego startu rakiet z morskich odpowiedników systemów S-300 i S-400 (np. S-300F Fort). O ile bowiem zdarzające się co jakiś czas przypadki nie odpalenia silnika rakiety po jej pneumatycznym wyrzuceniu w powietrze powodowały na lądzie jedynie zniszczenie wyrzutni, to na okręcie mogłyby doprowadzić do katastrofy.

Nie ma nawet opracowanej taktyki działania grup lotniskowcowych, ponieważ ostatni raz na poważnie myślano o ich utworzeniu w czasach Związku Radzieckiego, a więc gdy były zupełnie inne zagrożenia i gdy nie było obecnie dostępnych rozwiązań technicznych.

Pozostaje również sprawa samego opracowania projektu. Z przyczyn naturalnych wykruszyła się już grupa konstruktorów, którzy mieli doświadczenie w pracy nad tej wielkości okrętami. Pomimo tego widać wyraźnie, że Rosjanie nadal trzymają się ogólnej koncepcji, jaką za czasów ZSRR próbowano zrealizować na atomowym lotniskowcu Ulianowsk. Ostateczne nie udało się dokończyć budowy tego okrętu (oznaczonego jako projekt 1143.7), która zaczęła się 25 listopada 1986 r., ale idea wróciła teraz. Na „Sztormie” widać np. bardzo podobny układ pola startowego (zarówno z katapultami jak i skocznią „Ski-jump”.

Fot. mil.ru

Oczywiście, obecny lotniskowiec ma być większy („Ulianowsk” miał mieć wyporność 75 000 ton i możliwość zabierania do 70 statków powietrznych), ale najważniejszy problem pozostał taki sam – brak pieniędzy. To właśnie z tego powodu kadłub „Ulianowska”, pomimo że był gotowy w 40%, ostatecznie pocięto na złom. Teraz szacuje się, że zbudowanie „Sztormu” może kosztować nawet pięć miliardów dolarów, a na taki wydatek rosyjskie ministerstwo obrony nie będzie mogło sobie pozwolić jeszcze przez kilka lat. Wszyscy przecież pamiętają, że budżet wojskowy w 2017 roku został zmniejszony o 25% w porównaniu do roku poprzedniego. I to dlatego lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” ma być jedynie naprawiony, a nie zmodernizowany, pomimo że byłby bardzo potrzebny.

Czytaj też: Nowy rosyjski lotniskowiec powstanie tylko na papierze?

Koszty budowy można byłoby ograniczyć, gdyby była szansa na eksport rosyjskich okrętów np. do Indii. Rosjanie stracili jednak wiarygodność jako dostawcy tak dużych jednostek pływających, o czym świadczy przebudowa krążownika lotniczego „Admirał Gorszkow” (projektu 1143.4) na lotniskowiec INS „Vikramaditya”. Zamówiony od Rosjan okręt przekazano bowiem Indiom z dziesięcioletnim opóźnieniem i w trzykrotnie wyższej, niż wcześniej uzgodniono, cenie. Sami Rosjanie przyznają, że jest mało prawdopodobne, by ktoś chciał teraz od nich kupić tej klasy okręty.

Fot. mil.ru

No i na końcu pozostaje oficjalna strategia rosyjska, która zakłada przede wszystkim ochronę własnego terytorium. Dlatego specjaliści w Rosji podkreślają, że posiadanie grup lotniskowcowych nie jest niezbędne dla rosyjskich interesów. Przyznają jednak również, że „zdolność do projekcji siły na całym świecie jest kusząca”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 127
Reklama
Andy
piątek, 24 maja 2019, 14:08

Lotniskowce to tylko duże łatwe cele przejdą do historii tak jak pancerniki..

kochamcieKK2
niedziela, 6 sierpnia 2017, 21:33

@siemko: Nawet gdyby chcieli to nie mają do tego odpowiedniej stoczni. Może za parę lat gdy zakończy się budowa stoczni w zamkniętej miejscowości Bolszoj Kamień (okolice granicy z KRLD i CHRL). Oficjalnie mają tam powstawać gazowce czy platformy wiertnicze (kupowane dotąd m.in. w Korei), ale suchy dok o oficjalnym rozmiarze 114x15x485, żurawie typu Goliath (w tym jeden o udźwigu 1200 ton, największy w Rosji), a także wciąż ściągany w sporych ilościach personel z Nikołajewa (miasto na Ukrainie, upadły tam stocznie budujące także lotniskowce), mają pozwolić wodować okręty desantowe (blogerzy wspominali, że może powstać tam nowy rosyjski odpowiednik „Mistrala”) i większe.

Bartek
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:12

Jesli chodzi o technologię to zapewne pozyskają ją od USA tak jak bomby atomowej...

b
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 07:05

Ale oni juz maja skradzione plany, tylko technologicznie sa ok 25 lat za stanami. Bron A to prosta sprawa latwo skopiowac, my tez moglibysmy w rok moze dwa zbudowac BA.

xiom
niedziela, 6 sierpnia 2017, 21:22

Ruscy sami się załatwili. Rosja znów będzie musiała przełknąć gorycz upokorzenia za nierealne, mocarstwowe plany. Putin przeliczył się w gospodarce, tak jak ZSRR w latach 70/80tych. Krótki okres sztucznej, zawyżonej światowej ceny ropy i gazu, z związku z wojną w Iraku i działaniem kartelu Opec zakończył się na dobre z rewolucją łupkową w USA. Do tego Rosja straci część tradycyjnych rynków przez swą krótkowzroczną politykę szantażu (m.in w Europie Środ.). Zamiast wzmacniać gospodarkę, Putin wolał budować państwo służb i korupcji oraz topić miliardy $ na armię i mało opłacalne wojny jak na Ukrainie i w Syrii, oraz drogie zabawki jak igrzyska zimowe w Soczi, nowe stadiony na MŚ itd. Rosji nie stać na ten projekt, poza tym to projekt o sensie ideologicznym, a nie wojskowym. Ale jeśli mimo to zdecydują się na niego - (no bo jak to, co to za mocarstwo, które ma swoich lotniskowców (chyba że Chińczycy im sprzedadzą - jak się zgodzą) i nie ma zdolności do projekcji siły na całym świecie) - to nie wiadomo, czy ukończą, ale na pewno przepłacą. Ja tam będę za! ;) Wkrótce będą tylko dwa, może trzy (z Indiami) mocarstwa morskie, bez Rosji. Putin tego nie przeżyje. Smuta, panie ;)

LNG second (d. Nabucco first)
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 18:18

100/100 - rosyjska gospodarka odczuwa w tej chwili spadek cen ropy i sankcje gospodarcze. Utrata rynków na węglowodory dopiero przed nimi - wtedy z rozrzewnieniem będą wspominać czasy "sprzed aneksji Krymu".

dgfhn
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:06

Po co Rosjanom lotniskowiec ? Rosja to głównie potęga pancerna/lądowa, lepiej niech te pieniądze przeznaczą na rozwój i wprowadzenie do produkcji T-14 armatę.

Pqr
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:08

Nie doradzaj, bo posłuchają. Najlepiej niech nic nie robią.

gumis
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:58

Na Armate która miała wejsc do jednostek linowych 2 lata temu tez nie ma kasy ,a fabryka ktora miała ja produkowac zbankrutowała.

Rafał
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:11

Dlatego gdyby ta informacja się potwierdziła byłaby to dobra informacja dla państw w naszej części europy.

edi
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:56

Jaka potęga pancerna z 2-3 tys starych sowieckich T 72 B3 czy trochę tylko lepszych T 90. Oba są gorsze od naszych Leo 2a5. T 14 nie ma i nie będzie bo do tego potrzebują NIEMIECKICH czy FRANCUSKICH technologii czytaj przekładni napędu,elektroniki itp i miliardy $$$ których też nie mają.

