Reklama
Reklama

Master w roli samolotu bojowego? Leonardo: „Projektowany jako myśliwiec”

7 października 2016, 11:29
Fot. Alennia Aermacchi
Fot. Leonardo / m-346.com
Fot. Leonardo / m-346.com

Koncern Leonardo zaprezentował w Polsce ofertę samolotów M-346, zarówno w wariancie szkolno-treningowym (AJT), jak i szkolno-bojowym (FT). Ta ostatnia wersja jest promowana z myślą o zastąpieniu samolotów Su-22 w Polsce. Giacomo Iannelli, pilot doświadczalny Leonardo-Finmeccanica, omówił właściwości i osiągi obu typów płatowca oraz postęp w przygotowaniu maszyn budowanych dla Polski.

Włoski koncern lotniczy uczestniczył w tegorocznej edycji MSPO po raz pierwszy jako Leonardo. Głównym punktem ekspozycji była oferta samolotów szkolno-treningowych M-346 AJT Master (Advanced Jet Trainer) zamówionych przez Polskę w lutym 2014 roku. Obecnie promowana jest między innymi uzbrojona wersja Mastera typu M-346 FT (Fighter Trainer). Producent oczekuje, że samoloty w takiej konfiguracji mogłyby zyskać zainteresowanie na rynku polskim, a także w innych państwach. Przedstawiciele Leonardo zaznaczają, że płatowiec M-346 FT będzie oferowany Polskim Siłom Powietrznym jako potencjalny następca samolotów uderzeniowych Su-22. Podczas MSPO 2016 Giacomo Iannelli, pilot doświadczalny Leonardo-Finmeccanica omówił właściwości i osiągi obu typów płatowca oraz postęp w przygotowaniu maszyn budowanych dla Polski.

W swoim początkowym zamyśle M-346 był projektowany jako myśliwiec - nasze obecne podejście do wspomnianej konstrukcji jest przedłużeniem tego sposobu myślenia. […] Na rynku trudno o samolot szkoleniowy, który posiadałby wszelkie cechy samolotu bojowego. M-346 FT jest odpowiedzią na to zapotrzebowanie.

Giacomo Iannelli, pilot doświadczalny Leonardo-Finmeccanica

Uzbrojona wersja samolotu pozostaje jak dotąd na etapie testów prototypu, ale w perspektywie najbliższych dwóch lat ma rozpocząć się jej właściwa produkcja. Wtedy też użytkownicy istniejących M-346 będą mogli doposażyć i dozbroić już posiadane Mastery. M-346 FT ma nie tylko możliwość symulowania użycia środków bojowych, ale także ich realnego wykorzystania w procesie szkolenia i na polu walki. Wszystko to zgodnie z deklaracjami producenta ma być dostępne przy znacznie niższych kosztach operacyjnych, w porównaniu do pełnoprawnych myśliwców frontowych.

Celem jest wyszkolenie kadry do lotów na myśliwcach różnego rodzaju, jak F-16, MiG-29, F-35 czy Eurofighter – Master jest zdolny do wiernego odwzorowania charakterystyki lotnej wszystkich tych maszyn, a niektóre z nich może w wybranych aspektach nawet przewyższać. Dysponuje układem sterowania umożliwiającym pełną kontrolę nad płatowcem przy kątach natarcia przekraczających nawet 30 stopni. Samolot jest przy tym bardzo prosty w pilotażu, co jest niezmiernie istotne dla adeptów sztuki latania na myśliwcach.

Giacomo Iannelli, pilot doświadczalny Leonardo-Finmeccanica

Próby w locie wariantu Mastera przeznaczonego dla Polski trwają już ponad dwa miesiące. Rozpoczęcie dostaw spodziewane jest w listopadzie. „Od czerwcowej premiery pierwszego z polskich egzemplarzy Mastera trwają loty doświadczalne na tej maszynie – mamy zatem za sobą już dwa miesiące prób z polską wersją. Testy polskiego wariantu zakończą się certyfikacją spodziewaną pod koniec października. Dostawy powinny wystartować w listopadzie. Niebawem zostanie oddany do użytku także drugi z ośmiu zamówionych samolotów” – podkreślił pilot Leonardo.

Iannelli wskazał przy tym na podstawowe cechy M-346, które uważa za decydujące w użyteczności tego samolotu dla polskich sił powietrznych. Podkreślił podobieństwo wyposażenia i konfiguracji kokpitu Mastera z użytkowanym w Polsce F-16. Mastery mają też w jego opinii charakteryzować się dopasowanymi osiągami i zdolnością wiernego odwzorowania myśliwców wielozadaniowych, używanych przez Siły Powietrzne RP.

Jako narzędzie szkoleniowo-treningowe M-346 posiada na pokładzie z system ETTS Embedded Tactical Training System (symulacji szkolenia taktycznego) pozwalającym na dobór i imitowanie aparatury, czujników oraz systemów uzbrojenia używanych na istniejących samolotach bojowych. Umożliwia też tworzenie wirtualnych scenariuszy taktycznych, symulacji obiektów powietrznych, morskich i lądowych (własnych lub wrogich), w interakcji z samolotem w czasie rzeczywistym podczas misji szkoleniowych. Samolot w trakcie lotu może współdziałać z kilkoma systemami naziemnymi Ground Based Training System, przeznaczonymi do szkolenia pilotów Masterów. System transmisji danych łączy też symulatory z samolotami wykonującymi realne misje.

Piloci szkoleni na ziemi mogą uczestniczyć w tych samych misjach, co ich koledzy działający w powietrzu - obaj zachowują ze sobą pełen kontakt i obserwują się wzajemnie dzięki instrumentom pokładowym. Pozwala to na znaczące oszczędności i czyni szkolenie mniej skomplikowanym.

Giacomo Iannelli, pilot doświadczalny Leonardo-Finmeccanica.

Do dyspozycji pilotów szkolonych na M-346 pozostaje również zintegrowany system szkoleniowy ITS (Integrated Training System), który obejmuje poza samolotem także naziemną aparaturę treningową GBTS (Ground Based Training System). Trzon ITS stanowi symulacja w czasie rzeczywistym (LVC, Live-Virtual-Constructive), pozwalająca na skorelowanie symulatora i samolotu odbywającego misję w powietrzu. Umożliwia tym samym osobom szkolącym się na naziemnych trenażerach uczestnictwo w realnym scenariuszu działań. Początkujący piloci uzyskują dzięki temu możliwość praktycznego opanowania i przećwiczenia syntetycznych programów treningowych oraz realizowania etapów szkolenia na ziemi, jeszcze przed prawdziwym lotem.

M-346 pozwala na obsługę z użyciem zintegrowanego wyświetlacza nahełmowego i komend głosowych. Zakres właściwości samego samolotu będzie można dodatkowo rozszerzyć w przyszłości, w nowej wersji samolotu dzięki opcjom zainstalowania: systemów walki elektronicznej, taktycznego łącza wymiany danych, radaru wielomodowego oraz sprzętu obniżającego sygnaturę radarową. Zastosowanie tego wyposażenia ma zwiększyć zdolności Mastera do prowadzenia działań bojowych.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 56
Reklama
WSOSPnaPropsie
sobota, 8 października 2016, 12:09

Ludzie opanujcie się, każdy samolot ma swoje przeznaczenie, F-16 wielozadaniowy, F-18 uderzeniowy, Harrier bliskie wsparcie itp itd, a Master to samolot szkolny ze zdolnością do przenoszenia uzbrojenia, ale bez zdolności do 100% walki na prawdziwym polu bitwy, jak by ruscy weszli bądź kto inny z dobrym wyposażeniem wojsk to Mastery tylko i wyłącznie zyskały by nowy przydomek u nas " Spadające Gwiazdy".

Viggen
niedziela, 9 października 2016, 01:43

Dlaczego się dziwisz? Jaka wiedza taki poziom. A jak nie wie się co napisać to napisze coś o ,, 500+" ;)

tomasz513
wtorek, 11 października 2016, 13:14

Master to samolot szkolny z możliwością podwieszenia uzbrojenia tak jak nasza Iryda i nic poza tym . Kwalifikacja go jako myśliwiec lub szturmowiec jest tylko biciem piany . W NATO te prawdziwe szturmowo-bombowe albo są wycofane albo mają wiek zbliżony do Su-22. Najlepszy by był Su-34 ale jest nieosiągalny więc pozostają używane tylko f-16.

are
niedziela, 1 kwietnia 2018, 14:05

to prawda w lidzbie min 64

wielozadaniowy
piątek, 2 czerwca 2017, 11:43

Czy coś wiadomo na temat Masterów? Nie widać ich na niebie ... Nie słychać o nich w mediach ... Podatnicy powinni wiedzieć jak się 'temat toczy'.

Al.S
piątek, 7 października 2016, 19:33

Wartość bojowa tego samolotu jako myśliwca jest znikoma i jedynym zastosowaniem w tej roli mogłoby być jego użycie w środowisku sieciocentrycznym, jako nosiciela rakiet BVR, np. AIM-120, którym cel wskazywałby albo wyposażony w radar F-16, bądź - o ile takowe kiedykolwiek kupimy - samolot AEW&C. Rakieta wystrzelona z wysokości 10 km i przy wysokiej szybkości poddźwiękowej ma zupełnie inną kinematykę, niż podobna, wystrzelona z powierzchni ziemi, gdzie gęstość powietrza jest 4 razy większa. Pamiętajmy o równaniu na opór aerodynamiczny, w którym zmiennymi są gęstość ośrodka, połowa kwadratu prędkości, a stałymi - dla tego samego typu rakiety - powierzchnia przekroju i współczynnik oporu. Ale w takim wypadku samolot ten musiałby latać w formacji z F-16, broniącymi go przed kontratakiem. Tutaj niestety pojawia się problem, ponieważ samolot ten znacznie odstaje od Falcona prędkością. Do zadań szturmowych CAS, w środowisku gdzie występuje duże nasycenie bronią opl na kilku piętrach obrony, również nadaje się kiepsko. Przede wszystkim - nie ma radaru, który w trybie SAR umożliwia naprowadzanie broni typu stand-off spoza zasięgu rażenia obrony średniego zasięgu. Z kolei brak opancerzenia uniemożliwia mu dokonywanie niskich przelotów, zmniejszających ekspozycję na środki obrony punktowej. Ale ten samolot nie jest wcale bezużyteczny i szkoda, że żaden z wpisujących się tutaj tak licznie znawców zagadnienia, nie dostrzega pewnego zastosowania, do którego maszyna ta nadaje się znakomicie. Otóż wyobraźmy sobie, że zamiast pary student-instruktor, w kokpicie samolotu zasiadają pilot i operator systemów, a samolot przenosi na podwieszeniach zasobniki ECM. Takie zasobniki są do Mastera oferowane, nazywają się Elettronica ELT-555. Są one w pełni autonomiczne, z własnym źródłem zasilania i automatycznym reagowaniem na wykryte zagrożenia, choć możliwe jest również zastosowanie panelu operatorskiego. W misjach WRE ważna jest nie tyle prędkość, co długotrwałość lotu, a dobre własności manewrowe Mastera pozwoliłyby mu unikać trafienia pociskami dalekiego zasięgu, biorąc pod uwagę, że poza No Escape Zone, skręt z przeciążeniem 5G+ pozwala wymanewrować większość z nich. Informację o zagrożeniach, oprócz płynących z własnych zasobników, samoloty te mogłyby pozyskiwać poprzez link wymiany danych. Zatem po wyposażeniu maszyn w zasobniki ECM nasze lotnictwo zyskuje 8 dedykowanych samolotów walki radioelektronicznej, które mogłyby towarzyszyć misjom F-16, będąc do pewnego stopnia odpowiednikami EA-18G Growler z US Navy. Tym samym F-16 zostałyby zwolnione, lub mniej obciążone zadaniami WRE, co znacznie poprawiłoby ich zdolności bojowe. Moim zdaniem jest to najsensowniejsze z zastosowań bojowych tego samolotu.

mi6
piątek, 7 października 2016, 19:24

Bedzie w sam raz dla OT.

Tom
niedziela, 9 października 2016, 12:51

Master nie jest nawet namiastką WSB, to jest niepoważne. Przepraszam czy Włochy używają Mastera w roli samolotu szturmowego lub przewagi powietrznej ? Sama propozycja abyśmy Masterem zastąpili Su-22 jest traktowaniem nas jak republiki bananowej. Jest poza dyskusją że Su-22 jest samolotem zupełnie nie przystającymi do wymogów współczesnego pola walki, samolotem muzealnym który realnie może służyć tylko do podtrzymania nawyków pilotów, ale Master nie jest żadną alternatywą.

Afgan
niedziela, 9 października 2016, 19:10

Uzbrojony Master ma znacznie większą wartość bojową od Su-22, pomimo że nie jest "rasowym" samolotem bojowym. Niestety na F-15SE czy F-35 nas nie stać i jeszcze długo stać nie będzie. Mamy obecnie tylko 2 alternatywy dla Su-22, albo właśnie uzbrojony Master, albo pozyskanie używanych F-16 na takiej zasadzie jak pozyskała je Rumunia, ewentualnie mogłyby to być używane Tornada z Niemiec lub UK. Wściekasz się o tą republikę bananową, ale armia niejednej republiki bananowej ma zbliżone możliwości bojowe do nas. Aktualnie samoloty Su-22 oprócz Polski są używane w Angoli, Peru, Syrii, Jemenie i Wietnamie, czyli klub użytkowników iście bananowy, więc nie wiem o co się bulwersujesz. Żaden kraj byłego ZSRR nie używa już obecnie Su-22 w aktywnej służbie, to też chyba daje do myślenia!?

Afgan
piątek, 7 października 2016, 19:15

Biorąc pod uwagę, że budżet MON nie jest "z gumy" i się nie rozciągnie, jestem za tym aby uzbrojony M-346 zastąpił Su-22. Wszyscy którzy uważają że Su-22 powinny zastąpić F-15SE czy coś podobnego, nie zdają sobie sprawy że te maszyny są poza naszymi możliwościami finansowymi. Mamy 2 możliwości- Albo zastąpić Su-22 względnie tanimi M-346, które i tak mają większą wartość bojową od Su-22, albo dalej marzyć o F-15E lub F-35, ale na marzeniach się wtedy skończy i prędzej się Su-22 rozsypią niż pozyskamy ich następców. Poza tym M-346 byłby idealny do zadań bliskiego wsparcia wojsk lądowych (CAS- Close Air Support). Nie widzę sensu wysyłać na przykład F-16 aby zniszczyć stanowisko Goździka okopanego 10km od linii frontu, lub celem zestrzelenia wrogiego śmigłowca, albo przechwycenia awionetki, która wtargnęła w naszą przestrzeń powietrzną. Uzbrojony M-346 zrobi to równie dobrze jak F-16, ale wielokrotnie mniejszym nakładem kosztów.

Marek
sobota, 8 października 2016, 03:39

"Nie widzę sensu wysyłać na przykład F-16 aby zniszczyć stanowisko Goździka okopanego 10km od linii frontu" Ten Goździk oczywiście będzie stał sobie samotnie okopany w szczerym polu zupełnie bez OPL a na niebie nie będą latać wrogie samoloty, dla których taki Master jest tylko i wyłącznie dobrym celem? To już lepsze by były przestarzałe Guźce, bo one przynajmniej na prymitywny OPL są odporne.

MK
sobota, 8 października 2016, 11:11

Dobre do kolejnej wojny o Zaolzie.

Marcin Kleinowski
sobota, 8 października 2016, 22:07

Myśląć o wymianie Su-22 chyba lepiej przemyśleć inne rozwiązania. Ale na samoloty i tak raczej pieniążków nie będzie, gdyż Rosjanie mają silną obronę przeciwlotniczą (w jej zasięgu może szybko znaleźć się duża część Polski) więc nie będzie to priorytet. Szwecja posiada zmagazynowanych kilkadziesiąt samolotów JAS-39A Gripen, których nie wykorzystuje, a dodatkowo zdecydowano się na zakup 60-70 samolotów Gripen E, które pierwotnie miały powstać w wyniku przebudowy Gripenów JAS 39C. Jednakże w połowie 2014 roku podjęto decyzję, że zostaną zakupione zupełnie nowe maszyny. Oznacza to, że Szwecja wkrótce będzie dysponować znaczącą nadwyżką tych maszyn. Należy zaznaczyć, że nawet samolot JAS-39A Gripen prezentuje zdecydowanie większy potencjał bojowy niż posiadane przez polską amię Su22 i Migi-29, a koszt jego utrzymania jest niższy. W przypadku JAS-39C różnice należy liczyć w generacjach sprzętu. Samoloty te zostały wyprodukowane niedawno: JAS-39A/B w latach1992-2003, a JAS-39C/D w latach 2003-2008 i zwłaszcza te ostatnie samoloty wydają się szczególne interesujące. Rząd Szwecji podejmuje działania zmierzające do modernizacji armii, w dużej mierze pod wpływem agresywnych działań Rosji, ale nie jest w stanie de facto finansować zaawansowanych programów zbrojeniowych realizowanych przez rodzime przedsiębiorstwa (np. Gripen E, okręt podwodny A26) i dokonywać na szeroką skalę innych zakupów. W związku z tym można spróbować zaproponować rządowi szwedzkiemu wymianę samolotów JAS-39A Gripen na technikę wojskową wykorzystywaną w polskiej armii oraz taką, która wkrótce znajdzie się na jej wyposażeniu - pewną trudnością będzie określenie nisz, które nie są zagospodarowane przez szwedzkie przedsiębiorstwa zbrojeniowe. Przyniosłoby to korzyść nie tylko polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, ale również polskiej armii, gdyż wraz ze wzrostem liczby kupowanego wyposażenia, jego cena jednostkowa powinna spadać. Jednocześnie wymiana samolotów JAS-39 byłaby połączona z ich modernizacją, za którą trzeba będzie najprawdopodobniej zapłacić. Umowę o wymianie (sukcesywnej) techniki wojskowej oraz modernizacji samolotów JAS-39 należałoby traktować w negocjacjach jako całość. Modernizacja powinna wiązać się z realizacją zobowiązań offsetowych na rzecz polskich zakładów zbrojeniowych, a zwłaszcza WZU nr 2 z Bydgoszczy, które powinny uzyskać zdolność do zapewnienia w kraju możliwie szerokiej obsługi pozyskanych samolotów, a może nawet zostać włączone w proces ich modernizacji. Być może w Polsce mogłaby zostać również ulokowana produkcja silników odrzutowych Volvo Aero RM12. Szczegółowy zakres modernizacji samolotów JAS-39 powinien zostać uzależniony od analizy relacji koszt/efekt poszczególnych rozwiązań. Korzystny jest fakt, że wiele rozwiązań jest dostępnych z tzw. „półki”, gdyż Saab nie tylko pracuje nad Gripenem E, ale jednocześnie wdraża kolejne pakiety modernizacyjne dla samolotów w wersji JAS-39C. Oznacza to, że stosowne prace mogą zostać przeprowadzone relatywnie szybko, a dalszy potencjał do modernizacji pozyskanych w ten sposób samolotów, w oparciu o rozwiązania opracowywane dla Gripena E, pozostaje bardzo duży. Wydaje się, że w przypadku pozyskania JAS-39A/B modernizacja powinna obejmować w pierwszej kolejności wprowadzenie większości zmian z Gripena w wersji C/D. Główne zmiany, które z pewnością warto byłoby zaiplementować w samolotach Gripen to wymiana oprogramowania na najbardziej aktualne, modernizacja radaru PS-05/A do standardu Mark 4, wprowadzenie wyświetlacza nahełmowego Cobra HDMS, zakup zasobników Litening, wprowadzenie pasywnego systemu poszukiwania i śledzenia w podczerwieni (IRST), oraz modernizacja środków WER. Wymiana silnika na mocniejszy wiąże się z koniecznością przebudowy kadłuba, podobnie zwiększenie zasięgu samolotu przez przebudowę zbiorników paliwa. Są to więc zmiany których opłacalność należy dokładnie przeanalizować. Tańszym rozwiązaniem może być zastosowanie koforemnych zbiorników paliwa – mają one stanowić opcję dla Gripena E. Wymiana techniki wojskowej może nie stanowi dla Szwecji opcji najbardziej korzystnej, ale z drugiej strony odsprzedanie lub wyleasingowanie samolotów Gripen starszych wersji nie będzie zapewne łatwe. Kompleksowa możliwość współpracy z Polską, w tym zwłaszcza udział szwedzkich przedsiębiorstw w produkcji korwety rakietowej oraz okrętu podwodnego, leży w ich żywotnym interesie. Jednocześnie trudno dostrzec bardziej korzystne możliwości kooperacji dla tych podmiotów, niż współpraca z Polską.

wl
niedziela, 9 października 2016, 00:09

Przepraszam a jakąż to Polska mogłaby zaoferować Szwedom naszą rodzimą, unikalną technikę wojskową, która byłaby u nich pożądana ????????????

karo
sobota, 8 października 2016, 15:15

"Master projektowany jako myśliwiec"... Samolot poddźwiękowy myśliwcem? Litości! II WŚ skończyła się ponad 70 lat temu! Warto o tym pamiętać.

inżynier
sobota, 8 października 2016, 22:36

może być samolotem bezpośredniego wsparcia, rozpoznawczym, zwalczać helikoptery, bsl, jest użyteczny bojowo choć pełnowartościowym myśliwcem nie jest. Jednak przy liczebności naszych WL bardzo przydał by się choćby do roli rozpoznawczej.

andy
piątek, 7 października 2016, 18:51

kupno przez Polskę uzbrojonego Mastera ... bez żadnego offsetu i innych kompensat oraz za takie pieniądze to marzenie każdego oferenta ... a wiadomo że apetyt rośnie w miarę jedzenia i Włosi chcieliby wcisnąć nam ten mało wartościowy na polu walki sprzęt za duże pieniądze ... ale można by to porównać do kupna przestarzałych Caracali - a mam nadzieję że tego typu kontrakty zawierane przez MON to już nieodwracalna przeszłość

drutkolczasty
piątek, 7 października 2016, 21:07

Ta, teraz kupimy nowoczesne Mi17 od wujka Putina...

DARO
piątek, 7 października 2016, 13:54

M 346 nie powinien być następcą Su, lecz jako dozbrojona wersja powinien być OBOK 6 eskadr pełnowartościowych samolotów wielozadaniowych ( 3 eskadry F 16 + 3 eskadry następców SU i Migów + 8 lub 12 dozbrojonych M 346 = 104/108 samolotów bojowych czyli odpowiednie Siły Powietrzne na Polską miarę). Wiadomo, iż M346 nie sprawdzi się w roli myśliwca, lecz można go użyć jako wsparcie dla sił lądowych - oczywiście odezwą się Ci którzy powiedzą że lepszy jest SU- lecz powtarzam za SU musi być prawdziwy WSB, a M346 to dodatek który jeśli już posiadamy to warto wykorzystać pełnię jego możliwości

=t=
piątek, 7 października 2016, 16:42

+1 Pełna zgoda. M-346 przy niewielkim koszcie świetnie może wpisać się w zadania CAS i RECCE. Co ważniejsze, do tej roli można go dostosować BEZ bardzo kosztownego dodawania pokładowego radaru. Jednak obecny pakiet testowany na FT to nie jest dość - wartoby wyspecyfikować zakup SDB i czterozamkowych belek do nich, i jednocześnie dopilnować zintegrowania tego także na naszych F-16 (chyba, że robiony teraz upgrade softu do Tape6.5 to i tak załatwia, a powinien). Z kolei w zakresie systemów celowania/rozpoznania, pewnie bardziej racjonalne od obecnie testowanego, izraelskiego RecceLite byłoby żądanie zintegrowania zasobników Sniper ATP i/lub Goodrich DB-110, ponieważ używamy je na F-16, a to pozwoliłoby na współdzielenie nie tylko uzbrojenia ale także tego wyposażenia. O tym, że do Goodricha mamy też już stacje naziemne nawet nie ma co wspominać.

chorązy
piątek, 7 października 2016, 13:52

Sugeruje jak-a 130 jest uzbrojony i "od ręki" a przecież mamy już jego klona :)

krzysztof
sobota, 8 października 2016, 21:14

myśliwiec to toto nie jest ale A10 też nie, jeśli udźwig odpowiedni ma to reszta to tyko kwestia jakości uzbrojenia - jestem za tym by to przemyśleć i decyzję uzależnić od tego jakie rakiety do tego można by zintegrować - od przeciwpancernych spike nols po jakieś bomby kasetowe np CBU 105 - ba, nawet trzebaby zapytać o możliwość integracji do przenoszenia bezałogowców i amunicji krążącej - podleci na bezpieczną odległość i spuści pieski ze smyczy na niedźwiadka .. słowem nie do walk powietrznych a do powietrze-ziemia i powietrze-woda

XYZ
piątek, 7 października 2016, 13:13

Przy odpowiednio wysokim zabezpieczeniu przed obroną przeciwlotniczą mógłby być sensowną opcją do ekonomicznego zwalczania wysoko-pułapowych dronów przeciwnika.

tom
piątek, 7 października 2016, 13:01

w połączeniu z NASAMS jako ruchoma wyrzutnia Amramów - a podświetlana przez radar naziemny - dlaczego nie?!

=t=
piątek, 7 października 2016, 16:47

Amraam nie wymaga podświetlania celu, bo posiada własną aktywną głowicę radiolokacyjną. Do tego jest to pocisk przeznaczony do walki BVR, więc umieszczanie go na nosicielu pozbawionym sensora, jest kompletną bzdurą. Przestań myśleć sztampowo wg schematu samolot=myśliwiec. W tej chwili wojsku zdecydowanie bardziej brakuje samolotów do wykonywania misji CAS (wsparcia bezpośredniego), a właśnie do nich M-346 jest najlepiej dopasowany - wystarczy zasobnik celowniczy, bomby SDB, i do boju. Do samoobrony wystarczą sidewindery. Opcja bonusowa - zasobnik rozpoznawczy.

JHWH
sobota, 8 października 2016, 20:03

Pierdoły. Szkoda czytać. Lepiej już zrekonstruować Me 262 jako "myśliwce".

RojikTemna
piątek, 7 października 2016, 13:00

Projektowany jako myśliwiec? To jakaś kpina. Płatowiec zaprojektowali Rosjanie od Jakowlewa jako samolot treningowy.

Lord
piątek, 7 października 2016, 14:37

Rosjanie reklamują go jako tani środek uderzeniowy w walce z partyzantami itp.

ziomek
piątek, 7 października 2016, 18:02

W sam raz do zwalczania protestów, a przecież w tym kierunku rozwijana jest nasza armia.

TRĄBKA
sobota, 8 października 2016, 04:23

dzisiejszy M-346 Master to takie coś jak F-5 z minionej epoki ..TO MOŻE WARTO zakupić jak nas nie stać ...zawsze to efektor z elektroniką wyposażeniem . odpowiadającym dzisiejszym realiom..powtarza się historia lotnictwa polskiego z czasów kampanii wrześniowej drugiej wojny światowej ...jak to mówią było prawie nowoczesne tylko mu brakowało tego czegoś

Marek
niedziela, 9 października 2016, 10:25

Gdzie jemu do F-5, na którym można było podjąć walkę z Mig - 21? Nie powiem, że nie można Masterów jako samolotów wsparcia i myśliwców. Oczywiście można. Tylko trzeba mieć do tego jeszcze pilotów Kamikadze.

mw
piątek, 7 października 2016, 12:47

Nie po to zrezygnowaliśmy z LIFTa, żeby teraz ładować kasę w dozbrojenie AJT. Za Su-22 powinniśmy kupić kolejną eskadrę F-16. Można to zrobić za pieniądze niewydane na Caracale. Z racji tego, że wojsko używa juz F-16 można go kupić bez przetargu w ramach FMS.

Nessum Dormi
sobota, 8 października 2016, 11:14

No właśnie. Płd. Korea oferowała nam swój T-50 Golden Eagle, z gotową już wersją bojową o niezłych osiągach, unifikacji z F-16 itd. Wybrano czysto szkolnego Mastera, a teraz stare pomysły powracają...

=t=
piątek, 7 października 2016, 17:01

Tyle, że zakontraktowane 8 sztuk to za mało, i wszyscy o tym wiedzą - stąd kontraktowa opcja na 4 dodatkowe. Co do "ładowania" kasy, to nie jest aż taki wydatek - chyba że wojskowi uparliby się na radar, i to właśnie to wymaganie uwaliło LIFT. Zwłaszcza nie, gdyby powiedzieć twardo, że nie chcemy RecceLite, ale oczekujemy integracji Sniper ATP oraz Goodrich DB-110, bo te są używane już przez nasze F-16 i wtedy możemy używać wspólnego zasobu dla obu typów. W zakresie uzbrojenia, FT już jest integrowany z Aim-9x oraz GBU-12, a zatem z standardowym uzbrojeniem polskich F-16. Jedyną nowinką, która przy okazji mogłaby - i powinna - trafić też do naszych F-16, jest SDB. Sprawa samoobrony też jest do rozwiązania bez drogich prac na płatowcu - dla przykładu Saab już teraz oferuje system samoobrony, który może też być skompletowany z wyrzutniami flar/dipoli, który montuje się na samolocie zamiast belki pośredniej. Taki sprzęt z kolei mastery mogłyby w razie potrzeby współdzielić z Mig-29. BieS, mylisz się - jeśli będzie taka wola, w każdej chwili można "pociągnąć" opcję i wziąć te 4 Mastery ekstra.

BieS
piątek, 7 października 2016, 14:47

"Niewydane pieniądze na Caracale" były przeznaczone w budżecie na ten rok. Do końca 2016 roku na pewno nie kupimy ani większej ilości M-346, ani tym bardziej eskadry F-16.

Marek
sobota, 8 października 2016, 03:33

Tia. Niemcy także swego czasu wpadli na pomysł, żeby jako nocne myśliwce do ochrony fabryk wykorzystywać Fw 189. Średnio im to, że tak powiem wyszło. Mniej tragicznie dla pilotów co, jak użycie przez Serbów na nowoczesnym polu walki maszyn podobnej do Mastera klasy.

Tytus_Romek
sobota, 8 października 2016, 13:31

Czego my właściwie chcemy? Czego chce MON, wojsko jako takie, czego chce ten nasz kraj? Neutralności? Odpada. Nie umiemy być neutralni, poza tym geografia nam nie sprzyja. Odeprzeć atak Rosji? To brzmi jak scenariusz schizofrenika z oddziału zamkniętego. Kompletny idiotyzm, zważywszy na potencjał obu państw w zakresie środków rażenia. Wojna USA-Rosja w obronie Polski? Naiwność trzylatka. W kwestii zakupu i wykorzystania samolotów M-346 warto jednak zwrócić uwagę, że są to przede wszystkim maszyny szkolne. Abstrahując od konfliktu Polska-Rosja, status sporej wielkości kraju z tradycjami bojowymi wymusza posiadanie większej ilości solidnych samolotów wielozadaniowych. Dlatego prostym wyborem jest zakup kolejnych F16 lub bardziej kosztowna rozbudowa floty o F35. Skończmy jednak z retoryką na poziomie przedszkola, że wszystkie plany i zakupy dla armii zakładają walną rozprawę z Moskwą. Za mało pieniędzy, sprzętu, wojska, za mały kraj (brak głębi strategicznej). Przyzwoite uzbrojenie zapewni nam względny spokój z ich strony, ale musi to być połączone z realistyczną polityką, bez gołosłownego plucia, które może się w końcu spotkać z reakcją nerwową pijanego niedźwiedzia.

Plush
piątek, 7 października 2016, 17:12

M-346 to nie samolot szturmowy! Litości ludzie. To ja już wolę Su-22

BieS
niedziela, 9 października 2016, 14:58

Co może szturmować i jakimi środkami samolot Su-22 M4? Bojki drewniane na poligonie w Ustce? Nikt nie mówi o tym, że M-346 jest samolotem szturmowym.

wolfgang
piątek, 7 października 2016, 12:15

Zastąpienie samolotu bojowego (Su 22) samolotem szkolno - bojowym to nie jest dobra zmiana. To jest krok wstecz i osłabienie potencjału obronnego. Dziwnym trafem żadne państwo frontowe nie chce wystawiać takich "szkolno bojowych" maszyn do I linii. To już lepiej dołożyć i kupić coś prawdziwie bojowego.

AMD
piątek, 7 października 2016, 12:13

A ile by to ( FT ) kosztowało ?

Polish blues
piątek, 7 października 2016, 12:11

Znając życie, to Master zastąpi Su-22 i Mig-i 29 - bo tani.

kibic
piątek, 7 października 2016, 12:05

"projektowany jako myśliwiec..." - chyba dla państw takich jak Nauru na wyspach Pacyfiku. Na polu walki nie przetrwałby pięciu minut, a w starciu z jakimkolwiek myśliwcem miałby takie szanse, jak wróbel z jastrzębiem ... Zastąpienie Masterami Su-22, to również zafundowanie samobójstwa pilotom - pilot Su-22 ma współcześnie niewielkie możliwości działania, ale może się śmiać, gdy strzelają do niego ze wszystkiego, co nie jest przyzwoitą rakietą, pilot Mastera bał by się trafienia z kałącha !!! A osiągi też nieporównywalne.

as
piątek, 7 października 2016, 12:01

Ten samolot nadaje się tylko do szkolenia uzbrojenie go jest bez sensu jak on ma walczyć z rosyjskimi samolotami to samobójstwo.

45
piątek, 7 października 2016, 21:01

Jakbyście Suke wyposażyli jak trzeba to by była lepsza.Kasy dac nie chcecie a wymagania macie. To taka 18 latka z dwudziestoletnia praktyką w zawodzie.

BieS
sobota, 8 października 2016, 23:29

Ta 18 latka już w 1986 roku była tylko "starą rurą".

franca
sobota, 8 października 2016, 13:48

Dobre.

olo
piątek, 7 października 2016, 21:01

paranoja! to może SU-22 zastąpimy motolotniami?

kokos
piątek, 7 października 2016, 11:41

Przecież ten samolot nie jest w stanie udźwignąć tyle uzbrojenia co szturmowy Su-22 i nie jest w stanie walczyć w powietrzu z nowymi wersjami Miga czy Su. Robi się istny kabaret.

vvv
piątek, 7 października 2016, 17:02

posluchaj Mielca ktory chce wcisnac uzbrojonego s-70i jako nastepce mi-24 :D i uważa ze 4miejsca dla desandu to i tak wiecej niz potrzeba :)

fan
piątek, 7 października 2016, 14:23

A co SU-22 możę - poza strzelaniemj starymi pociskami radiolokacyjnymi? Zrzucać klasyczne bomby tuż nad celem i naqrażając się nawet na ogień działek 23mm ,czy wkm-ów 14,5mm, czy nawet 12,7mm. BO chociaz kabina jest opancerzona, to wystarczy jeden pocisk małokalibrowy w inne nie chronione miejsce i po ptokach.

zolka
piątek, 7 października 2016, 14:20

Su 22 też nie jest w stanie walczyć z nowymi SU, czy Migami ,bo to maszyna uderzeniowa i mimo , że Master nie ma takiego udzwigu jak su-22 , to moze (będzie mógł) przenosić bogatą gamę uzbrojenia zachodniego jak F-16, od bomb ,czy pocisków kierowanych ,po pociski przeciwokrętowe - taka eskadra Masterów miałaby większe możliwości szybkiego ataku tuż nad wodą (trudne do uchwycenia przez radary w porównaniu do dużych okrętów) i obrony niż nasze obecne Orkany, czy przyszłe korwety. CHociaż Master to nie rasowy wielozadaniowiec, ale jego tańsze zastępstwo. Ale lepiej wysłać taniego i dwusilnikowego Mastera jako wsparcie np. na misjach niż drogiego , jednosilnikowego F-16

fx
piątek, 7 października 2016, 13:57

A jaki samolot szturmowy jest w stanie walczyć z rasowymi myśliwcami. Nie porównuj go też do muzealnego Su22 bo to śmiech na sali.Ten samolot w wersji bojowej będzie atakował precyzyjnie teren oczyszczony z wrogiej OPL i lotnictwa. Jest bardziej przeznaczony do atakowania terrorystów czy armii które nie mają na wyposażeniu silnej OPL i lotnictwa albo jak w przypadku Rosji będzie działał po tym jak F-22 i F-35 zrobią swoje.

ja
piątek, 7 października 2016, 13:45

Dlatego byłby równie bezużyteczny, co nasze su22, ale za to znacznie tańszy w utrzymaniu.

BieS
piątek, 7 października 2016, 12:59

Prawdopodobnie zaoferują nam M-346 LCA o udźwigu 3 ton (AIM-9, IRIS-T, Maverick, Brimstone, przeciwokrętowe MARTE, klasyczne i kierowane bomby po 227 kg i 454 kg oraz zasobniki WRE i R). Biorąc pod uwagę to, że samoloty będą fabrycznie nowe tak samo jak i uzbrojenie do nich, będą miały radar (co dziś jest już standardem), można tę jedną tonę mniej uzbrojenia od Su-22 M4 przeboleć. Poza tym uzbrojenie Suk nie dość, że przestarzałe to najwięcej problemów może przysporzyć obsłudze i pilotowi. Czy Kolega uważa, że Su-22 M4 jest "w stanie walczyć w powietrzu" z czymkolwiek?

Janusz
piątek, 7 października 2016, 20:08

Może i był "projektowany jako myśliwiec", ale jeśli tak to konstruktorom nie wyszło za bardzo.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama