Okręty Sił Odpowiedzi NATO z wizytą w Gdyni

2 września 2017, 17:47
Fot. A. Nitka
Fot. A. Nitka
Fot. A. Nitka
Fot. A. Nitka
Fot. A. Nitka
Fot. A. Nitka

Do Gdyni z roboczą wizytą zawinął Stały Zespół Sił Morskich NATO - Standing NATO Maritime Group One (SNMG 1). Dowodzony przez norweskiego komandora Pettera Kammerhubera eskadra składa się aktualnie z trzech fregat rakietowych - norweskiej Otto Sverdrup (F 312), kanadyjskiej Charlottetown (339) i portugalskiej Francisco de Almeida (F 334) oraz niemieckiego zbiornikowca Rhön (A 1443). SNMG 1 jest częścią Sił Odpowiedzi NATO. 

Standing NATO Maritime Group One jest jednym z czterech stałych zespołów okrętów Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dwa z nich SNMG 1 i SNMG 2 obejmują duże jednostki nawodne - niszczyciele i fregaty rakietowe wspierane często przez jednostkę zaopatrzeniową. Natomiast dwa kolejne SNMCMG 1 i SNMCMG 2 obejmują jednostki przeciwminowe wraz okrętem dowodzenia. Zwykle zespoły o numerze jeden operują na północy Europy a o numerze dwa na południu kontynentu. Zadaniem tych wielonarodowych eskadr jest demonstrowanie solidarności członków sojuszu oraz realizacja jednego z najważniejszych wspólnych zadań czyli zapewnienia bezpieczeństwa morskich szlaków komunikacyjnych.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Fot. A. Nitka

Aktywna służba zespołu Standing NATO Maritime Group 1 rozpoczęła się w styczniu 1968 r. Do 1 stycznia 2005 r. nosił on nazwę STANAVFORLANT (Standing Naval Force Atlantic – Stały Zespół Sił Morskich Atlantyku). Obecnie jest on częścią Sił Odpowiedzi NATO – NRF (NATO Response Force) i podporządkowany jest Połączonemu Dowództwu Sił Morskich NATO - Allied Maritime Command (MARCOM) mającego swą siedzibę w Northwood w Wielkiej Brytanii. Skład zespołu jest zmienny, zaś jego dowództwo zmienia się co pół roku. Szkielet stanowią jednostki z Kanady, Holandii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych do których cyklicznie dołączają okręty z Belgii, Danii, Hiszpanii, Norwegii, Polski, Portugalii i Włoch.

Fot. A. Nitka

Wielonarodowe stałe zespoły NATO utrzymywane są w najwyższym stopniu gotowości bojowej i przeznaczone do natychmiastowego reagowania w sytuacjach kryzysowych, operacjach pokojowych i w wypadku wojny. Okręty operują na Atlantyku oraz na wszystkich morzach europejskich. Wypełniając swoje zadania okręty monitorują żeglugę, kontrolują podejrzane jednostki, mogą prowadzić akcje blokadowe oraz ewakuację zagrożonej ludności, a także stanowić bazę dla piechoty morskiej i jednostek specjalnych wykonujących zadania w głębi lądu.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Fot. A. Nitka

Większość czasu zespoły te spędzają na morzu między innymi ćwicząc współdziałanie między wchodzącymi w ich skład okrętami oraz uczestnicząc w manewrach z marynarkami państw członkowskich i partnerskich sojuszu. W sytuacji kryzysowej mogą być one błyskawicznie skierowane do realizacji zadań praktycznie w dowolnym rejonie globu.

Fot. A. Nitka

Natowskie okręty cumować będą przy nabrzeżu francuskim portu handlowego w Gdyni do najbliższego wtorku 5 września. Mimo, że wizyta ta ma charakter roboczy, to jej termin raczej nie jest przypadkowy i związany jest zapewne ze zbliżającymi się ćwiczeniami rosyjskich i białoruskich sił zbrojnych Zapad-17 oraz manewrami Dragon-17, w których poza polskim wojskiem wezmą udział również siły sojusznicze.

Fot. A. Nitka

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
olo
niedziela, 3 września 2017, 02:25

Wizyta w czasie rozwijania ćwiczeń Zapad; to chyba nie przypadek

Kowalskiadam154
niedziela, 3 września 2017, 18:04

Całe cztery a właściwie trzy Rosja musi być przerażona Nic dziwnego że Putin może działać bezkarnie gdy w kluczowych krajach ma wysoko postawionych agentów i dzięki którym może nawet kreować politykę tych państw

Trapi
poniedziałek, 4 września 2017, 12:41

A jak myślisz ile Rosja ma fregat rakietowych na Bałtyku ? ;-)

Peter Simple
czwartek, 7 września 2017, 13:51

W przyszłym roku ZOB SNMG1 będzie obchodził swoje 50-lecie istnienia. Usankcjonowana międzynarodowa współpraca rozpoczęła się w latach sześćdziesiątych minionego wieku z inicjatywy prezydenta Johna F. Kennedy’ego (dowódcy okrętu podczas WWII). To on, wychodząc z założenia, że flota, okręty, ich załogi, to wszystko, zawsze było osadzone w środowisku wielonarodowym, wytypował siły morskie państw NATO do nawiązania wyjątkowo ścisłych więzi w ramach Sojuszu. Pierwszym krokiem, od czerwca 1964 roku do grudnia 1965 roku, było obsadzenie międzynarodową załogą (USA, RFN, Italia, Grecja, W. Brytania, Holandia, Turcja) niszczyciela USS Claude V. Ricketts DDG 5. Następnie przez trzy lata, 1965 - 1967, w ramach programu Matchmaker, siły morskie USA, W. Brytanii, Kanady i Holandii wydzielały do wspólnego zespołu okrętów, rotacyjnie po jednym niszczycielu lub fregacie. 13 stycznia 1968 roku powstał zespół okrętów Stanavforlant (Standing Naval Force Atlantic) - istniejący do dzisiaj pod nazwą SNMG1. 11 maja 1973 roku powołano zespół przeciwminowy Stanavforchan ( Standing Naval Force Channel - kanał, bo podlegał pod ówczesne Dowództwo Rejonu Kanału Angielskiego) - to obecny SNMCMG1. W ostatnich latach oba powyższe zespoły zostały zdublowane na południowej flance NATO, w basenie Morza Śródziemnego (oznaczono je cyfrą 2).

cyngiel
niedziela, 3 września 2017, 11:01

Wizyta ROBOCZA - jak bym słyszał głos z UKŁADU WARSZAWSKIEGO - minionej epoki ??????? A tak na poważnie - będą nasłuchy prowadzone co dzieje się na wschodzie ! Chyba że Rosjanie im będą zagłuszać sygnał , co jest możliwe ? Pokazując jak można unieruchomić tą zachodnią technologię na morzu !

arona
niedziela, 3 września 2017, 22:51

Widzisz kolego cyngiel, do "nasłuchu" nie potrzeba okrętów. Niemal codziennie na trasie Kłajpeda - Oksywie, a często też Kłajpeda - Oksywie - Orzysz lata amerykański RC-135. Wspomaga go często RC-135W brytyjskiego RAF-u, a uzupełnieniem jest szwedzki Gulfstream IV (SIGINT). Tak więc "nasłuch" poczynań Rosjan jest prowadzony na bieżąco.

dsef
sobota, 2 września 2017, 20:07

Niechcę widzieć żadnych okrętów niemieckich w Gdyni. To dla bezpieczeństwa Polski. Niemcy nie chcą być w NATO.

Amber
niedziela, 3 września 2017, 12:46

Lepszy niemiecki zbiornikowiec niż pancernik szkolny.

małe be
niedziela, 3 września 2017, 01:40

przykro mi ale nie masz żadengo wpływu na to. Nato.

benq
niedziela, 3 września 2017, 00:52

Możesz sobie chcieć, żyjemy w wolnym kraju ;)

Tankred
niedziela, 3 września 2017, 00:51

No cóż wielu ludzi nie chce wielu rzeczy. Ja nie chciałem deszczowego lata a padało codziennie. Niemcy są pacyfistyczne tego też nie chcesz ?

Ad_summam
niedziela, 3 września 2017, 00:10

A to dla czego? Jak Rosjanie zaatakują to je zatopią? O to chodzi?

Tweets Defence24