Radek
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:10

Dla nas lepiej żeby kasę pompowali (najlepiej bez końca) w lotniskowce :-)

Olo
piątek, 17 maja 2019, 22:25

Wcale nie. Bo, teoretycznie, upadająca gospodarka może oznaczać niestandardowe posunięcia jak wojny (tak jak teraz z USA). Niech lepiej się rozwijają i dużo kupują od sąsiadów.

Berserker
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:05

Ile więcej kg uzbrojenia daje samolotom start z katapult parowych względem skoczni? I ile kg daje katapulta magnetyczna względem parowych? Jak nie ma konkretnych danych to tak na oko jakie to daje korzyści. Zastanawia mnie też to co takiego trudnego jest w katapultach magnetycznych czy nawet parowych, że Rosjanie do tej pory ich nie mieli (parowych) jak i USA (magnetycznych) Wydaje się, że w porównaniu do tak skomplikowanych lotniskowców czy nawet wyposażenia to katapulty parowe czy magnetyczne to tylko te łatwiejsze rzeczy do zrobienia. Także jakby ktoś czuł się na siłach wyjaśnić mi co tam takiego jest i czemu sprawia takie problemy.

QDark
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 02:11

Przede wszystkim magnetyczna zajmuje mniej miejsca od parowej, bezpieczniejsza, o wiele mniej skomplikowana w obsłudze a przede wszystkim regulacji przy startach różnych typów samolotów itd. itp.

PQR
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:21

Do parowej musisz nabić parę, a do magnetycznej jest to zbędne. Zyskujesz na częstotliwości startów. Para to ciśnienie i zagrożenie wybuchem. Cała maszyneria z parą jest niebezpieczna dla samego statku. Poza tym, zaprojektuj to tak, żebyś nie urwał podwozia samolotu. Wybuch pary w niekontrolowanym procesie wobec beczki paliwa i bomb, o to coś, co tygryski lubią najbardziej. A do katapulty, czyt.silnika liniowego, to pole to słoną wodą i włącz, to przy potrzebnej energii może być elektrolitycznie ciekawe.

Urko
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:13

Podobno w latach 80-tych Rosjanie zaprojektowali parową katapultę (Nazwa katapulty:"Majak", wykonawca i konstruktor: "Prorietarnyj") , która miała być instalowana na najnowszych lotniskowcach klasy Uljanowsk. Zamówiony w 1986 pierwszy lotniskowiec z tej serii w stanie 20% ukończonego kadłuba został zezłomowany. Ciekawostka "Uljanowsk" też miał mieć poza 2 katapultami dodatkową trampolinę...

Draken
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:08

Skocznia powoduje, że samolot musi się o własnych siłach rozpędzić, co znacząco ogranicza jego udźwig i zasięg. Podczas gdy katapulta rozpędza go do ponad 200 km co jest wystarczające do tego, żeby mógł wziąść pełne uzbrojenie. W magnetycznych problem jest z kontrolowaniem magnetyzmu, żeby wypuścił ładunek w odpowiednim momencie i żeby zbyt gwałtownie nie przyspieszał samolotu. Największe zalety EMALS to utrzymanie, łatwość konstrukcji(kilka km mniej rur) i dużo większą elastyczność mocy.

CB
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:03

Niby konstrukcja katapulty parowej jest dosyć prosta, ale kluczowym elementem jest dostarczenie odpowiedniej ilości samej pary. W zasadzie takich problemów nie ma tylko w wypadku siłowni jądrowej, więc wybór jest taki, że katapulty i napęd atomowy lub siłownia klasyczna i rampa (ewentualnie brak katapult oraz skoczni i samoloty pionowego startu). Wyobrażasz sobie takiego Kuzniecowa, którego siłownia już teraz ledwo zipie, gdyby miał jeszcze dostarczać energii do obsługi katapult?

Pim
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:32

Na pewno jest to: 1. kwestia trwałości/bezawaryjności urządzenia, urządzenia. 2. Osiąganej szybkości cyklu: start-powrót do pozycji spoczynkowej-przygotowanie-start. W przypadku lotniskowca atomowego nie ma problemu z parą. Ale za to są instalacje tłoczące parę pod ciśnieniem, co w warunkach uszkodzeń bojowych może dawać duże straty w załodze (patrz: straty przy trafieniach w kotłownie w II WŚ). Katapulta elektromagnetyczna nie ma tych wad, ma mniej części ruchomych. Jest nowatorska i amarykanie do tej chwili nie osiągnęli satysfakcjonującego ich poziomu bezawaryjności. Przy napędzie jądrowym, pobory energii dla katapult są do osiągnięcia w miarę bezproblemowo. Brytyjczycy zdecydowali się się ski jump m.in. Dlatego, Że mają układ napędowy wykluczający katapulty parowe, a elektromagnetyczne na etapie projektu były pomysłem dosyć odległym. Zastosowany zestaw turbina gazowa/generatory prądu/silnik elektryczny jest ich zdaniem dobry do działań p.podwodnych. A same rozwiązania projektowe ich okrętów lotniczych są dostowywane do ich teatru działań. Praktycznie zawsze tak było: "pancerna" klasa Victorius, klasa Invicible, czy QE.

Vvv
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:05

A za rok zbudują orbitalna stacje śmierci. T-50 w wersji morskiej :) szkoda tylko ze Rosja zamówiła az 12 sztuk t-50 z czego jeden sie rozbił :)

sojer
niedziela, 6 sierpnia 2017, 12:53

Trzeba oddać, że za ZSRR podjęli się ambitnego wysiłku zaprojektowania kilku samolotów dla lotniskowców (Su-33, MiG-29k, Jak-44, An-71) oraz rozpoczęli budowę dwóch superlotniskowców (czyli o wyporności min. 75 tys. ton). W tej chwili jednak Rosji nie tylko na to nie stać, ale nie jest im potrzebne. Nawet Francji nie stać na drugi, a UK przeżywa drogę przez mękę ze swoimi i wciąż nie mają nawet eskadry F-35B.

Pim
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:04

Wydaje mi się, że Francuzi w kolejnym rozdaniu zbudują dwa. Będą mieli doświadczenia w eksploatacji obecnego. A jeden to dla nich za mało. Teraz jest w doku bo trwa wymiana paliwa jądrowego i przez rok/półtora są bez lotniskowca. Dlatego decyzja anglików by jednak w służbie były dwa okręty jest roztropna. Na razie są są fazie prób, co przy okrętach tej wielkości potrwa pewnie co najmniej półtora roku. Do tego momentu doczekają się grupy lotniczej.

Znafca
niedziela, 6 sierpnia 2017, 12:50

Polska powinna tez zbudowac ze dwa by rzadzic na baltyku.

JK
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:34

Żeby rządzić na Bałtyku wystarczy kilka dobrych okrętów podwodnych, po co lotniskowiec?

Gepard24
niedziela, 6 sierpnia 2017, 12:48

Eeeeeeee co proszę? To już chiny mają lepsze i więcej. No a z budową to trochę potrwa. Może do 2030 się wysoką.

Extern
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 11:48

Rzucenie przez Rosję wyzwania Ameryce na oceanach czyli w miejscu od którego zależy mocarstwowa pozycja USA na świecie spowoduje że USA zacznie postrzegać Rosję jako realne zagrożenie dla ich dominującej światowej pozycji a nie tylko jako lokalne silne państwo rozpychające się łokciami. Zacznie się prawdziwe powstrzymywanie a nie żarty w rotacyjną obecność i sankcje dla oligarchów.

wania
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 13:34

Czytałeś artykuł? Rosja nie jest w stanie zmodernizować pływającej kupy złomu tj. Kuzniecowa a co dopiero wybudować nowy lotniskowiec. Indyjski zmodernizowała z 10 letnim opóźnieniem, mimo, że dostawała kasę. Niestety Ruscy już są daleko w tyle na morzu nawet za Chinami i to bardzo daleko. Chiny budują kolejne lotniskowce, a o zapaści u ruskich świadczy udział w ostatniej paradzie z udziałem Putina chińskiego nowoczesnego niszczyciela klasy AEGIS (pewnie już Chińczycy mają wszystkie charakterystyki ruskich radarów i opracowali już albo zrobią to w najbliższym czasie systemy ich zakłóceń). A ruscy co pokazali? Stare okręty w tym dwa największe na cumach choć w zmanipulowanym materiale dla ruskiej gawiedzi jakby płynęły.

