Niemcy kupują norweskie rakiety NSM. "Rewanż" za okręty podwodne?

14 lutego 2017, 11:17
Próby rakiet NSM na amerykańskim okręcie do działań przybrzeżnych USS „Coronado” (LCS-4) - fot. US Navy

Niemieckie ministerstwo obrony potwierdziło chęć zakupu norweskich rakiet przeciwokrętowych NSM (Naval Strike Missile) w ramach współpracy przemysłowej. Kilkanaście dni wcześniej Oslo zdecydowało się na zakup niemieckich okrętów podwodnych Typu 212A, jest to więc kolejny etap kooperacji obydwu państw w zakresie sprzętu dla marynarki wojennej.

O możliwości zakupu przez Niemców rakiet przeciwokrętowych za ponad 10 miliardów koron (1,19 miliarda dolarów) powiadomiła m.in. m.in. norweska minister obrony Ine Marie Eriksen Søreide. Wyjaśniła ona, że ewentualny kontrakt będzie bardzo ważny dla koncernu Kongsberg oraz całej sieci poddostawców. Podobnie zdanie na temat przyszłego partnerstwa ma również niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen. Stwierdziła ona, że współpraca norwesko – niemiecka „zwiększa możliwości naszej marynarki wojennej, jest ważnym znakiem zacieśnienia współpracy w Europie i pokazuje, że prawdziwie wspólny rozwój i pozyskiwanie tych samych systemów uzbrojenia jest możliwe”.

Jak na razie nie podano, o jaką liczbę rakiet NSM chodzi oraz kiedy one mają zostać dostarczone, być może umowa obejmie przede wszystkim nowe pociski wspólnie opracowane na bazie Naval Strike Missile. Wiadomo jednak, że negocjacje w sprawie mają się rozpocząć w najbliższym czasie, a kontrakt będzie podpisany jeszcze latem tego roku.

Czytaj więcej: Norwegia i Niemcy razem wzmocnią podwodne floty [AKTUALIZACJA]

Sama decyzja o generacyjnej wymianie rakiet przeciwokrętowych przez niemiecką marynarkę wojenną nie jest zaskoczeniem, ponieważ zarówno w siłach morskich Niemiec, jak i Norwegii istnieje pilna potrzeba zastąpienia pocisków „woda-woda” typu Harpoon i to w podobnej perspektywie czasowej (w ciągu najbliższej dekady). Zastosowano więc schemat działania podobny, jak w przypadku okrętów podwodnych.

Uznano, że obie marynarki wojenne mają: podobne potrzeby, wymagania i możliwość wymiany technologii. O ile jednak w przypadku okrętów podwodnych, Norwegia zgodziła się 3 lutego br., by były one budowane w Niemczech, o tyle rakiety przeciwokrętowe mogą być wytwarzane pod koniec umowy już w niemieckich fabrykach na licencji. Norwedzy mieli się zgodzić na wspólne prace rozwojowe nad rakietami nowego typu – wywodzącymi się z NSM.

Pierwsze niemiecko-norweskie pociski przeciwokrętowe mają być wprowadzone na najnowsze, właśnie opracowywane dla Deutsche Marine fregaty wielozadaniowe MKS 180 (Mehrzweckkampfschiff 180). Później moją one być sukcesywnie wprowadzane na inne jednostki pływające obu krajów (w tym przede wszystkim fregaty) oraz do lotnictwa morskiego.

Plany zakupu rakiet przeciwokrętowych NSM są kolejnym dowodem na to, że Niemcy i Norwegia zgodziły się na kompleksowe, strategiczne partnerstwo jeżeli chodzi o swoje siły morskie. Jak się okazuje przyszła współpraca nie będzie jednak dotyczyła tylko okrętów podwodnych, ale również rakiet przeciwokrętowych. Ma to zmniejszyć koszty zarówno zakupu pocisków NSM, jak i ich późniejszej eksploatacji, wsparcia logistycznego oraz szkolenia obsług i personelu technicznego.

Norwedzy liczą również na współpracę technologiczną w tej dziedzinie z niemieckimi przedsiębiorstwami. Niemcy mają bowiem bardzo silny przemysł zbrojeniowy, który może pomóc przyśpieszyć rozwój rakiet NSM i zwiększyć zainteresowanie innych państw tym uzbrojeniem oraz współpracą przy rozwoju niemiecko-norweskich pocisków. NSM stanowią obecnie uzbrojenie polskiej Morskiej Jednostki Rakietowej.

Reklama
Tweets Defence24