Rakiety Tomahawk pokazują nowe możliwości

14 stycznia 2017, 10:09
Odpalenie rakiety Tomahawk Land Attack Missile z niszczyciela typu Arleigh Burke USS „Stethem” (DDG 63) w czasie ćwiczeń Valiant Shield 2016 20 września 216 r. Fot. US Navy

Amerykanie przeprowadzili dwa udane testy rakiet manewrujących Tomahawk, których cele ustalono w czasie rzeczywistym, nie były one wcześniej zaplanowane i zaprogramowane.

Próby rakiet manewrujących Tomahawk Block IV mają na celu nie tylko pokazanie nowych możliwości tego systemu uzbrojenia, ale przede wszystkim mają doprowadzić do podpisania wieloletniego kontraktu na dostawę czterech tysięcy tych rakiet za około 2 miliardy dolarów.

Amerykanie jak na razie ujawnili informację o przeprowadzeniu dwóch testów w locie, realizowanych we współpracy koncernu Raytheon z amerykańską marynarką wojenną. Zadanie było jednak o tyle trudne, że cele ataku nie były wcześniej znane obsłudze systemów kierowania ogniem i po ich wskazaniu wymagały natychmiastowego zaatakowani (tzw. strike time-sensitive targets). Cała operacja musiała więc zostać przeprowadzona praktycznie w czasie rzeczywistym, bez jej wcześniejszego planowania.

Było to możliwe ponieważ rakieta Tomahawk w wersji Block IV posiada dwukierunkowe łącze satelitarne, pozwalające na dostarczenie współrzędnych celu już po starcie – w trakcie lotu. Dzięki temu można nie tylko zwiększyć dokładność danych o celu ataku, ale również przeplanować misję (np. gdy na drodze pocisku zostaną wykryte systemy antyrakietowe) lub nawet skierować pociski w zupełnie inne miejsce.

Obie rakiety manewrujące zostały wystrzelone z wyrzutni pionowego startu Mk41 niszczyciela rakietowego typu Arleigh Burke USS „Pinckney” (DDG 91), który znajdował się w tym czasie na poligonie lotnictwa morskiego niedaleko wybrzeży Południowej Kalifornii.

W pierwszym strzelaniu realizowano standardową misję z wprowadzeniem koordynat celu dla pocisku w czasie rzeczywistym, ale tuż przed startem. Załoga wykorzystała do tego system planowania misji LPMP (Launch Platform Mission Planning) bazując na danych przekazanych z dowództwa amerykańskich sił morskich w Norfolk w stanie Wirginia. Rakieta po starcie poruszała się po zadanej trasie potwierdzając skuteczność systemu nawigacji.

W drugiej próbie wykorzystano już dynamiczne możliwości systemu LPMP, podczas lotu na dużą odległość (prawdopodobnie większą niż 1000 Mm – 1800 km) i z końcowym atakiem na cel wykonanym w locie nurkowym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
AXI
sobota, 14 stycznia 2017, 11:12

Amerykanie uatrakcyjniają swoją ofertę handlową. W ostatnim czasie byli niekonkurencyjni już nie tylko w zestawieniu np. z Francuzami, ale nawet Korea Pd. ze swoim Hyunmoo-3 w wersji C, była bardziej przystępna... Pocisk ,to jedno - cała reszta związana z obsługą bieżącą i bojową pocisku (oraz platformy startowej) to drugie...

probus
sobota, 14 stycznia 2017, 11:09

Czy Amerykanie dali odpowiedż na zapytanie MON w sprawie zakupu Tomahawków dla polskiej armii ? Zapytanie było podobno złożone jeszcze za czasów ministra Siemoniaka

Raptorek
sobota, 14 stycznia 2017, 14:16

A po co nam tomahawki z ich prędkośćią 880 km /h ? znacznie lepszym pomysłem byłoby zakup ich lądowej wersji która jest szybsza to raz a dwa mamy więcej lądów niż oceanów.

fx
sobota, 14 stycznia 2017, 11:02

W tym kierunku musimy iść aby potencjalny wróg wiedział że jesteśmy w stanie trafić czy to w wóz dowództwa,węzeł,łączności czy radar OPL z bardzo dużą dokładnością i na bardzo dużą odległość. Pierwsze kroki już są zrobione zakupami JASSM i JASSM ER a także pracą nad polskim centrum satelitarnym bo na razie dane mamy z włoskich satelitów a obrabiane są przez Brytyjczyków.

yaro
sobota, 14 stycznia 2017, 10:58

No rzeczywiście super możliwość, podać koordynaty celu w locie .... , innowacja godna USA :-)

b
niedziela, 15 stycznia 2017, 02:09

Dla was taka technika kontroli pociskow w locie bedzie mozliwe za 15 lat jak ukradniecie lub za 30 gdy bedziecie tworzyc sami.

Davien
sobota, 14 stycznia 2017, 15:50

3M14 nie ma nawet mozliwaści atakowania celów ruchomych w przeciweństwie do Tomahawka więc daruj sobie wysmiewanie jak się nie znasz

Analityk
sobota, 14 stycznia 2017, 14:42

Tej innowacyjności jeszcze nie wprowadziła Rosja w Kalibrach.

Whiro
sobota, 14 stycznia 2017, 13:40

W 1990 roku USA miało w użyciu tomahawki tlam-n. Wersja ta miała zasięg ponad 2 tys km. Zostały wycofane w tym roku na bazie porozumienia o likwidacji nośników głowic atomowych średniego zasięgu. Rosja była dumna i sprzedaje info o chwale swej techniki o tym że ostatnio w Syrii użyli podobnych pocisków kalibr. Są tak 20 lat do tyłu. To samo z mysliwcem 5 generacji f 22 którego USA wprowadziło bodajrze w 1997 roku i przestało produkować w 2008. Rosja do dziś nie może ogarnąć t 50. Więc nie nasmiewal bym się z USA.

Afgan
sobota, 14 stycznia 2017, 16:55

Z systemów Tomahawk, podobnie jak Harpoon wiele już się nie "wyciśnie". Są to pociski poddźwiękowe i bez cech stealth. Obecnie Rosja, Chiny i Indie prowadzą zaawansowane pracę nad pociskami hipersonicznymi o ograniczonej wykrywalności. Jeżeli USA chce dalej być w światowej czołówce, to najwyższy czas zacząć pracować nad czymś nowym.

Polanski
niedziela, 15 stycznia 2017, 14:32

Albo hipersoniczne albo o ograniczonej wykrywalności. To nie idzie w parze.

jazz
niedziela, 15 stycznia 2017, 11:53

Ale są relatywnie tanie, a USA i NATO większość operacji prowadzą w warunkach działań asymetrycznych, gdzie przeciwnik nie posiada zaawansowanej OPR

ja
niedziela, 15 stycznia 2017, 11:32

tak, tak Rosja dopiero dziś skonstruowała pocisk Kalibr odpowiadający możliwościom Tomahawk'a z przed 30 lat...... heheheh. Tyle ich mniej więcej dzieli technologicznie od USA. Dopiero co w pocie czoła skonstruowali i już nie mają siły na "wyciskanie"????

Dropik
sobota, 14 stycznia 2017, 19:08

za 2mld nie kupisz 4000 hipersonicznych ,niewidzialnych poicsków

bonar
niedziela, 15 stycznia 2017, 13:06

A my, biedni, co?

Piotrek
poniedziałek, 23 stycznia 2017, 18:00

Mam wrażenie, że część szanownych forumowiczów wypowiada się w taki sposób o uzbrojeniu USA jak by należało do Polski. Arsenały USA służą USA. Z drugiej strony wola udowodnienia, że Jankesi nie są tacy sprytni i Rosja też ma coś fajnego jest równie godna podziwu.

KrzysiekS
sobota, 14 stycznia 2017, 12:37

A jak tam nasze zapytanie odnośnie rakiet dla OP?

Tweets Defence24