Rakieta
niedziela, 6 sierpnia 2017, 20:30

Piękna makieta. Widać że w Rosji zbliżają się wybory i Putin chce je wygrać.

Cynik
wtorek, 8 sierpnia 2017, 17:16

Niech budują, będzie co na paradach oglądać. Imperium Morskim nigdy nie będą...

vbn
niedziela, 6 sierpnia 2017, 20:04

Dobrze. Niech budują. Wystąpi efekt "krótkiej kołdry" i dzięki tej wydmuszce zabraknie kasy na inne zbrojenia.

Ziutek
piątek, 11 sierpnia 2017, 10:45

Wielkie halo ! - w naszym monie pewnie takich makietek mamy z milion !

Marek
niedziela, 6 sierpnia 2017, 19:41

Będzie największy na świcie lśniący nowoczesny i będzie latał z niewidzialnością od poczęcia dlatego nikt go nie zobaczy wrogowie jak i swoi

m
niedziela, 6 sierpnia 2017, 19:14

Właśnie tak powinny startować samoloty z rosyjskich lotniskowców (mam na myśli tytułowe zdjęcie): jednocześnie i "łączyć" się na końcu pasa startowego. Będziemy wówczas w pełni bezpieczni :)

uze
niedziela, 6 sierpnia 2017, 22:03

Dobre, też mnie ta zbieżność rozbawiła ;)

e
wtorek, 8 sierpnia 2017, 10:10

nie stać rusków, pszenicy więcej niż usa produkują!

no i tyle
wtorek, 8 sierpnia 2017, 11:48

Więcej pszenicy produkują, bo od pewnego czasu były specjalne kredyty rolne na 5% rocznie. Gdy typowy kredyt dla biznesu to u nich 15-20% rocznie. Więc rolnictwo się u nich rozwinęło. Ale jest ciekawszy temat. Bank centralny Rosji od kilku lat udzielał grupie 10 największych banków Rosji ogromne kredyty na 0,5% rocznie. I do dzisiaj nikt oficjalnie nie wyjaśnia na co te pieniądze poszły. Kilku rosyjskich ekonomistów snuje domysły i podejrzenia na co to tak naprawdę poszło. Podejrzewają że na gigantyczne operacje spekulacyjne giełdowo walutowe, na których rosyjscy oligarchowie zarobili setki miliardów $. Które co jasne już wywieźli z Rosji. A tam jest też inny problem. Okazuje się że spora część wkładów bankowych nie była księgowana, tylko bankierzy brali je do swoich kieszeni. To jest według zasady " nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?" ;-)))))))))). Jak za pięknych czasów Al Capone. Tam się regularnie odbywają protesty przed bankami. I się tak odbywają, i nic ;-))))). Ciekawe że nasze media o tym nie donoszą.

bedzie duzo okretow
wtorek, 8 sierpnia 2017, 09:51

co będzie po putinie?odpowiedz frapuje rosjan, moze jakis ekspert się wypowie!

mat Eusz
wtorek, 8 sierpnia 2017, 23:33

A co ma być? Z pustego, a przynajmniej na razie tylko puściejącego, nikt niczego nie naleje.

Extern
wtorek, 8 sierpnia 2017, 12:08

A nie ekspert może? Prawdopodobnie Putin jednak zdąży "namaścić" swojego następcę, aby znowu był jeden silny przywódca. Tak działa Rosja i tylko taki model rządów się tam sprawdza. Jeśli by się jednak zdarzyło że tak się nie stanie i Putin nie wyznaczy następcy i po przesileniu np. wyłoni się dwóch podobnie silnych pretendentów to Rosja pogrąży się w chaosie i federacyjny model powiązań tego kraju może się bardzo rozluźnić aż do rozpadu włącznie.

b-reht
niedziela, 6 sierpnia 2017, 18:41

Są też plany zbudowania superszybowca, ale na razie nie ma w Rosji wystarczającej ilości szyb...

CB
niedziela, 6 sierpnia 2017, 23:01

I miał być też superczołg, ale gąsienice pouciekały...

dropik
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 10:34

niech budują i to z 5 na raz. Szybciej padną ;)

ern
wtorek, 8 sierpnia 2017, 08:57

Zastanawiam się czy w Rosji jest tyle węgla żeby to pływało choć z rok po morzach i oceanach...

mat Eusz
wtorek, 8 sierpnia 2017, 23:35

@ ern No chyba po coś ten ukraiński węglowy Donbas Rosjanie zajęli, nie? To węgiel juz mają.

Urko
wtorek, 8 sierpnia 2017, 15:48

Tu cię zaskoczę. Rosjanom też nie podoba się napęd Kuzniecowa i dla nowego projektu przygotowano zupełnie nowe reaktory atomowe. Może projekty "Sztorm" i "Lider" z powodów ekonomicznych nie zostaną wprowadzone, ale napęd jest już dla nich gotowy. W tej chwili testuje się je w największym na świecie lodołamaczu "Arktika", który zbudowano tylko po to, by takie rozwiązanie sprawdzić w praktyce. Ciekawostka, nowe reaktory RITM działają na nisko-wzbogaconym uranie. Dla Rosjan jest to o tyle nowość, bo do tej pory woleli budować reaktory o większej efektywności zupełnie ignorując fakt, że używają czegoś, co jest prawie bombą...

easyrider
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 13:15

Kto bogatemu zabroni ;) Nie sobie budują nawet krążownik Imperium z Gwiezdnych Wojen, jeżeli mają siły i środki. Raz już podjęli wyścig zbrojeń z USA i w efekcie rozpadł się Związek Sowiecki.

Tim
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 17:52

Z tego artykułu najważniejsze są dwa ostatnie zdania. I właściwie tyle...

PiotrEl
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 17:39

Budowa takiego okrętu jest absolutnie nieracjonalne, a Rosjanie w kwestiach militarnych są przeważnie skrajnie racjonalni - kudy im do naszych Makiawelów. Podobnie jak nie będzie zbudowanych niszczyciel atomowy typu "Lider". To nawet nie kwestia techniczna - te jednostki są za duże i nie pasują do rosyjskiej koncepcji asymetrycznej odpowiedzi siłom USA (NATO). Największa jednostka pola walki floty będzie zapewne powiększona o 1-2 tys. ton fregata proj. 22350 "Admirał Gorszkow". Amerykańskie Task Force to cele dla np. dla nowych "Cyrkonów" wystrzeliwanych z pod wody, powietrza i wody. Jedno - dwa trafienia nawet nie atomowym "Cyrkonem" wyłączą lotniskowiec z akcji czy to USA czy W.B. czy Francuski. Nakłady będą o wiele mniejsze a korzysci większe.,

Davien
wtorek, 8 sierpnia 2017, 08:59

To tak na początek: Co do Cirkonów to żeby wyłaczyc lotniskowiec z walki potrzeba było wg Rosjan min 3-5 trafień pocisków Ch-22 lub KSR-5 z głowicami po 900kg, Cirkon ma maks 200kg wiec pomarzyc dobra rzecz zwłaszcza że dwa 3M22 nawet się nie zbliza do LGU. Rosja nie ma tez praktycznie mozliwości wykrywania celów na morzu co warunkuje zasieg 3M22 do zasięgu radarów i sonarów nosicieli a tu juz tak różowo nie będzie

Inżynier
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 10:02

Te bajeczki to słyszę już 40 lat. Niech najpierw zbudują dobrego drona. Oni nawet nie mają świadomości problemów związanych z budowa lotniskowca. Na papierze można wszystko zbudować i straszyć, że niedługo będą mogli atakować w każdym zakątku świata. Ta wiadomość to stan umysłu sowietów a nie ich możliwości.

gnago
wtorek, 8 sierpnia 2017, 08:19

hm bezczelni małpują działania polskiego przemysłu "obronnego" niekończące się analizy , makiety zmiany specyfikacji etc. A forsa dla królika i znajomych leci

obalaczmitow
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 17:28

w ubiegłym tygodniu położyli stępki pod 2 kolejne warszawianki i jeden podwodny okręt atomowy. W planach nie ma lotiskowca do 2025 r - są za to 2 śmigłowcowce. PAK FA do 2020 r ma otrzymać ROFAR - kret rozpoczął już testy pierwszego radaru. do tego modernizują Krążownik Nachimow, budują 2 lodołamacze o napędzie atomowym i kilka korwet typu Bujan , czy innych. O PKB nawet nie ma co dyskutować z dyletantami ekonomicznymi. Wyprodukowany w Polsce Opel a sprzedany w Niemczech wlicza się do PKB Polski jako Eksport - i co z tego - ile % zysku z tego auta płynie do Polskiego Budżetu? i co po tym papierowym PKB. Dowiedzcie się ile w Rosji wyprodukowano samochodów osobowych i ciężarowych a później dyskutujcie o PKB. I każdy samochód wyprodukowany w Rosji i sprzedany w Rosji to 2x zysk - czyli VAT + zysk tego co wytworzył i płaca ludzi którzy przy tym pracowali. Ale to trzeba trochę więcej wiedzieć niż to że w ogóle istnieje PKB. A samolot projektuje się obecnie na 50 lat - po doświadczeniach z Syrii ich samoloty wystarczają na obecne konflikty - w których oprócz bajania o RCS-ach wymyślonych przez public-relation dla funboyów - liczny się udźwig, zasięg i manewrowość oraz jakość broni którą przenoszą i jej koszt - a tutaj rosjanie zobaczyli że obecnie produkowane samoloty są aż naddto na zagrażające konflikty. Dlatego zamiast wodotrysków i bajek liczy się to ile lotów dany samolot może wykonać w ciągu doby - a w Syrii w ciągu 3 mc 40 samolotami wykonali kilka tysięcy lotów. Większość z was nie wie nawet jaka jest różnica pomiędzy kształtem wlotu do silnika i czym skutkuje przesunięcie wlotu powietrza do silnika o 50 cm do tyłu i co powoduje a czemu F16 ma pojedyncze usterzenie pionowe o F18 podwójne i czemu właśnie tak - a dyskutujecie o technologiach , samolotach, okrętach podowodnych - litości. Wg tutejszych analityków ropa miała być po 30 dolarów - jest po 50. A samochody elektyczne - bajki i bajania - zobaczcie ile samochodów elektrycznych sprzedaje się na największym rynku świata - czyli w Chinach i USA - i nawet 1 milion elektryków rocznie nic nie zmieni - bo pozostałe 20 milinów będzie jeździło na ropę i benzynę - a opony i plastiki do tych samochodów do z czego się wytworzą z wody? a farby i lakiery?

gumis
czwartek, 10 sierpnia 2017, 00:26

Tzn mam rozumieć ,iz jak w Pl produkujemy przykładowo auta VW to zafałszowują one nasz PKB ,ale jak w Rosji produkują na przykład Renaulty to na ich PKB wpływa korzystnie?

polak mały
wtorek, 8 sierpnia 2017, 18:39

Ty ekspert, wytłumacz może dlaczego to niby manewrowość jest taka ważna? Praktycznie 100% nowych systemów uzbrojenia przenoszonych przez samoloty jest przeznaczona do użytku w warunkach bvr. Na co komu jakaś manewrowość? Rakiety plot i tak nie wymanewrujesz, musisz umieć ją skutecznie oszukać, samolotu wroga nie ostrzelasz z 500m, tylko z 50km. Do celów lądowych nie będziesz rzucał bomb grawitacyjnych, tylko szybujące, albo rakiety, albo pociski manewrujące. To właśnie dlatego własności stealth, nawet jeśli nie są one w 100% skuteczne, są ważne. Wystarczy, że taki Su27/30/35 wykryje nas nie ze 150, tylko z 20km. A my jego... z 50. I już leci w jego kierunku AIM120. A rusek może sobie manewrować do woli, nawet słynną kobrę w powietrzu może wykonać. A jeśli chodzi o PKB - weź się nie ośmieszaj. Mylisz kolego PKB z przychodami (a nawet z dochodami) państwa. Zapewniam cię, że to nie to samo. Nie chce mi się tłumaczyć - weź sobie wyguglaj co to jest to PKB i jak się je liczy (dodam, że są dwie metody, oraz kilka różnych rodzajów PKB).

tomuciwitt
wtorek, 8 sierpnia 2017, 10:30

Rosja ma 54-krotnie większą powierzchnię od Polski , ludność 3,8 razy większą , czerpie gigantyczne dochody z eksportu węglowodorów. A jaki jest stosunek dochodów Państwa ( skoro nie chcesz jako wskaźnika używać PKB ) - Rosja około 213 mld $, Polska około 90 mld $. Czyli rosyjskie wpływy budżetowe są 2,35 razy większe od naszych. Zważywszy na wielkość potencjałów obu krajów i to , że rosyjski eksport do głównie ropa i gaz to nasza gospodarka w stosunku do rosyjskiej nie wygląda wcale tak , źle Wydatki obronne Rosji to w ostatnich latach ( w zależności od źródeł od 19 do 22 % budżetu) Nie pamiętam jaki jest deficyt wydatków Rosji , ale nawet gdyby deficytu nie było to Rosjanie na obronę wydają ( zakładam , że wartość średnia to 20 % ) około 42 mld $. Gdyby Polska wydawała 20 % dochodów Państwa na obronność to byłoby to 18 mld $ ( 65 mld zł ) .Z twojego wpisu wynika , że PKB Rosji jest “zdrowsze” od naszego. No to porównaj sobie jego wielkość i zobacz ile pieniędzy trafia do budżetu Państwa. Wielkość zakupów obronnych Rosji nie wynika z rewelacyjnej gospodarki , tylko z tego , że przeznaczają na obronność pieniądze kosztem innych działów . Mają inne priorytety w redystrybucji dochodów Państwa .

fajna makieta :)))))
środa, 16 sierpnia 2017, 14:34

Pewnie udało im się zakosić plany najnowszego lotniskowca US i teraz ściemniają :)))))))). Jak sobie nie kupią "calowych" walcarek do blach, to wyjdzie im takie cudo jak Tu- 160 :)))))). Jak to powiedział Tupolew cale da się przeliczyć na centymetry, ale konstrukcja już nie taka sama. :)))))))

Ja
niedziela, 6 sierpnia 2017, 17:32

Muszę niestety niektórych zmartwic, Rosja na ten okręt nie wyda 5 miliardów dolarów ale..... max kilkadziesiąt tysięcy [ być może mniej] , przecież to tylko jakies rysunki i makieta z dykty. Ale postraszyć ludzi o zajęczych sercach zawsze można no i ktoś napisze w świecie że Rosja ma budowac lotniskowce. A Rosjanie pośmieją się z tego i dalej będą budować armie lądowe i lotnictwo. Od lotniskowców mają Chiny, razem z Chinami są potęgą która za kilkanascie max kilkadziesiąt lat będzie nr1 na swiecie.

