Następca Honkera w KIO? Protest PGZ

3 grudnia 2017, 14:41
Honker
Fot. MON.GOV.PL
Reklama

Aż cztery konsorcja nie zostały dopuszczone do przetargu na samochody terenowe Mustang, z przyczyn formalnych. Z informacji Defence24.pl wynika jednak, że decyzje Inspektoratu Uzbrojenia mogły zostać podjęte w oparciu o nieaktualne przepisy. Konsorcjum, którego liderem jest Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. zamierza odwołać się do Krajowej Izby Odwoławczej, sprawę analizują również inne firmy.

Jak dowiedziało się nieoficjalnie Defence24.pl w źródłach zbliżonych do PGZ, konsorcjum kierowane przez Grupę nie zostało dopuszczone przez Inspektorat Uzbrojenia do udziału w postępowaniu na samochody ciężarowo-terenowe Mustang – następców Honkerów. Podobne decyzje wydano w stosunku do trzech innych potencjalnych wykonawców, spośród łącznie 12 podmiotów, które złożyły wnioski o udział w postępowaniu. Według nieoficjalnych informacji są to konsorcjum PHO i Concept, konsorcjum SKB Drive Tech i Renault Truck Defense, oraz Autobox Innovations Sp. z o.o. i Auto Special Sp. z o.o.

Oprócz nich wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu złożyły: Zeszuta Sp z o.o., AMZ-Kutno Sp. z o.o., Dom samochodowy Germaz, konsorcjum KAFAR Bartłomiej Sztukier, HIBNERYT Sp. z o.o., s.k. i Auto Podlasie Sp. z o.o., konsorcjum Szczęśniak Pojazdy Specjalne Sp. z o.o., MARVEL Sp. z o.o. i ITS Solutions sp. z o.o., spółka H-Cegielski Poznań S.A., DZT Fabryka Samochodów w Lublinie Sp z o.o., Siltec Sp. z o.o.

Zgodnie z przyjętą procedurą do składania ofert – spośród kandydatów spełniających wymogi – ma zostać zaproszonych pięciu wykonawców, którzy będą punktowani za realizację dodatkowych dostaw. Jeżeli dwóch lub więcej wykonawców uzyska taką samą liczbę punktów, dodatkowym kryterium stanie się wielkość jednorazowej dostawy. Natomiast jeżeli warunki udziału spełni mniej niż pięciu wykonawców, wszyscy zostaną zaproszeni do składania ofert.

Decyzje Inspektoratu Uzbrojenia o wykluczeniu czterech konsorcjów zostały podjęte z przyczyn formalnych. W co najmniej dwóch przypadkach chodzi o termin wystawienia zaświadczenia o niekaralności. W przypadku PGZ chodzi o datę, na jaką zostały wystawione zaświadczenia o niekaralności członków zarządu jednego z konsorcjantów oraz prokurenta. Z tym rozstrzygnięciem nie zgadza się Polska Grupa Zbrojeniowa. Spółka planuje odwołać się do Krajowej Izby Odwoławczej. Odwołanie do KIO planuje również konsorcjum Conceptu i PHO.

Według Inspektoratu Uzbrojenia dokumenty poświadczające niekaralność jednego z członków konsorcjum, mającego siedzibę poza terytorium Polski są obarczone wadą, gdyż zostały wystawione po terminie składania wniosków – w listopadzie. Według IU zaświadczenia powinny być wystawione z datą nie późniejszą niż termin składania wniosków, a więc 12 września. 

Sam Inspektorat wezwał PGZ do uzupełnienia dokumentacji poświadczającej niekaralność przedstawicieli konsorcjum dopiero 20 października. Grupa dostarczyła żądane dokumenty 24 listopada, w ramach wskazanego przez IU w wezwaniu terminu. Zaświadczenia wystawiono z datą listopadową. Jednak według Inspektoratu datowane na połowę listopada zaświadczenia nie mogą być podstawą do dopuszczenia do przetargu, bo przygotowano je już po upływie terminu. Z taką argumentacją nie zgadza się PGZ. Zdaniem spółki żądanie dostarczenia dokumentów z datą wcześniejszą jest niewykonalne, bo żaden urząd nie wystawia zaświadczeń ze wsteczną datą.

Do niedawna w Prawie Zamówień Publicznych istniał wymóg, aby dokumenty składane na wezwanie Zamawiającego do uzupełnienia poświadczały spełnianie wymogów nie później niż w dniu, w którym upłynął termin składania ofert lub wniosków. Przepisy zostały jednak znowelizowane i nie uwzględniają już wprost tego wymogu.

Interpretacje obecnych przepisów dopuszczają, aby dostarczane po wezwaniu dokumenty przedstawiały sytuację aktualną na dzień ich złożenia, nawet jeżeli było to po terminie składania ofert. Tożsame stanowisko przedstawił Minister Rozwoju i Finansów w odpowiedzi na jedną z poselskich interpelacji, na co w swoim wniosku do Krajowej Izby Odwoławczej zapewne powoła się PGZ. W konsorcjum, obok PGZ (lidera) i spółki Toyota, uczestniczą także siemianowickie zakłady Rosomak S.A.

Złożenie przez PGZ odwołania może oznaczać dalsze wydłużenie realizacji programu Mustang. Przypomnijmy, że poprzedni przetarg na następcę Honkera, rozpoczęty w lipcu 2015 roku po trwających dwa lata analizach, został unieważniony w czerwcu br. Spośród siedmiu zaproszonych podmiotów została złożona jedna oferta ostateczna konsorcjum PGZ i WZM S.A., opiewająca jednak na ponad 2 mld zł za 882 pojazdy. 

Czytaj więcej: Następca Honkera symbolem problemów pozyskiwania sprzętu [ANALIZA]

W lipcu IU rozpoczął nowe postępowanie. Procedury prowadzenia przetargu zostały wówczas nieco zmienione, ale większość jego wymogów, w tym założenie dostawy zaledwie 41 pojazdów w wysoce zunifikowanej z podstawową wersji opancerzonej, warunek ograniczenia masy nieopancerzonego pojazdu do 3,5 ton i jednocześnie przewozu kierowcy oraz aż ośmiu żołnierzy ze sprzętem pozostało jednak niezmiennych. To właśnie postawione warunki i założenia spowodowały, że obok jednej, bardzo kosztownej propozycji w pierwotnym postępowaniu na Mustanga żaden z konkurentów nie złożył ostatecznej oferty. 

Obecna sytuacja może wydłużyć otoczony już wcześniej szeregiem kontrowersji proces poszukiwania następcy Honkera. W lipcu 2017 MON deklarował, że przetarg na Mustanga powinien zakończyć się jeszcze w tym roku, a w październiku resort poinformował Defence24.pl, że zawarcie umowy planowane jest w roku przyszłym. Jedno nie ulega wątpliwości - doświadczenia z programu Mustang powinny być wzięte pod uwagę przy kształtowaniu zapowiadanych przez MON strukturalnych zmian w systemie pozyskiwania uzbrojenia.

Czytaj więcej: Plany MON na 2018 r.: śmigłowce, Rosomak BMS, Orlik, Mustang, Odra i Supply 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
McGregor
niedziela, 3 grudnia 2017, 20:24

Po prostu załamka - w tym tempie to pierwsze pojazdy trafią do wojska w 2025

kane65
niedziela, 3 grudnia 2017, 20:11

Mam już swoje lata i w mojej młodości mówiło się, że "tam gdzie kończy się logika tam zaczyna się wojsko". Mijają lata i nic się nie zmienia.

anakonda
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 08:55

hurraoptymistyczna polityka nicnierobienia zaoferowana nam przez PO zbiera swoje żniwo !!! Jeśli robic zakupy poza granicami (np Czechy Turcja) to z transferem technoligii tak abysmy mogli ja wykorzystać na rynku cywilnym oraz dla innych służb .Z drygiej strony aż dziw bierze że nasi wybitnie utalentowani profesorowie nie sa w stanie (nie znajduja sposobu) na opracowanie z dostępnych na rynku czesci ,własnej konstrukcji ,chyba pokutuje to nasze polskie za darmo za pół ceny itd.

B.
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 14:54

Ci utalentowani "profesorowie" już wiele lat temu to zrobili i to też z wykorzystaniem wielu dostępnych na rynku części (obniżenie kosztów projektu i produkcji dedykowanych części)... nazywa się Honker ale większości przeszkadza to, że ma klamki z malucha albo części wspólne z Lublinami...

Hex
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 09:55

Wszystko można wytłumaczyć obsesją partyjną.

PRS
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 08:25

Temat wałkowany już pewnie z setkę razy. Po pierwsze SKW powinna się zainteresować kto był/jest autorem pomysłu by 0,5 % sztuk potencjalnego zamówienia było w wersji opancerzonej co wybitnie komplikuje proces i zawyża koszty i dlaczego pomimo fiaska poprzedniego postępowania nadal ten wymóg jest bardzo mocno lansowany. Po drugie proszę sobie odpowiedzieć jakie samochody dostawcze są w sposób masowy produkowane (ok składane) na terytorium Polski i potencjalne zamówienie MONu w tys. sztuk zapewni (utrzyma) miejsca pracy i da dopływ podatków do budżetów lokalnych oraz do centralnego. I tyle w tym temacie.

J-23
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 23:11

§ 5. W celu potwierdzenia braku podstaw wykluczenia wykonawcy z udziału w postępowaniu zamawiający może żądać następujących dokumentów: 1) informacji z Krajowego Rejestru Karnego w zakresie określonym w art. 24 ust. 1 pkt 13, 14 i 21 ustawy oraz, odnośnie skazania za wykroczenie na karę aresztu, w zakresie określonym przez zamawiającego na podstawie art. 24 ust. 5 pkt 5 i 6 ustawy, wystawionej nie wcześniej niż 6 miesięcy przed upływem terminu składania ofert albo wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Dla wszystkich mądrych...

gość
niedziela, 3 grudnia 2017, 18:04

Co oni robią w tym MONie?! Za co im płacą? Tyle czasu i nawet samochodu osobowego bez pancerza nie potrafią kupić... Już widzę budowę okrętów czy Program Tytan

Misio
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 05:06

W roku 2011 za remont starego Honkera zapłaciłem jako JW, 63 tysiące. Remont to istne dziadostwo. Skandal - auto dalej się psuło. Wezwany w ramach gwar. serwis - "ogłosił", że auto ma taki urok. Po dwóch latach WOG zaproponował przesunięcie auta do 5 kat.Ot taka logika - wielu na wojsku się dorobiło.

B.
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 15:03

No i niestety to nie wina auta tylko : 1. jego nieprawidłowej obsługi (najgorsze co może być to jazda z włączoną blokadą między osiową po asfalcie). Słyszałem o żołnierzach którzy twierdzili, że Honker ma dołączany napęd na przód i wskazywali dźwignię od blokady między osiowej.Tłumaczli się, że starsi przekazujący im auta tak im powiedzieli i jeżdżą z napędem 4x4 po asfalcie bo tak lepiej a faktycznie włączają tylko międzyosiówkę niszcząc pólosie i mechanizmy różnicowe. 2. czeskich remontów - widziałem jak wyglądają Honkery kilka lat po remoncie w warsztatach remontowych... lakier kładziony na lakier bez matowienia przez co odłazi płatami, pomalowane uszczelki, klamki itp także wolę nie myśleć jak podchodzą do kwestii mechanicznych przy takich remontach.

jurgen
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 13:45

to dowód, że IU trzeba po prostu zaorać, skoro nie potrafią przeprowadzić tak prostego postępowania. Bo jak nie wymogi techniczne z ... czapy, to kretyńskie formalności Nawet urzędy gmin czy jeszcze mniejsze jednostki dają sobie radę z prostym przetargiem na zakup aut, a tu niby jednostka wyspecjalizowana - i od lat bezradna. Przecież IU jest w stanie utopić nawet najprostszy projekt i od wielu lat to konsekwentnie czyni.

Harry
niedziela, 3 grudnia 2017, 16:36

Tarpan NONKER był za delikatny dla wojska. Pozostaje mieć nadzieję, że takie i podobne pojazdy już nigdy nie zostaną wybrane dla armii.

użytkownik tego pojazdu
niedziela, 3 grudnia 2017, 21:22

za delikatny ????? ten wynalazek to koszmar ! serwis , czesci jeszcze wiekszy koszmar ! remonty , naprawy , usterki i ceny tego to wrecz patologia gdzie za taki remont MON placil tyle samo lub wiecej niz za nowy samochod a same auto wracalo w stanie nieraz gorszym niz przed wysłaniem go !!!!!!!!!!!! Nigdy wiecej tego badziewia pt HONKER !!!!

Extern
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 13:29

PGZ, czyli oczko w głowie Macierewicza wykluczona z przetargu, boskie :)

Edmund
niedziela, 3 grudnia 2017, 16:22

Polska procedura wyboru gotowego produktu, następcy Honker'a versus Izraelska procedura opracowania morskiej wersji systemu antyrakietowego Iron Dome. "Poprzedni przetarg na następcę Honker'a, rozpoczęty w lipcu 2015 roku po trwających dwa lata analizach, został unieważniony w czerwcu br. " "Próba, przeprowadzona 27 listopada 2017 r., była zwieńczeniem ponad półtorarocznej współpracy pomiędzy siłami powietrznymi, marynarką i przemysłem Izraela, której celem było stworzenie morskiej wersji systemu antyrakietowego Iron Dome." Jakieś zachwyty nad polskim "dialogiem technicznym" ?

kriss
niedziela, 3 grudnia 2017, 16:20

Zwykłą terenówkę będą teraz wybierać w nieskończoność :)

Adi
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 12:32

O pierwszy przetargu pk. MUSTANG autor pisze, że "Spośród siedmiu zaproszonych podmiotów została złożona jedna oferta ostateczna konsorcjum PGZ i WZM S.A., opiewająca jednak na ponad 2 mld zł za 882 pojazdy ..." ???, przepraszam to ile miał by kosztować jeden egz. tego Forda Randera z pancernym zderzakiem, ktoś może mi powiedzieć ???

Kierowca
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 16:06

2 mln 268 tys. PLN

Siu
niedziela, 3 grudnia 2017, 21:43

Wybiorą polskie opracowanie new honcker produkcji reanimowanej FSO w 2045 roku powodzenia

rydwan
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 08:41

a ty masz jakis proble do polskich pracowników w branży samochodowej? czy to może trauma z dzieciństwa.Musi byc nasze produkowane tu na miejscu bo nasze rodziny musza miec co jesc iza ci dzieciom mikołaja kupic .Jedyny problem to podejscie wszelakiego rodzaju zarzadów tj w fabryce Honkera gdzie pracowało pare osób i nazasadzie hobby skręcało sobie te nieudolnie zaprojektowane samochody .Jeśli auto nie jest proponowane na rynku cywilnym ( tj produkcja jakiegos modelu przez zakłady proponujace pojazd dla wojska ) w innym wypadku wojsko staje sie dojną krową a rozwój czy modernizacja pojazdu nie nastepuje

Kierowca
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 11:41

Tylko Honker2 !!!

niki
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 11:09

Ja piernicze co się dzieje w tym IU. Uwala się oferty z tak nic nie znaczącego pseudo wymogu o termin wystawienia zaświadczenia o niekaralności zarządu. Po co to? Kto taki wymóg wprowadził do przetargu? MON zrzera wielka biurokracja, papiery i wymyślane przez urzędasów wymogi. Paraliż kompletny. Tam trzeba mocnego faceta z siekierą i wyciąć to co złe.

MadMax
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 12:37

Poczytaj sobie PzP i nie pisz głupot. Jak "czołowa firma" nie jest w stanie złożyć dokumentów zgodnie z wymogami przetargowymi to o czym mowa?

Thorsten
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 11:07

Tu jest jakaś niemoc totalna, albo głupota! To jest prosty przetarg, co za filozofia wybrać odpowiednie auto dla wojska, tu nie ma na co czekać, Honkery to straszne złomy... Wieczne konsultacje techniczne, to wizytówka tego programu niestety...

rydwan
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 14:26

akurat Honkery jeszcze z 10 lat pojeżdżą a na takim kontrakcie można sporo ugrać wiec dla tego te negocjacje

Tweets Defence24