Reklama
Reklama
Reklama

Pierwszy B737 dla VIP-ów wylądował w Warszawie [FOTO]

15 listopada 2017, 13:34
Pierwszemu z samolotów Boeing 737 do przewozu najważniejszych osób w państwie nadano imię marszałka Józefa Piłsudskiego. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie tuż po przejściu przez kurtynę wodną. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Na zdjęciu szczegóły malowania statecznika pionowego. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Na zdjęciu szczegóły malowania statecznika pionowego. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl
Kierownictwo MON w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl

Do Warszawy przyleciał w środę pierwszy z trzech samolotów Boeing 737, który będzie służył do przewozu najważniejszych osób w państwie. Maszyna otrzymała imię marszałka Józefa Piłsudskiego. – To pokazuje, że niemożność ostatnich lat jest możliwa do pokonania – powiedział wiceszef MON Bartosz Kownacki.

Samolot tuż przed godz. 10:00 wylądował w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego, która znajduje się na warszawskim Okęciu i dzieli infrastrukturę z cywilnym Lotniskiem Chopina. Po przekołowaniu maszyny przez kurtynę wodną, odbyła się ceremonia poświęcenia samolotu i nadania mu nieoficjalnego patrona, którym został marszałek Józef Piłsudski.

Przyjęcie samolotu do służby było połączone z podsumowaniem działalności MON w ostatnich dwóch latach, od momentu objęcia stanowiska ministra przez Antoniego Macierewicza.

To, co dla mnie osobiście bardzo ważne – odbudowa specjalnego lotnictwa transportowego. Dzisiaj mieliśmy ważną uroczystość, ale tak naprawdę ona finalizuje to, co działo się przez ostatnie miesiące. To pokazuje, że niemożność, która trwała w Polsce przez 20 lat, niemożność, która przez ostatnie 7 lat była kompromitacją, jest możliwa do pokonania, jeżeli jest determinacja polskiego rządu, jeżeli jest determinacja ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

wiceszef MON Bartosz Kownacki

Polska armia musi być silna, polska armia musi być godna naszych patronów. Tych, którzy patronują także polskim skrzydłom. Tych, którzy patronują samolotom, które dzisiaj przyjmujemy. Takich patronów jak Józef Piłsudski, Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski. To są nasze symbole, ale to jest także droga, którą polska armia będzie zmierzała w przyszłości dla bezpieczeństwa całego narodu i Polski – powiedział szef MON Antoni Macierewicz.

Fabrycznie nowy samolot

Matką chrzestną samolotu została brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w pięcioboju nowoczesnym Oktawia Nowacka, na co dzień żołnierz Wojska Polskiego (starsza szeregowa) i zawodniczka CWKS Legia Warszawa.

B737 Piłsudski
Pierwszemu z samolotów Boeing 737 do przewozu najważniejszych osób w państwie nadano imię marszałka Józefa Piłsudskiego. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl

"Piłsudski" to fabrycznie nowy samolot Boeing 737-800 NG w konfiguracji pasażerskiej i pierwszy z trzech samolotów średniej wielkości, które będą służyły do przewozu polskich VIP-ów. Pierwotnie umowa z Boeingiem przewidywała dostawę w listopadzie 2017 r. maszyny używanej, ale ostatecznie do Polski trafił nowy samolot wyprodukowany na zamówienie chińskiej taniej linii lotniczej 9 Air.

Czytaj więcej: "Józef Piłsudski" we Francji

Przed tygodniem MON poinformowało Defence24.pl, że po zakończeniu pierwszego etapu szkolenia praktycznego załóg, do którego maszyna zostanie wykorzystana, część pasażerska zostanie zmodyfikowana przez zabudowę foteli o podwyższonym komforcie oraz zwiększeniu odległości pomiędzy fotelami w klasie ekonomicznej. Po dostarczeniu drugiego z pozostałych samolotów, skonfigurowanych w standardzie Boeing Bussines Jet 2 (BBJ2), "Józef Piłsudski" zostanie przebudowany do konfiguracji docelowej, która obejmuje salonik VIP oraz klasę biznesową i ekonomiczną o podwyższonym standardzie.

Wszystkie przebudowy będą realizowane ze środków z umowy, a więc strona polska nie będzie ponosić żadnych dodatkowych kosztów.

Czytaj więcej: "Józef Piłsudski" przyleci po 10 listopada

Perypetie z umową z Boeingiem

Podpisana w marcu i warta ok. 2,05 mld zł netto (ok. 2,5 mld zł brutto) umowa pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia MON i Boeingiem przewiduje, że pozostałe dwa B737 (już w docelowej konfiguracji BBJ2) przylecą do Polski jesienią 2020 r. Kontrakt obejmuje także pakiet szkoleniowy i wsparcia. Patronami tych maszyn zostaną Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski.

Czytaj więcej: MON: nazwy samolotów dla VIP-ów mają honorować wielkich Polaków

Umowa z Boeingiem na dostawę trzech samolotów do przewozu polskich VIP-ów została podpisana 31 marca 2017 r., dosłownie "rzutem na taśmę". Część pieniędzy pochodziła bowiem z budżetu na 2016 r. Zgodnie z prawem musiałyby one zostać zwrócone przez MON, jeśli do tego dnia by ich nie wydano.

Czytaj więcej: Mamy ustawę Komorowskiego-Macierewicza. Wydatki obronne mają być wyższe [KOMENTARZ]

Na podpisanie umowy musiała zgodzić się Krajowa Izba Odwoławcza, przed którą toczyło się postępowanie z wniosku trzech firm, które działają na rynku lotniczym. Co do zasady nie można podpisać umowy przed wydaniem orzeczenia prze KIO (a to było wyznaczone na 3 kwietnia). Izba może jednak wyjątkowo zezwolić na podpisanie kontraktu wcześniej. Tak stało się w przypadku średnich samolotów dla VIP-ów.

B737 Piłsudski
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie tuż po przejściu przez kurtynę wodną. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl

Istotą sporu był wybór przez MON trybu z wolnej ręki, w którym negocjacje toczyły się jedynie z Boeingiem. Resort zdecydował się na taki krok, bo w przetargu, który był prowadzony wcześniej, obie złożone oferty (każda na samoloty B737-800) były za drogie i zawierały błędy formalne. W kwietniu KIO orzekła, że Inspektorat Uzbrojenia, stosując tryb z wolnej ręki, naruszył Prawo zamówień publicznych i uczciwą konkurencję. W lipcu Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził w wyroku, że KIO miała rację, uznając, że zawarcie umowy odbyło się z naruszeniem prawa.

Nie zmienia to jednak faktu, że umowa z Boeingiem jest ważna, a to dlatego że na jej podpisanie – jak już wspominano – przed wydaniem orzeczenia zgodziła się KIO. Teoretycznie firmy procesujące się z MON mogłyby ubiegać się o odszkodowanie. Nie wiemy, czy na to się zdecydowały. Szanse na zwycięstwo w takim ewentualnym procesie wydają się jednak znikome.

Czytaj więcej: "Umowa na samoloty VIP ważna". MON o decyzji sądu

Trzy średnie i dwa małe

Trzy B737 uzupełnią w przewozach VIP-ów dwa małe samoloty Gulfstream G550. MON kupiło je w listopadzie 2016 r. za 440,5 mln zł netto. Pierwszy z tych samolotów, którego patronem został książę Józef Poniatowski, przyleciał do Polski w czerwcu, a drugi ("Kazimierz Pułaski") – w lipcu. Samoloty pozwalają na przewóz od 12 do 16 pasażerów oraz do trzech członków załogi na średnich i dużych dystansach łącznie z lotami transatlantyckimi.

Nieoficjalnie można w MON usłyszeć, że rozważany jest zakup kolejnych małych samolotów do przewozu VIP-ów.

W piątek, 10 listopada wiceszef MON Bartosz Kownacki poinformował, że pierwszych lotów HEAD (a więc z prezydentem, premierem, marszałkiem Sejmu lub marszałkiem Senatu na pokładzie) w wykonaniu G550 można się spodziewać w marcu lub kwietniu 2018 r.

Czytaj więcej: Kownacki: Pierwsze loty HEAD nowych samolotów w przyszłym roku

Historyczne malowanie

W malowaniu B737 "Józef Piłsudski" widoczne są różnice w porównaniu z dotychczasowymi samolotami do przewozu najważniejszych osób w państwie, ale zasadniczo jest to ten wzór, jaki noszą dwa Gulfstreamy G550 oraz dwa Embraery 175, które MON wciąż jeszcze czarteruje od PLL LOT, a także jaki nosiły maszyny typu Tu-154M i Jak-40, które należały do nieistniejącego już 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.

Kadłub jest koloru białego. Po obu jego stronach od dziobu po statecznik pionowy ciągnie się biało-czerwona wstęga. W przeciwieństwie do pozostałych wspomnianych tu maszyn wstęga nie kończy się na samej górze statecznika pionowego, lecz w połowie jego wysokości.

Powierzchnia statecznika została bowiem przeznaczona na okolicznościowe malowanie. Po lewej stronie jest to portret patrona samolotu, marszałka Józefa Piłsudskiego (drugi zdecydowanie mniejszy znalazł się po tej samej stronie pod oknem kabiny pilotów). Natomiast po prawej stronie statecznika pionowego jest to napis "1918-2018" i podobizny polityków zasłużonych dla odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r.: Józefa Piłsudskiego (ponownie), Ignacego Daszyńskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Wojciecha Korfantego, Romana Dmowskiego i Wincentego Witosa. Charakterystyczną częścią malowania jest także napis "100 lat niepodległości Polski" (po jednej stronie po polsku, po drugiej po angielsku) umieszczony w tylnej części kadłuba nad oknami.

B737 Piłsudski
Samolot Boeing 737 "Józef Piłsudski" do przewozu najważniejszych osób w państwie. Na zdjęciu szczegóły malowania statecznika pionowego. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl

W przedniej części kadłuba został umieszczony napis "Rzeczpospolita Polska" (znowu: po jednej stronie po polsku, po drugiej po angielsku), co jest typowe dla polskich samolotów do przewozu VIP-ów. Nietypowe jest natomiast umieszczenie godła RP, które zawsze znajduje się na początku napisu z nazwą państwa – w wersji polskiej godło jest tuż za przednimi drzwiami, w wersji angielskiej – niemal na wysokości wlotu powietrza do silnika. W gulfstreamach godło umieszczono między oknami kabiny pilotów a pierwszymi drzwiami i tylko po jednej stronie, embraerach – tak samo, ale z obu stron kadłuba, w tupolewach – z obu stron, ale poniżej okien kabiny, zaś w jakach – podobnie jak w tupolewach, ale tylko z jednej strony.

Konsekwencją umieszczenia portretów na stateczniku pionowym jest namalowanie tuż pod jego górną krawędzią biało-czerwonych szachownic (z obu stron). Są one także proporcjonalnie mniejsze niż np. w Tu-154M.

Całość uzupełniają numery 0110 namalowane na silnikach oraz biało-czerwone wstęgi na wingletach. Ciągną się one wzdłuż dłuższego boku każdego wingleta (skośnie w górę jak w embraerach), podczas gdy na wingletach gulfstreamów są one poziome.

Czytaj więcej: "Książę Józef Poniatowski" od środka. Kownacki: Przywracamy normalność [Defence24.pl TV]

KomentarzeLiczba komentarzy: 62
Kiks
środa, 15 listopada 2017, 14:50

Pewnie chrapkę mieli na domalowanie "największego" polskiego bohatera i przywódcy światowego, który "poległ".. Ktoś się zawahał. Miejsce jednak jest. Może w przyszłości ;).

Skik
czwartek, 16 listopada 2017, 09:31

Rzeczywiście, zwłaszcza rodzina musi mieć "chrapkę", żeby dodatkowo przywoływać złe wspomnienia, to takie logiczne...

Arek75
środa, 15 listopada 2017, 18:58

Wątpię by wizerunek LK kiedykolwiek ozdabiał samolot.

P wawa
środa, 15 listopada 2017, 21:36

Przydałby się jeszcze symulator na miejscu w Warszawie oraz większe MRTT do ewentualnych lotów do Ameryki Południowej, Australii czy dalekiej Azji bez międzylądowań

sojer
środa, 15 listopada 2017, 21:33

Raczej 100 lat od odzyskania niepodległości. Od kiedy Macierewicz uznaje 1939-1989 za niepodległość?

mat Eusz
czwartek, 16 listopada 2017, 02:09

@ sojer Słyszałeś o polskiej konstytucji z 1935r? Gdybys słyszał, wiedziałbys że na jej podstawie w latach "1939-89" istniał niepodległy rząd RP i inne jego organa, de facto i de iure. A poza tym cezura 1989r to do czego się ma, czy stanowi jakiś istotny fakt a propos "odzyskania niepdległości"?

mafs
środa, 15 listopada 2017, 22:40

1989-2015 też nie uznają

Morski
środa, 15 listopada 2017, 21:32

Przynajmniej wiadomo na co poszła część kasy ze śmigłowców...

adam
środa, 15 listopada 2017, 14:27

PO przez 8 lat rządów nie była w stanie kupić nawet 1 samolotu dla VIP. Rząd PIS zrobił to w niecałe 2 lata. Jak się okazuje można.

tak to chyba wygląda
środa, 15 listopada 2017, 22:19

Za to z naruszeniem prawa, co orzekła KIO. Ponadto, już nie pamiętam czy tu czy na innym portalu stawiano pytania dlaczego ten konkretny producent skoro inny również miał takie maszyny. Pytanie czy takie wydanie pieniążków podatnika było to konkurencyjne?

Tomek31
środa, 15 listopada 2017, 18:26

Nie byli w stanie bo bali się głosów oburzenia że kupują sobie taksówki, idąc twoim tokiem myślenia to teraz Antoni nie jest w stanie modernizować armi i kupić niczego innego.

Ulther
środa, 15 listopada 2017, 17:05

Mozna - trzeba tylko wydac 2 mld PLN - zgadzam sie, ze wydatek potrzebny - bo ile mozna bylo latac rosyjskimi maszynami - ale dla politykow rozliczanych z kazdej zlotowki to jednak dylemat,

Arturro
środa, 15 listopada 2017, 14:23

Jesteśmy bogatym krajem. Wydajemy pieniądze z budżetu MON bez przyrostu zdolności obronnych. Żegnajcie MRTT

sorbi
środa, 15 listopada 2017, 14:22

Pomimo malowania na stateczniku uważam, że szachownica powinna być umieszczona trochę niżej. W końcu doczekaliśmy się samolotów "z krwi i kości". W końcu przestaniemy dziadować. Brawo MON....nowy MON.

Marek1
środa, 15 listopada 2017, 17:57

sorbi - Racja, od razu i to skokowo wzrósł potencjał bojowy WP po zakupie samolotów wycieczkowych dla "wodzów" Narodu.

kris
środa, 15 listopada 2017, 21:18

Miał mieć numer 0003, a okazuje się, że ma 0110. Rozumiem dlaczego nie 0101.

ciekawy
środa, 15 listopada 2017, 14:15

Mam tylko nadzieję, że oprócz zabudowy VIP będą wyposażone w łączność i systemy obrony bo inaczej to tylko zwykły samolot pasażerski...

DNA
środa, 15 listopada 2017, 22:34

I zamykany kokpit pilotów tak żeby znowu prawo ciążenia nie zweryfikowało tych którzy nie lubią stosować się do żadnych praw.

Autor komentarza
środa, 15 listopada 2017, 14:13

Ktoś (przez duże "K"), chyba przeczytał komentarze na D24 pod poprzednim artykułem na temat tego samolotu i uwagi czytelników na te,at malowania. Widać, że zmieniono malowanie. Nie ma już "100 lat niepodległości Polski" tylko "100 lat od odzyskania niepodległości"! Brawa, za tak szybką i skuteczne reakcję! Szacun z mojej strony.

jurgen
środa, 15 listopada 2017, 23:46

zgadza się

Marek1
czwartek, 16 listopada 2017, 16:23

Ciekawe dlaczego tak skrupulatnie moderator usuwa moje posty dot. faktu, ze gdyby do 2,5 mld. PLN na samoloty dla VIP-ów dodano jeszcze 2 mld, to można by np. w 2-3 lata wyposażyć polska MW w 3 supernowoczesne fregaty rakietowe klasy Ivar Huitfieldt, które zmieniłyby sytuację strategiczna na Bałtyku. Panie moderator przecież to PRAWDA o której sami pisaliście na łamach Defence24 : http://www.defence24.pl/573826,rbo-dunskie-fregaty-panaceum-na-problemy-adelaide

CB
czwartek, 16 listopada 2017, 19:43

Iver Huitfeldt A co do meritum, ja też bym wolał w końcu jakieś zakupy dla MW, ale cóż... PS. Byłem w Gdyni na obu typach (Iver Huitfeldt i Absalon) tych okrętów i trzeba przyznać, że prezentują się naprawdę zacnie.

pomorzanin
czwartek, 16 listopada 2017, 18:34

musieli kupic samoloty bo czym sie ewakuują pierwszego dnia wojny do Londynu lub NYorku tworzac rzad na uchodzctwie? samochodami ? drogi zatłoczone i Niemcy mogą nie byc przyjazni...

Frank
środa, 15 listopada 2017, 14:08

Byle go tylko nie serwisowali w Rosji.

PL
środa, 15 listopada 2017, 13:58

I to jest jedyne co się udało dla MON przez dwa lata samemu załatwić i podpisać kontrakt.Nic co dla naszej armii najważniejsze po dziś dzień nie kupiono.

King
środa, 15 listopada 2017, 20:29

"Nic co dla naszej armii najważniejsze po dziś dzień nie kupiono. " - oczywiście że nic. Bo i po co naszej armii karabiny, wozy inżynieryjne, miny, krabi, raki, moderka Leosiów, JASSMY-ER, nowe rakiety powietrze-powietrze, nowe radiostacje, nowe ciężarówki, cała masa nowej amunicji i tak dalej. Najważniejsze przecież były caracale - to zgodnie z poprzednią koncepcją miał być trzon siły naszej armii.

Arek
czwartek, 16 listopada 2017, 08:54

A, żeby tak nasz Rząd w tym MON kupował sprzęt dla Polskiego Wojska jak kupuje auta dla oficjeli i samoloty do przewozu VIP-ów. Wówczas nie mieli byśmy problemów, a czemu tak długo i z jakiej przyczyny odwołane. Szukamy cudownego środka dla samolotów dla Wojsk Lotniczych, a wystarczy dokupić 24 szt F-16V i poddać modernizacji samoloty F-16C/D Block 52+ które, obecnie służą w polskim lotnictwie wówczas mieli byśmy nowoczesne 72 szt F-16V. Dla wsparcia tych F-16 kupił bym na początek 48 szt F15 Silent Eagle i 24 szt F/A-18E/F Super Hornet +EA-18G Growler to tworzyło by bardzo dobrą ochronę Polskiej przestrzeni powietrznej. Ale nasi decydenci myślą inaczej.

kobuz#
czwartek, 16 listopada 2017, 20:25

Powiedz jeszcze ile i skąd wziąłbyś pieniądze, bo rozdawać nie jest problemem, ale trzeba mieć z czego.. so what

Ślązak
środa, 15 listopada 2017, 20:20

Samoloty VIP kupione koniec kropka. A afera to jakiś kabaret gdy Airbus wysłał MON na drzewo że w tym terminie Polsce samolotów nie wyprodukuje to musiał być Boeing i od producenta samoloty kupiono.

As
czwartek, 16 listopada 2017, 08:13

No to cywile mogą już latać bezpiecznie za pieniądze armii.

gegroza
środa, 15 listopada 2017, 19:34

Jest rzeczą oczywistą że należało je w końcu kupić ale... na pewno nie można nazywać tego sukcesem , bo niby na czym on ma polegać ? Zdecydowanie lepszym byłby wybór samolotu bardziej uniwersalnego np. Casy. Jak często ten B737 będzie latał za ocean ?

mat Eusz
czwartek, 16 listopada 2017, 02:10

A to CASA jest w stanie latac za ocean?:)

Robert
środa, 15 listopada 2017, 19:25

Nacieszmy się tymi samolotami bo coś czuję, że w razie W (albo zaraz przed) ten samolot będzie musiał przedzierać się przez Zaleszczyki do USA aby stamtąd dowodzić krajem i utrzymywać morale w bombardowanym społeczeństwie.

Edward
czwartek, 16 listopada 2017, 02:07

Bardzo dobrze. Trochę tylko przykro, że na te następne dwa (BBJ2) trzeba będzie czekać aż 3 lata. Może teraz wszystkich istotnych zakupów dla armii dokonamy sprawniej?

V1
środa, 15 listopada 2017, 18:49

Po co go przerabiać później? Zostawić tak jak jest,dzięki temu będzie można nim przewozić żołnierzy tak jak Tupolewami.Dwa pozostałe niech mają te salonki.

zaciekawiony
czwartek, 16 listopada 2017, 13:55

O ile zakup mniejszych maszyn dyspozycyjnych (Gulfstreamy) BYŁ jak najbardziej uzasadniony, i chwała AM za to, to tu mamy do czynienia z szokującym marnotrawieniem pieniędzy. NIC nie usprawiedliwia tworzenia PLL Urzędas. Polska powinna była kupić 3-4 jeszcze większe samoloty MRTT, uwzględniając wśród wariantów wyposażeniowych wariant VIP. Takie rozwiązanie stosuje znacznie zamożniejsze państwo, UK. Dlaczego premier UK może latać wojskowym transportowcem MRTT? Ano dlatego, że brytyjczycy kupując swoje MRTT zażądali 1) wariantu tankowca powietrznego 2) wariantu cargo 3) wariantu ewakuacji medycznej 4) wariantu transportu wojska/dużych delegacji 5) wariantu delegacji z VIP. Warianty 1 i 2 to goła kabina z zaczepami do palet. Do misji tankowania wypełnia się dodatkowe zbiorniki tam, gdzie normalnie jest ładownia cargo, oraz podczepia 2 pody do tankowania przewodem elastycznym zaś pokład pasażerski zostaje goły i pusty. Do misji cargo, palety trafiają do wielofunkcyjnej kabiny zajmującej przestrzeń "pokładu pasażerskiego". Warianty 3, 4 i 5 są spaletyzowane, wymiana/wstawienie modułów wyposażenia tworzącego potrzebny wariant do "gołej" kabiny zajmuje około godziny. Jeżeli premier UK z całą świtą na Szczyt NATO w Warszawie mógł tak lecieć, czemu nasi nie mogą? W dodatku byłoby oczywiste, że każdy taki lot jest wojskowy...

Dropik
piątek, 17 listopada 2017, 08:46

Dokładnie. Duże samoloty VIP to czyste Bizancjum. Można było dołożyć odrobinę i mieć 3 mrtt dzięki czemu możliwością naszych f16 uległyby podwojeniu. A tak vipy beda przewaznie stały , a do Azji, Australii i tak nie dolacą bez lądowania. Wcześniej rzeczywiście używało się VIP ale teraz pojawiała się tendencja do ich zastapowanie ich mrtt

Francuzo-sceptyk
czwartek, 16 listopada 2017, 13:24

Czy te samoloty są wyposażone w jakiekolwiek systemy aktywnej obrony?

Miszka T.
czwartek, 16 listopada 2017, 13:20

Dobra robota - Antonio daje radę. Niemniej oczekujemy równie sprawnych zakupów broni dla naszych wojsk. Orka, Wisła, Langusta, Kruk, nowe samoloty wielozadaniowe... a, no i te śmigłowce ZOP i dla specjalsów. Można krytykować, ale i tak ten człowiek zrobił dużo więcej dla armii niż jego poprzednicy.

kobuz#
czwartek, 16 listopada 2017, 16:53

Wydaje mi się, ze zaprzeczasz sam sobie. Wisła i Kruk są na papierze i na licznych zapowiedziach MON, ale nic z tego nie zrealizowano, a nawet opóźniono (żeby nie powiedzieć zaniechano), jak chociażby Kruk. Zakupy na Orkę i Langustę pochodzą z 2007/2015. Wszystkie inne zakupy, albo były zainicjowane przez poprzednia ekipę rządzącą, albo ją zrealizowano, jak chociażby wanny i napęd do Kraba. Samoloty do szkolenia elewów w Dęblinie, to również zasluga MON z ubiegłej ekipy. Rowniez zainicjowane 2% PKB i budżet na rozwój wojska do 2025 roku w wysokości 36 miliardów zloty było zainicjowane przez Siemoniaka i Komorowskiego..... so what

Dropik
piątek, 17 listopada 2017, 10:10

Te pieniądze można było wykorzystać na kupno uniwersalnych samolotów transportowych zwanych mrtt. Umożliwiają one zmianę przeznaczenia samolotu który może być użyty jako zwykły transportowiec, latający tankowiec czy samolot dla VIP. Oczywiście 3 sztuki kosztowałyby wiecej ale efekt byłby lepszy bo samoloty byłyby częściej używane i cały większe możliwości naszym f16 . Realnie f16 miały 2 krotnie większe możliwości. Mrtt byłyby troche droższe w użytkowaniu niz vip ale sumarycznie był zysk dla armii.

Bibi
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:41

Nie martw się vipy zadbają żeby nie stygły.

tomaszek
sobota, 18 listopada 2017, 11:10

jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego!

Marcin
środa, 15 listopada 2017, 23:45

Piękny. M. Macierewicz zrobił coś w niecałe 2 lata co innym w 8 lat nie wystarczyło

ja
czwartek, 16 listopada 2017, 12:23

Może dlatego że priorytetem był sprzęt dla WP?

jpt
środa, 15 listopada 2017, 23:43

Super wiadomosc, nowy sprzecik, nasz, ladnie sie prezentuje a zrzedy zawsze.beda tylko zrzedzic

Marek1
czwartek, 16 listopada 2017, 16:07

jpt - jasne. A jak od razu skokowo wzrósł potencjał bojowy WP jak wywalono z budżetu MON(dlaczego ??) 2,5 mld. PLN na samoloty dla partyjnych kolegów ministra zamiast na niezbędny na przedwczoraj sprzęt plot, ppanc, radiolokacja, BSL klasy Male, itd, itd.

krugera
środa, 15 listopada 2017, 23:28

Wszystkie trzy samoloty będą nowe czy tylko ten jeden egzemplarz?

stary
piątek, 17 listopada 2017, 09:20

Dwa małe i jeden duży to nie było by w sam raz.

c3PO
środa, 15 listopada 2017, 23:02

do tych co zauważają, że samolot kupiono ze złamaniem przepisów- przypominam, że w przetargu stawały trzy firmy-pośrednicy, i wszystkie firmy żądały cen większych, niż MON był gotów zapłacić. W zamówieniu u producenta wyszło taniej, niż kwota zarezerwowana na przetarg. Wskazując ewentualne złamanie prawa, dla zwykłej uczciwości warto to jednak dodawać.

Łukasz
czwartek, 16 listopada 2017, 11:58

Samoloty spadały nie dlatego że były wadliwe ale dlatego że nieprzestrzegano procedur. Podobnie z wypadkami drogowymi - brawura. Zakup był potrzebny bo zwyczajnie już brakowało sprzętu a ten post radziecki nie mieliśmy gdzie serwisować.

Zwyczajny człowiek
czwartek, 16 listopada 2017, 11:52

Nie będą musieli tym razem uciekać przez Zaleszczyki.

bobo
środa, 15 listopada 2017, 15:37

Szkoda, że nie ma determinacji w sprawie zakupu uzbrojenia.

lolek3223
środa, 15 listopada 2017, 22:48

Zauważ ile musiało spaść samolotów , żeby kupili.Na zakupy uzbrojenia widocznie też jedna wojna nie wystarczy ...

Pilot
środa, 15 listopada 2017, 15:27

Od 89' roku trzeba było czekać 28 lat, aby w tej sprawie wreszcie było normalnie. 28 lat czekania. Aż się wierzyć nie chce, jak się o tym pomyśli.... Mnie to szokuje!

jan
czwartek, 16 listopada 2017, 01:56

mowisz o tych remontach i przegladach u ruskich?

CB
środa, 15 listopada 2017, 18:30

Już nie przesadzaj. Od 89' roku, to czekaliśmy dokładnie jeden rok, bo Tu-154 (nówki) pojawiły się w 1990 roku. Kłopoty pojawiły się dopiero przynajmniej 10-12 lat później, kiedy poszliśmy na udry z Rosją i pojawił się problem z częściami i remontami. Ale i to cały czas jakoś rozwiązywano. Większy problem był natomiast z Jakami 40-tymi i vipowskimi śmigłowcami.

Marek1
środa, 15 listopada 2017, 17:52

No tak, faktycznie w środowisku dramatycznych braków w technice/technologii w WP oraz mizerii budżetowej samoloty dla VIP-ów były NAJważniejsze.

porucznik conjurer
czwartek, 16 listopada 2017, 11:30

pamiętam, jak za PO organizowano ewakuację turystów z Egiptu podczas rewolucji Mursiego. Oczywiście nie mieliśmy żadnych samolotów. I zapamiętałem ten tęskny wzrok skierowany na Rosjan sprawnie załadowanych do ich rządowych maszyn. Tak drogie kołeczki, pomyślcie trochę choć to pewnie płonna nadzieja.

CB
czwartek, 16 listopada 2017, 15:26

Drogi kołeczku, dla chcącego nic trudnego. Jeśli jest naprawdę sytuacja nadzwyczajna, to można wysłać np. CASA'y albo najzwyczajniej w świecie wyczarterować inny samolot. Akurat wybrałeś sobie bardzo mało przekonujące usprawiedliwienie dla zakupu samolotów VIP...

Łukasz
środa, 15 listopada 2017, 15:01

Uważam, że to był potrzebny zakup. Można się zastanowić tylko nad tym czy nie wystarczyły 2 737 tak jak 2 G550 ale ogólnie w końcu prezydent, premier, ministrowie będą mogli poruszać się w normalny sposób. Jednakże podpinanie zakupu samolotów dla VIPow pod budżet MON jest NIEPOROZUMIENIEM. Pozdrawiam

P9
czwartek, 16 listopada 2017, 11:30

Samoloty VIP wcześniej także służyły do przewozu żołnierzy i zaopatrzenia (m.in. na misje). Nie słyszałem żeby to się miało zmienić. Z wcześniejszych artykułów wynika, że umowa została podpisana ostatniego dnia "rzutem na taśmę". Inaczej te pieniądze musiałyby wrócić do ogólnego budżetu i zostać rozdysponowane na co innego. Stąd pewne nieprawidłowości przy zakupie, jednak bez wpływu na ważność umowy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama