Leopardy 2A7 z europejskim wsparciem. „RFI nie obejmuje innych wersji” [ANALIZA]

18 października 2017, 11:10
Fot. Bundeswehr/Marco Dorow
Fot. Bundeswehr/Marco Dorow
W udostępnionym przez EDA zapytaniu uwzględniono tylko czołgi Leopard 2A7, nie biorąc pod uwagę innych wersji - na przykład Leopard 2PL (na zdjęciu). Fot. Paweł K. Malicki
Program zakłada przywrócenie do służby czołgów Leopard 2A4. Fot. Bundeswehr/Modes
Duża część państw NATO nadal używa czołgów rodziny T-72 i pochodnych, może więc być zainteresowana ich wymianą. Fot. Visual Information Specialist Davide Dalla Massara/US DoD
Fot. kpt. Adriana Wołyńska, szer. Natalia Wawrzyniak

Zapytanie o informację (RFI), dotyczące modernizacji czołgów Leopard 2A4 w ramach programu koordynowanego przez Europejską Agencję Obrony dotyczy wersji Leopard 2A7 – dowiedział się Defence24.pl. W dokumencie nie ma natomiast mowy o modyfikacji do innych wersji. Polskie czołgi Leopard 2A4 są natomiast modernizowane do standardu 2PL przez krajowy przemysł, we współpracy z koncernem Rheinmetall.

Jak poinformowała Defence24.pl rzeczniczka Europejskiej Agencji Obrony, zapytanie o informację (Request For Information – RFI), w programie OMBT-Leo2, dotyczy modernizacji czołgów Leopard 2A4 do wersji Leopard 2A7, w różnych wariantach. Dokument nie obejmuje natomiast innych wersji czołgów, na podstawie „jasnej i jednogłośnej decyzji kontrybuujących Państw Członkowskich, uczestniczących w tym projekcie”.

The article is also available in English: Leopard 2A7 Tanks with European Support. "There are no other versions envisaged within the RFI" [ANALYSIS]

EDA potwierdziła więc oficjalnie, że zapytanie o informację w związku z programem „optymalizacji” floty czołgów Leopard 2 obejmuje modernizację do wersji 2A7, używanej i wprowadzanej obecnie przez niemieckie siły zbrojne. Nie ma w nim natomiast mowy o innych wariantach modyfikowanych czołgów, choć na rynku dostępne są również inne propozycje.

Przykładem jest Leopard 2PL, budowany przez krajowy przemysł we współpracy z niemieckim koncernem Rheinmetall. Ta ostatnia firma przygotowała zresztą wariantowy program modernizacji Leopardów, prezentowany na targach DSEI w Londynie.

Rzeczniczka EDA zaznacza przy tym, że celem RFI jest zgromadzenie informacji na temat możliwych rozwiązań i kosztów w celu wsparcia procesu podejmowania decyzji. „Jeżeli ten program okaże się sukcesem, (model zarządzania – red.) będzie mógł zostać zastosowany do innych typów wyposażenia, zgodnie z decyzją Państw Członkowskich” - podkreśliła. Natomiast samo zapytanie zostało wysłane do całego europejskiego przemysłu.

Niektóre Państwa Członkowskie rozważają przekazanie nadwyżkowych Leopardów 2A4 do innych Państw Członkowskich. Na tym etapie oceny i analiz, nie ma twardego zobowiązania ze strony żadnego z Państw Członkowskich. Upublicznienie narodowych decyzji związanych z tym projektem leży w gestii Państw Członkowskich, a nie EDA.

Oświadczenie Europejskiej Agencji Obrony przesłane Defence24.pl

Rzeczniczka EDA podkreśliła też, że liczby czołgów w RFI są tylko szacunkiem. Jednocześnie udział państw członkowskich w programie nie oznacza wiążącego zobowiązania, dlatego liczba czołgów może się zmieniać. Z tego tytułu EDA nie może udzielać informacji na obecnym etapie. 

W odpowiedzi na pytanie o ewentualny zakup czołgów podstawowych od przemysłu, przedstawicielka Agencji stwierdziła z kolei: „W RFI, EDA zachęca przemysł do identyfikacji innowacyjnych rozwiązań. Gdyby jednym z tych był zakup Leopardów 2A4, które przemysł ma już do dyspozycji, to rozwiązanie zostanie wzięte pod uwagę. EDA i zainteresowane Państwa Członkowskie są otwarte na każdą koncepcję, która wesprze ten przypadek biznesowy w sposób pragmatyczny i wykonalny”.

Czytaj więcej: Pula „nadwyżkowych” Leopardów 2 w Europie. Rusza program EDA

Z komunikatu opublikowanego wcześniej przez Europejską Agencję Obrony wynika, że odpowiedzi na zapytanie o informację można przesyłać do EDA do 8 grudnia. Na ich podstawie, po przeprowadzeniu analiz przez ekspertów Agencji jak i państwa członkowskie, będą mogły zostać podjęte kolejne decyzje. Leżą one jednak w gestii poszczególnych krajów członkowskich, a nie samej Agencji.

Leopard 2A7
Fot. Bundeswehr/Marco Dorow

Rzeczniczka EDA podkreśliła też, że państwa członkowskie uczestniczące w projekcie mogłyby zyskać korzyści skali, dzięki wprowadzeniu tej samej i jednocześnie najnowszej wersji czołgów, co ma znaczenie w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej. Co więcej, przyczyniło by się to do większej „spójności w europejskim krajobrazie bezpieczeństwa”.

Z uzyskanych przez Defence24.pl informacji wynika, że grupa „kontrybuujących” państw członkowskich EDA podjęła decyzję, aby wniosek RFI w ramach tego programu obejmował modernizację czołgów do wersji 2A7. Agencja nie ujawniła, które to konkretnie państwa. Nie przekazała też informacji odnośnie krajów, które rozważają w ramach tego projektu udostępnienie swoich czołgów, bądź też zakup zmodernizowanych maszyn.

Czytaj też: Niemcy "reaktywują" Leopardy. Pancerny kontrakt podpisany

Leopard 2A7 to najnowsza wersja czołgu opracowana przez koncern KMW we współpracy z innymi podmiotami. Obecnie na wyposażeniu Bundeswehry pozostaje 20 maszyn tego typu. Wyróżnia się m.in. dostosowaniem do użycia amunicji programowalnej, dodatkowym opancerzeniem, czy systemami obserwacyjnymi i rozwiązaniami z zakresu zarządzania polem walki.

W maju br. podpisano kontrakt, o wartości 760 mln euro, na modernizację 104 czołgów Leopard 2 do standardu 2A7V, z dodatkowymi usprawnieniami. Pojazdy trafią do służby w niemieckiej armii. Umowa obejmie 20 maszyn w wersji 2A7 (omawianych wyżej), 16 wozów Leopard 2A6NL, przeznaczonych do wspólnej niemiecko-holenderskiej „puli” czołgów, jak i 68 czołgów Leopard 2 odkupionych od koncernu KMW, przede wszystkim w wersji 2A4.

Leopard 2A4 Niemcy
Niemcy pozyskają zmagazynowane czołgi Leopard 2A4, jednak przed przywróceniem do służby zostaną one zmodernizowane. Fot. Bundeswehr/Modes

Głównym wykonawcą tego kontraktu jest właśnie KMW. Jego zawarcie poprzedziły jednak negocjacje nie tylko z resortem obrony, ale też pomiędzy niemieckim koncernem a podwykonawcami, w tym Rheinmetall. W lutym br. Die Welt informował, że obie firmy spierają się co do zakresu udziału tego ostatniego w programie.

Do tej kwestii nawiązała też szefowa resortu obrony Niemiec, która wyraziła gotowość do podpisania umowy już w listopadzie 2016 roku, wzywając przemysł do odrobienia „wewnętrznej pracy domowej”. Widać więc wyraźnie, że relacje konkurencyjne pomiędzy poszczególnymi przedsiębiorstwami mogą mieć wpływ na realizację priorytetowych programów. Nawet jeżeli mówimy nie o imporcie, a o własnej modernizacji krajowego sprzętu używanego od kilkudziesięciu lat, a władze państwa mają tak rozwinięty system pozyskiwania sprzętu, jak Niemcy. We wrześniu br. poinformowano o zawarciu przez Rheinmetall kontraktu związanego z udziałem w programie modernizacji niemieckich czołgów do standardu Leopard 2A7V.

Wystosowane przez EDA zapytanie o informację zostało oparte na podobnej zasadzie, jak w wypadku programu modernizacji niemieckich czołgów. Nie wiadomo, które z państw zgłosiły potencjalne nadwyżki Leopardów do programu. Z dostępnych informacji wynika, że czołgami w wersji 2A4 mogą dysponować Hiszpania, Finlandia, czy na przykład Austria.

M-84
Duża część państw NATO nadal używa czołgów rodziny T-72 i pochodnych, może więc być zainteresowana ich wymianą. Fot. Visual Information Specialist Davide Dalla Massara/US DoD

Jeżeli chodzi o Niemcy, nadwyżkowymi Leopardami może dysponować przede wszystkim przemysł, w tym firma KMW. Wskazują na to informacje z początku roku o złożeniu Brytyjczykom odrzuconej oferty modernizacji i odsprzedaży nadwyżkowych Leopardów. Doniesienia o tej propozycji, jak i sam fakt posiadania zapasów Leopardów przez niemiecki koncern nie zostały oficjalnie podkreślone. Z drugiej strony, według rejestru broni konwencjonalnej ONZ w Niemczech jest 601 czołgów tego typu, a w dyspozycji samej Bundeswehry ma się znaleźć – nawet po podwyższeniu docelowej liczby – około 320 do 350 czołgów. Pewna pula pojazdów może być dostępna, nawet jeżeli część z nadwyżek zostanie przebudowana na przykład na wozy zabezpieczenia technicznego.

Czytaj więcej: 400 Leopardów 2 na sprzedaż?

Rozpoczęty przez EDA program jest też dowodem na zwiększone zainteresowanie nowoczesnymi czołgami podstawowymi ze strony państw UE. Szereg krajów członkowskich posiada pojazdy rodziny T-72 czy np. M-84 (jak choćby Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Słowacja, Czechy czy Węgry), i będzie potrzebowało ich następcy.

Czytaj też: Obrona budowana od zera. Dania wzmacnia pancerz i tarczę [KOMENTARZ]

Holandia zdecydowała już o przywróceniu do eksploatacji kilkunastu posiadanych czołgów Leopard 2A6, i stworzeniu wspólnej jednostki pancernej z Niemcami. Decyzje o przywróceniu części wycofanych wcześniej czołgów podjęła też Szwecja, z kolei wzmocnienie potencjału pancernego deklaruje Dania. Łatwo też zauważyć, że duża część krajów członkowskich UE dysponuje relatywnie niewielkim potencjałem ilościowym, przez co współpraca może się okazać szczególnie korzystna.

Leopard 2PL MSPO 2017
Fot. Paweł K. Malicki.

W wysłanym zapytaniu o informację nie uwzględniono jednak czołgów innych wersji niż Leopard 2A7. Może to mieć dość istotne znaczenie z punktu widzenia Polski. Krajowy przemysł realizuje bowiem – we współpracy z koncernem Rheinmetall – program modernizacji czołgów Leopard 2A4 do standardu 2PL. Polski MON deklarował niedawno, że poszukuje dodatkowych czołgów tego typu, w celu wzmocnienia potencjału wojsk pancernych jeszcze przed wdrożeniem nowo opracowanego pojazdu.

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz deklarował, że Polska jest zainteresowana zakupem od Hiszpanii czołgów Leopard 2. Założeniem MON jest, aby te pojazdy zostały później zmodernizowane do standardu 2PL, aby uzyskać unifikację polskiej floty do dwóch wersji (2A5 i 2PL). Niedawno pojawiły się jednak informacje sugerujące, że hiszpańskie czołgi Leopard 2A4 są przewidziane do użycia jako podstawa do budowy pojazdów specjalistycznych. 

Czytaj więcej: Hiszpańskie Leopardy nie dla Polski? „Wozy saperskie i mosty”

W tym kontekście zawężenie zapytania o informację EDA wyłącznie do modernizacji do wersji 2A7 może być niekorzystne dla resortu obrony. Z drugiej strony, program Europejskiej Agencji Obrony znajduje się na wczesnym etapie, a decyzje w sprawie zakup czy modernizacji Leopardów mają być podejmowane przez państwa członkowskie.

Wreszcie, sam fakt zainteresowania EDA budową „twardych”, konwencjonalnych zdolności obronnych, a nie ograniczanie się tylko do potencjału służącego do transportu czy prowadzenia operacji kryzysowych należy ocenić pozytywnie, jako element zmiany świadomości dotyczącej konieczności wzmacniania własnej obrony. W dłuższej perspektywie program czołgu nowej generacji, który zastąpi Leopardy, może otrzymać wsparcie projektowanego Europejskiego Funduszu Obronnego.

Czytaj więcej: Szatkowski: Polska największym odbiorcą czołgów nowej generacji

W niedawnej wypowiedzi w Sejmie podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski stwierdził w odniesieniu do projektów, które mogą otrzymać wsparcie: „Mamy zestaw istotnych projektów (...) jest to np. to jest projekt czołgu nowej generacji. My zdajemy sobie sprawę, że Polska nie będzie w stanie przygotować takiego czołgu samodzielnie, natomiast może być istotnym partnerem. Widzimy szanse, aby powstało konsorcjum europejskie. (...) Polska być może kupi najwięcej czołgów z państw europejskich, być może poza Turcją". MON jest więc zainteresowane udziałem w europejskich programach, również w odniesieniu do bezzałogowców klasy MALE czy radiostacji programowalnych. Efektywny udział w europejskich projektach będzie jednak wymagał długich i trudnych negocjacji, zarówno na poziomie politycznym, jak i przemysłowym.

Zobacz też: Cyfrowy Leopard w Londynie [Defence24.pl TV]

Reklama
Tweets Defence24