Reklama
Reklama

Przeciwko pancerzom i umocnieniom. Izraelskie rakiety i bomby na MSPO

6 września 2017, 13:43
Python-5 i I-Derby. Fot. Rafael
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl

Stałym uczestnikiem kieleckich targów MSPO jest izraelski koncern Rafael, który – jak co roku – przedstawia całą gamę swych rozwiązań, zarówno dla platform morskich jak i lądowych i powietrznych. W tym roku Izraelczycy szczególnie promują między innymi nową generację przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike. Mogą one według Izraelczyków wejść na wyposażenie chociażby tworzonej obecnie w Polsce Obrony Terytorialnej.

Prócz przedstawionych poniżej produktów flagowych, na MSPO 2017 Rafael zaprezentował jeszcze szereg innych produktów, oferowanych Polsce i innym państwom zaprzyjaźnionym. Jednym z nich jest rakieta Stunner, która jest przewidziana jako tańsze rozwiązanie do wykorzystania w systemach rodziny Patriot. Wersją rakiet Stunner jest SkyCeptor oferowany Polsce przez amerykański koncern Raytheon w ramach naszego programu „Wisła”. Dwustopniowy Stunner stanowi podstawowy środek ogniowy w izraelskim systemie obrony powietrznej Proca Dawida, który w kwietniu tego roku oficjalnie osiągnął gotowość operacyjną. Wraz z rakietami Stunner Proca Dawida jest przeznaczona do neutralizacji zagrożeń w zasięgu od 40 do 250 kilometrów, w tym ciężkich rakiet artyleryjskich oraz rakiet balistycznych krótkiego zasięgu. Pociski Procy Dawida wykorzystują energię kinetyczną do niszczenia celów, czyli tzw. hit-to-kill. Systemy pokładowe rakiety, tzn. sensory wykrywania i śledzenia celu, potrafią operować w każdych warunkach atmosferycznych.

Python-5 i I-Derby. Fot. Rafael

Prócz tego Rafael prezentuje I-Derby ER, a więc rakietę powietrze-powietrze dalekiego zasięgu (BVR, Beyond Visual Range). Jej deklarowany zasięg to ponad 100 kilometrów, ale pocisk może razić cele także na mniejszym dystansie, nawet na krótkim. Rafael podkreśla jednocześnie, że w ten sposób I-Derby ER jest unikalnym, bo uniwersalnym, rozwiązaniem. I-Derby jest przystosowany do integracji z samolotami F-15, F-16, Su-30, JAS-39, HAL Tejas, Mirage-2000 i F/A-50. I-Derby ER może być wykorzystywany również jako środek ogniowy w systemie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej krótkiego i średniego zasięgu Spyder-SR, który może zwalczać również bezzałogowe statki latające, śmigłowce, samoloty oraz rakiety manewrujące. Wersja Spyder-SR, operująca z wyrzutni pochyłej, może razić cele w odległości do 15 km na pułapie od 20 m do ponad 9 km, natomiast zasięg oddziaływania Spyder-MR (wyrzutnia pionowa) wynosi ok. 35-50 km przy pułapie ponad 16 km.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

W zakresie systemów lądowych poza ppk Spike, Rafael wystawia zdalnie sterowane moduły wieżowe Samson RWS (Remote Weapon Station). W zakresie systemów rozpoznania, dowodzenia i kontroli (C4I), Rafael prezentuje rodzinę łączności szerokopasmowej BNET SDR dla systemów naziemnych i powietrznych (BNET-HH dla żołnierza, BNET-V dla pojazdów, BNET-AR dla platform powietrznych). To także TacMAX, czyli mobilne systemy transferu w czasie rzeczywistym obrazu, danych i głosu. Imilite natomiast to rozwiązanie do odbierania, przetwarzania i wysyłania danych obrazowych oraz innych danych z sensorów. Dla jednostek nawodnych Rafael oferuje C-GEM, a więc system przeciwśrodków przed rakietami przeciwokrętowymi.

Spice-250

Kolejnym produktem Rafaela na MSPO 2017 jest Spice-250, a więc naprowadzana na cel bomba szybująca o zasięgu około 100 kilometrów. Stanowi ona element serii o nazwie Spice (Smart, Precise Impact, Cost-Effective), a więc zestawów przekształcających standardowe bomby Mk 84 i Mk 83 w broń precyzyjną. Spice-250 nie jest jednak pakietem modyfikującym, lecz stworzonym od podstaw samodzielnym środkiem rażenia szerokiej gamy celów naziemnych. Posiada podwójny system naprowadzania – elektrooptyczny i satelitarny.

Fot. Defence24.pl

Spice-250 może precyzyjnie razić cele w każdych warunkach pogodowych, zarówno w dzień i w nocy. Rafael przekonuje, że Spice-250 jest odporna na próby zakłócania GPS. Przygotowanie pocisku do misji następuje albo już na lądzie, albo w powietrzu – w ramach planowania wykorzystuje się między innymi współrzędne geograficzne, informacje o warunkach pogodowych, a także dane topograficzne terenu. Przed wystrzeleniem pilot wgrywa dane do pocisku, w tym o położeniu celu (można zapisać około stu współrzędnych). Lot do celu jest realizowany w sposób autonomiczny, z wykorzystaniem wgranych wcześniej danych oraz nawigacji GPS i inercyjnej (INS). W momencie podchodzenia do celu Spice-250 porównuje dane zbierane w czasie rzeczywistym przez głowicę opto-elektroniczną z danymi w komputerze pokładowym. Deklarowany promień niecelności wynosi mniej niż 3 metry, a prawdopodobieństwo namierzenia celu przez głowicę obserwacyjno-celowniczą pocisku to 95 procent. Samolot F-15 jest w stanie przenieść do 28 takich bomb, podczas gdy F-16 do 16.

Spike LR2

Najważniejszym elementem tegorocznej wystawy Rafaela w Kielcach są znane przeciwpancerne pociski kierowane Spike. Łącznie, ujawnił Rafael przed MSPO, rakiety te zostały sprzedane w ilości 27 tysięcy sztuk do 26 odbiorców na całym świecie.

Fot. Defence24.pl

Jednym z prezentowanych rozwiązań jest integracja rakiet ze śmigłowcami (lekkimi i ciężkimi). Obecnie Rafael ma w swojej ofercie trzy podstawowe wersje dla śmigłowców: Spike ER (Extended Range) o deklarowanym zasięgu 8 km, Spike NLOS (Non Line of Sight) o deklarowanym zasięgu 25-30 km oraz Spike LR (Long Range) o deklarowanym zasięgu 5 km. Rafael zwraca uwagę, że Spike NLOS może być wystrzeliwany przez operatora bezpośrednio w stronę celu (LOBL, Lock-On Before Launch) lub też wybór celu i naprowadzanie może nastąpić dopiero po odpaleniu – wówczas następuje to na przykład z pomocą operatora naziemnego. W skład zestawu wchodzą dwie wyrzutnie – każda z nich posiada albo dwie, albo cztery rakiety, co daje łącznie od czterech do ośmiu rakiet Spike NLOS lub Spike LR/ER. Prócz tego Rafael oferuje Spike-MR dla piechoty, sił specjalnych oraz pojazdów bojowych.

Rakiety Spike mogą być montowane również na platformach nawodnych. Rafael przypomniał, że niedawno przeprowadził testy ogniowe na pokładzie bezzałogowej łodzi Protector. Spike ER i Spike NLOS mogą być również wystrzeliwane ze zdalnie sterowanej wieży Typhoon dla jednostek nawodnych.

Fot. Defence24.pl

Nowym elementem jest Spike LR2, który prezentowany jest przez Izraelczyków jako zaawansowany, wielozadaniowy pocisk piątej generacji. Jego masa wynosi 12,7 kg. Jest kompatybilny z poprzednimi wersjami, co oznacza, że można go wystrzeliwać z każdej istniejącej wyrzutni rakiet Spike. W przypadku wystrzelenia z wyrzutni lądowej zasięg LR2 wynosi 5,5 km, co oznacza o 1,5 km więcej niż w przypadku Spike LR. Dla śmigłowców jest to ponad 10 km. Wariant ten wyróżnia się nową głowicą obserwacyjną, która nie wymaga chłodzenia. Rakietę wyposażono w system w “inteligentne śledzenie celów” (“smart target tracker”), oparte na sztucznej inteligencji oraz wbudowanym układzie naprowadzania bezwładnościowego. LR2 również może być wykorzystywany przez platformy powietrzne, lądowe i nawodne. Zdolność penetracji pancerza wzrosła według producenta o około 30 procent.

Podczas MSPO 2017 Rafael prezentuje również Spike SR (Short Range) o deklarowanym zasięgu do 1500 metrów. Wystrzeliwany jest on z ręcznej wyrzutni, która zapewnia piechocie odpowiedni środek – lekki, mobilny, precyzyjny i skuteczny – do niszczenia napotkanych celów opancerzonych nieprzyjaciela. Według Rafaela Spike SR może niszczyć czołgi, pojazdy opancerzone oraz punkty umocnione, w tym bunkry. Masa to 9,8 kg. Izraelczycy przyznali, że obecnie trwają prace nad integracją rakiety Spike SR z nową głowicą rozpryskową (PBF, Penetration Blast Fragmentation), którą będzie charakteryzowała opóźniona detonacja, pozwalająca skuteczniej niszczyć cele ukryte. Pierwsze testy zostały już przeprowadzone.

Serwis Specjalny Defence24: MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
KrzysiekS
środa, 6 września 2017, 18:27

Izraelski koncern Rafael powinien być dla nas jednym z partnerów strategicznych jeżeli chodzi o rozwiązania rakietowe to produkty z najwyższej półki w dodatku testowane na sprzęcie Rosyjskim. Zapłaciliśmy już wpisowe rozpoczynając produkcję Spike myślę że teraz będzie łatwiej rozmawiać zwłaszcza że oni silnie współpracują z Raytheon.

zdrowy rozsądek
sobota, 9 września 2017, 01:54

po co kupować jakieś kraby , raki czy czyraki ... Skoro można kupić kilkanaście tysięcy rakiet nowej generacji , różnych parametrów , które zamontowane nawet na starym polonezie wója józka też odpalą i zrobią swoje ( broń nowoczesnej generacji ) . Przecież podwozie do tych rakiet kosztuje setki milionów czy miliradów ... Wyobrażacie sobie obronę kraju gdy w jednym momencie atakującego przeciwnika zasypuje masa rakiet i traci np. 1/3 stanu w kilka dni , jakiemu agresorowi to się będzie opłacało ?

x
środa, 6 września 2017, 21:03

Pisałem, że Rosja jest w stanie zakłócać GPS i że potrafi go wprowadzić w błąd tak, że będzie myślał, że jest w zupełnie innym miejscu, nie się faktycznie znajduje. Więc to oznacza tylko tyle że broń i wszystko to, co wykorzystuje GPS, można zutylizować w przypadku konfliktu z Rosją.

Davien
sobota, 9 września 2017, 01:28

x, po pierwsze większość pocisków antyradarowych naprowadza się na zagłuszarki, po drugie jak chcesz zakłócic GPS dla lecącej rakiety, żródło zagłuszania musiałoby byc pomiędzy satelitą a pociskiem więc powodzenia w próbowaniu, zwłaszcza ze wojskowy GPS jes na takie rzeczy uodporniany:))

dim
czwartek, 7 września 2017, 04:56

GPS jest tylko jednym z kryteriów, toteż w przypadku stwierdzenia niezgodności wskazań z faktycznymi współrzędnymi charakterystycznych punktów trasy, GPS zostanie pominięty. W każdej wystarczająco nowoczesnej broni. W przypadku konfliktu z Rosją, po prostu trzeba wszystkiego co barzo dobre mieć wystarczająco wiele plus dobrych dowódców. Czyli dokładna odwrotność działań MON.

Tadek
czwartek, 7 września 2017, 03:54

Oczywiście bo środki zaklocajace sa chronione konwencja genewska i nie można ich atakować.

Speedy
czwartek, 7 września 2017, 00:32

Owszem; a z kolei niektóre nowe amerykańskie pociski (antyradarowy HARM w najnowszej wersji, ale też chyba i AMRAAM któryś, choć to pocisk powietrze-powietrze) mają jako opcję specjalny tryb samonaprowadzania się na nadajniki zakłócające GPS :) Od starożytności zasada "tarczy i miecza" stale obowiązuje i nic tu się nie zmieniło :)

Marek L.
środa, 6 września 2017, 23:38

Koncern zbrojeniowy IAI (intymnie współpracujący z koncernem Rafael'a) produkuje od bardzo niedawna systemy (dostosowane, na różnych poziomach ich ceny, oraz ich siły / skuteczności / precyzji), które chronią przed zagłuszaniem / blokowaniem nawigacji GPS'u lub podobnej, systemów bojowych typu myśliwce bombardujące, pociski sterowane powietrze-powietrze, ziemia-powietrze, powietrze-ziemia, woda-woda, balistyczne ziemia-ziemia, rakiety artyleryjskie, programowane pociski artyleryjskie kal. 155 mm, oraz "precyzyjne", lecące "poślizgiem" bomby lotnicze.... Podnosi to co nieco cenę tych wszystkich gatunków broni ---- lecz dzięki tym systemom IAI, pozostają one skuteczne nawet w obliczu potężnych rosyjskich, Północno-Koreańskich, czy też przyszłych irańskich "zagłuszaczek" GPS'u.

prawieanonim
środa, 6 września 2017, 22:56

GPS cywilny być może ale na pewno nie GPS wojskowy. Zresztą GPS cywilny zostanie wyłączony podczas działań wojennych by uniemożliwić wykorzystywanie go przez rosyjską armię jak i rosyjskich szpiegów.

Kowalskiadam154
środa, 6 września 2017, 16:48

I proszę państewko wielkości Dolnego i Górnego Śląska jest wstanie samo budować nowoczesną broń do budowy której w Europie potrzeba zara 10 krajów a i tak nic sensownego nie potrafią zbudować

Podpułkownik Wareda
czwartek, 7 września 2017, 00:43

Kowalskiadam154! "I proszę, PAŃSTEWKO (podkreśl. moje) wielkości Dolnego i Górnego Śląska, jest w stanie samo budować nowoczesną broń ... ". Hmm! To PAŃSTEWKO, o którym Pan pisze i w którym obecnie zamieszkuje niespełna 9 milionów ludzi, jest dokładnie wielkości naszego województwa mazowieckiego, z czego - ok. 40% obszaru Izraela zajmuje pustynia. Ale dzisiaj, przede wszystkim, liczy się - nie wielkość obszaru danego kraju - a organizacja i sposób funkcjonowania państwa oraz poziom nauki, szkolnictwa, techniki, technologii, mocy produkcyjnych oraz możliwości i zdolności intelektualne całego społeczeństwa. A te w Izraelu - należą do najwyżej ocenianych na świecie. I proszę, PAŃSTEWKO ... , a co potrafi! Bez cienia przesady - Izraelczykom możemy jedynie pozazdrościć - niemal we wszystkich dziedzinach! Za wyjątkiem stopnia bezpieczeństwa państwa. Jak wiemy, Izrael znajduje się już od kilku dekad, na pierwszej linii w walce ze światowym terroryzmem, nie tylko muzułmańskim. Ponadto, nadal jest otoczony przez śmiertelnie wrogich mu Arabów oraz Persów, których łączna populacja przekracza 300 milionów ludzi. I do tego, przedstawiciele krajów muzułmańskich nie ukrywają, a wręcz chełpią się tym publicznie, że ich głównym celem polityczno-wojskowym na Bliskim Wschodzie, jest fizyczna likwidacja Państwa Izrael oraz zepchnięcie Izraelczyków do morza!

Tabarttab
środa, 6 września 2017, 21:09

Dokładnie, smutek i bezradność. Jednak abstrahując od tego że Izrael otrzymuje granty finansowe od USA można by przeprowadzić taki eksperyment myślowy. Załóżmy że Izrael przechodzi na przestrzeni 25 lat pod serię takich samych rządów jak Polska po 89 roku. Ze wszystkimi pomysłami i ich realizacją od prywatyzacji i likwidacji przemysłu itd itp. Czy byliby w stanie wyprodukować cokolwiek ?

tom
środa, 6 września 2017, 21:02

ten kraj jest w permanentnej wojnie od chyba 40 lat, dodaj wielkość budżetu wydawanego na zbrojenia oraz "prezenty" zza oceanu w twardej walucie - odpowiedź jak domniemam znajdziesz szybko

m
środa, 6 września 2017, 19:19

Samo jak samo, więcej tam amerykańskiej technologii, bez której inni włącznie z Ruskimi też wiele nie zdziałają.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama