Litwa kupuje system przeciwlotniczy NASAMS. Za ponad 100 mln USD

26 września 2016, 11:10
fot. M.Dura

Litewski minister obrony poinformował o planach wydania ponad 100 milionów dolarów na wprowadzenie norwesko-amerykańskiego systemu obrony przeciwlotniczej NASAMS, klasyfikowanego przez Litwinów jako średniego zasięgu.

Zgodnie z komunikatem przekazanym agencji BNS w niedzielę 26 września br. przez ministra Juozasa Olekasa, w zestawy rakietowe NASAMS zostaną wyposażone dwie baterie – czyli jednostki wojskowe wielkości kompanii.

Według Olekasa każda z baterii otrzyma dwie wyrzutnie rakietowe, własny radar wskazywania celów oraz centrum kierowania ogniem. System ten ma pozwolić na zwalczanie celów powietrznych w odległości do 40 km i do wysokości 14000 m. Prawdopodobnie więc każda z baterii otrzyma możliwość docelowego zastosowania rakiet o zasięgu większym, niż standardowo używane, istniejące obecnie warianty pocisków AIM-120 AMRAAM. Wcześniej informowano, że zakup NASAMS przez Litwę ma przebiegać etapowo, z uwzględnieniem między innymi używanych elementów zestawu, które mogłyby zostać udostępnione przez Norwegię.

Czytaj więcej: Używane NASAMS dla Litwy. Ruszyły negocjacje z Norwegią

Litwini konsekwentnie budują więc wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej – oczywiście skrojony na swoje możliwości. Wcześniej zakupili już w Polsce zestawy przenośnych rakiet „ziemia – powietrze” bardzo krótkiego zasięgu typu Grom. Teraz chcą zabezpieczyć wyższą warstwę wprowadzając system NASAMS. Jest to jeden z wielu programów zakupu sprzętu realizowanych na Litwie - po pozyskaniu haubic samobieżnych PzH 2000, podpisaniu kontraktu na niemieckie KTO Boxer, czy zakupie dodatkowych PPK Javelin.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
Reklama
Olo 40%
poniedziałek, 26 września 2016, 14:10

Litwini mają po prostu inną ustawę o zamówieniach dla wojska. Tam wojsko może szybko kupić! Sejm PL dał i daje ciała. Pewnie celowo - kasy nie chcą wydać.

cv
poniedziałek, 26 września 2016, 22:10

Oni nie mają własnego przemysłu zbrojeniowego, więc przy ich małej powierzchni odpada problem offsetu i "litwinizacji" uzbrojenia. Przy tak małych ilościach się to po prostu nie opłaca i nie ma gdzie tego budować. Więc kupują taniego gotowca, bez żadnego offsetu. Dlatego to tak szybko idzie. A u nas to zaraz trzeba pomyśleć jaki offset wymyślić, jakie zakłady mają go przyjąć, czy można to zbudować na Polski podwoziu, a może jeszcze coś się spolonizuje... i to trwa. Do tego kwestie związkowców, każdy chce wyrwać ochłap dla siebie, protesty zaskarżanie wyników przetargów...

Viggen
poniedziałek, 26 września 2016, 14:09

Fakt wszystko przeciąga się i można byc nie zadowolonym ale... racjonalnie. Jak Defence publikuje temat MBDA lub Nasams bądź inny system od razu są głosy kupować, podobnie było z Patriotami wśród dyskutantów- raz były tylko amerykańskie dobre innym razem pojawił sie temat Galu i wywiązała się dyskusja w zasadzie próżna! Litwa nie posiada zaplecza technicznego w postaci fabryk i ludzi, którym trzeba dać zatrudnienie w innym przypadku będziecie płacić im zasiłki. Polacy posiadają nie złe systemu radiolokacyjne, które musza byc kompatybilne z systemami rakietowymi. w Defence pojawił sie temat rakiet inercyjnych zapewne Polska chciałaby mieć tu własny wkład. Zauważcie, że poza PGZ i kilkoma innymi są np. zakłady jak w Grudziądzu, który oferał kilka lat temu modernizacje Kuba lub Osy http://www.defence24.pl/445418,mspo-2016-niemieckie-rakiety-dla-przeciwlotniczej-osy więc szanowni szpece trochę mniej podniety więcej racjonalizmu! ,,patriotyczna młodzież'' fakt musi mieć czym walczyć lecz jest ważnym elementem . Inaczej kończyć sie będzie jak na Ukrainie z moralami!

Koval
poniedziałek, 26 września 2016, 13:55

Identyfikacja potrzeb, negocjacje z oferentem, zakup. Sprawa załatwiona.

Ktoś345
poniedziałek, 26 września 2016, 13:46

Litwa zrobiła to szybko i dobrze, mimo że jest biedniejsza. A nasz IU ciągle tylko dialogi techniczne i bicie piany. Powinien zostać zlikwidowany, bo tylko szkodzi i opóźnia modernizację tak ważnego organu jak armia, bez której jesteśmy bezbronni. Nie możemy liczyć tylko na szczęście i NATO.

edi
poniedziałek, 26 września 2016, 16:31

Bo Litwa nie ma przemysłu zbrojeniowego i kupuje za duże pieniądze z półki. My chcemy wydać tak pieniądze aby przynajmniej jakiś % części danego systemu budować u siebie a docelowo 100% danego sytemu gdy go spolonizujemy.

Marekcukerberek
wtorek, 27 września 2016, 15:19

Nie czekają. I słusznie. Profilaktyka we wszystkim. Od stadionowych bandytow po rosyjskich putinotystow. Od mycia zębów po zdrowe odżywianie się i ruch oraz nowoczesną artylerie rakietową.

Edmund
poniedziałek, 26 września 2016, 13:17

A gdzie jest teraz ten, który mnie przekonywał w komentarzach, że my MUSIMY prowadzić wieloletnie dialogi techniczne, bo to jest tak profesjonalnie, że nawet wiele firm zachodnich nie jest dość profesjonalnych aby w tych przetargach uczestniczyć ? Nie ma założeń do założeń, redefinicji, offsetu a będzie realny system przeciwlotniczy. Kolejny już przykład, że można zrobić to szybko i dobrze. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, że IU jest do czegokolwiek potrzebny ?

Wojtek 39
poniedziałek, 26 września 2016, 16:32

Dalej porównujesz jabłka do pomarańczy? Jaki sens ma porównywanie zakupu 4 wyrzutni przez państwo bez przemysłu obronnego do zakupu w Polsce na znacznie większą skalę w dodatku z koniecznościa zagwarantowania sobie jakiegos sensownego udziału naszego przemysłu? Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwosci, że po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz?

BiałystokMan
poniedziałek, 26 września 2016, 13:14

Ludzie kochani. Litwini kupują produkt z półki. Wybierają, płacą, dostają, uczą ich obsługi, przyjeżdżają na przeglądy i serwisy. Tyle w temacie. Tak to można szybko wybrać. U nas chodzi o to aby było to w jak największym stopniu produkowane w kraju, a przynajmniej współprodukowane, serwisowane na miejscu, aby jak najwięcej polskich firm w tym brało udział, aby przekazane było know how, aby był offset. To zupełnie zmienia postać rzeczy i czas. Ale oczywiście zgadzam się z tym że to i tak u nas trwa zwykle o połowę dłużej niż powinno.

xyz407
poniedziałek, 26 września 2016, 14:24

Normalne, my jesteśmy większym klientem to dostajemy lepsze propozycje. Tylko my chcemy kupić coś co jeszcze nie istnieje, a w takim przypadku po prostu trzeba być uczestnikiem projektu i czekać, aż się uda go zrealizować. Czy na takie ryzyko mamy kasę. Nie. Na dziś na stole leżą tylko francuska i norweska propozycja i jedną z nich wybrała Litwa.

niki
poniedziałek, 26 września 2016, 14:10

A co tak trudno kupić licencje na efektor? Potrzeba dziesięciu dialogów technicznych, zmian założeń aby taką licencje kupić?

