Rosja nastawia się na mniejsze okręty

3 listopada 2016, 13:49
Porównanie chińskich i rosyjskich okrętów nawodnych wyraźnie pokazuje, które siły morskie rozwijają się szybciej – fot. mil.ru

Rosyjskie media ujawniły, że Rosja jest zmuszona obecnie do budowania jedynie mniejszych okrętów nawodnych klasy korweta i fregata, które będą wyposażone w precyzyjnie naprowadzane systemy rakietowe. Budowa krążowników i niszczycieli została jak na razie odsunięta w czasie.

Przedstawicie rosyjskiego przemysłu stoczniowego ujawnili agencji TASS, że w obecnej sytuacji ekonomicznej nie można się na razie podjąć budowy w Rosji większych okrętów – w tym niszczycieli. Dlatego prace stoczniowe skupiają się w pierwszej kolejności na produkowaniu mniejszych jednostek pływających – fregat i korwet. Wykluczono również możliwość budowania uniwersalnych okrętów desantowych.

Obecnie trwa budowa korwet projektu 20380 typu Strieguszczij (w stoczni Siewiernaja Wierf w Sankt Petersburgu i stoczni Amur w Komsomolsku nad Amurem), 20385 typu Griemiaszczij (w stoczni Siewiernaja Wierf w Sankt Petersburgu i stoczni Amur w Komsomolsku nad Amurem) i 20386 typu Dierzkij (w stoczni Siewiernaja Wierf w Sankt Petersburgu) oraz fregat 11356M typu Admirał Grigorowicz (w stoczni Jantar w Kaliningradzie) i 22350 typu Admirał Gorszkow (w stoczni Siewiernaja Wierf w Sankt Petersburgu).

Rosjanie podkreślają, że oba typy fregat oraz korwety projektów: 20385 i 20386 są uzbrojone w rakiety manewrujące systemu Kalibr, a więc uzbrojeniem nie ustępują większym niszczycielom. Jednak nie usunie to problemu szukania następców dla starzejących się coraz bardziej niszczycieli oraz dużych okrętów zwalczania okrętów podwodnych. Konstrukcje wszystkich obecnie wykorzystywanych w Rosji jednostek tej klasy oraz krążowników wywodzą się jeszcze z czasów Zimnej Wojny i wyraźnie odstają od swoich zachodnich i chińskich odpowiedników.

Rosjanie nie mają np. okrętów obrony przeciwlotniczej – takich jak amerykańskie niszczyciele i krążowniki Aegis czy chińskie niszczyciele typu 052C (według NATO - Luyang II) i typu 052D (według NATO - Luyang III). Sytuacji nie poprawiają na pewno cięcia w rosyjskim budżecie obronnym, który w 2016 r. według doniesień został obcięty w porównaniu do 2015 r. o 6 proc., z w 2017 będzie zmniejszony o kolejne 6 proc.

Nie ma więc już praktycznie szans by łagodnie i systematycznie wymieniać stare niszczyciele na nowe i liczba tych jednostek na pewno ulegnie drastycznemu zmniejszeniu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
leming
czwartek, 3 listopada 2016, 19:25

Jak będą użytkować tą pożerającą fundusze skorupę "Kużniecow" to na inne cele zabraknie.Chyba nie wyciągnęli właściwych wniosków z bitwy pod Cuszimą.

Niuniu
piątek, 4 listopada 2016, 13:39

"tak tylko... - masz oczywiście racje, sytuacja i HIV w niekturych regionach Rosji jest tragiczna. Ale może warto napisać, że nikt nie zamiata tam tego pod dywan. Informacje na ten temat szeroko podają wszystkie media Rosyjskie z telewizją na czele. Mówi się również o wieloletnich zaniedbaniach w profilaktyce itd. Nie ma się co cieszyć z choroby która w dużum stopniu wynika ze stylu życia. A pozostałe twoje wiadomości o braku środków w budżecie Rosji na medycynę są delkatnie mówiąc mocno przesadzone. Nie ma tu sensu kolejny raz analizować obecnej i perspektywicznej sytuacji ekonomicznej Rosji ale może warto pamiętać, że stopiń zadłużenia Rosji jest niewielki, obecny deficyt budżetu jest podobny do polskiego, rezerwy finansowe wprawdzie się zmniejszają ale nadal są spore, sankcje wg danych Banku Światowego zmniejszają PKB Rosji jedynie o ok 1%, bilans handlowy też jest na mocnym plusie, gospodarka i budżet w praktyce dostosowały się do niższych cen ropy a perspektywa jej wzrostu jest prawie pewna. Na pewno nie jest tak dobrze z gospodarką rosyjską i jej budżetem tak jak było jeszcze 2-3 lata temu ale niejest również gorzej niż u Nas. A my w końcu jesteśmy w UE i mamy kwitnącą gospodarkę - i opiekę medyczną też mamy super.

tak tylko...
piątek, 4 listopada 2016, 15:26

Proszę nawet nie porównywać gospodarek Polski i Rosji. Rosyjska gospodarka ma charakter oligarchiczno-feudalny. Polska gospodarka jako jedyna w Europie notuje od 25 lat nieustanny wzrost! To fenomen dostrzegany przez wszystkich oprócz rosyjskich trolli. Rosja od kilku lat jest w zapaści i co gorsze nie ma sposobu, aby z niej wyjść, pozostaje modlitwa o wzrost ceny węglowodorów, ale to już nie nastąpi, rewolucja łupkowa się dokonała i cena za URAL 40$ jest właściwa. To w dłuższej perspektywie jest wyrokiem na Rosję. Spokojnie nad Wisłą poczekamy. P.S. Każdy broni kraju, który jest mu bliższy...

tak tylko...
piątek, 4 listopada 2016, 07:36

Muszę nieco popsuć dobry nastrój czytelnikom promującym raj na Ziemi, czyli Rosję. Ostatnio Kommiersant zamieszcza alarmujące dane dotyczące szerzącej się w Rosji epidemii, bo o tym już można mówić, HIV. Na przestrzeni ostatnich 5 lat liczba zarażonych ( oficjalne statystyki, w rzeczywistości może być znacznie gorzej) zwiększyła się niemal dwukrotnie dochodząc do 1 miliona osób. W ten sposób Rosja dołączyła do przodujących w tym względzie krajów afrykańskich, plasując się w statystykach między Kamerunem, Etiopią i Zambią. Sytuacja w niektórych regionach Rosji wygląda wręcz katastrofalnie i tak na przykład w Jekaterynburgu, 1,5 milionowym mieście, chora jest co 50 osoba! Nie lepiej jest w Petersburgu. Lekarze biją na alarm, to jest już epidemia. Niestety dobrych wiadomości dla Rosjan nie ma, w innym artykule Kommiersant donosi, iż właśnie poinformowano Putina, że w Rosji skończyły się środki przeznaczone na opiekę medyczną, no cóż, obecnie priorytet mają czołgi. Należy przypuszczać, iż w najbliższych latach sytuacja epidemiologiczna będzie się drastycznie pogarszać, szerząca się bieda wśród Rosjan (ponad 20% społeczeństwa), brak funduszy na leczenie i przeciwdziałanie zagrożeniu HIV może doprowadzić w Rosji do katastrofy. Mam w związku z tym pytanie do czytelników promujących raj na Ziemi, czyli Rosję: czy nadal cieszycie się z budowy nowych rakiet, czołgów i okrętów?

Nikifor
piątek, 4 listopada 2016, 11:09

@tak tylko .. A co te Twoje, powielane setki razy brednie mają wspólnego z "nastawianiem się Rosji na mniejsze okręty " ??? Daruj sobie bo i tak nie da się tego przeczytać. Dwie linijki i dość ...

PiotrEl
czwartek, 3 listopada 2016, 14:41

Tak, tak! Rosja nie jest mocarstwem globalnym tylko regionalnym. A w regionie tym są: USA, Kanada, Chiny, 2 Koreie, Japonia, Indochiny, Indie, Pakistan, "Bliski Wschód" i połączenie domu starców z muzeum architektury i sztuki czyli UE. Ot taki tam "regionik".... Natomiast jest różnica pomiędzy ustaleniem planu tworzenia sił zbrojnych i jego realizacji (z opóznieniami ale jednak) a z ustaleniem i nie robieniem poza gadaniem niczego....

DZIDZIUŚ ☺
czwartek, 3 listopada 2016, 17:05

Rosja nie jest mocarstwem globalnym, bo poza bronią jądrową, nie jest wstanie zagrozić nikomu na świecie, kto znajduje się daleko. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku USA, tu mamy do czynienia z państwem, które może nawet nie używając broni atomowej, zadać potężny cios praktycznie każdemu państwu na świecie, co chyba jest jasne dla każdego.

fx
czwartek, 3 listopada 2016, 15:40

Oni REZYGNUJĄ a nie przesuwają bo ka$y niet i tak będzie już zawsze. Jak kraj z tak małym PKB mniejszym od Włoch ma być mocarstwem.

olo
czwartek, 3 listopada 2016, 14:13

Co na to rusofile ? Sami Rosjanie przyznają że kołderka coraz krótsza i mocarstwie globalnym możecie zapomnieć. Tylko USA-EU-Chiny pod względem gospodarczym a co za tym idzie i w militarnym jeżeli chodzi o systemy kosztowne.

yaro
czwartek, 3 listopada 2016, 17:32

jeśli mówimy o cięciach budżetowych to: ------------------- Kinetic Energy Interceptor cechować się ma bardzo dużą prędkością lotu oraz zdolnością do przenoszenia bojowych ładunków wielogłowicowych. Z powodu ograniczeń budżetowych zrezygnowano z opracowywania dedykowanej głowicy kinetycznej dla pocisku KEI,

rozczochrany
czwartek, 3 listopada 2016, 15:17

UE ? Serio? Wejdź sobie na youtube i zobacz co się dzieje we Francji i Niemczech na ulicach. Za parę lat będzie tam drugi "Bliski Wschód".

lejący z ola
czwartek, 3 listopada 2016, 15:11

Rozumiem że dla USA LCS to są te "duże" okręty a awantury US Navy że brakuje im minimum 16 szt. Albert Burke "na wczoraj" i nie ma na nie kasy, to pikuś?

szwej
czwartek, 3 listopada 2016, 14:54

A co to nam daje ? Mocarstwem globalnym nie są i nie będą to propaganda dla naiwnych. Ale sa regionalnym dla PL Bałtów czy UKR fregaty i korwety to większe zagrożenie, a do projekcji siły na tereny tych państw w tym naszego nie potrzeba okrętów desantowych ani morskiej potęgi. Paradoksalnie regionalna Rosja jest nawet groźniejsza niż globalna bo globalnej potęgi z uniwersalną ideologią jaką był komunizm bały się Francja,USA itd Regionalna z mało atrakcyjnym Ruskim mirem(syfem) jest słabym spoiwem dla NATO. Ale na miejscu Rosjan bardziej niż Estonia i Donbasem zainteresowałbym się Syberią - mało kto dziś pamieta o poziomie wrogości między CHRL a ZSRR w okresie MAo/banda czworga/Deng Xiaoping i Chruszczow/Brezniew. ZSRR w Afganistanie pokonały nie tylko amerykańskie,,Stingery" ale tez prymitywne katiusze z CHRL. a Chińczycy uważają Rosjan z przełomu XIX i XX za takie same ,,zamorskie diabły" i kolonistów jak Brytoli czy Amerykanów. Jest to tylko kanalizowane przez cenzurę-taka mądrość etapu.

nikt2
czwartek, 3 listopada 2016, 14:36

@olo Tylko, ze Chiny a w zasadzie USA konkuruje z Chinami roszcząc sobie prawo żandarma świata. A UE gdzie surowce będzie kupować ?? w USA :) dla usa geszeft stulecie

yaro
czwartek, 3 listopada 2016, 18:13

No właśnie, a czy ktoś zapytał, albo domyślił się dlaczego cięcia dotyczą tylko floty a innych rodzajów wojsk nie ?

DZIDZIUŚ ☺
czwartek, 3 listopada 2016, 20:23

No właśnie flota ! a wiesz że to także okręty atomowe z głowicami jadrowymi ? Amerykanie mogą się rozstawic po całym świecie, pod wodą i ruscy niech szukają wiatru w polu. A na ruski arsenał lądowy, USA ma środki przeczyszczajace tzn neutralizujace w postaci antyrakiet. A ruskie okręty atomowe stają w portach i rdzewieja coraz bardziej, a pociski jądrowe w środku strach odpalić, bo mogą wybuchnąć już w silosie i Putin będzie świecił za bardzo........a to nie zdrowe :)

ds
czwartek, 3 listopada 2016, 20:09

Być może dlatego, że flota jest najdroższa i mogą sobie na nią pozwolić tylko bogate kraje czy bardziej konkretnie - mocarstwa. Rosja się do nich nie zalicza i musi się zadowolić tańszymi i skromniejszymi rozwiązaniami. Niektórzy mają tu alergię na USA, więc podam przykład Chin, które do roli mocarstwa aspirują i flotę (w tym te rzekomo zbędne lotniskowce, których era miała już minąć) budują. W sytuacji gospodarczej Rosji i jej perspektywach po flocie przyjdzie czas na pozostałe wojska.

malenstwa--ORP Generał Tadeusz Kościuszko-
piątek, 4 listopada 2016, 23:49

US$120-150m 124.8 m Admiral Grigorovich--------104.5 m Steregushchiy- -----Buyan 75m ----USS Zumwalt ≈$3.5 to 4.4 billion --rosjanie za jednego uss ---mieli by cala flote

nem
czwartek, 3 listopada 2016, 17:38

13, 49 ukazał się artykuł a tu pełno fachowców z pod znaku jankesów - co ciekawe znowu baty dostali w Afganistanie , popsuł im się jakaś pokraka łódż , z powodu braku kasy będą kombinować z ukr. a gdzie indziej ani jednego wpisu . Propaganda już ruszyła zobaczymy kogo dziś , jutro nazwią trollem ?

Witas
piątek, 4 listopada 2016, 00:31

kolego! Nikt nie broni Ci mieć własnego zdania. Ale może tak trochę merytorycznej dyskusji zamiast "mowy trawy" ?

Naiwny
czwartek, 3 listopada 2016, 21:26

Nie ma się co podniecać. Aktualnie Rosja buduje kilka dużych podwodnych okrętów atomowych co najmniej 3-ch klas (śą naprawde spore i b. silnie uzbrojone), kilkanaście okretów podwodnych z silnikami disla typu m.in Warszawianka i Lada, trwają prace nad zupełnie nowym niszczycielem (krążownikiem) "lider" prawdopodobnie z rozpoczęciem budowy czekają na wnioski z początku eksploatacji amerykańskiego Cud niszczyciela, w budowie są kolejne 2 duże okręty desantowe i trwaja przygotowania do budowy serii mniejszych odpowiedników mistrali (holendrzy cos takiego mają o wyporności kilkunastu tysięcy ton), mówi się również o budowie pierwszego prawdziwego lotniskowca ale w perspektywie 2030r. Niezależnie od tego buduja kilkanaście fregat i korwet typu oceanicznego. Do tego dochodzą liczne okręty wsparcia w tym kilka wielkich atomowych lodołamaczy i okrety hydrograficzne. Jak to jest mało to naprawde jesteści Panowie bardzo wymagający. Widać wasze apetyty po "Gawronie" bardzo wzrosły. i tak przy okazji super, że są sankcje i ropa po 40$ bo inaczej Rosja mogła by poważnie zacząć budowę swojej floty wojennej. I nie powtarzjcie, że to wszystko bzdety bo USA buduje o wiele więcej i szybciej - to oczywiste w końcu ma budżet z 10x większy od ruskiego i potrafi więcej. Chiny pewnie też. Ale to co robią nasi sąsiedzi ze wschodu to też nie zabawa w przydomowym stawie.

cynik
piątek, 4 listopada 2016, 10:26

Faktycznie nie ma się co podniecać. Owszem Rosjanie budują OP, ponieważ to jedna z niewielu klas okrętów, których budowa, mimo spowolnień, była nieprzerwanie kontynuowana, nawet w czasach najgorszego kryzysu za Jelcyna. Wynikało to z konieczności utrzymania możliwości atomowego odstraszania przez strategiczne okręty podwodne, których posiadanie pozwalało utrzymywać wtedy złudzenia co do ciągle mocarstwowej pozycji Rosji. Dlatego zachowały się łańcuchy projektowo-decyzyjne i ciągle trwały prace projektowe, mimo że do dzisiaj w zasadzie ciągle jest to modernizacja projektów opracowanych w czasach ZSRR. Próby stworzenia nowych typów okrętów i uzbrojenia niekoniecznie przyniosły sukces, czego przykładem są wspomniane tu okręty typu 677 "Lada" - prototypowy B-585 okazał się porażką, projekt miał być porzucony, ostatecznie zdecydowano o gruntownych zmianach projektu. Okręty nawodne nie miały tyle szczęścia i dzisiaj nie ma w Rosji komu projektować takie okręty ani stoczni z aktualnym doświadczeniem w budowie dużych i skomplikowanych jednostek. "Trwają prace nad zupełnie nowym niszczycielem" - i mogą trwać w nieskończoność, jak zwykle zresztą. Chyba zresztą Rosjanie nie mają złudzeń i odpowiedzią na Zumwelta ma być... wyciągnięcie ze stoczni złomowej i przebudowa starego krążownika Adm. Nachimow. "Mówi się o budowie pierwszego prawdziwego lotniskowca" - no właśnie "mówi się" a do dzisiaj nie określono nawet założeń tej jednostki. Nikt nie pisał o zabawach w "przydomowym stawie". Dużo za to jest wpisów zaklinających rzeczywistość i udowadniających, że coś co jest konsekwencją takiego a nie innego stanu przemysłu stoczniowego i priorytetów zbrojeniowych tak naprawdę jest jakąś przemyślaną i sprytną strategią. A w ogóle czego to Rosjanie nie zbudują... W międzyczasie Indie budują lotniskowce, Chiny budują nowy lotniskowiec i duże niszczyciele, mające być odpowiednikiem okrętów typu Ticenderoga. Rosjanie też kiedyś zbudują duże okręty, ale najpierw muszą mozolnie wszystko odbudowywać i zaczynać od małych jednostek by gromadzić doświadczenia do budowy większych. Próba pójścia na skróty przez kupno "Mistrali" i technologii ich budowy skończyła się porażką ze względów politycznych. I tyle. Reszta to tylko słowa.

Afgan
czwartek, 3 listopada 2016, 17:01

Co by o Rosjanach nie mówić, to jednak trochę racji mają. Tak jak w latach 40-tych zeszłego wieku nastąpił zmierzch ery pancerników, tak teraz następuje zmierzch ery lotniskowców. W dobie dronów, precyzyjnych rakiet balistycznych, superszybkich pocisków manewrujących dalekiego zasięgu, popularyzacji samolotów o zasięgu globalnym i militaryzacji przestrzeni kosmicznej, duże okręty nawodne stają się "dinozaurami".

bolo
czwartek, 3 listopada 2016, 18:56

Wkrótce będziemy mieć renesans dużych okrętów z działami elektromagnetycznymi. Np. 9 tys. tonowe Ticonderogi maja zostać zastapione prze 26 tysięczniki klasy CG(X).

DZIDZIUŚ ☺
czwartek, 3 listopada 2016, 18:19

Zeczywiscie nie ma to jak miniaturyzacja, jeszcze trochę i ruscy będą "budować" okręty zabawkowe, bo na prawdziwe zabraknie kasy, zresztą już brakuje, bo nie dość że ruska flota jest w opłakanym stanie, to jeszcze cięcia tu i tam. W sumie dla nas Polaków to dobrze że tak się dzieje.

yaro
czwartek, 3 listopada 2016, 18:04

@Afgan pisałem o tym na tym forum chyba pół roku temu, że lotniskowce są dobre ale na małe państwa i do zadań lokalnych, państwo które posiada dobre rakiety przeciw-okrętowe i rozwiniętą infrastrukturą wojenną (a taką jest Rosja) lotniskowca nie musi się obawiać a to lotniskowiec ma się takiego kraju obawiać. Oczywiście cała wypowiedź została przez znawców tematu zakrzyczana. Ale jak przeczytałem Twoją wypowiedź to zauważyłem, że zdanie w tym temacie mamy podobne.

WESOŁE USA
czwartek, 3 listopada 2016, 16:59

I znowu ruskie bzdury w stylu, budujemy małe okręty, ale za to jakie ! "lepsze" od dużych okrętów USA. Coraz więcej Polaków zaczyna wreszcie zauważać, że Rosja jest, owszem groźna militarnie , ale nie tak jak przedstawia to sama Rosja, a zwłaszcza trolle na forum :)

dropik
czwartek, 3 listopada 2016, 15:36

budzet mon przycinają w przyszłym roku o 30% to i okręty też ;)

Długopis
czwartek, 3 listopada 2016, 15:10

Jaki sens miałaby dla Rosji budowa okrętów desantowych, niszczycieli, lotniskowców a także służących do osłony tychże skrajnie ofensywnych jednostek, okrętów obrony przeciwlotniczej? W przeciwieństwie do pewnych państw, nie planują oni desantowania i kampanii lądowych w różnych zakątkach Ziemi, niech to będzie Serbia, Libia, Irak czy Jemen. Od prawie 30 lat, początku lat 90, wiadomo że Rosjanie nie będą szukać konfrontacji z zachodem, a skupią się na obronie swojej strefy wpływów, w szczególności rejonów Arktyki i dalekiej północy. Dla SZ FR, symptomatyczne są stałe dostawy i rozwój kompleksów przeciwokrętowych (3K60 "Bał", 3K55 "Bastion"), przeciwlotniczych i przeciwrakietowych (od 9K333 "Wierba", „Sosna”, przez 96K6 "Pancyr-S2", 9K332 "Tor-M2", 9K317M "Buk-M3", kończąc na 50R6 "Witjaź", S-300W4, S-400) . Dochodzi do tego oddawanie kompleksów radarów pozahoryzontalnych („Podsołnuch”, „Tielec”) oraz antybalistycznych radarów wczesnego ostrzegania („Woroneż”). Nie można jednak zapomnieć systemach walki elektronicznej które służą min. do zakłócania systemów agresora, łączności, rozpoznania, nawigacji, naprowadzania itp, min. Moskwa-1, Krasucha-2/4, Murmańsk, Infauna, Żitel, Rtut, Borisoglebsk, Lieer i inne. Od upadku ZSRR do WMF nie trafił ani jeden nowoczesny i „pełnoprawny” okręt desantowy, dopiero w najbliższym czasie oddane zostaną jednostki „Iwan Gren” i „Piotr Morgunow”.

Trollhunter
czwartek, 3 listopada 2016, 17:05

Czy przypadkiem Rosja nie prowadzi takiej kampanii w Syrii ? Czy nie uzywa tam duzych okretów wojennych? Żaden okret desantowy nie trafił bo Rosjanie potrafi ich budować a Francuzi wycofali sie ze sprzedaży. To nie jest kwestia 'nie chcenia tylko kłopotów z pozyskaniem.

Tweets Defence24