Macierewicz: Pierwsza wersja Narwi możliwa w ciągu dwóch lat

23 listopada 2017, 18:48
Antoni Macierewicz 3BROP
Minister Antoni Macierewicz w 3 Warszawskiej Brygadzie Rakietowej Obrony Powietrznej w Sochaczewie. Fot. mjr Robert Siemaszko (CO MON)
Reklama
Defence24
Defence24

Szef MON Antoni Macierewicz poinformował, że pierwsza wersja systemu obrony przeciwlotniczej Narew może osiągnąć gotowość nawet w ciągu dwóch lat, a rozmowy w zakresie systemu rakietowego prowadzone są "głównie" ze stroną brytyjską, mowa więc o pociskach rodziny CAMM. Docelowy system ma osiągnąć gotowość w ciągu 5-7 lat.

W ciągu dwóch lat może być gotowa wstępna wersja systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew - poinformował w czwartek minister obrony Antoni Macierewicz, który odwiedził 3. Warszawską Brygadę Rakietową Obrony Powietrznej w Bielicach k. Sochaczewa. 

Na briefingu prasowym minister poinformował, że miał możliwość "zapoznania się z najnowocześniejszymi systemami produkcji krajowej, które mogą się złożyć w przyszłości na system obrony bliskiego zasięgu Narew", w którym - jak podkreślił - planowany jest znaczny udział polskiej produkcji, podobnie jak i w innych systemach obrony powietrznej, także Patriot. Sam pocisk systemu Narew ma być wytwarzany na licencji.

"Jak mnie poinformowano, podczas tej prezentacji i podczas jej podsumowania, pierwsza wersja (systemu - PAP) może być dostarczona do sił zbrojnych nawet w ciągu 24 miesięcy" - powiedział Macierewicz. Zaznaczył, że we wstępnej wersji system będzie operacyjny, ale o mniejszych możliwościach, zwłaszcza pod względem integracji z innymi systemami. 

Gdyby tak się rzeczywiście zdarzyło, polskie siły zbrojne i przede wszystkim my, Polacy, nasze państwo, dysponowalibyśmy własnym systemem obrony krótkiego zasięgu już za dwa lata, czyli jeszcze przed wprowadzeniem albo równolegle z wprowadzeniem pierwszych baterii rakiet Patriot, co do których, jak państwo wiecie, kończymy właśnie negocjacje z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej

szef MON Antoni Macierewicz

Zapewnił, że resort kładzie nacisk "na oparcie naszej obrony na polskich systemach, polskich zdolnościach i polskich zakładach". Jak dodał, wybór pocisku do systemu Narew "to oczywiście jest kwestia rozmów, ale głównie one są prowadzone ze stroną brytyjską". Minister odnosił się w ten sposób do oferty zestawu przeciwlotniczego z pociskami rodziny CAMM, firmy MBDA UK.

Zobacz też: DSEI 2017: Rozwiązania dla Narwi w Londynie. Debiut Land Ceptor [Defence24.pl TV] 

System przeciwlotniczy oparty o pociski CAMM w podstawowej wersji zostanie niebawem wdrożony do British Army, są one już dostarczane na okręty brytyjskiej marynarki wojennej. CAMM-ER to opracowywana wersja rozwojowa, charakteryzująca się zasięgiem około 40 km, w porównaniu do około 25 km dla bazowego CAMM. Oba pociski mogą stanowić uzbrojenie modułowego systemu EMADS, prezentowanego na tegorocznym MSPO w Kielcach.

EMADS może być integrowany z dowolnym radarem czy systemem dowodzenia, elementy C2 i głowica elektrooptyczna mogą również zostać zainstalowane na wyrzutni, czyniąc ją autonomicznym systemem przeciwlotniczym.

Czytaj więcej:  MSPO 2017: EMADS - europejska propozycja w programie Narew

O możliwości współpracy z Wielką Brytanią w związku z programem obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew szef MON informował też w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Pozyskanie pocisków CAMM/CAMM-ER, oferowanych przez Wielką Brytanię (producentem jest MBDA UK), bądź innych o podobnych parametrach mogłoby się przyczynić do szybszej realizacji programu Narew. Innym z analizowanych przez MON wariantów było bowiem oparcie zestawów Narew o pociski SkyCeptor. Rozpoczęcie realizacji obrony powietrznej krótkiego zasięgu byłoby jednak w takiej sytuacji warunkowane podpisaniem umowy na drugi etap zestawu Wisła.

Rafał Kowalczyk z PIT-Radwar, która w PGZ odpowiada za integrację systemów, jako możliwe polskie elementy Narwi wymienił w trakcie konferencji stacje radiolokacyjne wczesnego wykrywania, które są na zaawansowanym etapie prac badawczo-rozwojowych, a na które mają się złożyć: radar P-18 PL i radar pasywny, a także wielofunkcyjny radar kierowania ogniem Sajna i system dowodzenia.

Czytaj więcej:  Jak zamknąć przeciwlotniczą lukę? [OPINIA] 

Jeżeli zostałaby podjęta decyzja o wdrożeniu wstępnej wersji systemu Narew, prawdopodobnie mogłaby ona otrzymać opracowany już przez PIT-RADWAR radiolokator typu Bystra, który przeszedł z pozytywnym wynikiem badania kwalifikacyjne w 2016 roku, stacja Sajna jest jeszcze opracowywana.

Jak poinformowano podczas Dni Radiolokacji, propozycja zastosowania radaru Bystra jako przejściowy system wykrywania dla Narwi została już złożona MON. Przypuszczalnie w pierwszej wersji Narwi zostałyby użyte pociski CAMM, a docelowo zestaw mógłby korzystać zarówno z CAMM jak i z CAMM-ER, bądź też ewentualnie z innych efektorów. 

Czytaj więcej: Przyszłość polskiej radiolokacji [RELACJA]

Odnosząc się do zarzutu, że proponowana przez USA cena za zestawy Patriot przewyższa kwotę 30 mld zł, którą wcześniej podawał jako maksymalną, szef MON podkreślił w Sochaczewie, że 10,5 mld dolarów (blisko 38 mld zł), to maksymalna wartość uzbrojenia, na którego sprzedaż Polsce zgodził się Departament Stanu.

"Ta suma to górny pułap, Polska nie może kupić za więcej niż tam powiedziano, to nie jest cena tego zestawu. Cena będzie zależna, jakie zdolności, jakie technologie i w jakiej konfiguracji strona polska wybierze" - powiedział Macierewicz.

Podczas wizyty Macierewicza w jednostce, Inspektorat Uzbrojenia przekazał PGZ orzeczenie o zakończeniu badań kwalifikacyjnych interrogatora średniego zasięgu systemu swój-obcy Kwisa. Inspektorat zaprosił też PGZ do negocjacji w postępowaniu na dostawę trójwspółrzędnych radarów TRS-15M Odra.

"To bardzo ważna praca badawczo-rozwojowa i bardzo ważne wdrożenie, które będzie realizowane w polskim wojsku" - powiedział o interrogatorze prezes PGZ Błażej Wojnicz. Zapowiedział, że PGZ niezwłocznie przystąpi do negocjacji w sprawie radarów Odra, "bo jest to sprzęt, który jest w posiadaniu PGZ i jest potrzebny Wojsku Polskiemu".

Płk Mariusz Soczyński z IU wyraził nadzieję na szybkie negocjacje i wprowadzenie radarów. 

System obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew (według pierwotnych założeń ok. 25 km, docelowo zasięg maksymalny może być zwiększony do około 40 km) ma być częścią wielowarstwowego systemu obrony powietrznej, na który złożą się także system bardzo krótkiego zasięgu Popraw/Piorun i system średniego zasięgu Wisła, tworzony - jak się zakłada - przez zestawy Patriot. W wieloletnim planie modernizacji technicznej był zakup 19 baterii systemu Narew.

3. Warszawska Brygada Rakietowa Obrony Powietrznej to jedyna tego rodzaju brygada w kraju. Tworzy ją sześć dywizjonów rakietowych i dywizjon zabezpieczenia - rozmieszczone od Trójmiasta po Śląsk. W trakcie pobytu w jednostce minister zapoznał się też z funkcjonowaniem systemu dowodzenia wojskami obrony przeciwlotniczej. Przedstawiono mu mobilne stanowisko dowodzenia wojsk rakietowych obrony powietrznej SAMOC, który m.in. umożliwia współdziałanie zestawów Newa-SC i Wega z zestawami NATO, np. Patriot. Doświadczenia z budowy systemu SAMOC prawdopodobnie zostaną uwzględnione przy budowie systemu dowodzenia dla zestawów Narew.

JP/PAP 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
Pablo
czwartek, 23 listopada 2017, 21:28

Gdyby deklaracje tego MONu miały jakąkolwiek wartość, to można by się cieszyć... Niestety nie mają.

dim
piątek, 24 listopada 2017, 08:19

Przy czym zasięg 40 km, niektórych pocisków, z każdej baterii, w tym baterii ruchomych, jest logiczną koniecznością, nie luksusem. Ponieważ taki też będzie wkrótce zasięg np. prostych, małych dronów i rakiet, uwalnianych ze szturmowego dronu czy śmigłowca - matki, Tych samych, które sterowane z ziemi miałyby, mają zasięg 10 km. "Narew" sięgająca tylko 25 km byłaby wtedy śmiesznym /smutnym nieporozumieniem. =============== Zawsze pamiętajcie Państwo, przygotowujemy się do wojny przyszłej, nie przeszłej, ani nie upolitycznionej, drobnej strzelaniny w Donbasie. Czyli patrzymy jakie są zapowiedzi przemysłów na najbliższe lata...

ktos
piątek, 24 listopada 2017, 07:44

Ej no... "Dwie baterie do konca roku" Tak to powinno brzmiec.

znaffca
czwartek, 23 listopada 2017, 20:54

Ha ha ha ha ha ....... aaaaa, ludzie, znowu ściema - zaprezentowali ministrowi SAMOC-a. Ciekawe czy ktoś ze sztabu Brygady odważył się powiedzieć panu ministrowi, że owego SAMOC-a nie można nigdzie i do niczego podłączyć? Dlaczego? Bo od 10 lat nasze służby nie mogą / nie chcą nadać mu certyfikatu dopuszczającego podłączenie do klauzuli TAJNE. Skandal! Jesteśmy świętsi od papieża, teraz chłopaki z Brygady kombinują inaczej: łatwiej jest uzyskać certyfikat NATO SECRET wg procedur sojuszniczych. Ale to i tak następne kilka lat.

12th
piątek, 24 listopada 2017, 07:42

Pan minister boi się o swoje stanowisko przed nadchodzącą rekonstrukcja rządu i dlatego w ostatnim czasie mamy wysyp obietnic sukcesów Iluzji bez pokrycia za którymi nic nie idzie pozdrawiam myślących

box
piątek, 24 listopada 2017, 13:12

Tak jak zakup dronow?

Zbylwersowany podatnik
czwartek, 23 listopada 2017, 20:44

A czy taka podstawowa wersja CAMM zmieści się na Loarze? Pytanie nieco futurystyczne, no ale może kiedyś...

ciocia henia
czwartek, 23 listopada 2017, 20:38

Nie mogę , to już za dwa lata będzie Narew, a co szkodzi powiedzieć ,że za miesiąc ha ha ha...... , chyba są jeszcze jakieś granice ?

Dropik
piątek, 24 listopada 2017, 06:34

Czego to już w tym tygodniu nie obiecał minister. Wisłę, orkę, drony, czołgi, samoloty , narew . Zupełnie jak pod koniec zeszłego roku obiecał 16 śmigłowców w tym 2 szkoleniowych. Ten festiwal obietnic to chyba już ostatni akt jego pracy na tym stanowisku . Oby tak było bo były to 2 stracone lata . Co do Narwi to dziwi ta zmiana bo zawsze się mówiło że to Wisła miała być podstawą do jej budowy a same rakiety mialy być uproszczonymi wersjami SC. Camm er to też będzie dobry wybór. Pozwoli też na dokończenie Ślązaka jako pełnoprawnej korwety. Wcześniej nie było sensu bo nie można było mnożyć typów rakiet plot. Po wyborze rakiet dla Narwii będzie to możliwe. Jak widać decyzja Tuska o wstrzymaniu budowy Ślązaka jako korwety nie była taka głupia.

box
piątek, 24 listopada 2017, 13:19

Czytajac twoj wpis to nie wiadomo czy smiac sie czy plakac. Zastanawiam sie czy jak w najblizszych miesiacach zostana podpisane umowy na wisle, orke i homara to cofniesz swoje wywody? Jak na razie Macierewicz zrobil w dwa lata dla wojska i obronnosci Polski wiecej niz twoj tusk i jego poplecznicy przez 8 lat, chociaz teraz sie okazuje ze jego najwieksza zasluga bylo wstrzymanie budowy korwety. Patrzac na to z tej perspektywy to faktycznie moze to byl najlepszy rzad dla polskiej armii bo praktycznie cala zdemontowal

gugluk
piątek, 24 listopada 2017, 08:40

Czyli to że wstrzymał moderkę armii na 8 lat należy uznać za sukces bo Antoni może się wykazać ?

Alien
czwartek, 23 listopada 2017, 20:12

Cała kadencja upłynie mu na obiecankach. Od czasu do czasu w kupi jakąś drobnicę. A armia się rozlatuje.

Rex
piątek, 24 listopada 2017, 00:04

W odróżnieniu od poprzednich 8 lat kiedy WP było mocno rozwijane i wprowadzano poważne inwestycje!....tiaaaaaa

Grab
czwartek, 23 listopada 2017, 23:08

Taaa... AHS Krab, moździerze RAK, POPRAD, modernizacja Leopardów, 53tys. Grotów, kilkaset wyrzutni PIORUN... Zwiększanie liczebności WP... sama drobnica...

protos
piątek, 24 listopada 2017, 18:36

co sadzicie o rakietach r27 jako efektor dla Narwi? gdyby produkowac je w Polsce, mogla by to byc alternatywa nie sadzicie?

Davien
sobota, 25 listopada 2017, 18:47

Że co?? Ty chcesz antyczne pociski które nie są w stanie zestrzelić niczego- do dzis zerowe konto uzywac jako rakiet w systemi plot?? daruj sobie.

fefe
piątek, 24 listopada 2017, 12:23

A mi sie wydawało że Narew miała być wykonana na bazie tech. pozyskanej z Wisły oczywiscie przez Polski przemysł ...MON już się rozmyśliło ?

LOL
sobota, 25 listopada 2017, 21:34

Wpłynęła oficjalna oferta offsetowa od Raytheona, i MON już wie, że żadnych technologii nie pozyskamy.

gts
czwartek, 23 listopada 2017, 19:40

Z Wisla tp problem jest taki ze ministerstwo samo podalo ze to jest cena na poereszy etap, a dzis po prostu probuja to jakos owinac w bawelne. Kongres zgodzil sie wszakze na pierwszy etap a nie na calosc juz teraz? Zreszta, nawet jesli cena mialaby byc nizsza to sie okaze ze nie zamawiamy efektorow i jest taniej... ja poczekam i popatrze az MON przestanie sobie zaprzeczac w kazdym zdaniu. Co do Narwi, bie powinnismy sie tak jednomyslnie wypowiadac co kupimy bo znow sie okaze ze idziemy na negocjacje na kolanach. Spokojnie nalezy rozmawiac czy to z Konsbergiem, MBDA czy jeszcze innym dostawca do samego konca. Kazdy z tych systemow charakteryzuje sie na tyle otwarta architektura ze mozna go spiac z naszymi radarami i efektorami oferentow trzecich, przynajmniej wg zapewnien producentow. Rzeczywiscie Narew moglaby byc dostarczona w ciagu 2 lat, tyle ze skad kasa, jesli Wisla wydrenuje budzet MON na kilka lat. Nie mowie zeby nie brac, ale troche realnych planow by sie przydalo a nie koncertu zyczen w mediach przed rekonstrukcja rzadu.

Kurzciel
piątek, 24 listopada 2017, 08:41

Kasa na Wisłe dopiero ruszy budżet 2019/2020 (z tego co gdzieś kiedyś AM nawijał na uszy). Co do wyboru partnera do Narwi - jeśli nikt poza Brytyjczykami nie jest skory na licencje pocisku, a to warunek podstawowy w MON, to nie będą z nikim innym rozmawiać.

Obserwator
piątek, 24 listopada 2017, 12:14

Pan Minister i Jego Doradcy przeceniają możliwości własnej administracji i nie biorą pod uwagę stopnia skomplikowania procedur pozyskiwania sprzętu. Tak naprawdę nikt nie jest w stanie precyzyjnie określić stopnia realizacji programów z zakresu badań podstawowych. Nie istnieje baza informacyjna o dostępnych i rekomendowanych technologiach. Zakupów licencji dokonuje się bez wizji ich szerszego wykorzystania. Unifikacja jest tylko hasłem.

racjus
piątek, 24 listopada 2017, 00:03

Przecież już 2 lata minęły, gdyby od razu zaczęto, to teraz zgodnie ze słowami Ministra mielibyśmy "pierwszą wersję". Ogólnie bardzo dużo planów, zapowiedzi, koncepcji a mało podpisanych umów.

ZZ
piątek, 24 listopada 2017, 07:46

Gdyby od razu zaczęto, to nie mielibyśmy Krabów, na przykład. Pieniądze nie biorą się z powietrza.

andy
piątek, 24 listopada 2017, 00:03

jeżeli uda się pozyskać licencję i uruchomić produkcję pocisków w Polsce z korzystnym transferem technologii ... oraz dzięki offsetowi z "Wisły" uzyskać kompetencje w zarządzaniu systemem ... to może w końcu doczekamy przełomu w naszej obronności i będzie to realne wzmocnienie dzięki MON pod zarządem AM a nie propagandowe bicie piany i transfer kasy do zagranicznych koncernów

alex
czwartek, 23 listopada 2017, 23:13

mina tego oficera aż nadto wymowna.

KrzysiekS
niedziela, 26 listopada 2017, 19:04

CAMM/CAMM-ER kupić licencję i produkować bez 2 zdań.

niki
piątek, 24 listopada 2017, 10:37

Bardzo dobry system plot i przeciw rakietom manewrującym a więc głównych zagrożeń dla Polski. No i cenowo wyjdzie pewnie z 8 razy taniej niż za Patrioty na które kompletnie nas nie stać.

Davien
piątek, 24 listopada 2017, 19:47

Tyle że ma kilka razy mniejszy zasięg od Patriota i nie jest w stanie zwalczac balistycznych więc Wisły nie zastapi .

krajan
piątek, 24 listopada 2017, 15:50

Jesli ma byc ten sytem to na dzisiaj z minimalnym zasiegiem 40 km By pokryc we wschodniej czesci najwazniejsze strategiczne obiekty to minimum 8 - 9 baterii systemu przeciwlotniczego Takie brygady potrzeba conajmniej dwie na wschodzie i polnocnym wschodzie oraz na zachodzie i polnocnym zachodzie

KrzysiekS
piątek, 24 listopada 2017, 10:13

CAMM/CAMM-ER + EMADS dla NARWI to najsensowniejsza decyzja.

Wlad
czwartek, 23 listopada 2017, 22:35

To tak, jak z przypowieścią, który gotował zupę na gwoździu. Producent kusi decydenta niską kwotą i błyskawicznymi terminami. Gdy przychodzi do negocjacji na szczeblu fachowców, z każdą rundą rozmów wzrasta cena i oddalają się terminy. Tak jak w kolejnej przypowieści: obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Tak było ze samolotami F-16, śmigłowcami (Caracal), korwetami (projekt Gawron) i wreszcie z Patriotami, gdzie z 14 mld $ za 8 baterii zrobiło się 10,5 mld $ za ... 2 baterie!

FRANCUZ
sobota, 25 listopada 2017, 18:31

kupic S 400 SA LEPSZE I TANSZE

retop
czwartek, 23 listopada 2017, 22:22

czyli wychodzi na to ze wisle kupia bez transferu na wytwarzanie skyceptora.

Extern
piątek, 24 listopada 2017, 18:15

Niestety chyba tak, ale to nie do końca wina naszych. Amerykanie nie chcą się zgodzić na transfer niektórych kluczowych technologii bez których branie tej rakiety do Narwi jest bez sensu, mielibyśmy powtórkę ze SPIKa "produkowanego" u nas.

Marek1
czwartek, 23 listopada 2017, 22:15

Jak widać dopiero pojawienie się groźby wywalenia AM ze stanowiska szefa MON(rekonstrukcja Rządu) podziałało na odporną na wiedzę i namowy głowę p. ministra. Bardzo szkoda tylko, że zajęło to ponad 2 zmarnowane lata, gdy wszelkie apele o uruchomienie pozyskiwania Narwi odbijało sie od AM&Co. jak od betonowej ściany. Wcale sie nie zdziwię, jak nagle okaże się, ze możliwy jest zakup dodatkowych wyrzutni ppk Spike, granatników ppanc., amunicji do RPG-7 i armat czołgowych 125mm, itp rzeczy niezbędnych w WP NA WCZORAJ. Jak widać groźba "odspawania" ministra od stołka uruchamia w nim nagle nieprawdopodobne zasoby energii do realnego działania. Ot polityka ...

d.
piątek, 24 listopada 2017, 18:24

Podziałało ? nie podziałało ? To się wkrótce dopiero okaże i oby nie jak poprzednimi razami.

sato
czwartek, 23 listopada 2017, 22:06

Gdyby nie mówiono że Narew "może być", to dawno już by była. Radary kierowania ogniem (Bystra) i SKO (Liwiec) oraz radar wstępnego wykrywania (TRS-15) już dawno są bo nasze Osy już dawno działają w ramach Regi. Zamiast płacić miliardy za offset można byłoby już dawno kupić licencję na CAMM z prawem do technologii. A tak minister mówi pierwsza wersja Narwi możliwa za dwa lata, możliwa a nie pewna. Wisła wydrenuje budżet MON na lata. Po co płacić miliardy za ICBS skoro SAMOC zapewnia operacyjność różnych pięter, ew. moglibyśmy stworzyć własny ICBS sami zapewniając od razu interoperacyjność z Wisły z Narwią. Dlaczego nie zakupiono efektorów do Narwi przed podjęciem negocjacji ws. Wisły ? dlaczego zadeklarowano zakup Patriotów przed zakończeniem negocjacji. Dlaczego nie ustalono szczegółowych warunków offsetu z firmami zanim pojawił się LOA. Gdyby Narew istniała mielibyśmy czas i o wiele lepszą pozycję negocjacyjną.

Davien
piątek, 24 listopada 2017, 19:53

Sato, biorac pod uwage ze CAMM dopiero w tym roku wszedł do uzytku w WB to powodzenia w kupowaniu wcześniej licencji.

box
piątek, 24 listopada 2017, 13:32

Masz racje. Gdyby nie katastrofalne osiem lat poprzednikow kiedy zrujnowano budzet panstwa, to juz by pewnie wiele rzeczy bylo. Za 350mld zl mozna bylo kupic z 15 takich narwi albo 26 eskadr f35 lub jak kto woli 7tys najnowszych leopardow i pewnie juz od ok 2014 nie mielibysmy deficytu ale zamiast tego dziesiatki mld szlo na mafie paliwowe i vatowskie albo bylo wyprowadzanych z Polski. Ludzie mysla ze po takiej ruinie i demontazu panstwa w rok mozna wszystko naprawic...

andy
piątek, 24 listopada 2017, 11:36

dlaczego, dlaczego ... koncert życzeń - zejdź na ziemię i rozejrzyj się dookoła

LL
piątek, 24 listopada 2017, 10:21

IBCS zapewnia interoperacyjność z wojskami USA na zasadzie plug and fight. To jest najważniejsza część tej całej zabawy.

Razparuk
piątek, 24 listopada 2017, 07:50

Do:sato Mądre słowa...

Myślenie ma przyszłość
piątek, 24 listopada 2017, 09:03

Czy tylko ja nie czuję się zdziwiony? W 2019 roku kończy się wiele projektów badawczych związanych z Narwią. Stąd ta deklaracja ministra.

Polak z Polski
czwartek, 23 listopada 2017, 21:44

Zestawów Narew i Patriot powinniśmy kupić 2 razy więcej niż planuje MON oraz dodatkowo 2 baterie THAAD. Dopiero wtedy możemy mówić o obronie przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Polski.

Kurzciel
piątek, 24 listopada 2017, 08:30

Moglibyśmy wtedy też mówić o np. braku państwowej, bezpłatnej służby zdrowia lub braku inwestycji drogowych lub zamknięciu na rok policji czy straży pożarnej

danka
czwartek, 23 listopada 2017, 21:29

Niech ten pan wytłumaczy się z tego,dlaczego 2 baterie Patriot(bez 360 radaru) kosztuje tyle co prawie cały budżet MONu oraz dlaczego w związku z tym nie zrezygnuje z jego zakupu i nie wznowi rozmów z innymi producentami,którzy potraktują nas jako partnerów a nie jak dzieci,które zrobią wszystko dla tabliczki czekolady.

LL
piątek, 24 listopada 2017, 10:24

Rosja ma tyle środków napadu powietrznego, że i tak sobie sami nie poradzimy więc kupujemy system, żeby amerykanie z marszu mogli się w niego wpiąć. W cenie zawarta jest niestety także cena za "ochronę" Trump już zapowiadał, że nie ma nic za darmo.

ktos
piątek, 24 listopada 2017, 07:45

Bo taka jest cena rynkowa takie baterii. Sadzisz ze inne sa po 100zł?

Tweets Defence24