Media: problemy koncernu TKMS

25 listopada 2017, 13:04
212A
Niemiecki okręt podwodny typu 212A. Fot. M. Dura.

Koncern TKMS boryka się z problemami, spowodowanymi przez błędy techniczne i związane z planowaniem – donosi dziennik Handelsblatt. Ma to prowadzić między innymi do opóźnień w dostawach okrętów. Pojawiają się też oskarżenia o korupcję przy zawieraniu kontraktów. Artykuł opublikowano tuż przed prezentacją raportu rocznego, a właściciel – ThyssenKrupp – ma połączyć znaczną część swojej działalności z indyjskim koncernem Tata Steel. Koncern wystosował oświadczenie ws. doniesień niemieckiego dziennika.

Niemiecki dziennik Handelsblatt poinformował w czwartek o problemach spółki ThyssenKrupp MarineSystems. Według dziennika TKMS miał zanotować ujemny wynik operacyjny, a większość nowych zleceń ma przynosić mu straty. Powodem mają być błędy przy planowaniu i problemy techniczne, prowadzące do opóźnień.

Cytowany przez Handelsblatt pracownik TKMS miał stwierdzić, że żaden z okrętów podwodnych nie zostanie dostarczony w terminie. Dziennik podaje też, że część z planów budowy okrętów – zamiast z użyciem komputera – powstaje tradycyjnie, „na papierze”, co prowadzi do opóźnień.

Według dziennika, w spółce zajmującej się wytwarzaniem okrętów ograniczano inwestycje. Dopiero niedawno doszło do zmian w jej kierownictwie, przewidziane są kolejne.

W maju br. prezesem został mianowany Rolf Wirtz, wcześniej prezes spółki Atlas Elektronik, zajmującej się produkcją wyposażenia i uzbrojenia okrętów, przejętej w całości w kwietniu przez ThyssenKrupp Marine Systems. Planowane są też dalsze zmiany, na różnych szczeblach. Według Handelsblatt działania naprawcze mogą przynieść efekty dopiero w długim terminie. Były prezes TKMS Peter Feldhaus objął jednak stanowisko szefa działu Industrial Solutions, w skład którego wchodzi właśnie spółka stoczniowa.

Oficjalnych informacji o sytuacji koncernu dostarcza ujawniony w czwartek raport roczny za rok finansowy 2016/2017. Czytamy w nim m.in., że „skorygowany EBIT (zysk operacyjny) Industrial Solutions (w skład której wchodzi m.in. TKMS) był znacznie niższy rok do roku, z uwagi na słaby przyrost zamówień w latach poprzednich, niepełne wykorzystanie (mocy produkcyjnych – red.), i niski wkład do dochodów ze strony Marine Systems. Marine Systems, jak i spółka pracująca w sektorze chemicznym odnotowały znaczny czasowy spadek marży i dochodów”. Z raportu rocznego wynika więc, że TKMS odnotował w zakończonym 30 września br. roku finansowym spadek zysków i rentowności.

W tym samym okresie odnotowano wzrost wartości nowych zamówień, w tym dwa duże kontrakty dotyczące okrętów nawodnych i podwodnych, a ponadto TKMS został wybrany na wyłącznego partnera niemiecko-norweskiego programu okrętów podwodnych. Spółka zwiększyła też przychody ze sprzedaży.

Czytaj też: Singapur podwoił zamówienie na niemieckie okręty podwodne

Handelsblatt pisze z kolei, że TKMS będzie musiał płacić kary umowne, między innymi związane z opóźnieniami dostawy okrętów podwodnych typu 214 do Turcji. Pierwszy z nich miał zostać dostarczony w 2015 roku, jednak do chwili obecnej to nie nastąpiło. Według dziennika istnieją również podejrzenia o korupcję, związane między innymi właśnie z tym kontraktem. Oskarżenia dotyczą też zamówień składanych przez Izrael – zarówno budowanych już korwet i okrętu podwodnego, jak i planowanych nowych jednostek. Podejrzanym ma być m.in. pośrednik ThyssenKrupp, który miał w Izraelu uzyskać status świadka koronnego. Według Handelsblatt istnieje ryzyko zerwania umów, co mogłoby spowodować zagrożenie dla kontynuacji działalności spółki.

Czytaj też: Izraelskie media - korupcja przy zakupie Dolphinów? Opóźnienie podpisania umowy

W raporcie rocznym koncern potwierdza, że izraelskie władze prowadzą śledztwo dotyczące projektów TKMS dla marynarki wojennej, w tym związane z lokalnym przedstawicielem handlowym. Spółka twierdzi, że nie ma czynności śledczych skierowanych bezpośrednio przeciwko firmom lub pracownikom TKMS. Koncern przeprowadził własne dochodzenie, i jego wstępne wyniki przekazano władzom. ThyssenKrupp deklaruje też, że będzie kontynuował współpracę z władzami.

Po publikacji artykułu redakcja Defence24.pl otrzymała od służb prasowych TKMS poniższe oświadczenie:

Dobra sytuacja jeżeli chodzi o zamówienia i pozytywne wyniki finansowe thyssenkrupp Marine Systems ocenia dobrze sytuację w zakresie zamówień, potencjał produkcyjny jest w pełni wykorzystany, zwłaszcza jeżeli chodzi o okręty podwodne. Osiągnęliśmy pozytywne wyniki finansowe w roku fiskalnym zakończonym 30 września 2017 roku, wraz z naszą jednostką Naval Electronic Systems (Atlas Elektronik), którą w pełni przejęliśmy w kwietniu 2017 roku. Przykładowo, otrzymaliśmy niedawno zamówienie na dwa nowe okręty podwodne typu 218SG dla Singapuru. Ponadto, rządy Niemiec i Norwegii podpisały w końcu czerwca 2017 roku porozumienie międzyrządowe dotyczące wspólnego rozwoju, zakupów, wykorzystania i wsparcia eksploatacji okrętów podwodnych. Po otrzymaniu zapytania ofertowego (RFP), thyssenkrupp wraz z partnerami obecnie rozwijają szczegółową koncepcję, aby zaoferować cztery okręty podwodne dla marynarki wojennej Norwegii i dwa dla marynarki wojennej Niemiec. Współpraca ta wykracza jednak daleko poza budowę okrętów podwodnych dla Norwegii i Niemiec. Stanowi ona wręcz punkt wyjściowy dla współpracy między państwami europejskimi w zakresie wspólnej realizacji projektów okrętów podwodnych.. Wyznacza początek procesu szerszej kooperacji krajów europejskich, jeżeli chodzi o pozyskiwanie okrętów podwodnych. W celu wsparcia tych działań, thyssenkrupp, jego spółka zależna Atlas Elektronik i norweski Kongsberg połączyły siły i stworzyły spółkę joint venture kta naval systems, podzieloną po połowie (pomiędzy obie strony – red.), aby kształtować przyszłościowe systemy bojowe dla okrętów podwodnych. Dzięki nowemu joint venture i po przejęciu firmy Atlas Elektronik, mamy wyjątkową możliwość zaoferowania pełnego zakresu usług w zakresie konwencjonalnych okrętów podwodnych, w tym projektowania, rozwoju, produkcji, a teraz także punktu centralnego: systemów walki. Podczas fazy projektowej realizacja zamówień wykonywana jest w ścisłej współpracy z naszymi klientami. Thyssenkrupp Marine Systems charakteryzuje praca z najbardziej wymagającymi klientami, w sektorze morskim, w duchu zaufania. Z częścią klientów współpracujemy w ten sposób od dekad. Ostatnie sukcesy sprzedaży i kolejne zamówienia świadczą o wysokim zadowoleniu klientów z jakości naszych produktów i naszej pracy.

oświadczenie TKMS

Inwestycje i cyfryzacja W odniesieniu do naszych inwestycji i narzędzi, warto odnotować że w ostatnich latach zainwestowaliśmy wiele milionów. Cały czas pracujemy nad unowocześnianiem potencjału. Przykładowo, zainwestowaliśmy w tzw. „stocznię cyfrową”; ucyfrowienie łańcucha tworzenia wartości. Wykorzystujemy oprogramowanie Siemens PLM. Dzięki temu wszystko od momentu projektowania, rozwoju, walidacji, dokumentacji, aż do inżynierii systemowej odbywa się w pełni drogą cyfrową. Nie ma już potrzeby wykorzystywania ołówka i papieru. W związku z nowymi strategicznymi partnerstwami, na przykład z Norwegią i Singapurem, obecnie przeprowadzamy dodatkowe i znaczne inwestycje w dalszą modernizację stoczni w Kilonii jako podstawy dla działalności w sektorze okrętów podwodnych. Tworzymy w ten sposób podstawy dla budowy z najnowocześniejszych technologii.

oświadczenie TKMS

Kadra zarządzająca Dr Rolf Wirtz przejął pozycję CEO thyssenkrupp Marine Systems po tym, jak dr Peter Feldhaus na pozycję CEO obszaru biznesowego thyssenkrupp Industrial Solutions. ThyssenKrupp Marine Systems jest jedną z ośmiu jednostek biznesowych w obszarze Industrial Solutions thyssenkrupp, będącym kluczowym partnerem w zakresie projektowania, budowy i obsługi zakładów przemysłowych i systemów.

oświadczenie TKMS

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
As
poniedziałek, 27 listopada 2017, 06:54

To że okręty niemieckie powstają nie na komputerze a na papierze to chyba dobrze. Wywiadowniom Rosyjskim i Chińskim miesiące dłużej zajmie wykradzenie planów.

papuga
sobota, 25 listopada 2017, 16:57

Analizując te informacje trzeba pamiętać, że niemiecka prasa zawsze maskuje wszelkie problemy niemieckich firm. Czyli problemy przedstawione w artykule są raczej niedoszacowane.

CB
niedziela, 26 listopada 2017, 15:46

Robi dokładnie to samo, co prasa w Polsce, USA i wszystkich w miarę demokratycznych krajach na świecie. Część sprzyja rządzącym, a część ich krytykuje, a którzy stoją po której stronie zależy tylko od tego, kto aktualnie rządzi. To wszystko odbija się też na opiniach i postrzeganiu firm i koncernów.

Artek
sobota, 25 listopada 2017, 21:27

To znaczy?

xyz470
sobota, 25 listopada 2017, 16:45

Może to jest szansa dla nas. Szansa przynajmniej na klepanie w naszych stoczniach prostszych elementów niemieckiego OP type 2014. Szansa na przejęcie kompetencji remontów zakupionych OP w kraju. Słabszy partner to większe skłonności do współpracy. OP type 214 to sprawdzona konstrukcja, a potrzeba nam tych okrętów nie 3, a 5-6. Przy braku środków stawiałbym na większą ilość OP kosztem innych typów jednostek.

ito
niedziela, 26 listopada 2017, 10:33

Zwróciła Twoją uwagę wzmianka o '"błędach projektowych"? Chcesz problematyczny projekt oddać do realizacji polskim przedsiębiorstwom z zerowym doświadczeniem w dziedzinie OP, za to z dużym doświadczeniem w chrzanieniu realizacji zamówień? Świetny przepis na komisję śledczą, wojnę na górze i w mediach i kolejny złom nabierający wartości muzealnej na pochylni w stoczni.

aaa
niedziela, 26 listopada 2017, 09:37

Nie potrzeba nam 5-6. 3 wystarczą. Poza tym 214 jest za duży na Bałtyk.

Lbn
sobota, 10 lutego 2018, 10:27

Bzdura. Zresztą uczestniczymy tez na naszych wrakach w misjach dosyć częstych na morzu Północnym. Po co się wypowiadasz jak nie masz pojęcia o op

1234
sobota, 25 listopada 2017, 16:38

Zawiedziony pracownik TKMS naskarżył na swego pracodawcę Handelsblatt i mamy news dnia. Każdy musi z czegoś żyć, choć 2,5 tys. zadowolonych pracowników niemieckiej stoczni realizuje kolejne zamówienia na okręty podwodne dla kilku krajów świata, o czym konkurencja marzy. Czego jednak dowodzi ten artykuł, poza organizacyjnym bałaganem, który tkMS właśnie ogarnął? Opóźnienia w dostawie okrętów? Turcja buduje sama 6 sztuk 214 i czego tu czepiać się Niemców? Indyjski kontrakt na francuskie Scorpeny ma kilka lat opóźnienia przy zwielokrotnionych kosztach. To samo w Brazylii, bo budowane tam Scorpene są tak głośne, że nawet oceanicznej Brazylii to przeszkadzało i postanowili je wyciszyć. Ale czy z tego powodu ktoś rozdzierał szaty na tym forum? Korupcja? Francuski DCNS musiał zmienić nazwę na Naval Group, bo każde wrzucenie do Google hasła "korupcja" powodowało wyświetlenie info o aferach tego koncernu w Brazylii i Malezji. Czy ktoś coś czytał na ten temat w D24? A swoją drogą, ciekaw jestem, gdzie Izrael kupi okręty z 50% zniżką, jeżeli wycofa się z kontraktu z Niemcami? Może we Francji lub szwecji?

Autor komentarza
poniedziałek, 27 listopada 2017, 19:19

@ Boczek, 22 listopada, artykuł "Wysoka poprzeczka dla Patriotów.. "Jestem tak nauczony/wyszkolony, że w momencie najmniejszych wątpliwości przyjmujemy wariant dla nas niekorzystny" Zgodzimy się, że artykuł budzi większe a nie najmniejsze wątpliwości odnośnie TKMS? To co, wypada Niemcom podziękować za Orkę, co?

Ryszard
sobota, 25 listopada 2017, 23:45

Wypada podziękować opatrzności, że nic z TKMS nie podpisaliśmy. No i muszę się uderzyć w piersi i przeprosić Francuzów. Orka jednak mam nadzieję z nimi.

SpartanDG
sobota, 25 listopada 2017, 15:28

To jeszcze jesen argument aby z Niemcami nie wchodzić w budowę okrętów podwodnych.Najlepiej by było wejść w kooperację ze Szwedami ale wtedy pierwszy okręt dla Naszej marynarki by powstał za 7-8 lat a pozatym uzbrojenie ich w rakiety manewrujące mogłoby spowodować dalsze opóźnienie o kolejne lata. Zatem zostaje kooperacja z francuzami i budowa OP Scorpene z ich rakietami manewrującymi.Ja bym osobiście postawił na drugi typ ocean, który wybrała MW Australii.Jest on co prawda za duży na Bałtyk ale z drugiej strony jeśli mamy kogoś przestraszyć i operwać na akwenach całego świata to byłby to idealny wybór.I nie 3 jednostki ale 5-6.Pierwsza jednostka powinna być zbudowana nie później niż za cztery lata czyli pierwszy kwartał 2022 a kolejne co dwa lata ale ostatni nie później niż 2030 rok.Teraz sprawa utrzymanie i szkolenie Naszych załóg bo z tego co wiem Kobeny się sypią a Nasz Orzeł już dawno nie był w morzu i kto wie czy będzie.Kolejne pytanie skąd kasa na te okręty i nie tylko.Moim zdaniem nawet 2.5 % PKB nie starczy .Trzeba by podnieść dodatkowo 1% na 10 lat lub znaleźć dodatkowe środki budżetowe.Wtedy jest szansa na szybki rozwój całej Armii.

oskarm
poniedziałek, 27 listopada 2017, 08:28

@SpartanDG Zejdz na ziemie zarowno w kwestii ilosci i typu OP, jego realnych mozliwosci odstraszania kraju 4500 glowicami atomowymi, produkujacego samych kalibrow 240 rocznie jak i finansowych. Nikt nie podniesie finanowania armii o 1% bo i tak mamy zbyt duzy deficyt, ktory bedzie rosl ze wzgledu na starzenie sie spoleczenstwa i inne wydatki, ktore beda musialy rosnac, jak sluzba zdrowia.

King
sobota, 25 listopada 2017, 15:07

"ThyssenKrupp – ma połączyć znaczną część swojej działalności z indyjskim koncernem Tata Steel." - czyli kupno OP z Niemiec = kupno z Indii. To właściwie rozstrzyga sprawę OP dla naszej marynarki.

Boczek
sobota, 25 listopada 2017, 15:49

Dokladnie! To tak jak z Oplem i GM. Wg. King GM jest teraz własnością Francuzów.

Boczek
sobota, 25 listopada 2017, 14:59

...nasz daily-german-bashing racz nam dać Panie. "W maju br. prezesem został mianowany Rolf Witz, wcześniej prezes spółki Atlas Elektronik, zajmującej się produkcją wyposażenia i uzbrojenia okrętów, przejętej w całości w kwietniu przez ThyssenKrupp Marine Systems, niemiecki dziennik podaje jednak że ma on odejść ze stanowiska." Nie, w oryginale tak nie jest napisane, natomiast tak tłumaczy Google. "dostawy okrętów podwodnych typu 214 do Turcji. Pierwszy z nich miał zostać dostarczony w 2015 roku, jednak do chwili obecnej to nie nastąpiło. " Nic dziwnego, że Niemcy ich nie dostarczyli, skoro Turcja sama je buduje :o Tu jestem rozczarowany poziomem Handelsblatt, który normalnie bardzo sobie bardzo cenię. "Dziennik podaje też, że część z planów budowy okrętów – zamiast z użyciem komputera – powstaje tradycyjnie, „na papierze”, co prowadzi do opóźnień." 40 lat temu? Wystarczy zapytać polskie biura, które współpracują z TKMS (czy dawniej B+V), jak trudno jest wejść do TKMS jak się nie ma opanowanych programów CAD i zarządzania projektami. Ponownie jestem zawiedziony poziomem Handelsblatt. Natomiast artykuł dokładnie opisuje sytuacje, którą wielokrotnie opisywałem tłumacząc, dlaczego tylko z TKMS uzyskamy największy offset i gwarancje współpracy na dziesiątki lat. Wiarygodność zaczyna sięgać tej WikiLeaks. Zatem jeszcze raz - drodzy Niemcy nie wchodźcie tu w Polsce z jakimikolwiek projektami!

Sinus
sobota, 25 listopada 2017, 20:17

Przy każdej okazji wychwalasz poprzedni MON oraz zakupy z Niemiec. Twoja wiarygodność zaczyna budzić poważne wątpliwości.

KrzysiekS
sobota, 25 listopada 2017, 18:38

KrzysiekS->Boczek Bardzo trafna analiza pamiętajmy jednak Boczek pracuje dla TKMS kiedyś to już niechcący powiedział.

Neptun
sobota, 25 listopada 2017, 16:09

"Dziennik podaje też, że część z planów budowy okrętów – zamiast z użyciem komputera – powstaje tradycyjnie, - na papierze” Oczywiście kompletna bzdura, szczególnie że ma to być "część planów", można zadać pytanie, która? Jednak z drugiej strony wychodzi na to, że znowu jesteśmy lepsi. U nas wszystko się projektuje na komputerach - nawet w upadłej Stoczni Marynarki Wojennej, a nasi zacofani technologicznie sąsiedzi projektują tradycyjnie na papierze. Aż dziw bierze, że te okręty podwodne mimo iż projektowane na papierze to jednak Norwegia i Niemcy i jeszcze całkiem spore grono użytkowników z NATO woli je od tych projektowanych na francuskich komputerach, na których można zobaczyć piękny system AIP i to w 3D oraz rakiety manewrujące strzelane spod wody - również piękna animacja - Disney by się nie powstydził . Ach szkoda że tylko na komputerze ... do animacji komputerowych odsyłam do youtube gdzie przy okazji można odnaleźć całkiem sporo filmów (nie animacji) projektowanych na papierze okrętów 212a .

Hoplita
sobota, 25 listopada 2017, 14:47

Myślę że Minister Maciarewicz mówiąc o okrętach podwodnych wraz z samolotami mówił o ofercie SAABa.

KAR
niedziela, 26 listopada 2017, 20:32

Oferta francuska wydaje się być najkorzystniejsza. Sporo osób martwi się (i słusznie!) o to, czy Francuzi przekażą "coś na temat tych okrętów" Rosjanom. Być może, ale to się okaże po fakcie... Z drugiej strony gdybanie w nieskończoność też nie ma sensu, a okręty i tak trzeba wprowadzić do MW.

Fajwel
wtorek, 28 listopada 2017, 00:17

Przeczytałem bardzo dokładnie ów artykuł powyżej i powiem, aby inni w tej branży mieli takie problemy jak TKMS.Niemcy produkują znakomite OP z systemem AIP, który posiada ogromną przewagę nad konkurencją.Zgodzę się tutaj z kolegą Boczkiem, iż można mówić o 25 - 30 letniej przewadze Niemiec w kwestii budowy, wyposażenia klasycznych OP z systemem AIP np. nad Szwecją, Francją, Hiszpanią, Japonią, Rosją.Właściwie gro technologii w szwedzkich OP poza silnikiem Stirlinga pochodzi z Niemiec.Także, co tutaj innowacyjnego opracowali Szwedzi? Nigdy też żaden ich okręt podwodny, nie odniósł eksportowego sukcesu.Dlaczego? Jak to jest możliwe? Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

Prawnik
sobota, 25 listopada 2017, 13:54

Czyli Francja albo Szwecja

der
sobota, 25 listopada 2017, 18:06

Czyli Francja, bo tylko ich OP mają na wyposażeniu pociski manewrujące. Niemcy zawaleniem terminów u zagranicznych kontrahentów i wobec własnej marynarki chyba sami się wyeliminowali.

J24
sobota, 25 listopada 2017, 13:34

i oni mają nam coś budować.....

prawnik
sobota, 25 listopada 2017, 18:04

Przypomnę tylko że ten zaginiony argentyński op budowali też Niemcy ....

małe be
sobota, 25 listopada 2017, 21:13

wszelkie obecne problemy wzięły się z tego, że generalnie armie świata odpuściły sobie modernizację i zakupy. politycy zdecydowali że jest świat bezpieczny i nie trzeba kupować nowej broni. dziś sytuacja jest inna i zwyczajnie trzeba zainwestować pieniądze, żeby odtworzyć zdolności produkcyjne. nie jestem pewien czy jest taki popyt w europie żeby istniała więcej niż jedna stocznia dla okrętów podwodnych, być może należy iść śladem airbusa i komponenty produkować gdzie kto najlepiej umie. i składać w jednym lub dwóch miejscach. zobaczcie na rynek lotniczy. jest boeing i airbus i długo, długo nic.

baleron
sobota, 25 listopada 2017, 19:34

No to Niemcom już dziękujemy. Stawiam na Orła ze Szwecji + Grippeny w transakcji wiązanej.

bobo
niedziela, 26 listopada 2017, 19:23

A ja stawiam na Ule z Norwegii. W ramach transakcji wiązanej przerobienie Su 22 i Mig 29 do roli nosiciela Joint Strike Missile. Ewentualnie Gotlandy ze Szwecji i Su 22 z RBSem.

Tweets Defence24