Macierewicz: jesteśmy zainteresowani Tomahawkami nie tylko dla okrętów podwodnych

30 października 2017, 17:43
Anna Pęzioł-Wójtowicz Antoni Macierewicz
Od prawej: szef MON Antoni Macierewicz i rzeczniczka prasowa ministra ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz. Fot. Defence24.pl

Szef MON Antoni Macierewicz powiedział w poniedziałek, że Polska jest zainteresowana pociskami manewrującymi Tomahawk, nie tylko dla przyszłych okrętów podwodnych. – Stosunek Departamentu Obrony do współpracy z Polską w zakresie wrażliwych technologii jest otwarty – uważa minister.

Macierewicz podkreślił, że MON jest nadstawione na maksymalne zwiększenie potencjału uderzeniowego, by móc stworzyć polski system antydostępowy. Stąd m.in. nacisk na to, by okręty podwodne nowego typu koniecznie były uzbrojone w rakiety manewrujące. Zdaniem ministra zbyt długo trwała dyskusja na temat tego rodzaju uzbrojenia na okrętach podwodnych. – To był prawdziwy powód, dla którego program Orka trwał tak długi i dopiero teraz się kończy, dopiero w tym roku zostanie wybrany koproducent. A zostanie wybrany. Tę decyzję podjąłem – powiedział w poniedziałek dziennikarzom szef MON.

Minister nie chciał podać daty, kiedy mogłaby zostać podpisana umowa na okręty podwodne, ale dodał, że stanie się to "szybko".

W programie pozyskania okrętów podwodnych nowego typu, któremu wojsko nadało kryptonim Orka, MON zamierza pozyskać trzy lub – według najnowszych deklaracji ministra – cztery jednostki. O zamówienie ubiegają się producenci z Francji, Niemiec i Szwecji. Francuska Naval Group oferuje okręty typu Scorpène, które można uzbroić w pociski manewrujące SCALP Naval zdolne razić cele naziemne w odległości ok. 1000 km. W ofercie niemieckiego koncernu ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) są natomiast jednostki typów U212 i U214. Z kolei szwedzki Saab proponuje Polsce rozwijany obecnie typ A26.

Czytaj więcej: Trwa wyjaśnianie przyczyn pożaru na ORP Orzeł

Producenci z Niemiec i Szwecji nie mają w swojej ofercie jednostek zintegrowanych z pociskami manewrującymi. Z kolei Francuzi podkreślają, że ich pociski są dostępne jedynie w pakiecie ze skonstruowanymi we Francji okrętami. W razie wyboru oferty okrętów z Niemiec lub Szwecji można rozważać integrację z amerykańskimi pociskami Tomahawk.

W poniedziałek Macierewicz powiedział dziennikarzom, że pozyskanie Tomahawków jest dla Polski istotne. – Niezależnie od tego, czy producentem będzie firma, która dostarczy okręt wraz z pociskami manewrującymi czy też nie, to my jesteśmy programem Tomahawk tak czy inaczej zainteresowani. Nawet wtedy, gdy nie będzie on stosowany do okrętów podwodnych. Ale rozmawiamy o tym także w tym kontekście. Tyle że nie jest to jedyny nasz rozmówca, jeśli chodzi o rakiety manewrujące – powiedział szef MON.

Czytaj więcej: Macierewicz: Liczymy na Patrioty w 2019 roku. Zwiększenie budżetu pozwoli wzmocnić armię

Pytany przez Defence24.pl o szanse pozyskania tej amerykańskiej broni, Macierewicz zaznaczył, że nie widzi zasadniczych problemów. Według niego zastrzeżenia amerykańskiej administracji dotyczące transferu technologii takich jak pociski manewrujące były w "epoce Obamy". Zdaniem ministra "żyjemy już w innej epoce" i "przyjęto do wiadomości, że sytuacja geopolityczna uległa zasadniczej zmianie".

Macierewicz przyznał, że nie było jeszcze rozmów na temat transferu Tomahawków, ale podkreślił, że jest w tej sprawie optymistą.

Nie chcę wskazywać palcem, że na pewno w tej sprawie została uzyskana zgoda, bo – powtarzam – ja się o nią nie zwracałem, ale stosunek pana sekretarza obrony Mattisa do współpracy z Polską w zakresie wrażliwych technologii jest tak otwarty, że nie wydaje mi się, żeby tu był jakiś fundamentalny problem. Ale oczywiście to jest sprawa przyszłości.

szef MON Antoni Macierewicz

Macierewicz zapewnił także, że w "w tym przetargu wszystkie trzy możliwości są prawie pewne".

Szef MON dodał, że każda z rozważanych możliwości ma "różne zalety". "Ten wybór nie jest taki zupełnie jednoznaczny" - zaznaczył.

Minister ocenił, że brak okrętów wyposażonych w pociski manewrujące to "istotny problem" oferty niemieckiej. – Być może to był powód, dla którego poprzednio sprawa rakiet była okładana na bok. Być może były jakieś inne punkty odniesienia. Tego ja oczywiście nie wiem, ale faktycznie Niemcy nie oferują zintegrowanych rakiet i trzeba by zarówno rakiety nabywać osobno, jak i cały system integracji załatwiać niezależnie – powiedział minister.

Czytaj więcej: TKMS: "Okręty podwodne mogą powstawać w Polsce"

Dodał, że choć oferowany przez niemiecką firmę okręt "jest wyposażony w wyrzutnie", to jest problem jego integracji z pociskami, które trzeba by nabyć osobno, "i z tego punktu widzenia oferta francuska ma duże zalety".

Macierewicz przypomniał, że oferowane przez Francję okręty już są zintegrowane z pociskami manewrującymi o zasięgu ok. 1000 km.

Czytaj więcej: Polsko-francuskie rozmowy Macierewicza. Wśród tematów Orka

To jest system zintegrowany z rakietami manewrującymi, rakietami o zasięgu, o który nam chodzi, czyli do tysiąca kilometrów tak, że on w pełni realizuje tę funkcję, którą chcemy nadać temu systemowi, czyli systemu ostrzegawczego, uświadomienia potencjalnemu przeciwnikowi, że nie może w sposób bezkarny próbować nas atakować, a o to nam chodzi. To ma być integralna część systemu antydostępowego, który budujemy.

szef MON Antoni Macierewicz

Czytaj więcej: Prezes Naval Group: Suwerenna realizacja strategii odstraszania [WIDEO]

Szef MON zwrócił także uwagę, że oferowany przez Szwecję i rozwijany obecnie okręt podwodny typu A26 to faktycznie nie jednostka dopiero projektowana, lecz modernizacja okrętów sprzed kilkunastu lat. Podkreślił też korzyści polityczne z ewentualnej współpracy ze Szwecją.

Trzeba wziąć pod uwagę, jak korzystną dla Polski byłaby długofalowa współpraca w zakresie przemysłu zbrojeniowego ze Szwecją, która pociąga za sobą zawsze także współprace polityczną i wojskową. Jesteśmy żywotnie zainteresowani współdziałaniem na osi Skandynawia-flanka wschodnia aż po Turcję. To jest z punktu widzenia strategicznego bardzo ważny plan, w którym Ministerstwo Obrony Narodowej bierze udział.

szef MON Antoni Macierewicz

Czytaj więcej: Saab: Współpraca w modernizacji okrętów podwodnych [Defence24.pl TV]

Dodał, że "są duże korzyści polityczne z takiego rozwiązania, ale ostatecznie zadecydują korzyści operacyjne, wojskowe, które muszą być brane pod uwagę przede wszystkim".

Minister zaznaczył również, że konieczne jest znalezienie rozwiązania pomostowego, do czasu wcielania do służby nowych okrętów podwodnych. – My musimy mieć rozwiązanie pomostowe. To jest zupełnie oczywiste. Za to jest kwestia, jaki ono przybierze kształt. Różni producenci oferują pod tym względem różne możliwości – powiedział szef MON.

Macierewicz powiedział, że formuła umowy w programie Orka zależy od tego, który producent zostanie wybrany. Dodał jednak, że zmierza do tego, żeby była to umowa międzyrządowa. Na uwagę, że eliminuje to ofertę niemiecką, minister odpowiedział, że to nieprawda. – Ja powiedziałem, że zmierzam. To nie znaczy, że taką decyzję podjąłem. Niemcy mają pełne możliwości ulepszania swojej oferty – zaznaczył szef MON.

O okrętach podwodnych szef MON mówił także w kontekście zaplanowanego na poniedziałek wieczorem spotkania z ministrem ds. przemysłu obronnego Australii Christopherem Pyne’em. Prócz sytuacji geopolitycznej w regionie Pacyfiku i związanych z tym konsultacji z rządem w Canberrze, szef MON zwrócił uwagę, że "Australia zakupiła okręty podwodne od Francji takie, które są nam też oferowane" i "potencjalnie jesteśmy zainteresowani współpracą z Australią także w tym zakresie".

W kwietniu 2016 r. rząd w Canberrze poinformował, że program budowy 12 nowych okrętów podwodnych dla sił morskich Australii, którego wartość wynosi 39 miliardów dolarów amerykańskich, będzie realizowany wspólnie z francuskim koncernem stoczniowym DCNS.

Czytaj więcej: Kontrakt stulecia na okręty podwodne dla Francuzów. Australia wyda 39 mld USD

Kwestia wyboru przez nas okrętów podwodnych w jakiś sposób może być związana też z doświadczeniami australijskimi, co więcej musimy też myśleć przecież o serwisie tych okrętów. Więc o ile serwis okrętów niemieckich jest zagwarantowany, bo ich pływa dużo i sami ich używają, to jeśli chodzi o serwis okrętów, ewentualnie koprodukcji z Francuzami, jest kwestią trudniejszą, dlatego że Francuzi sami tych okrętów, które chcą z nami produkować, sami nie używają, w związku z tym nie mamy takiej gwarancji serwisowej, jak w wypadku Niemiec. To jest jedna ze słabości, poza tym bardzo interesującej, oferty francuskiej – powiedział szef MON.

Minister zauważył także, że "w różnych mediach od dłuższego czasu krążą informacje na temat fregat typu Adelajda". Macierewicz dodał, że chciałby o tym porozmawiać z australijskim ministrem, bo ma w tej sprawie "niejasność".

Czytaj więcej: Australijski MON: Polska zainteresowana dwoma Adelaide

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 113
Reklama
realista
poniedziałek, 30 października 2017, 23:43

Po takiej wypowiedzi pana ministra dochodzę do wniosku iż program ORKA został pogrzebany . Albo weźmiemy to co oferują Francuzi czyli OP+rakiety lub OP bez rakiet od Niemców lub Szwedów . Zakup OP bez rakiet jest bezsensowny .Francuzi mają tego świadomość iż goni nas czas i konieczność posiadania rakiet na pokładzie. Dlatego też negocjacje mogą być długie a produkt droższy niż się spodziewano .Swoim zwyczajem szef MON zerwie rozmowy z uwagi na przekroczenie budżetu i problem z ewentualnym serwisem , no bo gdzie w Australii ? o stoczni remontowej MW nie myślę bo najpierw by go zepsuli a potem spalili jak Orła bo taka tam kultura techniczna . Więc program można zamknąć jak ten śmigłowcowy .Przechodzimy więc do następnych mrzonek czyli TOMAHAWKI - tak jest brak ile tylko się da , Amerykanie tylko czekają na kupców z nad WISŁY .Po upadku programów OP i TOMAHAWK koniec roku 2018 będzie pod znakiem elektromagnetycznego pola siłowego dla Polski.Co prawda jeszcze nie wiadomo gdzie to można kupić ale rozglądać się już trzeba bo konkurencja nie śpi.

Jack
wtorek, 31 października 2017, 10:09

Zgadzam sie tak to wygladac bedzie. AM to taki baron Munchahusen tylko bardziej szkodliwy.

konrad
wtorek, 31 października 2017, 11:42

A co z "naszym" projektem pocisku manewrującego średniego zasięgu CIUPAGA ?

Ad_summam
poniedziałek, 30 października 2017, 18:31

Mam nadzieję że Niemcy ze swoją ofertą odpadną. Nie mam problemów z ofertami Francuzów czy Szwedów. Choć sam kibicuję A26. Z różnych względów nie tylko militarnych.

emisk
poniedziałek, 30 października 2017, 22:12

Ja liczę ze względów osobistych na ofertę Thyssena i produkcję w Szczecinie. Nie zapomnijmy też iż Niemcy chcą w Polce uruchomić ich stałą produkcję.

Marian
wtorek, 31 października 2017, 15:03

Jeśli nawet Polska będzie mogła kupić rakiety Tomahawk czy ktoś naprawdę wierzy że otrzymamy wolną rękę do ich odpalenia? Wątpię. Czy nie lepiej byłoby zacząć prace nad swoimi? Wiem że to jest i czasochłonne i kosztowne ale jaki ma sens kupowanie czegoś co nie można wykorzystać jak i kiedy się chce?

amator
wtorek, 31 października 2017, 19:24

Takie rakiety generalnie manewrujące o zasięgu ponad 1000 km (niekoniecznie tylko Tomahawk) są niezbędne ale w ilości co najmniej 250-300 sztuk (a nie 50) i to na różnych nośnikach by to było realne odstraszanie a nie propaganda.

tak tylko...
środa, 1 listopada 2017, 09:31

@amator Tak, conajmniej 250-500 a najlepiej ze 3000 szt. I koniecznie na różnych "nośnikach" na przykłąd na dysku "cd" albo pendrajwie, ewentualnie i w ostateczności na HDD. Jednakże najlepszym nośnikiem możed być osioł, jest ekologiczny a Polski stać na zakupy adekwatne do ilości "rakiet generalnie manewrujacych" o zasięgu ponad 1000 km.

ware
wtorek, 31 października 2017, 23:33

i niewiejcej o takiej ilosci jest mowa na poczatek(lacznie z op)

oszolom
wtorek, 31 października 2017, 14:57

Powtorzy sie historia z wrzesnia 39. Mielismy kilka op i niszczycieli ale nie mielismy nowoczesnych mysliwcow. za srodki wydane na obrone morska moglisny wtedy wyprodukowac od 700 do 1000 czolgow z armata 37 mm. A one byly porownywalne do niemieckich.

b
środa, 1 listopada 2017, 03:12

Bzdury pan pisze, gdzie niby te tysiace 7TP mielismy wyprodukowac? Wie pan ile moglo zejsc miesiecznie z tasmy? Nasze samoloty do polowy lat 30 nie odbiegaly zbytnio od konkurecji. Nasza gospodarka i przemysl nie byly w stanie produkowac tyle co Sowieci czy Niemcy, wsparci czeska skoda czy zbrojowka. Moze gdyby udalo sie pozyskac w 36 licencje na francuskie Panhardy i samemu robic do nich wieze 37 mm czy 20 mm to mielibysmy troche wiecej broni ppanc, ale to tez niewiele zmienia bo w 39 roku glowna role odegrala szybkosc manewru a dywizje czy to lekkie czy pancerne sa tak szybkie jak ich najwazniejsze komponenty. Czolgi same nie walcza, istota ich uzycia jest oskrzydlanie, wychodzenie na tyly ale linie frontu przelamuje piechota. Wrzesien 39 to nie tylko wiecej czolgow czy samolotow ale przede wszystkim brak zmotoryzowanej piechoty, spozniona mobilizacja bo dobrze okopana dywizja piechoty to trudny przeciwnik nawet dla dywizji pancernej.

Ziem
wtorek, 31 października 2017, 16:58

Dokładnie! Kupowanie koszmarnie drogich op żeby uciekły do Anglii to sabotaż. Przypominam że nie jesteśmy wyspą i mamy niewielki skrawek Bałytku, do obrony mamy już 2 baterie NSM. Nie jesteśmy potęgą i nigdy nie będziemy a w dodatku jesteśmy biedni.

Vis
środa, 1 listopada 2017, 21:58

No proszę, Macierewicz podjął decyzję. Czy coś jeszcze trzeba dodać?

d.
czwartek, 2 listopada 2017, 12:10

Tak, wykonanie.

DSA
poniedziałek, 30 października 2017, 22:53

kupno 3 czy 4 okrętów podwodnych jest mało opłacalne biorąc pod uwagę ile rakiet manewrujących są w stanie odpalić. To samo tyczy się Tomahawków. Lepiej wydać te pieniądze na dodatkowe F16 i JASSM w wersji ER (70 mamy zamówionych + 40 std). Generalnie wojna w Syrii pokazała że aby osiągnąć wymierne rezultaty potrzebne są duże ilości rakiet.

Taka prawda
środa, 1 listopada 2017, 00:36

Francuskie Scorpene to okręty oceaniczne, na Bałtyk tylko szwedzkie A-26. Co do fregat Adelaide to brać, bo Miecznika i Czapli nie będzie nigdy.

as
środa, 1 listopada 2017, 14:23

@ Taka prawda - poczytaj waść o SCORPENE porównaj go do naszego ORŁA(kilo clas) , także do Niemieckich U-212 i U-214 i dopiero zabieraj głoś , a nie pisz bzdur !

Bilans
poniedziałek, 30 października 2017, 22:36

Czy w kadłubie okrętu można zatopić chip gps i stale monitorować przemieszczanie sprzedanych okrętów?

Boczek
wtorek, 31 października 2017, 10:24

1. Łączność jest zwykle narodowa. Pod wodą nie ma komunikacji radiowej, zatem w przypadku 212CD który z oczekiwanym czasem pobytu pod wodą do 30 dni, zatem w tym przypadku, to do czego pijesz jest niemożliwe. 2. W przypadku 212CD mamy w tym zakresie jedynie do czynienia z Norwegami, bo oni są dostawcą CMS -gdzie można by coś takiego ukryć, zatem to do czego pijesz, jest w tym przypadku też niemożliwe, inaczej niż w przypadku OP z jednej ręki jak Scorèpne czy A26.

hawaiian
wtorek, 31 października 2017, 06:39

pewnie mozna, ale aby taki odbiornik gps informowal o swojej pozycji, musi miec wbudowany nadajnik, a nadajnik mozna wykryc i zlokalizowac.

mickey93
wtorek, 31 października 2017, 00:09

nie potrzeba nic zatapiać w kadłubie, okręt można śledzić przez systemy komunikacyjne

Dropik
poniedziałek, 30 października 2017, 22:26

Wychodzi na to, że nabędziemy bombowce strategiczne bo poza okrętami takich pocisków USA nie mogą używać i sprzedawać nie łamiąc układów rozbrojeniowych.

Davien
czwartek, 2 listopada 2017, 12:23

USA i Rosja nie, ale innych państw INF nie dotyczy wiec jakbys kupił od kogoś innego, ale tu z kolei sporo limituje MTCR, a tego nawet rosja nie chce łamać.

ada
wtorek, 31 października 2017, 06:46

lol wut, my bedziemy mieli tomahawki na okretach nawodnych, tak samo jak usa.

say69mat
wtorek, 31 października 2017, 00:35

Mam wrażenie, że osobę Ministra ON powinna cechować wyjątkowa wrażliwość na odpowiedzialność za słowo. Ponieważ jak na razie mamy do czynienia z konsekwentnie realizowaną operacją medialną o wdzięcznej nazwie ... 'Słowotok' ;)))

Cezar
poniedziałek, 30 października 2017, 22:25

Zamiast pieniędzy dla armii, przelew do MSWiA Zamiast festiwalu zakupów uzbrojenia, festiwal propagandowej paplaniny: "Szef MON: musimy zwiększyć polską siłę ognia i zdolność odstraszania" "Macierewicz: Wojska Obrony Terytorialnej wiążą obywateli z armią" "Macierewicz: naszym celem armia zdolna obronić się przed każdym wrogiem" "Macierewicz krytycznie o systemie zakupów. Narew z Brytyjczykami?" "Macierewicz: Narew podstawą samodzielności polskiej armii" "Szef MON: śmigłowce uderzeniowe elementem polskiego systemu antydostępowego" "Macierewicz: jesteśmy zainteresowani Tomahawkami nie tylko dla okrętów podwodnych" Słowa, słowa, słowa... A tych pierwszych dwóch śmigłowców, co miały być do końca zeszłego roku, nadal nie ma. Tych ośmiu co miały być w tym roku, też nie widać na horyzoncie....

oszolom
wtorek, 31 października 2017, 15:01

Sa na horyzoncie ale to fatamorgana...

roland
sobota, 4 listopada 2017, 17:41

USA doskonale wiedzą, że Tomahawki mogą trafić tylko w odpowiedzialne ręce.

Cabat
wtorek, 31 października 2017, 18:26

Jassm/ jassm-er też będą odpalane za zgodą USA

prawieanonim
czwartek, 2 listopada 2017, 21:56

Tak i co jeszcze.

kasy nie-ma
poniedziałek, 30 października 2017, 21:47

jesteśmy zainteresowani tylko

krzysztof
wtorek, 31 października 2017, 10:20

"Kieler Nachrichten" pisze o licznych remontach łodzi podwodnych typu 212 i podkreśla fakt, że żaden z tych sześciu okrętów w służbie niemieckiej marynarki nie jest obecnie gotowy do działań operacyjnych, a ostatni sprawny - U35 - doznał niedawno awarii u wybrzeży Norwegii. U31 niby pływa, ale nie wszystko zostało naprawione. Kuriozalne jest to, że jednostka przyjęta do służby w 2005 r. uczestniczyła w... jednej operacji! Inny (U32) ma niesprawne akumulatory. Awaria jest tak poważna, że okręt stoi od lipca w Kilonii w naprawie. Łącznie - 4 nowoczesne okręty stoją w stoczni, a 2 czekają na nabrzeżu. To nie wszystko - według "Der Spiegel", inspektorzy od kontroli jakości w Bundeswehrze wahali się, czy przyjąć do służby kolejny okręt typu 212 z powodu nieustannych usterek i awarii. Psuć miało się tam niemal wszystko - od silnika po radar. Usuwanie wad zajęło producentowi - ThyssenKrupp Marine Systems - 1,5 roku. Problemem ma być również napęd okrętów - Fuel Cell AIP - który, choć zaawansowany technicznie, okazuje się bardzo awaryjny.

januszek 94
poniedziałek, 30 października 2017, 21:41

Czyżby znów nowy temat , w finale kontynuacja - CO KUPIMY I KIEDY ! Bałtyk mały i na dodatek płytki na obecne uzbrojenie , a trzeba uwzględnić iż samo uzbrojenie się zmienia - jest dokładniejsze oraz z inteligencją . Powinno się rozpatrywać systemy dalekiego strzelania czyli rakietowe a zarazem mobilne samo wystarczalne i to na ziemi jak i w powietrzu . Brzeg morski powinien być strzeżony przez obronę rakietowa podpartą wykrywaniem z lądu i powietrza ( drony , balony na uwięzi i pełny monitoring jak również samoloty i helikoptery ) te parę kilometrów wybrzeża jakie posiadamy można upilnować w ten sposób bez statków typu podwodny - nawodne tak , małe dobrze uzbrojone oraz mobilne ! Albo tu przemawia wielkość albo mamy niskim kosztem bronić naszej lini brzegowej ? MEGALOMANIA nie uchodzi , zgubi nas to !

wea
poniedziałek, 30 października 2017, 22:09

większych bzdur dawno nie słyszałem a pogląd iż morze to tylko linia brzegowa to już kuriozum....brednie i tyle....małych, mobilnych łodzi to ze śmiechu nie skomentuję....

Radek79
wtorek, 31 października 2017, 23:27

Czy nikt nie widzi że to całe wojska OT to tylko taki wymysł A Macierewicza by przykryc swoje populistyczne marzenia o wielkiej armii i o zakupach nie do zrealizowania.To wszystko sie robi by omamić naród aby myslał że ów rycerz na białym rumaku uratuje Polskie.To jest tylko propaganda i grzania stołków przez kadencję.Z pustego to i salomon nie naleje.Jak się rozdaje kasę na 500+ i inne programy socjalne to ni stety tak bedzie bo Polska to jeszcze póki co biedny kraj na takie rozmach zakupowe dla armii.

Mamy dużo pieniędzy
środa, 1 listopada 2017, 16:59

No nie, pieniądze są, ale są marnowane. Łamiąca naszą konstytucję próba wprowadzenia w Polsce modelu "gospodarki wolnorynkowej", zamiast przewidzianego konstytucją modelu "społecznej gospodarki rynkowej" doprowadziła do zmarnowania blisko biliona zł., co łatwo wyliczyć sumując rozmiar zasilania zewnętrzengo i porównując je ze wzrostem ok. 3% PKB i to z niskiego poziomu po upadku gospodarki planowanej centralnie, kiedy do dziś nawet czerpiemy z płytkich rezerw wzrostu. Pieniędzy z wzrostu zadłużenia, inwestycji zagranicznych, pomoc z UE i od Polaków pracujących w UE napłynęło do Polski za blisko bilion zł, ale wzrost mieliśmy typowy dla każdego państwa na świecie bez zewnętrzengo zasilania pieniądzem. Dopiero Morawiecki zakończył próby zniszczenia Polski przez wolnorynkowców. Samo OFE ocieka marnotrawstwem dziesiątków miliardów zł. Przez dwuwładzę prezydenta i rządu, a nawet trójwładzę, także tracimy miliardy zł. Kupujemy broń gorszą i droższą niż broń z zach. UE,albo HIMARSY zamiast M270. Nie wykorzystaliśmy importu broni na powiększenie integracji z zach. UE. Pieniędzy jest aż nadto na super wyposażenie i płace dla armii, tylko są one marnotrawione na gigantyczną skalę, bo Polacy nie wywiązuą się ze swych obywatelskich obowiązków i np. nie wsadzają odpowiedzialnych do więzienia, głosują na ludzi, którzy zapowiadają katastrofę wprowadzenia prezydentury jak w USA itp.

Victor
wtorek, 31 października 2017, 10:14

W sprawie możliwości nabycia tomahawków zwróciliśmy się do USA z zapytaniem o możliwości i warunku ich nabycia. Proszę o jasne określenie czy dostaliśmy w ogóle jakąś odpowiedź?

prawieanonim
wtorek, 31 października 2017, 12:08

Amerykanie zastrzegli sobie prawo odpowiedzi w momencie gdy wybierzemy okręt.

papuga
poniedziałek, 30 października 2017, 21:32

Czyli Niemcy nie mają żadnego pocisku manewrującego a ich oferta jest słaba

Arado
wtorek, 31 października 2017, 14:10

Czyli krotko; 212 dobry service ale okrety czesto maja przestoje i sa w naprawie, brak integracji na razie z rakietami.Francuzji, slaby sevice ale integracja z rakietami i rakiety ale tez najdrosza oferta.A 26 to teorja i fantazja, moze sie udac i byc top, ale tak na prawde to wiemy tyle ze nic o nim nie wiemy.Co by nie wybrac beda plusy i minusy a wybor to troche loterja i gra w ciemno.

Radek79
wtorek, 31 października 2017, 23:19

Przykro mi to pisać ale Polska nie ma najmniejszych szans obronić się przed Rosją nawet taką słabą jaka jest dzisiaj w oczach ekspertów.Jesteśmy skazani na spalenie i to jest przykre.

war
czwartek, 2 listopada 2017, 00:22

a ktoy kraj ma ? usa chiny. moze indie

Polski podatnik
poniedziałek, 30 października 2017, 21:26

Farewell, TKMS, farewell! Don't cry :-) A "Orła" da się odbudować, może nawet posłuży jako platforma testowa dla FC2G rodem z Francji. Oby jeszcze przetarg w Holandii wygrali Szwedzi lub Francuzi, i będziecie mogli powoli zwijać swój biznes :-) Wyprodukujcie jedynie zapas części zamiennych dla 212tek.

magazynier
wtorek, 31 października 2017, 18:02

Po jakim morzu mają pływać te okręty? Czy mamy plan Pekin 2? Kto obroni ich bazę przed specnazem lub atakiem rakietowym? Przecież do Świnoujścia rakieta leci kilkanaście minut, a ta hiper kilka?

AA
wtorek, 31 października 2017, 10:03

czy na okrętach podwodnych stacjonować będą śmigłowce zbudowane wspólnie z Motor Sizcz?

slaughterhause 5
wtorek, 31 października 2017, 23:06

Pan Macierewicz jest zapewne zainteresowany również MPB Minuteman III. I co z tego?

żołnierz
wtorek, 31 października 2017, 17:51

znow brednie o czyms czego nigdy nie bedziemy mieli a najlepsza jest ta pani rzecznik ktora w kilka lat od podporucznika "dorobila sie" podpulkownika - tak sie teraz robi kariery w tym tragikomicznym wojsku - tymczasem w jednostkach liniowych mozna po kilkanascie - czasem kilkadziesiat! lat siedziec ze stopniem podporucznika , porucznika lub kapitana bez zadnej szansy na dalszy awans dlatego coraz wiecej zolnierzy mowi dosyc i odchodzi do cywila widzac co sie w tym dzisiejszym cyrku pt WP dzieje!

ewsawe
środa, 1 listopada 2017, 22:19

Co się dziwisz ma swoje 5 minut to korzysta. Ładny mundurek, pewnie jest dumna z rozbrojonej armii....większość Polaków widząc możliwość własnych prywatnych korzyści też by zrobiła to samo co ta pani, dom trzeba postawić, kupić samochód, trzeba kasę brać jak dają.....a to co się mówi i dla kogo pracuje to dzisiaj nie ma żadnego znaczenia.

Kiks
wtorek, 31 października 2017, 13:56

My potrzebujemy klepać tysiące tych rakiet, a nie posiadać może 100 lub mniej. Kiedy będziemy mieli swoje? A nosiciele jakieś mamy? Chyba tylko mrówki z WOT do noszenia. Na plecach.

WP
wtorek, 31 października 2017, 14:51

Tysiące rakiet, gdzie i jakich, z jakimi głowicami, na jakie paliwo, jak naprowadzanych? Na szczęście idzie Sylwester wtedy wystrzelimy i miliony rakiet

Ra751
wtorek, 31 października 2017, 09:44

A26 plus Hyunmoo 3c.

Rah Warsz
wtorek, 31 października 2017, 22:47

Całkiem niezły byłby to zestaw, zwłaszcza gdyby były na A 26 te pionowe 3 x 6 lub 3 x 7 wyrzutnie dla tych Hyunmoo 3c. Pomarzyć dobra rzecz.

as
poniedziałek, 30 października 2017, 21:08

Macierewicz kluczy i trzyma w szachu 3 potencjalnych producentów , ale widać wie o co chodzi . Nie posądzałem Go o takie wiadomości . Można się pobawić . Wiemy już , że na OP mogą być TOMAHAWKI , jaki OP ? SCORPENE (TOMAHAWKI ma hiszpański S-80) , ale Francuzi ich nie używają i może być kłopot ze serwisem ? - Francuzi chcą budować u nas w kooperacji z polskimi firmami to ktoś tu ściemnia. W tej ofercie brakuje rozwiązania pomostowego, ale przeznaczono fundusze na remonty naszych OP. Oferta niemiecka gdzie Niemcy oferują integrację OP z dowolnym pociskiem manewrującym , budowę u nas tak samo jak Francuzi + ofertę pomostowa. Szwecja oferuje wspólnie budowę A26 wyposażone w TOMAHAWKI + oferta pomostowa , ale A26 jeszcze nie ma......, kuszące są ich systemy dowodzenia polem walki jak i radary co kupiła Australia jak i USA dla swoich patrolowców. O co chodzi w tym spotkaniu z min. obr. Australii? - ciekawe.....Zakładam , że oferta szwedzka odpada ponieważ na OP trzeba będzie długo poczekać i w końcu będzie to nie sprawdzone. Pozostają Niemcy i Francja i tu uważam , że zadecyduje oferta cenowa ........., a więc Francja , Scorpene są dużo tańsze od U-212 CD i może ich być 4 szt. - może to dla tego jest to spotkanie Macierewicza z min.obr. Australii ? Może w grę wchodzi OP Niemiecki ale nie U-212 CD ? - to są takie moje dewagacje .... co wybierze MON ? - może U-9 zmodyfikowany jak kupiły Izrael i Egipt tu może wejść opcja reparacji za II WŚ ?

Realista
wtorek, 31 października 2017, 10:50

Oby do gry nie weszło kontrroszczenie niemieckie o odszkodowanie za utracone na rzecz Polski ziemie. Bo nie jestem przekonany, czy to Polska byłaby na plusie po przeprowadzeniu kompensaty roszczeń.

FDolas
wtorek, 31 października 2017, 03:45

Reparacji za II wś? To te niemieckie okręty musiałyby chyba być w Tridenty wyposażone.

papuga
wtorek, 31 października 2017, 01:06

Bardzo ciekawy komentarz. Wypowiedzi ministra są trochę jakby wzięte z dalekowschodniej dyplomacji (to jest pochwała z mojej strony) - nie wiadomo, czy atakuje Niemców bo ich nie wybierze, czy dlatego że ich preferuje i chce osłabić ich pozycję. Co do meritum - czytałem we wrześniowym numerze jednego z pism morskich opisujących okręty niemieckie, że maja podobno podpisane jakieś porozumienie z Raytheonem. Jeżeli by tak było, to zgoda na Tomahawki mogłaby być dla nich korzystna. Francuzi z kolei chyba bardzo chcą sprzedać swój produkt, co może przełożyć się na cenę, a ta - nie ma co ukrywać - jest dla naszego państwa bardzo istotna. Do tego mają rakiety i nie są Niemcami.

prawieanonim
poniedziałek, 30 października 2017, 22:46

Jedyny kraj który ma Tomahawki po za USA to Wielka Brytania. Nawet Izrael nie dostał na nie zgody a co dopiero jakaś Hiszpania.

Pablo
poniedziałek, 30 października 2017, 21:06

Wg Macierewicza- "Australia zakupiła okręty podwodne od Francji takie, które są nam też oferowane" Czyli decyzję odnośnie kupna okrętów ma podjąć człowiek który nie odróżnia Barracudy od Scorpene. I jak w tej naszej armii ma być dobrze...

GRAS
poniedziałek, 30 października 2017, 23:33

Przedstawiciel dcns przedstawiał ofertę w jakimś wywiadzie ze oferta dla polski może składać się z okrętów baracuda. Wszystko zależy od klienta. Tylko czy te okręty nie sa za duże. Choć chyba porównywalne z orłem.

czf
wtorek, 31 października 2017, 17:38

Podobno WOT ma używać do odbijania lotnisk.

Tylko A26
poniedziałek, 30 października 2017, 20:58

A26 to wg mnie najlepsza dla nas możliwość i jedyny słuszny wybór.

Nigdy A26
środa, 1 listopada 2017, 21:49

Widzę kilka argumentów potwierdzających tę tezę: Jeśli Szwedzi nie mają odwagi być w NATO teraz w czasie pokoju to w razie zawieruchy i groźby rosyjskiej nagle się na nią zdobędą. Możemy być zatem pewni, że dostarczą potrzebne części do okrętów, nie internują naszych okrętów a wręcz przeciwnie - udostępnią nam swoje bazy do operowania na Bałtyku. Mam nadzieję, że sarkazm jest czytelny.

czarny bez
wtorek, 31 października 2017, 09:51

A dokładnie, to który z egzemplarzy A26 wywarł na Tobie największe wrażenie? Coś łatwiejszego, to może które elementy wyposażenia, które są lepsze niż u niemca czy francuza (czyżby coś Szweckiej produkcji)?

navigator
poniedziałek, 30 października 2017, 20:48

"Trzeba wziąć pod uwagę, jak korzystną dla Polski byłaby długofalowa współpraca w zakresie przemysłu zbrojeniowego ze Szwecją, która pociąga za sobą zawsze także współprace polityczną i wojskową. Jesteśmy żywotnie zainteresowani współdziałaniem na osi Skandynawia-flanka wschodnia aż po Turcję. To jest z punktu widzenia strategicznego bardzo ważny plan, w którym Ministerstwo Obrony Narodowej bierze udział. Już tylko za to zdanie należy Pana Ministra pochwalić! Nareszcie ktoś mówi głośno jak powinna wyglądać Polska racja stanu i geopolityka.

Zaciekawiony "planem"
poniedziałek, 30 października 2017, 23:17

"Jesteśmy żywotnie zainteresowani współdziałaniem na osi Skandynawia-flanka wschodnia aż po Turcję. To jest z punktu widzenia strategicznego bardzo ważny plan, w którym Ministerstwo Obrony Narodowej bierze udział." No, a jakie korzyści widzi pan w tym "planie" w porównaniu do integracji z zachodnią UE? Zachodnia UE ---- oferuje polskiej gospodarce kilka razy większy rynek zbytu (ludnościowo oraz licząc zamożnością firm i konsumentów), ---- daruje Polsce miliardy euro, ---- w światowych rankingach jej uniwersytety są przed uniwersytetami państw z pańskiego "planu", ---- stoi naukowo i technologicznie kilka razy wyżej niż państwa z pańskiego "planu", min. skupia przemysł kosmiczny UE, ---- daje pracę i inne warunki życiowe prawie wszystkim Polakom pracującym w UE, ---- z zach. UE pochodzi ok. 150 mld. euro inwestycji zagranicznych w Polsce, co stanowi ok. 80% wszystkich inwestycji zagranicznych, a z państw pańskiego "planu" nie ma w Polsce prawie żadnych inwestycji, ---- słowem każda złotówka wydana przez Polskę w zach. UE daje Polsce o wiele większe korzyści, niż złotówka wydana na integrowanie się z państwami z pańskiego "planu", ---- mieści stolicę katolicyzmu, Watykan.

AA
środa, 1 listopada 2017, 11:57

Doktryna "obronna" FR zakłada atomowy odwet w przypadku jakiegokolwiek ataku na teren FR. Co oznacza, że w przypadku ataku ze strony FR i tak nie będzie nam wolno atakować tymi "Ciupagami" jakichkolwiek celów w Rosji. Paniali? Jedyne co nam będzie wolno to piec tankistów na swoim terytorium (tak jak zrobili Ukraińcy) w takiej ilości, że pułkownik Władymir Władymirowicz musiał ograniczyć operację w obawie przed niezadowoleniem społeczeństwa

wael
czwartek, 2 listopada 2017, 00:21

ale ty rozumiesz ze zginie ludnosc cywilna na masowa skale w rosje tez ? elektrownie atomowe w rosji pojda na pierwszy cen.

Lord
wtorek, 31 października 2017, 17:20

Te rakiety się przydadzą. Życzę żeby się udało. Przy okazji może kupmy Pociski kierowane średniego zasięgu cruise z głowicami atomowymi. To równoważyłoby rakiety będące w Kalingradzie, bo WOT przed nimi nas nie obroni i cała ta taktyka niedostępności nie zda egzaminu po rosyjskim ataku rakietowym na Warszawę - i co z tego, że będzie WOT jak nie będzie Warszawy tylko radioaktywne rumowisko rozumiem, że można poświęcić ok. 3 miliony obywateli Warszawy i okolic.

R.Thomalla
środa, 1 listopada 2017, 11:48

Dywersyfikacja jest zawsze inteligentna opcja, zamiast wkopywac sie w waskie dylematy monokausalne zwiazane z jedna opcja. Jak Europa daje to trzeba wszystko brac bez pytania. Jeden francuski okret bez offsetu, dwa niemieckie i dwa szweckie, z Niemcami i Szwedami da sie napewno bez problemow ustawic offset strategiczny o 50% produkcji w Polsce; naprzyklad.

bartek
wtorek, 31 października 2017, 08:53

wiadro dukatow temu kto zrozumie o czym ten czlowiek mowi... w jednej wypowiedzi oznajmia i zaprzecza. panie ministrze to ja panu napisze to do czego dojdzie pan po latach analiz. usa nie sprzedadza nam broni ofensywnej a za taka uznaja kazda ktora moze doleciec do Moskwy. niezaleznie od relacji usa-rosja uklad miedzy tymi panstwami jest taki że zamiechuja dystrybusji broni ktora moze zagrozic bezposrednio im wzajemnie. i prosze nie przywolywac kaliningradu bo to nie ten przyklad. wiec albo francuzi albo kobeny i po sprawie.

polak mały
czwartek, 2 listopada 2017, 23:55

JASSM ER odpalony znad Litwy czy Estonii może bez problemu dolecieć do Moskwy, więc nie popisuj absurdalnymi teoriami geopolitycznymi. Poza tym w USA uważa się Tomahawka za broń schyłkową. Docelowo zostaną zastąpione przez nowe pociski stealth. Nie ma zatem jakiegoś wielkiego ciśnienia żeby ich nie sprzedawać. Ruska opl wokół Moskwy byłaby w stanie zestrzelić znaczną część bgm109 ale już JASSM tylko nieliczne.

LOL
wtorek, 31 października 2017, 13:55

A dlaczego miał by nam nie sprzedać, skoro bez ich przyzwolenia i tak Tomahawki nigdzie nie polecą? Nawet Brytyjczycy nie mają autonomii w wyborze celów dla Tomahawków. A poza tym, to wymień choć jeden przypadek, gdy USA odmówiło nam zakupu jakiegoś uzbrojenia.

say69mat
wtorek, 31 października 2017, 11:17

@wikipedia.pl: Orka – zabieg uprawowy odwracający wykonywany pługami lemieszowymi lub talerzowymi, mający na celu odwrócenie i pokruszenie uprawianej warstwy roli. say69mat: Mówisz ... Scorpene??? Który z krajów posiadających na wyposażeniu okręty podwodne klasy Scorpene, jest zarazem zdolny do projektowania i produkcji nowoczesnych op??? Który z krajów posiadających na wyposażeniu okręty projektowane przez koncern Thyssena dysponuje obecnie potencjałem pozwalającym na projektowanie własnych okrętów podwodnych???

oskarm
wtorek, 31 października 2017, 11:02

@bartek, Ta... JASSM-ER tez nam nie sprzedali...

zły
wtorek, 31 października 2017, 08:45

"Macierewicz przyznał, że nie było jeszcze rozmów na temat transferu Tomahawków, ale podkreślił, że jest w tej sprawie optymistą." Nie mam więcej pytań. To zamyka sprawę powagi Antoniego Macierewicza. Codziennie przedstawia nowe wizje, codziennie obiecuje zakup 1000 czegoś nowego a tak na prawdę wszystko to jego fantazje.

halotuziemia
wtorek, 31 października 2017, 11:46

Przynajmniej facet nad czymś myśli, rozważa... I MOWI O SWOICH POMYSŁACH!!! W sumie to lepiej ,ze nas o tym informuje.

ryba
wtorek, 31 października 2017, 10:45

mi sie wydaje że Antoni robi zakupy z Niemieckim rozmachem 100 Pum Francucka czestotliwościa co 20 lat jedna armata czy włoskim długo długo nic bo takie zakupy robi cały świat nawet ruskie choc ruski robia wszystko pod publikę jak z czołgiem armata !

patriota
wtorek, 31 października 2017, 17:03

Panie ministrze, wie Pan jaki serwis oferuje TKMS? Wszystkie niemieckie okręty podwodne z powodu awarii stoją w portach i czekają na naprawy. Ma Pan, Panie ministrze gotową ofertę, pakiet uzbrojenie+okręty z Francji. Czy tak naprawdę potrzeba Polsce tych Tomahawków? Na świecie nie ma ani jednego konwencjonalnego okrętu podwodnego zintegrowanego z Tomahawkami!

Boczek
wtorek, 31 października 2017, 18:42

Panie ministrze, wie Pan jaki serwis oferuje TKMS? 1. TKMS oferuje znakomity serwis. Wiesz coś na temat jakichś problemów, czego my nie wiemy? 2. Co nas interesuje serwis TKMS kiedy nasze OP i tak będą serwisowane w Polsce - zresztą jak i inne z ich design? Czy Macierewicz z tego też już zrezygnował? dalej - 2, słownie DWA 212A mają awarię - S-80 i Koreańskie z derywatem Tomahawka - żaden francuski OP nie jest uzbrojony w manewrujący, a Scorpène jeszcze długo nie. Prędzej niemiecki 212CD będzie miał Tomahawka, niż nasz Scorpène MdCN. - nic nie stoi na przeszkodzie zintegrować naszego 212CD z MdCN, jeżeli nam jego mały zasięg nie przeszkadza.

Boczek
poniedziałek, 30 października 2017, 20:19

Cieszę się, że wybrano 212CD. No i na całe szczęście nie będzie tez żadnych wymagań offsetowych - skoro offset zarzuciliśmy. Pójdzie jak z płatka.

Anty Rus
wtorek, 31 października 2017, 13:08

To będzie bardzo trudna decyzja który okręt ma być wybrany. Każdy ma zalety jak i wady. Ciężki orzech do zgryzienia przyznam...

Wojciech
poniedziałek, 30 października 2017, 20:04

Ciekaw jestem na co nam te Tomahawki? Nie mamy rozpoznania satelitarnego więc strzelać moglibyśmy tylko do celów nieruchomych i bez silnej obrony.

niki
poniedziałek, 30 października 2017, 23:15

Położenie wrogich lotnisk, baz morskich i innych obiektów jest znane i tylko wpisać do komputera misji.

tak tylko ... :)
wtorek, 31 października 2017, 08:19

Prośba o wyjaśnienie: Polska pozyska okręty podwodne z rakietami manewrujmącymi i one swój dyżur bojowy będą pełnić na Bałtyku ? A może "okrążymy" Rosję a Polskie okręty podwodne będą pływać po Pacyfiku, żeby w razie czego atakoważ z tamtego kierunku ?!?!?! Jak to będzie, jak to "ktoś" sobie wyobraża ??? Jaka będzie taktyka użycia ?

Ron
wtorek, 31 października 2017, 10:54

Rosjanie będą mieli tyle samo pytań bez odpowiedzi. O to właśnie chodzi. Nikt takiej informacji nie poda.

Hobbysta
wtorek, 31 października 2017, 12:39

Jeśli popatrzyć na niezawodność napędu i prostotę uzupełniania paliwa to wyborem dla Orki powinien być A26. Może nie dostaniemy Tomahawków ale Kongsberg ma wdrożyć pocisk manewrujący o zasięgu 500 km strzelany z wyrzutni torped.

ala
wtorek, 31 października 2017, 20:22

tak niezawodna niemiecka jakosc ze caly czas stoja w serwisie i sa naprawiane.

seba
wtorek, 31 października 2017, 06:47

Jedyne tomahawki jakie możemy faktycznie nabyć to takie którym można sobie drewna narąbać. O innych możemy tylko pomarzyć.

Ammo
poniedziałek, 30 października 2017, 19:41

Francuskieee. Trzymajmy sie za kieszen!

Taka prawda
wtorek, 31 października 2017, 04:27

Wiecie po co ta konferencja i "wielkie plany" (znowu czcza gadanina bez pokrycia w faktach)? Bo rekonstrukcja rządu za pasem i trzeba się "wykazać". Choćby to były tylko takie właśnie medialne wrzutki, które niczego nie ruszają do przodu, poza chęcią uzyskania pkt w wewnątrzpartyjnej rozgrywce.

b
środa, 1 listopada 2017, 03:24

Taaaaa i na 100 % pozycja Maciarewicza w MON jest zagrozona. Jesli odejdzie to jako ostatni minister.

Saracen
wtorek, 31 października 2017, 10:38

100/100

Prawda boli
wtorek, 31 października 2017, 04:24

Bombowce strategiczne na tapecie oraz Gryfon (pewnie Amerykanie wznowią produkcję specjalnie dla nas). To konkluzja z wypowiedzi AM. I każdy, kto ma jako takie rozeznanie, już wie ocb. Jak AM mówi to tylko mówi. Kompletnie niewiarygodny gość. I jeszcze przyłapanie na kompletnej indolencji ws. zamówień międzyrządowych odnośnie oferty niemieckiej (sam sobie zaprzecza) oraz kuriozum ws. Adelek (to MON na podstawie doniesień medialnych będzie rozmawiał i tak naprawdę o czym będzie rozmawiał: chce? Nie chce? Kluczy? Na co czeka?) PARANOJA

zerro
czwartek, 2 listopada 2017, 00:25

ciekawe co wybiara. podstawa powinny byc pociski manewrujace na op.

.....
środa, 1 listopada 2017, 10:25

zero wlasnej polskiej incjatywy w przemysł

Goral
poniedziałek, 30 października 2017, 19:28

Z tego tekstu wynika ze pan minister jeszcze nie przesadził jeszcze nie zdecydował spróbuje się dowiedzieć gdy się spotka to się dowie ale jeszcze wszystko może ulec zmianie i tak 2 lata bl bl bl bl.........

Superkorba
poniedziałek, 30 października 2017, 19:27

Czyli kupimy A26 i dobrze

Marek1
poniedziałek, 30 października 2017, 19:26

No COŚ podobnego ?!?!? To juz pan minister nie chce produkować polskich odpowiedników Tomahawków ?? Pomijam juz fakt, ze obecnie rakiety te są już mocno przestarzałe

Davien
wtorek, 31 października 2017, 10:24

Tomahawk Block IV to jeden z najnowoczesniejszych pocisków manewrujących na świecie wiec przestarzałe to one są ale w rosyjskiej propagandzie.

Whiro
poniedziałek, 30 października 2017, 22:28

Tomahawk w 1 wojnie w zatoce latały na odległość jak dziś super hiper rosyjskie kalibry. Zbyt wielu lepszych odpowiedników nie znajdziesz.

Ślązak
poniedziałek, 30 października 2017, 19:23

Wybór jest niejednoznaczny na pewno, ważne jest też to żeby nawodne okręty uderzeniowe okręty PMW (przyszłe) dostały pociski manewrujące to znowu kładzie Francuzów na łopatkach bo będziemy skazani na Godwiny na cudze jednostki nawodne nic nam nie sprzedarzą.

zawe
wtorek, 31 października 2017, 02:24

bardzo dobrze, takie podejscie cieszy. tylko zeby orka miala pociski manewrujace jak podstawa zakupu.

wero
wtorek, 31 października 2017, 20:27

cieszy niezmiernie ze patrza na tomahawki nie tylko dla op.

Adam
poniedziałek, 30 października 2017, 19:12

Panowie. Tomahawków to nawet brytyjczycy nie mogą sami odpalić tylko muszą mieć zezwolenie od USA więc po co nam coś takiego?

castle26
poniedziałek, 30 października 2017, 19:10

Piękne wizje ma minister Macierewicz i gdyby te wizje i plany stały się rzeczywistością był by najlepszym ministrem obrony w historii Polski ale on od dwóch lat tylko gada i obiecuje a kontraktów na sprzęt dla armii jak nie było tak nie ma !

Gotland
poniedziałek, 30 października 2017, 19:08

Czyżby szli w stronę A26?

say69mat
wtorek, 31 października 2017, 00:59

Mam nadzieję, że nie wpadnie im do głowy kupować coś na miarę Virginii lub Seawolfa??? Z drugiej strony A-26 to perspektywa 3-4 lat, z kolei Scorpene ... . Na ten przykład Korea zdecydowała się budować potencjał floty OP, w oparciu o konstrukcje niemieckie 209/214. W efekcie, są obecnie w stanie samodzielnie projektować i budować zaawansowane technologicznie modele OP. Po trzecie, jeżeli myślimy o flocie podwodnej w kategoriach narzędzia odstraszania, to nasz kraj potrzebuje dwóch typów op z aip. Jeden o wyporności 3000 - 4000t, jako typowy nosiciel pocisków manewrujących/balistycznych średniego zasięgu np OP klasy Barracuda AiP z VLS. Drugi, o wyporności w granicach 1800 - 2400t, przeznaczony do działania w akwenie M Bałtyckiego.

Harry
poniedziałek, 30 października 2017, 19:04

Tylko Oferta Szwedów. Z nimi najlepiej dogadać się w każdym z poruszanym temacie. Ich okręt A26 jest trudny do wykrycia nawet przez okręty USA.

Boczek
wtorek, 31 października 2017, 10:34

Info na temat tu - manewry JTFEX 01-2. 3-4 lata przed Szwedami (2001) robi to niemiecki U24 - 30 letni!!! "Zatopi "SS Enterprise z połową całego związku (JTFEX 01-2) odpalając wirtualnie piękny wachlarz torped, po czym nadal nie wykryty wysłał dowódcy "Enterprise" fotkę z peryskopu i wynurzył się kilka metrów od lotniskowca. Przy innych manewrach w rejonie Karaibów, również stary, ale zmodyfikowany 206A, który miał być celem dla jednego z US u-botów klasy Los Angeles, zdeklasował amerykanów wielokrotnie okrążając amerykański OP, dokładnie wiedząc, gdzie on się znajduje, podczas kiedy Amerykanie nie mieli najmniejszego pojęcia o obecności Niemców. Pikantne przy tym jest, że na pokładzie niemieckiego u-boota znajdowali się oficerowie US Navy dobrze wiedząc, że ich "Los Angeles" jest w tym momencie obiektem historycznym spoczywającym na dnie ciepłych wód Karaibów. Ponadto spokojni szwedzki Collins tego by nie zrobił i nie zrobi nigdy, bo wady są nieusuwalne bez wymiany kadłuba.

Jen
poniedziałek, 30 października 2017, 21:46

Przecież A26 jeszcze nie istnieje. Po udanych Gotlandach były mniej udane Collinsy więc tak naprawdę jeszcze nic nie wiadomo na temat możliwości A26.

Ogrodnik amator
poniedziałek, 30 października 2017, 19:03

Amerykanie nie sprzedadzą nam Tomahawków będą zwodzić latami, zobaczycie. Przy okazji wykorzystają Polską naiwność do negocjacji/nacisku na Rosję ws. Syrii i Afganistanu. Jeżeli zwykły laik to wie to minister obudzi się z ręką w nocniku za 5 lat. Moim zdaniem Macierewiczowi nie zależy na silnej Polsce a wszystko co robi to iluzja potrzebna do utrzymania się u władzy. Zwróćcie uwagę wszystko co mówi jest piękne ładne ale za tym nie idą konkrety, ile można czekać?

Kowalskiadam154
wtorek, 31 października 2017, 15:33

Odmówili Izraelowi Arabii Saudyjskiej Korei (Seul musiał zbudować własne) a GB musi prosić o zgodę na użycie Ale przeca Ameryka tak kocha Polskę że opyli nam nawet pińcet AM abstrahuje od układu odniesienia

Boczek
wtorek, 31 października 2017, 18:56

Jak długo jeszcze ta bajka o proszeniu o zgodę na użycie będzie krążyć po internecie. Nie, nikt nie musi o taka zgodę prosić. Najwyżej nie będzie wsparcia przy użyciu. A co szkodzi pozyskać Hyunmoo-3 od Korei, skoro nam to zresztą zaoferowali i do tego już zintegrowane z niemieckimi OP? Tym bardziej, że zasięg jest duuużo bardziej interesujący niż MdCN.

Tweets Defence24