Posłowie w zakładach Mesko. "Armia z polską bronią i amunicją"

19 kwietnia 2016, 15:25
Trenażer TR-PPZR GROM
Trenażer TR-PPZR GROM fot. D.Sadza/D24

Posłowie z podkomisji ds. przemysłu obronnego sejmowej komisji obrony narodowej wizytowali we wtorek zakłady Mesko SA w Skarżysku Kamiennej specjalizujące się w produkcji rakiet i amunicji. W zakładowej stacji prób wzięli udział m.in. w pokazie strzelaniem amunicją 30 mm stosowanej m.in. w Kołowych Transporterach Opancerzonych „Rosomak”.

- Zaprezentowaliśmy trzy rodzaje pocisków, strzelaliśmy do celów imitujących oddziaływanie ciśnienia, do celu pancernego oraz celu prezentującego sposób fragmentacji pocisku – powiedział kierownik kontroli jakości Jacek Dudek.

Szef sejmowej podkomisji ds. przemysłu obronnego Wojciech Skurkiewicz po zakończonej wizycie stwierdził, że "znaczna część środków na modernizację polskiej armii powinna trafić do polskiego przemysłu obronnego". Skurkiewicz tłumaczył dziennikarzom, że celem wizyty było przede wszystkim poznanie na miejscu problemów i wyzwań polskiego przemysłu obronnego.

- Jest dla nas ważne by nie tylko poznawać, ale także wspierać polski przemysł obronny. Mamy bardzo dużo pieniędzy do wydania na modernizację polskiego wojska i ważne jest, żeby te środki w znacznej części trafiły do polskiego przemysłu obronnego – mówił poseł. Jak dodał, przykład Mesko pokazuje, że „polskie wojsko ma odpowiedniego partnera do dyskusji, do prowadzenia negocjacji i do składania zamówień i temu kibicujemy”.

Skurkiewicz powiedział, że w wizytach w zakładach polskiego przemysłu obronnego biorą udział także przedstawiciele Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) oraz Ministerstwa Obrony Narodowej. Zaznaczył, że poruszane przy okazji takich spotkań rozmowy nie dotyczą tylko bieżącej działalności, ale także o wyzwaniach najbliższej przyszłości.

- Modernizacja polskiej armii to jedno, ale wiele się mówi o tworzeniu obrony terytorialnej. Cieszę, się, że pan prezes przedstawił także rozwiązania, które będą kierowane także do obrony terytorialnej czy do osób, które będą w tej obronie funkcjonować i będą stanowili trzeci filar obrony naszego kraju – podkreślił.

Wiceszef sejmowej komisji obrony narodowej, poseł Marek Jakubiak uważa, że Polska w zakresie obrony powinna liczyć przede wszystkim na własne możliwości. - Oczywiście mamy sojuszników, mamy NATO, ale przede wszystkim musimy sami stanowić wartość obronną, tak więc, kolejny zakład który zwiedzamy daje nam także pewność, że możemy produkować doskonałą amunicję na własne potrzeby – powiedział poseł. 

Jego zdaniem „polska armia, powinna się składać z polskich żołnierzy walczących polską bronią i strzelających polską amunicją. Tak żeby było jasne – to jest kraj, który będziemy bronili własnymi siłami” – podkreślił Jakubiak podczas konferencji.

Gospodarz spotkania, prezes zakładów Mesko Waldemar Skowron powiedział, że grupa amunicyjno-rakietowa, której skarżyski zakład jest liderem ma obecnie bogatą ofertę dla polskiej armii. - Myślę, że dzisiaj posłowie sami się o tym przekonali - zaznaczył. Jak dodał, firma uczestniczy w programach rozwojowych, których celem jest podniesienie polskiej techniki rakietowej na wyższy poziom.

Historia zakładów Mesko sięga 1924 r., kiedy powstała tam Państwowa Fabryka Amunicji. Obecnie specjalnością firmy jest produkcja nowoczesnej amunicji i rakiet (np. "Grom"). W portfolio firmy znajduje się także przeciwpancerny pocisk rakietowy "Spike".

PAP - mini

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
zolltar
wtorek, 19 kwietnia 2016, 22:24

,,Mamy bardzo dużo pieniędzy na do wydania na modernizację polskiego wojska...,,??????? Podobno PMT jest mocno niedoszacowany?

Bl@ckBirD
wtorek, 19 kwietnia 2016, 21:01

A czemu MESKO nie może opracować ppk dla czołgów ( pt-91, leopardy )? Czy każdemu polskiemu zakładowi trzeba mówić co ma opracowywać, normalnie jak do małego dziecka? Nie mogliby zrobić jakiejś analizy co potrzeba wojsku i to robić? Mogliby też zmodernizować systemy s-125 , s-200, 2k12 KUB , OSY, ? Opracować jakieś tanie ppk z poradzieckiego sprzętu ( Fagot, Kornet, Refleks ) ?

revvv
środa, 20 kwietnia 2016, 09:24

przecież s-125 reszta była modernizowana ale z antyku nie zrobisz patriota. " Czy każdemu polskiemu zakładowi trzeba mówić co ma opracowywać, normalnie jak do małego dziecka? Nie mogliby zrobić jakiejś analizy co potrzeba wojsku i to robić?" Jak by tym zarządzali ludzie z wiedzą a nie kumple to było by inaczej.

Tomasz Stelmach
środa, 20 kwietnia 2016, 07:44

Jak sfinansujesz ten projekt i badania to proszę bardzo. Mesko i współpracująca z nią firma stworzyły pocisk przeciwlotniczy Piorun wydały na to ogromna kasę a armia mówi, że kupi, ale nie w tym roku tylko w 2017 i to tylko kilkaset sztuk. Chcieli kontynuować projekt Błyskawicy ale ani MON ani Ministerstwo Nauki nie chciało dołożyć kasy na rozwój konstrukcji i prace przerwano. Ciekawe co będzie z przeciwpancernym pociskiem kierowanym Pirat. Wojsko było bardzo zainteresowane, ale po roku... straciło zainteresowanie. Z racji Obrony Terytorialnej może temat wróci. Pewnie, że można produkować na eksport, ale jak własna armia nie kupi to nie ma co marzyć o eksporcie wyrobu za granicę. Każdy kraj patrzy na to czy kraj producenta sam urzywa tej broni i czy są też inne kraje co jej używają.

Fan
wtorek, 19 kwietnia 2016, 22:06

Czy słyszałeś żeby na czołgi ktoś montował ppk.Jakby ppk było na czołgu to by lufa była niepotrzebna ,ale nikt nie montuje ppk ,bo w czołgu jest lufa.Pozatym jeden ppk kosztuje 100000 zł.Dlatego kupuje się precyzyjną amunicję,która jest tańsza.Na Bwp-ach to ma sens ,bo 30mm nie przebije wszystkich pancerzy.

fefe
wtorek, 19 kwietnia 2016, 21:28

hehe Panie kolego wczorajszy jesteś skoro tak piszesz , no i co z tego że zrobią jak mon nie wyrazi zainteresowania i nie kupi a nawet jak wyrazi zainteresowanie to i tak nie znaczy że kupi , jeśli firma wydała by bardzo grube pieniądze na opracowanie takich rakiet to może się to okazać gwoździem do trumny ponieważ poniesione koszty okażą się ponad siły jeśli automatycznie nie pojawi się klijent na dany towar tj te rakiety , niestety tak jest , a nasze firmy niestety do bogatych nie należą . Pozdrawiam

Gość
wtorek, 19 kwietnia 2016, 19:35

Rakiety już rozstrzygają na dzisiejszym polu działań zbrojnych i będzie to narastało w przyszłości. Należy przeprowadzić dokładną analizę ,czy nasz przemysł jest w stanie wyprodukować odpowiednio zaawansowane rakiety i w jakim czasie. Jeżeli wynik tej analizy byłby mało optymistyczny ,to może bardziej by się opłacało pozyskać licencję ,jeżeli jest taka możliwość.

gts
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:16

To jest przyklad ze nie wszystko co polskie jest dobre, nie mowiac juz o tym ze lepsze. Najgorsze jest to ze w imie sloganow zakupi sie sprzet gorszej jakosci i znacznie drozej niz u zagrqnicznego oferenta.. niestety pieniadze nie pojda na modernizavje zakladu ale na sowite premie dla zarzadu i prezesow zwiazkow, ktos poleci na zagraniczne wycieczki, ktos kupi samochod inny kupi dom a buble jak byly oferowane tak tak dalej beda. Prezesi i zarzad nie bedzie sobie miec nic do zarzucenia bo to krewni i znajomi wojskowych albo ministrow albo nawet byli wojskowi albo funkcjonariusze, a biedny zolnierz nie bedzie potrzebowal wroga by zginac albo zostac rannym. I to jest w tym najbardziej przykre... ten kto bedzie tego uzywal nie ma nic do powiedzenia i trsktuje sie go jak mieso, cyferke w statystykach, wazne zeby swoi zarobili. Dlatego kazdy zakup w takiej firmie powinien byc gleboko przemyslany. Zolnierz to nie instytucja charytatywna co ma wspierac polskiego robotnika i jego wyzyskujacego i okrqdajacego wszystkich szefa...

Paździoch.
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:40

A co z programami Pioruna i Błyskawicy? Sypnąć trochę grosza i będziemy mieli własny Narew.

Vvv
środa, 20 kwietnia 2016, 12:10

Bredzisz. Nie potrafimy zrobić nic poza piorunem bo dalej to juz wyższa szkoła jazdy i nie mamy wiedzy jak to zrobić. Po co wymyślać od nowa koło i wydać 3/4 kasy na opracowanie czegos co jest jiz gotowe na rynku i bardzo skuteczne a na koniec nasze bedzoe 2x droższe wiec zamiast 10baterii kupisz za 10lat 2

Supernauczyciel
środa, 20 kwietnia 2016, 17:43

Jak doniosła dzisiejsza prasa w marcu , już po wzroście gospodarczym ( PIS dał radę ). Przypomnę że plan restrukturyzacji wojska szacowany był przy stałym wieloletnim wzroście gospodarczym. Jak teraz będzie wyglądało wydawanie pieniędzy których nie będzie ? Ale tym się chyba tylko ja przejmuję, bo dobra zmiana się rozkręca.

Ojciec 6+ dzieci
czwartek, 21 kwietnia 2016, 12:14

Proszę pamiętać, że gospodarka jest jak wielki statek i reaguje ze znacznym opóźnieniem. Sama realizacja zleceń produkcyjnych czy usługowych trwa przecież długo. Dlatego też sytuacja w Polsce obecnie nie jest wynikiem działań PiS ale czynników wcześniejszych. Za rok będzie można powiedzieć, że coś PiS zrobił źle. Proszę sobie też poczytać o innych państwach, jakie problemy ma np. Australia, Chiny, Arabia Saudyjska. Duże problemy mają a PiSu u nich nie ma.

Max Mad
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:54

Taką jak dostarczyli do Leopardów? Po co nam wrogowie... sami swoich żołnierzy wykończycie.

Podbipięta
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:41

E tam Leo.Problemy są też z 30 kami.Ciekawym jak tako oni 35 ki zrobią i to nawet te nieprogramowalne.

Tomek72
wtorek, 19 kwietnia 2016, 17:47

Jakość zależy w takiej samej mierze od oferenta jak i wymagającego odbiorcy. Powtarzam w kółko - WBREW POZOROM Polacy potrafią - pokazują to w wielu różnych dziedzinach od informatyki, przez medycynę do inżynierii (także genetycznej). Zdefiniujcie projekt - zapewnijcie finansowanie - a jestem przekonany, że Polacy dadzą radę (tak jak dają radę w ramach międzynarodowych korporacji). Brakuje woli politycznej, która akurat w zbrojeniówce łatwiej się

Heavy
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:49

Fajnie, tylko żeby kupili porządny zapas, a nie "ilości symboliczne"

Polaczek
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:37

Oni nawet nie potrafią w normalnej cenie wyprodukować naboju 9mm PARA i co tu mówić o firmie która ignoruje rynek cywilny. Mesko przegrywa z S&B, GEKO,ZVS itd.. na własnym rynku, MSW też strzela z obcej amunicji bo ta z mesko jest słaba i droga. Ciekawe czy nasz nowy Naczelnik Państwa się tym zainteresuje i pogoni tych panów z mesko.

Podbipięta
wtorek, 19 kwietnia 2016, 18:37

Kupili i ponoć wdrażają techno nowych spłonek ,bo stare to na przedwojennej myśli bazowały a to był główny problem polskiej ammo małokalibrowej.

az
środa, 20 kwietnia 2016, 16:38

No i bardzo dobrze tak powinno byc juz od dawna i duzo wiecej i roznorodnej broni ,jak rowniez ciezkiego kalibru . Wszytko to mozna robic u siebie jak inni.

rcicho
środa, 20 kwietnia 2016, 09:23

Polska armia powinna mieć uzbrojenie i amunicję dobrej jakości dające gwarancje ze w razie czego nie zawiedzie. Dobrze by było aby to było polskiej produkcji ale MON na to nie powinien patrzeć. Broń musi być dobra i w miarę tania. W każdym przetargu powinno być zastrzeżenie że jakikolwiek lobbing polityczny, finansowy czy związkowy dyskwalifikuje dany produkt i danego producenta. Polską broń, amunicję rzecz jasna nalezy kupować ale nie tak jak amunicję do Leopardów, z ktorej nawet czolgiści nie chcą strzelać z obawy o wlasne zdrowie i życie. Umiejscowienie fabryki uzbrojenia na terenie naszego kraju ma swoje korzyści ale w przypadku wojny ma rowniez wady - taką fabrykę wróg może zbombardować i nic już nie wyprodukuje. Jeśli producent będzie zlokalizowany za granicą już jest znacznie trudniej go zniszczyć. Należy o tym też pamiętać, że wytwornie broni to jeden z głownych celów potencjalnego wroga.

skjsh
wtorek, 19 kwietnia 2016, 16:05

Niech polscy posłowie zapytają czemu europejscy posłowie kupują własne narodowe uzbrojenie, które tak jak nasze nie zawsze jest najnajlepsze ;)

fe
środa, 20 kwietnia 2016, 08:31

jak bylem w wojsku to na strzelaniu co miesiac dostawalismy po piec nobojow ,ktore byly wypominane ze kosztuja 0,5 dolara jeden i rozliczalismy sie z kazdej luski

rydwan
środa, 20 kwietnia 2016, 09:38

jak ja byłem w wojsku to na sniadanie dostawalismy jeden mały słoiczek z jakas mielonka na czzterech tak ze brało sie chleb z dzemem do kieszeni pałaszowało na warcie a rosół miał trzy makarony.Na strzelnice chodzilismy chyba ze trzy razy .

MenVis
wtorek, 19 kwietnia 2016, 15:40

Co z piorunem ktoś się orientuję ?

dropik
wtorek, 19 kwietnia 2016, 15:31

niech sobie poslowie postrzelają osobiście polska amunicją z leoparda, tylko niech najpierw zaplacą za jego przyszły remont

Marek
wtorek, 19 kwietnia 2016, 23:12

O ile się nie mylę, za działalność przekrętową związaną ze świadomym elaborowaniem tej amunicji niewłaściwym prochem, poszły już jakiś czas temu zarzuty. Szkoda tylko, że wyłącznie za narażenie przedsiębiorstwa na straty.

Gość
środa, 20 kwietnia 2016, 08:06

MON powinie ustalić z naszymi firmami zbrojeniowymi i ukierunkować ich działania na pożądaną wynalazczość. A gdy powstanie prototyp rakiety która spełnia oczekiwania naszej armii, to powinien właściwe formacje dozbroić w stosownej ilości. MON powinien czuć się odpowiedzialny za przemysł zbrojeniowy, ponieważ dzisiaj nie obroni się kraju bez przemysłu zbrojeniowego. Mam nadzieję że nowe władze odejdą od polityki która naszej armii nie wiele dała w przeszłości i wprowadzą w przestrzeń naszego bezpieczeństwa nową jakość, jeżeli chodzi o pozyskiwanie uzbrojenia dla wojska. Już starożytni mówili ,chcesz pokoju szykuj się do wojny.

Ojciec 6+ dzieci
środa, 20 kwietnia 2016, 00:10

Trzy sprawy: Wojsko Polskie musi mieć zakupione i rozlokowane ogromne zapasy amunicji, żeby nie było powtórki z '39 kiedy to amunicji zabrakło do walki. Musi być wprowadzona zasada, że amunicji się nie oszczędza! Tak jak mieli Niemcy napisane na skrzynkach amunicyjnych w '39. Polska musi zacząć wytwarzać rakiety balistyczne w celu odstraszania. Nie można NIGDY dopuścić, żeby wojna była prowadzona ponownie na naszym terytorium. Wojna musi dotyczyć wyłącznie terytorium wroga. I terytorium wroga musi zostać zniszczone jeśli wojna wybuchnie. Obrona przeciwlotnicza jest kluczowa do zapewnienia bezpieczeństwa populacji. Nie można pozwolić, żeby na takim małym terytorium jakie ma Polska pojawiły się jakieś obce samoloty czy rakiety. Najlepiej jakby były zestrzeliwane nad terytorium wroga, tuż po starcie.

Toudi
środa, 20 kwietnia 2016, 08:27

Jedna sprawa: lwia część żelastwa którym się bawią nasi chłopcy w zielonych kubraczkach pochodzi z (obecnie) wrogiego systemu. Amunicja do tego typu uzbrojenia (podobnie jak samo uzbrojenie) jest nieperspektywiczna. Zobacz jakie było zużycie amunicji np. artyleryjskiej w dużych bitwach I, czy II światowej. Ile luf potrzebnych jest do kontroli danego obszaru ?! Jakie jest zużycie amunicji w artylerii rakietowej dalekiego zasięgu ?! Jaka jest cena jednego pocisku ?! Ile (sumarycznie) kosztują trzy dni intensywnego ognia ?! Oblicz dla granicy: Kaliningrad + Białoruś + opcja obejścia naszych pozycji przez Ukrainę + obrona pasa wybrzeża + pacyfikowanie desantu... Ja się na tym nie znam, ale chyba budżet MON takiego eksperymentu nie wytrzyma...

Moshe Schwantz
środa, 20 kwietnia 2016, 07:31

Ojcze sześciorga + dzieci, Polska w 39' miała wystarczająca ilość amunicji, składów broni było dość dużo, kwestią zasadniczą był zakaz wydawania tej broni i amunicji, by wystarczyło jej na uzbrojenie jednostek ,tzw. "drugiej fali mobilizacyjnej", na czas kontrofensywy Francuzów. Takowa się nie zdarzyła, Sowieci uderzyli od tyłu i "bańka" o obronie długofalowej prysła. Plus/minus, w trzecim tygodniu, zaczęto wydawać broń i amunicję, tylko często nie było jak jej zabrać. To tak w skrócie telegraficznym. Pozdrawiam

Tweets Defence24