Bartek 1
niedziela, 6 sierpnia 2017, 21:14

A Chiny Rosję mają od dostarczania surowców, najlepiej nie przetworzonych. Razem z Rosją są potęgą, tylko że za kilkanaście max kilkadziesiąt lat zostaną tylko Chiny

Polanski
niedziela, 6 sierpnia 2017, 19:46

Z Anglią, Francją i Niemcami będą jeszcze większą potęgą.

grundy
wtorek, 8 sierpnia 2017, 04:51

Ja mam nadzieję, że zaczną i to jak najszybciej. Dla nas to by była najlepsza nowina, taka dziura bez dna chłonąca środki na rosyjską armię to marzenie.

tramp
wtorek, 8 sierpnia 2017, 22:19

Jak będą mieli takich mechaników,którzy między innymi leją jeden rodzaj oleju do wszystkich silników w maszynowni,to on więcej będzie stał niż pływał

Marcin
niedziela, 6 sierpnia 2017, 17:15

Dlaczego praktycznie wszyscy nie wierzą w możliwośc realizacji tego pomysłu przez Rosjan a ci sami jednocześnie uważają za realne marzenia Polaków w możliwości budowy o.p u nas ??? Szczególnie po klęsce i w zasadzie kompromitacji polskiego przemysłu stoczniowego przy okazji budowy Gawrona ?

Ja
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 16:57

]]]]]]]]]Dlaczego praktycznie wszyscy nie wierzą w możliwośc realizacji tego pomysłu przez Rosjan ]]]]]]]]]]] Dlatego że Rosjanom taki okręt jest całkowicie zbędny, Rosja to imperium lądowe, jest wieksza od europy prawie 2 razy! Im potrzebne jest lotnictwo i armia lądowa. Z marynarki co najwyzej okrety do obrony wuybrzeża plus okręty podwodne.

Polak
niedziela, 6 sierpnia 2017, 19:53

Dlaczego Cię tak porusza niewiara w możliwości Rosji, a niewiara w możliwości Polski nie?

fx
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 17:07

Rosja posiada 20% zdolności tego co miała ZSRR i my jeszcze o czymś rozmawiamy. Jeżeli oni do armii powołują CZECZENÓW,TATARÓW,KIRGIZÓW czy inne narody które w każdej chwili mogą obrócić się przeciw Rosjanom to ja im gratuluję. Większość floty to złom a nowe wchodzące z dużym opóźnieniem nie mają szans na zachodnie technologie patrz Mistral.

d/
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 20:17

I tu jesteś w błędzie. Gdyż właśnie to "Czeczeni, Tatarzy, Kirgizi" gwarantują wykonywanie w Rosji poleceń rządu centralnego. Polecam lekturę o początkowych nieudanych wysiłkach, ale potem już skutecznym stłumieniu buntu w Kronsztadzie. Bestialskim. Czyli na przeważająco rosyjskiej części Ukrainy (w razie takiej potrzeby) też zrobią bez wahań "co do nich należy".

Figurant
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 18:48

Jakbyś zapomniał albo nie wiedział to rufowa cześć Mistrali budowano w Rosji

Prosty Sołdatmen
niedziela, 6 sierpnia 2017, 17:12

Ambitny plan jak na Rosję, której to chyba nie bardzo potrzebne, chociaż kto wie, może kiedyś będzie..., no ale od ambicji się zaczyna, później następuje realizacja, w Polsce dla porównania jedyną ambicją militarną jest kupowanie złomu z USA za jak najwyższą cenę. To oczywiście nie znaczy że potrzeba Polsce lotniskowca, ale polska zbrojeniówka nie ma ambicji zaprojektować i zbudować nawet czołgu, samochodu i wyrzutni rakiet.

wojtek
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 09:36

a mnie dziwi kwestia wspomnianego braku srodkow. jak na nasze warunki Rosja ma nieograniczone mozliwosci finansowe. zobaczcie ile maja rezerw, ile zlota, ile diamentow itp. zobaczcie ile wydali na Olimpiade w Soczi. 13 miliardow? to mialby byc dla Rosji jakis wysilek finansowy? jesli go nie zbudują to tylko dlatego że nie chcieli.

zen
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 17:53

Rosja i nieograniczone możliwości... Warto by było trochę sprawdzić swoje informacje zanim się publicznie wypowie. Rosja od agresji na Ukrainę leci gospodarczo w dół i przejada stare rezerwy odkładane z ropy za lepszych czasów (swoja drogą czy nasz obecny rząd przewiduje ewentualne pogorszenie koniunktury?). Wiem, ze PKB nie jest do końca wyznacznikiem ale jeszcze kilka lat temu Rosja miała PKB w okolicach Włoch. Teraz już spadła do 13 miejsca na świecie poniżej Kanady, Korei Płd. i Australii i bardzo blisko Hiszpanii. Czy te kraje mają nieograniczone możliwości? Nawet Wlk. Brytania czy Francja mające prawie dwa razy większe PKB nie szarpią się na wielkie lotniskowce. Ogromne terytorium, ogromna armia i ogromny sąsiad na wschodzie oraz znacząca mniejszość muzułmańska na południu. To są czynniki, które ciążą Rosji niczym kamień u szyi. I jej możliwości cały czas spadają.

NN
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 13:24

Całość wydatków budżetu Rosji w 2016 wyniosła 233 mld USD. Dochodów - 200 mld USD. Myślę, że dołożenie 5,5% do wydatków to jednak spory wysiłek. Zwłaszcza, że dochody na kolejny rok nie są wcale pewne. A najprościej - dlaczego w zeszłym roku nie było podwyżki inflacyjnej emerytur w Rosji, skoro mają tyle rezerw, złota, diamentów i całej reszty?

Piotr34
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 12:58

Sorry ale nie masz pojecia o ekonomii-duzy kraj to duza infrastruktura do utrzymania i widac ze na to kasy brak a co dopiero na lotniskowce.

axyz
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 16:55

Nie pozostaje nam teraz nic innego, jak przerobić Gawrona na lotniskowiec... A tak całkiem poważnie - to może Rosjanie robią ten projekt pod Chińczyków? Bo ci mają pieniędzy jak lodu i mocarstwowe ambicje na morzu.

Polanski
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:41

Niech najpierw zrobią całkowicie własny samochód. Zaprojektowany i wykonany przez Rosjan. Bez obcych patentów. Wtedy pogadamy. Amerykanie od 100 lat ćwiczą operowanie lotniskowcem i bynajmniej nie uważają że im dobrze wychodzi. To dziesiątki lat doświadczeń. Podobnie z projektowaniem. Obecne pokolenie młodych amerykańskich inżynierów ma problem następstwa pokoleń. Starzy odeszli na emerytury bo podobno historia już się kończyła. Teraz ich wiedza i doświadczenie by się przydała. Niestety nie ma kto tego przekazać. A ty chcesz wszystko załatwić pieniędzmi. Powodzenia.

tom132
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 16:39

Wychodzi na to że makietka musi im wystarczyć do zabawy. A szkoda, bo czym więcej topią bezsensownie kasy, tym lepiej i bezpieczniej dla nas i generalnie dla świata

Jerry
środa, 9 sierpnia 2017, 10:47

To na pierwszym zdjęciu to napęd alternatywny? Wiosła? Lotniskowiec galera

gts
niedziela, 6 sierpnia 2017, 16:31

Ilez sie naogladel tego co oni nie planuje, czego nie zbuduja, a nawet czego juz nie maja. Pierwsza i najwazniejsza zasada w czytaniu zamiarow rosjan jest: Jak oni cos robus to po to zeby zmanipulowac, uszukac albo moc to robic - to jest glowny cel. Zazwyczaj nazywa sie to propagamda albo klamaniem w zywe oczy. Po co im ten lotniskowiec? Zeby moc powiedziec ze maja takivh jeszcze 5 zeby mogli je pokazywac w swojej telewizji Rosjanom i zeby usprawiedliwiac kolejne wydarki i ruine rosyjskiej gospodarki. Trzymac chamow za mordy. Propaganda zewnetrzna rowniez jest konieczna, bo z Kuzniecowa smieja sie nie tylko potegi morskie, ale i piraci somalijscy. Trzeba cos z tym zrobic bo Putin tarza sie po dywanie i tupie ze zlosci... Jak pol dowodztwa, kierownictwo zakladow i instytutow nie chce trafic do lagru szyc walonki musza pokazac ambitne plany. Nie wazne czy sa do zrealuzowania, maja przycmic konkurencje i wprawic wodza w dobry nastroj. To troche jak nasz Bumar, wyskakuje z rozbymi koncepcjami jak PL-01 zeby wierchuszka mogla zachowac stolki. Co z tego ze z dykty, sztuka jest sztuka, zelaszcza jesli mozna w tv pokazac. No ale u nas mozna sie wykpic projektem wozu wsparcia, tam za takie cos jest kula w leb wiec trzeba pokazywac co najmniej okret. Pokazuja wiec lotniskowiec, moze wladza sie zlituje... a ze wladza potrzebuje takich zabawek by rzadzic tlumem, wiec wladza sie zlituje i da zyc. Ciekawe ze jeszcze kilkanascie lat temu wystarczyly czolgi czy mysliwce, potem przyszly wlasnie korwety rakietowe, a dzis tluszcze mamic trzeba juz lotniskowcem albo nawet kilkoma. Strach pomyslec co bedzie, jesli za kolejne 5 lat Rosja bedzie zmuszona przedstawic projekt Gwiazdy Smierci...

RMPL
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 11:39

Oj tam - ale PL-01 przynajmniej stał się najlepszym sukcesem polskiej zbrojeniówki na YouTube (popularnością ustępuje tylko fotomontażom rosyjskich samobieżnych haubic z 10 lufami). PL-01 nawet do jakiejś gry wprowadzili. Dział PR na pewno dostał sowite premie.

TRĄBKA
niedziela, 6 sierpnia 2017, 16:22

Jakby tu rzec ...historia się nie powtarza tylko rymuje....Rosja budzi swoje demony z przeszłości które ją zabiły ..megalomaństwo którym chcą zaznaczyć swą potęgę powtórzy scenariusz z jej historii ..."upadek "....ale co jest istotne mogą dzięki "sponsorom z Europy" coś takiego stworzyć .....Rosja w sama w sobie jest wielkim lotniskowcem z dostępem do każdego zakątka świata ..oraz bazami umiejscowionymi w państwach sojuszniczych czy sprzyjających Rosji

Orm Bywały
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 01:58

Nie jest tak żle ,,,rosjanie mają dokładnie 10 -krotnie większe szanse na zbudowanie takiego okrętu niż MY polacy,,co nie zmienia postaci rzeczy-10 razy zero to tyle samo co 1 razy zero

P
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 11:25

A do czego nam lotniskowiec? Wyjaśnisz?

Polanski
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 10:55

Mają 3-krotnie wyższy PKB od Polski. Nie przesadzaj.

fred
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 01:45

Realne wprowadzenie tego lotniskowca do służby ocenił bym na tyle samo co wprowadzenie PAK FA - które zresztą także zaprezentowane są na modelu. Jak niżej ktoś zauważył, w Rosji zbliżają się wybory i to wszystko w tym temacie.

niki
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 10:44

PAK FA już od kilku lat lata i jest kilka prototypów. Opracowanie samolotu myśliwskiego w 21 wieku to obecnie ok 20 lat od rozpoczęcia prac do produkcji seryjnej. Zobacz ile lat trwało opracowanie choćby F-35 czy F-22.Tam pośpiech nie jest wskazany. Taki F-35 to jeszcze dziś nie jest całkiem operacyjny.

Kiks
niedziela, 6 sierpnia 2017, 16:02

W ogólnych koncepcjach nie ma lepszych od nas. Mogli zapytać się ;). A tak na poważnie to ruscy totalnie odlecieli. Brak technologii, pieniędzy (nawet na gazociągi muszą pożyczać) itd. Lepiej już było. Sankcji im raczej przybywa, pieniędzy ubywa, kończy się era ropy jako głównego paliwa. Dobrze to oni już mieli. Ważne, że ich czołowy "geniusza" i pierwszy strateg nadal u władzy, który popełnił najwiekszą głupotę stulecia, zajął Krym. Bo straty już dawno zaczęły przeważać zalety tego posunięcia.

Hubert
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:57

A niech budują. Dla nas to dobrze, bo pieniądze które na niego zmarnują nie zostaną wydane na nowe czołgi czy rakiety a te dla nas stanowią większe zagrożenie. Niech tylko nasz MON przestanie kupować przekroje czy pociski propagandowe.

lukas123
wtorek, 8 sierpnia 2017, 14:02

Ekonomicznie i technicznie dla rosjan to żadne wyzwanie. Problem w tym, że lotniskowiec (takie w typie lotniskowców usa) trzeba umieć używać. Musi mieć odpowiednią eskortę złożoną z wielu jednostek przeciwlotniczych, podwodnych czy tankowców(dla eskorty). Nawet jeśli zaprojektują plany na stworzenie floty z takim lotniskowcem to po co im taki statek? Wszystkich potencjalnych wrogów takich jak Chiny, Korea północna czy USA rosjanie mają w zasięgu i tych krajów lotniskowcem nie pokonają. Amerykanie potrzebują takich statków by szerzyć swoją demokracje made by usa. Taki statek można użyć do zabezpieczenia szlaków handlowych, ale i tu rosjanie są raczej krajem ktory sprzedaje i nie jest uzelażniony od żadnego innego kraju by przetrwać a już napewno nie jest to kraj do którego nie mogli by trafić przez ląd. Trochę to wygląda jak z tym promem buran. Niby zrobiliśmy ale w sumie nie wiadomo w jakim celu.

mat Eusz
wtorek, 8 sierpnia 2017, 23:31

@ Lukas123 Piszesz: "Ekonomicznie i technicznie dla rosjan to żadne wyzwanie." Skąd taka wiedza i pewność?! Gdyby tak było jak mówisz, uruchomienie dotychczasowego ich "lotniskowca" byłoby im pryszczem, a jak widzimy oni mają z tym problem od wielu lat, przez co my mamy niezły ubaw:)

Ygrek
wtorek, 8 sierpnia 2017, 18:09

"Ekonomicznie i technicznie dla rosjan to żadne wyzwanie" Czy ja wiem. Sądzę że łatwiej by im było wysłać drugiego Gagarina w kosmos aniżeli zbudować tak zaawansowany technologicznie okręt.

Pim
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:28

To jest dla mnie fascynująca gigantomania. Projektowanie lotniskowca bez infrastruktury remontowej, bo kadłub da się scalić, ale co z remontami? Jeden okręt to tak jak u nas: Kaszub, Ślązak. Wreszcie gdzie ma stacjonować? Murmańsk czy daleki wschód ? Murmańsk zyskuje na roli przy podziale tortu jakim jest rozmarzająca Arktyka. Daleki wschód to z kolei konfrontacja z Chinami. Ekspansja Chińska na syberię jest bardzo duża i kiedyś dojdzie do konfliktu o interesy "uczciwych ciężko pracujących chińczyków". Ewentualny przerzut takiego kolosa dookoła afryki, czy północna droga morska? Wreszcie po za samym okrętem całe opakowanie: zaopatrzeniowce, eskorta. Co miałoby być trzonem eskorty? Nowe krążowniki rakietowe? Kto je zaprojektuje i zbuduje? Gigantomania kraju o PKB zbliżonym do Włoch.

mc
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 00:52

To nie jest lotniskowiec - to okręt baza "Zaszczitniki", czyli "Obrońców" (premiera w maju 2017). Pewnie ma ogromne wentylatory które uniosą go w powietrze, a dowodził będzie sam Prezydent.

Ja
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:14

Przeciez to tylko projekt, projekty dobrze miec ale nie muszą byc zrealizowane. Tego okrętu nie ma w żadnych oficjalnych planach, więc tak naprawde Rosja nie planuje w najbliższych kilku-kilkunastu latach go budowac.Zresztą budowa czegoś takiego w Rosji nie ma sensu, tak jak pisano już wczesniej dla Rosji podstawą są wojska lądowe i lotnictwo. Jesli będzie trwały sojusz z Chinami to one zapewnią część morską sojuszu.

Podar
środa, 16 sierpnia 2017, 12:56

Po co lotniskowce czyli pływające lotnisko ,to się prosi o zatopienie powolne duże , może dla Chińczyków i Amerykanów, i Indii to potrzebne ale Rosji lepiej stworzyć nowe samoloty zdolne do lądowania na wodzie i przemieszczania pod wodą , ewentualnie magnetyczne kapsuły londownicze dzięki którym samoloty mogłyby lądować na morzu , do tego wsparcie morskie typu radar , systemy walki wre i naprowadzania i zabezpieczenia w amunicję paliwo , żywność itp. Całość grupy powinna składać z okrętów podwodnych i nadwodnych wyposażonych w rakiety i torpedy do zwalczania wszelkich celów , oraz dronow i okrętów podwodnych transportowych , ratowniczych i technicznych , podwodny lotniskowiec to też dobry pomysł

Humer
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:04

Putin ma kompleksy jak nic ,zawsze musi gonić USA . W sumie jednak to wstyd aby taka medialna potęga jak Rosja nie miała lotniskowca , który byłby w stanie o własnych siłach wrócić do portu :) Ale jest i kolejne pole do kompleksów Putina, Rosja nie ma samolotu 5-tej generacji .

gumis
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:57

Nic z tego nie będzie,bo Rosja przeznacza o kilkaset % mniej kasy rocznie na jednego żołnierza niz Polska i kilkadziesiąt razy mnie niż USA,wiec ledwo to wystarcza na wydatki bieżące.

Hhc
niedziela, 6 sierpnia 2017, 23:27

Rosja nie ma dostępu do ciepłych mórz. Po co im lotniskowiec tego pojąć nie mogę. Beda po morzu czarnym pływać czy po Bałtyckim? A może Ochockim? KTO ich wpuścić na jakikolwiek ocean czy nawet Morze Środziemne? Ruski mieli fantazję j zawsze wszystko kończyło się klęską.

jan22
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:28

Plan - a potrzebę to dwie różne sprawy ! Rosji jako lądowe państwo nie potrzebne są lotniskowce - cecha udowodnienia USA i innym że " sie " ma - to znów co innego ? Tak było z BURANEM - od razu mówiono iż tańsze i łatwiejsze w utrzymaniu są rakiety jednego użytku - a mimo to poszli za amerykanami by udowodnić że " mają " - wszak inna koncepcja napędu a jednak pokazali ( gdyby nie rozpad CCCP może dalej by szli tą drogą ) choć jak widać po latach eksploatacji wahadłowców USA - koszt przeogromny , finansowy i LUDZKI ? Do jednego lotniskowca potrzeba kilkadziesiąt mniejszych ale dobrze uzbrojonych statków osłony ? KOSZT - przeogromny , tym bardziej że nie maja niczego a i gospodarka na dorobku ( po rozpadzie jako państwo samodzielne ) ? I tu raczej upatruje iż nie zabardzo ta koncepcja się sprawdzi . CHINY - to inna bajka - tam mocarstwowość się buduje i przed nimi konflikty są inne ? Ale to na inny temat rozwijanie koncepcji CHIN .

polak mały
wtorek, 8 sierpnia 2017, 13:02

Wiadomo, że to bzdura, ale... niech budują. Projektu i tak nie dokończą, będzie się to ciągnąć latami i pochłaniać kolejne miliardy. A użyteczność dla Rosji, poza prestiżem będzie żadna. Ten okręt (załóżmy, że powstanie i osiągnie zdolność operacyjną) zaangażuje do osłony większość dużych okrętów rosyjskiej marynarki. Na Bałtyku go nie użyją, a wszędzie indziej będzie musiał się zmierzyć z przytłaczającą przewagą NATO.

Tom
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:29

Ostatnie dwa zdania. Rosji tak samo potrzebny lotniskowiec jak PL. Taki lotniskowiec to im by sie tylko przydal na parady. Strata kasy tak na prawde - a $ raczej nigdy nie za wiele w wojsku, nawet amerykanskim.

no i tyle
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 14:14

Propaganda. Ich gospodarka cienko przędzie i jest raczej gorzej niż lepiej. Od kilku lat recesja i ciągłe obiecywanie że w końcu z tego wyjdą. A wpływowi oligarchowie i tak kradną na potęgę, wywożą za granicę, i ... tak naprawdę się nie martwią czy to padnie czy nie. Jakieś kilka miesięcy temu trafiłem na informację że budżet wojskowy Rosji ma być obcięty o 25% według jednego źródła, a o 15% według innego. Przy okazji pojawiała się plotka, że prawdopodobnie masowa produkcja czołgu T-14 oraz samolotu T-50 została odłożona o kilka lat. Jest tam taka medialna licytacja - na ile lat zostaną zamrożone podwyżki emerytur, wariant optymistyczny to 3 lata, pesymistyczny 20 lat. Taka jest tam obecnie realnie sytuacja. Więc co im pozostaje jak bicie propagandowej piany i rozwijanie mocarstwowych wizji. Bywalcy portali astronautycznych już się przyzwyczaili że w Rosji średnio co 2 miesiące jest ogłaszany jakiś nowy imponujący plan w dziedzinie podboju kosmosu. Po czym ... szybko zapominany. ;-))))))))

LNG second (d. Nabucco first)
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 18:25

Na razie dotknęły ich niskie ceny ropy i sankcje gospodarcze. Jak zaczną tracić rynki zbytu na węglowodory to społeczeństwo w swojej masie uświadomi sobie, że lepiej to ... już było. Wtedy mogą zacząć dziać się nowe zjawiska - np. przyjedzie do nas 1-2 mln migrantów ekonomicznych.

tyle i co
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 16:40

Kolejny klon tak tylko..Wiemy wiemy tylko tym czasem Bloomberg mówi co innego. I kogo tu słuchać @no i tyle czy Bloomberga?

no właśnie, "no i tyle"
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 15:55

@no i tyle Merytoryka Twojej wypowiedzi ... " jakieś kilka miesięcy temu trafiłem na informację .." "przy okazji pojawiała się plotka .." "jest tam taka medialna licytacja ..." A artykuł jest na temat prac koncepcyjnych nad możliwościa zbudowania superlotniskowca :)

BUBA
niedziela, 6 sierpnia 2017, 23:14

Kolejna gigantomania. Zamiast zbudować serię małych lotniskowców eskortowych opartych o doświadczenia z Kuzniecowa będą budowali giganta. Wygląda to tak jakby nie bardzo wiedzieli do czego chcą go używać w przyszłości.

tad
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 10:58

Muszą zbudować duży, bo na małych nie potrafią lądować :)

Davien
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 09:34

BUBA i iniby jakie samoloty będą na tych małych lotniskowcach stacjonować?? Su-33 czy MiG-29K, bo innych Rosja nie ma a te dwa sa doraznymi przeróbkami niedopasowanymi do okrętów ze skocznia.

Jarosław Malinowski
niedziela, 6 sierpnia 2017, 23:03

Mały dodatek do powyższej "analizy". Stocznia "Zaliw" (pełna nazwa Kerczenskij Sudostroitielnyj Zawod "Zaliw" im. B.Je. Butomy No 532) w Kamysz Burum znajdująca na południe od Kercza na Półwyspie Krymskim, jest już po modernizacji do tzw. standardów ISO. Warto przypomnieć, że akurat ta stocznia, dzięki posiadania największego suchego doku stoczniowego w ówczesnym ZSRR zbudowała w latach 1972-1980 serię 6 zbiornikowców typu "Krym" o nośności maksymalnej 182 000 DWT. Długość maksymalna 277 m, szerokość 45,0 m; zanurzenie 17,0 m; wysokość burty 25,4 m. Natomiast w latach 1984-1988 zbudowała barkowiec arktyczny "Sewmorput". Długość maksymalna 260,31 m; szerokość 32,21 m; zanurzenie 11,80 m. Napędzany był turbinami parowymi, które w parę zaopatrywał reaktor jądrowy typu KLT-40. Jednostka została reaktywowana do służby 2 lata temu. Tak więc Rosjanie posiadają stocznię w której mogą zbudować lotniskowiec, który jak sądzę będzie raczej powiększoną i udoskonaloną wersją typu "Uljanowsk". Prezentowane co jakiś czas modele można potraktować jako swoistą maskirowkę dla gawiedzi i Zachodu.

yaro
wtorek, 8 sierpnia 2017, 08:53

zgadza się, wiedziałem, że taka stocznia jest na Krymie, ale nie wiedziałem, że jest już gotowa do produkcji, po przejęciu Krymu ta stocznia była w opłakanym stanie, większość rozkradziona a ludzie nie mieli nic do roboty, większość została bo zaproponowano im pracę więc gadaniu tych "ekspertuf" co to plotą o braku stoczni w Rosji wywołuje tylko uśmieszek, żaden z nich nie zastanawia się, że Rosja buduje również duże lodołamacze arktyczne których ich ukochane USA może tylko pomarzyć bo nie mają w tym żadnego doświadczenia ... Pozdrawiam

tak tylko ... uważam
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 23:54

@ Jarosław Malinowski Jeden z niewielu rozsądnych i merytorycznych głosów w dyskusji, brawo !

bej
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:07

Ściema, nie znają się na budowie takich jednostek a chcą zacząć od czegoś "największego i najnowocześniejszego w świecie ". W latach 30 taką ściemą był projekt lotniskowca "Stalin".

Marek
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 13:54

W ostatnich 20 latach w FR radzą sobie i to z dużymi opóźnieniami jedynie z budową fregat, korwet i atomowych okrętów podwodnych. W tym okresie nie zbudowali żadnego lotniskowca, śmigłowcowca, krążownika ani niszczyciela. Ostatni okręt lotniczy jaki tam zbudowano to wodowany aż 32 lata temu, o wyporności 59 tys ton Kuzniecow, który był budowany 8 lat. Uważam, że samodzielna budowa lotniskowca z napędem atomowym o wyporności około 100 tys ton, porównywalnych z amerykańskimi na dziś przerasta możliwości technologiczne i doświadczenie Rosjan. Patrząc realistycznie to uważam, że mają środki techniczne pozwalające zbudować w perspektywie około 10 lat jednostkę o wyporności 30-50 tys ton na 30-50 samolotów porównywalny z francuskim Charles de Gaulle i to wszystko. Projekt Sztorm pozostanie na papierze !

wald
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 20:28

Ale jeszcze nic nie budowali taaaaak długo jak polacy "Ślązaka" czy gawrona. TU jesteśmy mistrzami.

dimitris
niedziela, 6 sierpnia 2017, 22:48

Oczywiście zupełne bajki. Skąd wiem ? Stąd że Rosjanie nawet tego projektu jeszcze nie szacowali. 5 mld USD, to tylko koszt kilku małych, konwencjonalnych okrętów podwodnych, przy tym jeszcze bez zapewnienia im docelowego, pełnego uzbrojenia. - i to jest także jedna z przyczyn dla których tak ostro neguję program Orka.

Polanski
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:57

Rosjanie już nie muszą pracować nad katapultami elektromagnetycznymi kilkanaście lat. Trzeba przebadać który z inżynierów wyniósł dokumentację.

olo
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:54

Rosjanie przez brak $$$ i technologii nie potrafią zbudować T14 a teraz taki FAKE o lotniskowcu. Popatrzmy na pływający szrot Kuźniecow gdzie piloci boją się lądować. Rosja jest za biedna a dzięki sankcjom nie zbuduje nawet MISTRALA a co dopiero lotniskowiec.

KrzysiekS
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:48

Oby Rosja rozpoczęła budowę tego lotniskowca. Koszty są duże więc zabiorą z innych projektów.

Obywatel PL
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:48

Trzymam kciuki za "Sztorm". Sztorm nie byłby specjalnym zagrożeniem dla Polski. Rosjanie już mają jeden lub dwa niezatapialne lotniskowce na polskich granicach - Kaliningrad i może Białoruś. Bałtyk zaś nie sprzyja bezpiecznemu operowaniu lotniskowców. W końcu zawsze mogłaby dopaść go jakaś zabłąkana rakieta wystrzelona z wybrzeża. W takim razie rosyjski lotniskowiec nie pogarszałby specjalnie bezpieczeństwa Polski. Mógłby zaś polepszyć. Wybudowanie lotniskowca to kilka miliardów dolarów i to bez przekroczenia kosztów. A do tego trzebaby opracować i wyprodukować wiele nowych broni: okrętów osłony, samolotów, rakiet, radarów itp. To wydrenowałoby rosyjski budżet obronny na lata, a może i na 2 dziesięciolecia. Dlatego kibicuję Sztormowi.

d/
niedziela, 6 sierpnia 2017, 22:37

Kilka miliardów to kosztuje mały, ale dobrze uzbrojny op.

Cooler
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:46

Gdyby to była prawda, że Rosjanie "biorą" się za budowę lotniskowca/lotniskowców, byłaby to najlepsza dla Polski wiadomość.. zaraz obok informacji, że Niemcy nie chcą zwiększać finansowania swojej armii. Wydanie miliardów na rosyjską wydmuszkę, skutecznie zablokuje inne niebezpieczniejsze dla Polski projekty. W sumie podobnie miało być u nas... Caracale za 13 mld :D

zyg
niedziela, 6 sierpnia 2017, 21:36

Przekaż ten szeroki uśmiech od Caracali polskim pilotom morskim, którzy właśnie się dowiedzieli że muszą jeszcze latać na szrocie Bóg wie ile lat. Naprawdę, bardzo się śmieją

realista
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 13:13

Niech go nazwą Gawron.

Olender
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:43

Chcieć, to chcieliby ale w tym przypadku trzeba jeszcze mieć na to możliwości...

Morgul
niedziela, 6 sierpnia 2017, 22:00

i to jest bardzo dobra wiadomość - lubię wielkie słomiane inwestycje po stronie sowieckiej :) na kolejne 15 lat stanie się to pompą ssącą w budżecie, a na koniec zrobi się ... "protokół zniszczenia"

poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 21:02

Chiny mogą być zainteresowane tym projektem, a pieniędzy to im nie brakuje...

CB
wtorek, 8 sierpnia 2017, 01:42

Chiny mają w tym momencie większe doświadczenie w budowie lotniskowców, niż obecna Rosja. A zwiększanie "potęgi" Rosji wcale nie jest w interesie Chin. Pomimo tego, że oba kraje należały (a właściwie należą) do "bloku socjalistycznego/komunistycznego", to zawsze ze sobą rywalizowały. Chiny przecież nie były nawet członkiem Układu Warszawskiego czy RWPG.

bp
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:30

Kibicuję Rosjanom ze wszystkich sił w podjęciu tego ambitnego planu. Utopią setki milionów dolarów i najdalej w połowie drogi się rozmyślą. A nawet, jakby się im udało (drastyczny i długotrwały skok cen ropy i gazu), to nie zmieni to stopnia zagrożenia dla Polski, ani stosunku sił z USA czy Chinami. Najwyżej by nim zagrozili afrykańskim państwom. Te makiety można traktować jako dotowane przez państwo modelarstwo na potrzeby propagandy wewnętrznej. Drugi raz będzie szok i niedowierzanie, jak znowu mocarstwowa narracja zmieni się w wielką smutę i życie z zachodnich kredytów.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama