Reklama
Reklama
Reklama

ORP „Kormoran” odsłania tajemnice [FOTO]

28 listopada 2017, 10:17
Kadłub niszczyciela min „Kormoran” jest zbudowany ze stali amagnetycznej. Fot. M.Dura
Dziobowy ster strumieniowy Schottel pozwala „Kormoranowi” praktycznie na obracanie się w miejscu. Fot. M.Dura
Kadłub okrętu jest wytrzymały i według Polskiego Rejestru Statków posiada klasę lodową L3. Fot. M.Dura
Łódź motorowa umieszczona na pokładzie śródokręcia wraz z żurawikiem do jej opuszczania. Fot. M.Dura
Wylot systemu dezaktywacji skażeń przy włazie prowadzącym na pokład rufowy. Za nim widoczny włącznik kulkowy z rączką w charakterystycznym niebiesko żółtym kolorze. Fot. M.Dura
System uzupełniania zapasów na morzu RAS dla ładunków stałych. Fot. M.Dura
Samobieżny sonar SPVDS zbudowany na bazie sterowanego przewodowo, szwedzkiego pojazdu podwodnym Double Eagle Mk III. Fot. M.Dura
Układ pędników rufowych i umieszczonych w kadłubie pojazdu podwodnego Double Eagle, na którym zamontowano sonar SPVDS zapewnia mu pełną swobodę ruchu we wszystkich trzech płaszczyznach. Fot. M.Dura
System wypuszczania kabloliny samobieżnego sonaru SPVDS. Fot. M.Dura
Główny dźwig HIAB XS 544 E-6 HiPro na pokładzie rufowym wykorzystywany przede wszystkim do opuszczania do wody pojazdów podwodnych. Fot. M.Dura
Wysuwany za prawą burtę bom prowadzący kabloliny łączącą okręt z opuszczonym do wody samobieżnym sonarem SPVDS. Fot. M.Dura
Furta w pawęży rufowej do opuszczania i podnoszenia autonomicznego pojazdu podwodnego Hugin 1000. Z lewej strony widoczny jeden z trzech wielkokalibrowych karabinów maszynowych kalibru 12,7 mm. Fot. M.Dura
Autonomiczny pojazdu podwodnego Hugin 1000 (pozbawiony ze względów bezpieczeństwa śrub wraz z systemem opuszczania i podnoszenia na pokładzie rufowym „Kormorana”. Fot. M.Dura
Głównym sensorem autonomicznego pojazdu podwodnego Hugin 1000 jest sonar obserwacji bocznej z syntetyczną aperturą HISAS 1032 z antenami rozmieszczonymi na obu burtach dronu. Fot. M.Dura
Dwa rodzaje dennych min ćwiczebnych wykorzystywanych do kalibracji systemu sonarowego. Fot. M.Dura
Miejsce na pokładzie rufowym przygotowane do montażu torów minowych. Fot. M.Dura
Hangar umieszczony przy prawej burcie jest wykorzystywany również do przechowywania jednorazowych, samobieżnych ładunków wybuchowych do niszczenia min typu Głuptak. Fot. M.Dura
Unikalnym rozwiązaniem w Guptaku jest specjalna głowica obrotowa umieszczona w oszklonej głowicy, która pozwala na atakowanie miny nawet wtedy, gdy pojazd nie znajduje się w odniesieniu do niej prostopadle. Fot. M.Dura
Przewodowo zasilany i kierowany robot podwodny typu Morświn jest w porcie przechowywany w hangarze umieszczonym przy prawej burcie. Fot. M.Dura
Składane tory, pozwalające na wysunięcie z hangaru pojazdu Morświn. Fot. M.Dura
Pojazd podwodny Morświn z podczepionym pod spodem ładunkiem wybuchowym TOCZEK A, „trzymanym” przez wysięgnik ładunkiem TOCZEK C i leżącym obok ładunkiem TOCZEK B. Fot. M.Dura
Otwarty hangar nurkowy na prawej burcie z widoczną komorą dekompresyjną. Fot. M.Dura
Właz do hangaru „nurkowego” z widoczną obok pustą platformą dla dodatkowego sprzętu nurkowego i panelem połączeniowym do zasilania z zewnątrz aparatów nurkowych. Fot. M.Dura
„Nosze” opuszczane do wody umieszczone na lewej burcie pokładu rufowego. Fot. M.Dura
Konsole wykorzystywane w Bojowym Centrum Informacyjnym na niszczycielu min ORP „Kormoran”. Fot. M.Dura
Dwulufowa, armata dziobowa Wróbel II kalibru 23 mm na okręcie ORP „Kormorana”. Fot. M.Dura
Wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm umieszczony na prawej burcie na wysokości mostka. Fot. M.Dura
Dwie belkowe anteny radarów nawigacyjnych Raytheon na pasmo S (dłuższa) i na pasmo X (krótsza). Fot. M.Dura
Umieszczony na mostku manipulator R5 systemu AIS. Fot. M.Dura
Głowica optoelektroniczna umieszczona na wysięgnikiem umieszczonym z przodu masztu. Fot. M.Dura
Antena transpondera systemu IFF została zamontowana na wysięgniku przy topie masztu. Fot. M.Dura
Widoczny na zdjęciu dowódca okrętu „Kormoran” kmdr ppor. Michał Dziugan w czasie działań bojowych nie znajduje się na mostku ale w Bojowym Centrum Informacyjnym wewnątrz okrętu. Fot. M.Dura
Zintegrowany mostek na ORP „Kormoran”. Fot. M.Dura
Wszystkie urządzenia na mostku oraz fotele załogi są zabezpieczone przed drganiami i ewentualnymi wybuchami podwodnymi. Fot. M.Dura
Monitor systemu pozycjonowania okrętu (z prawej) i głowicy termowizyjnej (z lewej) na mostku. Fot. M.Dura
Stanowisko kontroli okrętu na mostku z widocznym m.in. schematem świateł nawigacyjnych, panelem sygnalizacyjnym drzwi wodoszczelnych i włazów, włącznikami pomp pożarowych i pomp spłukiwania okrętu oraz grupą urządzeń zdalnie wyłączanych w czasie pożaru. Fot. M.Dura
Stanowisko Yoemana na mostku. Fot. M.Dura
Monitor WECDIS (po lewej) i radaru na mostku. Fot. M.Dura
Miejsce sternika na mostku niszczyciela min „Kormoran”. Fot. M.Dura
Jeden z Terminali VT-Sec umieszczony na mostku. Fot. M.Dura
Jeden z wynośnych pulpitów systemu łączności wewnętrznej zamontowany przy wyjściu na pokład rufowy. Fot.M.Dura
Urządzenia wykorzystywane w Okrętowym Zintegrowanym Systemie Łączności są montowane w standardowych szafach 19” typu Rack. Fot. M.Dura
Cztery anteny systemów łączności satelitarnej na ORP „Kormoran”. Fot. M.Dura

Okręt ORP „Kormoran” to najnowszy i prawdopodobnie najlepiej obecnie wyposażony okręt przeciwminowy na świecie. Niżej prezentowany jest przegląd jego jawnego sprzętu pokładowego. Dzięki temu będzie można pokazać, w jaki sposób będzie działał nowy polski niszczyciel min.

Z okazji uroczystego podniesienia bandery na niszczycielu min ORP „Kormoran”, 8. Flotylla Obrony Wybrzeża udostępniła okręt dla dziennikarzy. Dzięki temu można było po raz pierwszy oficjalnie zobaczyć jawne wyposażenie, które polskie siły morskie otrzymały wraz z nowym okrętem. Duża część z tego sprzętu jest czymś zupełnie nowym w całej Marynarce Wojennej RP.

Czym jest ORP „Kormoran”?

ORP „Kormoran” o numerze burtowym „601” ma być pierwszym z trzech planowanych do wdrożenia okrętów projektu 258. Wszystkie te jednostki mają trafić do 13. Dywizjonu Trałowców wchodzącego w skład 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Okręt został zbudowany przez konsorcjum składające się ze stoczni Remontowa Shipbuilding z Gdańska i Ośrodka Badawczo Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej (OBR CTM) z Gdyni.

Głównym zadaniem nowych, polskich niszczycieli min ma być poszukiwanie, klasyfikacja, identyfikacja i zwalczanie min morskich oraz improwizowanych, podwodnych ładunków wybuchowych, rozpoznanie torów wodnych, przeprowadzanie jednostek przez akweny zagrożenia minowego, stawianie min oraz zdalne sterowanie samobieżnymi platformami przeciwminowymi.

Na „Kormoranie”, podobnie jak większości innych, nowoczesnych okrętów przeciwminowych znacznie ograniczono pola fizyczne okrętu. Okręt jest więc wyciszony, co zmniejsza prawdopodobieństwo wzbudzenia zapalników akustycznych min, oraz ma kadłub wykonany ze stali amagnetycznej - co z kolei zmniejsza prawdopodobieństwo wzbudzenia zapalników magnetycznych.

Zbudowano stosunkowo dużą jednostkę w porównaniu z jej odpowiednikami w krajach zachodnich. Ma ona bowiem długość 58,5 m, szerokość 10,3 m, zanurzenie 2,7 m i wyporność 830 ton. Pozwala to jednak na działanie praktycznie w każdych warunkach atmosferycznych i na każdym akwenie (poza zamarzniętą strefą arktyczną).

Kadłub okrętu jest wytrzymały i według Polskiego Rejestru Statków posiada klasę lodową L3. Fot. M.Dura

ORP „Kormoran” porusza się dzięki dwóm pędnikom cykloidalnym Voit-Schneidera, napędzanym przez dwa silniki wysokoprężne MTU o mocy 1000 kW – 1360 KM. Pozwalają one na poruszanie się z prędkością 15 w. Okręt posiada bardzo dobre właściwości manewrowe, również dzięki zastosowaniu dziobowego steru strumieniowego Schottel. Niszczyciel min może więc się obracać praktycznie w miejscu i utrzymywać na morzu stałą pozycję (dzięki systemowi dynamicznego pozycjonowania).

Dziobowy ster strumieniowy Schottel pozwala „Kormoranowi” praktycznie na obracanie się w miejscu. Fot. M.Dura

Standardowy zasięg ORP „Kormoran” to 2500 Mm a autonomiczność to 10 dób. Parametry te można jednak zwiększyć, ponieważ niszczyciel min ma możliwość uzupełniania zapasów paliwa, wody i materiałów stałych na morzu. Może to się odbywać z innego okrętu (z wykorzystaniem systemu uzupełniania zapasów na morzu RAS - Replenishment at sea dla ładunków stałych umieszczonym na śródokręciu) jak również ze śmigłowców w ramach operacji VERTREP (VERTical REPlenishment). Testy były już prowadzone w czasie prób stoczniowych ze śmigłowcem pokładowym typu SH-2G.

System uzupełniania zapasów na morzu RAS dla ładunków stałych. Fot. M.Dura

Pomimo zastosowania stali amagnetycznej kadłub okrętu jest wytrzymały i według Polskiego Rejestru Statków posiada znak wzmocnień lodowych (klasę lodową) L3. Można więc na „Kormoranie” pływać samodzielnie na morzach niearktycznych: w rozrzedzonych i drobno pokruszonych lodach oraz za lodołamaczem w lekkich warunkach lodowych przez cały rok. Okręt ma wewnątrz cytadelę chroniącą załogę przed skażeniami. Dodatkowo na pokładzie rozmieszczono wyloty systemu zraszania i dezaktywacji skażeń.

