MON potwierdza opóźnienia w modernizacji Marynarki Wojennej

20 stycznia 2017, 18:26
NSM
Fot. płk Szczepan Głuszczak

Plany modernizacji polskich sił morskich należały do głównych obszarów tematycznych warszawskiego Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa. Płk Dariusz Pluta, Szef Inspektoratu Uzbrojenia oficjalnie potwierdził opóźnienia w realizacji programów okrętowych Marynarki Wojennej, jak Czapla i Miecznik.

Sesja panelowa Forum rozpoczęła się od wystąpienia płka Dariusza Pluty, Szefa Inspektoratu Uzbrojenia MON, który dokonał szczegółowego przeglądu Planu Modernizacji Technicznej Marynarki Wojennej RP. W omówieniu dotyczącym programu zwalczania zagrożeń na morzu znalazły się informacje o bieżącym stanie realizacji 22 odrębnych zadań modernizacyjnych, które docelowo przewidziano do ukończenia w perspektywie operacyjnej przyjętej na lata 2017-2022.

Wśród założeń priorytetowych zostały ujęte m.in. dostawy niszczycieli min Kormoran II, które w liczbie trzech sztuk mają być gotowe do służby w 2022 roku. Aktualnie realizowana jest umowa podpisana w 2013 roku na dostarczenie pierwszego okrętu, której wykonawcą jest konsorcjum obejmujące stocznię Remontowa Shipbuilding w Gdańsku, OBR Centrum Techniki Morskiej S.A. z Gdyni i Stocznię Marynarki Wojennej w Gdyni. Jak potwierdził Szef Inspektoratu Uzbrojenia, obecnie trwają badania wstępne okrętu oraz przygotowania do badań kwalifikacyjnych – zgodnie z umową, zakończenie prac rozwojowych powinno nastąpić w 2017 roku. W bieżącym roku ma również dojść do zawarcia dalszego kontraktu na budowę dwóch kolejnych egzemplarzy Kormorana II.

Następnym zadaniem omówionym przez płk Plutę była budowa patrolowego ORP Ślązak, kontynuacja planu rozwoju wielozadaniowej korwety Gawron. W tym kontekście Szef Inspektoratu Uzbrojenia odniósł się do wciąż aktualnych problemów z inwestycjami rozwojowymi dla Marynarki Wojennej RP, czyli znaczących opóźnień w ich realizacji. Proces budowy tej jednostki jest sztandarowym przykładem, jakich błędów należy unikać przy realizacji podobnych projektów w przyszłości – skomentował szef Inspektoratu Uzbrojenia. Zgodnie z wynikami przeglądu stanu zaawansowania prac dokonanego w 2016 roku, realizacja przedmiotowego programu jest opóźniona co najmniej o 20 miesięcy.

Zadanie jest realizowane aktualnie na podstawie zawartego w 2013 roku aneksu do wcześniejszej umowy, równolegle jednak trwają negocjacje ze Stocznią Marynarki Wojennej oraz firmą Thales Nederland B.V. w sprawie podpisania kolejnego załącznika. W zakresie obecnych prac kontynuowane jest wyposażanie jednostki w zintegrowany system walki. Szacunkowy termin ukończenia projektu to 2018 rok. Jak podkreślono jednak, negatywny wpływ na przebieg realizacji może mieć proces sprzedaży majątku jednego z wykonawców, Stoczni Marynarki Wojennej przez syndyka masy upadłościowej.

W kolejnym punkcie wystąpienia płk Pluta zwrócił uwagę na proces przygotowania okrętu podwodnego Orka, który w liczbie trzech egzemplarzy ma trafić do Marynarki Wojennej. Aktualnie trwająca faza analityczno-koncepcyjna zatrzymała się na etapie określenia możliwości pozyskania technologii na drodze współpracy międzynarodowej w relacji do skali zaangażowania własnych zasobów i rodzimego potencjału branżowego. Od decyzji w tym zakresie na szczeblu MON będzie zależał dalszy horyzont czasowy i ostateczny koszt realizacji zadania.

Omawiając zakupy najważniejszych okrętów nawodnych szef IU potwierdził opóźnienia przewidywane w odniesieniu do dostaw trzech okrętów obrony wybrzeża Miecznik oraz takiej samej liczby jednostek patrolowych Czapla – stwierdzone trudności w przeprowadzeniu postępowania o udzielenie zamówienia przełożyły się na określenie horyzontu realizacji zadań w przedziale lat 2020-2022 (Miecznik) i 2022-2024 (Czapla). W zakresie możliwej do przewidzenia perspektywy czasowej wskazano również dostawy 6 szt. holowników do 2020 roku i dwóch zbiornikowców SUPPLY: pierwszego do 2020 roku i kolejnego – do 2023 roku.

Szef Inspektoratu Uzbrojenia wspomniał także o kolejnych dostawach w zakresie Morskiej Jednostki Rakietowej, która na mocy umowy z 2008 roku otrzymała jak dotąd 50 pocisków przeciwokrętowych NSM. W ramach aktualnie trwającej realizacji umowy z grudnia 2014 roku przewiduje się dostawy sprzętu dla drugiego dywizjonu rakietowego, wliczając w to 24 pociski NSM.

Postępy prac w ramach programu modernizacji sił morskich z perspektywy ośrodków dowódczych komentował również kadm. Mirosław Mordel, Inspektor Marynarki Wojennej z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Wyraził tutaj przede wszystkim swoją troskę o formalnoprawne znaczenie spisanej strategii modernizacji Marynarki Wojennej, wskazując na powszechną dotychczas tendencję do spychania zagadnień sił morskich na dalszy plan działań polityczno-administracyjnych. Po wystąpieniu kadm. Mordela nastąpiła z kolei seria prezentacji branżowych obejmujących ofertę uzbrojenia i wyposażenia dla polskiej Marynarki Wojennej, przygotowaną przez przedstawicieli polskich i zagranicznych podmiotów sektora zbrojeniowego. 

Aktualna edycja Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa to drugie w kolejności wydarzenie tego cyklu. Inicjatywa powołana do życia w ramach współpracy Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni i Zarządu Targów Warszawskich ma stanowić platformę wymiany opinii i budowania świadomości w obszarze stabilnego rozwoju morskiego komponentu sił zbrojnych RP. Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa to także wystawa, na której prezentowane są rozwiązania technologiczne dla sił morskich, potencjał kooperacyjny polskich i zagranicznych producentów oraz historia rozwoju marynarki wojennej. Swoje ekspozycje przygotowały między innymi: Polska Grupa Zbrojeniowa, SAAB, BAE Systems, ThyssenKrupp Marine Systems i Kongsberg Defence & Aerospace.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
eryk
piątek, 20 stycznia 2017, 19:34

Dlaczego nie sięgamy po gotowe rozwiązania tylko usilnie próbujemy robić sami coś o czym nie mamy zielonego pojęcia. Za realizację projektu korwety Gawron to powinno się wsadzić wszystkich odpowiedzialnych na wieloletnie kary do więzienia bo jak można tyle lat budować okręt do którego kupione gotową dokumentację.

zulu gula
piątek, 20 stycznia 2017, 19:12

No i słusznie. Wobec ogromu innych potrzeb, marynarka powinna być na jednym z końcowych miejsc w kolejce do modernizacji. I tak w razie wojny z naszym potencjalnym przeciwnikiem jedyne co będzie mogła z honorem wykonać to "plan Pekin".

gegroza
piątek, 20 stycznia 2017, 22:55

Po pierwsze plan nazywał się Peking, o czym wszyscy zapominają. Po drugie wojna nam nie grozi a jeśli wybuchnie to i tak nie mamy szans więc też mozemy się poddać albo uciec. Po trzecie MW ma zadania w trakcie pokoju i dlatego jest niezbędna

z
piątek, 20 stycznia 2017, 20:24

Marynarka powinna służyć w tym przypadku do zaznaczania naszej obecności w naszej strefie ekonomicznej i na szlakach handlowych, a nie tylko do obrony terytorium naszego kraju. Myślisz, że Francja albo Wielka Brytania przewiduje użycie lotniskowca do obrony swojego kraju???

koks
piątek, 20 stycznia 2017, 20:07

zaatakować instalacje energetyczne. Jeśli byśmy przegrywali i to znacznie lub jeśli by zdeteonowali atomówkę wywalić wszystkie rakiety które są zdolne dolecieć w dany cel = elektrownie atomowe.

Zadowolony z obecności USA
piątek, 20 stycznia 2017, 19:39

Jakiej wojny ? teraz, kiedy w Polsce jest pełno amerykańskich żołnierzy, w różnych częściach naszego kraju ? Akurat teraz, to w przypadku wojny, Rosja będzie nas omijać szerokim łukiem, no chyba że Putin oszaleje i zaatakuje amerykańskich żołnierzy, ale w tedy to już inna bajka...po prostu USA zmieni Rosję w radioaktywny popiół :))

chateaux
poniedziałek, 23 stycznia 2017, 07:53

Co to za twór "Marynarka Wojenna RP"? Ustawa o powszechnym obowiżaku obrony, określa jednoznacznie nazwę naszej marynarki wojennej jako Marynarka Wojenna. Chyba że używa Pan tej nazwy jako wyrażenie pospolite (na okreslenie "polskiej floty"), ale wtedy ortografia się kłania, bo powinno być marynarka wojenna RP, a nie Marynarka Wojenna RP.

Lolek
sobota, 21 stycznia 2017, 23:29

Jak zwykle w planach jesteśmy mocni. To że te plany to zwykłe S-F, to już inna sprawa.

Max Mad
sobota, 21 stycznia 2017, 15:35

Zwyczajna powtórka z rozrywki, od dekad Marynarka wiecznie "opóźniona" i z przycinanym finansowaniem. I tak co kadencję z każdym kolejnym ministrem.

RedStorm*
sobota, 21 stycznia 2017, 20:18

W obecnej chwili nie stac nas na MW jaka wszyscybfutaj chcieliby widziec. Ostatnie 26 lat zrobilo swoje. Sily ladowe to piorytet. Opl-Homar nawet kosztem ot (herezja co) wiecej Mbt i bwp koniecznie. Smigla. Potem dalsze samoloty i MW.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 21 stycznia 2017, 22:30

Żeby zabezpieczyć nasze wybrzeże wystarczy 3 NDRy (2 już mamy) oraz 3-4 okręty podwodne. Prawda jest taka, że Rosja nie posiada znaczących sił morskich w tym rejonie, ponieważ ma świadomość że w razie konfliktu zbrojnego może ją szybko stracić lub nie będzie wykorzystywana ofensywnie. Trzema NDRami jesteśmy w stanie przy dwóch salwach zatopić całą rosyjską flotę na Bałtyku lub skutecznie szachować jej część w porcie. Ale prawda jest też taka, że inwestujemy w gazo i naftoporty co za tym idzie musimy posiadać jednostki do ewentualnej eskorty tankowców oraz do wywiązywania się ze sojuszniczych zobowiązań. W pierwszej kolejności powinniśmy zainwestować więc w nowy NDR i okręty podwodne (oczywiście z pociskami manewrującymi co zwiększa ich możliwości). Następnie powinniśmy myśleć o tym aby zbudować planowane już dawniej 7 korwet, a nie kombinować z Czaplami i Miecznikami.

chateaux
poniedziałek, 23 stycznia 2017, 07:55

Tylko pod warunkiem, że cała rosyjska flota podejdzie na odległość mniejszą niż 40 kilometrów od naszych radarów, bo poza tą odległością nasze NDRy są ślepe i głuche.

historyk
niedziela, 22 stycznia 2017, 17:53

A poza tym piątka z planowania obronnego: sami umieściliśmy w Świnoujściu bombę termojądrową w postaci zbiornika Gazoportu. Czyli w skali operacyjnej zablokowaliśmy potencjalnie port w Szczecinie.

say69mat
niedziela, 22 stycznia 2017, 08:37

Drogi 'Zbulwersowany', muszę cię zmartwić, w akwenie M. B-tyckiego stacjonują obecnie okręty rosyjskiej floty. Dysponujące uzbrojeniem rakietowym, którego zasięg wielokrotnie przewyższa zasięg rakiet NDR-ów. A to oznacza, że rosyjski okręt stacjonujący w Skt. Petersburgu może odpalić pociski, które są w stanie zniszczyć rzeczone wyrzutnie NDR-u. Obsługa NDR-u może jedynie pluć i łapać kontemplując fajerwerki. Stąd, w odniesieniu do realnych zagrożeń, efektywność NDR-u jest raczej niewielka. W dodatku, NDR-y nie dysponują efektorami aktywnej samoobrony, chroniącymi system wyrzutni przed atakiem przeciwnika. Co jest kompletnym kuriozum, biorąc pod uwagę realia potencjalnego konfliktu.

KrzysiekS
piątek, 20 stycznia 2017, 23:33

Widać jasno że poważnie rozmawiać możemy tylko ze Szwecją SAAB i Niemcami ThyssenKrupp należy wybrać jedną z firm jako partnera strategicznego i współpracować z nim zarówno przy budowie OP jak i jednostek nawodnych. Osobiście skłaniał bym się za Szwedami im bardziej zależy na znalezieniu jakiegoś partnera więc obie strony mogą więcej zyskać.

Plush*
sobota, 21 stycznia 2017, 09:59

Dokladnie. Dosc jalowych zakupowni przejmowanie szrotu na chwile ktory generuje koszty a wartosc mierna. Saab to dobry wybor. Mozemy ze Szwedami na Baltyku cos fajnego stworzyc.

miro
sobota, 21 stycznia 2017, 09:49

Zgodzę się z Tobą że najlepsza współpraca byłaby na szerszym polu niż tylko dotycząca okrętów podwodnych . Zresztą SAAB zaprezentował na zeszłorocznych targach EURONAVAL 2016 oprócz A26 także projekty FlexPatrol98 a więc odpowiednik Miecznika , MCMV 80 okręt z funkcja zwalczania min czyli Czaplę i FAC 55 idealnie pasująca na Murenę

Victor
sobota, 21 stycznia 2017, 21:14

Wszyscy od 10 lat dyskutują na temat kupna OP i nic z tego ie wynikło. Natomiast nikt nie potrafi powiedzieć co będzie ze stojącym w porcie ORP Orzeł.

123456
niedziela, 22 stycznia 2017, 19:32

Na złom z nim. Nikt nikogo nie rozliczy z wydanych pieniędzy na remont i wszyscy będą zadowoleni. SMW wzięła co miała wziąć i po krzyku. Nadzoru nie było i nie ma bo kto ma tego pilnować jak na okrętach podwodnych zna się kilka osób. Teraz się stocznię sprzeda decydentów zwolni i winnych brak.

taka prawda
piątek, 20 stycznia 2017, 22:59

Dla obrony naszej strefy morskiej wystarcza liczne lecz male okrety. Potega morska to raczej w tej kaluzy nie bedziemy ... Taka prawda

Marek
niedziela, 22 stycznia 2017, 11:58

Może byś z łaski swojej uzasadnił swoją "odkrywczą" koncepcję, która stoi w zupełnej opozycji do tego, jak obecnie rzecz widzą nie tylko Niemcy, ale także Szwedzi, a nawet Finowie, którzy do niedawna jeszcze uważali, że wystarczy im maleńka "Hamina".

oskarm
sobota, 21 stycznia 2017, 02:43

A ile ma byc tych licznych malych okretow? I czy aby napewno bedzie tanio? Przy dzisiejszych kursach Hamminy kosztowaly bez jednostki ognia po 322 mln zl.

Gliwiczanin
sobota, 21 stycznia 2017, 00:59

Małe okręty nie wypłyną w morze gdy będzie szalał sztorm lub będzie zła pogoda a duże już tak. Dobrym pomysłem było by dozbroić stopniowo z głową Ślązaka tworząc z niego prawdziwą korwetę. A tak po trzy nowe patrolowce (Czaple), okręty obrony wybrzeża (Mieczniki), niszczyciele min (Kormoran II) i okręty podwodne (Orki) powinny wystarczyć polskiej marynarce wojennej. Oczywiście holowniki, okręty zaopatrzenia itp. też wymagają wymiany. Nie zapominajmy o lotnictwie morskim. Marynarka i ratownictwo morskie praktycznie nie ma śmigłowców bo to co jest albo jest za mało lub nie lata ze względu na stan techniczny. Jak dojdzie do tragedii na Bałtyku takiej jak w 14 stycznia 1993 promu Heweliusz to nie będzie czym ludzi ratować.

Marek1
piątek, 20 stycznia 2017, 22:58

No całe szczęście, ze powiedziano o opóźnieniach, inaczej NIKT by się nie domyślił, ze poza kompletnie mało potrzebnymi holownikami(co maja holować?) oraz zbiornikowcami(dla kogo maja wozić paliwo?) dla MW NIC sie nie buduje.

Max
piątek, 20 stycznia 2017, 22:50

Tak tak o marynarce trochę zapomnieli. Z resztą modernizacją naszych wojsk jest zpuźnions. Teraz dopiero morze się okazać po zaprzysiężeniu Trampa. Bo chce kręcić z Putinem swoje interesy. Putin klaszcze jak foka z tego powodu. A my mamy poważne niedomagania co do sprzętu. Czy to Marynarka,czy lotnictwo, czy siłę pancerne itd. Moim zdanie budrzet mon powinien przekraczać 3% PKB. Do tego można zrobić odpis od podatku na rzecz mon 2%. Zbiurke ogulno krajową na rzecz mon. Bo tak naprawdę ludzie nie zdają sobie sprawy, że w razie jakiego kolwiek konfliktu nie damy sobie rady z agresorem którym można być rosja.

Da
piątek, 20 stycznia 2017, 22:42

Sympozja, konferencje, debaty i prezentacje - wygląda to tak jakbyśmy sami nie wiedzieli czego chcemy i nie mieli żadnego plan w zakresie rozwoju MW. Pewnie dlatego liczymy na współpracę z Norwegią w kwestii zakupu okrętów podwodnych. Sami pewnie nie potrafimy nawet zdefiniować wymagań.

agri
sobota, 21 stycznia 2017, 11:37

z gadania jeszcze nigdy nic nie wyszło.

były_kanonier
poniedziałek, 23 stycznia 2017, 12:02

Historia lubi się powtarzać. W latach 1920 i 1930 II RP ogłaszała w prasie polskiej i zagranicznej, ale także i na forum Ligi Narodów swoje plany zbrojeń na morzu. Nie będę rozwodził się o wszystkich. Wspomnę tylko o tym przedstawionym przez kmdr. Solskiego na konferencji rozbrojeniowej w Genewie w 1931 roku. Polska flota bojowa miła osiągnąć tonaż 150 tysięcy ton, na który składać się miały m.in. 3 pancerniki po 25000 ton, krążownik lotniczy, krążownik minowy, 12 kontrtorpedowców, 12 eskortowców, 21 różnych okrętów podwodnych. Teraz jest do pewnego stopnia podobnie. Tylko nie wiem czy doczekam się odpowiedników tych 5 kontrtorpedowców, 5 okrętów podwodnych, dużego stawiacza min, 6 minowców.

fck all
sobota, 21 stycznia 2017, 11:03

byle tylko nie kupili starych fregat albo innego złomu "na przetrwanie", te kase lepiej wyłożyć na własne projekty nawet jeśli się opóźnią, no i trzeba nawiazać współpracę z jakąś bardziej doświadczoną firma zagraniczną żeby pozyskać nowe technologie

Mati
piątek, 20 stycznia 2017, 21:12

Dlaczego rząd nie moze z tych ok 9 mld zł wydzielić np 500 mln zł rocznie na nowe okręty ? Przecież tego nie buduje się w miesiąc, nie trzeba budować 5 okrętów jednocześnie, niech co 4 lata wprowadzają nową jednostkę i tak powoli będzie się wymieniać obecny złom.

asdf
sobota, 21 stycznia 2017, 19:47

Od kilku lat tak jest i na program zwalczanie zagrożeń na morzu powinno iść około mld zł rocznie.

Raptorek
sobota, 21 stycznia 2017, 11:39

500 mln rocznie, dobry pomysł. Co roku okręt, a raz na 4 lata krążownik przeciwlotniczy. Ale taki konkretny z rakietami sm-3 sm-6 i do tego Arrow3 albo jakiś zachodni odpowiednik S-500 lub A-225.

Max
sobota, 21 stycznia 2017, 10:41

Też tak ówarzam okręty saab powinny stacjonować w naszym kraju. Rozumiem też wypowiedzi co niektórych piszących komętarze. Bałtyk jest mały , ale jak by nie było to ¼ naszego państwa jest od strony morza. Tak więc są potrzebne OP naj lepiej z 6 szt. Saab i jeszcz 2 szt. większych mogą być używane od Stalinów zdolne do przenoszenia rakiet bistyczych. Mnóstwo małych dobrze uzbrojonych łodzi nawodnych. No i obrona nadbrzeżna.

jacek
piątek, 20 stycznia 2017, 20:46

okręty dla naszej marynarki powinny być budowane w zachodnich stoczniach, to jedyne wyjście, inaczej zawsze będziemy mieć kilku czy kilkunastoletnie opóźnienia....

xyz470
piątek, 20 stycznia 2017, 22:36

OP na pewno tak, kompetencji w polskich stoczniach brak. W innych obszarach są szanse realizacji zamówień w podmiotach polskich. Podstawowym problemem są środki finansowe z MON. Zobaczymy po pozytywnych testach KORMORANA, czy zostaną założone zamówienia na dokończenie problemu niszczycieli min.

DARO
piątek, 20 stycznia 2017, 20:29

W przemówieniu była mowa także o programie Murena- czyli małe uderzeniowe okręty rakietowe- dostarczane mają być w latach- 2027-2030. Czyli mimo że nie mamy fiordów budowa tego typu jednostek dla polskiej MW ma sens. Wg mnie skasować program Miecznik i Czapla, a po prostu dokończyć Ślązaka jako prawdziwą wielozadaniową korwetę i zbudować dla niej bliźniaka (pozwoli to wycofać przestarzałe i drogie w utrzymaniu fregaty OHP) oraz zabrać się za strategiczną Orkę z rakietami manewrującymi= to wszystko na teraz wystarczy. A w latach 2027-2030 tak jak to jest planowane zbudować 4 Mureny za Orkany i Kaszuba.

oskarm
sobota, 21 stycznia 2017, 02:37

Takie male jednostki maja sens, jesli wiemy, ze to my zaatakujemy pierwsi lub jestesmy w stanie zapewnic im oslone przed atakiem. Rosjanie to wiedza, dlatego takie jednostki buduja. 2 Gawrony to za malo by odeprzec atak Rosjan wiec przy takim.ukladzie sens Muren znika.

Tap
piątek, 20 stycznia 2017, 20:17

OP są niezbędne do wyparcia z zatoki Gdańskiej i naszych wód, inaczej dostaniemy przysłowiowy strzał w twarz od OP FR.

Plush*
sobota, 21 stycznia 2017, 10:01

What? Nawodne okrety do zwalczania OP. Smigla do zwalczania OP. Proste i tansze od OP. P.s.nie twierdze ze zrezygnowac z OP ale odlozyc ich zakup na pozniej. Sa inne piorytety

ad rem
sobota, 21 stycznia 2017, 09:57

W końcu to i MON dostrzegł to co leży na stole od lat.Czyli dalej będziemy czekać na przebudzenie za ileś tam lat

Dropik
sobota, 21 stycznia 2017, 17:49

minister zapowiedział kupno łodzi podwodnych w tym roku to ja mu wierze! :D

zdziowiony
sobota, 21 stycznia 2017, 19:44

A IU twierdzi, że nie ustalono jeszcze trybu pozyskania okrętów podwodnych jak i ich uzbrojenia rakietowego.

ciekawy
piątek, 20 stycznia 2017, 19:54

kupić używane jednostki bo na nowe to my będziemy czekać do XXII wieku

say69mat
niedziela, 22 stycznia 2017, 09:56

Z historii związanej z australijską modernizacją fregat OHP do standardu Adelaide, na uwagę zasługuje ... metodologia. Po pierwsze, mamy do czynienia z sytuacją, gdzie flota jest w stanie zdefiniować i zwerbalizować swoje potrzeby i oczekiwania pod kątem modernizacji okrętów. Następnie, instytucje Ministerstwa Obrony, które są w stanie zredagować formułę i zorganizować przetarg. Mamy w reszcie do czynienia z szeregiem podmiotów komercyjnych, w tym prywatnych, biorących udział w przetargu. Gdzie wygrywa najlepsza z ofert, autorstwa konsorcjum prywatnych stoczni Australian Marine Engineering Consolidated. Efekt - zmodernizowane okręty, które są standardem modernizacji dla fregat klasy OHP, na skalę światową. Proszę teraz zwrócić uwagę na następujące kuriozum, PGZ jest obecnie dopiero na etapie konstruowania struktury quasikomercyjnej. Umożliwiającej pod auspicjami instytucjonalnymi państwa realizację programu budowy okrętów na rzecz naszej floty. Czyli w ten sposób, tego typu instytucja życia gospodarczego jest jedynym pretendentem do realizacji projektu. Gdzie takie kryteria, jak doświadczenie, tradycja czy poziom kultury technicznej nie mają żadnego znaczenia. Czyli, w efekcie, w polskim przetargu startują różne koncepcje, które mają być realizowane przez wskazany przez gestora przetargu podmiot gospodarczy funkcjonujący wyłącznie w ramach struktury PGZ. Co absolutnie nie wróży dobrze sposobowi realizacji ambitnego przedsięwzięcia, jakim jest program modernizacji naszej floty, przez nasz narodowy przemysł stoczniowy.

gmo
poniedziałek, 23 stycznia 2017, 14:31

To, co powiedziałeś, to jeszcze jeden argument za pozyskaniem australijskich okrętów. W momencie ich przejecia będziemy mieli dwie fregaty, które po prostu zastapią nasz złom w stosunku 1:1, umożliwiajac realizację zadań, jakie powinny realizować nasze OHP, a jakich nie realizują ze względu na stan. Nie trzeba będzie tworzyć jakichś nowych założeń, koncepcji etc., co najwyraźniej jest poza możliwościami naszego MON-u, bo okręty są tej samej klasy i mogą wypełniać podobne zadania. Pewnie, że to kosztuje, ale czy nie więcej zapłacimy za bieżące remonty i utrzymanie naszych dotychczasowych OHP?

Tweets Defence24