Tomasz
poniedziałek, 26 września 2016, 13:52

Ale będą mieli w dość krótkim czasie system obronny a my nie. To kwestia życia i śmierci dla tysięcy ludzi. Czy ten argument się nie liczy ?

Edmund
poniedziałek, 26 września 2016, 13:50

Nie do końca, bo np. Litwini będą uczestniczyć w łańcuchu dostaw dla transportera Boxer, a wynegocjowali to błyskawicznie. Tylko do największych dostaw może być zasadny (ale wcale nie musi) offset, bo to podraża zakup od 40 do 100%. W efekcie liczba oraz wielkość zamówień jest odpowiednio mniejsza. Inaczej to tak, jakbyś kupował do zakupu piwa, całą fabrykę. To po prostu nie ma to sensu. Serwis do takich zakupów jest standardowo oferowany na miejscu i nie musi wchodzić do offsetu. Przekazanie know-how nie wystarczy. To jest wiedza i technologia na dziś. Do jej rozwijania trzeba mieć zupełnie inną kulturę i długoletnią politykę przemysłową. Inaczej jest to tylko wyrzucenie pieniędzy na technologię, którą nie będziesz w stanie wykorzystać.

gg
poniedziałek, 26 września 2016, 13:49

Priorytetem MON jest uzbrojenie armii a nie zapewnienie miejsc pracy. Jesli firma zbrojeniowa jest kompetenta i dobrze zarzadzana (np HSW) to potrafi dostarczyc konkurencyjne produkty. Zakup licencji zamiast rozwijania 'rodzimej mysli technicznej' jest decyzja biznesowa ktora w perspektywie umozliwia skok technologiczny i zaproponowanie rozwiazan na swiatowym poziomie. Jesli priorytetem bedzie 'wspieranie polskiego przemyslu' i tworzenie miejsc pracy to mozemy skonczyc jak w 39tym bez sprzetu i ze zbomardowanymi fabrykami.

Rex
poniedziałek, 26 września 2016, 13:10

Macierewicz dużo gada i kompletnie nic się nie dzieje. A czas płynie.......

Eryk
poniedziałek, 26 września 2016, 15:31

No tak Macierewicz miał "AŻ" 8 miesięcy na modernizację armii a PO miało "TYLKO" marne 8 lat .

Max Mad
poniedziałek, 26 września 2016, 14:10

A kroje mundurów galowych dla OT to co?!

Ter
poniedziałek, 26 września 2016, 13:08

Dla każdego obeznanego w temacie jest jasne, że nasz polski Inspektorat Uzbrojenia tak naprawdę działa na rzecz rozbrojenia. Wychodzi mu to koncertowo, a praca jest wynagrodzona odpowiednimi zarobkami.

Fala
poniedziałek, 26 września 2016, 13:40

Tak jest. Te przetargi to sciema. Sami nie wiemy czego chcemy. Jesli sie wie czego się chce i ma sie pieniadze to sie kupuje a nie kombinuje

Rene
poniedziałek, 26 września 2016, 13:05

Inspektoracie Uzbrojenia i co, nie wstyd wam, czy idziecie w zaparte o konieczności wieloletnich analiz i założeń do założeń ?

Olse
wtorek, 27 września 2016, 13:25

Ludność: Litwa - 3 000 000, Polska - 36 000 000 Budżet: Litwa - 6 500 000 000 euro, Polska 85 500 000 000 euro Wydatek 100 000 000 dolarów dla Litwy to jak wydatek 1 200 000 000 dolarów (ok.4 500 000 000 złotych) dla Polski Jeżeli za za dwie baterie z czterema wyrzutniami Litwa płaci 100 mln to Polska za 1, 2 mld mogłaby kupić 24 baterie z 48 wyrzutniami... Warto zapamiętać cenę i sprawdzić jakie będą koszty Narwi gdy w końcu zostanie podjęta decyzja o zakupie. Będzie można stwierdzić jakie są koszty utrzymywania "własnego potencjału w przemyśle zbrojeniowym"...

dropik
wtorek, 27 września 2016, 16:39

narew to najpewniej bedzie ponad 100 wiec bedzie to zamowienie kilkadziesiat razy wieksze Z artykułu nie wynika , że te 100mln do za rozwiązanie docelowe. raczej nie.

niki
poniedziałek, 26 września 2016, 12:07

Niech ten nasz cały MON i IU uczy się od Litwinów jak się pozyskuje sprzęt bojowy. U nas rządzi biurokracja i stosy bzdurnych przepisów które paralizują zakupy dla armii. Narew u nas "przetargowana" jest od dwóch lat i nadal nic nie widać aby coś się zmieniło a jest to dla nas absolutny priorytet jak dla mnie nr 1 na liście najpilniejszych zakupów. W plot mamy największe braki oraz najwieksze ewentualne zagrożenie. Nie sądzę aby Polskę najechało ze 2-3 tys czolgów i bwp ale atak lotniczy i rakiet manewrujących jest mozliwy.

wolfgang
poniedziałek, 26 września 2016, 12:03

No i to rozumiem!!! A nie jakieś pitu - pitu pierdu pierdu w stylu OT w każdej gminie, przekroje broni, czy MSBS dla kompani reprezentacyjnej albo wojsko stawiające mosty dla pielgrzymów i transportujące figury Jezusa.... U nas faktyczne wstrzymanie modernizacji sił zbrojnych i ekscytowanie się jakimiś strzelaniami bojowymi ppk Malutka, a w sąsiednich krajach poważna modernizacja sił zbrojnych. Jak słyszę od kolegów, co się dzieje ze sprzętem np. w Brygadzie Lotnictwa MW to nóż się w kieszeni otwiera. BTW - na niedawnych odprawach wprost przyznano, że szans na nowe śmigłowce SAR co najmniej do 2019 roku nie ma i zalecono "oszczędne" używanie obecnie posiadanego sprzętu...

Piotr
poniedziałek, 26 września 2016, 12:00

A my co? Dialogi negocjacje i przepłacamy żeby tylko w Polsce coś produkować- głównie podwozia zresztą!

Marek1
poniedziałek, 26 września 2016, 11:54

Można ?? Można ... kilka m-cy wnikliwych analiz i decyzja o zakupie odpowiednika naszej nieistniejącej od lat Narwi. I proszę nie bełkotać tu o różnicy w skali wielkości państwa i potrzeb obronnych. Dla Wilna wydatek ponad 100 mln E jest tak bolesny jak dla nas kilku mld. Ale oni są w pewnym sensie państwem "frontowym" i wiedzą, czym może skończyć się całkowicie jałowe smędzenie n/t obrony powietrznej bez jakichkolwiek decyzji ... Ps. Od zawsze uważam, że Polska powinna zacząć właśnie od nowoczesnej i licznej NARWII(zasięg 40-70km, pułap 12-14km), a NIE od WISŁY ...

niki
poniedziałek, 26 września 2016, 12:36

Dokładnie. Kupować bardzo drogie systemy antyrakitowe których przydatnośc w zwalczaniu takich rakiet jak z systemu Iskander jest bardzo wątpliwa. Narew jest kilka razy tansza a przy odpowiedniej konfiguracji i dwóch typach efektorów da nam całkiem niezłą obronę plot. Jakby się do niej udało dobrać efektor skutecznie zwalczający rakiety manewrujace do 40 km to by było super.

okm
poniedziałek, 26 września 2016, 11:44

ale za to My bedziemy mieli wiecej patriot ...... ycznej młodziezy. :)

Tom
poniedziałek, 26 września 2016, 11:42

Możliwości budżetowe msją skromne ale działają. A my gadamy i kłócimy się. Już kiedyś w historii tak było i skończyło się bardzo źle.

Arthurius
poniedziałek, 26 września 2016, 11:35

Bez wieloletnich analiz i dialogów technicznych? To tak w ogóle można? Koniec świata ;)

Kóma
poniedziałek, 26 września 2016, 11:32

I właśnie działania Litwy ukazują wyraźnie, jak wygląda decyzyjność w Polsce, albo raczej jej brak, a zagrożenia coraz większe !!! Minister Macierewicz zamiast szumnych i patetycznych przemówień i wizji, powinien wziąć się ostro do roboty, bo zapisze się w historii grabarzem WP lub nawet niepodległości RP !!!

say69mat
poniedziałek, 26 września 2016, 14:10

Patos, w odczuciu i rozumieniu idealisty, jest wręcz bezcennym narzędziem polityki. Pozwala rewelacyjnie kamuflować ... bezczynność. Zwróć uwagę na potężną dysproporcję w sferze ewolucji/rewolucji technologicznej pomiędzy państwami opierającymi strukturę intelektualną na idealizmie. Oraz nawiązującymi do tematu pragmatyzmu, mam tu na myśli anglosaską szkołę pragmatyzmu społecznego.

Redrum
poniedziałek, 26 września 2016, 17:59

Częstokroć winą za paraliż decyzyjny polskiego MON i IU obarcza się rosyjską agenturę, z którą nie umiemy sobie nijak poradzić. Jeśli tak jest, to przykład Litwy jest swoistym fenomenem. Mały kraj z dużą mniejszością rosyjską, przez dziesięciolecia sowietyzowany, a jednak potrafi reagować na zagrożenia szybko i mądrze. Brawo.

=t=
poniedziałek, 26 września 2016, 17:24

Ludzie... zapominacie że Litwa to pod względem ekonomicznym i ludnościowym odpowiednik samej aglomeracji warszawskiej. Litwa nie ma własnego lotnictwa, za to stale i regularnie gości siły lotnicze innych państw NATO. Litwa ma ZEROWY potencjał naukowo-techniczny w zakresie tak wytwarzania jak opracowania efektorów rakietowych, algorytmów naprowadzania, czy systemów obserwacji technicznej (radary). Litwa w ramach pomocy z USA dostała także takie same stacje radarowe, jak te które wchodzą w skład NASAMS. Dla Litwy ten wybór jest więcej niż OCZYWISTY - raz, że pasuje do tego co już mają (stacje Sentinel), dwa, że pozwala integrować liczne efektory (w większości pochodzenia lotniczego). W razie zagrożenia, dostawy rakiet dla goszczonego lotnictwa NATO stają się z automatu dostawami dla nich, bo popularne AMRAAMy i Sidewindery już są z NASAMSEM zintegrowane, tak samo popularne we flotach NATO ESSM, a sam producent podkreśla, że architektura pozwala im zintegrować dosłownie "cokolwiek". W Polsce sytuacja jest diametralnie odmienna. Polska kupuje kilkanaście, a perspektywicznie kilkadziesiąt systemów. Polska sama produkuje nowoczesne radary, w tym porównywalne z Sentinelem stacje MMSR/Soła/Bystra. W Polsce dookoła efektora S-125 Newa zbudowano całkowicie od podstaw zupełnie nowy rakietowy system OPL, w szczególności zastępując wszystkie elektroniczne "bebechy", zasilanie, łączność, a nawet algorytmy naprowadzania - co dowodzi, że gdyby nie brak kompetencji w zakresie efektorów, nie byłoby nam aż tak trudno zrobić całego zestawu od podstaw samodzielnie. W Polsce pokazano też, że zestawy Osa czy Kub można relatywnie tanio zmodernizować (w przypadku Os, zrobiono to w ramach programu Żądło) a wykonawcy tych prac pokazali, że z systemami tymi można niewiele drożej zintegrować relatywnie skuteczne efektory. W przypadku Kubów, pokazywano integrację z Aspide/Spada, a później także z ESSM czyli następnym w tej linii rozwojowej pociskiem. IIRC ostatnio pokazywano też Osę z IRIS-T, a nieco wcześniej z krajową Błyskawicą. To, czego brakuje u nas, to KALENDARZ - z sztywno wskazanymi datami poszczególnych etapów negocjacji, i dopuszczeniem jak największej liczby oferentów, a choćby i Chińczyków, jeśliby chcieli, i jasnego zakomunikowanie, czego chcemy - a to i tak wiadomo, chcemy technologii do radarów, chcemy technologii efektorów a w szczególności systemów naprowadzania, zwłaszcza po stronie efektora. Gdyby nie ta technologiczna "dziura", i świadomość zachodnich koncernów że sprzedaż brakujących "klocków" oznacza nowego konkurenta na rynku, Błyskawica mogłaby już mieć za sobą pierwsze symulowane odpalenia bojowe.

dropik
wtorek, 27 września 2016, 16:41

rakiety zestawow kub i osa będą niedługo przeterminowane więc w sumie dobrze że ich nie modernizowano. oczywiście można szukać innych ;)

ekonomista
wtorek, 27 września 2016, 00:08

100/100 zwłaszcza "świadomość zachodnich koncernów że sprzedaż brakujących "klocków" oznacza nowego konkurenta na rynku"

Tomasz Wawa
wtorek, 27 września 2016, 10:47

Mam pytanie : Czemu Polska nie może zbudować odpowiednika systemu S-400 ? Lub go kupić ? Jest On aż tak skomplikowany ? Jaki jest odpowiednik S-400 w armii USA ? CZemu na wypadek wojny mówi sie, że Rosja natychmiast dzięki S-400 przykrywa 3/4 nieba nad Polską. A NATO i Polska nie mają sprzętu by podobnie przykryć obszar Rosjii i Białorusi daleko wgłąb granic ? I wyłączyć do razy obwód Kaliningradzki ? Dlaczego ten system S-400 ma aż taką przewagę nad NATO ? A może we wszystkim się mylę ?

=t=
sobota, 1 października 2016, 16:46

"Groźne" S-400 to urojenie, ponieważ ZIEMIA JEST OKRĄGŁA. Krzywizna ziemi sprawia, że radar którego antena jest 3m nad ziemią (przeciętny ciężki nośnik samochodowy systemu S-300/400) widzi cel lecący na wysokości 20m nad ziemią z odległości 17.1 kilometra. Wystarczy trochę dalej, i jesteś ukryty za horyzontem radiolokacyjnym. Systemy rodziny S-300 (-400 to propagandowa zagrywka, to tylko ewolucyjna, kolejna iteracja tego samego systemu) powstały do przechwytywania celów klasy bombowiec strategiczny, a ich potężny zasięg wynika z faktu projektowania do obrony kolosalnych przestrzeni Syberii aż po Kamczatkę, oraz faktu że rosjanie zakładali, że celami będą B-1 i B-52, lecące na wysokim pułapie, co pozwala nie przejmować się horyzontem radiolokacyjnym. Amerykanie, raz że zbudowali B-2, dwa że przyjęli w tych samych warunkach, że lepiej bronić się lotnictwem, bo ich samoloty miały radary widzące cel na tle gruntu (rosjanie pierwszy taki radar seryjnie zabudowują dopiero teraz na modernizowanych Mig-31), a dwa że było to rozwiązanie bardziej ekonomiczne. W tradycyjnym konflikcie S-400 to balast - są powolne, trudne do zamaskowania, łatwe do wykrycia w ruchu przez CAP/bezzałogowce, jeszcze łatwiejsze do wychwycenia kiedy pracują ich potężne stacje radarowe i systemy łączności bateryjnej. Rozwinięcie na stanowisku i uruchomienie systemu łączności dla uzyskania informacji o celach też trwa sporo czasu, i rosjanie skrzętnie ten czas ukrywają. W warunkach europy, przy zautomatyzowanym, zintegrowanym systemie zarządzania polem walki po stronie przeciwnika, te systemy to idealny cel dla artylerii, szczególnie dalekiego zasięgu. Homar się kłania.

dropik
wtorek, 27 września 2016, 16:57

s-400 jest taki skuteczny bo jest mityczny. A ogolnie się mylisz. Na zachodzie nie ma tylu systemow plot ponieważ ich lotnictwo zawsz bylo silniejsze niz radzieckie. Stanom na ich kontynencie w zasadzie zadne lotnictwo nie zagraza. Stad patriot tak słabo był rozwijany. W sumie rosyjskie lotnictwo nie jest na tyle silne żeby stanowiło, tak duze zagrożenie, zeby wydawać na obronę p-lotnicżą kwoty rzędu 30-50mld (za Wisłe) i pewnie połowę tej kwoty za narew. te 40-80mld zl położy modernizację całej armii. Zaraz krzyknie ktoś, a iskandery ? całej polski i tak nie zabezpieczymy przed nimi. Nasze Efy mozna skutecznie rozlokować tak że tylko bezpośrednie trafienie w schron spowoduje ich utratę. W sumie taki Su-34 przenoszący 8x500kg jest bardziej niebezpieczny niz iskander. jakiś nowy system przeciwlotniczy jest oczywiście konieczny ale czy az taj drogi ?

rydwan
poniedziałek, 26 września 2016, 16:37

wiele komentarzy tutaj wymusza na MON podejmowania szybkich decyzji i kupowania z polki dajac za przyklad zakup przez Litwe Nasamsow jako zestawu sredniego zasiegu .Chce przypomniec ze polska jest kilkakrotnie wiekszym krajem od litwy i to co dla nich jest srednie dla nas jest poprostu male lub ardzo male a zakup z polki znaczy jedynie ze litwini odlozyli w terminie lub zaniechali prac majacych na celu pozyskanie ww sprzetu z jakiegos tam powodu .Polacy potrzebuja sprzetu o znacznie lepszych parametrach niz litwini na dodatek nie majac nazbyt duzo pieniedzy ale majacych i dysponujac jakas wiedza ktora musza wykorzystac, posiadamy tez co prawda przestazaly sprzet ale o parametrach zblizonych do ww Nasamsa wiec goraczki nie ma a wrecz potrzeba spokoju i zdecydowania.Buczenie na patriota ktory daje najwieksze mozliwosci http://pulaski.pl/polskie-zestawy-opl-dla-bazy-aegis-ashore-w-redzikowie-sposob-na-redukcje-kosztow-programu-wisla/ jest niezasadne i traci silnym przestraszeniem bowiem nie wystarczy kupic nowa maczuge i wymachiwac nią w kierunku potencjalnego przeciwnika liczac na to ze sie przestraszy kiedy to ten przeciwnik widzi ze stoimy na bosaka w podartych spodniach .

Nojatotamnwm
poniedziałek, 26 września 2016, 15:59

"otrzyma dwie wyrzutnie rakietowe, własny radar wskazywania celów oraz centrum kierowania ogniem." A Davien twierdzi, że systemowi NASAMS wystarczy tylko wyrzutnia :) Przecież on nie potrzebuje radaru! :D

Davien
wtorek, 27 września 2016, 11:09

A gdzie tu widzisz radar naprowadzania o którym pisałem ??? Twoje kłamstwa jak zwykle łatwo zdemaskować:)))

=t=
poniedziałek, 26 września 2016, 17:27

Po trochu to ma rację - Litwini już mają od amerykanów w prezencie kilka stacji Sentinel, tej samej rodziny która stanowi standardowy sensor NASAMS. NASAMS jest sieciocentryczny, tak długo jak dostaje raporty o sytuacji powietrznej z jakiegokolwiek radaru, będzie w stanie naprowadzać swoje pociski na cel. A to, czy aktualnie "załadowany" efektor ten cel uchwyci, to już inna sprawa :D

GREG
środa, 30 listopada 2016, 22:04

=t=;kolega się myli bo jeszcze nie ma Błyskawicy[jest piorun rozwiniecie groma] a to co kolega widział to makieta rak PK-6 telesystem-Mesko w opracowaniu!!!więc nie ma mowy o odpaleniu!!błyskawica powstanie jeśli będzie dofinansowanie prac nad tym projektem co na razie nic nie słychać w tym temacie więc nie prędko powstanie!!!

khffyb vbbb
wtorek, 27 września 2016, 00:25

przydałyby im się 88tki-mki -wszakże uniwersalne ;)

Drzewica
poniedziałek, 26 września 2016, 15:01

My tak nie możemy działać przez działanie w celu przejęcia kompetencji produkcyjnych u serwisowych kupowanego sprzętu dla wojska. Ponadto poprzednie władze resortowe pozostawiły wygrywającemu wybory PIS sytuację, gdzie nazamawiano sprzętu wartości dwukrotnie większej od kwoty jaką Polska będzie dysponować! To dywersja! Jeśli podtrzymalibyśmy ich zamówienie na Patrioty to brakłoby kasy na samoloty, jeśli by kupić Caracale wg planu Komorowskiego zabrakłoby kasy na bojowe śmigłowce z programu Kruk! Oni chcieli rozwalić budżet Polski po to, by na fali upadłości finansowej obecnej władzy zbudować swój powrót do sterów państwa!

Michał
poniedziałek, 26 września 2016, 20:17

To nie dywersja, że nie uwzględniono offsetu, który właśnie podraża zakup 2 krotnie.

konrad
poniedziałek, 26 września 2016, 17:35

brednie, pojęcia nie masz o czym piszesz.

wolfgang
poniedziałek, 26 września 2016, 16:36

Tak, tak i co jeszcze... A czytałeś PMT i ustawy budżetowe? Gdybyś poczytał to bzdur być nie pisał.

Kordi
poniedziałek, 26 września 2016, 14:58

Już pół roku temu pisałem że generał Duda z IU jest głównym hamulcowym wszelkich zakupów . Wychodzi na to że miałem rację. Co na to Antek???? Napisałem też w tej sprawie do min. Kownackiego ,,,,ale mnie olał.

kim1
wtorek, 27 września 2016, 10:48

Tylko, że generał sam nie podejmuje decyzji jeszcze nad nim jest jego zwierzchnik.

anakonda
poniedziałek, 26 września 2016, 14:39

zastanawia mnie czemu my nie mozemy jak Norwegia opracowac systemu na bazie pocisku aim 120 i podpiac go do naszych popradów .Efektor jak wiadomo jest juz gotowy wskazniki celu juz uzytkujemy z zestawami nsm ,radary na odległosc powyzej 40 km mamy pozostaje kwestia opracowania wyrzutni jak i wkomponowania całosci do wyrzutni poprad obok gromow i piorunow zyskujemy wtedy pelnowartosciowa obrone krotkiego zasiegu mogaca dzialac w systemie lub indywidualnie do zasiegu ok 40 km a wpinajac w to aim przenoszony na samolotach zasieg zwieksza sie do 75 km ktore to rakiety jak wiadomo moga zwalczac rakiet balistyczne jak i samoloty przeciwnika

Tweets Defence24