Wylot systemu dezaktywacji skażeń przy włazie prowadzącym na pokład rufowy. Za nim widoczny włącznik kulkowy z rączką w charakterystycznym niebiesko żółtym kolorze. Fot. M.Dura

Stałą załogę stanowi 45 osób (w tym 7 oficerów), ale okręt jest przystosowany do przyjęcia na pokład grupy płetwonurków minerów w składzie: dwie pary nurkowe oraz kierownik nurkowania.

Kadłub niszczyciela min „Kormoran” jest zbudowany ze stali amagnetycznej. Fot. M.Dura

Środki wykrywania min

Głównymi sensorami wykorzystywanymi przez ORP „Komoran” do wykrywania i identyfikacji min są sonary. Na okręcie zastosowano w sumie trzy rodzaje takich urządzeń. Głównym sensorem jest niewątpliwie sonar podkilowy SHL-100 opracowany przez OBR CTM. Sonar ten pozwala na przeszukiwanie przestrzeni pod okrętem, ale tylko do pewnej głębokości.

Przy niesprzyjającym rozkładzie temperatur może bowiem dojść do sytuacji, że fale akustyczne mogą się odbić od jakiejś warstwy wody i nie dotrzeć do dna, gdzie również mogą być umieszczone miny. Dlatego na „Kormoranie” zastosowano dodatkowy sonar, który można opuścić głęboko pod powierzchnię wody, a dodatkowo można wysunąć go nawet na kilkaset metrów do przodu – przed okręt.

Samobieżny sonar SPVDS zbudowany na bazie sterowanego przewodowo, szwedzkiego pojazdu podwodnym Double Eagle Mk III. Fot. M.Dura

System oznaczony jako SPVDS (Self Propelled Variable Depth Sonar) oparty jest na szwedzkim pojeździe podwodnym Double Eagle Mark III (produkowanym przez firmę Saab), pod którym podwieszono antenę francuskiego sonaru TSM 2022 MkII (a właściwie jej specjalnie pomniejszoną wersję).

Układ pędników rufowych i umieszczonych w kadłubie pojazdu podwodnego Double Eagle, na którym zamontowano sonar SPVDS zapewnia mu pełną swobodę ruchu we wszystkich trzech płaszczyznach. Fot. M.Dura

Zastosowano najnowszą wersję pojazdu Double Eagle – Mk III, która od wersji Mk II (stosowanej np. na francuskich niszczycielach min typu Eridan) różni się przede wszystkim wielkością (jest dłuższa o 80 cm i cięższa o 130 kg) oraz układem pędników (napęd główny stanowią cztery a nie dwa ruchome rufowe pędniki o mocy 7 kW). Zwiększyło to zarówno udźwig jak i manewrowość. Układ czterech ruchomych, poziomych pędników rufowych oraz czterech stałych, pionowych pędników w kadłubie daje bowiem możliwość dowolnego ustawiania pojazdu i jego stabilizowania w trzech płaszczyznach (pomimo podwieszenia ciężkiej anteny sonaru). Sam pojazd ma z przodu umieszczone źródło światła i kamerę, a więc prawdopodobnie można go też wykorzystać do szybkiej identyfikacji wykrytych obiektów.

Poprzez wprowadzenie na „Kormorana” systemu PVDS wyeliminowano dwie podstawowe wady, jakie mają okręty posiadające tylko podkilowe sonary poszukiwania min. Po pierwsze zastosowanie pojazdu Double Eagle z sonarem, pozwala w czasie rzeczywistym sprawdzać akwen bez konieczność zbliżenia się okrętu do strefy zagrożenia (sonar na pojeździe można bowiem wypuścić kilkaset metrów przed dziobem jednostki pływającej). Po drugie przez zanurzenie pojazdu można poszukiwać miny w strefie dennej, która ze względu na istnienie warstw wody o różnych temperaturach (mogących odbijać wysyłane z sonaru fale akustyczne) często jest niewidoczna dla okrętu korzystającego tylko z sonaru podkilowego.

Główny dźwig HIAB XS 544 E-6 HiPro na pokładzie rufowym wykorzystywany przede wszystkim do opuszczania do wody pojazdów podwodnych. Fot. M.Dura

Do opuszczania sonaru SPVDS wykorzystuje się dźwig HIAB XS 544 E-6 HiPro z wysuwanym ramieniem umieszczony na pokładzie rufowym. Może on wysuwać ramię na odległość aż do 15,4 m mogąc na tym zasięgu podnosić ładunek o wadze 750 kg (na wodach otwartych) i 1460 kg (na wodach osłoniętych i w portach). Przy skracaniu ramienia ten dopuszczalny ładunek się zwiększa i przy długości 9 m wynosi już kolejno 1500 kg/2600 kg, a przy długości 4,4 m – 4000 kg/6600 kg.

System wypuszczania kabloliny samobieżnego sonaru SPVDS. Fot. M.Dura

Sam pojazd jest sterowany za pomocą kabloliny, która jest nawinięta na bęben i wypuszczana z układu mechanicznego zamontowanego na górnym pokładzie śródokręcia, na prawej burcie. Lina ta jest prowadzona za pomocą rozsuwanego boomu, który ją prowadzi w oddaleniu od prawej burty. Dzięki temu SPVDS może się poruszać równolegle do okrętu (z prawej burty), jak również przed niszczycielem min bez niebezpieczeństwa nawinięcia się kabloliny w śruby.

Wysuwany za prawą burtę bom prowadzący kabloliny łączącą okręt z opuszczonym do wody samobieżnym sonarem SPVDS. Fot. M.Dura

Trzeci rodzaj sonaru, jaki wykorzystuje się na „Kormoranie” został zamontowany na autonomicznym pojeździe podwodnym Hugin produkowanym przez firmę Kongsberg. Jest to dron, który pozwala na dokładne mapowanie dna morskiego działając samodzielnie w oddaleniu od okrętu-matki i to przez ponad 35 godzin. Ma on w tym celu zamontowane na burtach anteny sonaru obserwacji bocznej z syntetyczną aperturą HISAS 1032.

Autonomiczny pojazdu podwodnego Hugin 1000 (pozbawiony ze względów bezpieczeństwa śrub wraz z systemem opuszczania i podnoszenia na pokładzie rufowym „Kormorana”. Fot. M.Dura

Głównym sensorem autonomicznego pojazdu podwodnego Hugin 1000 jest sonar obserwacji bocznej z syntetyczną aperturą HISAS 1032 z antenami rozmieszczonymi na obu burtach dronu. Fot. M.Dura

Cały system opuszczania i podnoszenia z wody jest umieszczony na pokładzie rufowym z prawej burty. Specjalnie w tym celu zamontowano po prawej stronie pawęży rufowej oddzielny właz, przez który dron jest zsuwany w dół.

Furta w pawęży rufowej do opuszczania i podnoszenia autonomicznego pojazdu podwodnego Hugin 1000. Z lewej strony widoczny jeden z trzech wielkokalibrowych karabinów maszynowych kalibru 12,7 mm. Fot. M.Dura

Do kalibracji tych wszystkich sonarów na okręcie wykorzystuje się specjalne miny ćwiczebne, które dla lepszego rozróżnienia pomalowane są w biało czerwone pasy. W normalnych działaniach są one opuszczane do wody za pomocą dźwigu, ponieważ „Kormoran” nie posiada torów minowych na stałe zamontowanych w pokładzie. Według załogi tory te mogą być położone z wykorzystaniem specjalnych zaczepów umieszczonych pod gumowym gretingiem. Wtedy „Kormoran” może być również wykorzystywany do stawiania min.

Dwa rodzaje dennych min ćwiczebnych wykorzystywanych do kalibracji systemu sonarowego. Fot. M.Dura

Zaczepy te mogą być dodatkowo stosowane do przymocowywania kontenerów zadaniowych postawionych na lewej burcie pokładu rufowego.

Miejsce na pokładzie rufowym przygotowane do montażu torów minowych. Fot. M.Dura

System zwalczania min

Obiekty podwodne wykryte za pomocą sonarów są później identyfikowane i po zakwalifikowaniu jako niebezpieczne – niszczone. Można to robić trzema zasadniczymi sposobami. Najszybszy polega na wykorzystaniu jednorazowych, samobieżnych ładunków wybuchowych do niszczenia min typu Głuptak (opracowanych przez Politechnikę Gdańską). Są one sterowane za pomocą światłowodu, którym przekazuje się komendy oraz obraz z kamer dronu.

Hangar umieszczony przy prawej burcie jest wykorzystywany również do przechowywania jednorazowych, samobieżnych ładunków wybuchowych do niszczenia min typu Głuptak. Fot. M.Dura

Unikalnym rozwiązaniem w tym pojeździe jest specjalna głowica obrotowa umieszczona w oszklonej głowicy Głuptaka, która pozwala na atakowanie miny nawet wtedy, gdy pojazd nie znajduje się w odniesieniu do niej prostopadle. Przeprowadzenie takiego ataku jest niekiedy bardzo trudne, ze względu na silne prądy i roślinność. Ważne jest również bezpieczeństwo przechowywania, ponieważ wybuchowy ładunek niszczący jest montowany na pojeździe dopiero przed misją.

Unikalnym rozwiązaniem w Guptaku jest specjalna głowica obrotowa umieszczona w oszklonej głowicy, która pozwala na atakowanie miny nawet wtedy, gdy pojazd nie znajduje się w odniesieniu do niej prostopadle. Fot. M.Dura

Głuptak jest napędzany czterema pędnikami śrubowymi rozmieszczonymi symetrycznie z tyłu kadłuba. Silnik elektryczny znajdujący się w szczelnej kapsule pozwala na poruszanie się w wodzie z prędkością 3 m/s. Na okręcie wykorzystywane są dwa typy takich dronów: inspekcyjne, które można wykorzystywać kilkakrotnie do identyfikacji obiektów i jednorazowe, które wybuchając niszczą niebezpieczny obiekt podwodny.

Przewodowo zasilany i kierowany robot podwodny typu Morświn jest w porcie przechowywany w hangarze umieszczonym przy prawej burcie. Fot. M.Dura

Kolejny sposób rozpoznania i niszczenia obiektów przeciwminowych polega na wykorzystaniu zasilanego i kierowanego przewodowo robota podwodnego typu Morświn (opracowanego przez Politechnikę Gdańską). Jest on przechowywany w hangarze umieszczonym przy prawej burcie i wysuwany na specjalnym wózku po rozkładanych na pokładzie rufowym szynach.

Składane tory, pozwalające na wysunięcie z hangaru pojazdu Morświn. Fot. M.Dura

Morświn powstał na bazie doświadczeń z wykorzystania robotów podwodnych Ukwiał na zmodernizowanych trałowcach projektu 206FM. Wykorzystując opinie użytkowników, na nowe niszczyciele min zbudowano pojazd większy (o długości - 1,6 m, szerokości – 0,85 m i wysokości 1,00 m), który ma większą moc pędników, a więc jest łatwiejszy do sterowania w wodach o silnych prądach.

Morświn bez ładunku użytecznego waży 325 kg, a z ładunkiem - do 500 kg. Cały system – wliczając w to bęben z kabloliny o długości do 1000 m waży 3000 kg. Pojazd może działać na głębokościach od 5 do 200 m i w promieniu 400 m od okrętu nosiciela (przy kablolinie o standardowej długości 1000 m).

Pojazd podwodny Morświn z podczepionym pod spodem ładunkiem wybuchowym TOCZEK A, „trzymanym” przez wysięgnik ładunkiem TOCZEK C i leżącym obok ładunkiem TOCZEK B. Fot. M.Dura

Dzięki modułowej budowie i modułowemu wyposażeniu Morświn jest wykorzystywany zarówno do poszukiwania min, ich neutralizacji jak i prowadzenia prac podwodnych. Do obserwacji podwodnej mogą być używane sonar obserwacji bocznej, echosonda wielowiązkowa, cyfrowa kamera oraz magnetometr. Prace podwodne są realizowane za pomocą długiego manipulatora, natomiast niszczenie min odbywa się poprzez dostarczenie do niebezpiecznych obiektów bezprzewodowo odpalanych ładunków wybuchowych TOCZEK w wersji A, B i C (opracowanych i produkowanych przez OBR CTM).

Otwarty hangar nurkowy na prawej burcie z widoczną komorą dekompresyjną. Fot. M.Dura

ORP „Kormoran” jest przystosowany również do niszczenia min przez jednostki płetwonurków minerów. To właśnie dla ich potrzeb wydzielono specjalny hangar z wejściem z pokładu rufowego przy lewej burcie. Znajduje się w nim przede wszystkim komora dekompresyjna (z tzw. „pełną dekompresją leczniczą”) opracowana na bazie systemu kontenerowego „Sercówka”. Jest ona wykorzystywana po wypadku nurkowym oraz może służyć jako zaplecze treningowe przygotowując płetwonurków do schodzenia do 70 m pod wodę. W porównaniu do „Sercówki” jest to komora trochę mniejsza, ale mieszcząca wewnątrz sześć osób. Może więc być również wykorzystywana podczas akcji ratowniczych.

„Nosze” opuszczane do wody umieszczone na lewej burcie pokładu rufowego. Fot. M.Dura

Hangar „nurkowy” jest dodatkowo miejscem przygotowania sprzętu nurkowego – np. ładowania butli nurkowych. Można to również robić na zewnątrz, ponieważ tuż przy wrotach do hangaru umieszczono panel połączeniowy do zasilania z zewnątrz aparatów nurkowych - z wyjściami dla powietrza oddechowego, mieszaniny oddechowej i tlenu.

Właz do hangaru „nurkowego” z widoczną obok pustą platformą dla dodatkowego sprzętu nurkowego i panelem połączeniowym do zasilania z zewnątrz aparatów nurkowych. Fot. M.Dura

Pomocą w działaniach grupy płetwonurków minerów może być łódź motorowa umieszczona na lewej burcie, opuszczana do wody za pomocą własnego żurawika.

Łódź motorowa umieszczona na pokładzie śródokręcia wraz z żurawikiem do jej opuszczania. Fot. M.Dura

System obserwacji nawodnej

Niszczyciel min „Kormoran” nie posiada radarów wykrywania celów powietrznych, a jedynie system obserwacji nawodnej. W jego skład wchodzą przede wszystkim dwa radary nawigacyjne firmy Raytheon z antenami „belkowymi” (dłuższą na pasmo S i krótszą na pasmo X). Wybór dwóch różnych pasm jest nieprzypadkowy. O ile bowiem radary na wyższych częstotliwościach (pasmo X) zapewniają większą rozdzielczość, to radary na niższych częstotliwościach mają większy zasięg i większą odporność na zakłócenia atmosferyczne (np. deszcz lub opady śniegu).

Dwie belkowe anteny radarów nawigacyjnych Raytheon na pasmo S (dłuższa) i na pasmo X (krótsza). Fot. M.Dura

Zobrazowanie z tych stacji radiolokacyjnych może być przedstawione na własnym monitorze jak również nałożone na mapę elektroniczną przedstawioną w konsoli wojskowego systemu zobrazowania elektronicznej mapy i informacji nawigacyjnej WECDIS (Warship Electronic Chart Display and Information System). Dodatkowym źródłem informacji dla radarów oraz WECDIS jest system automatycznej identyfikacji statków AIS. Podobnie jak na innych polskich okrętach na „Kormoranie” zastosowano transponder firmy Saab – typu R5 w wersji wojskowej. Jego pulpit sterowania został zainstalowany na mostku ponad monitorem radaru i WECDIS.

Umieszczony na mostku manipulator R5 systemu AIS. Fot. M.Dura

Ważnym sensorem dla okrętu jest głowica optoelektroniczna. Zamontowane w niej kamery telewizyjne i termowizyjne pozwalają na prowadzenie obserwacji zarówno w dzień jak i w nocy. Okręt może tworzyć obraz sytuacji nawodnej korzystając również ze źródeł zewnętrznych otrzymując informacje drogą radiową (np. poprzez system transmisji danych taktycznych Link 11).

Głowica optoelektroniczna umieszczona na wysięgnikiem umieszczonym z przodu masztu. Fot. M.Dura

Ostatnim elementem systemu obserwacji technicznej jest system identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”. Na okręcie zastosowano jedynie transponder (urządzenie odpowiadające), którego antena jest umieszczona pod niewielka kopułką na wysięgniku przy topie masztu.

Antena transpondera systemu IFF została zamontowana na wysięgniku przy topie masztu. Fot. M.Dura

Okrętowy system walki i BCI

Miejscem skąd kieruje się działaniem bojowym „Kormorana” jest zlokalizowane wewnątrz okrętu - Bojowe Centrum Informacyjne. Znajdują się tam konsole wielofunkcyjne okrętowego systemu zarządzania walką SCOT-M. System ten wspomaga działalność bojową załogi w zakresie efektywnego wykorzystania wszystkich zastosowanych na okręcie sensorów i efektorów, w celu planowania misji poszukiwania, klasyfikacji, identyfikacji i niszczenia min morskich, wspomagania decyzyjnego, monitorowania realizacji zadań, raportowania oraz szkolenia i symulacji.

Konsole wykorzystywane w Bojowym Centrum Informacyjnym na niszczycielu min ORP „Kormoran”. Fot. M.Dura

Standardowy scenariusz działania przewiduje wstępne wykrywanie, które odbywa się np. z wykorzystaniem autonomicznego pojazdu podwodnego typu Hugin 1000 opuszczanego z pokładu rufowego. Obiekty minopodobne wykryte sonarem bocznym tego dronu są później odszukiwane za pomocą sonaru podkilowego lub zdalnie sterowanego pojazdu z sonarem SPVDS.

Po klasyfikacji rozpoczyna się identyfikacja obiektu np. za pomocą zdalnie sterowanego pojazdu przeciwminowego jednorazowego użytku (np. Głuptak) lub pojazdów wielokrotnego użytku. Po pozytywnej identyfikacji rozpocznie się operacja niszczenia min. Wybór środka zależeć będzie od dowódcy okrętu, który podczas działań przeciwminowych cały czas znajduje się na BCI.

Zgodnie z wcześniej ujawnionym schematem organizacyjnym w Bojowym Centrum Dowodzenia niszczyciela min Kormoran II może pracować jednocześnie nawet siedemnastu operatorów.

Mostek

Podczas pokazu zorganizowanego dla dziennikarzy załoga zaprezentowała tylko jedno pomieszczenie wewnętrzne, które dowódca określił jako GSD (Główne Stanowisko Dowodzenia). W rzeczywistości zaprezentowano mostek zintegrowany skąd owszem - kieruje się ruchem okrętu, ale nie działaniami bojowymi. Podczas operacji przeciwminowych dowodzenie odbywa się bowiem z BCI i to tam znajduje się dowódca okrętu.

Widoczny na zdjęciu dowódca okrętu „Kormoran” kmdr ppor. Michał Dziugan w czasie działań bojowych nie znajduje się na mostku ale w Bojowym Centrum Informacyjnym wewnątrz okrętu. Fot. M.Dura

Zintegrowany mostek na ORP „Kormoran”. Fot. M.Dura

Według załogi na mostku nie umieszczono nawet wynośnej konsoli z BCI. Zintegrowano tam za to praktycznie wszystko, co jest potrzebne do kontrolowania okrętu w czasie pływania. Są tam więc m.in. monitory radarów, systemu WECDIS, systemu pozycjonowania okrętu, kamery termowizyjnej, urządzenia sterowania siłownią i kontrolowania stanu okrętu (ze schematem świateł nawigacyjnych, panelem sygnalizacyjnym drzwi wodoszczelnych i włazów, włącznikami pomp pożarowych i pomp spłukiwania okrętu oraz grupą urządzeń zdalnie wyłączanych w czasie pożaru).

Monitor systemu pozycjonowania okrętu (z prawej) i głowicy termowizyjnej (z lewej) na mostku. Fot. M.Dura

Stanowisko kontroli okrętu na mostku z widocznym m.in. schematem świateł nawigacyjnych, panelem sygnalizacyjnym drzwi wodoszczelnych i włazów, włącznikami pomp pożarowych i pomp spłukiwania okrętu oraz grupą urządzeń zdalnie wyłączanych w czasie pożaru. Fot. M.Dura

Miejsce sternika na mostku niszczyciela min „Kormoran”. Fot. M.Dura

Na wszystkich konsolach wielofunkcyjnych z monitorami można zobrazować dowolną, potrzebną w danej chwili informację.

Monitor WECDIS (po lewej) i radaru na mostku. Fot. M.Dura

Przy lewej burcie na mostku, za blokiem konsol głównych znajduje się oddzielne stanowisko tzw. „Yoemana”. Jest to m.in. specjalista od łączności taktycznej i wzrokowej. Jego zadaniem jest m.in. dekodowanie i kodowanie sygnałów, podwieszanie wszelkiego typu flag i operowanie światłem. Po lewej stronie mostka jest natomiast stanowisko robocze dla nawigatora.

Stanowisko Yoemana na mostku. Fot. M.Dura

Wszystkie urządzenia na mostku oraz fotele załogi są zabezpieczone przed drganiami i ewentualnymi wybuchami podwodnymi. Fot. M.Dura

Uzbrojenie ORP „Kormoran”

Głównym uzbrojeniem niszczyciela min ORP „Kormoran” jest dziobowa, dwulufowa armata Wróbel II kalibru 23 mm. Dodatkowym zabezpieczeniem okrętu (szczególnie przed zagrożeniami asymetrycznymi) są trzy wielkokalibrowe karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm rozmieszczone na obu burtach na wysokości mostka oraz na pawęży rufowej.

Dwulufowa, armata dziobowa Wróbel II kalibru 23 mm na okręcie ORP „Kormorana”. Fot. M.Dura

Skromną ochronę przed zagrożeniem z powietrza mają zapewnić przenośne, przeciwlotnicze zestawy rakietowe typu Grom. Nie są one jednak montowane na wieloprowadnicowych, okrętowych wyrzutniach, takich jak np. FASTA-4M, ale będą prawdopodobnie odpalane tylko z ramienia przez marynarzy.

Wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm umieszczony na prawej burcie na wysokości mostka. Fot. M.Dura

Poprawę sytuacji może przynieść dopiero wprowadzenie na niszczyciele min projektu 258 systemu artyleryjskiego AM-35 kalibru 35 mm. Zestaw ten ma bowiem większy zasięg oraz może wykorzystać amunicję programowalną.

System łączności na ORP „Kormoran”

ORP „Kormoran” nie ma oddzielnie zainstalowanych radiostacji, ale Okrętowy Zintegrowany System Łączności (OZSŁ) opracowany, wyprodukowany, zainstalowany i zintegrowany przez polską spółkę KenBIT – oddział w Gdyni. W systemie tym można wyróżnić podsystem łączności zewnętrznej i wewnętrznej.

W przypadku okrętowego, zintegrowanego systemu łączności zewnętrznej zabezpieczono prowadzenie jawnej i utajnionej (w systemie narodowym lub NATO) zewnętrznej komunikacji radiowej równocześnie: ze stacjami lądowymi, innymi jednostkami pływającymi oraz statkami powietrznymi (w relacjach telefonicznych, telegraficznych oraz poprzez transmisję danych). W przypadku systemu łączności wewnętrznej zabezpieczono komunikację pomiędzy poszczególnymi elementami struktury organizacyjnej okrętu (głównie pomiędzy stanowiskami bojowymi, jak również członkami załogi).

Urządzenia wykorzystywane w Okrętowym Zintegrowanym Systemie Łączności są montowane w standardowych szafach 19” typu Rack. Fot. M.Dura

W ramach OZSŁ połączono i zsynchronizowano: typowe urządzenia łączności radiowej i satelitarnej, systemy antenowe, urządzenia komutacyjne (krosownice), interfejsy, modemy, urządzenia kryptograficzne, terminale, komputery sterujące rejestratory korespondencji radiowej, pulpity łączności, a także podsystem zasilania awaryjnego. Dzięki temu operator nawiązujący łączność nie musi wiedzieć, w jaki sposób to jest realizowane i przez którą radiostację, natomiast „widzi” jedynie wynośne pulpity łączności (z zestawionymi sieciami lub kierunkami łączności) lub terminale VT-Sec, które są umieszczone we wskazanych miejscach na okręcie.

Jeden z Terminali VT-Sec umieszczony na mostku. Fot. M.Dura

Przy czym terminale VT-Sec są rozmieszczone przede wszystkim w Bojowym Centrum Informacyjnym i na mostku. Mogą one spełniać funkcję interkomu (zapewniającego łączność wewnętrzną z pozostałymi użytkownikami terminali VT-Sec), ale przede wszystkim pozwalają na:

  • prowadzenie łączności fonicznej w trybie jawnym PLAIN - stosowanym np. podczas nawiązywania łączności (należą one wtedy do tzw. strefy „czarnej”);
  • prowadzenie łączności fonicznej w trybie niejawnym SECURE - z wykorzystaniem urządzeń utajniania mowy, umożliwiających bezpieczne przekazywanie informacji (należą one wtedy do tzw. strefy „czerwonej”).

„Kormoran” ma rozbudowany system łączności satelitarnej. Na okręcie widać cztery systemy antenowe pod charakterystycznymi kopułami. Jeden z mniejszych należy do systemu łączności satelitarnej Sea Tel firmy Cobham (pracujący w paśmie Ku). Na razie jednak nie ujawniono, jaki typ urządzenia został zastosowany. Prawdopodobnie jest to zestaw Sea Tel 6012 VSAT z anteną stabilizowaną w trzech osiach. Dwie większe kopuły kryją anteny systemu łączności satelitarnej firmy ORBIT.

Cztery anteny systemów łączności satelitarnej na ORP „Kormoran”. Fot. M.Dura

Okrętowy system łączności wewnętrznej służy do zestawiania łączności pomiędzy stanowiskami bojowymi (komunikacja z poszczególnymi stacjami abonenckimi odbywa się poprzez sieć Ethernet), do wydawania komend, jak również do ogłaszania komunikatów wewnątrz okrętu i na pokładach otwartych.

Jeden z wynośnych pulpitów systemu łączności wewnętrznej zamontowany przy wyjściu na pokład rufowy. Fot.M.Dura

Standardowo można w nim wyróżnić cztery podsystemy:

  • podsystem łączności dwukierunkowej głośnomówiącej i bezprzewodowej;
  • podsystem rozgłośni ogólnookrętowej i alarmów;
  • podsystem telefonów bezbateryjnych;
  • podsystem łączności telefonicznej.

Jak na razie zakłada się, że niszczyciel min osiągnie pełną gotowość operacyjną w 2018 r. Ambicją załogi jest, by jeszcze w tym roku okręt wziął udział w działaniach w ramach ćwiczenia sił przeciwminowych, organizowanego przez NATO.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 154
Reklama
ryszard
czwartek, 28 lutego 2019, 17:16

Działko M61 Vulcan x 2 brakuje na pomoście, nic nie piszą o rakietach,nawet krótkich jak ,grom,,

Polish Pride
sobota, 8 grudnia 2018, 01:37

Już trzy kraje chcą zakupić Kormorana II . Co prawda z innym wyposażeniem ale podstawowe wyposażenie bez zmian . Jak znam życie to ryży jak dojdzie do władzy to stocznie zamknie , Niemcom sprzeda dokumenty do produkcji , a Polskich stoczniowców wyśle tam do pracy , a następnie kupimy jeszcze jeden za to wszystko co im oddamy .

kokon_kk
środa, 14 listopada 2018, 12:48

Jest to niewątpliwie okręt najwyższej klasy, ale jak rozumiem wymagający ochrony innych okrętów bojowych wyposażonych w odpowiednie uzbrojenie.

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
piątek, 10 sierpnia 2018, 10:56

Bez zestrzeliwania nadlatujących rakiet żywot okrętu będzie krótki, ale to można uzupełnić łatwo później. Zabrakło mi informacji i zdjęć o komforcie pracy i wypoczynku załogi. Kajuty chyba jednoosobowe dla każdego?

optymista
czwartek, 30 listopada 2017, 20:48

Lepszy rydz niż nic.

daro77
wtorek, 28 listopada 2017, 11:26

jak on obroni sie od ataku z powietrza ruski pusci pare rakiet i po naszej dumie po co wydawac pieniadze jak nieda sie obronic tego statku

Krzysiek
wtorek, 28 listopada 2017, 13:40

A jak odpędzają się czołgi TO po prostu nie ich zadanie

LOL
wtorek, 28 listopada 2017, 13:40

90% swoich zadań ten okręt będzie realizował w czasie pokoju.

lolesas
wtorek, 28 listopada 2017, 13:15

W jakim celu owy ruski ma strzelać do okrętu przeciwminowego?

Jola
wtorek, 28 listopada 2017, 11:24

Szkoda , że nie ma systemu przeciwlotniczego z prawdziwego zdarzenia. Fajny okręt do działań w czasie pokoju.

Dar Pow
wtorek, 28 listopada 2017, 17:19

ORP Kormoran to numer burtowy 616 pozdrawiam wszystkich którzy służyli na orginale

jajacek
wtorek, 28 listopada 2017, 23:58

służyłem na orp flaming, to taki który tam stoi za rufą i ma już ok. 60 lat

Marek
środa, 29 listopada 2017, 14:18

Zamiast WKM 12,7 najnowsza wersja Phalanx. Konieczna również instalacja systemu RIM 116 w wersji SeaRam. Bez tego okręt jest bezbronny.

ted
wtorek, 28 listopada 2017, 11:20

Zadziwiają mnie dwie rzeczy : 1.poziom spawów blach kadłuba - tragiczny 2.tak kosztowny okręt wyposażony nowocześnie bez środków obrony - bo to co ma trudno nazwać uzbrojeniem

LOL
wtorek, 28 listopada 2017, 13:42

Te stwierdzenia świadczą tylko i wyłącznie o braku znajomości tematu.

Podbipięta
wtorek, 28 listopada 2017, 11:20

MW praktycznie nie mamy ale choć ten jeden ptak wypasiony.Trza go w swiat wysyłać to choć propagandowo będziem swietnie wyglądać....

KOSA
wtorek, 28 listopada 2017, 17:14

Ale szkoda , że tylko gadają o decyzjach o kolejne dwa.. a umów nie podpisano. Znowu MM obiecuje... ? MM Minister Maciarewicz. A uwagi słuszne o uzbrojeniu . Tryton Powinien tu już być, i Te nasze Gromy odpalane z ręcznych wyrzutni na okręcie ... brak słów. ( FASTA-4M takie cóś powinno być jako minimum). Ale ogólnie patrząc okręt jest super i szkoda , że nie ma umów na kolejne. Wbrew pozorom okręty niezwykle potrzebne. KOSA

Rezerwista
piątek, 1 grudnia 2017, 19:03

Jak zwykle wszystkiemu winny Macierewicz ... A to projekt jeszcze za Siemoniaka .....

Paw39
wtorek, 28 listopada 2017, 11:17

Wygląda jak błyskawica

Rex
środa, 29 listopada 2017, 19:47

Czytając niektóre komentarze to chyba Kormoran powinien być wyposażony w działa 460mm, radar AEGIS, Tomahawki, Minutemany, SM-6, wyrzutnie torpedowe no i najlepiej jeszcze kilka samolotów pokładowych. A prawda jest taka, że w swojej klasie to jest naprawdę bardzo udana i dobrze wyposażona jednostka. Uzbrojenie w docelowego TRYTONA będzie całkowicie wystarczające dla takiej jednostki.

Obserwator
wtorek, 28 listopada 2017, 17:10

Dlaczego nie przeprowadzono prób odporności na niekontaktowe wybuchy podwodne. #% lat temu takie próby prowadzono na wtedy nowoczesnym trałowcu proj.207.

tak tylko pytam...
wtorek, 28 listopada 2017, 17:09

A kolor chociaż wam się podoba? Nie za bardzo szary?

Boczek
środa, 29 listopada 2017, 11:26

Touché!

ROBERT
czwartek, 30 listopada 2017, 01:43

A tak przy okazji, czy ktoś pomyślał nad zakupami KORMORANÓW? Okręt patrolowy z modułami misji - nie mylić z oskubaną ze zdolności CZAPLĄ, mógłby zastąpić kilka rodzajów okrętów MW. Mam na myśli okręt uzbrojony w rakiety opl, w-w oraz torpedy, dodatkowo wyposażony w części rufowej w zamienne moduły misji: przeciwminowej, hydrograficznej, rozpoznawczej lub ZOP. Byłby to okręt o wyporności ponad 2000 t. Jeden kadłub - wiele misji. Jest to myślenie typu koszt-efekt. Nie pakujemy kasy w kadłuby, lecz w zdolności. Może to ktoś z decydentów przeczyta i zmądrzeje.

zły
czwartek, 30 listopada 2017, 14:33

Okręt przeciwminowy o wyporności ponad 2000 T? Chyba ktoś tu nie pomyślał o manewrowości:)

marynista-ironista
wtorek, 28 listopada 2017, 10:56

Poczekajmy teraz cierpliwie na zapowiadany podwodny lotniskowiec, który diametralnie zmieni pozycję MW w rankingu światowych flot wojennych. Zastąpiłby całkowicie, co istotne już praktycznie nieistniejące okręty podwodne i lotnictwo morskie... ;-)

Mario
środa, 29 listopada 2017, 09:33

Tyle kasy w zaawansowane systemy można utopić jednym Su25; wszystkie trzy okręty na raz

Extern
środa, 29 listopada 2017, 12:49

No to niech tylko wleci w zasięg nadbrzeżnych systemów OPL, czyli tam gdzie się będą głównie kręciły te Kormorany.

Raff33
wtorek, 28 listopada 2017, 21:48

Wróbel II kalibru 23 mm to nic nie warte , tych czasach potrzebne jest wyrzutna rakiet a nie człowiek w środku i strzela w tym . Staroświecki pomysł z drugiej wojny światowej . Statek nic nie warty tych czasach .

Rezerwista
piątek, 1 grudnia 2017, 19:36

Okręt jak już coś .... Zażalenia proszę składać do był min obr Siemoniaka za jego czasów powstał ten projekt

frank
wtorek, 28 listopada 2017, 10:47

Wszystko poza skromnym uzbrojeniem ktore tak naprawdę czyni ten okręt bezbronnym jest na najwyższym poziomie. Jesli chodzi o OPL to Tryton 35mm+4xGrom+2xCAMM, przeciwokrętowo 2x NSM.

Jolli
środa, 28 lutego 2018, 23:45

Trytona nie ma i bardzo długo nie będzie

Zirytowany
wtorek, 28 listopada 2017, 14:47

Zapomniałeś napisać o śmigłowcu ZOP i F-35...

Marek1
wtorek, 28 listopada 2017, 14:18

frank - wymienione uzbrojenie musiałabyś holować na uwiązanej za rufą okrętu barce.

Podbipięta
wtorek, 28 listopada 2017, 14:11

....i pokład lotniczy z hangarem na 2 śmigłowce ,torpedy ..no i z jeden RailGun....A co mi tam..dwa ..

jurgen
wtorek, 28 listopada 2017, 13:45

NSM to się tam gabarytowo raczej nie zmieści, ale wyrzutnia CAMM jak najbardziej się zmieści

Marek
wtorek, 28 listopada 2017, 13:42

i wyrzutnia torped + głowica atomowa i koniecznie taran na dziobie .

Marek
wtorek, 28 listopada 2017, 13:21

Zaiste służące do podobnych celów okręty typu Sandown, Oksøy czy Frankenthal są "potężnie" uzbrojone. Ten ostatni ma zdaje mi się pojedynczego Mausera BK-27 i "aż" dwa Stingery...

Eryk
wtorek, 28 listopada 2017, 10:41

Czyli pojechali po bandzie i sprzęt full wypas którego zaczynają nam zazdraszczać . Szkoda że nie będzie trytona w miejsce wróbla ( to by była ta wisienka na torcie)

Marcin
wtorek, 28 listopada 2017, 14:58

Tryton od początku miał być z lekkim poślizgiem,więc poczekajmy.

wersa
wtorek, 28 listopada 2017, 13:50

No nie mogę. Też się ciesze ża mamy jakiś nowy oket, co prawda całkowicie bezbronny ale przynajmniej nowy. Po co od razu dorabiać do tego jakąś propagandową otoczkę ze już cały świat nam go zazdrości. Zazdrości czego? trałowca? okrętu bez uzbrojenia, okrętu celu? czego dokładnie. Reszta flot buduje prawdziwe okety z full uzbrojeniem zdolne do samodzielnej obrony jak również do osłony portu czy miasta. Doprawdy to nasze rozbuchane EGO jest żałosne.

pr rp
wtorek, 28 listopada 2017, 13:12

czemu nie bedzie? Nie przeszedł testów morskich?

Thorsten
wtorek, 28 listopada 2017, 10:32

Systemy wykrywania, zwalczania min ok, ale uzbrojenie to faktycznie bardzo skromne... chyba będzie musiał pływać z eskortą ;-)

Pograbek
wtorek, 28 listopada 2017, 14:12

czyli z czym ze tak zapytam?

greg
środa, 29 listopada 2017, 08:34

No to mamy niezłą motorówkę,ta niemoc naszych decydentów dotycząca zakupu efektywnie uzbrojonych srodków walki jest ma charakter satyryczny.No cóż,a Antoni robi dużo nic nie znaczącego zamieszania zeby ratować swoją głowę.To się chyba nazywa działania pozorowane w celu zmylenia przeciwnika-czyli niestety opini publicznej.

niedziela, 10 marca 2019, 19:28

Ile razy mam wszystkim pisać że ten okręt był budowany za platformy to nie Antoni go zbudował tylko Siemoniak

ROBERT
piątek, 1 grudnia 2017, 00:52

Stacja SHL-101T , a nie SHL-100 pod kilem.

MARIUSZ
sobota, 9 grudnia 2017, 19:41

A Rosjanie w tym tonżu budują "mały" okręt rakietowy projektu 22800 Karakurt...

NAVY
wtorek, 28 listopada 2017, 15:55

[...]Okręt ORP „Kormoran” to najnowszy i prawdopodobnie...[...] - i trzeba dodać - pierwszy i ostatni okręt w swojej klasie w Polsce !

Harry
wtorek, 28 listopada 2017, 20:31

Niestety, a raczej stety mylisz się. Mogą być zamówione jeszcze 3. Ponieważ mamy mało okrętów uderzeniowych powinien być lepiej uzbrojony. by się chociaż próbował obronić w razie ataku. Przykład niezbędnego minimum podałem w innym komentarzu

dropik
wtorek, 28 listopada 2017, 15:52

jak widać może istnieć polski przemysł obronny ale prywaty a nie panstwowy. To działa o wiele lepiej

tyle
wtorek, 28 listopada 2017, 20:03

W polskich warunkach ,to nie jest takie oczywiste. Podpowiem, między innymi brak kapitału. Która polska prywatna firma mogłaby potencjalnie wyprodukować czołg czy satelitę z prawdziwego zdarzenia?

Extern
środa, 29 listopada 2017, 13:06

Ciekawe czy przy pomocy tych małych torped do niszczenia min "Głuptak", Kormoran byłby w stanie np. zaatakować przyczajony okręt podwodny.

Boczek
środa, 29 listopada 2017, 17:55

Nie, bo po storpedowaniu przez ten OP nie będzie to możliwe - a taka jest najbardziej prawdopodobna kolejność.

skiud
wtorek, 28 listopada 2017, 15:39

Bardzo mi się podoba. Widać dobrą inżynierską robotę. Kompleksowo wyposażony do swoich zadań. Co do uzbrojenia, do tych wszystkich jękadeł dla których jest za słabe. ŻADEN NISZCZYCIEL MIN na zachodzie, wschodzie, północy i południu nie jest uzbrojony w wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych, przeciwlotniczych średniego zasięgu, wyrzutnie torped i dział powyżej kalibru 40mm. Bo jak sama nazwa wskazuje służy do niszczenia min, a nie wszystkiego innego.

wersaa
wtorek, 28 listopada 2017, 18:22

Wszystkie inne "normalne" floty na całym świecie mają okręty osłony do tego typu "niszczycieli". Jak wiadomo nasza MW takich okrętów nie posiada zatem całkowicie zasadne jest pytanie o ich przeżywalność a zo za tym idzie uzbrojenie. No ale do niektórych to nie dociera prawda?

Tom
wtorek, 28 listopada 2017, 20:46

Kto by pomyslal ze PL jest w stanie taki super dobrze wyposazony okret wyprodukowac? Do tego co ma robic jest prawie idealny - trzeba by bylo dlugo szukac wad. Jesli chodzi o dzialka i karabiny to to jest malo znaczace - ten okret ma walczyc z minami a nie z wrogimi okretami / samolatami. Widac ze PL ma duzo doswiadczenie w tej klasie. Moze level 2 to bedzie ponowna proba corvety? Moze uda sie te male okrety sprzedac do innych krajow NATO?

kim1
środa, 29 listopada 2017, 00:06

Kto Ci miny tu postawi? Myślisz, że rosyjska flota sobie tu przypłynie i powie ok stawiamy wam tu pole minowe? Oni nie będą się bawić w jakieś pomysły z minami rodem, z II W.Ś. Wystrzelą Iskandery i Kalibry. My co? Wyślemy Kormorana? Taki okręt jest potrzebny ale w dalszej kolejności. Pierwsze powinny być 2-3 nowoczesne fregaty rakietowe, później okręty podwodne i dalej co tam innego dla MW potrzeba.

Shagrat
środa, 29 listopada 2017, 13:03

czy nie lepszym rozwiązaniem zamiast armaty Wróbel II było by zamontowanie zamontowanie Mk 15 Phalanx? Nie jest to idealne wyjście ale na pewno lepsze niż nieszczęsny Wróbel.

Willgraf
wtorek, 28 listopada 2017, 15:35

taaa ....okręcik jak na ciepłe morza. Ciekaw jestem jak ten cały ekwipunek zamontowany bezpośrednio na pokładzie przetrwa oblodzenia w grudniu styczniu,lutym na Bałtyku ? .... jaki system usuwania oblodzenia z tego sprzętu ma ten okręt ?

CB
wtorek, 28 listopada 2017, 21:37

Nie martw się, przetrwa. Praktycznie wszystkie kraje basenów morza Bałtyckiego i morza Północnego mają od dziesiątków lat okręty tego typu i działają. Nasze też. A kutry, trawlery itp. które mają też masę sprzętu na pokładach, działają w jeszcze bardziej ekstremalnych warunkach. Myślisz, że mają systemy antyoblodzeniowe? :O

Harry
wtorek, 28 listopada 2017, 20:37

Bardzo słuszna uwaga. Co się tylko da powinno być umieszczone w takim miejscu, aby na jego stan nie miało wpływu otoczenie, klimat itd. Urządzenia powinny być zatem tak umieszczone na okręcie, aby marynarze jak najkrócej przebywali na pokładzie nieosłonięci przed warunkami pogodowymi. Zadania byłyby lepiej staranniej wykonywane.

Jarek
wtorek, 28 listopada 2017, 15:15

A co on ma takie burty powyginane jakby ktoś Go kamieniami otłukł?

Marek
wtorek, 28 listopada 2017, 14:56

W Royal Navy przeważnie uzbrojeniem jest minigun oraz 30mm DS30M Mark 2 bez rakiet wiec pod tym względem nie jest tak źle

Kiks
środa, 29 listopada 2017, 17:58

Jaki jest koszt jednego takiego Głuptaka??

LOL
środa, 29 listopada 2017, 23:50

Ok 400 mln zł.

asd
wtorek, 28 listopada 2017, 20:13

2 pytania: 1. dlaczego na niektórych monitorach nie ma menu w j.polskim ? 2. dlaczego armata jest obsługiwana bezp. przez człowieka (jak za czasów IIWŚ) ?

Boczek
środa, 29 listopada 2017, 18:21

Absolutnie nic nie powinno być w Polskim, jak długo nie mamy zamiaru występować solo. Te same zwroty na monitorze, jak te stosowane w komunikacji z partnerami NATO - inaczej rośnie prawdopodobieństwo katastrofy w sytuacji podbramkowej. Przykład katastrofa lotnicza z 2002 roku maszyny rosyjskiej pasażerskiej i niemieckiej DHL.

dfg
środa, 29 listopada 2017, 01:23

Docelowo na Kormoranie będzie armata "tryton". Ale że jeszcze jest testowana, to trzeba było zamontować coś co jest dopuszczone do użytku, żeby dokończyć odbiór okrętu. Spokojna głowa, wróbel niedługo sobie odleci tam gdzie jego miejsce.

PRS
środa, 29 listopada 2017, 00:55

ad. 1 bo teraz taka moda - w pociągu podmiejskim auto spiker co przystanek kwiczy po angielsku choć w wagonie jeżdżą sami Ukraińcy i Polacy, dodam że na kontynencie (europejskim) nie ma żadnego anglojęzycznego kraju poza Gibraltarem. ad. 2 a co Ty nie miałbyś fanu z ,,rozwalenia" Wróblem starej miny?

xyz
wtorek, 28 listopada 2017, 23:52

To jest armata tymczasowa. Trwają prace nad nową polską armatą 35 mm TRYTON i są już na ukończeniu. Dolecowo będzie ona zainstalowana na wszystkich nowych okrętach MW.

Djdjd
wtorek, 28 listopada 2017, 20:11

Po co nam na Bałyk aż 3 takie okręty?

dim
wtorek, 28 listopada 2017, 23:42

ponieważ gdy ktoś, przykładowo "zielony ludzik" - jak pamiętam dwukrotnie osobiście na M.Czerwonym i na Z.Perskiej - zaminuje nagle szlaki wodne, wtedy rzuca sie wszystko co jest i wszystkich okolicznych krajów do rozminowania. I im szybciej się to wykona, tym mniej statków handlowych odbędzie ostatni rejs. Na M.Czerwonym, w ciągu kilku dni, pamiętam że poderwało sie ich na minach coś około 20, w tym sąsiedni do nas inny polski "Józef Wybicki" z PLO. A na Z.Perskiej pamiętam płynęliśmy dużym tankowcem i nagle okazało się, że gdzie dopiero co przeszliśmy, rozstrzelano dwi miny (2 godziny różnicy czasu tylko)... Właśnie niszczyciele min to najbardziej potrzebne w czas pokoju okręty. Prócz okrętów holowniczo-ratowniczych oczywiście.

sorbi
wtorek, 28 listopada 2017, 14:34

Nawet nowet rosyjskie niszczyciele min maja podobne "skromne" uzbrojenie. To niszczyciel min ,a nie jednostka OPL. Budowany do tych zadań z myslą, aby miał jak najmniej żelastwa na pokładzie, jak najmniejsze pole magnetyczne. Chociaż przyznam , że przynajmniej wyrzutnia Poprad w morskiej wersji, by się przydała. Nie wyobrażam sobie strzelca z gromem odpalającego rakietę przy sporym kołysaniu. Ale nawet Rosjanie na swoich nowych niszczycielach min też mają mieć ręczne wyrzutnie Wierzba.

Harry
wtorek, 28 listopada 2017, 20:29

" Nie wyobrażam sobie strzelca z gromem odpalającego rakietę przy sporym kołysaniu." Słuszna uwaga dlatego okręt powinien posiadać wyrzutnię stacjonarną dla PIORUNa. Oczywiście do naprowadzania/wyszukiwania celu radary, głowice optyczne, a obsługujący je marynarz powinien siedzieć w ciepłym pomieszczeniu dającym mu komfort w wyszukiwaniu "szkodnika z nieba"

nino
wtorek, 28 listopada 2017, 14:31

fajnie ze mamy nowy okret bez wartosci bojowych. ale i tak cieszy nowy sprzet

wqqe
wtorek, 28 listopada 2017, 14:30

Autonomiczny dron do mapowania dna, a w zamysle zakupienie nowych OP. Jest w tym jakaś logika.

Boczek
wtorek, 28 listopada 2017, 20:43

A jaki to ma związek?

Lolipop
wtorek, 28 listopada 2017, 14:17

Taaaak.... Super "nowoczesny" okręt i ręczne wkmy do obrony p-lot. Jakie to polskie.... a "blacharka" tegoż okrętu to pewnie specjalnie taka pofałdowana - to pewnie polska odmiana stealth. I z czego tu się cieszyć? Aaaa, przepraszam, sieję defetyzm, tak. Przecież nie ważne jakie - ważne że mamy, że nasze, zbudowane za państwowe pieniądze, w oparciu o sześć instytucji, i to nie jest nasze ostatnie słowo! Jeszcze Polska nie zginęła.

LOL
wtorek, 28 listopada 2017, 19:04

Z czego się cieszyć? Że planowo zbudowaliśmy nowoczesny okręt, który posłuży długie lata. Branie w cudzysłów "nowoczesny", wypominanie obrony p.lot i "pofałdowanej blachy" świadczy wyłącznie i niezrozumieniu dostarczonych możliwości w kontekście potrzeb, oraz głębokiej niewiedzy dotyczącej przedmiotu sprawy, jakim jest zarówno sam okręt, klasa okrętu i stawiane przed nim zadania.

Pograbek
wtorek, 28 listopada 2017, 14:10

Nowoczesny okręt i jego "komunistyczne" ręczne uzbrojenie kasy nie starczyło czy pomysłu ? A brak OPL oceniam jako żart...Pomysł 6 wykonanie 1.

Piotr
czwartek, 30 listopada 2017, 23:03

Gdzie jest obiecane działko 35mm zamiast wróbla ??

ROBERT
sobota, 2 grudnia 2017, 01:23

w badaniach

rowi
piątek, 1 grudnia 2017, 10:04

dzleczego my tolerujemy tandete? po co nowoczesny okret, ktory nie moze sie bronic? przeciez te zabawki szykuje sie na czas wojny, a nie pokoju...armata wrobel II (z operatorem w srodku - dno....), a gdzie armata morska? no i ta bazdura z pociskami grom/piorum odpalanymi przez marynarzy z wyrzutni - jeszcze raz zapytam - dlaczego tolerujemy tandete? czy nie mozna bylo kupic armaty, skoro te nasza testuje sie w nieskonczonsc? co z tego, ze ma byc polsla mysl (...na licencji), po co odkrywac Ameryke od nowa? po co wymyslac kolo wlasnym sumptem? kiedy zaczniemy myslec?

Boczek
piątek, 1 grudnia 2017, 11:53

Od obrony tego okrętu miał być Miecznik. Tak się robi i tak robią wszyscy - 1 do 2 razy od 20 do 40 mm plus MANPADS, bo jest to rozwiązanie optymalne. Ale komuś to przeszkadzało. To pokazuje stan rozkładu naszej armii, gdzie dowódcy bez kręgosłupa i honoru biernie godzą się na rozwiązania już dziś skazujące żołnierzy i marynarzy na bezsensowną śmierć.

bubu
wtorek, 28 listopada 2017, 13:58

wolałbym podziwiać jakąś korwetę rakietową lub potężny niszczyciel z camm-er (a nie niszczyciel min)

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 1 grudnia 2017, 19:54

czy Tam na dziobie do tej armatki 23mm to dalej taki Gustlik potrzebny? i Gromy do obrony jak na mor-ach klasy "orkan"?

Anty C-cal przed 500+
sobota, 2 grudnia 2017, 15:54

...ale jak I miny stawia to czy potrzebnie marnowali papier i czas IU MON dla Czapli? Jak nie ma miedzi dupa siedzi - nasza liga to Belgia (ma F-16 starszego Block ale i fregaty standartowego NATO uzbrojenia-odkupione) Kolumbia (kupuje z Mielca min. bieda s70i, na BHawki podwiesili spike) Senegal (ma takie heli - gromy uderzeniowe jak My-Milki-24, ale z trzy wyremontowane w WZL-1...

Cynik
wtorek, 28 listopada 2017, 13:50

Ważne że zbudowany w Polsce i przez nasz przemysł stoczniowy. Brawo panowie

sato
środa, 29 listopada 2017, 00:23

Co z tego że Kormoran nie ma radiolokatorów obserwacji powietrznej skoro zaawansowana termowizja pozwala na pasywną obserwację na odległość ponad 10 km. Jakaś autonomiczna głowica Poprada ze wspólnym kanałem celowania z Trytonem by się przydała. Okręt nie ma zdolności do obrony przed pociskami przeciwokrętowymi (KDA 35 to ostatnia linia obrony nie do końca skuteczna), ktoś od początku założył że okręt ma nie mieć zdolności obronnych. Tymczasem pierwszą rzecz jaką zrobi potencjalny przeciwnik to wyeliminowanie naszej zdolności do minowania podejść. Gdybyśmy mieli fregaty rakietowe do bezpośredniej osłony, tymczasem Narew też się wlecze, nie mamy efektorów dla Ślązaka. Może kapitan załatwi "pod stołem" kilka sztuk broni ręcznej oraz z jedną, dwie ręczne wyrzutnie Piorun, to znacznie podniesie zdolności bojowe okrętu. To niestety nie żart :(

Paweł P.
środa, 29 listopada 2017, 10:23

Zamontują, hurtem.

kubuskow
wtorek, 28 listopada 2017, 13:49

Czy któryś z komentujących i wytykających słabą obronę p-lot mógłby wskazać jaki jest standard tej obrony na innych okrętach do zwalczania min? Chodzi mi o założenie, że zamontują tam Trytona i w razie W będzie w magazynie parę Gromów. Z mojej pobieżnej analizy wynika, że jest całkowicie standardowo uzbrojona jednostka, na tle swojej klasy.

ig.
wtorek, 28 listopada 2017, 17:36

Okręt fajny i dobrze że powstał, może będą to doświadczenia do większych jednostek, ale do licha, minimalne uzbrojenie OPL powinno być. Standard czy nie, ale w tej konfiguracji byle śmigłowiec może z go rozwalać na kawałki z poza zasięgu gromów :-(

CB
wtorek, 28 listopada 2017, 16:53

Większość okrętów ma jednak do obrony plot prowadnice dla rakiet i chociaż prosty radar,a tu nic.

PRS
wtorek, 28 listopada 2017, 19:10

,,Niszczyciel min „Kormoran” nie posiada radarów wykrywania celów powietrznych, a jedynie system obserwacji nawodnej. W jego skład wchodzą przede wszystkim dwa radary nawigacyjne firmy Raytheon z antenami „belkowymi” (dłuższą na pasmo S i krótszą na pasmo X)." I to jest największa bolączka tego okrętu. Brakuje Sea Giraffe AMB czyli radaru który już jest na wyposażeniu naszej MW Brak ,,wizji" decydentów czy może celowe działanie ,,agentów wpływu"? W innym tekście autor artykułu pisał: ,,Radar Sea Giraffe AMB, pomimo że pracuje w mniej intensywnie wykorzystywanym w Polsce paśmie C (od 5,4 do 5,9 GHz) ma zasięg instrumentalny do 180 km i pułap do 20000 m. Zasięg ten jest w zupełności wystarczający do zabezpieczenia danych dla wszystkich okrętowych systemów uzbrojenia. Stacja ta ponadto może wkomponowywać się w system obrony przeciwlotniczej wybrzeża tym bardziej, że obecnie najczęściej wdrażane do systemu obrony powietrznej radary pracują w paśmie L i S. Manewr częstotliwością w pasmo C może w tym przypadku pozwolić na ucieczkę przed zakłóceniami stosowanymi ze strony przeciwnika. Mocną stroną radaru Sea Giraffe AMB są jego stosunkowo niewielkie rozmiary i waga. Pozwoliło na to przede wszystkim wykorzystanie pasma C, które wymaga większej anteny niż pasmo X (stosowane głównie w radarach nawigacyjnych), ale o wiele mniejszej niż mają stacje radiolokacyjne pracujące w paśmie S i L (stosowane w radarach obserwacyjnych dalekiego zasięgu)." źródło http://www.defence24.pl/98949,szwedzkie-radary-sea-giraffe-amb ,,Głównym uzbrojeniem niszczyciela min ORP „Kormoran” jest dziobowa, dwulufowa armata Wróbel II kalibru 23 mm." Panie Komandorze, z całym szacunkiem ale Wróbel II jest SYSTEMEM artyleryjsko-rakietowym a nie dwulufową armatą. Od Wróbla I różnił się poza kształtem ,,kabinki" operatora zastosowaniem innego chłodzenia luf, zwiększeniem ilości amunicji do 200 szt. na lufę oraz ZINTEGROWANIEM pocisków rakietowych (bardzo krótkiego zasięgu, przestarzałe już Strzały ale...) a później syst. ,,swój-obcy" Jak widać Kormoran II w ,,pełnym ukompletowaniu" tego syst. nie ma. Dokładnie z Wróbla II ma tylko część artyleryjską. Armatka na tego typu jednostkach (nie ważne czy to Wróbel czy Tryton) ma służyć do samoobrony, w tym też zwalczania zagrożenia z powietrza ale przede wszystkim do ,,rozstrzeliwania" min wynurzonych. Brak możliwości sterowania armatką z BCI jest dużym... brakiem, brak możliwości kontroli nad BCI z mostka przez kapitana - dowódcy okrętu to już kuriozum. ZM Tarnów pokazywały wielokrotnie na targach wielolufowy karabin maszynowy WLKM na podstawie ,,morskiej" słupkowej. I takie powinny zostać zastosowane. Ale zamiast tych stanowisk na burcie (na wysokości mostka) powinny być systemy typu ,,Kobuz" a dokładnie ZSMU 1276 A4. Ze strony producenta: ,,Zdalnie sterowane moduły uzbrojenia ZSMU-1276 przeznaczone są do wyposażenia szerokiej gamy pojazdów, jednostek pływających i obiektów stacjonarnych. Zintegrowana głowica optoelektroniczna ZM0-1 z kamerą termalną, kamerą dzienną i dalmierzem laserowym, umożliwia niszczenie lekko opancerzonych celów naziemnych i nisko lecących powietrznych w dzień i w nocy. Jednoosobowa obsługa ZSMU-1276 ma możliwość obserwacji pola walki i prowadzenia ognia z bezpiecznego wnętrza. Montaż nie wymaga znacznej ingerencji w konstrukcję pojazdu lub obiektu. Moduły mają możliwość pracy w trybie awaryjnym (przy braku zasilenia elektrycznego) z ręcznym naprowadzaniem uzbrojenia i obsługą spustu. Wersja ZSMU-1276 A4 posiada możliwość zastosowania zamiennie karabinu 7,62 mm UKM 2000C, 12,7 mm WKM-Bm lub 40 mm granatnika automatycznego, wyposażony w układ stabilizacji osi linii celowania oraz videotraker, Moduły dostosowane są do karabinów maszynowych WKM-Bm (NSW Utios) kalibru 12,7 mm i UKM-2000C (PKT) kalibru 7,62 mm oraz 40 mm granatnika automatycznego. Zamiana uzbrojenia zajmuje kilka minut. Opcjonalnym wyposażeniem są wyrzutniki granatów kalibru 81 mm." Kormoran II ma za zadanie zabezpieczenie i rozpoznanie torów podejściowych. Czyli także ewentualnie walkę z ,,dywersją" prowadzoną czy to przez płetwonurków, czy też szybkie łodzie czy też drony (wszelkie). Niezależna optoelektronika na ZSMU bardzo by to ułatwiła, a sterowanie (prowadzenie ognia) z wewnątrz na pewno jest bezpieczniejsze dla marynarzy. Czego jeszcze brakuje? Moździerzy ZOP Saab Elma ASW-600/601. Bo okręt sonar ma. Więc wypadało by gdyby choć w teorii mógł ,,postraszyć" czy to płetwonurków czy też miniaturową łódź podwodną. Dodatkowym bonusem tego systemu jest możliwość wystrzeliwania pułapek termicznych i granatów dymnych. Nie ma także jakiegokolwiek systemu samoobrony typu np. morska wersja ROSY od Reńskich, etc. Wszystkie te wymienione przeze mnie rzeczy nie ważą dużo, nie wymagają dużej ingerencji w strukturę kadłuba a zwiększyły by znacznie możliwości podstawowej obrony tego dziś bezbronnego okrętu. I co najważniejsze nie kosztują krocie. Dlaczego ,,ktoś" o tym nie pomyślał? A może... specjalnie blokował? Cieszmy się, że nowy okręt wreszcie jest. Ale kolejne dwa jeżeli powstaną powinny mieć zwiększone wyposażenie w szczególności o radar Sea Giraffe AMB (jego następcę).

Mariusz
wtorek, 28 listopada 2017, 19:04

Myślę że potencjał tego okrętu nie do końca został wykorzystany. Brak radaru sytuacji powietrznej? Sic. Czy naprawdę nie można było zainstalować Poprada i Soły?

Boczek
środa, 29 listopada 2017, 11:19

... a to są miny powietrzne...?

LOL
wtorek, 28 listopada 2017, 22:38

Ale po co?

Harry
wtorek, 28 listopada 2017, 13:34

Koniecznie i szybko: - zamiast przestarzałego WRÓBLA armata 35mm TRYTON. - zamiast naramiennych wyrzutni dla GROMa wyrzutnia stacjonarna na 4 pociski PIORUN. - karabiny 12,7mm wyposażyć w dobrą, dzienno nocną optykę. To takie minimum do obrony okrętu. Aż dziw bierze, że nie pomyślano o tym wcześniej przy tej klasie okrętu Bezmyślność decydentów nie ma granic.

ig.
środa, 29 listopada 2017, 12:26

Albo chociaż Phalanx CIWS

Pablo
wtorek, 28 listopada 2017, 19:20

Tryton ma być- obecnie jest testowany na "Kaszubie". Reszta jest zbędna. Ten okręt 90% swoich zadań ma wykonywać w czasie pokoju.

realista
środa, 29 listopada 2017, 21:23

Co jest lepsze dla bezpieczenstwa Polski w pierwszej kolejności 3xniszczyciel min?Czy jeden niszczyciel rakietowy z prawdziwego zdarzenia i 1 niszczyciel min ewentualnie?

ROBERT
czwartek, 30 listopada 2017, 01:51

Odpowiadam : 3 x NDR, 3 x dywizjon śmigłowców morskich wielozadaniowych do działań ZOP (torpedy), ZON (rakiety). 3 x dywizjon opl NAREW z CAMM-ER. (dla baz morskich, SD i NDR).

LOL
środa, 29 listopada 2017, 23:50

A co mieli byśmy tym niszczycielem rakietowym robić? Jakie zadania miał by realizować, i w jaki sposób wypełnił by powstająca lukę w zdolnościach przeciwminowych, na którą kormorany są odpowiedzą?

Brawo Władza
piątek, 1 grudnia 2017, 19:18

Brawo PiS, wreszcie ktoś dba o polskie interesy morskie. Pokazali niedowiarkom, że państwowe stocznie da się uratować i mogą produkować świetny, polski sprzęt.

Extern
sobota, 2 grudnia 2017, 00:22

Akurat kontrakt na Kormorana to jeszcze za POPSL został podpisany. AM jak na razie tylko drobnicę zamawia.Nawet sporo tej drobnicy, ale to jednak drobnica.

Stoczniowiec
piątek, 1 grudnia 2017, 22:40

To nie brawo PIS a PO-PSL bo to oni podpisali kontrakt oraz nie uratuje to stoczni państwowych bo okręt zbudowała stocznia prywatna.

deko
wtorek, 28 listopada 2017, 13:27

gdzie jest uzbrojenie bo ja bo w ogóle nie widzę!!!?

echo
wtorek, 28 listopada 2017, 13:20

Zadam pytania fachowcom. Dlaczego na części nawodnej blachy są pofalowane? Technologia tego wymaga czy są inne przyczyny?

Marek
wtorek, 28 listopada 2017, 21:44

Ja pracuje w stoczni jako technolog ds. kadłubów - U na nie ma nawet żadnych procedur spawania tych stali , nasz główny spawalnik o takich blachach w ogóle do niedawna nie słyszał , a żadny spawacz ich nigdy nie spawał . Podejrzewam że jakbyśmy my się wzięli za te blachy wyszło by jeszcze gorzej . Szacunek , że zdali kadłub który w Polsce jest kompletnym novum .

Boczek
wtorek, 28 listopada 2017, 21:20

1. Skurcz spawalniczy - szczególnie widoczny na dużych płaskich powierzaniach i przy cienkich blachach. Znajdziesz też na K130 spawanych laserem. 2. Stocznia miała problemy ze spoinami i prawdopodobnie były żłobkowane i nakładane ponownie. 3. Prototyp i tym samym wiele małych zmian - małe kolizje, ulepszenia - jak już wszystko jest w modelu 1:1. Przy cienkich blachach i poprawianych spoinach, skurcz występujący przy spawaniu może się pojawić w formie odkształceń kilka metrów dalej. Nie ma to wielkiego znaczenia. Troszeczkę cierpi RCS - powiększa się kąt odbicia, czy inaczej, kąt pod którym radar będzie widział tę powierzchnię, ale na tak minimalnym poziomie, że nieistotne.

CB
wtorek, 28 listopada 2017, 16:58

Standard dla wszystkich jednostek. Po prostu z daleka tego nie widać.

ja-nek
wtorek, 28 listopada 2017, 14:39

Tego typu blachy są po prostu mocniejsze od gładkich

Jaro
wtorek, 28 listopada 2017, 18:41

Zanim niektórzy postanowili się wypowiedzieć lub zadać pytanie powinni choć troszeczkę poczytać na temat budowy okrętów oraz ich przeznaczenia i uzbrojenia. Kormoran o którym mowa jest okrętem przeciwminowym, został skonstruowany i wyposażony zgodnie z wymogami i specyfikacja potrzebna do realizacji zadań. Jeśli ktoś tego nie pojmuje to na chłopski rozum czy wszystkie jednostki i pojazdy w WP posiadają lub muszą posiadać działa kalibru 120 mm lub rakiety i pociski, odpowiedź brzmi NIE. Dlatego najważniejszy jest cel przeznaczenia danej jednostki. Pozatym dlaczego okręt który jest niewykrywalny miałby chcieć się ujawnić po przez ostrzelanie przeciwnika? Jeśli zostanie wykryty to inne jednostki muszą przepłynąć mu z pomocą. Okręt tej klasy nie bierze bezpośredniego udziału w starciach zbrojnych, tylko je poprzedza albo reaguje po zaistniałym incydencie.

kim1
środa, 29 listopada 2017, 00:16

W takim razie po co on nam teraz potrzebny? Najpierw wolałbym zakup 3 nowoczesnych fregat rakietowych lub niszczycieli rakietowych z systemem AEGIS a nie 3 niszczycieli min. U nas zawsze wszystko na opak jest robione.

Stefan
wtorek, 28 listopada 2017, 13:18

Dlaczego poszycie kadłuba wygląda jak po gradobiciu? Zachodnie statki mają gładkie powierzchnie. Jest to wynik zastosowania specjalnej stali?

CB
wtorek, 28 listopada 2017, 16:55

Praktycznie wszystkie statki i okręty tak mają, ale to dopiero widać pod odpowiednim kątem i przy odpowiednim oświetleniu.

Marek
wtorek, 28 listopada 2017, 15:57

Podobnie wygląda to w innych nowoczesnych okrętach. Powiększysz sobie zdjęcie Iver Huitfeldta, albo K-130. Nie inaczej także będzie ze Ślązakiem. Chodzi o zmniejszenie sygnatury okrętu.

REAL
wtorek, 28 listopada 2017, 23:41

SZKODA ŻE TAK SABO UZBROJONY

Prawnik
wtorek, 28 listopada 2017, 18:28

Rozśmiesza mnie ten napis na Huninie 1000 o tej własności Polskiej Marynarki i o dzwonieniu w przypadku znalezienia. Otóż informuję Marynarkę, że jeśli to zostanie znalezione na morzu, to zgodnie z międzynarodowym prawem morskim NALEŻY DO ZNALAZCY i Polska Marynarka może co najwyżej to odkupić. Chińczycy wyświadczyli USA wielką grzeczność oddając wyłowiony na Morzu Chińskim amerykański bezprzewodowy podwodny dron, bo wcale tego nie musieli robić! Jest właśnie problem z bezprzewodowymi dronami, bo prawo morskie nie zna takiego pojęcia i prawnie jest to "statek bez załogi", należący do tego, kto go pierwszy schwyta.

Boczek
wtorek, 28 listopada 2017, 21:51

A tu niespodzianka. W przypadku, jeżeli będą to cywile, to mają odczynienia z uzbrojeniem, którego im przynajmniej teoretycznie nie wolno wziąć do reki - drogi prawniku, bo w tym momencie staniesz nielegalnym się posiadaczem broni.

CB
wtorek, 28 listopada 2017, 21:32

Panie "prawnik", a czy tam jest napisane, że masz to bezwarunkowo zwrócić pod karą grzywny czy więzienia np.? Jest podany kontakt, żeby ewentualny znalazca mógł zadzwonić i uzgodnić warunki zwrotu. Zapewne taniej wyjdzie zapłacić znaleźne, niż kupować nowe, a znalazcy i tak się pewnie do niczego nie przyda. Na wielu różnych morskich urządzeniach czy przedmiotach są podobne informacje.

AAK
wtorek, 28 listopada 2017, 13:03

Ile ich wyprodukuje stocznia i w jakim czasie dostanie następny ? Skoro mamy wroga potrzeba matka nasuwa myśl by mieć ich jak najwięcej ?

Mariusz
wtorek, 28 listopada 2017, 23:34

Niszczyciel min „Kormoran” nie posiada radarów wykrywania celów powietrznych, a jedynie system obserwacji nawodnej.....czyli po co im te Gromy. Jak naocznie stwierdzą potrzebę ich użycia to będzie już za późno raczej. I taka dygresja na koniec dla Tych co uważają że ten okręt nie potrzebuje większych możliwości samoobrony bo inne okręty będą to osłaniać....a co z dotarciem na misję albo manewry NATO. Amerykanie będą przysyłać niszczyciel do eskorty by po drodze nic mu się nie stało?!

LOL
środa, 29 listopada 2017, 23:52

A co może mu się stać w drodze na misję, lub manewry?

Boczek
środa, 29 listopada 2017, 18:08

Po to miały być Mieczniki - wszystko było w miarę przemyślane i spójne. Na manewry dotrze spoko sam.

Laik
wtorek, 28 listopada 2017, 12:44

Wszystko w porządku tylko dlaczego tak mierne uzbrojenie na tak nowoczesnej jednostce,brak OPL poza tym brawo musimy jakoś zacząć.

nikt ważny
wtorek, 28 listopada 2017, 14:04

Przy złożeniu że zostanie wymieniony Wróbel na AM-35 to dla tej wielkości jednostki i powierzonej jej zadań można mieć tylko uwagę co do tego że Grom/Piorun będą odpalane "z ręki" a nie ze zautomatyzowanej i wyposażonej w głowicę optoelektroniczną wyrzutni. Prócz tego "detalu" okręt to naprawdę nowa jakość choć z czasem "ucząc się" jego zapewne kilka rzeczy ulegnie zmianie.

LOL
wtorek, 28 listopada 2017, 13:39

A do czego mu lepsze? Do realizowania jego podstawowego zastosowania spokojnie wystarczy. Wszystko ponadto niepotrzebnie podniosło by koszty. (A jako opl ma służyć jeszcze nie zamontowana armata automatyczna 35mm- obecnie testowana na Kaszubie).

lester
wtorek, 28 listopada 2017, 18:18

Faktycznie szkoda że jest praktycznie bezbronny wobec ataku z powietrza. Trzeba pamiętać kto za to odpowiada. Budowę rozpoczęto w 2014r. To ci sami ludzie którzy przez wiele lat zaniedbań (w najlepszym przypadku spowodowanych głupotą), sprawili że cały kraj też jest niemal bezbronny wobec takiego ataku.

Boczek
środa, 29 listopada 2017, 11:23

"Trzeba pamiętać kto za to odpowiada." Nie zapomnimy. Ten Pan nazywa się Antoni Macierewicz. "...sprawili że cały kraj też jest niemal bezbronny wobec takiego ataku." A jak oceniasz zatrzymanie Wisły po to aby po roku zamawiać to samo? Myślisz, że żądania aby AM nie został ministrem wzięły się z powietrza?

Marek1
wtorek, 28 listopada 2017, 12:34

Szczególne wrażenie robi przeszklona "kabina" celowniczego z potężnym szyberdachem(kabriolet?) systemu artyleryjskiego 23 mm Wróbel. Podziw budzi również BRAK możliwości sterowania w/w Wróblem z BCI okrętu oraz BRAK na 3 wkm 12,7 mm jakiejkolwiek bądź nawet optyki. Z powodu braku jakiejkolwiek radiolokacji celów powietrznych okręt NIE może operować bez okrętów osłony plot, a jak wiadomo polska MW takowych NIE posiada i b. długo posiadać NIE będzie. Również NIE istnieją w Polsce brzegowe syst. oplot o odpowiednim zasięgu, które mogłyby osłonić operujący na płd. Bałtyku ORP Kormoran. PO CO zatem zbudowano ten okręt ? Pozostają więc ekspedycyjne wyprawy na egzotyczne morza w ramach natowskich zespołów okrętowych osłaniających bezbronną całkowicie polską jednostkę. Koncepcja doprawdy ... "genialna".

kukuku
wtorek, 28 listopada 2017, 16:33

Trochę przesadzasz. ZUtka zaraz zastąpi przechodzący testy państwowe Tryton, czyli 35mm z zewnętrznym sterowaniem (głowica IR+konsola w BCI, pozwalająca uwzględniać komunikaty o zagrożeniach z systemu OPL wyższego rzędu), stanowiskiem rezerwowym LoS. Na naszym wybrzeżu, ten okręt operować ma na płyciznach, blisko brzegu (czyszcząc podejścia do portów) a to oznacza że BĘDZIE w zasięgu brzegowych posterunków radiolokacyjnych oraz przewoźnych CRM-200 pełniących rolę 'gap fillerów' tego systemu. Po co ma się zdradzać własnym radarem? Za to jak przeciwnik będzie macał (bo NIE znajdzie po radarze pokładowym...) to Breń ostrzeże. Do tego masz wyploty / komunikaty z sieci brzegowej i własną głowicę IR. Wystarczy. W ugrupowaniach NATO, zawsze jest fregata zdolna zapewnić osłonę OPL plus komunikaty o zagrożeniach, więc znowu - po co zdradzać pozycję własnym radarem.

Obywatel
wtorek, 28 listopada 2017, 14:09

nic dodać nic ująć...

WER
wtorek, 28 listopada 2017, 13:44

Dokładnie, masz rację. Dobrze, że oket powstał. Na tle pozostałych trałowców naszej floty wygląda "mocarnie". Wyposażenie bogate, dobrze. Niestety uzbrojenie tego oketu jest fatalne. Archaiczny Wróbel, równie dobrze mogli tam dać WKM, całkowity brak osłony plot. To okręt dobry do działań w zespołach flot, z oketami osłony. U nas to pływający cel bez osłony. Fajny okręt ale nam są potrzebne nie kolejne okręty wydmuszko cele a porządne okręty z dobrą osłoną plot. Rozumiem że MON panicznie boi się rakiet plot na okrętach ale do licha mamy XXI wiek! ODWAGI!

bbb
wtorek, 28 listopada 2017, 13:22

Zdajesz sobie sprawę, że budowa tego typu okrętów wynika także z przypisanych Polsce "specjalizacji" w ramach NATO? Mamy dwa takie "narzucone" obszary: Wojska Specjalne oraz właśnie morskie zabezpieczenie minowe. Niestety, jesteś tu "zadaniowany" tylko na plucie.

lolek
wtorek, 28 listopada 2017, 18:08

Chcemy więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

hawaiian
wtorek, 28 listopada 2017, 12:28

Nie znam sie ale wyglada to ladnie.

fefe
wtorek, 28 listopada 2017, 12:20

Wszytko ładnie pięknie ale zamiast wróbla hydra ....

jurgen
wtorek, 28 listopada 2017, 13:38

raczej tryton

zatroskany
wtorek, 28 listopada 2017, 17:53

Po co nam niszczyciel min ?Skoro nie mamy floty,min nikt nie będzie stawiał.Gdzie tu logika???

Pablo
wtorek, 28 listopada 2017, 22:41

Wiesz jaki udział w polskim PKB mają zespoły portów Szczecin-Świnoujście i Gdańsk-Gdynia? Wiesz jakie konsekwencje dla polskiej gospodarki miało by czasowe wyłączenie nawet jednego z nich? Wiesz że w ramach specjalizacji w NATO, naszą działka obok sił specjalnych są właśnie siły przeciwminowe, i uczestniczymy w stałych patrolach poza Bałtykiem?

zatroskany
środa, 29 listopada 2017, 10:28

Dlaczego zaczynamy od 3 docelowo niszczycieli min a nie rakietowych??Skoro najwieksze zagrożenie wobec którego jesteśmy bezbronni może nadejść z powietrza.Gdzie tu logika pytam?

NATOwnik
czwartek, 30 listopada 2017, 13:11

A no chyba dlatego, ze niszczyciel RAKIETOWY ma 10 x wieksza wypornosc i kosztuje... 10 x wiecej! No i nie zbuduje go tak z marszu zadna polska stocznia!

Zielony
środa, 29 listopada 2017, 13:27

Ponieważ jednym z głównych zadań Polski w NATO jest zwalczanie min?

Pablo
wtorek, 28 listopada 2017, 11:57

a co on taki poklepany? przecież blacharzy to mamy akurat najlepszych na świecie?

Marek
wtorek, 28 listopada 2017, 11:55

Brawo tamci przynajmniej mamy coś nowego

WS
wtorek, 28 listopada 2017, 11:47

Jakie to smutne, że "najnowocześniejszy okręt Polski" to niszczyciel... min.

uze
wtorek, 28 listopada 2017, 22:42

Matko jaka propaganda sukcesu. Przecież ten okręt nawet uwzględniając wyposażenie specjalistyczne jakie ma (bo ze względu na uzbrojenie to byłby tylko ciężarem który trzeba ochraniać) nadaje się co najwyżej do rozminowania wejścia do portu macierzystego. Przy prędkości maksymalnej 15w, to nie nadąży za żadnym zespołem floty, której miałby rozminować przejście.

Boczek
piątek, 1 grudnia 2017, 21:34

"...to nie nadąży za żadnym zespołem floty, której miałby rozminować przejście...." Powolutku przebija się do świadomości po co miały być Czaple?

Rezerwista
piątek, 1 grudnia 2017, 18:15

Ło matko , ten cud techniki - ja tam się nie znam ....Ale został zatwierdzony za poprzednich'' rządów'' więc pretensje do .... To niszczyciel min, geniuszu, nie korweta czy niszczyciel albo lotniskowiec ... Dziwne, bo lotniskowce są ochraniane przez okręty nawodne jak i podwodne przynajmniej w US NAVY...

kanciastoporty
wtorek, 28 listopada 2017, 11:46

A czemu on ma taką 'powgniataną" karoserię (okrętoserię)?

CB
środa, 29 listopada 2017, 00:07

Bo on nie ma karoserii samonośnej i to nie są wytłoczki.

roy batty
wtorek, 28 listopada 2017, 20:47

od uderzeń fal blacha poszycie sie wgięła do środka. Oparła się na wręgach stad wyglada jak by miał pełno małych "dołeczków" na kadłubie

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama