Poznań centrum dowodzenia US Army Europe. "Relokowano personel i sprzęt"

5 maja 2017, 16:01
Mission Command Element
Działania Mission Command Element jeszcze w Baumholder w Niemczech. Fot. Sgt. 1st Class Jason Epperson/US Army.

Siły zbrojne USA potwierdziły, że personel i sprzęt dowództwa szczebla dywizyjnego Mission Command Element, odpowiedzialnego za koordynację działań na flance wschodniej zostały przeniesione do Poznania.

W przesłanym Defence24.pl komunikacie służby prasowe jednostki podkreślają, że Mission Command Element służy jako „pośrednie” dowództwo dla ponad sześciu tysięcy żołnierzy prowadzących treningi bilateralne oraz wielonarodowe ćwiczenia w krajach wschodniej flanki NATO: Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Niemiec, Słowacji, Węgier i Rumunii i Bułgarii. Celem przemieszczenia dowództwa jest między innymi rozszerzenie zdolności dowodzenia jednostkami rotacyjnymi i oddziałami US Army Europe w obszarach, gdzie „US Army nie utrzymywała wcześniej znacznej obecności wojskowej”.

Relokacja do Polski stawia dowództwo taktyczne szczebla dywizyjnego w pozycji do szybkiej projekcji siły bojowej na teatrze Europejskim dla wsparcia Sojuszników NATO i Partnerów i zwiększa zdolność MCE (Mission Command Element - red.) do odstraszania i obrony przed jakimkolwiek regionalnym zagrożeniem.

Oświadczenie Mission Command Element

Jednocześnie jednak służby prasowe Mission Command Element zaznaczają, że relokacja do Polski pozwala na umieszczenie taktycznego dowództwa szczebla dywizji, z możliwością „szybkiej projekcji siły bojowej” na teatrze europejskim, w celu wsparcia „Sojuszników NATO i Partnerów”. Zwiększa to zdolność MCE do odstraszania i obrony przed każdym zagrożeniem w regionie. 

Przemieszczenie do Polski dowództwa szczebla dywizyjnego podnosi więc możliwości operacyjne kierowania i dowodzenia obroną na flance wschodniej. Podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski mówił w Polskim Radiu 24: „Amerykanie przekonali się o tym, że dobrze można z nami współpracować, że Polska ma potencjał” (…). Strona amerykańska podkreśla dużo większą efektywność operowania z Polski". Wiceminister zwrócił też uwagę na znaczenie dowództwa szczebla dywizyjnego w sytuacji, gdyby w naszym regionie miały zostać rozmieszczone kolejne jednostki US Army w Europie.

Czytaj więcej: Dowództwo dywizyjne US Army w Poznaniu. „Przeniesienie z Niemiec zwiększy efektywność” [News Defence24.pl] 

Mission Command Element to jednostka dowodzenia szczebla dywizyjnego dla US Army Europe, powstała w 2015 roku na bazie struktur 4 Dywizji Piechoty stacjonującej na stałe w Stanach Zjednoczonych. Przed wybuchem wojny na Ukrainie zlikwidowano wszystkie dowództwa dywizji US Army bazujące na stałe w Europie. Po rozpoczęciu procesu wzmacniania wschodniej flanki okazało się jednak, że istnieje potrzeba posiadania jednostki szczebla dywizyjnego na kontynencie, dlatego z 4. Dywizji wydzielono Mission Command Element.

O przeniesienie struktur dowódczych wojsk sojuszniczych apelowali wcześniej publicznie politycy z regionu, w tym BBN Paweł Soloch czy prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Przypuszczalnie relokacja Mission Command Element jest efektem ćwiczeń, analiz czy gier wojennych prowadzonych po rosyjskiej aneksji Krymu, gdyż z deklaracji strony amerykańskiej wynika wprost, że założeniem jest zwiększenie efektywności i skuteczności prowadzonych działań, także w sytuacji zagrożenia.

Dziś dowództwo dywizyjne znajduje się w odległości około 450 km od przesmyku suwalskiego, i około 300 km od granicy Obwodu Kalinigradzkiego. Natomiast od niemieckiego Baumholder (gdzie wcześniej znajdowało się Mission Command Element) do przesmyku suwalskiego jest około 1200 km. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie będą podejmowane kolejne kroki w celu wzmocnienia obecności US Army w Europie.

Wskazują na to choćby deklaracje dowódcy sił Stanów Zjednoczonych i NATO na kontynencie gen. Scaparottiego o potrzebie wprowadzenia na kontynent dodatkowych jednostek, w tym szczebla dywizji czy informacje „Stars and Stripes” o prowadzeniu prac przygotowawczych do budowy w Powidzu strategicznych magazynów Army Prepositioned Stock. Wstępne analizy dotyczące możliwego ulokowania dodatkowej brygady US Army prowadzono także w Niemczech.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
MaRcin
niedziela, 17 czerwca 2018, 03:43

Ja to widze tak. 1- Poznań, krzesiny leżą przy samej autostradzie do niemiec. Jakieś 2 może 3h od berlina. W razie konieczności mogą szybko zawinąć ogon. 2 - W niemczech zrobiło się \"tłoczno\", przez zaproszonych przez panią kanclerz gości z starego kontynentu, a nie wszyscy z nich są \"pokorni\". 3 - Upieczono 3 a może 4 piczenie na jednym ogniu. Jankesi są bezpieczniejsi, bo tubylcy ich \"lubią\", w razie \"problemów\" szybciej będą w berlinie niż Warszawie. No i zrobili \"dobrze\" Polakom, zadbali o swojego sojusznika, przynajmniej wizerunkowo. No i po 4te nie wiem kto opłaca ich pobyt... zakładam że gospodarze. Ja ze swojej strony moge im podziękować za zwiększony tłok w powietrzu, obstawione skrzyżowania i blokowane drogi w trakcie ich przejazdu, oraz za możliwość nauczenia się rozpoznawania wydawanych przez ich wiropłaty dzwięków. Pozdrawiam.

podżegacz
piątek, 5 maja 2017, 18:10

Czyli w razie " W " z 14 oddziału zostanie tylko pył !

rozczochrany
piątek, 5 maja 2017, 17:46

Czyli od teraz Poznań jest celem dla pocisków jądrowych państw posiadających taką broń. W razie wojny USA lub NATO z państwem atomowym lepiej uciekać daleko od tego miasta.

wawa
sobota, 6 maja 2017, 01:01

od dawna był celem i ta decyzja nic nie pogorszy pod tym względem

dk.
piątek, 5 maja 2017, 21:19

A przedtem łudzi się Pan, że nie był ? A na ćwiczeniach Zapad, z roku 2009, trenowano zapewne śpiewy przy ognisku harcerskim ? nie symulację ataków jądrowych na polskie miasta ? Choć ówcześnie żadnych obcych wojsk i... prawie żadnych polskich zdolnych do walk nie było, ani nawet nikt o tym nie pomyślał, aby były. Braki pamięci ?

Robert
piątek, 5 maja 2017, 21:17

Prowokator..w razie wojny kto pierwszy użyje broń jądrową to juz nie będzie istnial po tej wojnie.rosja to cel.

tak tylko pytam...
piątek, 5 maja 2017, 20:01

Dziwię się pańskim poglądom w kwestii obronności Polski. Wcześniej deklarował pan swój udział w OT. To chce pan uciekać, czy bronić Polski?

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
sobota, 6 maja 2017, 00:20

Proszę bez emocji ... będą to zespoły technokratów analizujących i realizujących potrzeby już rozlokowanych swoich sił ... to nie będą zespoły siłowe ..w czasie "maniany" są zdolne w dwa Herkulesy i dwie godziny myknąć z Polski .......Proszę państwa jak "sami sobie nie pomożemy to nam nikt nie pomoże "...ale co tam "symbol i idea" też cieszy

bbb
sobota, 6 maja 2017, 18:09

jeżeli oni w warunkach wojny będą mieć dwie godziny na bezpieczną ewakuację drogą powietrzną to oznacza, że amerykańskie myśliwce przynajmniej do tego czasu będą pilnowały polskiej przestrzeni powietrznej. A to z kolei oznacza, że nasze F 16 będą mogły przez te dwie godziny porządnie namieszać w rosyjskich szeregach.

Adam.s
sobota, 6 maja 2017, 15:05

Ale wtedy masz dwa dni na jakiekolwiek przygotowanie się

.
piątek, 5 maja 2017, 17:20

A co tam w Elblągu słychać ?

SAS
piątek, 5 maja 2017, 17:02

Ot tak już od zaraz? Dziwnie amerykanie przyspieszają, może wiedzą coś więcej na temat Zapad 2017? Może za tydzień Patrioty przyjadą i już nie trzeba ich będzie kupować?

rak
sobota, 6 maja 2017, 01:04

skąd wiesz, może już są?

Marek1
piątek, 5 maja 2017, 16:59

Szanowni Panowie, ten demonizowany "przesmyk suwalski" jest b. mało prawdopodobnym kierunkiem uderzenia. Jeśli Moskwa faktycznie zdecyduje się "pójść na całość", to najpierw uderzeniami rakietowo-powietrznymi cofnie Polskę o 70 lat wstecz w zakresie infrastruktury wojskowo-cywilnej, węzłów komunikacyjnych i mostów na Odrze i Wiśle, a dopiero potem przyjdzie główne uderzenie na kierunku Brześć-Warszawa. Możliwe, że będzie ono wsparte pomocniczymi działaniami na kierunku Elbląg-Trójmiasto i Lublin-Kielce. Nieśmiało przypomnę, że trasa Brześć-W-wa to w linii prostej 178km(trasa samochodowa 193km) - dla kolumn pancerno-zmechanizowanych to 4-5 godzin jazdy po płaskim i nieźle pokrytym siecią dróg terenie. Jakie polskie/sojusznicze duże jednostki zdolne choćby znacząco spowolnić przemarsz wojsk stacjonują przy tej trasie ?

Krzysiek
piątek, 5 maja 2017, 19:59

demonizowany atak rakietowo powietrzny to mit. no chyba, ze użyliby broni nuklearnej, ale na to nigdy by się nie odważyli atak nuklearny doprowadziłby do śmierci setek tysięcy cywili w tym cywili z państw zachodnich. Ruski nigdy by tego nie zaryzykowali. Atak rakietowy bronią konwencjonalną nie jest tak straszny jak tu się demonizuje. 59 tomachowków prawie rozwaliło lotnisko. atak rakietowy to zawsze uderzenie taktyczne i jako takie zawsze uzyska odpowiedź. Fakt, ze amerykanie przenoszą swoje dowództwo do Polski świadczy tylko o jednym. W planach NATO i USA Polska już nie jest potencjalnym polem bitwy, ale rubieżą. Polem bitwy będzie ew białoruś lub ukraina.

Tom
piątek, 5 maja 2017, 19:28

Dokładnie. Przesmyk Suwalski to jest problem głównie Litwy a nie nasz. Przesmyk Suwalski można odciąć nie naruszając terytorium RP. Naszym problemem jest brak obrony p.lot i przeciwrakietowej oraz idealny teren czołgowy pomiędzy białoruską granica a Wawą. Następnym naszym problemem "strategicznym" są hamulcowy w IU oraz MON. To są nasze problemy i na tym powinniśmy się skupić.

Matt
piątek, 5 maja 2017, 16:37

Czyli to nie plany a fakt! Bardzo dobrze!

Opinia
sobota, 6 maja 2017, 15:00

NATO może dowolnie przemieszczać swój sprzęt na terytorium NATO Rosja może przemieszczać sprzęt na terytorium Rosji. I stała zasada: Jeśli Niemcy lub Rosja nas krytykują to znaczy że działamy w dobrym kierunku.

defender
poniedziałek, 8 maja 2017, 11:46

czekamy jeszcze na relokację MDA razem z BMD do Polski, zapraszamy.

tak tylko...
piątek, 5 maja 2017, 20:12

Widzę pewną nerwowość wśród towarzyszy. Tak, to rzeczywiście pewien problem dla Rosji, jakakolwiek agresja na Polskę byłaby jednoznaczna z wypowiedzeniem wojny USA. Stąd to straszenie i roztaczanie katastroficznych wizji. Ofiarę najlepiej wyizolować, tylko na Kremlu głoszą teorie, że Polska osamotniona i pozbawiona wsparcia sojuszników jest bezpieczniejsza. Dopóki będę widział takie głosy, to Rosję będę uważał za największe zagrożenie...

sobota, 6 maja 2017, 11:29

Podaj chociaż jeden powód, dla którego Rosja miałaby nas zaatakować? Pretensji terytorialnych do nas nie mają, bo sami te granice wytyczali 70 lat temu. Mniejszości rosyjskiej w Polsce praktycznie nie ma [w odróżnieniu od Bałtów i Ukrainy]. Nie posiadamy żadnych bogactw naturalnych, których by nie posiadała u siebie Rosja. Nie posiadamy nowoczesnych technologii i innowacyjnego przemysłu. Nie posiadamy banków z wypełnionymi złotem skarbcami. Polski rynek zbytu jest w rękach tych z zachodu [a ropopochodne i tak u nich kupujemy]. Czasy gdy o potędze jakiegoś imperium decydowała liczba chłopów pańszczyźnianych, już dawno minęły. No to niby dlaczego mieli by na nas napadać? Tym bardziej, że relacja koszt-efekt takiej operacji byłaby dla nich katastrofalna. Nie, nie dlatego, że do naszej obrony włączyły by się wojska NATO, bo by się nie włączyły, ale koszty ekonomiczne i polityczne doprowadziłyby do upadku ten wielki, ale słaby ekonomicznie kraj, a inni tylko na to czekają...

adam
sobota, 6 maja 2017, 01:31

oczywiscie.już sama doktryna wojenna fr zaklada uzycie taktycznej broni jadrowej przeciewko panstwu,ktore jej nie posiada.nie jest tak,jak mowi propaganda,ze w wojnie konwencjonalnej z fr polska jest bez szans.bzdura.m.in.dlatego mają wlasnie taką doktrynę.potrzebny jest nam udzial w nuclear sharing.może się to uda.

jaros
niedziela, 7 maja 2017, 16:08

poznań powidz od teraz jest najbezpieczniejszym miejscem w polsce

ww
piątek, 5 maja 2017, 19:24

Proszę przenieść A-10 .

wiwo
piątek, 5 maja 2017, 18:43

bardzo dobra wiadomosc ! cieszy mnie to

Krzysiek
piątek, 5 maja 2017, 18:37

od decyzji do czynu 3 dni oby u nas tak sprawnie dowodzono

db
sobota, 6 maja 2017, 00:21

Wszyscy razem ze sprzetem zmieścili sie w dwa samoloty. Jakby co równie sprawnie wrócą do Stanów :) Ale w naszych warunkach rzecz nie do zrobienia. To fakt.

napoleon
piątek, 5 maja 2017, 18:26

U nas na budynku gminy już postawili nowy maszt z krzykaczkami od dwóch dni sprawdzają ich głośność , słowną i dzwiekową ? Warszawa jednak przygotowuje nas na wojnę - tylko nie mówią z kim ? Przypomina mi to rok 1962 - kryzys Kubański , w tedy też tak krzykaczki skrzeczały . Ciekawe ile forsy zamiast budować budynki dla młodych ludzi - stawia się na złom ?

amara
sobota, 6 maja 2017, 00:59

Niestety wojna w najbliższych latach na 99% /może już w tym roku/. Dobrze że włądze zdają sobie z tego sprawę, chwała im za to.

rak
sobota, 6 maja 2017, 00:56

zaopewniwm że % wydajemy duzo mniej niż w 1962 roku i dużo za mało jakna obecne wyzwania. Ja jestem gotów zapłacić 100 zł miesięcznie więcej w podatkach na obronność, co pomnożone x ilość ludności da sporą kwotę. Wolę to, niż życie pod obcym butem, to już przerabialiśmy. Zapewniam wszystkich, że pod okupacją będzie znacznie gorzej i biedniej - nieporównywalnie.

dimitris (59)
piątek, 5 maja 2017, 21:15

jeśli porównuje Pan polskie wydatki na zbrojenia z roku 1962, jako procent PKB, czy jako wysiłek narodu, z obecnymi i twierdzi, że pozostają na zbliżonym poziomie ? - gratuluję niesamowitej fantazji !

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama